asqe
16.12.08, 13:19
w niedziele spotkalam sie z moim bylaym chlopakiem. rozstalismy sie
5 tygodni temu, to on zerwal ze mna. zadzwonil w zeszlym tyg, bo
snilo mu sie, ze zaczelam sie z kims spotykac. zapytal czy sie z
kims widuje, zapewnil, ze on jest sam i zapytal czy moglibysmy sie
spotkac przed swietami. no wiec poszlismy do kina, potem na kolacje.
dostalam od niego dosyc drogi prezent, troche glupio mi bylo, bo ja
dla niego nic nie mialam. fajnie nam sie rozmawialo i ogolnie bylo
bardzo milo. nie rozmawialismy o nas w ogole, raczej o planach na
nowy rok i oboje naprawde dobrze sie bawilismy w swoim towarzystwie.
pare drinkow i oczywiscie skonczylismy w lozku.
wczoraj rozmawialismy przez telefon, tez symaptycznie, ale to byla
taka przyjacielska raczej pogawedka.
dziwnie sie z tym troche czuje teraz.
tesknie za nim, brakuje mi go, dalej cos do niego czuje, ale teraz
mam
nadzieje, ze to wszystko nie oznacza, ze chcialby wrocic, bo ja juz
nie mialabym sily znowu przez to wszystko przechodzic