Dodaj do ulubionych

Jak Ją mogę jeszcze odzyskać??!!

    • cytrynka_ltd po prostu szczerze porozmawiaj z nią o ostatnich 18.10.08, 13:13
      miesiącach i dlaczego tak zachowywałeś się.
      "Ale przez ostatnie 2 miesiące, zachowywałem się jako ostatni du**k!
      Chciałem jej pokazać coś, tz cos prekazac przez moje burczenie, oschłośc, złe
      traktowanie-chciałem pokazać ze się mna nie zajmuje czy coś W każdym bądź
      razie wiedziałem wtedy, że źle robię. Ale nie wiedziałem, że to aż tak się
      skończy ( I wkońcu Jej się nie dziwię,że mogła stracić cierpliwość)."


      Trochę jak dziecko chciałeś jej pokazać, że coś jest nie tak i coś Ci brak.
      Dzieci tak obrażają się i zachowują, jak nie dostaną zabawki. Bez urazy dla Ciebie.
      Powiedz jej to, co tutaj napisałeś.
      I nie myśl, jak to głupio mówią mężczyźni, że musisz być twardy.
      Musisz szczerze porozmawiać z nią, co czujesz.
      Tego oczekuje każda kobieta. A, ona na pewno to zrozumie.
      Po prostu zwątpiła również w siebie po tym, jak zachowywałeś się.
      Nie oczekuj również, że od razu rzuci Ci się w ramiona i jak w bajce będziecie
      żyć długo i szczęśliwie.
      Na odbudowę związku i zaufania potrzeba czasu.
      Po to są rozmowy, aby razem rozwiązywać problemy pojawiające się na co dzień w
      życiu.

      Z jej zachowania uważam, że masz dużą szansę:)
      Ona jest dobrą kobietą i najprawdopodobniej wciąż kocha Cię.
      • julien25 Re: po prostu szczerze porozmawiaj z nią o ostatn 18.10.08, 13:23
        Bardzo optymistyczny ten Twoj post, cytrynko, ale posłuchaj mnie uważnie,bo
        niestety nie masz za bardzo racji.

        cytrynka_ltd napisała:

        > miesiącach i dlaczego tak zachowywałeś się.
        > "Ale przez ostatnie 2 miesiące, zachowywałem się jako ostatni du**k!
        > Chciałem jej pokazać coś, tz cos prekazac przez moje burczenie, oschłośc, złe
        > traktowanie-chciałem pokazać ze się mna nie zajmuje czy coś W każdym bądź
        > razie wiedziałem wtedy, że źle robię. Ale nie wiedziałem, że to aż tak się
        > skończy ( I wkońcu Jej się nie dziwię,że mogła stracić cierpliwość)."

        Już jej to mowilem-przez 3 dni od momentu jej oswiadczenia. Bylem milusi,
        kochany etc. Co mozna wiecej zrobic? Zwlaszcza ze ona dzien w dzien sie szlajała
        gdzieś.

        >
        >
        > Trochę jak dziecko chciałeś jej pokazać, że coś jest nie tak i coś Ci brak.
        > Dzieci tak obrażają się i zachowują, jak nie dostaną zabawki. Bez urazy dla Cie
        > bie.
        > Powiedz jej to, co tutaj napisałeś.
        > I nie myśl, jak to głupio mówią mężczyźni, że musisz być twardy.
        > Musisz szczerze porozmawiać z nią, co czujesz.


        Już z nią rozmawiałem.

        > Tego oczekuje każda kobieta. A, ona na pewno to zrozumie.

        Jakoś nie widac tego. I swoim zachowaniem mnie skutecznie zniecheca do staran
        jakichkolwiek i do jakiejkowliek rozmowy.

        > Po prostu zwątpiła również w siebie po tym, jak zachowywałeś się.
        > Nie oczekuj również, że od razu rzuci Ci się w ramiona i jak w bajce będziecie
        > żyć długo i szczęśliwie.
        > Na odbudowę związku i zaufania potrzeba czasu.
        > Po to są rozmowy, aby razem rozwiązywać problemy pojawiające się na co dzień w
        > życiu.
        >
        > Z jej zachowania uważam, że masz dużą szansę:)
        > Ona jest dobrą kobietą i najprawdopodobniej wciąż kocha Cię.


        A z cego to wnioskujesz??
        Z tego, ze prawie codziennie wychodzi gdzies wieczorami. ze wczorj nie wrocila
        na noc? Ze wrca o 1 w nocy do dmu, i pisze pozniej do kogos smsy, a pozniej
        trzyma telefon caly czas przy sobie albo kasuje wiadomości?

        Czy myslisz ze robi to specjalnie zeby mi dokuczyć? Czy dlatego ze faktycznie
        cos ukrywa?
        Czy po takich jej zachowaniach (z tymi wyjscami i smsami) to co, mam jej dalej
        ufac i byc grzecznym?! Nie rozsmieszaj mnie.

        Juz mi niedorzbe sie robi jak mysle o jej zachowaniu...
        >
        • blackmaskarada Re: 18.10.08, 23:02
          Wiesz, julien... zachowujesz się jak mały rozwydrzony dzieciak, do którego nic
          nie dociera. Najpierw przez 2 m-ce stroisz humory (!) a potem jesteś miły przez
          całe 3 dni (!!!) i oczekujesz że dziewczyna Ci wybaczy...
          I jeszcze się złościsz, że się "szlaja".
          Wiesz, jest wolna, niech sobie chodzi gdzie chce, nie jest Twoją niewolnicą,
          zwłaszcza, że zaraz się wyprowadzi. Wychodziła, bo już nie mogła Cię znieść. Nic
          dziwnego! Uznała, że z takim dzieciakiem nie ma go rozmawiać... i miała rację.
          Nawarzyłeś sobie piwa to teraz je wypij. Takie jest już życie. Mamusia powinna
          nauczyć.
    • julien25 Wszystko ok,ale najbardziej boli to, że 19.10.08, 12:28
      Wszystko to(że wyprowadza sie, ze chce odpocząć), dałby się znieść, a na pewno o
      wiele łatwiej,
      gdyby nie to, że zaczęła kręcić z tym kolegą z pracy. To mnie najbardziej boli,
      dołuje i zaprząta moje myśli. I niszczy moje ego męskie. Myslałem,ze Ją na tyle
      znam(przez 3 lata), że czegoś ĄŻ takiego się nie dopuści. Zawiodłem się w tym
      względzie baaaaardzo na niej!

      I dlatego dzisiaj mam zamiar jej powiedzieć,że ja wiem, że ta wyprowadzka nie
      wiąże sie z odpoczynkiem i przerą, tylko ze czuje i chyba wiem, ze coś kręci, że
      z kimś kręci. Bo przecież ślepy i głupi nie jestem. Te wieczorne dłuuugie
      spotkania przez 2 tygodnie. Te noszenie cały czas przy sobie telefonu, kasowanie
      smsów.
      I powiem Jej, że to ze nie chce ze mną być to bym to zniosł jeszcze, ale to, że
      zaczęła coś kręcić z kimś-to tego nie mogę jej darować, ze myslałem ze ja znam.
      Wszystko to powiem,mimo, ze czuje ze ma kogos na 90 procent a nie na 100.

      Co o tym myślicie?
    • julien25 A wczoraj wieczorem 19.10.08, 12:31
      Ja wyszedłem z kolezankami na piwo na miasto.
      Siedzę, gadam, a tu telefon od niej...
      Mówi, ze widzi, że mnie nie ma w mieszkaniu, że nie wiem gdzie jestem, ale chce
      mi powiedzieć, że jedzie do X (tu nazwa jej rodzinnej miejscowoci gdzie jezdzi
      do rodziców).

      Tak więc po co do mnie dzwoni i mówi, gdzie jedzie i gdzie będzie?
      Jedyna myśli mi przyszła : dlatego, ze jedzie w bezpieczne miejsce i dlatego
      moze mi o tym powiedzieć (bo jak szła gdzies nocować czy szlajała sie gdzies to
      nie mówiła).

      Co Wy na to?
      • panda12321 Re: A wczoraj wieczorem 19.10.08, 12:57
        Albo sprawdza gdzie jesteś bo on się w pobliżu twojego domu miał pojawić.
      • blackmaskarada Re: A wczoraj wieczorem 19.10.08, 13:15
        chłopie weź się opanuj masz paranoję...
        Ja bym raczej powiedziała, że chce Cie uprzedzić że jej nie bedzie, żebyś jej d.
        nie zawracał, skoro wcześniej nie miałeś skrupułów (a powinieneś).
        Zakochała się, a Ty swoim zachowaniem wepchnąłeś ją w ramiona tamtego. To proste
        i oczywiste jak słońce. I pretensje powinieneś mieć do siebie samego, nie do niej.
        • panda12321 Re: A wczoraj wieczorem 19.10.08, 13:42
          wydaje mi się, że jego buntownicze zachowanie było odpowiedzią na uczucie
          gorszego traktowania przez dziewczynę - myślę, że autor powinien od tego zacząć
          swój temat, a on pominął ten ważny szczegół i tak łatwo zrobić go teraz tym "złym"
          • julien25 Panda ma w dużej mierze rację! 19.10.08, 19:06
            panda12321 napisał:

            > wydaje mi się, że jego buntownicze zachowanie było odpowiedzią na uczucie
            > gorszego traktowania przez dziewczynę - myślę, że autor powinien od tego zacząć
            > swój temat, a on pominął ten ważny szczegół i tak łatwo zrobić go teraz tym "zł
            > ym"

            No tak było.
            Oczywiście uważam, że wina leży po obu stronach.
            Bo ona zaczęła, od 3,4 tygodni, zajmować się sobą. A to w pracy 10 godzin,
            przychodziła na chwile do domu, brała strój i na aerobik. I tak dzien w dzien.
            Ja chciałem z na spedzac czas, jakos poprawiac te roznice i spory, a ona jak
            wracała o 22-to do kompa i zaraz szła spać.
            Ja, jako introwertyk, przeniosłem to niezadowolenie w bunt i w gorsze
            traktowanie(chociaz mówiłem jej, ze całe dnie spędza poza domem).

            Teraz ciągle zaprzątają mi głowę myśli, czy coś JA zrobiłem nie tak-w jakiej
            mierze to moja wina, a w jakiej jej?
            W jakiej mierze to moje dąsanie się do tego przyczyniło./
            Teraz całe dnie chodzę raczej smutny i ciągle anlizuje, jak to było i co robilem
            takiego, ze oddalał sie az tak bardzo ode mnie.

            I nie rozumiem-skoro nieraz narzekałem na nią i na nasz związek-to przez mysl mi
            nie przechodzi że to się może skończyć.

            • rebelia99 Re: Panda ma w dużej mierze rację! 26.10.08, 23:20
              > Teraz ciągle zaprzątają mi głowę myśli, czy coś JA zrobiłem nie tak-w jakiej
              > mierze to moja wina, a w jakiej jej?
              Ha ha ha. Człowieku- tłum ludzi ci mówi co zrobiłeś źle a skoro nie zrozumiałeś
              jeszcze to i nie zrozumiesz już.Wszystko ma przyczynę, każdy skutek. Zacząłeś
              jakieś gierki w karanie,pokazywanie, okazywanie niezadowolenia. Masz prostą
              konsekwencję. Wszystko byś zrozumiał, odejście, wyprowadzkę ale nie to że sobie
              kogoś znajdzie. Może ten koleś jej nie truje? Może nie ma takiego histerycznego
              charakteru? Może zwyczajnie jest dla niej DOBRY? Przecież właśnie o to nam
              kobietom chodzi. Pomyśl człowieku- najpierw nie chcesz żeby się wyprowadzała
              potem dajesz jej czas do czwartku potem może zostać ale na twoich warunkach a
              potem chcesz jej wystawić walizki za drzwi. Osobie która rzekomo kochasz. Masz
              zdecydowanie nierówno pod sufitem i aż przykro to mówić- życzę tej dziewczynie
              aby cię kopnęła w dooope. Całe szczęście że mój facet jest inny i nie ma takich
              jazd. Z Bogiem. I może znajdź sobie jakąś 15-latkę? będziecie na równym poziomie.
    • tecumsehiq Re: Jak Ją mogę jeszcze odzyskać??!! 27.10.08, 10:27
      Masz rogi,w najlepszym przypadku ktos jej wpadl w oko i chce "kulturalnie" przeskoczyc...
      Najwiekszy blad zrobiles zachowujac sie w ten sposob jaki sie zachowales - dlatego juz przegrales...
      Mozesz ja jedynie olac, najpierw dla czystego sumienia porozmawiaj z nia szczerze - powiedz o co Tobie chodzi. Jezeli ona do tego nie podejdzie szczerze (a jestem o tym przekonany)to podziekuj jej za te trzy lata bzykania i powiedz jej ze sie dla ciebie nie nadaje na staly zwiazek. Badz facetem, nie du.. .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka