Dodaj do ulubionych

Syndrom opuszczonego gniazda

30.09.08, 19:35
Dziecko pojechało studiować, a my po raz pierwszy od 19 lat
zostaliśmy sami. Nie jest miło. Ojciec-mąż podminowany. Jak mu nie
przejdzie, to po prostu się z nim rozwiodę i będę miała święty
spokój. Ma ktoś tak?
Obserwuj wątek
    • jacek1982 Re: Syndrom opuszczonego gniazda 30.09.08, 20:01
      maz szuka kochanki
      • lafiorka-z Re: Syndrom opuszczonego gniazda 30.09.08, 20:03
        To ja mu życzę wszystkiego najlepszego:))
    • kaz-oo Re: Syndrom opuszczonego gniazda 30.09.08, 20:26
      Trzeba było pamiętać o tym , że mężem i żoną jest się do końca życia (chociażby
      w założeniu), a rodzicem - niezbędnym dziecku - jedynie przez jego część.
      Syndrom opuszczonego gniazda to syndrom nieudanego małżeństwa, które traci sens
      gdy dzieci odchodzą.
      • madai Re: Syndrom opuszczonego gniazda 30.09.08, 20:37
        Oj przestancie tak mowic, nie zawsze tak jest. Ja z domu wyfrunelam
        kilka lat temu, a moi rodzice dopiero teraz zaczynaja sie z tym
        godzic, choc dla nich zawsze "wracam do domu", a dla mnie jest
        to "wracanie do rodzicow, bo dom mam tu, gdzie mieszkam".
        Przywykniesz, zobaczysz. Poczatki zawsze sa trudne, ale badz dumna z
        dziecka, ze sobie radzi, chce studiowac i ukladac samodzielne zycie.
      • lafiorka-z Re: Syndrom opuszczonego gniazda 30.09.08, 20:41
        kaz-oo, strasznie poważnie to brzmi: "mężem i żoną jest się do końca
        życia". Pewnie, że się jest, ale można się odseparować ku wspólnej
        uciesze.
        • kaz-oo Re: Syndrom opuszczonego gniazda 30.09.08, 20:49
          Przecież napisałam, że w założeniu;)
          A skoro separacja jest ku wspólnej uciesze, to w czym problem?
          • kamyk-zielony Re: Syndrom opuszczonego gniazda 30.09.08, 21:11
            Oj to się ciesz. Ja wyfrunęłam parę ładnych lat temu, ale zostały jeszcze dwa pisklęta, którym chyba lotki nie urosły. Rodzice mają non stop color z moimi rąbniętymi braciszkami, chętnie by ich chyba wyeksepdiowali na księżyc ale się skubańcy nie dają:(
    • cich-awoda Re: Syndrom opuszczonego gniazda 01.10.08, 16:42
      ja wyfrunęłam z domu tez w wieku 19lat, mój brat kilka lat później,
      oboje mieszkamy dziesiatki km od domu rodziców, mamy swoje życie. i
      co robia z tym fantem rodzice? zyją sobie swoim zyciem - wyjazdy w
      góry, nad morze, weekendy - kiedy mieszkalismy razem, nie mieli na
      to czasu ani kasy. może warto tez tak spróbować?
    • mrsnice Re: Syndrom opuszczonego gniazda 01.10.08, 21:02
      moje dziecię "wyfrunęło", kiedy miało 18 lat. Niedaleko co prawda,
      kilka ulic dalej, więc kontakt jest zachowany. Obiadki, kolacyjki,
      wyjazdy. Jak koleżaneczki. Super! A my z mężem nie musimy "tego"
      robić tylko w nocy, przy drzwiach zamkniętych. Wszyscy są
      zadowoleni. Wyjedźcie gdzieś razem, pójdźcie do teatru na śmieszną
      sztukę, pobawcie się razem, pośmiejcie. Zapiszcie się na jogę,
      język, no nie wiem studia, cokolwiek. Aby razem. Jeśli to na nowo
      nie odbuduje waszego wzajemnego zainteresowania, to chyba małżeństwo
      się wypaliło...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka