elayna
05.11.08, 11:03
Historia jest długa i skomplikowana ale postaram się jak najkrócej ją opisać.
Po kilku latach naprawdę wspaniałego związku, który rozpoczął się na początku
studiów zdradziłam swojego faceta. Nagle zaczęło mi czegoś brakować,
oddalaliśmy się od siebie. Mimo ciągłego gadania o wspólnej przyszłości
żadnych deklaracji z jego strony nie było.
Pojechałam na wakacje i zauroczyłam się pewnym facetem. Wspólne spędzony czas,
imprezy, spacery brzegiem morza - cała ta otoczka sprawiła, że poprzewracało
mi się w głowie. Poszliśmy do łóżka... Po moim powrocie do Polski cały czas
utrzymywaliśmy kontakt. On wyznawał miłość, odpisywałam mu, że też go "i love"
ale wiem, że wcale go nie kochałam. Zauroczył mnie i tyle.
Mój facet dowiedział się o wszystkim. Przeczytał maile. Na moje własne
życzenie się dowiedział. Login, hasło - wszystko było wpisane. Wystarczyło
kliknąć zaloguj.
Była kłótnia, łzy, on zapytał czy tamten "dobrze mnie wy...". Coś okropnego!
Ja nawet myślałam, że to dobrze, że się dowiedział. Teraz mogłam spakować
manatki i jechać do swojego lovera i żyć długo i szczęśliwie...
Nagle wytrzeźwiałam. Stwierdziłam, że nie wyobrażam sobie życia bez swojego
chłopaka. Przepraszałam, prosiłam o szansę, obiecywałam, że już nigdy... Dał
mi szansę. Robię teraz wszystko żeby odbudować to co zniszczyłam. Jest ciężko.
Kiedy jestem sama ryczę nad tym jaka byłam głupia. Nie mogę uwierzyć, że
zdradziłam tak wspaniałego faceta.
Złamałam dwa serca. Tamtemu napisałam, żeby o mnie zapomniał. Dzwonił, pisał,
nie mógł zrozumieć dlaczego (o moim długoletnim związku w Polsce nic nie
wiedział). Nie odbierałam telefonów, nie odpisywałam i w końcu dał sobie
spokój. Napisałam tylko, że go przepraszam ale tak musi być.
Narobiłam sobie niezłego bajzlu w życiu...
Mieszkam nadal ze swoim facetem. Często rozmawiamy o tym co się stało. On
nawet przyznał, że jest w stanie mnie zrozumieć bo tak oddaliliśmy się od
siebie. Podkreśla też, że wybrałam sobie najgorsze z możliwych rozwiązań. To
mniej więcej tyle.
Chciałabym Was zapytać czy żyjecie w szczęśliwcy związkach mimo, że kiedyś
zdradziłyście i on się o tym dowiedział. Zarzekam się, że NIGDY więcej tego
nie zrobię. Ale te wyrzuty sumienia są okropne. Nienawidzę siebie.