Dodaj do ulubionych

jednak sie z nim spotkalam

16.12.08, 13:19
w niedziele spotkalam sie z moim bylaym chlopakiem. rozstalismy sie
5 tygodni temu, to on zerwal ze mna. zadzwonil w zeszlym tyg, bo
snilo mu sie, ze zaczelam sie z kims spotykac. zapytal czy sie z
kims widuje, zapewnil, ze on jest sam i zapytal czy moglibysmy sie
spotkac przed swietami. no wiec poszlismy do kina, potem na kolacje.
dostalam od niego dosyc drogi prezent, troche glupio mi bylo, bo ja
dla niego nic nie mialam. fajnie nam sie rozmawialo i ogolnie bylo
bardzo milo. nie rozmawialismy o nas w ogole, raczej o planach na
nowy rok i oboje naprawde dobrze sie bawilismy w swoim towarzystwie.
pare drinkow i oczywiscie skonczylismy w lozku.
wczoraj rozmawialismy przez telefon, tez symaptycznie, ale to byla
taka przyjacielska raczej pogawedka.
dziwnie sie z tym troche czuje teraz.
tesknie za nim, brakuje mi go, dalej cos do niego czuje, ale teraz
mam
nadzieje, ze to wszystko nie oznacza, ze chcialby wrocic, bo ja juz
nie mialabym sily znowu przez to wszystko przechodzic
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 13:20

      Brawo.

      > mam
      > nadzieje, ze to wszystko nie oznacza, ze chcialby wrocic,

      Chyba sama nie wierzysz w to co piszesz...
      • asqe Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 13:27
        naprawde serio, kitku maly.
        bo ja juz teraz wiem, ze sie nie da.
        troche czasu mi to zajelo i kilka spotkan z terapeuta:)
        w niedziele bylo super, bo juz nie jestesmy razem, bo nie bylo
        zadnej presji,oczekiwan, "zwiazkowych" problemow.
        i moze tez mi troche lepiej, bo wiem, ze on tez teskni i jemu nie
        jest tak latwo jak sobie to wyobrazalam, ale to wszystko.
        • kitek_maly Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 13:30

          > troche czasu mi to zajelo i kilka spotkan z terapeuta:)

          No i właśnie w niedzielę cały ten trud poszedł na marne.

          > w niedziele bylo super, bo juz nie jestesmy razem, bo nie bylo
          > zadnej presji,oczekiwan, "zwiazkowych" problemow.

          Więc tak dla rozrywki wylądowaliście w łóżku?
          Jeśli będziesz dalej robić to co robisz, to zmarnujesz sobie kawał życia. Twój
          wybór.
          • asqe Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 13:39
            a mnie sie nie wydaje, ze poszedl. bo teraz nie tylko chce czuc, ze
            to koniec i ze sie nie da, ale rzeczywiscie tak czuje i to wiem.
            przestalam czuc sie odrzucona i zraniona,przestalam czuc, ze to
            calkowicie moja wina. za to pojawilo sie cos w rodzaju pewnosci, ze
            to nie bylo to, czego ja chce i potrzebuje i ze zasluguje na "lepiej
            i wiecej" niz on byl w stanie mi dac, ale tez ze ja mam wiecej do
            zaoferowania komus:)
            • alpepe Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 14:18
              tak, seks za prezent, fajnie to wygląda. Ciekawe, czy on to tak specjalnie rozegrał.
              • asqe Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 14:32
                nie, nie rozegral tak tego specjalnie.
                a tak w ogole to czy kobieta nie moze po prostu lubic seksu i miec
                na niego ochote? uwielbiam seks i brakowalo mi tego bardzo przez
                ostatni miesiac. wiec przepraszam, ale dla mnie to tak nie
                funkcjonuje: jadostalam prezent a on seks, bo ja dostalam i prezent
                i seks.
                • kitek_maly Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 14:39

                  Yhym, ale seks z byłym, do którego coś czujesz i za którym tęsknisz to bardzo
                  śliska sprawa. Nieco Cię znam i moim zdaniem pakujesz się w 'bagno'.
                  • asqe Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 14:48
                    i tu byc moze masz racje. no bo ja jakos nie umiem sobie seksu z
                    nikim innym wyobrazic na razie. a poza tym z nim jest tak dobrze.
                    i wiem, ze teraz to bedzie glupie, ale ja naprawde kilka miesiecy
                    musialam sie przyzwyczajac do jego anatomii. i to uczucie takiej
                    calkowitej pelni. ehhh, szkoda tego
                • alpepe Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 14:39
                  dla ciebie nie, masz rację.
                  W drugiego człowieka nie wejdziesz.
                  • asqe Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 14:45
                    wiesz, jego tez troche juz znam. wiem jakie ma podejscie do tego
                    typu spraw, w koncu jakis czas ze soba spedzilismy. ale jesli
                    faktycznie on ma takie niskie poczucie wlasnej wartosci i
                    atrakcyjnosci, ze wydaje mu sie, ze tylko dajac komus drogi prezent
                    ma szanse na seks...
                    tylko, ze wiem, zetak nie jest.
            • lilaa Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 14:34
              Hej:))

              oj nie dziwie ci sie, tez tesknie za swoim choc sie rozstalismy...

              Masz teraz swietna okazje zeby sie na nim delikatnie "odegrac":))) i pokazac mu
              co ty czulas jak byliscie razem. Poprostu nie odzywaj sie skoro jestes pewna ze
              to nie ten to jak bedzie sie z toba kontaktowal to sie nie odzywaj...

              Ale jestem okropna.... wiem
              • asqe Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 14:41
                mialam do ciebie wlasnie maila napisac:)

                ale jakos nie mam ochoty sie odegrywac na nim:)
                wystarczy, ze wiem, ze teskni i tyle

                jeszcze raz dzieki za ksiazke, bardzo pomocna
                • mruff Re: śliska 16.12.08, 14:46
                  sprawa, jak kitek zauważył(a)
                  ta nd była dowodem,że jesteś zbyt slaba jeszcze

                  zatem albo kontynuujesz i pakujesz się w bagno emocjonalne
                  albo urywasz kontakt i budujesz swą moc na nowo
    • qw994 Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 14:58
      Jesteś mistrzynią oszukiwania się.
      • asqe Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 15:40
        tak, i lala do dmuchania
        • kitek_maly Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 17:55

          Ja akurat sądzę, że prezent nie był po to, żeby Ciebie zaciągnąć do łóżka, ale
          niestety pod tym co napisała Qw mogę się podpisać. Jeszcze przez wiele miesięcy
          będziesz co jakiś czas zaliczać takie okresy 'wyleczenia się' i pogodzenia, ale
          głównie to będzie jeden wielki dół. Tak sądzę, bo chyba jesteśmy do siebie
          podobne. ;-)

          A jeśli będziesz się do tego jeszcze z nim spotykać i rozmawiać przez telefon,
          to zrobisz sobie bardzo dużą krzywdę.
          • villemo86 Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 18:07
            Nie obraź się, ale napiszę Ci jak to wyglądało wg. mnie. Facet zerwał. Liczył na
            nowe znajomości, pewnie wydawało mu się, że będzie miał lasek na pęczki.
            Rzeczywistość okazała się inna i albo nie potrafił się do tych lasek przełamać,
            albo one go nie chciały. To nie jest ważne. Minęło kilka tygodni i przypomniał
            sobie o Tobie. Jestem niemal pewna, że on ten sex zaplanował! Za jakiś czas
            znowu mu się zachce i znowu zadzwoni. Nie daj się wciągnąć w tą grę i być
            koleżanką do "pociupciania"!
            • asqe Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 18:30
              no ok, ale nie masz racji.
              w sensie: historia jest dluzsza i troszeczke bardziej skomplikowana.
              poza tym on jest bardzo atrakcyjnym facetem, i mowie to obiektywnie.
              powodzenie ma przeogromne, od dziewczyn sie doslownie musi oganiac.
              wiem, bo widzialam nie raz w klubie, nawet sobie z mojej obecnosci
              laski nic nie robily. i nie przypomnial sobie po kilku tygodniach,
              bo ja wiem, ze on o mnie myslal, pewnie mniej niz ja o nim, ale
              jedank:)
              • sundry Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 18:37
                Myślę,że próbujesz nas przekonać,jak to dobrze zrobiłaś.
              • villemo86 Re: jednak sie z nim spotkalam 17.12.08, 15:25
                Dlatego napisałam tak "Rzeczywistość okazała się inna i albo nie potrafił się do
                tych lasek przełamać,
                albo one go nie chciały." Więc założyłam również, że mogło być tak, że miał
                jakąś blokadę spowodowaną wyrzutami sumienia, albo co tam jeszcze facetowi może
                siedzieć w głowie.
          • asqe Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 18:25
            kurcze, ale ja sie naprawde dosyc dobrze teraz czuje. nawet
            otoczenie zauwazylo zmiane, w tym moje male miski, a one bardzo
            spostrzegawcze sa :)
            a poza tym wracam do domu w marcu.
            • qw994 Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 18:37
              Dobrze się czujesz, bo masz nadzieję. Bo sobie uroiłaś, że myśli o tobie. Pewnie
              i myśli, ale nie tak, jak byś chciała. Dlaczego nie powiedziałaś mu o ciąży? Bo
              się bałaś, że się wystraszy i zniknie z twojego pola widzenia.
              Do marca masz przechlapane, a przed sobą jeszcze sporo "pożegnań" z nim. Przykro
              mi, ale takie jest moje zdanie.
              • asqe Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 18:51
                nie powiedzialam, bo nie bylam pewna czego chce, potrzebowalam
                troche czasu na "ochloniecie" i zrobienie badan u lekarza. a potem
                cala sprawa okazala sie juz "nieaktualana". i tak, wtedy bardzo
                bardzo go potrzebowalam a jego nie bylo.
                a po tym rozstaniu to w sumie on do mnie dzwonil codziennie i pisal,
                ale w koncu (po tym jak napisal, ze bardzo teskni i nic beze mnie
                nie jest takie samo i ze jest glupim idiota i to wszystko jego wina)
                kategorycznie porposilam, zeby przestal.

                a poza tym, wiem ze stanalby na wysokosci zadania, gdybym byla w
                ciazy. tzn w sensie finansowym i bylby dla mnie wsparciem, po byc
                moze poczatkowym szoku.
                • qw994 Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 18:59
                  Posłuchaj - to twoje życie i twoje wybory. To, czy się mylę czy nie, łatwo można
                  będzie ocenić po liczbie zakładanych przez ciebie wątków na jego temat. Bo jak
                  na razie piszesz głównie o nim. Tak wygląda twoje dobre samopoczucie i radzenie
                  sobie z sytuacją.
    • amuga Re: jednak sie z nim spotkalam 16.12.08, 19:50
      Czesto bywa ze po zerwaniu z kims po pewnym czasie laduje sie w
      lozku i nic w tym zlego nie ma. Troche jak przypieczetowanie
      rozstania i juz spokojniejsza forma pozegnania. Najwazniejsze ze
      pomoglo ci to zrozumiec pewne sprawy. A sam sex dopoki druga strona
      nie ma przewagi emocjonalnej to rodzaj odstresowania sie.
      Oczywiscie jak tym nie rani sie innych osob.
      A prezent odebralabym bardziej jako pozne ale docenienie ciebie i
      forma przeproszenia i wlasciwe potraktowanie cie jako kobiety.
      Niekoniecznie jako chec powrotu. Dobrze ze ty nic nie mialas dla
      niego.
      Jeszcze troche minie ze bedzie patrzyla na niego jako swojego
      bylego partnera az przyjdzie moment ze kiedys spojrzysz na niego i
      stwierdzisz dobrze ze to juz czas przeszly.
    • eastern-strix zrob sobie taki tescik: 16.12.08, 21:47
      Zamknij oczy i wyobraz sobie,ze za kilka tygodni on Ci powie, ze spotkal milosc
      swego zycia, ze sie zeni,ze czuje,ze to jest to itp. I odejdzie w sina dal a
      moze i lepiej - bedziesz go widywac z jego 'miloscia zycia'.
      Jesli Cie to nie rusza, to graj dalej.

      Ale jak tu ktos napisal slusznie, jestes mistrzynia w oklamywaniu samej siebie.
      Na moj gust Ty pragniesz jakiegokolwiek kontaktu, nawet jesli sporadycznego. Po
      prostu fakt,ze juz go nigdy nie zobaczysz spedza Ci sen z powiek, wiec godzisz
      sie na cokolwiek, spotkanie, kino, lozko, gadu gadu itp.

      To,ze facet jest przystojny i moglby miec kazda wcale nie swiadczy o tym,ze
      przespal sie z Toba, bo cos czuje. Zwyczajnie moze mial ochote sie bzyknac i
      wolal nie ryzykowac stawiania drinkow cala noc, chorob wenerycznych itp. Wybral
      ZNANE i pewne.

      To brzmi brutalnie,ale niestety, to moze, choc nie musi, byc prawda.

      Mysle,ze on chce zebyscie zostali 'f*ck buddies' zanim sobie znajdzie kogos na
      stale. To dosc czeste.

      A Ty sie niestety oklamujesz.
      • brak.polskich.liter Re: zrob sobie taki tescik: 16.12.08, 23:09
        Nic, tylko sie podpisac. Z opisu wyglada to na typowy do bolu booty call. Czyli
        klasyka gatunku.

        Ale stawiam diamenty przeciw orzechom, ze zalozycielka watku bedzie nadal sobie
        tworzyc rzeczywistosc alternatywna i sciemniac samej sobie, ze on teskni, ze mu
        zalezy, etc (czyzby projekcja byla ulubionym mechanizmem obronnym?). Dziewczyna
        widzi, co chce widziec, zas panu w to graj, bo uklad ma superwygodny. Nowe
        znajomosci w pakiecie z pogotowiem seksualnym w zasiegu telefonu.
        Umie sie chlopak ustawic, przyznam.

        Idylla sie skonczy, jak pan zainteresuje sie inna pania. Wtedy autorce
        pozostanie znoszenie z dzielnym usmiechem widoku zakochanej pary podczas
        "przyjacielskiego" spotkania przy kawie, wzglednie pisanie rzewnych postow na forum.
        Na zyczenie moge rozrysowac drzewko prawdopodobienstwa :)
        • eastern-strix Re: zrob sobie taki tescik: 17.12.08, 00:05
          racja,
          tylko,ze autorka watku pojechala i chyba przekonuje sama siebie, ze nabrala po
          tym spotkaniu 'mocy'. A prawda jest taka,ze swiadomosc, ze BYC MOZE (chociaz
          moim zdaniem nie) gosc o niej mysli, dodaje jej skrzydel. Takie zludne poczucie
          kontroli na zasadzie 'a ja mam cos do czego on teskni'.
          Tyle,ze jak sie okaze, ze on nie mysli o niej tylko glownie o sobie, to upadek z
          wysokosci bedzie bolesny...
        • asqe Re: zrob sobie taki tescik: 17.12.08, 13:11
          ok, to moze napisze cos jeszcze. trzy tyg temu to ja zaproponowalam
          mu, zebysmy zostali friends with benefits. nie zgodzil sie, podal
          swoje argumenty. no coz, ja to odebralam bardzo zle, poczulam sie
          upokorzona, odrzucona na kazdej plaszczyznie, nieatrakcyjna itd.
          wiec moze dlatego po niedzielneym spotkaniu czuje sie lepiej. tyle i
          tylko tyle.
          • qw994 Re: zrob sobie taki tescik: 17.12.08, 13:24
            2 tygodnie po tym, jak z tobą zerwał, ty proponujesz coś takiego? Że niby przez
            2 tygodnie tak okrzepłaś po rozstaniu, że już gotowa jesteś się z nim przyjaźnić
            i sypiać? Powtórzę po raz kolejny - mistrzostwo w oszukiwaniu się. I
            samoupokarzaniu.
            • eastern-strix Re: zrob sobie taki tescik: 18.12.08, 00:21
              podpisuje sie obiema rekami.

              gosc chce byc 'f*ck buddies' na swoich warunkach, nie na Twoich, dlatego wtedy
              odmowil. a ze podawal Ci arumenty? ludzie mowia rozne rzeczy i wcale nie musi
              byc to prawda. zazwyczaj mowia to,co inni chca uslyszec albo to,co moze im
              przyniesc w pozniejszym czasie korzysc - popatrz na politykow
              • panna.w.paski Re: zrob sobie taki tescik: 18.12.08, 01:58
                Zgadzam się z przedmówczyniami, klasyczna historia seks z eks. Dodam coś
                jeszcze: zaproponowałaś mu seks bez zobowiązań, on odmówił.
                Myślisz, że przez 2 tygodnie porzucił swoje szlachetne ideały?
                Ja skłaniam się ku opcji, że dobrze zna Twoją psychikę i wie, że z takiego
                "seksowego" układu może chciałabyś się szybko wyplątać, może po pewnym czasie
                zaczęłoby Ci to przeszkadzać itp.
                Postanowił więc zaaranżować to naturalnie: spotkanie, miła rozmowa, prezent,
                wino..i dopiero łóżko. Niby efekt ten sam, ale zupełnie inaczej TY to odbierasz:
                masz nadal poczucie, że jesteście blisko, może nawet jest lepiej niż jak
                byliście w związku? Do tego cała ta otoczka sprawia, że nie czujesz się jak
                panienka na jeden raz. Istnieje duża szansa, że będziesz dalej to łykać, bo
                przecież skoro wcześniej Ci odmówił, to znaczy, że seks nie jest dla niego
                najważniejszy, a teraz po prostu zrozumiał swój błąd, prawda?
                Nie zdziw się tylko, kiedy za 2 miesiące on brutalnie Ci oświadczy, że ma już
                nową kobietę, ale Tobą też nie pogardzi, tylko musisz wpasować się w terminy.
                • alex1608 Re: zrob sobie taki tescik: 18.12.08, 03:00
                  A ja powiem ze chyba rozumiem autorke watku. Postepowalam podobnie :(.
                  Nie moglam sobie dac dlugo rady po rozstaniu , poniewaz rozstanie mialo nas do
                  siebie zblizyc raczej (szukalam jakiegokolwiek kontaktu z nim, dawalo mi to
                  jakies ukojenie, strasznie tęskniłam za wszystkim co bylo z nim zwiazane).....
                  To byl dlugi okres czasu 8 miesiecy ....ja ciagle myslalam o nim ,czekalam bo w
                  koncu bylam jego pierwsza kobieta ktora kochal nad zycie jak twierdzil. Ja
                  kochalam bardzo mocno. Zycie sie tak potoczylo ze rozjechalismy sie w inne
                  strony swiata ...tesknilam caly czas,(i to powodowało ze nie bylam
                  zainteresowana nikim innym :() a i z jego strony byly proby kontaktu,(on sie
                  interesowal - inny typ niz ja) mial kobiety na sex o czym wiem i jakis zwiazek
                  nawet.
                  W koncu spotkalismy sie po 3 latach ,zaiskrzylo- ja w skowronkach ze sie uda i
                  tak dalej...rozjechalismy sie ponownie bo praca, ale na krotko itd... miedzy
                  czasie plany na przyszlosc, dziecko, mieszkanie.... 2 tyg po tym jak widzilismy
                  sie ostatnio , oznajmil mi ze to uczucie jest nie takie jakie myslal ze bedzie -
                  za slabe, ze poznal kogos miedzy czasie i to jest koniec na zawsze.
                  Serce mi pękło powiem Wam .....mimo mojej walki nie udało sie. Strasznie cierpie
                  teraz 2 raz :(. Napisalam to dla przestrogi, ale przeciesz nie wszyscy sa tacy
                  sami.....
                  • kitek_maly Re: zrob sobie taki tescik: 18.12.08, 09:53

                    > A ja powiem ze chyba rozumiem autorke watku.

                    No właśnie Asqe twierdzi, że to całkiem co innego niż Twój przypadek. Że się
                    wyleczyła i na nic nie liczy.
    • arsmenik Re: jednak sie z nim spotkalam 18.12.08, 10:31
      Jak oceniasz swoją wartość???

      Pytanie bardzo proste, a po tym co zrobiłas i co piszesz odpowiedz sobie.

      Z przyjacielem , kolegą do łożka na bzykanko.??

      No more comments

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka