usunac czy urodzic...

24.09.08, 03:00
Przepraszam, ze stawiam pytanie tak bezposrednio, ale czuje, ze
potrzebuje pomocy. Dzisiaj zrobilam test. Ze swoim chlopakiem nie
widzialam sie tydzien z powodu wyjazdu. W pierwszej chwili bardzo
sie ucieszylam, ale gdy sie z nim zobaczylam - powiedzial, ze mnie
nie chce chwile przedtem, gdy powiedzialam mu o ciazy. Powiedzial,
ze nie chce mnie ani dziecka, ale ze bedzie placil. Dodam, ze nie
bardzo mu nawet w to wierze, bo wiem, ze moze w kazdej chwili
zniknac. Zdaje sobie sprawe, ze zarowno przez ciaze jak i wychowanie
dziecka bede przechodzic sama. Mieszkam w Anglii, nie mam tu nikogo.
Nie wiem, jak moja rodzina to przyjmie - nigdy go nie akceptowali, a
ostatnio nawet nie wiedzieli, ze jestesmy razem (zrywalismy kilka
razy w ciagu 3 lat). Finansowo jakos pewnie dalabym rade, bo mam
stala prace. Mam 31 lat. Nie mam pojecia co robic.
    • jaka.to.melodiaa Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 03:18
      nikt ci na forum nie powie co masz zrobic ze swoim zyciem, no daj spokoj.. zrob co uwazasz
    • trocheprawdy Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 05:00
      Teraz przynajmniej wiesz dlaczego twoja rodzina go nie akceptowala.
      Co do pytania,no coz jesli urodzisz to wiedz ,ze latwo ci nie bedzie
      bez czyjejs pomocy. Jak usuniesz to musisz sie liczyc z tym,ze nigdy
      wiecej nie bedziesz miec dzieci.
      • kamelia04.08.2007 Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 09:52
        trocheprawdy napisała:

        > Jak usuniesz to musisz sie liczyc z tym,ze nigdy
        > wiecej nie bedziesz miec dzieci.


        co za bzdura? kobieta chce usunąć niechciana ciązę a nie macice,
        jajniki i wszystko. Moze sobie potem zachodzic w ciążę co rok, jak
        jej sie spodoba.
        Od kiedy aborcja jest równoznaczna z utrata płodności? Gdyby tak
        było, to by sie Europa w połowie wyludniła.
        • pluszowy.kaloszek Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 17:48
          >
          > > Jak usuniesz to musisz sie liczyc z tym,ze nigdy
          > > wiecej nie bedziesz miec dzieci.
          >
          >
          > co za bzdura? kobieta chce usunąć niechciana ciązę a nie macice,
          > jajniki i wszystko. Moze sobie potem zachodzic w ciążę co rok, jak
          > jej sie spodoba.

          oczywiscie ze aborcja nie jest rownoznaczna z utratą płodnosci, nie mniej moze
          sie zdarzyc ze nie bedzie mogla miec dziecka i nie koniecznie bedzie mogla sobie
          zachodzic co rok.. znam taką kobiete ktora nie moze zajsc, po aborcji.. wiec
          bywa roznie.
          tez nie wprowadzaj dziewczyny w błąd.. bo pewnosci miec nie mozna.
          • figgin1 Re: usunac czy urodzic... 25.09.08, 07:26
            pluszowy.kaloszek napisała:
            znam taką kobiete ktora nie moze zajsc, po aborcji.. wiec
            > bywa roznie.

            A ja znam taką, która nie może zajść w ciążę bez aborcji. I taką,która po trzech
            skrobankach urodziła dwójkę dzieci.
            • pluszowy.kaloszek Re: usunac czy urodzic... 25.09.08, 09:16
              dlatego mowie ze bywa roznie.. i aborcja nie ma znaczenia i na nic nie wpływa.
              • pluszowy.kaloszek Re: usunac czy urodzic... 25.09.08, 09:40
                za szybko enter;)
                ale moze miec wplyw na plodnosc, bo np lekarz dokonujacy aborcji cos spieprzy-
                tez bywa.
          • alessia27 Re: usunac czy urodzic... 25.09.08, 11:57
            Wiec napisz ze jest prawdopodobienstwo ze nie zajdzie w ciaze
            a nie ze nigdy w nia nie zajdzie bo to jest naprawde bzdura.

            ♥ Macius 10.05.2002
          • kamelia04.08.2007 Re: usunac czy urodzic... 25.09.08, 15:28
            pluszowy.kaloszek napisała:

            > znam taką kobiete ktora nie moze zajsc, po aborcji.. wiec
            > bywa roznie.
            > tez nie wprowadzaj dziewczyny w błąd.. bo pewnosci miec nie mozna.

            a ja znam takie co usuneły i potem z palcem w nosie zachodziły
            nastepne, znam tez takie to sie nie pokalały antykoncepcja i miały
            problemy z plodnoscia.

            To ty wprowadzasz w błąd dziewczyne opowiadajac jej bzdury o tym, ze
            aborcja = bezplodnosc, tudziez problemy z plodnoscia. Od zapalenia
            pecherza tez mozna miec problemy i od grzybicy pochwy tak samo.

            Ty z moherów jestes czy co? Bo to mohery starsza bezplodnoscia i
            zaburzeniami psychiki po dokonaniu legalnego zabiegu przerywania
            ciazy.
    • sabriel Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 08:18
      Nikt ci na to pytanie tu nie odpowie bo nikt nie zna ani ciebie ani
      sytuacji, w której się znalazłaś.
      W Anglii o ile się oreintuje nie ma takich cyrków z przerwaniem
      ciąży jak u nas.Mimo tego ja bym jednak na twoim miejscu zdecydowała
      się urodzić.Zwłaszcza, że finansowo masz w miarę,masz stałą pracę.
      • d0nia Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 08:37
        warto urodzić... mówię tak bo wiem co może Cie czekać... Sama
        wychowuję córę i da się... Chociaż ja mam wsparcie w rodzicach...
        Samemu logistycznie jest ciężko bo czasem nie da się być w dwuch
        miejscach na raz...
        Będąc w ANgli nie jesteś skazana na aborcyjne podziemie... Nie weim
        czy są tam Kliniki jakieś "prolife" albo aborcyjne, ale może tam
        mogłabys uzyskać pełne info o zabiegu jak też o wspaciu jakie
        mogłabyś otrzymać decydując się aby jednak urodzić...
        Zastanów się na spokojnie... Kilka tygodni przed Tobą...
        Bo tą są bardzo poważne decyzje... Jakakolwiek będzie wpłynie ona na
        to kim jesteś...
        Powodzenia
        • d0nia Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 08:38
          wybaczcie ale ortografia przed pierwszą poranną kawą jest mi obca:)
    • mar.lena Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 08:30
      Wiem, ze nie powinnam Ci grac na sumieniu, bo ta sytuacja moze Cie
      przerosnac. Wiedz, ze nie osadzam Cie, ale napisze Ci, ze mialam w
      zyciu rozne chwile, i dzieci daly mi mnostwo radosci i sily do
      istnienia. Dziecko jest jak wulkan nadziei.

      Nie wyobrazam sobie dzisiaj, ze mogloby ich nie byc, mimo, ze duzo
      wycierpialam z powodu zlego wyboru partnera. Nie zaluje. Ty masz 31
      lat, to swietny wiek na dziecko, a to tez jest wazne. Wszystko
      jeszcze przed Toba.

      Poszukaj wsparcia w rodzinie, tak bedzie najlepiej. Trzymaj sie
      kochana.
    • dziadek_54 Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 08:50
      Twoje zachowanie jest nie fair.
      Probujesz pozbyć sie odpowiedzialnosci za podjętą decyzję.
      Oczywiście kazdy z nas ma jakiś pogląd w takiej sprawie.
      Jednak odpowiadanie wprost ,w sprawie zachaczajacej i o kodeks
      karny i o światopogląd , jest niedopuszczalne.
      Taką decyzję musisz podjąć sama, i wziąć za nią odpowiedzialność!
      A jesli chcesz przedyskutowac temat "jako taki" , to napisz watek w
      trybie przypuszczajacym, ogólnym.
      • porzuconawciazy Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 08:58
        Wiem, że to moja decyzja i poniosę za nią odpowiedzialność sama.
        Rzecz w tym, że naprawde nie mam z kim o tym porozmawiać. Dzisiaj
        idę do lekarza, więc pewnie porozmawiam też z nim. Przepraszam, że
        Was w to wciagam, ale sama jeszcze nie daję obie z tym rady. Dodam,
        że to moje pierwsze dziecko i zawsze o nim marzyłam...Nigdy jednak
        nie sądziłam że może mnie spotkać coś tak trudnego. Zawsze byłam
        wielką przeciwniczką aborcji, bo wiem, jakie szkody może wyrządzić,
        urodzenie jednak jest również bardzo trudnym wyborem, jeśli nie
        trudniejszym...
        • dziadek_54 Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 09:24
          porzuconawciazy napisała:

          > Wiem, że to moja decyzja i poniosę za nią odpowiedzialność sama.
          > Rzecz w tym, że naprawde nie mam z kim o tym porozmawiać.

          Oczywiście ,ze możesz rozmawiać znami , od tego jest forum.
          Teraz gdy uczyniłaś takie zastrzezenie , to juz jest troche inaczej.

          Dzisiaj
          > idę do lekarza, więc pewnie porozmawiam też z nim.

          Jasne, ze powinnas poroazmawiac i z lekarzem. Jednak lekarz moze Ci
          naswietlic tylko medyczna strone zagadnienia, w sposob w pełni
          kompetenty.A o sprawach najwazniejszych w tym przypadku, czyli
          swiatopogladowych i moralnych aspektach sprawy , albo nie zechce sie
          wypowiedzieć w ogóle, albo poznasz tylko jego , osobiste zdanie.
          Nadal pozostanie z tą decyzja sama! Jest jednak pewna roznica. Jesli
          zdecydujesz sie na aborcje zostaniesz z tym sama juz do
          smierci .Nikt i nigdy tego z Ciebie nie zdejmie. Natomiast jesli
          zdecydujesz urodzić dziecko , to moze być roznie :)
          Mozesz trudami podzielic sie zarowno z ojcem dziecka , jak i z
          jakims innym człowiekiem, jestes jeszcze młoda , a jedno dziecko nie
          jest w dzisiejszych czasach, zadna przeszkoda w wejsciu w nowy
          zwiazek.

          Przepraszam, że
          > Was w to wciagam,

          Przeprosiny przyjęte :)

          ale sama jeszcze nie daję obie z tym rady.

          Totez daj sobie czas na przemyslenie.


          Dodam,
          > że to moje pierwsze dziecko i zawsze o nim marzyłam...

          To powinno przewazyc.Jesli uwazasz ,ze o juz jest "dziecko" to nie
          radze dokonywac aborcji. Wiez matki z dzieckiem jest jedna z
          najsilniejszych wiezi społecznych .

          Nigdy jednak
          > nie sądziłam że może mnie spotkać coś tak trudnego.


          A coz takiego trudnego jest w Twojej sytuacji ??
          Kobiety rodziły w czasie wojny , rodziły w czasie Powstania
          Warszawskiego, na Pawiaku, w Oswiecimiu, w Gułagach !! A Ty mowisz o
          trudnosciach uniemozliwiajacych urodzenie wymarzonego dziecka ??
          Zastanow sie !

          Zawsze byłam
          > wielką przeciwniczką aborcji,


          A to zupełnie odwrotnie niz ja !!
          Jestem zdecydowanym zwolennikiem pozostawienia tego prawa
          kobiecie !!!

          bo wiem, jakie szkody może wyrządzić,

          Oczywiscie ,ze moze !!!
          Ale to nie jest powod do pozbawiania praw.
          Jesli kobieta nie chce miec dziecka , nienawidzi go juz we własnym
          łonie to powinna miec prawo do aborcji.
          Chociaz powiem Ci , ze ja nigdy nie dopusciłbym do tego zeby moja
          zona usunęła ciążę , nawet gdyby to była ciąża pochcodzeca ze
          zwiazku pozamalzenskiego.

          > urodzenie jednak jest również bardzo trudnym wyborem, jeśli nie
          > trudniejszym...

          Powiem Ci tak :
          Jesli czujesz ,ze nosisz w swoim loenie DZIECKO, to praktycznie juz
          dokonałas wyboru . Teraz mozesz je tylko zabic .
          Ale to juz nie jest aborcja.

          Przepraszam za ostrosc sądów ,ale zrozumiałem ,ze o takie Ci chodzi .
          Trzymaj sie, bez wzgledu na to co postanowisz.
          • mrsnice Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 09:47
            Jesli
            > zdecydujesz sie na aborcje zostaniesz z tym sama juz do
            > smierci .Nikt i nigdy tego z Ciebie nie zdejmie.

            A czegoś ty się naczytał? Czego "tego" nikt z niej nie zdejmie? Bo
            dla wielu, które znam to jedynie ulga była. Najśmieszniejsze jak
            chłop się wypowiada o domniemanych, kobiecych uczuciach.
            • dziadek_54 Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 09:56
              Wypowiada sie człowiek , a nie chłop.
              Z reszta postu, ze zgledu na jego poziom intelektualny, nie da sie
              polemizowac.
              Przeczytaj moj post jeszcze raz, a jesli nadal bedziesz miała
              problemy ze zrozumieniem , udaj sie do kogos starszego , kto juz
              posiadł sztuke rozumienia tekstu pisanego.
              • mrsnice Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 10:15
                wg twojego rozumowania to to forum powinno nazywać się człowiek,
                nie "kobieta". Nigdy nie miałam kłopotu ze swoim poziomem
                intelektualnym. Jeśli nie dasz rady polemizować, to mniemam (i widzę
                z twoich wypocin), że twój poziom intelektualny nie dorównuje mojemu
                ( i na szczęście nie tylko, trochę mądrych wypowiedzi można tu
                znaleźć). Nie mam ochoty czytać twojego postu w całości, bo mnie nie
                interesują twoje, nietrafione odpowiedzi. Rzuciło mi się w oczy
                zdanie, które skomentowałam. Bo jest tak głupie, że nie sposób
                ominąć. Ja posiadłam sztukę rozumienia tekstu pisanego, choćby ze
                studiowania paru, obcych tobie rzeczy. Radzę postudiować sztukę
                przelewania myśli na ekran i wyzbyć się pewności, że jest się
                wszystkowiedźmą.
                • dziadek_54 Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 10:22
                  mrsnice napisała:

                  Nie mam ochoty czytać twojego postu w całości, bo mnie nie
                  > interesują twoje, nietrafione odpowiedzi. Rzuciło mi się w oczy
                  > zdanie, które skomentowałam. Bo jest tak głupie, że nie sposób
                  > ominąć.


                  skoro tak uwazasz to zapewne masz rację :)


                  Ja posiadłam sztukę rozumienia tekstu pisanego,


                  Nie, nie posiadłas :(
                  Zeby wyrobic sobie zdanie trzeba przeczytac tekst a nie zdanie z
                  niego wyrwane.

                  choćby ze
                  > studiowania paru, obcych tobie rzeczy. Radzę postudiować sztukę
                  > przelewania myśli na ekran i wyzbyć się pewności, że jest się
                  > wszystkowiedźmą.

                  Dziekuje za radę, przyjmuję ją z pokorą, będę sie starał.

                  A jak chodzi o poziom inteletkualny , to ja rozumiem ,ze Ty nie masz
                  znim problemu. :)
                  Problem maja Ci ktorzy czytaja:D
          • kamelia04.08.2007 brednie i manipulacja 24.09.08, 10:23
            dziadek_54 napisał:

            > Jesli
            > zdecydujesz sie na aborcje zostaniesz z tym sama juz do
            > smierci .Nikt i nigdy tego z Ciebie nie zdejmie.

            co ma z niej sciagnąć? co za głupoty wypisujesz. Kobiety po
            przerwaniu niechcianej ciązy czuja ulge, a nie jakies wyimaginowane
            przez ciebie pietno.


            > Mozesz trudami podzielic sie zarowno z ojcem dziecka , jak i z
            > jakims innym człowiekiem, jestes jeszcze młoda , a jedno dziecko
            nie
            > jest w dzisiejszych czasach, zadna przeszkoda w wejsciu w nowy
            > zwiazek.


            nie przeczytałes, że koles ja zostawił i powiedział, że nie chce
            tego dziecka i jej. Nawet alimenty od niego sa duzą niewiadomą.
            Co do załozenia nowego zwiazku, to poczytaj sobie głsy na róznych
            forach, to bedziesz wiedział jak to łatwo jest kobiecie z dzieckiem
            wejśc w nowy zwiazek.


            > Wiez matki z dzieckiem jest jedna z
            > najsilniejszych wiezi społecznych .

            bez przesady, kolejna demagogia, na miare wiezi Polaka z Polską


            > A coz takiego trudnego jest w Twojej sytuacji ??
            > Kobiety rodziły w czasie wojny , rodziły w czasie Powstania
            > Warszawskiego, na Pawiaku, w Oswiecimiu, w Gułagach !! A Ty mowisz
            o
            > trudnosciach uniemozliwiajacych urodzenie wymarzonego dziecka ??

            SAMOTNE macierzynstwo, samotne w 100%, bo nie ma nikogo na kogo moze
            liczyc. Dziewczyna jest SAMA w obcym kraju, moze liczyc tylko na
            siebie. Gdyby sie gorzej poczuła, to nie ma kto ja zawieść do
            szpitala.
            Nie zyjemy obecnie na Pawiaku, w Oswięcimiu czy w Gułagach i
            standarty sa inne. Jestem przekonana, że w tych miejscach
            wymienionych przez ciebie byłaby w lepszej sytuacji, bo by mogła
            liczyc zawsze na współtowarzyszy niedoli.

            > Jesli czujesz ,ze nosisz w swoim loenie DZIECKO, to praktycznie
            juz
            > dokonałas wyboru . Teraz mozesz je tylko zabic .
            > Ale to juz nie jest aborcja.

            to jest manipulowanie kobieta, która znalazła sie w ciezkiej
            sytuacji zyciowej i próba uprania jej mózgu. To nie bedzie zadne
            zabicie dziecka, to bedzie usuniecie niechcianej ciąży.
            Dziewczyna jest w najwyżej 5 czy 6 tc, nie mów mi, ze teraz nosi w
            sobie dziecko. Wcale nie czuje, ze nosi jakies dziecko, jest samotna
            i zrozpaczona, bo nie ma nikogo, z kim by mogła o tym porozmawiać i
            nie wyglada by skakała z radosci.

            Jak jestes taki obronca embriona, to zamiast prac mózg kobiecie,
            wywoływac u niej dodatkowe poczucie winy, to pomagaj aktywnie
            dziewczynie w wychowaniu dziecka. Najłatwiej sie wymądrzac, gorzej
            zabrac sie za robotę.
            • naatka Re: brednie i manipulacja 24.09.08, 11:17
              >> Nie zyjemy obecnie na Pawiaku, w Oswięcimiu czy w Gułagach i
              > standarty sa inne. Jestem przekonana, że w tych miejscach
              > wymienionych przez ciebie byłaby w lepszej sytuacji, bo by mogła
              > liczyc zawsze na współtowarzyszy niedoli.<<

              Powiedz to komuś kto przeżył ten koszmar, że jego głodowanie, fatalne warunki
              sanitarne, zimno i inne dolegliwości - to nic w porównaniu do warunków życia
              dzisiejszej " samotnej" matki! Oj wypadałoby się zastanowić trochę nad tym co
              się pisze i porównuje? Czy ty byłaś kiedyś głodna, brakowało ci kiedyś rzeczy
              niezbędnych do życia - pewnie nie....stąd to pustogłowie i bezmyślność. Są
              jednak książki - dokumentujące życie w tamtych czasach sięgnij i poczytaj zanim
              coś na ten temat napiszesz..
            • sadosia75 Re: brednie i manipulacja 24.09.08, 11:21
              kamelia04.08.2007 napisała:


              > Nie zyjemy obecnie na Pawiaku, w Oswięcimiu czy w Gułagach i
              > standarty sa inne. Jestem przekonana, że w tych miejscach
              > wymienionych przez ciebie byłaby w lepszej sytuacji, bo by mogła
              > liczyc zawsze na współtowarzyszy niedoli.

              Czy Ty w ogole masz jakiekolwiek pojecie o zyciu obozowym?
              • kamelia04.08.2007 naatka + sadosia 24.09.08, 11:54
                po pierwsze widze, ze składanie liter owszem jeszcze wam idzie, ale
                zrozumienie tekstu juz jest niewykonalne.

                czy ja wspominałam o głodzie, o braku sanitariatów czy opiece
                medycznej? nie napisałm, ze warunki zycia lepsze, tylko ze by była w
                lepszej sytuacji, bo by mogła liczyc bardziej na wsparcie psychiczne
                współtowarzyszy niedoli - tu zwracam uwage na ostatnie słowo.

                Zreszta wychowanie dziecka nie ogranicza sie do dania jeść, ubrania
                i wykąpania, dziecko na jeszcze potrzeby wyzszego rzedu (kultura,
                edukacja, sport itd.) oraz chocby to, by dobrze było, by je ojciec
                raz na jakis czas odwiedził, a nie tylko zmajstrował. Uwzglednia sie
                wydatki na potrzeby wyzszego rzędu przy ustalaniu wysokosci almentów.

                Nie dziwie sie, że trudno te konkluzje wywnioskować - jak sie ma
                umysł naatki (pietruszki?).
                A sadosia watpie, by mogła sie popisać pojeciem nt. zycia obozowego.

                • sadosia75 Re: naatka + sadosia 24.09.08, 12:13
                  kamelia04.08.2007 napisała:

                  > po pierwsze widze, ze składanie liter owszem jeszcze wam idzie, ale
                  > zrozumienie tekstu juz jest niewykonalne.

                  No pewnie ;)

                  P.s to ironia ;)

                  >
                  > czy ja wspominałam o głodzie, o braku sanitariatów czy opiece
                  > medycznej? nie napisałm, ze warunki zycia lepsze, tylko ze by była w
                  > lepszej sytuacji, bo by mogła liczyc bardziej na wsparcie psychiczne
                  > współtowarzyszy niedoli - tu zwracam uwage na ostatnie słowo.

                  A to biedactwo nie bedzie mialo wsparcia wsrod swoich znajomych? rodzina ja wyklnie? stanie sie tredowata? porownanie, ze w obozie mialaby lepiej niz w czasach dzisiejszych jest szczerze mowiac dziwne bo towarzysze by ja wspomogli. a teraz to ludzie sa zimni, obojetni i maja w 4 literach kobiety z dzieckiem.


                  >
                  > Zreszta wychowanie dziecka nie ogranicza sie do dania jeść, ubrania
                  > i wykąpania, dziecko na jeszcze potrzeby wyzszego rzedu (kultura,
                  > edukacja, sport itd.)
                  O wychowaniu dzieci nie musisz mnie pouczac. doskonale wiem na czym ono polega i ile trudnu moze przyniesc ale tez wiem, ze przynosi znacznie wiecej korzysci niz trudu i negatywnych emocji czy chwil.



                  oraz chocby to, by dobrze było, by je ojciec
                  > raz na jakis czas odwiedził, a nie tylko zmajstrował. Uwzglednia sie
                  > wydatki na potrzeby wyzszego rzędu przy ustalaniu wysokosci almentów.

                  A no dobrze by bylo. A co zrobic jesli on nie bedzie chcial utrzymywac kontaktow dzieckiem?

                  >
                  > Nie dziwie sie, że trudno te konkluzje wywnioskować - jak sie ma
                  > umysł naatki (pietruszki?).

                  Chamstwo nie jest wskazane ;)

                  > A sadosia watpie, by mogła sie popisać pojeciem nt. zycia obozowego.
                  >

                  Zebys sie przypadkiem nie zdziwila ;)
                • naatka Re: naatka + sadosia 24.09.08, 12:14
                  > po pierwsze widze, ze składanie liter owszem jeszcze wam idzie, ale
                  > zrozumienie tekstu juz jest niewykonalne.<<

                  Twojego tekstu- to owszem- logika jego tak jest porażająca, że nie wystarcza tu
                  poziom intelektu średniorozsądnego człowieka.

                  >>> czy ja wspominałam o głodzie, o braku sanitariatów czy opiece
                  > medycznej? nie napisałm, ze warunki zycia lepsze, tylko ze by była w lepszej
                  sytuacji, bo by mogła liczyc bardziej na wsparcie psychiczne współtowarzyszy
                  niedoli - tu zwracam uwage na ostatnie słowo.> >

                  No i to przykład "mądrości" Twojego rozumowania: ważniejsze od zaspokojenia
                  najbardziej podstawowych potrzeb fizycznych jest...wsparcie psychiczne
                  współtowarzyszy niedoli. Gwarantuję Ci, że jeżeli byś była chronicznie głodna,
                  chora i żyła w skandalicznych warunkach sanitarnych- to myślałabyś głównie o
                  potrzebach fizycznych. To temat dobrze zbadany i nie ma co dyskutować- widać po
                  prostu twoje niedoświadczenie życiowe i nieuctwo.

                  >>> Zreszta wychowanie dziecka nie ogranicza sie do dania jeść, ubrania i
                  wykąpania, dziecko na jeszcze potrzeby wyzszego rzedu (kultura,edukacja, sport
                  itd.) <<<

                  No tak i skoro nie można tychże potrzeb wyższego rzędu zaspokoić- to należy
                  dziecko zabić. To przecież oczywisty wniosek!

                  >> Nie dziwie sie, że trudno te konkluzje wywnioskować - jak sie ma
                  umysł naatki (pietruszki?). A sadosia watpie, by mogła sie popisać pojeciem nt.
                  zycia obozowego.<<

                  " konkluzję wywnioskować" " sie popisać pojęciem nt życia obozowego"
                  - już z tych super wypowiedzi widać jakie masz gruntowne wykształcenie i bystry
                  umysł.

                  Do książek- a nie rad udzielać innym- skoroś sama głu...o przepraszam mądra
                  inaczej!:-)




            • pluszowy.kaloszek Re: brednie i manipulacja 24.09.08, 17:51
              i znowu popełniasz błąd! bywa i tak ze aborcja staje sie koszmarem dla kobiety.
              ale ty brednie wypisujesz..
              to bardzo indywidualna sprawa. Jedne kobiety odczuwaja ulge inne chodza latami
              do terapeuty. Dziewczyno pomysl zanim cos napiszesz..zycie nie jest biale-
              czarne..ehh
    • fantasia88 Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 09:01
      Jesteś dorosłą kobietą, miałaś na tyle odwagi żeby sypiać z tym mężczyzną, żeby
      nie zadbać o zabezpieczenie. więc miej teraz odwagę wychować to dziecko. Czy ono
      jest winne temu,że rodzice nie potrafili się dogadać- na pewno nie! Nie jesteś
      bogiem, żeby mieć prawo decydować o tym, czy to dzieciątko będzie miało szansę
      żyć.
      Weź się w garść! pewnie będą ciężkie momenty ale dasz sobie rade!!
      • naatka nie zabijać- urodzić 24.09.08, 11:25
        Mam nadzieję, że to jedynie chwile słabości i niepewność losu tak nastraja Cię-
        byś rozważała taki wybór: zabić swoje dziecko- czy pozwolić się mu urodzić i żyć.
        Też jestem obecnie w ciąży, też trochę nie w porę ( chcieliśmy za ok rok, jak
        zmienimy mieszkanie) ale nie myślę nawet o czymś tak koszmarnym jak zabicie
        własnego dziecka. Siły życzę i powodzenia.
        Dodam, że sama urodziłam się rodzicom jako ich 4 dziecko w podeszłym wieku i w
        dodatku moja mama zaczęła wtedy chorować na przewlekłą chorobę- ale była dzielną
        kobietą i pozwoliła mi się urodzić i sądzę, że nigdy tego nie żałowała.
      • ktosiaczek Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 11:47
        > Jesteś dorosłą kobietą, miałaś na tyle odwagi żeby sypiać z tym mężczyzną, żeby
        > nie zadbać o zabezpieczenie. więc miej teraz odwagę wychować to dziecko. Czy ono jest winne temu,że
        > rodzice nie potrafili się dogadać- na pewno nie!

        Ten facet też jest dorosły i też miał odwagę z nią sypiać, nie pomyslal o zabezpieczeniu. I nei ma odwagi wychowywac dziecka!!!
        Dlaczego on może powiedziec "umywam ręce" i poprostu olać to dziecko, a ona MUSI je wychowywac mimo ze tego nie chce? Bo to ona rodzi a nie on??? W takim razie niech rodzi, zrzeka się praw i ODDA DZIECKO JEMU. Niech tak samo jak on jeszcze przed porodem powie: Nie chce z Toba życ, nie chce tego dziecka. Ale bede placila alimenty.
        Mam dosc podwojnej moralnosci...
      • ar11 Re: usunac czy urodzic... 25.09.08, 15:00
        I znowu pojawia się wątek o karze za grzechy, którym jest "sypianie
        z kimś". Oczywiście kara dosięga tylko kobiety, bo ona z oczywistych
        przyczyn nie może sobie powiedzieć "nie chcę tego dziecka" i się
        zmyć tak jak facet. Przy całym zresztą błogosławieństwie
        społeczności lokalnej lub innej :-/
        A druga kwestia: jak nie znoszę tego przeświadczenia, że każdy jest
        szczęśliwy, że się urodził i analogicznie - przez brak szansy na
        urodzenie zabiera mu się to wielkie szczęście. Przecież gdyby mnie
        nie było, nie wiedziałabym o tym. Nie było by mnie i tyle. Bez
        demagogii.
    • suzielu Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 09:08
      Jezeli zawsze chcialas miec dziecko i bylas przeciwniczka aborci to to sie nie
      zmienilo, jak zawsze (i kazdemu) zycie plata figle i marzenia sie spelnily ale
      troche inaczej.
      Daj sobie czas, nie podejmuj zbyt szybkich decyzji.
      Wychowanie dziecka jest cholernie trudne ale warto warto warto (jezeli tego
      zawsze chcialas, nie rozczarujesz sie)
      Trzymaj sie i sprobuj trzezwo myslec
    • stokrotka_malenka Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 09:10
      słuchaj masz 31lat STARĄ babą juz jesteś;) taki cud jak dziecko nie wiadomo czy
      się Tobie jeszcze zdarzy:) urodź:> ja mam 21lat nawet jakbym zaszła w ciąże
      teraz w czasie studiów facet by sie wypiął i zostawił ja rodze:) halooo ale za
      pewne kroki trzeba ponieść konsekwencje chociaz jak urodzisz bedziesz myslała
      inaczej:) nie jak o konsekwencji tylko prawdziwym cudzie=) daj spokoj naprawde
      masz 31lat!! najwyzszy czas:)facet jeszcze lepszy sie znajdzie a teraz ciesz sie
      stanem błogosławionym:D wiesz kurcze mysle tez ze jak laska przerywa ciąze do
      konca zycia ma pozniej problemy natury psychicznej...nie od razu sie odezwa to
      po pewnym czasie a i po usunieciu bedzie tez pozniej trudniej zajsc w ciaze
      naprawde moja rada:) i napewno dobra:))
      • stokrotka_malenka Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 09:11
        naprawdedobra moja rada urodz!:)
        • leptosom Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 09:33
          stokrotka_malenka napisała:

          > naprawdedobra moja rada urodz!:)

          i bujaj się sama z dzieciątkiem :)
          • demonii.larua Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 09:37
            > i bujaj się sama z dzieciątkiem :)
            A co, to taki horror straszny? :)
        • claratrueba Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 09:44
          Gdybyś miała lat mniej, moja rada byłaby dokładnie odwrotna. Ale 31 to i tak
          dużo jak na pierwsza ciążę. Usunięcie pierwszej ciąży często kończy się
          bezpłodnością lub poważnymi problemami z następną. W Twoim wieku, to ryzyko
          wzrasta znacznie. Jest to ryzyko a nie pewność, ale musisz się z nim liczyć.
          Masz stałą pracę, to b. dużo. Nie możesz liczyć na rodzinę- to problem. Ale ile
          z nas może liczyć? Mniej niż przypuszczasz. A mieszkasz w cywilizowanym kraju,
          gdzie znajdziesz wiele instytucji rządowych, charytatywnych, religijnych, które
          pomagają kobietom w Twojej sytuacji. Są organizacje samotnych matek, prężnie
          działające, pomagające kobietom na zasadzie pomocy wzajemnej. Znajdziesz w
          wyszukiwarce, gazecie, spytaj lekarza. Takich pań jest tak wiele, że żadnego
          odium "panna z dzieckiem" nie ma (w przeciwieństwie do pewnych społeczności w
          Polsce). Czy dziecko odbierze Ci możliwość "ułożenia sobie życia". Może. Czy da
          Ci szczęście- tak. I to takie jakiego jeszcze nie znałaś. A aborcja może Cię
          tego szczęścia pozbawić na zawsze. Bez względu na podjęta decyzję, powodzenia.
          • thank_you Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 14:50
            claratrueba napisała:
            Usunięcie pierwszej ciąży często kończy się
            > bezpłodnością lub poważnymi problemami z następną.

            Co za shit. Przedstaw jakieś badania naukowe na ten temat a nie te populistyczne hasełka. Czy Ty wiesz ile kobiet na świecie przeprowadziło aborcję? A ile w Polsce?
      • morzeczerwone Re: usunac czy urodzic...do stokrotka_malenka 24.09.08, 17:38
        ty stokrotka_malenka to masz niby 21 lat, a zalatuje od ciebie moherem jakbyś
        miała co najmniej 60.
        "taki cud jak dziecko nie wiadomo czy
        się Tobie jeszcze zdarzy" - taki cud to jej się może zdarzyć co miesiąc.
        Daruj sobie to pranie jej mózgu.
        • stokrotka_malenka Re: usunac czy urodzic...do stokrotka_malenka 24.09.08, 17:56
          no nie wiem ma 31lat! to nie wiem czy tak co miesiac...oczywiscie ze ciaza to
          cud a jak chce moze dziecko oddac bezpłodnej parze np mam takich sasiadów co
          dziecka miec nie moga i chetnie by przygarneli malenstwo...i mnie nie oceniaj bo
          mnie nie znasz:/ NARA
          • morzeczerwone Re: usunac czy urodzic...do stokrotka_malenka 24.09.08, 21:16
            Po co trujesz, że może oddać dziecko innym. Skoro jesteś taką Matką
            Teresą, to ty weź te niechciane dzieci (najpierw zobowiąż się
            prawnie do ich utrzymywania, bo mielić jęzorem to każdy potrafi), a
            potem oddawaj je komu tylko chcesz.
            • stokrotka_malenka Re: usunac czy urodzic...do stokrotka_malenka 24.09.08, 22:58
              a czy ja jestem bezpłodna?? NIE ale jakbym była to bym przygarneła...laska moze
              zostawic dziecko w szpitalu po urodzebniu bez konskwencji tylko niech się
              zrzeknie praw rodzicielskich zeby dziecko jak wiekszosc w bidulu nie
              wyladowało....a par które chca maluka jest WIELE bardzo wiele które pokocha i
              przyszłość zapewni tylko matki sie praw nie zrzekają...wiec mi nie musi dawac
              urodzi w szpitalu zostawi nawet nie musi malucha widziec po urodzeniu...tyle
              jest udogodnien dla takich kobiet...i na mnie tak nie naskakuj ja mam swoje
              zdanie dla mnie aborcja=morderstwo ty masz swoje zdanie i nie wscibija nos w nie
              swoje sprawy tzn nie obrazaj mnie za moje poglady po to ze jestem PRZECIW
              aborcji nie oznacza ze mam poglady 60latki...ja pewne rzeczy widziałam i pewnych
              historii sie nasłuchałam zycze wiecej tolerancyjności...
              • morzeczerwone Re: usunac czy urodzic...do stokrotka_malenka 24.09.08, 23:50
                nie musisz być bezpłodna, żeby zajmować się cudzym dzieckiem.
                Chcę tylko powiedzieć, że lepiej by było, żeby obrońcy życia poczętego działali,
                a nie tylko gadali.
                Jakoś dotychczas nie słyszałam, żeby ktokolwiek z tych głośnych obrońców wziął
                cudze dziecko na utrzymanie.
                • stokrotka_malenka Re: usunac czy urodzic...do stokrotka_malenka 25.09.08, 00:09
                  Ty czytaj ze zrozumieniem:| napisałam moze w szpitalu oddac bez konsekwencji, mo
                  nie robie ale za kilka lat jak bede lekarzem jak najbardziej bede działac w tej
                  kwestii...=) juz był tu temat wałkowany aborcja za i przeciw mozesz poczytac
                  moje posty:)chocby bede działac tak ze bede kolejnym uczciwym lekarzem i w zyciu
                  nie wykonałabym aborcji nawet za niezła kasę:)a panna dostanie ode mnie piekny
                  wykład co o niej sadze=)PS i nie przywołuj ekstremalnych sytuacji typu gwałty
                  itd temat tez był wałkowany w tamtym temacie:> to tyle narazie
                  • stokrotka_malenka Re: usunac czy urodzic...do stokrotka_malenka 25.09.08, 00:22
                    aha i o to jeszcze cudze dziecko na utrzymanie...sama zamierzam mieć własne
                    dziecko ale jak mi sytuacja materialna pozwoli( raczej w 99% pozwoli) to
                    adoptuje jakieś i "cudze" bedzie na "moim utrzymaniu" :|
                    • siodmykrasnoludek Re: usunac czy urodzic...do stokrotka_malenka 29.09.08, 17:58
                      wiesz co, z tego co kojarze to lekarzom nie wolno jest odnosic sie
                      osobiscie do danego przypadku.

                      ale moze do czesu spelnienia twego marzenia o zostaniu lekarzem
                      douczysz sie nieco o prawie zawodowym i odpowiedzialnosci karnej..
                  • robinia2 Re: usunac czy urodzic...do stokrotka_malenka 28.09.08, 00:20
                    >chocby bede działac tak ze bede kolejnym uczciwym lekarzem i w zyci
                    > u
                    > nie wykonałabym aborcji nawet za niezła kasę:)a panna dostanie ode mnie piekny
                    > wykład co o niej sadze=)

                    Do twojej wiadomosci: Jako lekarz masz prawo odmowic wykonania aborcji z powodu
                    twojego swiatopogladu. Zgoda. Ale musisz wtedy wskazac lekarza ktory to zrobi.
                    Ale nie masz ZADNEGO prawa mowic pacjentce co o niej myslisz. Ani dyskryminowac
                    jej z tego powodu. Ani dac jej w jakikolwiek sposob znac jaka jest twoja opinia.
                    Zanim tym lekarzem zostaniesz radze troche etyki i deontologii poczytac.
    • dosiadpl Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 09:27
      Wejdz na forum aborcja obiektywnie, tam sie dowiesz chyba wiecej
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37263
      Twoja decyzja. Powodzenia
    • wacikowa Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 09:40
      Nie usuwaj. Są przecież inne sposoby.
      Możesz dać sobie czas do namysłu aż 9 miesięcy:)
      Później zdecydujesz czy chcesz być mamą czy nie. Możesz oddać dziecko do
      adopcji,możesz zostawić w szpitalu zrzekając się praw. A może przez ten czas
      zmienisz zdanie i dojrzejesz do jakiejś decyzji.
      • claratrueba Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 09:50
        Jeszcze jedno: skoro obawiasz sie reakcji rodziny nie przedstawiaj tego "zaszłam
        w ciążę choć nie planowałam, zostawił mnie". Powiedz, że bardzo chciałaś mieć
        dziecko, że uznałaś, że to najwyższa pora, że ten pan był w sumie tylko dawcą,
        że nigdy na niego nie liczyłaś. Taka postawa jest łatwiejsza do zaakceptowania
        niż "uwiedziona, lekkomyślna ofiara drania".
        • dziadek_54 Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 10:00
          Nie pomyslałem o tym , ale to bardzo rozsadna rada.
          Podpisuję sie pod nia oboma rencamy.
          Przyjęcie takiej "prawdy" , po pewnym czasie, moze dla Niej stanowic
          silne oparcie .
    • kamelia04.08.2007 Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 09:59
      masz trudna decyzje do podjęcia.

      Samotne macierzynstwo jest bardzo trudne i nikt nie oczekuje od
      ciebie takiego bohaterstwa. Zwłaszcza, że na owego chłopaka liczyc
      nie mozesz, na pomoc rodziny tez nie za bardzo, bo ty w GB, a
      rodzina pewnie w PL.
      Problem wychowania dziecka nie konczy sie urlopie macierzynskim,
      potem dopiero sie zaczynaja prawdziwe schody. Czy bedziesz w stanie
      utrzymac siebie i dziecko? jesli dziecko bedzie chore, to z kim je
      zostawisz, problem znalezienia opiekunki, złobka, przedszkola itd,
      itp.
      • horpyna4 Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 10:28
        Samotne macierzyństwo jest trudne, ale w tym przypadku może być
        łatwiejsze, niż do spółki z niewydarzonym tatusiem.
        Zresztą można wyobrazić sobie inną sytuację: małżeństwo, dziecko się
        rodzi i ojciec ginie w jakimś wypadku. Też samotne macierzyństwo - i
        co, pozbyć się wtedy niemowlaka? Ślub nie gwarantuje obecności ojca
        w życiu małego dziecka nawet wtedy, jeżeli ów ojciec bardzo tego
        chce.
        Jeżeli finanse nie są problemem, to może warto potraktować to dziecko
        jako zapowiedź jakiejś odmiany w życiu? To może być ciekawe wyzwanie.
        Aha, jeszcze jedno: rodzina, która była przeciwna temu związkowi,
        może łatwiej zaakceptować dziecko bez nieakceptowanego tatusia.
        Przeważnie dziadek rozkrochmala się, jak zobaczy wnuka. A może być
        nawet zadowolony, że wnuk będzie nosić jego nazwisko - co raczej
        rzadko się zdarza, gdy córka jest mężatką.
    • juliadruzylla Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 10:07
      Masz 31 lat, chcesz być matką. Powiedzmy że usuniesz tą ciążę,
      pewnie minie trochę czasu zanim zwiążesz się z kimś na poważnie,
      znów trochę czasu zanim będziecie na etapie decydowania się na
      dziecko. Będziesz miała, powiedzmy, 33 lata (wariant optymistyczny).
      Z zajściem w ciążę mogą być problemy, zwłaszcza jeśli przy okazji
      aborcji coś pójdzie nie tak (jak każdy zabieg medyczny aborcja
      niesie za sobą pewne ryzyko powikłań). Poczytaj sobie forum o
      niepłodności.. Co będziesz czuła jeśli okaże się że matką nie
      zostaniesz nigdy? Współczuję sytuacji, chłopak się nie sprawdził ale
      z drugiej strony - bez przesady, nie jest tragicznie, mnóstwo kobiet
      wychowuje samotnie dzieci, mnóstwo samotnych mam znajduje szczęście
      w nowym związku. Będzie dobrze, dzidziuś już jest:-) Trzymaj się
    • menk.a Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 10:10
      Ciąża to nie tragedia. Jesteś niezależna finansowo. Masz kilka
      miesięcy, by oswoić się ze swoim przyszłym macierzyństwem.
      A o tym typku zapomnij.
      W podobnej sytuacji bym urodziła, dziecko nosiłoby moje nazwisko.

      Życzę dobrego wyboru i powodzenia. ;)
      • dziadek_54 Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 10:16
        Dlaczego ma zapomniec o tym "typku"?jak Go nazwałaś.
        To jest ojciec jej dziecka. Jesli nawet nie uda jej
        sie "wyegzekwowac"od niego uczuc dla siebie i dziecka, to nie ma
        prawa rezygnowac z naleznych dziecku alimentow.
        Alimenty należą sie dziecku , a nie jej .Ona jest tylko
        pełnomocnikiem dziecka zobowiazanym do dbania o jego interesy.
        Nawet jesli nie potrzebuje tych pieniedzy teraz to moze je
        kapitalizowac i spozytkowac później.
        A jesli nigdy nie br=edzie ich potrzebowała ,to powinna przekazac je
        dziecku gdy osiągnie pełnoletność .
        Tak mi sie wydaje. A nazwisko jest sprawa z zupełnie innej beczki.
        Witaj menk.a.:)
        • menk.a Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 10:25
          Egzegkwowanie uczuć to już pomyłka.
          Alimenty... no dobrze, to w interesie dziecka jest dbać , by
          ojca 'zachęcić' do ponoszenia przynajmniej finansowej
          odpowiedzialności za dziecko.
          ;)))) Niestety, wiele osób patrzy na kobietę jak na harpagona, który
          niesłusznie domaga się pieniędzy. "Chcesz być matką, chcesz mieć
          dziecko, to zajmij się tym sama" albo łaskawie płacenie jakichś
          śmiesznych kwot, podczas gdy na papierosy czy alkohol wydaje się
          dużo więcej. Stąd moje wątpliwości co do ubiegania się o w zasadzie
          obowiązkowe ze strony ojca łożenie na własne dziecko.
          Witaj Piotrze. :)
          • dziadek_54 Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 10:35
            menk.a napisała:

            > Egzegkwowanie uczuć to już pomyłka.

            A cudzysłow "osoba" widziała?hę?

            > Alimenty... no dobrze, to w interesie dziecka jest dbać , by
            > ojca 'zachęcić' do ponoszenia przynajmniej finansowej
            > odpowiedzialności za dziecko.

            Dokladnie tak !!


            > ;)))) Niestety, wiele osób patrzy na kobietę jak na harpagona,
            który
            > niesłusznie domaga się pieniędzy.

            A odkad to nalezy przejmowac sie opinia hałastry ?
            Jest prawo , sa obowiazki ,nalezy je egzekwowac.

            "Chcesz być matką, chcesz mieć
            > dziecko, to zajmij się tym sama"

            No wiesz to juz jest myslenie "marginesu". Nie ma co o tym
            dyskutowac. Zreszta to jeszcze jeden argumnet za tym zeby takiemu
            mądrali udowodnić ,ze nie ma racji.

            Stąd moje wątpliwości co do ubiegania się o w zasadzie
            > obowiązkowe ze strony ojca łożenie na własne dziecko.

            A ja nie mam watpliwosci .
            kobieta jest ZOBOWIAZANA, do dbania o interes dziecka!!
            Nawet jak smierdziel unika placenia to nalezy Go gnebic wszelkimi
            dostepnymi srodkami . Zreszta cos zaczyna sie ruszac w tym temacie.
            Kobiety powinny rządać , aby wyroki były respektowane przez cała
            administracje publiczna. Czyli takiej sytuacji gdy beztroski"tatus"
            nie bedzie mogl załatwic w zadnym urzedzie administracji , zadnej
            sprawy , dopuki nie wywiaże sie ze swoich obowiazkow, lub nie bedzie
            z nich zwolniony przez sąd.
            Jak "przykladam ucho" w Sejmie, to słysze pewne pomruki , ktore
            zwiastuje gorsze czasy dla "siewcow plemnikow". :)

            > Witaj Piotrze. :)
            Pochlebiasz mi :)
            Dziekuję .
        • claratrueba Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 10:37
          Z finansowego i "odpowiedzialnościowego" punktu widzenia masz całkowita rację.
          Ale ja bym zrezygnowała z tych alimentów i nie podała nazwiska ojca w akcie
          urodzenia. W ten sposób oprócz zobowiązań finansowych, z których ten osobnik
          pewnie będzie sie wywiązywał "po uważaniu" lub w ogóle zostanie również
          pozbawiony praw do dziecka, którego nie chce i na które nie zasługuje. A prawa
          tego "tatusia" mogą b. utrudnić życie: jego zgoda jest potrzebna w syt. np.
          poważnego zabiegu operacyjnego, jego podpis musi figurować na np. w podaniu o
          paszport dla dziecka- szukać go wtedy? A co jesli pewnego dnia tatuś pojawi się
          w zyciu dziecka powiedzmy 5 letniego? Znam taki przypadek, jego psychologiczne
          konsekwencje dla tego malucha były straszne. Pieniądze sa ważne, ale nie warto
          ich brać od byle dupka- zanadto zobowiązują.
          • dziadek_54 Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 10:51
            Rozumiem Twoje zastrzezenia i nawet podzielam czesc argumentow, ale
            uwazam ,ze przeciwne sa "silniejsze".
            Po;
            1 dzisiaj stać Cie na utrzymanie dziecka, ale zycie jest długie.
            Skad wiesz jak bedzie Twoja sytuacj za rok , za piec , za 20 lat ?
            2. Decydujesz za dziecko , czy ma mieć ojca czy nie .
            Nawet , jesli dzisiaj jest to niedorosniety gowniarz , to za 5 lat
            moze byc zupelnie inaczej .On jest ojcem i tego nie da sie zmienic .
            Natomiast mozna sie zastanawiac na jakich zasadach dokonałas
            wyboru , takiego a nie innego "dawcy".
            Znajomosc jednostkowego przypadku niczego nie zmiena. Zreszta nie
            piszesz o tysiacach dzieci , ktore tego ojca nie maja, i tez maja z
            tego powodu problemy "psychologiczne".
            Jestem legalista, dlatego uwazam ,ze w aktach powinna byc
            odzwierciedlona prawda i wszyscy powninni stosowac sie do prawa
            ogolnie obowiazujacego.
            Jesli ojciec jest znany , powinien figurowac jako ojciec ,
            oczywiscie łożąc na swoje dziecko.
            Jednak , jak juz na wstepie powiedziałem rozumiem Twoj punkt
            widzenia, choć go nie popieram.
            • claratrueba Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 11:03
              Argumenty Twoje są silne. Zresztą sama zainteresowana dokona wyboru, tylko ona
              wie czego spodziewać sie od "tatusia". Co do legalizmu- sytuacja prawna powinna
              odpowiadać rzeczywistej- z tego powodu np. pozbawia sie kogoś praw
              rodzicielskich. Nie zapominaj też, że nie tylko rodzice maja zobowiązania wobec
              dzieci. W przeciwna stronę również. A to oznacza obowiązek opieki nad starym,
              chorym czy niepełnosprawnym rodzicem. I potrafia wystapic o niego rodzice,
              których dzieci wychowywały sie w domach dziecka, ale oni nie byli pozbawieni
              praw rodzicielskich. A jesli w/w osobnik "dorosnie" do bycia tatą może uzyskać
              prawa rodzicielskie poprzez procedurę uznania dziecka.
              • dziadek_54 Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 11:26
                Ale z zasady legalizmu wyprowadzono wniosek ,znajdujacy sie w KRiO,
                że alimentow mozna ządać również od rodziców tatusia.
                A to w polskich warunkach jest sporo, bo renty i emerytury sa
                dobrym "materiałem" do zajęcia.
                A co do tatusia ,ktory sie nie zajmuje, nalezy tylko pamietac by w
                odpowiednim czasie zadbac o pozbawienie Go praw rodzicielskich.
                Oczywiscie z zachowaniem obowiązku łozenia na utrzymanie .
                Powiem Ci jeszcze ,ze jestem zdecydowanym przeciwnikiem
                jakiejkolwiek manipulacji w dziedzinie praw rodziny .
                (dlatego jestem przeciwnikiem adopcji.)
                Nieujawniajac ojca pozbawiasz dziecko praw do dziedziczenia.
                Zajmowałem sie niedawno taka sprawa, w gre wchodził dośc pokazny,
                jak na polskie warunki, majatek. To tez trzeba brac pod uwagę.
                Ale generalnie zgadzamy sie :)
                Mozna mnozyc argumenty "za" i " przeciw" , ale i tak prawodawca
                zostawil to do uznania kobiecie.
                Milo było mi wymienic sie pogladami .
                Pozdrawiam.
                • claratrueba Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 13:39
                  Moja przemądrzałość ucierpi ale muszę przyznać Ci rację.
                  • dziadek_54 Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 13:50
                    nie widze u Ciebie przemadrzałosci :)
                    Argumentujesz rzeczowo i potrafisz rozwazyc argumenty interlokutora.
                    To nie są cech y przemądrzalca.
                    Zreszta ne uwazam ,zebym miał racje . W takich sprawach racje trzeba
                    wazyc indywidualni , w oparciu o duza wiedze dotyczaca jednostkowego
                    przypadku .Azna jest sama umiejetnośc prowadzenia dyskusji, a tej Ci
                    na pewno nie brakuje.
                    Mam nadzieje, ze jeszcze kiedys bedzie okazja porozmawiac :)
                    pozdrawiam .
                  • siodmykrasnoludek Re: usunac czy urodzic... 29.09.08, 18:02
                    no i gdzie ta stokrotka? poszla na lake? ;)

                    moze do niej kilka kwestii dotarlo...
          • menk.a Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 11:01
            I tego najbardziej się obawiam, że pieniądze mogą być kiedyś
            postrzegane przez tatusia jako przepustka do życia dziecka nie
            licząc się z konsekwencjami.
            Albo też w ramach jakiejś zemsty będzie taki ojciec utrudniać na
            wszelkie możliwe sposoby życie matce i jej dziecku (piszę 'jej
            dziecka', bo skoro ktoś nie poczuwa się do swojego ojcostwa...).
            Brak kasy od takiego ojca daje szanse na święty spokój.
            Mówię to sytuacji takiej, że tatuś znika po usłyszenia wiadomości o
            swoim przyszłym ojcostwie, a nie od kilkuletnich lub starszych już
            dzieci. ;)
    • ania84d Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 10:35
      Jak wogóle mozesz myślec o zabiciu własnego dziecka???Zastanów się
      kim jestes wiele kobiet jest w gorszej sytuacjii od Ciebie trudno
      nie trafiłas na własciwego faceta teraz ale napewno kogos własciwego
      jeszcze spotkasz.Czemu takie mysli sie biora u Ciebie przeciez to
      Bog daje zycie człowiekowi i tylko On ma prawo je odbierac
      • trypel Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 10:39
        nie znam i nie widziałem żadnego boga wiec nie gadaj że istnieje - chyba że
        pokażesz?
      • menk.a Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 11:06
        No najlepiej jeszcze kogoś próbować wpędzać w poczucie winy i walić
        takimi 'argumentami' o Bogu albo bajkami z serii 'znajdziesz sobie
        kogoś'. :DDD
        • morzeczerwone Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 23:42
          przychylam się do twoich poglądów.
          W moim otoczeniu jest dużo samotnych kobiet z dziećmi i jakoś żadna z nich nie
          wyszła powtórnie za mąż. Co nie znaczy, że takie wypadki się nie zdarzają,
          zwłaszcza, gdy mamusia jest osobą b.atrakcyjną fizycznie.
          Ludzie boją się zakładania rodziny z powodów ekonomicznych, a wejście w związek
          z osobą obciążoną utrzymywaniem dziecka czy dzieci wymaga nie lada odwagi.
      • sadosia75 Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 11:15
        Bog swoja droga a zycie swoja droga. nie kazdy wierzy w Boga. wiec argument Bog
        daje zycie i je odbiera jest kula w plot.
        Napewno spotka kogos wlasciwego? aniu a skad takie informacje masz?
        Nie wiadomo czy spotka czy nie.
        Kobieta ma prawo decydowac o sobie. Nie pochwalam aborcji na zyczenie a ta
        sytuacja wlasnie taka jest. To jest wybor kobiety. Zrobi to co bedzie uwazala za
        sluszne. A wzbudzanie poczucia winy i dawanie nadziei , ze moze "napewno pozna
        kogos wlasciwego" jest po prostu bzdura i tyle!
      • mrsnice Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 11:47
        dziecko powinno się rodzić w związku. A jeśli kobieta urodzi i np.
        zachoruje? Kto się zajmie dzieckiem? Łatwo pisać i gadać o rzekomym
        zabijaniu, a o pozostawieniu dziecka z przyczyn niezależnych nie
        warto pomyśleć wcześniej? Jak można komuś nakazać lub zakazać albo
        się dziwić, że chce podjąć decyzję dla siebie najkorzystniejszą?
        Trąci tu jakimś moherkiem.
      • delayla Re: usunac czy urodzic... 25.09.08, 14:28
        ania84d napisała:

        > Jak wogóle mozesz myślec o zabiciu własnego dziecka???Zastanów się
        > kim jestes wiele kobiet jest w gorszej sytuacjii od Ciebie trudno
        > nie trafiłas na własciwego faceta teraz ale napewno kogos własciwego
        > jeszcze spotkasz.Czemu takie mysli sie biora u Ciebie przeciez to
        > Bog daje zycie człowiekowi i tylko On ma prawo je odbierac

        daruj sobie takie pierdoły
    • kadfael Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 11:01
      A czy zastanawiałaś się, czy jeśli urodzisz zostaniesz w Anglii?
      Może zorientuj się jaka jest pomoc dla matek samotnie wychowujących
      dzieci. Cos mi się wydaje, że w Anglii-duża. Warto się w tej sprawie
      rozeznać.
    • mahadeva Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 11:45
      to chyba podpucha...
      czy nigdy nie myslalas o tym, co by bylo, gdybys zaszla? w tym wieku
      na pewno tak! ja zawsze to rozwazam przez niebezpiecznym seksem,
      osttanio okres mi sie opoznial, decyzje mialam gotowa - wychowam
      sama, bo ojcem bylby gosc, z ktorym mam przerywany romans od kilku
      lat i zwiazku by z tego nie bylo, nawet wolalabym sama niz z byle
      jakim ojcem
      jesli chodzi o Ciebie: krotka pilka: chcesz miec dziecko, czy nie?
      jesli nie to usuwaj, jesli tak, to nie usuwaj
      • porzuconawciazy Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 12:28
        Mialam wizyte u lekarza, na ktora sie szykowalam, gdy "ojciec"
        dziecka przyszedl porozmawiac. Powiedzial mi, nie chce byc ze mna,
        ale z dzieckiem jak najbardziej i poczuwa ie do odpowiedzialnosci
        itd. Emocjonalnego wsparcia mi nie da oczywiscie, ale moze mnie
        wozic do szpitala itd, "bo to dla dziecka".. Nelegal, zeby mnie
        podwiezc do przychodzi dzisiaj, chociazm moglam sobie pojechac sama,
        bo ama kieruje. Wszedl nawet ze mna do gabinetu i potwierdzil, ze
        nie chce ze mna byc, chodzi tylko o dziecko.Nie rozmawialam z
        lekarzem o aborcji przy nim, bo nawet nie chce z nim na ten temat
        dyskutowac. Gdy go o to wczoraj wprost zapytalam, udzielil tak
        wymijajacej odp. ze nadal nie wiem o co chodzi, chyba jednak on nie
        mialby nic przeciwko usunieciu, ale wie, ze ja i tak tego nie
        zrobie. Po wizycie u lekarza, zaczal mi mowic, ze musialabym zmienic
        kilka rzeczy, zeby z nim byc. Powiedzialam, ze zmienie, a on na to,
        ze wcale nie dla niego tylko dla dziecka, wiec sie juz tak nie
        liczy. Uklad, ktory on mi proponuje, nie podoba mi sie- ja urodze
        dziecko, on bedzie niedzielnym tatusiem, oczywiscie z inna zona i
        dziecmi. Wszystko byloby pod jego kontrola. Wtedy moglby mi nawet
        nie pozwolic na wyjazd do Polski z dzieckiem, bo musialby wyrazic
        zgode.
        • ktosiaczek Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 12:33
          >chyba jednak on nie mialby nic przeciwko usunieciu,
          >ale wie, ze ja i tak tego nie zrobie.

          To po co pytasz.
          • porzuconawciazy Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 12:40
            Chcialam poznac jego opinie, dlatego o to go zapytalam. Watpliwosci
            zrodzily ie dopiero wczoraj, on od zawsze znal mnie jako
            zatwardziala przeciwniczke aborcji
            • elfe Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 19:28
              Pamiętaj że to jest dziecko,finansowo idzie Ci dobrze nie ma najnmniejszego
              powodu pozbawiać Go życia.Możesz urodzić i oddać do adopcji, to optymalne
              rozwiązanie.
              • morzeczerwone Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 21:22
                najlepiej oddać tobie do adopcji. Czy twój ksiądz ci włożył do
                maleńkiej główki te głupoty.
        • naatka Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 12:55
          >>Po wizycie u lekarza, zaczal mi mowic, ze musialabym zmienic kilka rzeczy,
          zeby z nim byc. Powiedzialam, ze zmienie, a on na to,
          ze wcale nie dla niego tylko dla dziecka, wiec sie juz tak nie
          liczy.<<
          Z tego co piszesz wydaje mi się, że jemu na Tobie nie zależy, szkoda więc
          zaprzątać sobie głowy nierealnymi planami "zmieniania siebie" dla niego.
          Skup się lepiej na takim zorganizowaniu przyszłego życia z dzieckiem, by jego
          ojciec pomagał Ci jak najwięcej i dokładał się do utrzymania. Postaraj się
          zadbać o dobre relacje ojca i dziecka, nie utrudniaj kontaktów, nie mów dziecku
          złych rzeczy o ojcu, nawet jeśli Ty masz do niego żal- nie pokazuj tego dziecku.
          Miłość do dziecka...robi różne rzeczy z ludźmi i jeszcze wszystko może się
          potoczyć całkiem inaczej niż teraz to widzisz.
          Utrzymywanie przez Ciebie poprawnych stosunków z " niedzielnym" ojcem dziecka
          może zapobiegnie konfliktom między Wami odnośnie jego wychowania, ustalania
          gdzie ma mieszkać w GB czy Polsce. Gdyby jednak sprawa stanęła na ostrzu noża i
          nie moglibyście się dogadać odnośnie ważnych kwestii dot. opieki nad dzieckiem-
          to w ostateczności kwestię wykonywania władzy rodzicielskiej można uregulować
          prawnie. Postaraj się jednak dla swojego komfortu psychicznego oraz dobra
          dziecka ( które jak każde dziecko chce mieć oboje rodziców) polubownie załatwić
          te sprawy z ojcem dziecka. Na forach o wychowaniu możesz poczytać historie jak
          to nastoletnie dzieci wychowywane tylko przez matki...nagle chcą poznać i
          zamieszkać z ojcem, bo obraz ojca przekazany im przez matki ( nawet jeśli
          prawdziwy i przykry) nie jest do końca przez dzieci przyjmowany za prawdę i one
          same chcą się przekonać jaki ojciec jest i go poznać. Widać, tak to już jest
          urządzone, że chcemy mieć oboje rodziców i już:-) Pozdrawiam ciężarówkowo!
    • tiuia Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 12:49
      Jesli zawsze chcialas dziecko, to moze warto wykorzystac ten moment. Zwlaszcza ze jak mowisz finansowo sobie poradzisz, nawet bez pomocy ze strony 'dawcy spermy' ze tak powiem;)

      Z drugiej strony wychowywanie dziecka to duzy obowiązek i duże obciążenie. Jak byłam młodsza, brałam pod uwagę scenariusz, ze zostane samotną matką. Na szczęście nie było takiej potrzeby;) Natomiast odkąd mam dziecko, widzę jak czasami jest ciężko - i to mimo że mam duże wsparcie w mężu.

      Tobie też na pewno będzie ciężko jeśli się zdecydujesz urodzić. Natomiast myślę, że może Ci się to mimo wszystko opłacić. Widok wesołego malca uśmiechającego się do Ciebie i obejmującego Cię swoimi łapkami, słowa 'mama' wypowiadane do Ciebie - bezcenne:)
    • jj1978 idiotyczny post 24.09.08, 15:13
      j/w. jeszeli ktos naprawde potrzebuje forum do podjecia tak waznej
      decyzji to sie powinien leczyc a nie rozmnazac.
      jezeli post ma na celu nastepna duskusje o aborcji to tym gorzej bo
      chyba wszystko na ten temat juz zostalo powiedziane.
      jak ktos ma 31 lat i stala dobra prace w Angli to jakakolwiek
      decyzje podejmie bedzie ona legalna i dobra pod warunkiem ze jest
      przemyslana wiec nie rozumiem o co chodzi - chyba tylko o zwrocenie
      na siebie uwagi.
    • ranita_08 Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 15:17
      Od siebie powiem, wbrew prawu tego państwa:-> że powinna to być
      twoja decyzja. Trudno tutaj cokolwiek doradzić ponieważ każda
      sytuacja jest inna i każda kobieta.

      Ja wiem co ja bym zrobiła.

      Tobie jedynie mogę powiedzieć abyś zadała sobie kilka podstawowych
      pytań:

      1. Czy w ogóle chcesz być matką

      2. Czy się na matkę nadajesz? W sensie uwarunkowań psychicznych.

      3. Czy będziesz umiała zapewnić dziecku dom ( w sensie finansowym)

      4. Czy będziesz umiała poświęcić swoje życie,a przynajmniej jakąś
      jego część dla dziecka (ponieważ rola samotnej matki nie jest
      najwdzięczniejszą rolą na świecie i trudniej sobie ułożyć życie)

      5. Jak widzisz rolę ojca dziecka w waszym dalszym życiu?


      Jakąkolwiek decyzję podejmiesz weź pod uwagę, że dziecko nie jest
      niczemu winne i jeśli nie chcesz podołać temu zadaniu - lepiej nie
      miej dzieci.

      Mało napisałaś o swojej sytuacji. Dla jednych samotne macierzyństwo
      to tragedia a dla innych zaden problem a wręcz tak jest lepiej.


      Powodzenia:->


    • porzuconawciazy Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 21:36
      Mysli mi sie kotluja, mysle o tym szystkim i chyba sklaniam sie do
      opcji - urodzic. Wydaje mi sie, ze nie mam wystarczajaco silnej
      psychiki, zeby dac sobie rade pozniej. Szczerze powiem, ze panie,
      ktore sie zdecydowaly to zrobic tez podziwiam za odwage. Widze, ze
      bedzie ciezko, ale cos mi sie widzi, ze trzeba bedzie rodzic.
      Postaram sie zrobic to wszystko bez udzialu tego pana. Dziekuje za
      wszystkie posty. Daja do myslenia...
    • e_linka1 Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 21:37
      To Twoje życie i zbyt poważna sprawa żeby cokolwiek doradzać... Ja powiem Ci ze
      swojej strony tylko tyle , że będąc na Twoim miejscu chciałabym urodzić ,
      wychowywać dziecko nawet jeśli musiałabym to robić sama. Ono nie jest niczemu
      winne, a na pewno nie temu, że Twój facet zachował się nieodpowiedzialnie
      zostawiając Cię z ciąży. Kobiety są silne poradzisz sobie sama, a kiedyś jak ono
      będzie dorastać, będziesz patrzyć na nie i cieszyć się , że je masz. Zobaczysz
      ile to radości mieć dziecko... Trzymaj się. Pozdrawiam.
      • duchess85 Re: usunac czy urodzic... 24.09.08, 23:21
        Radości, ale też srania w pieluchy, wrzasków, wstawania w nocy, nie wyrabiania
        finansowo na opiekunki... Potem jeszcze gorzej. Mniejsze szanse na znalezienie
        sensownego partnera, dziecko przypominające sk*******yna, który się ulotnił. Ja
        nie namawiam do aborcji. Tylko niech ktoś wreszcie napisze, jak poważne są
        minusy tej sytuacji.
    • andreas3233 Re: usunac czy urodzic... 25.09.08, 00:36
      Nie przejmuj sie tymi pseudofilozoficznymi i antyaborcyjnymi
      rozwazaniami!!!!
      Usun ciaze i juz. Sytuacja - przed Toba, nie rysuje sie za latwo,
      mozesz popasc w spore klopoty..roznej natury, a po co Ci to..?
      W UK - usuniecie ciazy, nie bedzie trudne; to cywilizowany kraj.
    • niebieski_lisek Re: usunac czy urodzic... 25.09.08, 00:46
      No cóż, facet nie uchyla się od odpowiedzialności finansowej, a czy będzie się
      poczuwał do wychowania dziecka? Rodzina pewnie szczęśliwa nie będzie ale nie
      sądzę żeby odseparowali się od Ciebie. Nie podejmę decyzji za Ciebie, ale ja
      przy stabilnej sytuacji finansowej i przy Twoim wieku nie zdecydowałabym się na
      aborcję.Z całą pewnością nie będzie CI łatwo, ale może warto?
      • albba Re: usunac czy urodzic... 25.09.08, 07:16
        Przeczytałam wiele tu wypowiedzi b. mądrych i rzeczowych. Moja będzie
        nierzeczowa. Jestem już babcią i powiem tak: nic nie daje więcej szczęścia niż
        macierzyństwo ("dziadostwo" też). Jest to szczęście b. trudne, straszna praca,
        zmartwienia ale tego naprawdę nie da się porównać z niczym. Mimo trudów,
        wyrzeczeń, braku czasu. A rodzice Twoi pogodzą się i z czasem pokochają
        maleństwo. Poradzisz sobie, byłaś osoba na tyle zaradną żeby wyemigrować,
        znaleźć stała pracę, wrosnąć w inne środowisko, poradzisz sobie i z dzieckiem.
        Zobaczysz ilu jest życzliwych ludzi, jak wielka jest solidarność i chęć pomocy
        samotnych mam. Powodzenia.
        • porzuconawciazy Re: usunac czy urodzic... 25.09.08, 08:57
          rozmawialam z nim w nocy, przyszedl i powiedzial, ze jest pewien.
          Nie chce tego dziecka, nie chce znac jego plci, jak ja sie czuje,
          kompletnie nic. Czuje, ze psychicznie nie dam sobie rady z ta ciaza,
          o wychowaniu dziecka juz nie wspomne. Dodal, ze jesli zgodnie z
          prawem wniose o alimenty, dziecko do 18 rz nie wyjedzie z uk...
          • kamelia04.08.2007 Re: usunac czy urodzic... 25.09.08, 15:19
            porzuconawciazy napisała:

            > Dodal, ze jesli zgodnie z
            > prawem wniose o alimenty, dziecko do 18 rz nie wyjedzie z uk...

            to jest najwieksza bzdura jaka słyszalam, koles opowiada ci głupoty,
            żeby sie wyslizgac z obowiazku placenia alimentów. Moze co najwyzej
            robic problemy przy zgodzie na wyrobienie paszportu, ale nie w
            zadnym panstwie obowiazek płacenia alientów nie równa sie zkazawi
            opuszczania kraju.

            Sprawa jest dla ciebie w tej chwili jasna. Nie dosc, ze palcem nie
            ruszy, by ci pomóc w ciazy i przy wychowaniu, to szantazuje cie, ze
            jesli zażadasz alimentów to on zabroni wyjechac z GB nawet na kilka
            dni. Podejrzemam, ze to nie koniec szantazu.
            Na alimenty z jego strony nie ma co liczyć.

            dziewczyno, idz do jakiegos psychologa, i porozmawiaj na ten temat z
            kims powaznym i profesjonalnym.


            Tak swoja droga, to gdzie ty oczy miałas, żeby z kims takim sie
            zadawac.
          • jamajczyk24 Re: usunac czy urodzic... 25.09.08, 22:45
            według mnie powinnaś urodzić i nie powinnaś go słuchać a najlepiej jak się od
            niego odetniesz. Nie znam dokładnie prawa UK ale w Polsce można odebrać ojcu
            prawa rodzicielskie z jednoczesnym płaceniem alimentów mam taką koleżankę która
            tak zrobiła. Teraz najważniejsza jesteś ty i dziecko a nie jakiś nie
            odpowiedzialny złamas(sorki że tak pisze ale mnie wnerwia takie podejście
            facetów ni mo że sam nim jestem. pozdrawiam i życzę ci powodzenia
    • operator1234 Re: usunac czy urodzic... 25.09.08, 09:24
      dziecko to największe szczęscie dla kobiety.
      Już za 9 miesięcy możesz siedzieć sobie w fotelu trzymajac na rękach
      najpiekniejszą istotke za którą bedziesz odpowiedzialna. Za
      kolejnych kilkanaście lat mozliwe że będziecie siędzieć na krześle w
      kuchni a ona powie: dziekuje Ci ... choć napewno nie było Ci łatwo
      Mamo.
      • helikopter2 Re: usunac czy urodzic... 25.09.08, 11:06
        > dziecko to największe szczęscie dla kobiety.
        > Już za 9 miesięcy możesz siedzieć sobie w fotelu trzymajac na rękach
        > najpiekniejszą istotke za którą bedziesz odpowiedzialna.
        Będzie wrzeszczało krzyczało i doprowadzało Ciebie do szału. Przez pierwsze 3
        lata nie będziesz miała czasu dla siebie. Jak Ci nikt nie pomoże będzie Ci
        bardzo cięzko. I nie mówię tu o ojcu, ale o jakimś normalnym wsparciu z rodziny.
        Nie wiem jaką poomoc od rządu angielskiego otrzymasz. Trzeba się nastawić na
        wszelkie problemy nie tylko finansowe. Dziecko dużo kosztuje. Jaka opieke
        medyczną zaoferuje Ci państwo dla dziecka. Musisz to wszystko dokładnie
        przemyslec, bo to Ty zajmiesz się dzieckiem, a nie ludzie wypowiadajacy sie na
        forum.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja