Dodaj do ulubionych

Odszedł od żony dla mnie.

    • jurek.powiatowy Re: Odszedł od żony dla mnie. 05.12.08, 12:45

      Ciężko będzie Ci samej pokonać tę emocję. Jeżeli masz przyjaciół to porozmawiaj
      z nimi, uzyskaj u nich wsparcie.
      Widzisz związek z mężczyzną, który ma dziecko z inną kobietą, zawsze będzie
      trudny i narażony na niebezpieczeństwa. Problemem tez jest kwestia zaufania -
      skoro odszedł od żony i dziecko do młodszej kochanki - to pewnie i mnie może
      kiedyś tak zostawić.
      Takie związki z kochankami trwają dopóty, dopóki kochanka ma w sobie siłę i
      determinację do tego aby walczyć o związek. Ale czy to jest szczęście? Wątpię.
      Moja rada byłaby taka, aby zakończyć ten układ, tym bardziej, ze facet daje Ci
      pewne sygnały, ze chyba chciałby wrócić do zony i dziecka.
      Postaraj się dzięki pomocy przyjaciół, zamknąć za sobą ten rozdział. Pozdrawiam.
    • 4g63 Re: Odszedł od żony dla mnie. 05.12.08, 12:45
      mam pomysł, zaproponuj mu związek poligamiczny, zamieszkajcie we czwórkę, w sumie wtedy chyba rozwiązałoby to wszystkie problemy i wszyscy byli by szczęśliwi, no i była by to uczciwa sytuacja bez niedomówień! zastanów się nad tym.
    • cromio Re: Odszedł od żony dla mnie. 05.12.08, 12:47
      Jakem facet - "chcę pobyć sam" ZAWSZE oznacza koniec znajomości :( Zresztą w przypadku kobiet - również.

      Co do głosów nt. moralności czy niemoralności wiązania się z partnerami pozostającymi w związkach. Poznałem kobietę, która nie chciała zdradzić ze mną swego męża. I bardzo ją za to przez lata ceniłem. Gdy po ponad 20 latach rozwiodła się z mężem, los nas zetknął z powrotem. I mieliśmy długi i ognisty romans. Zachowanie zasad moralnych, poza poczuciem czystego sumienia, może przynieść również odłożone w czasie realne korzyści. Wychodzi na to, że "się opłaca" :)))
      • tabakierka2 Re: Odszedł od żony dla mnie. 05.12.08, 12:49
        ale nie każdy potrafi, jak widać, odwlekać w czasie, gratyfikacje:P
    • binderek Jezu ludzie, zal mi Was 05.12.08, 13:47
      Większość z Was, którzy tu się wypowiadacie nie doświadczyła prawdziwej miłości!
      Ludzie kochani życzę Wam tego, bo nie wiecie co tracicie. Prawdziwa miłość jest
      TYLKO JEDNA! Wybrańcami są Ci, którzy jej doświadczyli. Mnie niestety nie wyszło
      ale kocham Ją ciągle i kochał będę do końca życia.
      Ktoś tam pyta czy strzał pioruna wiąże się z zrzuceniem ubrania ... człowieku
      nie wiesz o czym mówisz - nie nie wiąże się.
      Do autorki - jeśli wiesz, że będziecie razem szczęśliwi walcz do końca, On jest
      w trudnej sytuacji, tęskni za dzieckiem ale może przechodzi tylko trudny okres
      (zupełnie naturalny). Nie pozwól mu być samemu. Jemu chodzi o Twoją pomoc! Nie
      zostawiaj Go samego. Właśnie teraz musisz być dla Niego wsparciem.
      Jest też druga strona medalu. Jeśli niestety postawił na Was krzyżyk to nie
      zrobisz już nic. Na nic sie wtedy nie zda żadna walka. Musisz być jednak tego
      pewna by się podać. Życzę aby Wam się udało. Z całego serca. Pozdrawiam.
      • tabakierka2 Re: Jezu ludzie, zal mi Was 05.12.08, 13:49
        binderek napisał:


        > Do autorki - jeśli wiesz, że będziecie razem szczęśliwi walcz do
        końca, On jest
        > w trudnej sytuacji, tęskni za dzieckiem ale może przechodzi tylko
        trudny okres
        > (zupełnie naturalny). Nie pozwól mu być samemu. Jemu chodzi o
        Twoją pomoc! Nie
        > zostawiaj Go samego. Właśnie teraz musisz być dla Niego wsparciem.


        A później inna będzie dla niego wsparciem, ale nie poddawaj się
        autorko:/
      • teklana Re: Jezu ludzie, zal mi Was 05.12.08, 13:54
        A mi żal Ciebie człeku.Czyzby miłość tak wygladała?Slepa,podła i
        marna?W takim wydaniu jaki mam tu możliwość czytać napewno.Kazdy
        jest kowalem swego losu.Nikomu ,nie zyczę źle,A nieodpowiedzialność
        i egoistyczna postawa-Twoja też,mnie przeraża.
        Teraz sie kochanicy wydaje,że to najprawdziwsza miłość,zapewne żonie
        tez sie tak wydaje;-)Po to mamy rozum ,by go używać.Instynktownie
        zachowują się zwierzeta.
        • tabakierka2 Re: Jezu ludzie, zal mi Was 05.12.08, 13:57
          teklana napisała:

          Po to mamy rozum ,by go używać.Instynktownie
          > zachowują się zwierzeta.

          Dlaczego tylko tak mało osób to rozumie??? przecież to nie jest
          prawda objawiona żeby była dostępna tylko nielicznym :/
        • binderek Re: Jezu ludzie, zal mi Was 05.12.08, 13:58
          Ja wierzę po prostu, że autorka jest osobą inteligentną i myślącą i potrafi
          poznać jakim uczuciem darzy ją jej partner. Strasznie dużo osób stara się tu
          dowieźć, że On ma Ją w du*ie i zaraz wpadnie w ramiona innej. Takie myślenie
          zabija w Was człowieczeństwo.
          • tabakierka2 Re: Jezu ludzie, zal mi Was 05.12.08, 14:00
            binderek napisał:

            > Ja wierzę po prostu, że autorka jest osobą inteligentną i myślącą
            i potrafi
            > poznać jakim uczuciem darzy ją jej partner. Strasznie dużo osób
            stara się tu
            > dowieźć, że On ma Ją w du*ie i zaraz wpadnie w ramiona innej.
            Takie myślenie
            > zabija w Was człowieczeństwo.

            nie ośmieszaj się! zdrada i krzywdzenie innego człowieka jest dla
            mnie zaprzeczeniem człowieczeństwa.
      • rob1979 Re: Jezu ludzie, zal mi Was 05.12.08, 14:00
        > Większość z Was, którzy tu się wypowiadacie nie doświadczyła
        prawdziwej miłości
        > !
        > Ludzie kochani życzę Wam tego, bo nie wiecie co tracicie.
        Prawdziwa miłość jest
        > TYLKO JEDNA! Wybrańcami są Ci, którzy jej doświadczyli. Mnie
        niestety nie wyszł
        > o
        > ale kocham Ją ciągle i kochał będę do końca życia.


        Też takie głupoty opowiadałem ale to było zanim skończyłem 21 lat...
        Cierp sobie dalej, pielęgnuj niespełnioną miłość... ;) a za rok
        napisz coś o tej "nowej, kolejnej wielkiej miłości" - może ta dla
        odmiany będzie Cie chciała?
        • binderek Re: Jezu ludzie, zal mi Was 05.12.08, 14:06
          Strasznie sfrustrowani jesteście. Niesamowite. Wielce NIEMORALNE powiadacie. W
          porządku. Nie spodziewałem się żadnych zmian w Waszym myśleniu, po prostu sami
          musicie czegoś takiego doświadczyć.
          Do autorki -trzymaj się i wszystkiego dobrego. Dla miłości można zrobić bardzo
          dużo. Powodzenia.
          • teklana Re: Jezu ludzie, zal mi Was 05.12.08, 14:26
            binderek
            Nie jestem flustratką-szczęsliwam ja ;-)Dzieki moim zasadom-notabene
            takim jak ma wiekszość sflustrowanych osób na forum .Nie zamierzam
            zmieniac swojego myslenia,tak jak i nie zamierzam doświadczac tego
            co polecasz i wątkodawczyni.ŻENUA
      • tomalamas "Mnie niestety nie wyszło ale kocham Ją... 05.12.08, 23:04
        ...ciągle i kochał będę do końca życia." - Cóż, to normalne. Rzeczy nieosiągalne zawsze są idealne. Ukradkowe spotkania, miłosne SMSy, świetny seks... wszystko co łączy się z zauroczeniem wynikającym z nieznajomości drugiej osoby.
        Niestety, najczęściej przemija wraz z nadejściem prozy życia! Dlatego trzeba trochę rozsądniej podchodzić do związków w których jedna strona, lub obie się łudzą. Bo gdy oboje są wolni sprawa jest inna - pospotykają się trochę, nie wyjdzie, mogą spokojnie się rozstać by nadal szukać.
        Zresztą, z autopsji wiem jak zazwyczaj wyglądają te sprawy. Obiecanki o rozwodzie, historie o potrzebie czestych odwiedzin dzieci, itd... Jeśli kocha to już powinien mieć założoną sprawę rozwodową w sądzie, a jeśli się wymawia dobrem dziecka o daj sobie spokój i nie bądź kolejną naiwną!
    • the.gypsy Re: Odszedł od żony dla mnie. 05.12.08, 14:38
      milosc to najpieknieszy stan jaki jaki przytrafa sie czlowiekowi.
      bron i zabiegaj o to. ta wspanialosc, jak zrezygnujesz moze sie nie
      zdarzc to konca twoich dni.
      • teklana Re: Odszedł od żony dla mnie. 05.12.08, 14:42
        Fakt ta miłośc.Sami kochliwi ludzie.Ja jednak przystaje do grupy
        kochnliwych i rozsądnych zarazem ;-)
    • mayo78 Re: Odszedł od żony dla mnie. 05.12.08, 15:02
      dzag1982:
      Byłam w podobnej sytuacji. Pokochałam tak mocno jak nigdy wcześniej
      i po roku wewnętrznych oporów zdecydowałam się na "budowanie
      szczęścia na cudzym nieszczęściu".
      Mieszkaliśmy razem przez 2 lata po tym jak wyprowadził się od żony i
      dziecka. Ostatecznie ode mnie również odszedł.
      Moja rada to szczera do bólu rozmowa.
      Twierdzi że Cię krzywdzi czymś o czym wie że nie jest dla Ciebie
      problemem. Nie przyjmuje Twoich argumentów że tak nie jest. Więc
      krzywdzi Cię czymś innym tylko brak mu odwagi aby Ci to powiedzieć
      prosto w oczy. Obecna wymówka jest głębsza i lepiej brzmi.
      Porozmawiaj z nim szczerze i wyciągnij z niego prawdę.
      Dopiero znając ją będziesz mogła zdecydować czy warto dalej walczyć
      o ten związek i czy faktycznie będziesz umiała kochać go pomimo
      wszystko.
    • amelka_rusalka Re: Odszedł od żony dla mnie. 05.12.08, 15:17
      Mogę powiedzieć, że znam obie strony barykady. Dawno temu miałam
      romans z żonatym mężczyzną. Jednak szybko mnie oświeciło, i
      zakończyłam znajomość z dnia na dzień. A teraz można powiedzieć, że
      zło które wyżądziłam dawno temu (16 lat temu) wróciło do mnie. Teraz
      mój mąż ma romans. Uważam, że każdy jest winny. Ja i mąż, którzy nie
      walczymy o naszą rodziną i też ta kobieta, która przystała na ten
      układ. Mimo prozy życia, która wkradła się między nas po wielu
      wspólnych latach, mało poczuwam się do winy, ponieważ przez te 16
      lat byłam wierna mężowi. Był tym jedynym.
      Jeśli, komuś jest tak bardzo źle w małżeństwie, nie chce walczyć,
      poddaje się, to nich najpierw się rozwiedzie, a później szuka
      nowego, idealnego partera (pewnie to zabrzmi zgryźliwie, ale pewnie
      prędzej czy później dopadnie go proza życia, i co wtedy zrobi,
      pewnie też ucieknie przed problemami).
      Więc dziewczyno, zakończ znajomość. Poddaj miłość próbie czasu. I
      jeśli tak bardzo Ciebie kocha to powinien się najpierw rozwieść i
      dopiero wtedy możesz z nim się związać.
    • easy100 Re: Odszedł od żony dla mnie. 05.12.08, 16:51
      Moj maz juz mysli od pol roku. Mieszka sam. Ani rodzina ani
      kochanka. A ja go juz nie chce. Tamta tez chyba ma dosc "czekania".
    • valerie25 Re: Odszedł od żony dla mnie. 05.12.08, 17:42
      Powinnaś pozwolić mu odejść, bo siłą i tak go nie zatrzymasz. Jeżeli
      to rzeczywiście prawdziwa miłość, to on do Ciebie wróci…jeżeli nie,
      to tym lepiej dla Ciebie. Jest wielu mężczyzn na tym świecie bez
      zobowiązań, żon, dzieci itp. Itd. Którzy naprawdę będą chcieli z
      Tobą być bez „przemyśliwania tego na sucho”. Więcej wiary w siebie,
      bo zasługujesz na PRAWDZIWE szczęście, a nie na takie, które
      zbudowane jest na łzach innych.. Bycie z kimś powinno być radością a
      nie tylko udręką, jak w Twoim przypadku…
    • gad_ula Re: Odszedł od żony dla mnie. 05.12.08, 18:06
      Mnie zastanawia jedno. skad to sie bierze,ze glupie baby biora sie
      za zonatych? ja zawsze jak zobaczylam obraczke to uciekalam gdzie
      pieprz rosnie i potrafilam dac sobie spokoj. Czemu to robicie? A
      autorce zycze,zeby Cie zostawil i wrocil do swojej rodziny i zeby im
      sie na nowo udalo!
    • j.k.k Re: Odszedł od żony dla mnie. 05.12.08, 20:40
      Jego intencje sa nieszzere.
      Jezeli zle mu z zona to nieh najpierw zalatwi rozwod zakonczy ten
      zwiazek a potem szuka nowej panny
      W innym wypadku poprostu jest mu tak dobrze, zona dzieko a na boku
      panienka i rozrywki.
      Kopnij go w dupe i przejrzyj na oczy.
      I postaw sie na miejscu jego zony. Moze ona tez go kocha tak
      strasznie i jest w stanie dla niego zrobic wszystki????
      I ma do tego prawo bo to w koncu jego zona!!
      Pomysl co ona czuje i czy on kiedys tobie nie wykreci takiego numeru
      jak jej...wida ze faet szybko sie nudzi i nie jest zdecydowany
    • kochamkobiety Re: Odszedł od żony dla mnie. 05.12.08, 21:35
      piję sobie czerwone winko o nazwie Isabbella, a Wy piszecie,
      piszecie, piszecie
    • rychu_taxi_drajwer Re: Odszedł od żony dla mnie. 05.12.08, 21:51
      Pewnie znalazł sobie nową, z większymi cyckami.
    • pminko Re: Odszedł od żony dla mnie. 05.12.08, 22:05
      wygląda jak uzależnienie od miłości/osoby,
      polecam wizytę u psychologa,
      to może być zaszłość z dzieciństwa lub okresu dorastania, a być może poczucie
      odrzucenia przez rodziców i potrzeba przynależności do kogoś, coś co samemu
      ciężko zwalczyć

      pozdrawiam
      • pminko Re: Odszedł od żony dla mnie. 05.12.08, 22:18
        BTW: jestem DDA i korzystam z porad psychoanalityka i śmiem uważać że mi to
        pomaga:) jak również czytuję czasopisma typu charaktery, co jak myślę pozwala mi
        zrozumieć samego siebie jak i sytuację w której musiałem pozwać moją,
        nadużywającą alkohol, małżonkę o rozwód

        pminko napisał:

        > wygląda jak uzależnienie od miłości/osoby,
        > polecam wizytę u psychologa,
        > to może być zaszłość z dzieciństwa lub okresu dorastania, a być może poczucie
        > odrzucenia przez rodziców i potrzeba przynależności do kogoś, coś co samemu
        > ciężko zwalczyć
        >
        > pozdrawiam
    • jaksajs Re: Odszedł od żony dla mnie. 05.12.08, 22:52
      Przede wszystkim życzę Ci wszystkiego najlepszego w przyszłości ale...
      Zastanów się czy warto budować swoje szczęście na cierpieniu innych. To że ktoś będzie cierpiał jest pewne, przynajmniej na początku. Nie jestem tylko do końca pewna jak to u Ciebie będzie z tym szczęściem.
      No ale, żeby nie było zbyt pesymistycznie, to powiem, że nie od takich "rzeczy" ludzie zaczynali budować swoje związki z całkiem niezłym skutkiem.
      Powodzenia.
    • lia.13 Re: Odszedł od żony dla mnie. 05.12.08, 23:04
      a zauważyliście, że dziś już nic nie pisała dżag82? Ciekawe jak też przebiegło
      spotkanie z "ostateczną, poważna i szczerą rozmową" ;)
    • seattle92 Re: Odszedł od żony dla mnie. 06.12.08, 06:43
      Na razie jesteś dla niego tylko kochanką i nikim więcej. Jeśli facet mówi, że
      cię kocha, to postaw mu ultimatum. Niech się rozwiedzie z obecną żoną! Bo jaką
      masz pewność, że za jakiś czas do niej nie wróci, gdy się tobą znudzi? Żadnej!
      Dlatego powinien się rozwieść z żoną. A to, że ma dziecko to wcale nie wyklucza
      bycia z tobą, a nawet w przyszłości małżeństwa. Jeśli nie będzie chciał się
      rozwieść to znaczy, że pozostawia sobie furtkę do powrotu i traktuje związek z
      tobą krótkoterminowo.
      A co do twoich wyrzutów sumienia. masz je chyba za was dwoje. Nie przesadzaj.
      Ten twój "wspaniały" facet zdradza zonę i nie ma żadnych.
      Skoro zostawił żonę, to niech się rozwiedzie. Takie jest moje zdanie.
    • sea777 Re: Odszedł od żony dla mnie. 06.12.08, 10:47
      DZag... powiem Tobie, że ja byłam w takiej samej sytuacji 3 lata. Po
      trzech latach jestem emocjonalnie wykończona.
      Ta huśtawka decyzji i emocji.
      Pozwól mu podjąć decyzję, a potem trwajcie w niej KONSEKWENTNIE
      (obojętnie co zdecydujecie, ważna jest KONSEKWENCJA).
      Jeśli postanowi wrócić do żony - ciesz się, że to się stało teraz a
      nie za 4 lata.
      Jeśli się rozwiedzie i zostanie z Tobą - walczcie o swoją miłość.

      Nie czekajcie aż życie za Was zdecyduje. Mój czekał i "nabawił" się
      drugiego dziecka. No i przekreśliło to szanse na rozwód i bycie
      razem.
      • dzag1982 Re: Odszedł od żony dla mnie. 17.12.08, 11:31
        ja też już jestem wrakiem emocjonalnym, a trwa to dopiero rok, mam
        dwadziescia kilka lat, a już siwe włosy mi wyskoczyły (chyba z tych
        nerwów), a i oczywiście trochę mi się schudło...boję się,że jeżeli
        ta sytuacja się przeciągnie nie wiem rok, dwa to już nawet jaby się
        wszystko w "miarę" ułożyło to zastanawia mnie KIM ja będę, kim się
        stanę...już i tak nie jestem tą osobą co kiedyś...chyba byłoby mi
        łatwiej jakby powiedział, że ma mnie gdzieś,ale on tego nie zrobi :(
    • alicjabd Re: Odszedł od żony dla mnie. 06.12.08, 11:10
      powiem ci tak 1 wróci do żony predzej czy pózniej .Albo obydwie
      bedziecie tkwiły w toksycznym związku i żona której zapewn wpiera ze
      nic sie nie dzieje a ty to tylko koleżanka i Ty której opowiada
      brednie jak jest mu zle i zapewne nawet nie sypia z żoną .
      oczywiscie kłamie . taki facet nie wie czego chce . skoro robi to
      żonie to zapewne jak mu sie znudzisz bedzie robił to samo Tobie .
      przeciez ona dla niego tez była kiedys wieka miłoscią . Na Twoim
      miejscu spotkała bym sie z jego zoną i nich sam okresci przy was
      czego chce . Zastanów sie zanim Tobie zrobi dziecko i pójdzie znów
      do innej . pozdrawiam
    • naprawdetrzezwy Widocznie juź nie lubi cię bzykać. 06.12.08, 14:54
      "teraz, wiesz, potrzebuję czasu, by się z tym uporać" oznacza "muszę
      sobie znależć nowe dymadełko, bo stare się znudziło lub jest za
      drogie. Kto wie, moźe nawet wróce do żony, o ile jej cokolwiek
      wcześniej mówiłem o dymaniu na boku...".


      Powodzenia na nowej drodze życia!
      • brak.polskich.liter Re: Widocznie juź nie lubi cię bzykać. 06.12.08, 17:52
        naprawdetrzezwy napisał:

        > "teraz, wiesz, potrzebuję czasu, by się z tym uporać" oznacza "muszę
        > sobie znależć nowe dymadełko, bo stare się znudziło lub jest za
        > drogie. Kto wie, moźe nawet wróce do żony, o ile jej cokolwiek
        > wcześniej mówiłem o dymaniu na boku...".
        >
        >
        > Powodzenia na nowej drodze życia!


        Trzezwy, czy pisalam Ci juz, ze jestem Twoja wielbicielka? :D
    • binderek zawsze ktoś jest poszkodowany 06.12.08, 15:56
      Śmiać mi się chce jak czytam, że masz budować szczęście na cierpieniu innych.
      Zawsze powtarzam ZAWSZE jest ktoś poszkodowany. Żono tego faceta czy chcesz by
      wrócił i chcesz budować szczęście na cierpieniu tej drugiej? Jak to, bo masz
      papierek żeś żona ? Aha. Związek małżeński - do końca życia musicie być razem bo
      ktoś będzie cierpiał. Paranoja. W każdej takiej sytuacji jest ofiara - czy tego
      chcecie czy nie. Przeszedłem przez to i wiem. Czy chcesz budować szczęście na
      cierpieniu innych ? Tak chce być szczęśliwy !!!!! Bo to ja jestem lepszy bo to
      mnie kocha i ze mną chce dzielić dalsze życie. Ofiary niestety są.
    • katarzyna.br Re: Odszedł od żony dla mnie. 06.12.08, 15:59
      JEżelijest w stanie dla Ciebie zostawić rodzinę, to będzie w stanie
      dla innej zostawić Ciebie. Jeżeli dla faceta rodzina nie przedstawia
      żadnej wartości to i on jest bez wartości.
    • arleta_xxx strasznie jestescie pruderyjne ! 06.12.08, 17:49
      Czytam i oczom nie wierzę.

      Jesteście wszystkie takie "święte", "nigdy z zonatym" itd...

      Co ciekawe - wychodzicie za maz, rodzicie dzieci, seks wam przestaje
      sie podobac, ewentualnie kochacie sie z musu z mezem raz na 2
      tygodnie i to tez bez urozmaicen i zawsze tak samo, bo zmeczone, bo
      praca, bo "sex jest dla zwierzat", "seks oralny jest ohydny", "nie
      naloze stringow bo bede sie czula jak prostytutka" a potem "jak on
      mogl mnie zdradzic", "co z miloscia", "to chore" i wtedy oczywiscie
      ona jest winna przede wszystkim, bo suka, a on nie chcial.

      Dziewczyny - mam 40+ mam dwoje dzieci i miewalam kochankow. Tylko na
      seks. Bo mezowi sie juz nie chcialo. I rozumiem doskonale potrzebe
      nowego partnera seksualnego! Byle sie nie zaangazowac.

      A wiecie, kim byli moi kochankowie? Takimi wlasnie mezami takich jak
      Wy "świetych". Tyle, ze oni byli dyskretni. A Wy sie zastanowcie...

      Aha - znów mam kochanka ;)
      Mowie Wam - nie ma lepszego kosmetyku niz przegladac sie w pelnych
      zachwytu oczach mlodszego kochanka ;)

      A w lozku wyrabiamy rozne cudownosci... Zadnej z nich K nie
      doswiadczyl nigdy z zona...

      Do przemyslenia - tak, zwiazek wymaga pracy - na wszystkich
      plaszczyznach !!!

      Nie wystarczy wymagac wiernosci i pietnować kochanki - trzeba o
      swojego mezczyzne dbac !!!
      • cccykoria Re: arleta_xxx 06.12.08, 18:34
        To teraz wystawilas sobie swiadectwo- buhaha

        *Bo mezowi sie nie chce*
        To postanowilas szukac potwierdzenia swojej atrakcyjnosci w
        objeciach innych mezow. Z Ciebie to prawdziwa
        wyrafinowana .....

        A zastanowilas sie ,dlaczego nie chce ,bo mu sie nie
        chce ,czy Ciebie juz nie chce. O czym ,Ty mowisz -stingii? -
        ale odkrycie Ameryki - bo tylko Ty je nosisz.

        A moze bys porozmawiala z mezem o tym -ale poco ,przeciez
        to sie nie zmydli,a kochanek nie powie ,slyszalam juz to
        gdzies.

        Zwiazek opiera sie na kompromisach i nie tylko sex jest
        najwazniejszy i wlele innych rzeczy. Jezeli jestem zmeczona
        maz to rozumine i wystarczy mu przytulenie itp

        Haft- nie masz czym sie chwalic
        • paralela1 Re: arleta_xxx 06.12.08, 18:38
          arletka napisała "Nie wystarczy wymagac wiernosci i pietnować kochanki - trzeba o
          swojego mezczyzne dbac !!!" ale dba o swojego faceta, puszczajac się z kim się
          da, nie wiedziałąm że to jest dbanie, hahahaa.
          • arleta_xxxx paralelo, 06.12.08, 20:22
            wszystkie inne aspekty mojego zwiazku sa praktycznie wzorowe,
            naprawde.
            A moja seksualna realizacja powoduje, ze wygladam mlodziej, jestem
            energiczna, zadowolona i gory moge przenosic. Zyc mi sie chce. Maz
            na tym mooocno korzysta ;))
        • arleta_xxxx Re: arleta_xxx 06.12.08, 20:20
          Moja droga,

          zapewniam Cię, że szukałam rozwiazania. Ale tak bywa, że niestety
          jednemu libido z czasem rośnie, a innym spada. Nie na wszystko jest
          dobra recepta i już.
          Rozmawialiśmy wiele razy - libido od tego nie wzrasta, a jesli juz -
          to maleje.

          Co do stringow - pewnie, ze nei tylko ja ;) Ale nawet nie wiesz, ile
          kobiet uwaza je za obrydliwe ;)

          Ja sie niczym nie chwyle. Pisze to, co myślę.

          Aha - najbardziej mnie rozbawiło to:
          "Jezeli jestem zmeczona maz to rozumine i wystarczy mu przytulenie
          itp "

          Tiaaaa..
          Moi kochankowie przed swoimi żonami też udawali, że im przytulenie
          wystarcza..
          Sex jest w zwiazku na jednym z pierwszych miejsc.


          • cccykoria Re: arleta_xxx 06.12.08, 22:27
            nie lap mnie za slowka -niczym sie nie
            usprawiedliwisz .Skoro maz ma klopoty(jezeli to prawda) ,to
            wizyta u seksuloga wskazana , ale miedzy wierszami
            piszesz ,ze to Tobie potrzebna porada .Zegnam -cichodajka

            Dlaczego zonaci ? - bo Oni nie powiedza nic ,a zarazem sa
            sponsorami- nic za darmo nie ma,a kto na tym cierpi? -
            rodziny.
            • arleta_xxxx Re: arleta_xxx 06.12.08, 22:44
              ;)

              A gdzie ja sie usprawiedliwiam?
              U seksuologa byliśmy - zero efektu.
              Mąż problemów nie ma - wszytsko jest OK, po prostu ma niskie libido,
              to raczej w dzisiejszycz czasach normalne. Wymaganie od niego więcej
              byłoby upokarzające.

              A poza tym - nie oszukumy się, nowość, świeżość to w seksie
              największa podnieta i żąden seksuolog ani żadna terapia tego nie
              zmienią.

              żonaci mnei nie "sponsorują" - bo niby jak? Seks nie kosztuje, chyba
              tylko tyle co pokój w hotelu, ale tu się akurat zrzucamy ;)
              No i mamy wspólny interes w dyskrecji. Żonaty się również nie
              zakocha - bo już ma zwiazek - a skoro tak, to i mnie probelmow robil
              nie bedzie ;)

              A nawzajem dajemy sobie cudowne chwile i wypelniamy luki ;) Pelna
              symbioza.
              Dopoki nikt o tym nie wie, nikt na tym nie cierpi
          • baba67 Re: arleta_xxx 07.12.08, 11:09
            Seks traktujesz praktycznie, ale jestes jedna z niewielu koniet ktore to
            potrafia. Na ogol kobiety nie potrafia oddzielic seksu od milosci, stad tez
            niezrozumienie jakie Cie tu spotyka.
            Przypomina mi sie dziewczyna piszaca na forum English Teachers na temat
            znajdowania przez Polakow pracy w W Brytanii jako nauczyciele angielskiego. Wg
            niej to bulak a maslem -ona sama juz od lotniska niemal dostala swietna posade.
            Zapomniala napisac ze jej tata jest Anglikiem i wychowala sie w dwujezycznej
            rodzinie, aczkolwiek w Polsce.
            Nie uwazaj zdolnosci ktora posiadasz za normalna i naturalna i nie przedstawiaj
            swojego rozwiazania jako logiczne praktyczne i zdatne dla kazdego, bo efekt jest
            jak widzisz.
            • arleta_xxxx Re: arleta_xxx 08.12.08, 12:17
              baba67 napisała:

              > Seks traktujesz praktycznie, ale jestes jedna z niewielu koniet
              ktore to
              > potrafia.


              Chyba masz rację...
              Ale może kobiety zobaczą, w jaki schemat potrafią wpaść i same
              wepchnąć męża w ramiona kochanki...

              • baba67 Re: arleta_xxx 08.12.08, 14:06
                O to na pewno, ale sama przeciez przyznajesz ze czesc facetow ma niskie libido,
                wiec moze te zony ktore lubia sie tylko przytulac nie sa zdradzane tylko sie
                dobraly pod tym wzgledem z mezami?
                Czesc facetow tez ma problemy, podobnie jak kobiety z oddzieleniem milosci od
                seksu.Moze kochas zalozycielki taki jest-zamieszkal bo sie zakochal. Ale od
                zakochania do prawdziwej milosci jeszcze troche jest.
      • mwiktorella21 Re: strasznie jestescie pruderyjne ! 06.12.08, 20:09
        NIE JESTEM ANI ŚWIĘTA, ANI PRUDERYJNA, ALE TO CO PISZESZ JEST
        OBRZYDLIWE - TY MĘŻATKA Z ŻONATYMI... PFEEE JAK PÓŹNIEJ PRZYTULIĆ
        SIĘ DO MĘŻA?! MOŻE JESZCZE MÓWISZ, ŻE GO KOCHASZ HE HE...
        I MOŻE TEGO UCZYSZ DZIECI?
        A CO JAK DZIECKO PRZYJDZIE DO CIEBIE Z PŁACZEM, ŻE ŻONA CZY MĄŻ JE
        ZDRADZA? POGŁASZCZESZ I POWIESZ - "TAK TRZEBA DZIECKO" . "TAK JEST
        OK" ? BO JEMU / JEJ CHCE SIĘ RU...?
        ZASTANÓW SIĘ CO PISZESZ!!!!!
        TROCHĘ MÓZGU W GŁOWIE NIE POMIĘDZY NOGAMI!
        • arleta_xxxx Re: strasznie jestescie pruderyjne ! 06.12.08, 20:28
          Oczywiscie, ze go kocham! Co w tym dziwnego? Inaczej nie bylabym z
          nim ! jasne, ze sie do niego przytulam - nawet więcej, on sam mnie
          przytula! Co warte jest małżeństwo bez elementarnej bliskości?

          Dzieci niczego nie uczę w tej sferze, są jeszczze małe.
          Jak przyjdą i zapytają powiem - kochani, seks to nie miłość. Seks
          bez miłości istnieć może i nie ma w tym nic dziwnego. Miłość bez
          seksu - już niezbyt.... Jest to bardzo trudne. Jeśli takie macie
          związki i nie chcecie ich zrywać - znajdzcie sobie kochanków, tylko
          bardzo pilnujcie dyskrecji, a wszyscy będą szczęsliwi.
          • adam11337 Re: strasznie jestescie pruderyjne ! 07.12.08, 08:10
            chyba że się wyda, a wtedy dzieci dowiedzą się że droga mateczka ma na drugie
            Messalina, a dbanie o męża oznacza walenie go w poroże, cóż za świętoj..bliwa
            kobieta
    • mwiktorella21 Re: Odszedł od żony dla mnie. 06.12.08, 19:58
      TAK MNIE PORUSZYŁ TWÓJ TEMAT, ŻE MUSIAŁAM ZAŁOŻYĆ KONTO.;)
      JEŚLI TO NIE JEST TEMAT WYMYŚLONY - POWIEM TYLKO JEDNO - ZACHOWAŁAŚ
      SIĘ JAK DZIWKA!!!!
      SKĄD WIESZ, ŻE TWÓJ "UKOCHANY" BĘDĄC Z DZIECKIEM MYŚLAŁ WOGÓLE O
      TOBIE - WĄTPIĘ!
      PAMIĘTAJ PÓKI NIE MA ROZWODU - RODZINA RZECZ ŚWIĘTA!!!! TEGO SIĘ NIE
      TYKA CHOĆBY NIE WIEM CO CI MÓWIŁ. POMYŚLAŁAŚ CO CZUJE JEGO ŻONA?
      MOŻE TEŻ GO BARDZO KOCHA?! I UWIERZ CIEBIE TEŻ BY ZOSTAWIŁ DLA
      PIERWSZEJ LEPSZEJ PO JAKIMŚ CZASIE, NAWET JAKBY CHCIAŁ Z TOBĄ BYĆ
      PRZEZ JAKIŚ CZAS. DAJ JEMU I SOBIE SPOKÓJ! TYLU JEST KAWALERÓW WOKÓŁ
      NAS :) WIEM COŚ O TYM (TZN. O KAWALERACH :)). I NIE UŻALAJ SIĘ NAD
      SOBĄ BO NIE JESTEŚ TEGO WARTA!!!!
      • paralela1 Re: Odszedł od żony dla mnie. 06.12.08, 20:04
        zna faceta 1,5 miesiąca a juz wie że jest to ten jedyny, sory ale to smieszne,
        co można woedzieć o człowieku po 1,5 miesiąca znajomości, pozory tylko i kreacja
        własnych wyobrażeń o meżczyźnie, a laska młoda niedoświadczona i pewnie
        zglodniała miłosci więc opisuje gościa jako meżczyznę zycia, a tak można
        powiedzieć i kims po zjedzonej razem beczce soli a nie po 1,5 miesiąca
        • paralela1 Re: Odszedł od żony dla mnie. 06.12.08, 20:10
          a sory to nie ta zakochana po 1,5 miesiaca to inna, była jeszcze taka co chciała
          się rozwodzić bo zakochała się śmiertelnie w facecie co znała go 1 (słownie
          jeden) miesiąc, dżisas ręce opadają.
      • asdaa Re: Odszedł od żony dla mnie. 06.12.08, 21:38
        mwiktorello
        - po pierwsze: wersaliki w necie oznaczają krzyk, nie ma powodu, żebyś
        wrzeszczała, bo masz inny pogląd,
        - po drugie: "rodzina to rzez święta" - o tę świętość muszą dbać oboje
        małżonkowie, inaczej klapa,
        - po trzecie: znam ludzi szczęśliwych w swoich nowych związkach - wbrew
        obiegowej opinii, że na cudzej krzywdzie nie da się zbudować nowego wspaniałego
        jakościowo związku,
        - po czwarte: ja osobiście po 20 min. rozmowy z facetem wiedziałam, że to ten
        właściwy (on również) i nie pomyliłam się, więc inni po 1,5 m-ca też mogą być
        pewni swoich uczuć.
        • kalina09 Re: Odszedł od żony dla mnie. 06.12.08, 21:47
          Jestem zdradzoną żoną i zdradę znam z autopsji niestety. I ani
          trochę nie współczuję tej młodej,nieszczęśliwej dziewczynie. Może
          kiedyś szukałabym jakiegoś usprawidliwienia - że do zdrady trzeba
          dwojga,że to żonaty przysięgał i takie tam inne dyrdymały.Ale kiedy
          w jednej chwili musisz przestawić swoje życie i podjąć decyzje co
          dalej ...niech one też mają takie dylematy.

          kalina
          • baba67 Re: Odszedł od żony dla mnie. 07.12.08, 11:01
            Nie dziwie Ci sie-ja bym tez nie wspolczula gdyby mnie to dotknelo osobiscie.
            Ale zal mi jej o tyle, ze ona jest raczej infantylnym dziewczeciem na poziomie
            rozwoju emocjonalnego 12 latki niz zimna suka rozbijajaca rodzine. Niby efekt
            ten sam, ale jednak...podejrzewam ze panna po powrocie kochasia na rodziny lono
            stanie sie ofiara nastepnego piorunomiota jak tu ktos przede mna blyskotliwie
            stwierdzil, poniewaz z taka psychika jest niezwykle na to podatna.
          • dzag1982 Re: Odszedł od żony dla mnie. 17.12.08, 11:19
            owszem mają dylematy, jeśli to można wogóle nazwać dylematami.
            Jabym miała choć cień nadziei na to, że on nie chce być ze mną i że
            mnie nie kocha ZOSTAWIŁABYM GO!!
      • arleta_xxxx Re: Odszedł od żony dla mnie. 06.12.08, 21:40
        mwiktorella21 napisała:

        > PAMIĘTAJ PÓKI NIE MA ROZWODU - RODZINA RZECZ ŚWIĘTA!!!! TEGO SIĘ
        NIE
        > TYKA CHOĆBY NIE WIEM CO CI MÓWIŁ.

        To jest JEGO rodzina, nie jej ;)
        To on ją "tykał", nie ona.

        I dlaczego dla niej ta rodzina ma być świeta, skoro dla niego
        najwyraźniej nie była ????

        Odpuść dziewczynie, to on zdradził i to on doprowadził do zachwiania
        w rodzinie. Jeśli chciał tylko seksu powinien był znaleźć sobie
        dziewczynę, która też ma tylko takie cele, a nie bredzić o miłosci.
        Jesli sie naprawde zakochał... to przerabane.


        • kamyk-zielony Re: Odszedł od żony dla mnie. 07.12.08, 08:33
          Rodzina to też status społeczny, to możliwość grillowania u szwagra, zabawy na imieninach u cioci w kręgu bliskich i przyjaciół. To są wartości wbrew pozorom nie do przecenienia. Z Tobą tego nigdy miał nie będzie. Jest skazany na wieczną banicję.
          Obstawiam, że podkuli ogon, uderzy się w pierś, zostanie mu wymierzona kara i po odbyciu takowej wróci na bezpieczne łono rodziny, wspólnych znajomych, do życia po rostu, które zna i tak naprawdę b. lubi tylko przez chwilę testosteron przyćmił tę wiedzę.
          Jesteś osobą o bardzo zaniżonym poczuciu wartości, szukaj pomocy u specjalistów, chociaż podejrzewam, że za jakiś czas znowu padniesz ofiarą jakiegoś zaobrączkowanego "piorunomiota". Pewnie taka karma.
          • arleta_xxxx Re: Odszedł od żony dla mnie. 08.12.08, 12:15
            kamyk-zielony,

            to jest możliwość grillowania u JEGO szwagra
            zabawy na umieninach u JEGO cioci
            i to oni ewentualnie odcięliby JEGO od tych relacji, nie ją - bo ona
            w nich nigdy nie była uwgzlędniana !
            To ON wystawił na ryzyko te wartości o których piszesz, bo on z nich
            czerpał.

            ON, nie Ona.

            Jeśli by się zdecydował na porzucenie żony, to - jak sądzę - w pełni
            świadomy. Ale czy w tedy nie miałby np. nowej "cioci" czy "szwagra"
            do grillowania? Pewnie tak...

            Jeśli wróci - będzie jak piszesz...

            Tylko dajcie już spokój dziewczynie - to nie ona zdradziła..
            • animka25 Re: Odszedł od żony dla mnie. 08.12.08, 13:19
              Oczywiście, że delikwent będzie miał nową ciocię, szwagra, a nawet
              nowych znajomych. Jego rodzina także się przyzwyczai do nowego.
              Na przykładzie mój Ex lepeij się dogaduje z rodziną swojej Next, niż
              dogadywał się z moją, poza tym ona ma większą rodzinę. Czasy, w
              których po rozwodzie groziło nam tzw. "wykluczenie społeczne" chyba
              minęły już bezpowrotnie.

    • dzag1982 Re: Odszedł od żony dla mnie. 17.12.08, 12:09
      Czytam te wszystkie wypowiedzi, jedne bardzo pocieszające i
      zagrzewające do "walki" o tą miłość (która niewątpliwe jest wbrew
      temu co inni piszą), jedne przyprawiające o dreszcze (takie też
      potrzebne) i zastanawiam się co zrobić. Od tamtego czasu troszkę się
      zmieniło ponieważ "partner" znów zaczął u mnie mieszkać.
      Dalej oczywiście nie wie co ma zrobić, ja też nie wiem. Takie błędne
      koło.
      Więc nie warto mieć niczego tylko karmić zmysły będzie co ma być już
      wiem że stąd nie zwieję poczekam i popatrzę nie cofnę kijem Wisły ...
      • iwonesik Re: Odszedł od żony dla mnie. 17.12.08, 12:40
        Wiesz, ja byłam z żonatym facetem. Zawsze powtarzałam, ze zajety
        facet jest dla mnie tabu, ale zakochałam sie i koniec. Po jakimś
        czasie strasznie męczyłam się przy rozstaniach, cierpiałąm, On
        odchodził do rodziny. Nasze spotkania były bbb często w sumie
        codziennie. Zakochaliśmy sie -zauroczyliśmy sobą. Było cudownie.
        Postanowiłąm zakończyć ten zwiazek. Wracałm przez 3 tygodnie,
        odchodziłam strasznie sie miotałam.Cierpienie nie miało granic z
        Jego strony i mojej. Od czwartku jest cisza. Nie zamierzam tego
        przerwać, jest ból i cierpienie, niesamowita tęsknota, ale
        jednocześnie ulga. Życzę Ci wszystkiego co najlepsze. Wiem, co to
        znaczy być z żonatym facetem....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka