Dodaj do ulubionych

Sformatowany chłopak

IP: *.provider.pl / *.provider.pl 22.10.03, 16:39
Mojego byłego spotkałam na studiach. Kiedy go poznałam był na pierwszym roku
studiów doktoranckich i 3 informatyki. Miał bardzo wysokie oceny.
Był samotny, zakochałam się w nim, myślałam, że pokażę mu świat, że go
uczłowieczę. Już na początku usłyszałam : zebyś mi wstydu nie przyniosła
(powinnam znac asembler). Nasze randki trwały maksymalnie godzinę. On
przychodził, ściągał zegarek, kładł go na stół ("zegarek, zegarek"). Kiedy
się rozpłakiwałam,wychodził szybciej. Zależało mi na nim, więc powtarzałam
sobie, żeto się zmieni. Był wściekły, gdy dostawał 4.5, gdy robiliśmy coś
razem - on czasemkasował moją pracę - i pisał od nowa, by jego była
optymalniejsza.
Jednego dnia powiedział, że może tylko po seks przychodzi.
Kiedy walczyłam o swoje zdanie, mówił, że jestem jak windows 2000, który
robi, toco chcę, a nie to, co mu każą. Po jakimś czasie przyszedł i
postanowił, że będziemy przyjaciółmi, poczym bylo jak wcześniej. Chciał być
ze mną, ale pod warunkiem, że jest wolny i że ja niczego od niego nie chcę.

Załamałam się, przestałam sie uczyć, oblałam sesję, trafiłam na dziekankę.
Kiedy wróciłam na studia, czułam się bardo samotna, przychodziłam do niego.
A on był bierny i okrutny. nie potrafiłam przestać, bałam się samotności.
W koncu przestałąm, zaparłam się, zmusiłam. Dużo mnie to kosztowało.

Od tego czasu nie miałam chłopaka - inne randki wyglądały podobnie -
"Chętnie, ale mam tylko godzinę","Mam tyle projektów...".
Moi znajomi informatycy calymi dniami siędzą przed komputerami, nigdy nie
mają czasu, ale mają bardzo wysokie średnie.

Ja mam słabą, bo cześć czasu oddaję innym ludziom.






Obserwuj wątek
    • Gość: kalina Re: Sformatowany chłopak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 17:02
      Poszukaj chłopaka nie informatyka. Z moich obserwacji wyciągam wnioski,że
      informatycy nie są normalni, sami dziwacy.Oderwani od życia nieprzytomni, o
      innym systemie wartości.Nie nadają się na partnerów, to samotnicy żyjący w
      wirtualnym świecie.
      • Gość: Kasia Re: Sformatowany chłopak IP: *.aster.pl / 10.66.4.* 22.10.03, 17:23
        Głupota!!!!!!!!Nie ma co uogólniać. Mój narzeczony jest informatykiem, a jest
        bardzo czuły, troskliwy i kochany. Poświęca mi każdą wolną chwilę, planujemy
        wspólnie naszą przyszłosć i nie mozemy się jej doczekać.
        Nie lubię uogólnień. Mój facet na pewno nie jest nienormalny. Niejedna
        dziewczyna chciałaby się tak czuć przy swoim facecie.
      • Gość: Kasia Re: Sformatowany chłopak IP: *.aster.pl / 10.66.4.* 22.10.03, 17:23
        Poza tym mój mężczyzna jak najbardziej nadaje się na partnera. Moim zdaniem to
        kwestia osobowości, uczuć itp., a nie tylko tego, czy ktoś pracuje w takim, czy
        innym zawodzie.
    • anahella Re: Sformatowany chłopak 22.10.03, 17:35
      To chyba nie jest kwestia zawodu tylko... nie obraz sie, ale Ciebie. Czemu nie
      dalas mu po twarzy jak porownywal Cie do Windows 2000. Czemu bylas z nim i
      zgadzalas sie na toksyczny zwiazek gdy on wprost powiedzial ze chce tylko seksu.

      Nie odpowiadaj mi na te pytania tylko sobie, moze latwiej Ci bedzie uniknac
      takich sytuacji w przyszlosci?
      • Gość: ania Re: Sformatowany chłopak IP: *.chello.pl 22.10.03, 21:23
        anahella napisała:

        > To chyba nie jest kwestia zawodu tylko... nie obraz sie, ale Ciebie. Czemu
        nie
        > dalas mu po twarzy jak porownywal Cie do Windows 2000. Czemu bylas z nim i
        > zgadzalas sie na toksyczny zwiazek gdy on wprost powiedzial ze chce tylko
        seksu

        Dokladnie!!! Powiedziec:"Won" i koniec piesni.
        Znam jednego przyglupa, ktory rozszedl sie z panna, bo kupil nowy komputer i
        jak to okresli nie mial juz dla niej czasu. Jest to opowiadane w formie
        anegdotki, a facet pracuje w kancelarii adwokackiej...

        Moj chlopak jest informatykiem, moj brat, moj szwagier. Sa raczej normalni;)!
        Uwielbiaja siedziec przy kompie, grac w glupie gry itp.
        Zawod moze ma jakis wplyw na czlowieka, ale i tak najwazniejsza jest osobowsc i
        zaangazowanie w zwiazek.
        • ja_nek Re: Sformatowany chłopak 23.10.03, 01:00
          Jeśli kobieta stwierdza, że musi go uczłowieczać, to znak, aby zrobić zwrot w
          tył. Dziwię Ci się atorko wątku, że znosiłaś tego buca. Może i miał piątki i
          był doktorantem, tylko co z tego?

          Pozdrawiam
          janek
        • gero1 Re: Sformatowany chłopak 23.10.03, 12:22
          Nikt kto "uwielbia grac w głupie gry" nie jest normalny, ani nawet "raczej
          normalny". Powiedziałbym, ze jest skrzywiony lub "raczej skrzywiony", z czasem
          róznice sie zacieraja.
          • Gość: ania Re: Sformatowany chłopak IP: *.chello.pl 23.10.03, 12:32
            Gero1 jak milo;P

            gero1 napisał:

            > Nikt kto "uwielbia grac w głupie gry" nie jest normalny

            Dla kogo glupie, dla tego glupie. Ja moge miec o tych grach takie zdanie, a
            milion ludzi inne.
            • gero1 Re: Sformatowany chłopak 23.10.03, 12:46
              Co za piekna non-konformistyczna postawa. To znaczy, ze miliard chińczyków też
              sie myli wcinając codziennie ryż zamiast makaronu?
              • perotin Nie gralas w JA2 czy Fallouty, od razu widac :-P 30.10.03, 10:24
                Zwlaszcza z grami sieciowymi typu Warcraft jest tak, ze od pewnego (wcale
                niewysokiego) poziomu sprawnosc manualna przestaje w ogole roznicowac graczy,
                reszte sobie dopisz.
          • Gość: Aribeth Re: Sformatowany chłopak IP: 213.218.113.* 23.10.03, 13:22
            > Nikt kto "uwielbia grac w głupie gry" nie jest normalny, ani nawet "raczej
            > normalny". Powiedziałbym, ze jest skrzywiony lub "raczej skrzywiony", z czasem
            >
            > róznice sie zacieraja

            Rozumiem ze roznice miedzy 'normalny', a 'skrzywiony' ?
            Nie znam chyba osoby która by mając komputer nie zagrala nigdy w żadną grę.
            Jak dla mnie na przykład 'saper' jest strasznie głupi, i wiem że wiele osób się
            ze mną nie zgodzi.
            Nie wnikam.
            Pewnie wiele osób powie, że Quake jest głupią grą, bo to, bo tamto...
            A ja nie widzę niczego głupiego w wyżyciu się w grze komputerowej, przykładowo
            na ulicy na innych kierowcach.

            Co do chińczyków, zastanów się dlaczego Eskimosi nie jedzą ryżu. Z tego samego
            powodu co Chińczycy nie jedzący makaronu ?
          • anahella Re: Sformatowany chłopak 30.10.03, 14:32
            gero1 napisał:

            > Nikt kto "uwielbia grac w głupie gry" nie jest normalny, ani nawet "raczej
            > normalny". Powiedziałbym, ze jest skrzywiony lub "raczej skrzywiony", z czasem
            >
            > róznice sie zacieraja.

            Kolejny z monopolem na osadzanie ludzkosci. Smutne.
    • drzazga1 Re: Sformatowany chłopak 23.10.03, 11:44
      Znam kilku informatyków.
      Nienormalnymi w żadnym wypadku ich bym nie nazwała, ale pewne cechy wspólne
      wykazywali.

      Zamiłowanie do technicznych gadżetów w szerokim tego słowa znaczeniu - dla nich
      zawsze ciekawsze jest uczenie się obsługi nowej komórki czy świeżutka wersja
      gry od kontaktów z innym człowiekiem.
      Ewentualna dziewczyna informatyka musi sobi uswiadomić, że będzie zawsze dla
      niego na któryms tam miejscu za komputerem, samochodem.... i nie ma sie co
      dziwić, w końcu komputer jest posłuszny i przewidywalny - zawsze wiadomo co
      zrobi po otrzymaniu okreslonej komendy.... a jesli nie robi to znaczy że jest
      chory biedaczek i trzeba go wyleczyć, zadbać, zdobyć nowe i doskonalsze
      części.... wtedy znów zacznie być doskonałym towarzyszem do spędzania każdej
      wolnej chwili....

      Informatyk, jesli mu jakimś dziwnym trafem zacznie zależeć na żywej istocie -
      próbuje traktować ją tak samo jak swój komputer, w końcu metoda sprawdzona....
      i jesli nie zadziała, to znaczy, ze obiekt działań do niczego...

      Ogólnie jednak jest to gatunek ludzi oschłych mimo dużego uroku osobistego,
      poczucia humoru i inteligencji, skoncentrowanych na sobie i baaardzo dbających
      o nienawiązywanie głębszych relacji z innymi, bo mogłoby to zagrozić ich
      poczuciu swobody na przykład.... no i cennego czasu tyle zabiera!

      Możliwe, że po prostu do tego zawodu nadają się własnie tacy ludzie i tacy
      odnoszą w nim sukcesy? Chociaz niedawno mialam okazję poznać pana informatyka o
      zupełnie innym charakterze. Moze dlatego, ze z wykształcenia jest ...
      chemikiem, a komputery to hobby które przekształciło się w zawód wykonywany za
      nieżłe pieniądze;-)

      Jak wiadomo wszelkie uogólnienia są fałszywe:-)

      Urazu do informatyków nie mam:-))) - gdyby ktoś wysnuł taki błyskotliwy
      wniosek...
      • Gość: Aribeth Re: Sformatowany chłopak IP: 213.218.113.* 23.10.03, 14:14
        > Możliwe, że po prostu do tego zawodu nadają się własnie tacy ludzie i tacy
        > odnoszą w nim sukcesy? Chociaz niedawno mialam okazję poznać pana informatyka
        o
        >
        > zupełnie innym charakterze. Moze dlatego, ze z wykształcenia jest ...
        > chemikiem, a komputery to hobby które przekształciło się w zawód wykonywany
        za
        > nieżłe pieniądze;-)

        Juz chcialem Ci zaprzeczyc, jesli chodzi o stawianie Kobiety gdzies za
        komputerem lub samochodem.
        Ale w zasadzie wiekszosc moich znajomych z branzy nigdy informatykami z
        prawdziwego zdarzenia nie byla, kazdy na poczatku traktowal to jak hobby, i tak
        chyba zostalo.
        A ze dochodowe, to tylko sie cieszyc.
        Zawsze to milo wykonywac prace jaka sie lubi, zwlaszcza kiedy sprawia duza
        satysfakcje.
        Mnie kiedy ktos pyta kim jestem z zawodu, odpowiadam po prostu: robie internet.
        Informatykiem nie jestem, nie bylem, i pewnie nie bede.
        • drzazga1 Hierarchia ważności 23.10.03, 14:53
          Gość portalu: Aribeth napisał(a):

          > Juz chcialem Ci zaprzeczyc, jesli chodzi o stawianie Kobiety gdzies za
          > komputerem lub samochodem.

          :-( stawianie za samochodem to akurat dość powszechne.
          W sumie logiczne - o samochód trzeba dbać, bo odmówi usług, a kobieta niech dba
          sama o siebie i niech się cieszy, że w ogóle ktoś ją chciał....
          • losiu4 Re: Hierarchia ważności 24.10.03, 10:15
            drzazga1 napisała:

            > Gość portalu: Aribeth napisał(a):
            >
            > > Juz chcialem Ci zaprzeczyc, jesli chodzi o stawianie Kobiety gdzies za
            > > komputerem lub samochodem.

            > :-( stawianie za samochodem to akurat dość powszechne.
            > W sumie logiczne - o samochód trzeba dbać, bo odmówi usług, a kobieta niech dba
            > sama o siebie i niech się cieszy, że w ogóle ktoś ją chciał....

            pozwól Drzazgo, że się z Tobą nie zgodzę. Nie zawsze tak jest, a śmiałbym nawet twierdzić, że jest to stosunkowo rzadkie. Optymizmu więcej

            Pozdrawiam

            Losiu (bez samochodu, ale za to...)
            • drzazga1 Re: Hierarchia ważności 24.10.03, 11:50
              losiu4 napisał:

              > pozwól Drzazgo, że się z Tobą nie zgodzę.

              Pozwalam, pozwalam;-), proszę uprzejmie....


              Nie zawsze tak jest,

              Nie zawsze. Często.


              a śmiałbym nawet
              > twierdzić, że jest to stosunkowo rzadkie.


              Pozwól Łosiu, że się z Tobę nie zgodzę....

              Optymizmu więcej


              Heh, A Ty znowu swoje???
              Ja wolę REALIZM.

              Pozdrawiam również :-)))
              • losiu4 Re: Hierarchia ważności 24.10.03, 14:44
                drzazga1 napisała:

                > losiu4 napisał:

                > > pozwól Drzazgo, że się z Tobą nie zgodzę.

                > Pozwalam, pozwalam;-), proszę uprzejmie....

                wiedziałem, żeś grzeczne i posłuszne dziewczę ;)

                > > Nie zawsze tak jest,

                > Nie zawsze. Często.

                no cóż, najwyraźniej z różnymi próbkami reprezentacyjnymi mieliśmy do czynienia.Tyle że ja znałem dobrych kilka roczników informatyków (i informatyczek ;)). I mniej
                więcej orientowałem się, jakie hierarchie wartości wyznawali

                > a śmiałbym nawet
                > > twierdzić, że jest to stosunkowo rzadkie.

                > Pozwól Łosiu, że się z Tobę nie zgodzę....

                wolno Ci. Tylko czemu dalej czarnowidztwo uprawiasz?

                > > Optymizmu więcej

                > Heh, A Ty znowu swoje???

                oczywiście że swoje, gdyż optymizm (poparty oczywiście zdrowym rozsądkiem) jest dobrą rzeczą.

                > Ja wolę REALIZM.

                a co jedno drugiemu przeszkadza? tylko nie mieszaj do tego czarnowidztwa i cynizmu, które zdaje sie uprawiasz

                Pozdrawiam, życząc bardziej pozytywnego spojrzenia na świat i ludzi

                Losiu
          • Gość: Anka Re: Hierarchia ważności IP: *.ds.pg.gda.pl 26.10.03, 23:48
            E to tak jest jak kobieta nie zna swojej wartosci, to wtedy pozwala facetom na
            traktowanie jej w nieciekawy sposob. A niektorzy jak sie zorientuja ze zawsze
            znajda sie takie w stosunku ktorych nie trzeba duzo sie starac to takie
            zachowanie staje sie dla nich norma. Jest rzecz ktorej nie doswiadcza - jakosc
            zwiazku miedzy ludzmi, ktorzy sie szanuja dbaja o siebie nawzajem, rozumieja,
            oboje sa sobie rowni. To jednak w koncu wylazi wszystko co zostalo zniedbane i
            mozna sobie to tlumaczyc na dziesiec sposobow ale faktow sie nie zmieni.
      • Gość: cinka Re: Sformatowany chłopak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.03, 15:46
        co za - za przeproszeniem - bzdury.
        studiuje informatyke, mam juz czwartego faceta informatyka i dla zadnego nie
        byl komputer wazniejszy ode mnie. mam tez okolo 120 kolegow na roku i moze
        kilku z nich [ktorych nie znam] preferuje kontakty z komputerem niz z ludzmi.
        wiekszosc chodzi na imprezy i ma dziewczyny.

        no i to posluszenstwo i przewidywalnosc.. to mogl chyba wymyslec ktos kto z
        komputerami niewiele ma doczynienia ;)

        chyba ze masz na mysli takich 'informatykow' chlopcow ktorzy przychodza ze
        szkoly i graja w quake a cala ich wiedza ogranicza sie do reinstalowania
        windowsa...

        chociaz z mezem miewamy pewne zboczenia w pozyciu ;)
        zdarza sie ze siedzac w jednym pokoju rozmawiamy ze soba na ircu :>
        swojego czasu mielismy sprzeczki malzenskie kto teraz bedzie gral w diablo [na
        jednym kompie tylko chodzilo] :>

        • Gość: Gosia Re: Sformatowany chłopak IP: *.acn.waw.pl 26.10.03, 16:11
          > chociaz z mezem miewamy pewne zboczenia w pozyciu ;)
          > zdarza sie ze siedzac w jednym pokoju rozmawiamy ze soba na ircu :>
          > swojego czasu mielismy sprzeczki malzenskie kto teraz bedzie gral w diablo
          [na
          > jednym kompie tylko chodzilo] :>
          >
          Jakbym czytala o zwiazku z moim poprzednim facetem. Siedzielismy metr od siebie
          i pisalismy do siebie na ircu, albo w sasiednich pokojach i pisalismy na ircu
          zeby sie nie drzec. W Diablo tez gralismy kiedys na jednym kompie ;) Pozniej po
          sieci takze w inne gry.

          Jestem informatykiem, moj maz rowniez. I to jest bardzo dobry uklad. On rozumie
          to, ze ja musze posiedziec przy kompie w czasie mycia zebow, ja rozumiem to, ze
          chce grac albo cos dziobie przy kompie do pozna. Sporo czasu spedzamy siedziac
          metr od siebie, kazde przy swoim kompie. Ale rozumiemy to. Nawzajem nakrecamy
          sie jesli chodzi o uczenie sie nowych rzeczy. W pracy siedze w pokoju z samymi
          facetami i slyszalam od nich, ze nie moga grac bo zona na nich krzyczy, ze
          zmieniaja komponenty komputera na nowsze gdy zona idzie pod prysznic, ze nie
          moga odpalac w ogole kompa, bo zona ma do nich o to pretensje itp.
          Wiekszosc moich znajomych to sami informatycy i sa na prawde ok. Nie
          zauwazylam, zeby ktorys z nich mial jakies problemy z hierarchia wartosci.
          Gosc opisywany w pierwszym poscie przypomina raczej smieszny stereotyp
          informatyka w duzych okularkach przyklejonego wiecznie do klawiatury.

          Gosia
          • Gość: Anka Re: Sformatowany chłopak IP: *.ds.pg.gda.pl 26.10.03, 19:25
            Wlasnie stereotypy czesto bola nie tylko informatykow. To problem ludzi ktorzy
            zajmuja sie czyms, co jest obce ogolowi ludzi.

            Czasem dochodzi do tego ze masz bardzo duzo pracy a osoby, ktore akurat nic nie
            musza w tym czasie robic maja pretensje ze nie zwracasz na nich uwagi mimo ze
            jest to zupelna nieprawda bo gdyby ten ktos przerwal ci prace z checia bys sie
            oderwala i pomogla, porozmawiala. A tak powstaja zlosci i niedomowienia ktorych
            zupelnie nie musialo byc. Tak to jest gdy pracuje sie przy komputerze a nie np.
            przy betoniarce albo szlifierce katowej.

            Osobiscie lubie swoje studia i traktuje nauke i prace jako cos co w przyszlosci
            zaprocentuje i bedzie moim rzemioslem. Im dluzej sie pracuje przy komputerze
            tym staje sie zwyklejszym narzedziem.
      • Gość: Anka Re: Sformatowany chłopak IP: *.ds.pg.gda.pl 26.10.03, 18:54
        A u mnie chlopaki staraja sie sprawiac wrazenie 'ludzkich'. Oficjalnie
        imprezuja, sa towarzyscy (tak naprawde tworza swoje kolka, do czego ta
        towarzyskosc sie ogranicza) a jak przychodzi co do czego to przedkladaja kumpli
        i szkole nad wszystko (pomoga kumplowi bez laski, kolezance - z laska). A
        kobiety powinny sie o nich starac i do nich przystosowywac (takie wlasnie sa
        fajne). Jesli tak jest to staraja sie uchodzic za 'dobrych kolegow' co oznacza
        ze poswiecaja dziewczynom troche powierzchownej uwagi ktora w rezultacie
        wartosciuje ich samych.
    • fitit Re: Sformatowany chłopak 23.10.03, 11:51
      A może z Tobą jest coś nie tak. Przecież ten Twój taki poukładany....
    • losiu4 Re: Sformatowany chłopak 23.10.03, 14:38
      to nie jest kwestia tego, że on jest doktorantem czy informatykiem. Źle trafiłas, a ja się trochę dziwię, że mimo tylu syptomów ostrzegawczych, ba wręcz
      alarmowych, nadal chciałaś to ciągnąć. Mam nadzieję, ze teraz trafisz dobrze. Bo człowiek jak się raz sparzy, będzie patrzył uważnie. I Ty też tak rób. Oczywiscie
      nie przesadzając

      Pozdrawiam

      Losiu
    • Gość: Bunia Re: Sformatowany chłopak IP: 81.15.254.* 23.10.03, 15:04
      Boże! A ja sie własnie w informatyku zakochałam!! Czyzbym palnęła głupstwo
      swego życia? Nie chce mi się wierzyć, że zawód tak determinuje określone cechy
      osobowości (np. chamstwo, brak szacunku do innych ludzi - jak u faceta aNULLi).
      Takie rzeczy są chyba kwestią charakteru, wychowania, a nie tego, że ktoś
      studiuje informatykę, a nie historię sztuki - tak mi się wydaje.
      • drzazga1 Bunia nie panikuj 23.10.03, 15:18
        Sam zawód niczego nie determinuje, najwyżej sprzyja rozwinięciu pewnych cech,
        które się już posiada.
        Patrz jakiego człowieka masz obok siebie, nie wyciągaj wniosków na podstawie
        opinii z forum!

        Poza tym - żaden ze znanych mi informatyków chamem akurat nie był.
        Oschli, skoncentrowani na swoich potrzebach, o śladowej zdolności empatii -
        owszem, ale nie chamscy, w żadnym wypadku.

        Poza tym - pisałam o jednym wyjątku przecież:-)
        • Gość: Programista Re: Bunia nie panikuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.03, 18:05
          > Poza tym - żaden ze znanych mi informatyków chamem akurat nie był.
          > Oschli, skoncentrowani na swoich potrzebach, o śladowej zdolności empatii -
          > owszem, ale nie chamscy, w żadnym wypadku.

          Nie zapominaj o browarku i wódeczce :]]]]]
          • drzazga1 Re: Bunia nie panikuj 24.10.03, 11:52
            Gość portalu: Programista napisał(a):

            > Nie zapominaj o browarku i wódeczce :]]]]]

            A niby czemu mam zapominać??? Lubię i to i to:-D
    • Gość: Marek Re: Sformatowany chłopak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.03, 16:13
      Co sie dziwisz , a czego sie spodziewalas po informatykach ?
    • Gość: dupa8 Re: Sformatowany chłopak IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.10.03, 19:05
      Bym cos napisal ale mam tylko godzine...
    • l2m Re: Sformatowany chłopak 23.10.03, 20:14
      Czytałam kiedyś, ale nie w żadnym naukowym wydaniu, tylko w którejś gazecie,
      tyle, że nie w brukowcu, że dokładnie takie postępowanie, jakie opisujesz - to
      znaczy, pretensje w stylu "dlaczego nie można cię programować jak komputer" -
      kwalifikuje się jako neuroza. Ale nawet, jeśli tak nie jest, ten Twój chłopak
      ma poważny problem. Ucierpi na tym znacznie bardziej, niż Ty, bo Ty jednak masz
      szansę na normalne, ludzkie życie, tyle, że nie z nim. On, niestety, takiej
      szansy nie ma, bo każdą kolejną dziewczynę, każdego kolejnego przyjaciela
      będzie traktował w ten sam sposób. Więc nie miej do niego urazy, raczej
      odrobinę współczucia. A że nie jesteś neurologiem - to nic dziwnego, że nie
      potrafiłaś tę sytuację zmienić. Więc nie miej o to żalu także do siebie.
      Pozdr.
    • Gość: inna Re: Sformatowany chłopak IP: *.anax.pl 23.10.03, 21:06
      aNULLa pieknie to ujelas!!
      ja wyszlam za maz za takiego goscia,po trzech latach olewania (mnie przez
      niego),ciaglym ogladaniu tylko jego plecow,mowienia do monitora itd
      wkur....lam sie i rozpieprzylam kompa!!!!
      co zrobil?..odszedl odemnie, oswiadczajac ze komputer ZAWSZE byla wazniejszy
      niz ja,niz nasze dziecko,niz my...
      ciesz sie ze tak zrobilas,lepiej jednak wczesniej...
      a tak ,zlamane zycie i tyle:(
    • Gość: czapski Re: Sformatowany chłopak IP: *.utp.pl 24.10.03, 10:37
      jest pewnie wiele wyjatkow, ale fakt faktem wiekszosc informatykowach jakich
      mialem okazje poznac to dziwacy, majacy problemy z nawiazywaniem kontaktow z
      totalnym brakiem wyrobienia kulturalnego
      • Gość: cinka sralnia nie pralnia ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.03, 13:43
        znam mase informatykow, wiekszosc moich i mojego faceta znajomych to
        informatycy, moj facet to informatyk, na codzien i od swieta przebywam prawie
        wylacznie w towarzystwie informatykow. chamow i prostakow tam nie wiecej niz
        gdziekolwiek.

        ciekawi mnie czy twoja wypowiedz dotyczy rowniez kobiet?

        natomiast nie wiem gdzie wy tych informatykow poznajecie...
        • Gość: czapski Re: sralnia nie pralnia ;) IP: *.utp.pl 21.11.03, 09:46
          kobiet informatykow nie znam

          miedzy brakiem wyrobienia kulturalnego a chamstwem jest duza przepasc, wcale
          nie uwazam ze informatycy to chamy, raczej nudziarze z mala wiedza
          pozainformatyczna
    • Gość: Anka Re: Sformatowany chłopak IP: *.ds.pg.gda.pl 26.10.03, 18:36
      Taki chlopak to burak, mysle ze trzeba doswiadczyc takich burakow zeby sie
      uodpornic w przyszlosci. Glupota jest dawac sie upokarzac i pozniej marudzic na
      forum w internecie. I pewnie gdybys dala mu kosza to on biegalby za Toba, ten
      typ tak ma. Trzeba isc tam gdzie jest cieplo i przyjemnie a nie chlodno i
      ponuro. Jesli nie umieja doceniac dobrych kobiet to niech sie zadowalaja
      glupimi ktore dadza sie zahukac albo niech zostana sami.
      • Gość: koles22 Re: Sformatowany chłopak IP: *.am.gdynia.pl 26.10.03, 20:31
        Gość portalu: Anka napisał(a):

        > Taki chlopak to burak, mysle ze trzeba doswiadczyc takich burakow zeby sie
        > uodpornic w przyszlosci. Glupota jest dawac sie upokarzac i pozniej marudzic na
        >
        > forum w internecie. I pewnie gdybys dala mu kosza to on biegalby za Toba, ten
        > typ tak ma. Trzeba isc tam gdzie jest cieplo i przyjemnie a nie chlodno i
        > ponuro. Jesli nie umieja doceniac dobrych kobiet to niech sie zadowalaja
        > glupimi ktore dadza sie zahukac albo niech zostana sami.

        Aniu moze sie umowimy, porozmawiamy o tym przy kawie/piwku/wodeczce. bardzo czesto bywam w Gdansku. pzdr
    • Gość: Tutu Kolejny przyklad na to ze baby sa glupie... IP: *.dialsprint.net 26.10.03, 20:02
      i nawet najlepsza uczelnia tego nie zmieni.
    • Gość: kosiarz Re: Sformatowany chłopak IP: *.unicity.pl / 192.168.111.* 27.10.03, 18:52
      heh, jestem informatykiem, co z tego..
      przykro mi że znalazłaś sobie na siłę kolesia, którego za
      wszelką cenę chciałaś zmienić, bo wasze światy były
      zupełnie różne. a patrząc ogółem na twój list, oraz
      komentarze pod nim - nic innego nie powiem jak ROTFL. :)
    • Gość: Ergo Re: Sformatowany chłopak IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.03, 13:32
      hm.... w su mie to przykre co tutaj przeczytalem... sam jestem informatykiem i
      to nie jednym z tych co umieja tylko "reinstalowac windowsa"... lubie sobie i
      wypic i sie pobawic... wiekszosc czasu spedzam w klubie "dla metali" z
      dlugowlosymi przyjaciolmi :P hehe raczej nie jestem zamkniety na swiat,
      spotykam sie regulernie z rozymi kobietami(zeby nie bylo) , uwazam sie za
      faceta i "do bitki i do wypitki"... i mysle ze jest ok... a ten facet ktorego
      ty opisalas mial problemy i to duze, takim ludziom wlasnie jest potrzebny
      specjalista i tyle. PS. moze dlatego mam takie niskie oceny na studiach :P ale
      coz takie zycie :D
    • matrek Re: Sformatowany chłopak 28.10.03, 16:44
      Moze to faktycznie takie sformatowanie informatykow, ale wydaje mi sie, ze nie
      masz po prostu szczescia.
    • Gość: fala Re: Sformatowany chłopak IP: *.studmat.uni.torun.pl 30.10.03, 09:40
      No i mam problem, widze u mnie podobienstwa do tego ziomka...
      Neuroza tak? :P
    • Gość: kreska Re: Sformatowany chłopak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 13:34
      a mnie zawsze ..odkad pamietam kręcili tacy super intelektualiści.....i wydaje
      mi sie ze potrafiłabym zamienić swojego Brada Pitta (czy dobra pisownia?)
      domowego na W.Alena...może to tylo ciągłe poszukiwanie ??
      • Gość: banan Re: Sformatowany chłopak IP: 80.48.171.* 20.11.03, 20:52
        no niepowiem zeby INFORMATYKAMI mozna bylo nazywac gosci dla ktorych kompy to tylko granie w gierki, czaty i inne badziewie. TO NIE INFORMATYCY.
        prawda jest taka ze wiekszosc ludzi znajacych sie na kompach dokladnie i w roznych aspektach, dzialajaca na czyms co jest nieco bardziej skomplikowana, slucha metalu i nie zachowuje sie jak burak. ja osobiscie jakbym znalazl jakas dziwczyne fajna to bym nie siedzial caly czas przy kompie (prawie caly...) tylko bym z nia byl:D
        a to ze tacy ludzie poprostu sie tym interesuja jest normalne, inni ida na mecze sie tluc, kroic babcie i dzieci z komorek, chlac cokolwiek... a prawdziwy informatyk znajacy sie na sprzecie doceni pozadny sprzet i nie bedzie dazyl do kupienia super-nowoczesnego-pieknego-majacego_duzo_cyferek_w_nazwie kompa. nie interesuja mnie super piekne gry, wole dzialac na 486/p1 niz na czyms dzisiejszym bo jest to bardzo stabilne i niema z tym problemow. z gier to tylko cos starszego (bardzo fajnego) jak DOOM...
        • charade Re: Sformatowany chłopak 20.11.03, 22:09
          uuuuuu, wszyscy informatycy, których znałam byli dość dziwnymi ludźmi. Tak,
          byli samotnikami, nieśmiałymi; łatwiej im było porozumiewać się z ludźmi za
          pomocę komputera niż en face. Wszystkich łączyło też jedno - mieli duże
          problemy emocjonalne oraz problemy z kobietami - nie wychodziło im.
          Z tym, że ja mówię w tej chwili nie o studentach informatyki, a o dorosłych
          (np. 30 lat) facetach pracujących jako informatycy. I nie twierdzę też, że
          wszyscy informatycy tacy są, ja akurat miałam takie doświadczenia z
          informatykami, ot co.

          Zaznaczę jeszcze jedno - NIENAWIDZĘ facetów garbiących się godzinami przed
          komputerem, gadających całymi godzinami przez gadulca lub inne tleny. Lub nie
          daj boże siedzących na czatach (palec do gardła).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka