12.12.08, 12:26
czy jak byscie wiedzialy, ze facet na ktorym Wam zalezy, a nie jestescie z
nim w zwiazku jeszcze jest alkoholikiem, to czy dalybyscie mu szanse na bycie
z nim w zwiazku? moi zdaniem to troche takie sepuku. pozdrawiam serdecznie.
Obserwuj wątek
    • sundry Zgadzam się nt 12.12.08, 12:31

    • abelitka Re: alkoholik 12.12.08, 12:34
      Podobno powinno się wyciągać pomocną dłoń. Jednak, nie
      zdecydowałabym się.
    • hajdamaka Re: alkoholik 12.12.08, 12:35
      stokrotka_beauty napisała:

      alkoholikiem pozostaje się całe życie. Niestety to nieuleczalne.
      Dobre dla masochistek i sióstr miłosierdzia.
    • justysialek Re: alkoholik 12.12.08, 12:49
      Jak kobieta wie, że facet jest alkoholikiem a i tak się z nim wiąże
      to to się nazywa "współuzależnienie" i nadaje się do leczenia.

      No chyba, że facet ostatnio pił np 7 lat temu - to można jeszcze dać
      szansę ale tylko pod warunkiem, że przeszedł terapię i poza tym jest
      z nim wszystko w porządku - a to się rzadko zdarza. Zwykle
      alkoholicy mają tysiąc innych problemów ze sobą - dlatego piją: są
      to problemy z poczuciem własnej wartości, nieumiejętnośc wyrażania
      uczuć, radzenia sobie z uczuciami i kłopotami, agresja, skłonności
      do znęcania się psychicznego i fizycznego itd.
      • abelitka Re: alkoholik 12.12.08, 12:59
        Najgorzej, jak jakaś uwierzy, że po ślubie facet się radykalnie
        zmieni. O święta naiwności!
        • stokrotka_beauty Re: alkoholik 12.12.08, 13:08
          facet jest mily, inteligentny i na finansowym poziomie:) (szkoda, ze nie zna
          umiaru w piciu) iwlasnie to próbuje przyjaciółce wytlumaczyc, ze to jest bardzo
          zludne.
          • abelitka Re: alkoholik 12.12.08, 13:10
            Gdzie jest powiedziane,że jako alkoholik, to musi być obszczymur???
            Sporo takich wśród elit, sporo.
            • stokrotka_beauty Re: alkoholik 12.12.08, 13:12
              abelitka napisała:

              > Gdzie jest powiedziane,że jako alkoholik, to musi być obszczymur???
              > Sporo takich wśród elit, sporo.
              no wlasnie, i wsrod elit jest patologia i kto wie czy nawet nie wieksza czasami.
              ile t sie slyszy jak ktos na wysokim sanowisku okladal swoja zone po cichu?
    • ygawa Re: alkoholik 12.12.08, 13:09
      moja koleżanka gdy zczynała taki związek mając lat 27, początkowo
      nazywa go prostakiem i alkoholokiem, potem, że ma słabość do
      alkoholu, a teraz ,że On ma lepsze i gorsze dni..
      Uważaj, bo milośc wszystko wybaczy.
      Pozdr.
      • stokrotka_beauty no dobra, a zwizek z facetem 12.12.08, 13:15
        inwalida wchodzilby w gre? jesem w takim zwiazku i jestem szczesliwa.
        • ygawa Re: no dobra, a zwizek z facetem 12.12.08, 13:23
          czyżby pomylenie wątków? wypowiadałam się na temat alkoholizmu a nie
          inwalidzwa. To dwie rózne rzeczy.
        • baba67 Re: no dobra, a zwizek z facetem 12.12.08, 13:23
          Na jakiej zasadzie porownujesz te dwie sytuacje?
          Wiazac sie z inwalida wiesz, co Cie czeka (o ile nie jest to sprawa
          postepujaca), natomiast wiazac sie z alkoholikiem ktory nie uwaza sie za takiego
          to poczatek koszmarnej podrozy .Teraz jest w miare dobrze ale bedzie coraz
          gorzej, gorsza praca, utrata pracy, problemy finansowe, frustracja, agresja no i
          moze i obszczymurstwo w koncu.
          • stokrotka_beauty Re: no dobra, a zwizek z facetem 12.12.08, 13:42
            trudno Wam bedzie w to uwierzyc, ale nie porownuje:)!. poprostu jeste z facetem
            niepelnosprawnym. ta niepelnosprawnosc nie postepuje, a moja przyjaciolka chce
            najprawdopobniej zwiazac sie z alkoholikiem. zastanawialam sie poprostu jak
            odnosicie sie do zwiazku z osoba niepelnosprawna, a jak z alkoholikiem.
            pozdraiam serdecznie.
    • annjen Re: alkoholik 12.12.08, 13:18
      nigdy nie wplątałabym się w związek z alkoholikiem. miałam męża alkoholika, niby
      facet na stanowisku, nie żaden menel, zadbany, ubrany, inteligentny... mógł się
      podobać. z trudem po latach zdecydowałam sie odejść i teraz każdej kobiecie
      powiem: nigdy nie wierz, że się zmieni, nie pozwól zrobić z siebie ofiary!!!!
      uciekaj jak najdalej póki możesz!!!
      • abelitka Re: alkoholik 12.12.08, 13:20
        Dobrze,że miałaś w sobie dość siły. Nie wszystkie ją w sobie
        zanjdują i tkwią, cierpiąc:(
        • annjen Re: alkoholik 12.12.08, 13:26
          to nie takie proste, do alkoholizmu dołączyły się jeszcze inne poważne problemy.
          ale wiem jedno: najlepiej nie zaczynać z takim człowiekiem.
    • malepiffko co to znaczy "jeszcze alkoholik"? 12.12.08, 13:23
      bo alkoholikiem to on przestanie byc dopiero po smierci. nie ma
      czegos takiego jak byly alkoholik. jezeli chodzi ci o to ze caly
      czas pije to jakikolwiek zwiazek z kims takim nie ma sensu jezeli
      sie nie leczy.
      • stokrotka_beauty Re: co to znaczy "jeszcze alkoholik"? 12.12.08, 13:46
        malepiffko napisał:

        > bo alkoholikiem to on przestanie byc dopiero po smierci. nie ma
        > czegos takiego jak byly alkoholik. jezeli chodzi ci o to ze caly
        > czas pije to jakikolwiek zwiazek z kims takim nie ma sensu jezeli
        > sie nie leczy.
        czytaj uwaznie:). tam jest napisane, ze nie jest JESZCZE w zwiazku z tym
        alkoholikiem, a nie "jeszcze alkoholik":)!
        • malepiffko Re: co to znaczy "jeszcze alkoholik"? 12.12.08, 14:31
          "a nie jestescie z nim w zwiazku jeszcze jest alkoholikiem,"
          w takim razie powinno byc napisane "a nie jestescie z nim jeszcze w
          zwiazku jest alkoholikiem". nie tylko ja to inaczej zrozumialem.
          w kazdym razie puenta jest ta sama: dopoki nie zacznie sie na serio
          leczyc nie pchaj sie w to go..o
          • stokrotka_beauty Re: co to znaczy "jeszcze alkoholik"? 12.12.08, 14:50
            malepiffko napisał:

            > "a nie jestescie z nim w zwiazku jeszcze jest alkoholikiem,"
            > w takim razie powinno byc napisane "a nie jestescie z nim jeszcze w
            > zwiazku jest alkoholikiem". nie tylko ja to inaczej zrozumialem.
            > w kazdym razie puenta jest ta sama: dopoki nie zacznie sie na serio
            > leczyc nie pchaj sie w to go..o
            albo przecinek powinna postawic w odpowiednim miejscu:). w kazdym razie uwazacie
            tak samo jak i ja:). fajnie:).
    • smith78 Re: alkoholik 12.12.08, 13:56
      A to zależy jaki alkoholik.
      Aktualnie pijący? won.
      Nie pijący ale nie leczony? won.
      Nie pijący, po kilku różnych terapiach (bo picie to jeden problem, przyczyny to
      inny, plus jeszcze inne problemy) czemu nie? być może jest to lepszy człowiek
      niż statystyczny niepijący.
      Ale jaki by nie był to zalecam wielką rozwagę, pilną obserwację i nieangażowanie
      się zbyt pochopnie.
      • stokrotka_beauty Re: alkoholik 12.12.08, 14:13
        pijacy aktualnie i nie leczacy sie.
    • madziczek1 Re: alkoholik 12.12.08, 14:17
      Miałam taką sytuację, ale na szczęście gość mnie skutecznie odstraszył swoim
      zachowaniem zanim zdążyłam się zaangażować. 8 piw w zwyczajny dzień bez okazji
      to przegięcie.
      • stokrotka_beauty Re: alkoholik 12.12.08, 14:22
        madziczek1 napisała:

        > Miałam taką sytuację, ale na szczęście gość mnie skutecznie odstraszył swoim
        > zachowaniem zanim zdążyłam się zaangażować. 8 piw w zwyczajny dzień bez okazji
        > to przegięcie.
        no raczej:)
    • amuga Re: alkoholik 12.12.08, 18:10
      Ja bym nazwala taka osobe: masochistka!
      • niepewny77 Re: alkoholik 12.12.08, 21:11
        Znam problem z autopsji i wiemm sporo o alkoholizmie i alkoholikach-
        wrzucanie wsystkich do jednego worka jest sporymm naduzyciem.
        Owszem, na samym koncu drogi ( ktora moze trwac lat 4 jak i 40)
        rozni byc moze spotkaja sie w tym samym rynsztoku- ale nie wszyscy,
        a nawet mniejsza czesc.
        Wielu alkoholikow to ludzie z rodzin patologicznych, gdzie
        alkoholizm jest wpajany od dziecinstwa jako sposob na zycie-
        wlasciwie jedyny znany.
        Inni to ludzie, ktorzy w alkoholu szukaja ucieczki od problemow,
        lekow itp- czyli ludzie z jakimis deficytami emocjonalnymi czy
        trudnymi przezyciami.
        Jeszcze inni to "przypadkowi" alkoholicy- wpadl w takie a nie inne
        srodowisko czy prace- i wpadl w alkoholizm.
        Rozne beda na pewno w tych przypadkach zachowania, schematy tychze,
        rokowania itp.

        Oczywiscie bezsprzecznie nalezy zawsze odradzac zwiazek z kims, kto
        nie widzi problemu, udaje ze go nie widzi albo go widzi i z tym nic
        nie chce robic. Z taka osoba- kochajaca alkohol, imprezy i ten styl
        zycia- moze sie wiazac tylko ktos, kto tez to lubi- kazdy inny
        bedzie mial zrujnowane zycie.

        Ale to nie znaczy, ze kazdy kto w przeszlosci mial problemy z
        alkoholem ma wpisane, ze skonczy w smietniku. Wielu tak, wielu nie.
        Najwiecej skonczy tych, ktorzy nie widz aproblemu- oni go zreszta
        nawet w smietniku czesto nie widza. Ale czy kogos takkiego ktos
        powaznie traktuje jako partnera? To chyba poza dyskusja.
        • amuga Re: alkoholik 15.12.08, 22:01
          Zebym nie byla zle zrozumiana. Ja nie przekreslam alkoholikow jako
          ludzi i nie mowie ze nie nalezy im sie danie drugiej szansy.
          Jednakze swiadome wchodzenie w zwiazek z alkoholikiem kiedy nic nas
          z nim jeszcze nie laczy, zadne dzieci, zadny dlugoletni zwiazek to
          jak proszenie sie o problemy i swiadoma zamiane spokojnego zycia na
          zycie pelne niepewnosci i burzy.
          Swiadome skazanie sie na bycie z kims na kim nie mozemy polegac a
          jedyna podpora to bedziemy my podpierajac go w drodze do domu po
          przyjeciu.
          Rzadko ktory mezczyzna jak wypije za duzo przemienia sie w baranka.
          Przewaznie wstepuje w nich tygrys i walcz teraz z tygrysem!
    • trzy_krzyzyki Re: alkoholik 12.12.08, 21:13
      To nie jest trochę sepuku tylko sepuku.
    • bo_dzon Re: alkoholik 15.12.08, 00:22
      to czy dalybyscie mu szanse na bycie
      > z nim w zwiazku?
      nie
    • aga1000 Re: alkoholik 15.12.08, 00:28
      Nie! Ja to przerobiłam wiele lat temu. Związek z alkoholikiem. To jest sepuku
      czystej wody. Jeśli nie ma się lepszego pomysłu na zniszczenie sobie życia to
      tak, godne polecenia :-(

      stokrotka_beauty napisała:

      > czy jak byscie wiedzialy, ze facet na ktorym Wam zalezy, a nie jestescie z
      > nim w zwiazku jeszcze jest alkoholikiem, to czy dalybyscie mu szanse na bycie
      > z nim w zwiazku? moi zdaniem to troche takie sepuku. pozdrawiam serdecznie.
    • c_n Re: alkoholik 15.12.08, 02:33
      W mężczyznach imponuje mi ich siła i nigdy w życiu nie mogłoby mi zależeć na
      kimś uzależnionym od czegokolwiek a nałóg alkoholowy jest dla mnie najbardziej
      odrażający. Alkoholików skreślam z miejsca.
    • powiewlata Re: alkoholik 15.12.08, 14:37
      uciekałabym gdzie pieprz rośnie..
    • poprostu_basia Re: alkoholik 15.12.08, 22:11
      To zależy czy byłby trzeźwiejącym alkoholikiem, a jeśli tak to jak długo.
      Związałabym się z trzeźwiejącym dłuższy czas alkoholikiem gdyby mi na nim zalezało.
    • pszekora Re: alkoholik 15.12.08, 22:52
      W związku z alkoholizmem nie dałabym mu szansy na związek gdyż nie
      zasługiwałby on na bycie ze mną w związku :DDDDD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka