szeherezada12
01.12.08, 10:20
W zasadzie tak jak w temacie. Dlaczego pytam? Bo sama zapomniałam co to jest.
Może zacznę od początku. Mężatką jestem od kilku miesięcy. Z mężem mieszkamy
razem od 2 lat. Na początku idealnie wpasowani nie tylko życiowo, ale też i w
sexie. Godzinami mogliśmy się sobą cieszyć. Od jakiegoś roku wszystko zmierza
w złym kierunku. Ja uwielbiam się kochać na różne sposoby. Uwielbiam
pieszczoty oralne, a on wydaje się zapomnieć, że coś takiego istnieje. Zawsze
jak próbuję go tam pieścić to się wywija. Tłumaczy się wiecznym stresem,
przemęczeniem itp. Nie, nie ma kochanki, bo nie ma na nią czasu. Znam rozkład
jego dnia, bo to ja zajmuję się umawianiem jego spotkań. Ja uwielbiam się
kochać wieczorami, on jak już to tylko rano. Nie jestem jakąś maszkarą, tylko
zadbaną niespełna 25 latką, która mogła by uwieść jeszcze nie jednego faceta.
Nie mówię, że nie kochamy się w cale, bo raz na tydzień sex jest, ale gra
wstępna mojego męża ogranicza się do ściągnięcia mi majtek wtedy kiedy ja
jeszcze śpię! Właściwie to w takim pół przytomnym stanie to czasami się
zastanawiam, Sex był czy go nie było? Nie wiem co robić dalej, bo jak próbuję
rozmawiać o tym to mnie przeprasza, zapewnia o mojej atrakcyjności i tłumaczy,
że jest tak zmęczony, że na nic innego go nie stać. Jak sobie z tym poradzić?
Brak mi pomysłów. Nie mówcie tylko proszę o sexi bieliźnie itp, bo próbowałam.
Owszem, sex był, ale bardzo szybko zakończony przez niego:(