Dodaj do ulubionych

Co to jest "gra wstępna"?

01.12.08, 10:20
W zasadzie tak jak w temacie. Dlaczego pytam? Bo sama zapomniałam co to jest.
Może zacznę od początku. Mężatką jestem od kilku miesięcy. Z mężem mieszkamy
razem od 2 lat. Na początku idealnie wpasowani nie tylko życiowo, ale też i w
sexie. Godzinami mogliśmy się sobą cieszyć. Od jakiegoś roku wszystko zmierza
w złym kierunku. Ja uwielbiam się kochać na różne sposoby. Uwielbiam
pieszczoty oralne, a on wydaje się zapomnieć, że coś takiego istnieje. Zawsze
jak próbuję go tam pieścić to się wywija. Tłumaczy się wiecznym stresem,
przemęczeniem itp. Nie, nie ma kochanki, bo nie ma na nią czasu. Znam rozkład
jego dnia, bo to ja zajmuję się umawianiem jego spotkań. Ja uwielbiam się
kochać wieczorami, on jak już to tylko rano. Nie jestem jakąś maszkarą, tylko
zadbaną niespełna 25 latką, która mogła by uwieść jeszcze nie jednego faceta.
Nie mówię, że nie kochamy się w cale, bo raz na tydzień sex jest, ale gra
wstępna mojego męża ogranicza się do ściągnięcia mi majtek wtedy kiedy ja
jeszcze śpię! Właściwie to w takim pół przytomnym stanie to czasami się
zastanawiam, Sex był czy go nie było? Nie wiem co robić dalej, bo jak próbuję
rozmawiać o tym to mnie przeprasza, zapewnia o mojej atrakcyjności i tłumaczy,
że jest tak zmęczony, że na nic innego go nie stać. Jak sobie z tym poradzić?
Brak mi pomysłów. Nie mówcie tylko proszę o sexi bieliźnie itp, bo próbowałam.
Owszem, sex był, ale bardzo szybko zakończony przez niego:(
Obserwuj wątek
    • cichadziewuszka Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 10:26
      Twój mąż za dużo pracuje, może nie umawiaj mu tylu spotkań;-)
      • agiee1988 Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 10:54
        ja tez sie rzadko kocham, ale to dlatego ze moj partner nie chce czesto,zeby sie
        nacieszyc soba i ma inny temperament.

        ale to jest inna para kaloszy.

        ja bym powiedziala to ze ja zaczelabym od jakiejs kolacji, od milego siedzenia
        na kanapie, z lampka wina. i zeby byc ubranym, skoro facet sciaga majtki odrazu

        calowac sie, przytulac sie, zeby partner dotykal naszego ciala, zeby sie
        dobieral i chcial sciagnac te ciuchy
        • szeherezada12 Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 11:01
          > ja bym powiedziala to ze ja zaczelabym od jakiejs kolacji, od milego siedzenia
          > na kanapie, z lampka wina. i zeby byc ubranym, skoro facet sciaga majtki odrazu

          To nie jest tak, że my się w ogóle nie całujemy i nie przytulamy. Tego akurat mi
          w naszym związku nie brakuje. U niego tego typu pieszczoty kończą się
          chrapaniem, bo go jeszcze bardziej rozleniwiają, a ja rozochocona nie mogę
          zasnąć. Po kolacji i winie to najlepiej go odrazu do łóżka położyć, bo głowę ma
          słabą, a po jedzeniu śpi jak niemowlak. Kiedyś podniecały go rajstopy i czerwień
          na paznokciach, ale teraz to jak grochem o ścianę. Zazwyczaj jak już zrobię z
          siebie tę wariatkę i ubiorę się tak jak lubi, to się uśmiechnie, powie, że
          docenia, ale jest tak zmęczony, że wolał by jednak rano mnie "puknąć". Żyć się
          odechciewa
          • jedynyjerzyk Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 16:05
            > Kiedyś podniecały go rajstopy i czerwień
            > na paznokciach, ale teraz to jak grochem o ścianę

            Bo to jest normalne zjawisko. Nazywa sie uodpornienie,
            przyzwyczajenie. Lub tym podobne.
    • zly_misio Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 10:49
      "gra wstępna" to zespół wzajemnych zachowań dwojga ludzi występujący w okresie
      "od pierwszego spojrzenia do pierwszego zanurzenia". zachowania te, to zwykle
      mniejsze lub większe kłamstewka, manipulacje, zmiany sposobów zachowań itp.
      mające na celu pokazania własnego wizerunku innemu od jak najbardziej
      czekoladowej strony lub osiągnięcie jak najlepszej pozycji przetargowej w
      przyszłym układzie.

      proszę nie mylić tego pojęcia z czasookresem tuż przed stosunkiem seksualnym, w
      czasie którego zadaniem kobiety jest przygotowanie partnera do odbycia zbliżenia.

      :PPPPPPP
      • agiee1988 Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 11:02
        moj facet tez sie ograniczyl do tego stopnia, ze sciagal mi za jednym zaamachem
        spodnie, i zaraz potem majtki i juz byl gotowy.

        ja mu powiedzialam ze ja nie jestem gotowa, i chcialabym zeby on mnie popiescil

        slyszalam gdzies czy czytalam gdzies, zeby partnerowi pokazac co lubimy, jakie
        pieszczoty.

        no i uprawiac seks w pelni przytomnym. a nie ty spisz i on ci sciaga majtki.
        lepiej moze raz na tydzien niz 2-3 razy / tydzien , bo tak trzeba

        ja tez czasem mam takie chwile ze nie chce mi sie kochac, bo jestem nie do
        zycia, bo wczesnie wstalam itd
      • szeherezada12 Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 11:02
        Dziękuję, zapamiętam, ale nie pogodzę się z tym.
      • kag73 Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 11:02
        Hmm, mysle, ze to roznie bywa. Czasami ma sie ochote na szybki
        numerk, bo akurat tak jest, albo bo jest sie zmeczonym, czasami
        jednak potrzebuje sie (rowniez mezczyzna) gry wstepnej, nawet po
        kilku latach w zwiazku.

        Mysle, ze Twoj maz zwyczajnie jest przemeczony.
        Wieczorem po prostu pada, znam to, tez tak miewam.
        Po prostu trzeba wczesniej "isc spac", albo nawet zaplanowac seks.
        Moze sprobuj chociaz w weekend. Mozecie zaczac od masazu, moze Ty
        jemu, bo on biedak taki zmeczony. Ty wdedy zdecydujesz co w jakim
        tempie sie odbedzie.
    • justysialek Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 11:00
      On jest przemęczony! Faceci tak mają, że rano są pełni energii i
      nabuzowani. Jeśli seksu nie było wieczorem z powodu braku czasu lub
      zmęczenia, to rano mu się przypomni. Mój też woli rano, a ja
      wieczorem - trzeba szukać kompromisu ;-)
      Inna sprawa, że on po prostu nie zwraca uwagi na twoje potrzeby, nie
      zaspokaja ich. Rzucanie się na ciebie podczas snu imo przypomina
      molestowanie, a może on ma taki fetysz? Niektórzy lubią "na
      śpiocha", gorzej jeśli tylko tak ;-(
      Po pierwsze postarajcie się zmniejszyć jego zmęczenie: może mógłby
      mniej pracować? Po pracy możesz zrobić mu wieczór relaksacyjny i
      zakończyć go wiadomo jak. Zostają jeszcze weekendy - wtedy chyba
      jest więcej czasu i można się wyspać, prawda?
      Co do jego zachowania - uświadom mu, że tobie to nie odpowiada.
      Jeśli chce seksu, to musi też zapokajać twoje potrzeby. Powiedz, jak
      ty to sobie wyobrażasz, czego nie akceptujesz i bądź konsekwentna.
      Nie pozwól robić z siebie dmuchanej lali!
      • zly_misio Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 11:06
        justysialek napisała:

        > Nie pozwól robić z siebie dmuchanej lali!


        tak, tak, TAK. zabierz mu kompresor!!! :)
      • szeherezada12 Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 11:08
        > Rzucanie się na ciebie podczas snu imo przypomina
        > molestowanie, a może on ma taki fetysz?

        Też się nad tym zastanawiałam.

        > Po pierwsze postarajcie się zmniejszyć jego zmęczenie: może mógłby
        > mniej pracować? Po pracy możesz zrobić mu wieczór relaksacyjny i
        > zakończyć go wiadomo jak. Zostają jeszcze weekendy - wtedy chyba
        > jest więcej czasu i można się wyspać, prawda?

        Ja też pracuję. Mam swoją pracę, w dodatku pomagam mu w firmie po godzinach, a
        po przyjściu do domu sprzątam i gotuję na dzień następny, poza ty co dwa
        tygodnie w weekendy jadę 300 kilometrów na uczelnię, bo jeszcze nauki mi się
        zachciało dodatkowo. On ma tylko firmę, no i budowę domu w którą ja też się
        angażuję. A on potrafi mi powiedzieć, że zamiast narzekać to mogła bym mu więcej
        POMAGAĆ!
        Oboje mamy prawo do zmęczenia, ale chciała bym żeby pamiętał o moich potrzebach!
        • justysialek Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 13:28
          > Oboje mamy prawo do zmęczenia, ale chciała bym żeby pamiętał o
          moich potrzebach!

          Czy on o tym wie? Powiedziałaś mu szczerze?
          Żądaj konkretnych pieszczot. Kiedy mówi, że jest zbyt zmęczony, to
          odp, że w takim razie zrobicie to, jak nie będzie zmęczony.
          Jeśli budzisz się w trakcie seksu to przerwij i zażądaj
          odpowiedniego wstępu albo w ogóle przerwij i powiedz, że sobie nie
          życzysz.


          Co do zmęczenia, narzekania itd.: szczerze mówiąc to sprawa jest
          prosta. W życiu nie można mieć wszystkiego, a już na pewno nie
          naraz! Jeśli chcecie pracować oboje, potem jeszcze po godzinach,
          prowadzić dom, budować drugi i jeszcze się uczyć, to zapomnijcie o
          seksie i wielu innych przyjemnościach. Jeśli chcecie seksu, to
          musicie z czegoś zrezygnować.
          Rada dla ciebie - nie powinnaś się zgadzać na seks "na odczep się".
          Albo jest porządny seks z grą wstępną, trwający odpowiednio długo i
          zaspakajający również ciebie albo nie ma w ogóle! Może warto robić
          to rzadziej ale lepiej?! Spróbujcie się umawiać, aranżować "randki" -
          trochę to zabija spontaniczność ale pozwoli wygospodarować trochę
          czasu.

          ehhh, bolączka wielu par... a pomyśl co się dzieje, jak się jeszcze
          pojawią dzieci?
          Warto nauczyć się organizować sobie tak czas, żeby starczyło go na
          wszystko, co dla nas ważne i nie tracić na to, co mniej ważne.
          • szeherezada12 Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 13:36
            > Czy on o tym wie? Powiedziałaś mu szczerze?

            Zawsze rozmawiam z nim szczerze

            > Żądaj konkretnych pieszczot. Kiedy mówi, że jest zbyt zmęczony, to
            > odp, że w takim razie zrobicie to, jak nie będzie zmęczony.

            Czyli nigdy, no ewentualnie na wakacjach

            > Albo jest porządny seks z grą wstępną, trwający odpowiednio długo i
            > zaspakajający również ciebie albo nie ma w ogóle!

            Kiedyś taki bywał, a ja niestety w tej dziedzinie mam spore potrzeby trudno mi
            sobie odmówić tej przyjemności, nawet jeżeli trwa chwilę.

            Dzisiaj wysłałam mu smsa. "schrupałaby Cię w całości, oszczędzaj siły, bo chcę
            dzisiaj namiętnie i długo się z Tobą kochać".

            Odp. "Fajnie, tylko o 20 mam jeszcze spotkanie z klientem, możemy to przełożyć
            na jutro?"

            No i jak tu się nie załamać?
            • justysialek Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 13:56
              No to kicha ;-(
              Miałam jeszcze małą nadzieję, że on po prostu nie wie, co jest grane.

              Może dlatego tak reaguje, że on jednak ma seks, kiedy chce i jest
              zadowolony... proponuję odciąć to źródełko, choć to okropna rada i
              ogólnie nie stosuję takich chwytów.
              Normalnie postawić warunek: najpierw mój orgazm, a potem to rób co
              chcesz ;-)
              • szeherezada12 Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 15:32
                > Normalnie postawić warunek: najpierw mój orgazm, a potem to rób co
                > chcesz ;-)

                Chyba będę musiała spróbować, tylko muszę dokładniej się ubierać na noc bo
                zazwyczaj to ja nie wiem kiedy on zaczyna:P Zazwyczaj budzę się jak już jest we
                mnie:)
    • grassant Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 12:53
      gra
      wstępna mojego męża ogranicza się do ściągnięcia mi majtek wtedy
      kiedy ja
      jeszcze śpię!

      Sypiasz w majtkach? Możesz podać powód?
      • szeherezada12 Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 13:11
        Bo lubię :) Nie używasz majtek do koszuli nocnej? ja sobie nie wyobrażam
        inaczej, no chyba, że chciało by mi się codziennie zmieniać pościel. Lubię czuć
        się higienicznie
        • nawrocona5 Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 13:13
          szeherezada12 napisała:
          Nie używasz majtek do koszuli nocnej?

          No i masz grassant nauczkę: nie zadawaj dziwnych pytań, bo sam otrzymasz jeszcze
          dziwniejsze:))))
          • szeherezada12 Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 13:26
            Acha :P
        • yellowpeach Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 15:09
          ale spanie w majtkach wcale nie jest higieniczne. spytaj jakiegokolwiek ginekologa.
          • szeherezada12 Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 15:28
            Uważam, że spanie w majtkach jest o wiele bardziej higieniczne niż wcieranie
            tyłka w używaną przez jakiś tam czas pościel. Zakładając, że majtki na wieczór
            zakładane są świeże, a nie takie noszone z całego dnia. Odkąd to preferuję to
            nie mam infekcji, a kiedyś zdarzały się dość często.
            • yellowpeach Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 23:30
              może nie masz infekcji bo rzadziej współżyjesz...? i ja sie wcale nie nabijam
              tylko pierwsze słyszę, że można mieć infekcje od własnej pościeli...przecież
              sobie kołdry nigdzie nie wkładasz?a jak śpisz to wejście do pochwy-że tak nazwę
              anatomicznie- nie ma bezpośredniego kontaktu z pościelą. a przegrzewanie okolic
              intymnych(np spanie w majtkach) może sprzyjać infekcjom.
              • szeherezada12 Re: Co to jest "gra wstępna"? 02.12.08, 09:41
                Głupia dyskusja i nie na temat. Infekcje miewałam nie mając faceta w cale. Nie
                czuję żebym się przegrzewała, bo śpimy przy uchylonym oknie. Zresztą niektórzy
                sypiają w spodniach od piżamy, a ja sypiam w koszuli i majtkach. Wolała bym
                pogadać raczej o tym z kim sypiam, a nie w czym;)
                • yellowpeach Re: Co to jest "gra wstępna"? 02.12.08, 10:44
                  racja,nie na temat. ale że głupia to się nie zgodzę. zresztą, nie musimy
                  rozmawiać, a z kim sypiasz....to mnie chyba nie obchodzi. nie pakuję się do
                  cudzych łóżek;))w sensie seksualnym, pozdrawiam!
                  • szeherezada12 Re: Co to jest "gra wstępna"? 02.12.08, 10:51
                    > rozmawiać, a z kim sypiasz....to mnie chyba nie obchodzi. nie pakuję się do
                    > cudzych łóżek;))w sensie seksualnym, pozdrawiam!

                    No ale w zasadzie taki jest temat mojego postu. Dotyczy tego z kim sypiam czyli
                    mojego męża. Ja również pozdrawiam:)
        • grassant Re: Co to jest "gra wstępna"? 02.12.08, 00:07
          szeherezada12 napisała:

          > Bo lubię :) Nie używasz majtek do koszuli nocnej?

          Nie. albo koszula, albo majtki. A z reguły ni to, ni tamto.
          Nie będę wydłużał gry wstępnej przez ściąganie swoich majtek i
          swojej koszuli
      • eweli-na15 Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 22:31
        O matko z ojcem!!! Dziewczyny jestem już "starą" mężatką, ale jak czytam o
        Waszych problemach, że faceta trzeba różnymi sposobami wręcz przymuszać do
        seksu, stosować różne sposoby i zachęty,żeby tylko mu się chciało, to myślę,że
        związałyście się nie z tymi facetami co potrzeba.Pamiętam opowiadania mojej
        mamy, że za jej czasów mężczyzna pracował na rodzinę sam, też był zmęczony ale
        na seks miał tak często ochotę,że trzeba się było wymawiać bólem głowy.Ja na
        Waszym miejscu poszukała bym prawdziwego chłopa, a nie taką delikatną
        mimozę.Póki jesteście młode!
    • panda12321 Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 15:27
      Słabiutkie te odpowiedzi

      A powód jest prosty – ma problemy z erekcją i wykorzystuje fizjologiczny
      „poranny wzwód” – stoi mu to korzysta, pomimo Twojego snu, bo to nie trwa
      wiecznie. Wieczorem natura mu nie pomaga, więc może tylko przepraszająco się
      uśmiechnąć.
      Facet który chce tylko rano, a w innych porach odmawia ma ewidentny problem z
      erekcją. Szkoda wysiłków na kupowania bielizny – lepiej leć po viagrę, to i nocą
      pobaraszkujecie.
      • szeherezada12 Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 15:30
        Niestety, znowu pudło. Nieraz wieczorem przyciskał się do mnie udowadniając, że
        mu stoi, ale zawsze mówił, że chęci są, ale sił brak i jak się wyśpi to wtedy.
        Sama już nie wiem:/
        • panda12321 Re: Co to jest "gra wstępna"? 02.12.08, 10:13
          Twój facet to rzadkość - chyba jedyny na świecie, który gdy mu stoi unika
          zbliżenia :))))) Chyba banana w spodnie wsadził żeby zaimponować ;)
    • trollik.morski Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 15:59
      szeherezada12 napisała:
      >... Znam rozkład jego dnia, bo to ja zajmuję się umawianiem jego
      spotkań.

      Jesteś wspaniałym przykładem, że puszczenie się z szefem nie zawsze
      szczęśliwie się kończy:/ Ślub to nie wszystko; potem zaczyna się
      zwyczajne życie.
      Pocieszę cię - będzie coraz gorzej.... Dziecka nie róbcie zbyt
      szybko bo pewnikiem się rozejdziecie!!!
      • szeherezada12 Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 16:04
        OOO. A skąd te daleko posunięte wnioski, że puściłam się z szefem? Wizjoner
        jakiś czy co? Mój mąż nigdy moim szefem nie był, a umawianiem go na spotkania
        zajmuję się tymczasowo bo jego sekretarka jest na urlopie macierzyńskim!

        > Pocieszę cię - będzie coraz gorzej.... Dziecka nie róbcie zbyt
        > szybko bo pewnikiem się rozejdziecie!!!

        No normalnie wróżka, ile się należy za to wywróżenie mi hmmmm tylko z czego bo z
        fusów to nie bardzo?

        I przypominam, że przed ślubem też ze sobą żyliśmy i mieszkaliśmy, problemy
        zaczęły się chyba jednak wraz z zaczęciem budowy domu.
        • jedynyjerzyk Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 16:13
          > problemy zaczęły się chyba jednak wraz z zaczęciem budowy domu.

          no i firma !

          Ciesz sie, ze on jeszcze moze rano. Ja tez uwazam, ze ranne tzw
          wzwody sa bezkonkurencyjne. (to do komentarza powyzej)
        • trollik.morski Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 17:08
          No to "przepraszam za pardon" [cytując Wiecha]:)
          Zbyt pochopnie wnioskowałem, w oparciu o twoje niepełne informacje -
          to wina zbyt wielu zaobserwowanych przypadków z mego otoczenia:(

          > ... problemy zaczęły się chyba jednak wraz z zaczęciem budowy domu.
          Fizjologii nie oszukasz, facet JEST wyczerpany psychicznie i
          fizycznie. Coś [dostatek] za coś [pełne szczęście osobiste, w tym
          rozkosze]
          Mimo wszystko podtrzymuję: "Dziecka nie róbcie zbyt szybko [reszta
          skreślona]"
          Szczęścia Wam życzę:)
          • szeherezada12 Re: Co to jest "gra wstępna"? 02.12.08, 09:46
            > No to "przepraszam za pardon" [cytując Wiecha]:)
            > Zbyt pochopnie wnioskowałem, w oparciu o twoje niepełne informacje -
            > to wina zbyt wielu zaobserwowanych przypadków z mego otoczenia:(

            Przeprosiny przyjęte:)

            > > ... problemy zaczęły się chyba jednak wraz z zaczęciem budowy domu.
            > Fizjologii nie oszukasz, facet JEST wyczerpany psychicznie i
            > fizycznie. Coś [dostatek] za coś [pełne szczęście osobiste, w tym
            > rozkosze]

            Chyba macie rację, bo na wakacjach sex kwitnie, może uda mi się go wyciągnąć
            chociaż gdzieś na weekend to sobie poużywamy.

            > Mimo wszystko podtrzymuję: "Dziecka nie róbcie zbyt szybko

            Za późno. Jestem w 8 tygodniu, narazie prawie nikt nie wie, bo mam już za sobą
            poronienie i nie chce później głupich pytań.

            > Szczęścia Wam życzę:)

            Dziękuję, przyda się :)
        • grassant Re: Co to jest "gra wstępna"? 01.12.08, 19:21
          szeherezada12 napisała:

          > I przypominam, że przed ślubem też ze sobą żyliśmy i mieszkaliśmy,
          problemy
          > zaczęły się chyba jednak wraz z zaczęciem budowy domu.

          moja rada: zainteresuj się murarzami z budowy!
    • mahadeva Re: Co to jest "gra wstępna"? 02.12.08, 10:30
      zmeczenie to jest wazny czynnik, ja tez czasem nie mam sily na seks,
      jak jestem b zmeczona, chociaz wydaje mi sie, ze mam czesciej niz
      moj ukochany - ale przeciez go nie zmusze
      nie wiem skad to sie bierze - kazda z nas chcialaby miec ideal,
      tyle, ze dla wszystkich nie wystraczy
      owszem mozesz z nim rozmawiac, probowac, ale nie ma gwarancji, ze to
      pomoze - on ma juz taka biologie, sama nie mam za duzo seksu, ale
      doceniam inne walory mojego ukochanego, zycie sie nie ogranicza do
      seksu, moze Ty tez powinnas sobie znalezc jakas prace
      WIDZIALY GALY CO BRALY
      • szeherezada12 Re: Co to jest "gra wstępna"? 02.12.08, 10:48
        > WIDZIALY GALY CO BRALY

        Komentarz nie na miejscu, bo jak już pisałam to na początku sex był zawsze i
        wszędzie i kiedy tylko mi się umyśliło

        > moze Ty tez powinnas sobie znalezc jakas prace

        No na trzeci etat to już bym nie wyrobiła raczej. Moja praca realizuje mnie
        zawodowo, w dodatku pomagam mężowi w firmie i jeszcze studiuję!

        > nie wiem skad to sie bierze - kazda z nas chcialaby miec ideal,
        > tyle, ze dla wszystkich nie wystraczy

        Mój mąż sprawdza się jako ten ideał. Nie wyobrażam sobie życia z nikim innym i
        uważam, że lepiej trafić nie mogłam. Myślę, że to, że ostatnio mamy problem w
        łóżku to problem przejściowy. A swoją drogą to wolała bym nie mieć tego sexu w
        cale niż rozstać się z tego powodu z moim ukochanym mężem. Mój wybór był
        całkowicie świadomy jak za niego wychodziłam!
    • zalobanarodowa Re: Co to jest "gra wstępna"? 02.12.08, 11:20
      > Nie, nie ma kochanki, bo nie ma na nią czasu. Znam rozkład
      jego dnia, bo to ja zajmuję się umawianiem jego spotkań.

      Wynik z tego że umawiasz go z kochankami.

      > gra wstępna mojego męża ogranicza się do ściągnięcia mi majtek

      Zakładaj więcej par majtek, gra wstępna będzie dłuższa.
      • villemo86 Re: Co to jest "gra wstępna"? 02.12.08, 11:31
        > Wynik z tego że umawiasz go z kochankami.

        Jak ja lubię takich "gó...lotnych" filozofów.

        > Zakładaj więcej par majtek, gra wstępna będzie dłuższa.

        I może zejdzie mu do wieczora?

        Prawda jest taka, że w każdym związku są wzloty i upadki. Oboje są zmęczeni. Jak
        się w ich życiu trochę unormuje to napewno i sex się poprawi.

        zalobanarodowa, jak się nie ma nic mądrego do powiedzenia to proponuję milczeć,
        tak dla własnego zdrowia, żeby na głupa nie wyjść.
        • szeherezada12 Wszyscy jesteście nieczuli! 02.12.08, 13:03
          Będę płakać :)
          • tabakierka2 Re: Wszyscy jesteście nieczuli! 02.12.08, 13:24
            szeherezada12 napisała:

            > Będę płakać :)

            wkręciłam się w Twój wątek;)

            Gratuluję ciąży przede wszystkim. A może Twój mąż boi się, żeby Wasz
            seks nie zaszkodził ciąży? Podbno faceci czasem tak mają?;)
            • szeherezada12 Re: Wszyscy jesteście nieczuli! 02.12.08, 14:07
              > Gratuluję ciąży przede wszystkim. A może Twój mąż boi się, żeby Wasz
              > seks nie zaszkodził ciąży? Podbno faceci czasem tak mają?;)

              Dzięki:) Też może tez dolewa oliwy do ognia, ale problemy zaczęły się około rok
              temu. A właściwie to stwierdziłam, że chyba spróbuję się puki co przestawić na
              poranny sex. Jak już się unormuje to wtedy wyłożę swoje karty na stół.
              • tabakierka2 Re: Wszyscy jesteście nieczuli! 02.12.08, 14:14
                Tak, jak Ci tu kilka osób napisało - myślę, że kwestia zmęczenia.
                Sama wstaję bardzo wcześnie rano ( o 5)i już koło 21 jestem
                padnięta :( dopiero od kiedy mieszkamy na swoim nie załatwiamy
                mnóstwa różnych spraw - jako nasze pożycie się polepszyło (
                delikatnie mówiąc:D) Musicie wyjechać choćby na weekend, odpocząć,
                bo jak się maluch urodzi ( kiedy masz termin?) to raczej nie
                odpoczniecie;)
                • szeherezada12 Re: Wszyscy jesteście nieczuli! 02.12.08, 14:19
                  > bo jak się maluch urodzi ( kiedy masz termin?)

                  5 lipca :), tak twierdzi lekarz, ale ze wszystkich moich wyliczeń wychodzie 30
                  czerwca.

                  > delikatnie mówiąc:D) Musicie wyjechać choćby na weekend, odpocząć,

                  Jedziemy po świętach na tydzień w góry połaczony z sylwestrem. Mam nadzieję, że
                  wtedy odpocznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka