ingeborg
16.11.08, 22:52
Zacznijmy od tego że mam kota-włóczęgę i dom z ogrodem, więc siłą
rzeczy kot jest wypuszczany i się szwenda. Poza tym jest przylepą i
zawsze włazi na kolana. Ostatnio jak się znowu wpakował to
zauważyłam coś małego i czarnego, co dość szybko skakało a dziś
podczas kąpieli w wannie (bez kota) odkryłam pływające po
powierzchni wody zwłoki dwóch takich świństw. Noż kurna myślałam że
takie rzeczy się zdarzają w dziewiętnastowiecznej literaturze, ale
na MNIE? PCHŁY? Myślicie że kot mnie zapchlił? Co się z tym robi?
Mam się myć psim szamponem? Litości, pomóżcie!
Na razie wygląda na to że mnie nie gryzą, ale i tak możliwość
istnienia hasających po mnie pcheł doprowadza mnie do szału. Kot na
mnie patrzy i obraża się że go nie głaszczę...