Dodaj do ulubionych

Jak to widzicie?

01.12.08, 16:41
Jestem w 6 letnim związku.Jest dobrze i zawsze było dobrze.Ja
pracuje, niewiele zarabiam bo 1200zł(służba zdrowia), mam odłożone
troche pieniędzy z zeszłorocznego pobytu w Szwecji. Bylam tam rok
zanim podjęłam pracę w przychodni.Mamy plany co do ślubu i dzieci.
Ale zaczynam watpić, zaczynam się matwić.Mój M. ma firmę niby by
ktoś powiedział że trzaska dużą kasę, ale uwierzcie miod tylu lat
ile sie znamy ledwo wiazemy koniec z koncem. Jego praca raz jest a
raz nie ma.Nigdy nie mozna nic zaplanowac bo nie ma pieniędzy. Teraz
niby ma pracę ale od pół roku żyjemy moich pieniędzy. Już kończą mi
się oszczędności bo przecież cała moja wypłata idzie na życie i na
opłaty do konca też nie starcza, więc ciągne z oszczędności.
Idą swięta nie wiem co z prezentami itd, do końca roku nie mam co
liczyć że on dostanie pieniądze.Jest nam ze soba naprawdę dobrze,
ale ta kwestia finansowa mnie wykańcza. M. ciągle uwarza że wszystko
jest dobrze że bedzie dobrze, lub "pożycz Kochanie ja Ci oddam", z
mojej kasy płacę za wszystko.Właściwie na rzestrzeni 6 lat zasze tak
było. Chciałam żebyśmy wyjechali zagranicę, ale on wiecznie pwtarza
że on nie musi bo daje radę...
Stabilizację uczuciową mam ale finansowej zadnej. Mogę liczyć tylko
na siebie. Jak planować dziecko i ślub z czego? coraz bardziej mnie
dobija utrzymywanie przyszłego męża.
Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • jedynyjerzyk Re: Jak to widzicie? 01.12.08, 16:45
      Wracaj do Szwecji ! Albo od razu do norwegii. Znasz troche
      angielskiego ?
    • tygrysio_misio Re: Jak to widzicie? 01.12.08, 16:46
      no to wiesz jak czuje sie duza czesc mezczyzn,ktorzy musza utrzymywac zony...
      • iguana1987 Re: Jak to widzicie? 01.12.08, 18:36
        mezczyzni maja wiecej mozliwosci znalezienia pracy i zarabiaja tez
        wiecej...
        • tygrysio_misio Re: Jak to widzicie? 01.12.08, 18:58
          ale maja tez mniejsze mozliwosci edukacji..i to musi denerowac,kiedy sie tyle
          kasy ze swoich podatkow przeznacza na grupe, ktora nie potrafi tego wykorzystac
          • wanilinowa Re: Jak to widzicie? 01.12.08, 19:09
            tygrysio mój ty męski szowinisto :) kiedy jedziesz po kobietach (po całości) nie
            zapominaj co masz pomiędzy nogami
            • tygrysio_misio Re: Jak to widzicie? 01.12.08, 20:29
              toz wiem... i dlatego ciesze sie,ze jestem heteroseksualna kobieta... i nie bede
              musiala nigdy z zadna zyc;]
              • wanilinowa Re: Jak to widzicie? 01.12.08, 20:50
                jest jedna cecha której nie cierpię u kobiet ponad wszystko. kiedy chce być
                lepsza od reszty bab które są przecież głupie (i dogadać się z nimi nie idzie).
                i tak powstają dwa wizerunki: śłitaśna dla mężczyzn i zołza dla kobiet. bleh
                • tygrysio_misio Re: Jak to widzicie? 01.12.08, 20:55
                  czy ja mowie ze glupie?
                  pogadaj ze na... bede szczesliwa;]
              • hitherto Re: Jak to widzicie? 02.12.08, 01:18
                10 / 10 :-)
    • marzeka1 Re: Jak to widzicie? 01.12.08, 18:54
      "
      Stabilizację uczuciową mam ale finansowej zadnej. Mogę liczyć tylko
      na siebie. Jak planować dziecko i ślub z czego? coraz bardziej mnie
      dobija utrzymywanie przyszłego męża."- a jak sobie w takiej sytuacji wyobrażasz przyszłe życie, bo wybacz, ale facet, który ma własną firmę, a któryś rok z kolei "żyje" z kasy kogoś, kto pracuje w służbie zdrowia, to nie jest dobra inwestycja na przyszłośc. Uwierz, do niestabilności finansowej, baaardzo szybko dojdzie to niestabilności uczuciowej. Ślub też chcesz w całości sfinnasować, bo "kochanie, potem oddam". I tak całe żcyie???
    • tygrysio_misio Re: Jak to widzicie? 01.12.08, 19:00
      kukubandzo.wordpress.com/2008/10/11/rownouprawnienie-w-zwiazkach/

      to co napisalam bylo zainspirowane 2 watkami zaistnialymi w tamtym
      okresie...Twoj tez jakos do niego pasuje
      • kuba.perelski Re: Jak to widzicie? 01.12.08, 20:43
        Jak czytam co wy kobiety wypisujecie to mi sie rzygac chce.Totalne
        rzygowiny.Ja myslalem ze jest sie z kim poniewaz sie tego kogo
        kocha??? Czy ten facet lezy w domu do gory brzychem i ciagnie od
        niej forse ??? Kobiety=wyrachowane dziwki.
    • kochamkobiety Re: Jak to widzicie? 01.12.08, 21:01
      Ja też długo biedowałem. A potem jak powiał wiatr w moje żagle, to
      żona przestała fikać i wygadywać na mnie. Teraz mówi, że wszystko
      zawdzięczam wparciu wspaniałej kobiety. Ironia losu. Zawsze ja ją
      utrzymywałem.
      • jacek1982 Re: Jak to widzicie? 01.12.08, 21:34
        kobiety sa wredne i wyrachowane zawsze tobia kalkulacje na zimno
    • jacek1982 Re: Jak to widzicie? 01.12.08, 22:02

      > Co o tym myślicie?

      myslimy ze lecisz na kasiore
    • horpyna4 Re: Jak to widzicie? 01.12.08, 22:10
      Kiepsko to widzę. Albo z tą firmą jest coś nie tak, albo facet trwoni
      pieniądze, np. na gry hazardowe. Tak, czy owak, wygląda na
      niebieskiego ptaszka, który potrafi być czarujący, bo to jest sposób
      na życie na koszt kochającej kobiety.
      Przecież wycyckał Cię z całych oszczędności i pasożytuje dalej. I nie
      jest to chwilowy dolek, tylko stan ciągły.
      • jacek1982 Re: Jak to widzicie? 01.12.08, 22:21
        tak to jest z prywaciarzami raz na wozie raz pod wozem
    • fergie18 Re: Jak to widzicie? 01.12.08, 22:24
      ja uważam że najlepiej jest mieć oddzielną kasę z ukochanym i wszystkimi
      wspólnymi wydatkami dzielić się po połowie, też wiem co to znaczy nie mieć kasy
      ale nigdy bym faceta nie utrzymywała i on mi tez nigdy kasy na nic nie daje,
      oboje studiujemy, ja dziennie on zaocznie i pracuje, ja żyję ze stypendium i
      pracy dorywczej-korepetycje i jakoś dajemy rady, najważniejsze to żeby jedna
      osoba nie uzależniała się finansowo od drugiej
      • terazkasia Dlaczego...? 01.12.08, 22:37
        Dlaczego wszystkie samce wypowiadające się w tym wątku są takie
        agresywne i aż zieją nienawiścią do płci przeciwnej?!!!
        • jacek1982 Re: Dlaczego...? 01.12.08, 22:47
          terazkasia napisała:

          > Dlaczego wszystkie samce wypowiadające się w tym wątku są takie
          > agresywne i aż zieją nienawiścią do płci przeciwnej?!!!


          bo same prowokuja
        • tygrysio_misio Re: Dlaczego...? 01.12.08, 22:50
          jakie samce...samico??

          co bys powiedzial,gdyby to ona slabo ciagnela
          • jacek1982 Re: Dlaczego...? 01.12.08, 23:02
            ale to bardzo proste myslenie :

            Kobieta malo zarabia lub nie zarabia w cale jest na utrzymaniu facet - to jest
            ok bo jej wolno

            facet malo zarabia nie utrzyma z jednej pensji 2 osob - nieudacznik :D

            stosujecie rownouprawnie tylko kiedy wam to pasuje
            • tygrysio_misio Re: Dlaczego...? 01.12.08, 23:07
              a wchodziles na mojego bloga?

              wcale ameryki teraz nie odkryles...
              • jacek1982 Re: Dlaczego...? 01.12.08, 23:08
                tygrysio_misio napisała:

                > a wchodziles na mojego bloga?
                >
                >

                ehe :-)))
                • tygrysio_misio Re: Dlaczego...? 01.12.08, 23:14
                  to dlaczego kopiujesz moje zlote mysli?? ;]
                  • jacek1982 Re: Dlaczego...? 01.12.08, 23:17
                    tygrysio_misio napisała:

                    > to dlaczego kopiujesz moje zlote mysli?? ;]
                    >
                    >

                    ponieważ idealnie pasuja do przedstawionej sytuacji i zgadzam sie z nimi w 100%
                    • tygrysio_misio Re: Dlaczego...? 01.12.08, 23:28
                      molbiol.ru/forums/uploads/post-13123-1153362589.jpg
                      • tygrysio_misio Re: Dlaczego...? 01.12.08, 23:58
                        www.wildlifenorthamerica.com/lang/pl/Mammal/Sea-Otter/Enhydra/lutris.html&usg=ALkJrhjFpFw2NaupGqeZJrd6lz1j8j-Ztw
    • qw994 Re: Jak to widzicie? 02.12.08, 06:54
      To może w końcu przestać go utrzymywać i pożyczać? Przecież cię na to nie stać.
      • tabakierka2 Raz na wozie jak po wozem... 02.12.08, 08:17
        Dziś zarabiasz mało, nie wiadomo, czy jutro ta sytuacja się nie
        zmieni. On dziś zarabia tyle, ile zarabia, ma mało stabilną pracę,
        ale to może się zmienić. U mnie sytuacja wygląda podobnie - ja
        zarabiam, mąż jeszcze nie. Utrzymujemy się z jednej pensji ( mojej)
        ale jakoś dajemy radę - mąż szuka pracy. Wiem, że jemu też jest
        ciężko ze świadomością, że "jest na moim utrzymaniu" ( teoretycznie,
        bo ma swoje oszczędności).
    • domi2_1 Re: Jak to widzicie? 02.12.08, 15:29
      Ja niedawno sie zaręczyłam i na sierpnia planujemy ślub. Jesteśmy ze sobą prawie
      2,5 roku półtora miesiąca temu przeprowadziłam się do narzeczonego. Jest nam
      razem cudownie ale w tym przypadku to ja jestem na utrzymaniu jego. Szukam pracy
      ale tak trudno jest o nią. Nowe miasto, nowe życie. Co do ślubu i wesela już
      mamy wszystko załatwione. Mój M mówi że sobie poradzimy ale ja się bardzo
      martwię jak uzbieramy na wesele. W życiu nie ma tak łatwo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka