urszuklaa
28.11.08, 12:09
Witam wkurza mnie sytuacja jaka ostatnio mamy w domu a mianowicie:
Mieszkamy z meżem u teściów mają duzy dom ale w dniu ślubu
dostaliśmy kase 100tyś tzn jeszcze tesciowa je trzyma ale właśnie to
na mieszkanie jak powidziała ma byc i tak znalazła mieszkanie które
się buduja i będa o oddania w 2009 z poczatku ja nie chciaąłam bo
mamy córcie 12 miesięcy i w planach jeszcze 2dzieci a tam jest tylko
2 pokoje i salon kuchnia garaż w sumie 90m2 ok wkońcu po kłutniach i
bólach zgodzilismy sie że bierzemy to mieszkanie oczywiscie jeszcez
kredyt a tu masz tesciowa wynalazła dziaałke ogladneła powiedziaąła
super mąż i ja tez i zebyśmy kupowali i budowe rozpoczynali ok my
szczęsliwi że sie zgadzamy oglądneliśmy faktycznie ładna i wogule
gadamy jej że się decydujemy na kupno to znowu coś zaczyna wymyslac
że ona tego nie widzi i wogule mnie już wkur*** za przeproszeniem bo
tak to gada że nie chcemy nic nie mozemy się zdecydowac a jak
podejmiemy decyzje ze bierzemy to ona znowu ma jakiś problem..... a
najgorsze było to jak ni bylismy przekonani do tego mieszkania to
meżowi powiedziała że ona tyle daje a może druga strona czyli moi
rodzice nic moze tez by się dołożyli a dobrze wie ze żyją z renty w
sumie 900zł na miesiąc maja az mi serce pękało jak to usłuszałam
meżowi to samo wkurzył się bo ja wiem że moi rodzice nieraz płakali
że nie mogą nam pomóc a by chgcieli ale niemają z czego....zyją w
małym domu z synem i synowa i wąłśnie na wnuczke czekają ale
powiedzieli ze jeszcze nasza trójka by się zmiesciła jak tak
strasznie tescie nas nie chca a dom dwa razy większy...zreszta ja
powiedziaąłam meżowi że ja od nich żadnych pieniędzy nie chciałam
nie prosiłam się dała sama z własnej woli bo ma to niech nie
wypomina teraz moi rodzice nie mają to nie dadzą... boli mnie to
wszystko okropnie i marza o tym aby jak najszybciej wyjśc na swoje i
jak najmniej miec wspólnego z tym domem....wiem pisałam nieskładnie
napewno al niemam siły na myślenie z tesciową kontakt taki że prawie
żaden widze się z nią raptem godzinke na dobe i chwała ci panie....
rozpisałam się ale wybaczcie bo mi ulżyło musiałam sie wygadac....
i jak w temacie dla niej tylko kasa kasa kasa się liczy....