05.11.08, 12:14
hej. powiedzcie mi czy dobrym pomysłem jest napisanie listu, o tym co boli i
męczy, do kogoś, z kim nie mogę się porozumieć-dogadać? Zależy mi na tym
człowieku ale nie mogę do niego dotrzeć ostatnio. Praktykowałyście takie coś?
Mieszkamy razem więc możliwości rozmowy są tylko z jego strony chęci brak..
Obserwuj wątek
    • mell24 Re: klops. 05.11.08, 12:17
      elphina napisała:

      > hej. powiedzcie mi czy dobrym pomysłem jest napisanie listu, o tym
      co boli i
      > męczy, do kogoś, z kim nie mogę się porozumieć-dogadać? Zależy mi
      na tym
      > człowieku ale nie mogę do niego dotrzeć ostatnio. Praktykowałyście
      takie coś?
      > Mieszkamy razem więc możliwości rozmowy są tylko z jego strony
      chęci brak..

      Praktykowałam, efekt całkiem dobry - łatwiej zebrać myśli i
      skonkretyzować to, co się chce powiedzieć. No i poza tym druga
      strona tez ma możliwość przemyśleć to, co się napisało - bez emocji.
      • elphina Re: klops. 05.11.08, 12:28
        No dobrze, tylko jak to ma później wyglądać? Mam powiedzieć :odpisz. Chyba, że
        zachce mu się pogadać (w co wątpię..) bo zależy mi, żeby nie tylko przyjął do
        wiadomości ale coś powiedzial :/
        • mell24 Re: klops. 05.11.08, 12:30
          elphina napisała:

          > No dobrze, tylko jak to ma później wyglądać? Mam
          powiedzieć :odpisz. Chyba, że
          > zachce mu się pogadać (w co wątpię..) bo zależy mi, żeby nie tylko
          przyjął do
          > wiadomości ale coś powiedzial :/


          A myślisz o mailu czy liście? proponuję jednak maila. Możesz
          napisać, że prosić żeby się ustosunkował do tego, co napisałaś.
          U nas było o tyle łatwiej (?) że mieszkaliśmy osobno, więc siłą
          rzeczy odpisywaliśmy - u Was trochę to sztuczne, ale lepiej tak niż
          w ogóle.
          • teklana Re: klops. 05.11.08, 12:40
            Doskonały pomysł,jesli brak porozumienia i checi rozmowy.Sprawdzony
            sposób dajacy pozytywny efekt.;-)
            • pinion Re: klops. 19.11.08, 11:36
              Czasem po prostu się nie da... Niektórzy nie posiedli tej umiejętności - miałam
              tego niedawno idealny przykład.
              Zakończenie długoletniego związku. Problemy omówione tylko i wyłącznie z
              przyjaciółką ( on ) a potem "to spier...aj". Ani be, ani me. A na jakiekolwiek
              próby rozmowy reakcja : nie chce. Nie umiem, nie potrafie. Bzdura. Nawet nie
              wypowiedzial slowa odchodzę, a jedyne sensowne zdanie jakie padlo z ust "
              chcialem zrobic to jak ludzie" - to jest dopiero żenada, farsa i śmiechu warte.
              Dorośli ludzie rozmawiają. Ale on się postawił - nie chcial, niby bal sie ( niby
              czego? ) i krotko mowiac zachowal sie jak grzdyl. I jak zmusic takiego do
              rozmowy ? Wyciągnac mu chyba tylko jezyk z ust szczypcami albo posadzic na
              krzesle tortur...
          • tuti Re: klops. 05.11.08, 12:48

            pewnie dobry pomysl,
            na koncu napisz:
            chcialabym bys mi odpisal lub bysmy o tym pogadali.
            • elphina Re: klops. 05.11.08, 12:56
              chodzi mi o list tradycyjny. Myślę o rozstaniu i chyba to też powinnam zawrzeć w
              treści. W ogóle za często o tym myślę ostatnio. Piszę i zobaczymy co dalej.
              przeczyta wieczorem po pracy...mnie w tym czasie nie będzie. Myślałam też żeby
              spakować swoje rzeczy-to może podtrzyma chwile grozy :)
              • mell24 Re: klops. 05.11.08, 13:00
                elphina napisała:

                > chodzi mi o list tradycyjny. Myślę o rozstaniu i chyba to też
                powinnam zawrzeć
                > w
                > treści. W ogóle za często o tym myślę ostatnio. Piszę i zobaczymy
                co dalej.
                > przeczyta wieczorem po pracy...mnie w tym czasie nie będzie.
                Myślałam też żeby
                > spakować swoje rzeczy-to może podtrzyma chwile grozy :)

                nie, nie, nie...jeśli chodzi o zerwanie, to absolutnie nie polecam
                opcji listownej - gdybyście tworzyli tzw. związek na odległość, list
                byłby powiedzmy, w miarę Ok, ale jeśli mieszkacie razem, to
                niekonieczie. Nie wiem, co myślicie?
                • elphina Re: klops. 05.11.08, 13:04
                  Tzn.nie chcę się rozstać w ten sposób. Chcę napisać co jest nie tak i
                  powiedzieć, że myślę ostatnio często, że lepiej będzie gdy odejdę. Chcę poprostu
                  wywołać w końcu jakąś reakcję..
                  • eriu Re: klops. 19.11.08, 19:34
                    Uważam, że pomysł z listem jest dobry. I myślę, że lepiej jeśli go zostawisz na
                    stole, żeby mógł go przeczytać podczas Twojej nieobecności. Wtedy zrobi to na
                    spokojnie i bez tej wiedzy, że Ty czekasz albo w drugim pokoju albo w łazience,
                    w zależności od Waszej sytuacji mieszkaniowej.

                    Pomysł, żebyś wręczyła mu ten list i zaczekała aż skończy czytać kojarzy mi się
                    z sytuacją szkolną- mianowicie z sytuacją sprawdzania mojej klasówki na moich
                    oczach. Bardzo stresująca sytuacja, a on to też będzie odczuwał. Zwłaszcza, że w
                    tym liście i tak zawrzesz trudne dla Was obojga tematy. Więc lepiej żeby się to
                    odbyło jak najspokojniej.

                    Co do pozostawienia w okolicy listu spakowanych walizek uważam, że to bardzo zły
                    pomysł. Co jeśli on ma problemy z rozmową z Tobą i zareaguje bardzo obronnie na
                    Twój list i zgodzi się na Twoją wyprowadzkę? Lepiej nie stosować takiego
                    szantażu emocjonalnego, bo może to odnieść zupełnie niespodziewany skutek.
                    Pozwoli Ci odejść zamiast zatrzymać i walczyć o Wasz związek.

                    Na końcu listu napisz, że bardzo zależy Ci aby z Tobą porozmawiał, ale jeśli
                    łatwiej będzie mu wyrazić swoje myśli na piśmie to niech też napisze Ci list i
                    zostawi na stole żebyś go spokojnie przeczytała.

                    Pozdrawiam i życzę żeby list pomógł.
                • cich-awoda Re: klops. 05.11.08, 13:05
                  mnie też się tak wydaje. jeśli list ma być sposobem na powiedzenie o
                  tym, czego nie potraficie zaatwic rozmową - jak najbardziej dobry
                  pomysl, lepiej tak niz wcale. ale jesli ma słuzyć jako sposób na
                  zakończenie związku - tchórzostwo w pewnym sensie
                  • elphina Re: klops. 05.11.08, 13:08
                    Pisałam wyżej, że rozstać się nie chcę w taki sposób tylko zasygnalizować, że
                    rozważam taką ewentualność..
                    • mell24 Re: klops. 05.11.08, 13:10
                      elphina napisała:

                      > Pisałam wyżej, że rozstać się nie chcę w taki sposób tylko
                      zasygnalizować, że
                      > rozważam taką ewentualność..

                      Nie pisałabym. Powiedziałabym osobiście. To są bardzo ważne kwestie,
                      chyba zbyt ważne, żeby pisać o nich w liście, moim zdaniem.
                      • elphina Re: klops. 05.11.08, 13:12
                        Może i racja? w sumie "to" zawsze zdążę powiedzieć
                    • cich-awoda Re: klops. 05.11.08, 13:12
                      jeśli tylko zasyganlizować, to może byc. ale po chcesz teatralnie
                      pakować walizki oprócz tego? list nie poskutkuje, to wtedy się
                      spakujesz
                      • elphina Re: klops. 05.11.08, 13:14
                        No niestety taki rzeczy przychodzą do głowy jak się już nie ma pomysłów na
                        poprawę sytuacji
                        • mell24 Re: klops. 05.11.08, 13:16
                          Przede wszystkim nie uciekaj, bo ucieczka nie rozwiązuje problemów,
                          a już najgorzej uciec i wrócić...Jesli zdecydujesz się napisać list,
                          to możesz go np. podrzucić facetowi, tak żeby przeczytał jak Ciebie
                          nie będzie...wróć jakoś późnoj, bo bedzie niezręczna i teatralna
                          sytuacja, jak będziesz przechodzić obok Twojego faceta czytającego
                          Twój list.

                          Dlaczego myślisz, żeby odejść?
                          • elphina Re: klops. 05.11.08, 13:26
                            Dlatego, że wiele rzeczy ogólnie nieważnych okazuje się być ważniejszych niż
                            nasz związek, dlatego, że zdarza mu się skłamać-niby niewiele ale po naszych
                            przejściach i moim ograniczonym zaufaniu do niego to urasta do kolosalnych
                            rozmiarów.
                            • brown_ale List 19.11.08, 11:17
                              mój Ojciec zakończył ze mna zanjomość za pomoca listu, w którym
                              wylał swoje żale. Ja próbowałem z nim rozmawiać ale tez wybrałem
                              formę listu. No i obydwaj na tym przegraliśmy. Nie gadamy ze soba od
                              3 lat.

                              Według mnie to najgorsza z dostępnych form komunikacji pomiędzy
                              ludźmi, którzy chcą sobie przekazać coś poważnego.
                              Może inaczej - przekazać jeszcze ok ale jeśli oczekują odpowiedzi na
                              to co piszą to zdecydowanie polecam rozmowę twarzą w twarz.

                              Do takiej rozmowy, jesli zapowiada się nerwowa czy pełna różnych
                              uczuć, można przygotować listę tematów.
                              Podczas burzliwych dyskujsji człowiek może o czymś po prostu
                              zapomnieć.
                              ---
                              newcastle brown ale
                              • brown_ale Re: List O kURCZE 19.11.08, 11:19
                                przepraszam, tu sprawy damsko - męskie sa poruszane a ja jak Filip
                                wyskakuję
                                sorry :)

                                ---
                                newcastle brown ale
          • cierpliwy_pedagog Re: klops. 19.11.08, 22:26
            Maila odradzam. Jest to specyficzna forma listu. Taki list ogrania się jednym
            spojrzeniem, całościowo. Żeby się mógł zastanowić, skupić i rozważyć to, co
            napisałaś, powinnaś jednak postawić na list pisany ręcznie. Nad takim listem
            człowiek bardziej się koncentruje chociażby ze względu na to, że odcyfrowuje nie
            zawsze wyraźne (dla niego) pismo.
            Jeżlei chcesz, by odpowiedział, napisz w liście, że chcesz o tym porozmawiać,
            chcesz usłyszeć, co ma do powiedzenia, więc gdy przemyśli i będzie gotów na
            rozmowę to żeby się "zdeklarował", czyli dał znać, że chce rozmawiać. Daj mu na
            to czas - konkretny, żebyś nie czekała w nieskończoność, w niepewności. Powiedz,
            że spodziewasz się rozmowy/ wniosków/ jego przemyśleń np w przeciągu dwóch
            tygodni. Jeśli jest bardzo oporny, daj mu trzy, ale nie więcej, bo wtedy
            zapomni. Z drugiej strony nie przyciskaj go, że "już, teraz natychmiast jutro",
            bo nic z tego nie wyjdzie a tylko go zniechęci. Możesz też zaznaczyć, że jeśli
            nie chce rozmawiać, to niech napisze, ale zaznacz, że spodziewasz się jego reakcji.

            I powodzenia!
      • jakks Re: klops. 19.11.08, 13:30
        napisz list i spytaj potem co o tym mysli.
    • man_part bloga zaloz... 19.11.08, 11:54
      np tutaj: pinger.pl

      a tu masz do poczytania
      faithless.pinger.pl
    • joanna.syrenka Re: klops. 19.11.08, 12:51
      List jest dobry, żeby ZACZĄC rozmowę. Jak ktoś uparcie jest odporny na kontakt
      (swoją drogą, nie należy takiej osoby zamęczać...), to napisz list. List
      przeczyta - choćby z samej ciekawości.
      Powodzenia!
    • mamba8 Re: klops. 19.11.08, 14:30
      Czy naprawdę myślisz, że skoro nie chce z Tobą rozmawiać to go przeczyta? Nic
      nie wskórasz, nic na siłę.....
    • awe26 Re: klops. 19.11.08, 15:04
      jesli trudno Wam sie ostatnio rozmawia sprobuj napisac list...
      ale pamietaj waż słowa, słowa na papierze raczej trudno sie cofa, z
      drugiej zas strony majac czas na pisanie mozna precyzyjnie dobrac
      slowa...
      List zakonczylabym stwierdzeniem, ze Ci na nim zalezy i chcialabys o
      tym porozmawiac... nie wymieniajcie sie listami...
      List wreczylabym mu osobiscie z komentarzem, ze trudno wam sie
      rozmawia, a Tobie zalezy aby mu cos przekazac...
      i tyle... bez pakowania i innych teatralnych gestow...
    • azzurra Bardzo zły pomysł 19.11.08, 15:34
      Sama dostałam kiedyś taki list i się wściekłam na maksa. Przede wszystkim była
      to wina tego, co w tym liście było - analiza mojej osobowości oczami kogoś, kto
      znał mnie raptem parę miesięcy, ale może właśnie to tak negatywnie odebrałam, że
      były to słowa pisane. Tak chyba łatwiej o niedopowiedzenia, a poza tym jak się
      coś napisze, to nie można potem się tłumaczyć, że to pod wpływem emocji - listu
      nie pisze się "zanim się pomyśli". Radzę pogadać. Po tamtym liście nie chciałam
      mieć z tą osobą nic wspólnego, a nie o to jej chyba chodziło. Facet strzelił
      sobie gola do własnej bramki. Cóż, ja na tym świetnie wyszłam, on mam nadzieję też.
      • titta Re: Bardzo zły pomysł 19.11.08, 17:12
        -W liscie jak napisalas, byla analiza TWOJEJ osobowosci. A powinna
        byc analiza sytuacji + odczuc osoby piszacej.


        Z innej beczki: ja pisalam kilkakrotnie. Niestety "czytalnik" mial
        zdolnosc "globalnego" czytania czyli przyswajal jakies 20% tresci,
        pomijajac wszystkie szczegoly. Rozmawiajac przynajmniej mialam jakas
        kontrole czy dociera (po zastosowaniu funkcji: "powtorz, co do
        ciebie powiedzialam".) Zreszta dosc szybko dalam sobie spokuj,
        uznajac, ze skoro on zainteresowany nie jest, to nie ma sensu meczyc
        siebie i jego.
    • lelabo Re: klops. 19.11.08, 15:35
      Pisanie listu uważam za dobry pomysł. Napisz go koniecznie na
      spokojnie, kilka razy przeczytaj zanim oddasz adresatowi. W emocji
      rozmowy możesz o czymś ważnym zapomnieć i już drugi raz do tego nie
      wrócisz. Poza tym Twoje emocje przerzucisz na niego i zamiast
      konstruktywnej rozmowy może wam wyjść niezbyt konstruktywna
      pyskówka.
      Jednakże moim zdaniem nie powinnaś mu tego listu zostawiać na stole.
      To zbyt teatralne. Napisz to co chcesz mu powiedzieć, a potem
      najpierw zapytaj go czy zechce z Tobą porozmawiać, a kiedy po raz
      kolejny odmówi, wręcz mu list i powiedz, że albo to przeczyta i
      przedyskutujecie treść, albo nie widzisz dalej możliwości wspólnego
      zamieszkiwania. Oczywiście o ile rzeczywiście jej nie widzisz ;-)
      I pamiętaj. Jak już facet się zbierze do rozmowy, nie daj się
      podpuścić do żadnej pyskówki. Wszelkie jego próby ignoruj i
      sprowadzaj uparcie rozmowę do konkretów. Będzie ciężko, coś o tym
      wiem ;-), ale jeśli Ci na nim zależy, dasz radę.
    • london_in_use Re: klops. 19.11.08, 15:37
      Były i listy (z mojej strony. Z jego strony - skruszone odpowiedzi), były maile,
      były teatralne wyprowadzki, były rozmowy. Trzy lata związku, jego drobne
      kłamstwa, które rosły w siłę i na koniec przelały czarę. Ostatni rok -
      bezsensowny, toksyczny, niszczący MNIE czas. W mojej głowie: 'To nie ma sensu, i
      tak nigdy mu nie zaufam już do końca, po co to ciągnąć...?', ale uczucia były
      silniejsze. Zerwałam gdy dowiedziałam się o ilu jeszcze kłamstwach nie wiem.
      Płacz i nerwy, ale pewnego dnia obudziłam się WOLNA. I przypomniałam sobie, że
      istnieję JA. Że zapomniałam o SWOIM szczęściu, cały czas troszcząc się aby to
      jemu było dobrze. Nie żałowałam swojej decyzji nawet przez minutę.

      Brzydzę się kłamstwem. Facet, który mnie okłamie jest skreślony. Dlaczego to ja
      do cholery mam pisać listy, rozpaczać, starć się łatać dziury, kiedy nie jestem
      NICZEMU winna? Zastanów się czy warto, pozdrawiam serdecznie.
    • olala84 Re: klops. 19.11.08, 16:58
      W liście łatwiej napisać to, co trudno powiedzieć ale też - co gorsze - to czego
      wcale nie chce się powiedzieć.

      Jestem za listem pod warunkiem, że ma on stanowić wstęp do rozmowy, takie
      przełamanie lodów.
    • butterflymk nie doceni... n/t 19.11.08, 19:38
    • ona_37 Re: klops. 19.11.08, 21:19
      Tak ,to dobry pomysł,czasem lepiej jest napisać słowa niż wypowiedzieć.Możesz
      się skupić nad tym co piszesz i nikt nie przerywa....
    • ind-ja Re: klops. 20.11.08, 01:53
      w moim przypadku to normalne.Za kazdym razem kiedy dochodzi do cicho-
      szemranych dni,nawet nie staram sie wyjasniac pewnych rzeczy
      slowami.Znam mojego narzeczonego,do niego slowa mowione tuz po
      klotni,nie docieraja.Dlatego nastepnego dnia,zawsze znajduje list na
      stole.On ma czas zeby przeczytac i przemyslec a ja w ten sposob
      przekazuje swoje bolesci i skruchy(jesli wina byla moja).Taki sposob
      zawsze dziala.
      • elphina Re: klops. 20.11.08, 09:09
        Skończyło się na tym, że przeczytał i cisza. Po 3 dniach zapytałam co o tym
        myśli bo sam rozmowy nie zacznie chyba już nigdy...a on na to, że przyjął do
        wiadomości i postara się nie robić nic co by mnie krzywdziło i tyle w temacie.
        Niby dobrze bo skutek odniosło :)
    • kryzolia Re: klops. 20.11.08, 09:12
      Dobry pomysł
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka