grazuole
30.09.08, 23:01
dzien chlopaka...by uczcic jego swieto kupilam mu fajna bluzke i
kilka drobiazgow, kompletowalam to z miesiac..naprawde sie staralam.
Czekalam. Od rana umawialismy sie na wieczor, ze bedzie wracal z
pracy i zabierze mnie. Ok 16 30 rozmawialismy, mowil ze jest w pracy
i jeszcze troche-musi sie rozliczyc. Ok 17 30 dzownie-sygnal i zaraz
wyl telefon. I tak do 19 z groszem..Pozniej stwierdzil ze rozladowal
sie kom i ktos nie przyjechal na dyzur i on musial zostac i mam
wpasc. Prezent zlal, mnie tez..a ja wywnioskowalam, ze chyba pil
alkohol...'dzien chlopaka' z kolezankami z pracy? czyzby klamal? czy
rzeczywiscie wolal zostac z nimi niz spotkac sie ze mna?
...''czy warto bylo starac sie?''...