Dodaj do ulubionych

Homeopatia - co o tym myślicie?

04.11.03, 12:32
Czy ktoś z Was leczył się homopatycznie? Czy komuś homeopatia pomogła? Jakie
macie na ten temat zdanie? Moje dziecko bardzo często choruje, leczenie
konwencjonalne pomaga na krótko, ma słabą odporność. Napiszcie proszę jakie
macie doświadczenia w leczeniu się homeopatią u prawdziwych homeopatów? Może
możecie mi polecić kogoś dobrego w Szczecinie?
Ja szczerze mówiąc w to nie wierzę ale może jestem w błędzie?
Obserwuj wątek
    • aguszak Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 04.11.03, 12:44
      Mało wiem o homeopatii, ale mnie przekonuje już samo to, że jest to coś
      bardziej naturalnego niż antybiotyk.
      Leczę się środkami homeo przepisanymi przez mojego lekarza pulmonologa, gdyż z
      powodu lekkiej astmy często zapadam w różnego rodzaju stany zapalne górnych
      dróg oddechowych i ciągłe szprycowanie mnie antybiotykami doprowadziłoby do
      kompletnej degradacji mojego organizmu. Np. areozol do nosa nie wysusza w ogóle
      śluzówki (tylko zapomniałam, jak się nazywa, ale mogę sprawdzić w domu).
      Ostatnio używałam też na zapalenie gardła tabletki AnginHeel.
    • mamalgosia Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 04.11.03, 12:50
      Sama idea jest fajna i logiczna: coś jakby szczepionka. Niestety na mnie -
      mimo pozytywnego nastawienia - nie działa
    • seniwell Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 04.11.03, 12:52
      syn mial 3 lata i pierwsze zapalenie pluc, jako pierwsza w ogole chorobe w
      zyciu, potem zaczely sie anginy, po roku kolejne zapalenie pluc
      wsciekla na prowadzacego lekarza (stracilam zaufanie) zapytalam i polecono mi
      dobrego pediatre prywatnie, pani doktor leczaca konwencjonalnie z zamilowania
      homeopata zrobila wywiad na temat dziecka (zywienie, przyzwyczajenia, zadziala
      antybiotykiem a potem zalecila 3 miesieczna kuracje, pod scisla kontrola
      (dostepna pod telefonem 24h/dobe) od tego czasu koniec z chorobami, szczepienia
      p/grypie co roku, raz zapalenie ucha
      nie jestem ze Szczecina, moja lekarka wyjechala z Polski i mimo wielu prob, nie
      udalo mi sie znalezc osoby dorownujacej wiedza i kompetencja ;-(
      zapytaj na forum zdrowie albo dziecko
    • pajdeczka Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 04.11.03, 12:58
      Moje dziecko leczyłam w pierwszej kolejności homeopatycznie i mimo, że nie
      dostał ode mnie ciał odpornościowych stosunkowo rzadko chorował. To co
      wyrabiają współczesne matki przechodzi ludzkie pojęcie. Nadużywają
      antybiotyków, dlatego, że ślepo wierzą lekarzom. Mnie szcześliwie trafiła się
      pediatra, która też była zwolenniczką naturalnych metod. A pokażcie mi matkę,
      która całą zimę karmi dziecko miodem z prawdziwej pasieki, albo leczy infekcje
      czosnkiem? Albo piecze buraka z miodem w piekarniku, sok z niego idealny na
      schorzenia oskrzeli? To wymaga zachodu i wykonania wielu czynności, łatwiej
      więc podać raz na dobę antybiotyk i z głowy. A potem dziwić się, że na
      dzieciaka nic już nie działa, bo nie ma odporności. Idz do apteki leków
      homeopatycznych, tam ci doradzą co dać dziecku. Lekarz nie jest koniecznie
      potrzebny.
      • Gość: lola Re: Homeopatia - co o tym myślicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 13:32
        A pokażcie mi matkę,
        > która całą zimę karmi dziecko miodem z prawdziwej pasieki, albo leczy
        infekcje
        > czosnkiem? Albo piecze buraka z miodem w piekarniku, sok z niego idealny na
        > schorzenia oskrzeli? To wymaga zachodu i wykonania wielu czynności, łatwiej
        > więc podać raz na dobę antybiotyk i z głowy.

        Niestety, nie zawsze jest tak jak piszesz.Ze matka idzie na łatwizne.
        Swojej córce próbowałam aplikowac syrop z cebuli, buraka, miód, jak udało mi
        sie mimo protestów wlac w nią te pysznosci, leciał taki haft, ze hej.Nie ma
        siły, by spróbowała czosnek.
        Chorowała czesto od 1,5 roku zycia, niepodanie natychmiast antybiotyku
        (lekarze zawsze czekaja na rozwój wypadków, najpierw przypisują inne leki
        wbrew powszechnemu mniemaniu)zawsze konczyło sie zapaleniem oskrzeli i
        kilkakrotnie płuc.Próbowałam :homeopatii, baniek, gesiego smalcu, nalewek,
        róznych masci.Troche łagodziło objawy, ale ani nie zabezpieczało przed choroba
        ani nie zwalczało jej.W wieku 4 lat w testach wyszła alergia pokarmowa
        (wczesniejsze testy były negatywne)i dopiero leki osłonowe, eliminacja
        alergenów oraz izolacja od chorych rówiesników(przedszkole) przyniosłą poprawe
        (odpukuje by nie zapeszyc).

        • pajdeczka Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 04.11.03, 13:46
          Gość portalu: lola napisał(a):

          > Niestety, nie zawsze jest tak jak piszesz.Ze matka idzie na łatwizne.
          > Swojej córce próbowałam aplikowac syrop z cebuli, buraka, miód, jak udało mi
          > sie mimo protestów wlac w nią te pysznosci, leciał taki haft, ze hej.Nie ma
          > siły, by spróbowała czosnek.

          To świadczy o bezsilności matki. Mój też zwracał, ale tak długo podawałam, aż
          przełknął. Powiecie - matka sadystka. Dziecko nie wie, co jest dla niego dobre.
          Dopiero w dorosłym życiu jest wdzięczny rodzcom za konsekwencje w postępowaniu.
          Więcej szkody robumy dzieciom faszerując je chemią niż krzykiem czy szantażem,
          żeby połknęły znienawidzony czosnek np. To samo z dentystą.

          > Chorowała czesto od 1,5 roku zycia, niepodanie natychmiast antybiotyku
          > (lekarze zawsze czekaja na rozwój wypadków, najpierw przypisują inne leki
          > wbrew powszechnemu mniemaniu)zawsze konczyło sie zapaleniem oskrzeli i
          > kilkakrotnie płuc.Próbowałam :homeopatii, baniek, gesiego smalcu, nalewek,
          > róznych masci.Troche łagodziło objawy, ale ani nie zabezpieczało przed
          choroba
          > ani nie zwalczało jej.W wieku 4 lat w testach wyszła alergia pokarmowa
          > (wczesniejsze testy były negatywne)i dopiero leki osłonowe, eliminacja
          > alergenów oraz izolacja od chorych rówiesników(przedszkole) przyniosłą poprawe
          > (odpukuje by nie zapeszyc).
          >
          • Gość: lola Re: Homeopatia - co o tym myślicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 14:11

            > To świadczy o bezsilności matki. Mój też zwracał, ale tak długo podawałam,

            > przełknął. Powiecie - matka sadystka. Dziecko nie wie, co jest dla niego
            dobre.

            Bezsilnosci? Raczej o zrozumieniu.Sama od zarania zwracam syrop z cebuli choc
            wiem ze sa osoby którym to smakuje, wzieło sie to własnie z dziecinstwa gdzie
            siła wlewano mi go do gardla, zamiast podac smaczny syrop z apteki.Wcale nie
            uchroniło mnie to od czestych wizyt u pediatry.Tak samo nie wypije mleka z
            masłem i miodem, za skarby.Dlatego tez odpusciłam torturowanie dziecka, bo
            rozumiem jego reakcje, organizm czesto broni sie, bo wie ze to mu nie słuzy,
            mimo ze nam wydaje sie inaczej.Wszyscy trabia o koniecznosci podawania mleka
            dziecku, a ja nie podawałam bo mała nim pluła.Odpusciłam.I okazało sie ze
            bardzo dobrze, bo jest na nie uczulona.Krzywda byłoby takie podejscie jak
            twoje, Pajdeczko w tym przypadku.
            Poza tym podawanie tych naturalnych dobrodziejstw i tak by to nic nie dało,
            bo przyczyna była alergia, wiec pastwienie sie nad nia przyniosło by tylko
            negatywne efekty.Poza tym miód jest bardzo uczulajacy, wiec wcale taki zdrowy
            dla dzieci nie jest.
            Pamietam z dziecinstwa faszerowanie mnie kaszka manna, dla mojego zdrowia
            rzecz jasna.Do dzis nie cierpie tej kaszy i wcale wdzieczna nie jestem, bo i
            za co?Mogli sobie odpuscic te kasze i moje zdrowie nic na tym by nie
            straciło.Tak samo akcja pij mleko w szkole- dla zdrowia dzieci oczywiscie,
            zmuszano nas do picia mleka z kozuchami, smród szedł na cała stołowke.A mleko
            uwazam za szkodliwe dla organizmu, wiec mam zal ze tym musiałam sie katowac.
            Duzy nacisk kłade na zdrowe odzywianie dziecka, co ma zasadnicze znaczenie, a
            wszelkie nielubiane obrzydlistwa odpuszczam, bo to samo mozna uzyskac podajac
            na talerzu cos smacznego i zdrowego zamiast syropu z cebuli.
          • arcoiris Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 04.11.03, 14:15
            Masz rację. Zazdroszczę charakteru. Tylko, że mojemu syrop z cebuli wpychany
            na siłę nie pomógł. Napisz jakie masz sposoby na zmuszanie dziecka do
            wstrętnego lekarstwa...jak zmuszasz? Bo antybiotyk to 1 łyżeczka i z głowy, a
            te naturalne sposoby to co chwila w większych ilościach. Mój się dławi, rzyga,
            pluje, kopie. Nie pomagają groźby ani prośby, przekupstwa, straszenie,
            klapsy...NIC. Ja wiem, że naturalne sposoby są najlepsze, tak byłam leczona
            przez moją dzielną matkę. Bardzo rzadko chorowałam.
            • Gość: lola Re: Homeopatia - co o tym myślicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 14:26
              Ja wiem, że naturalne sposoby są najlepsze, tak byłam leczona
              > przez moją dzielną matkę. Bardzo rzadko chorowałam.

              A skad wiesz ze te syropy były tego powodem? Bo mnie tez tym katowali, a
              chorowałam czesto.
              Sa dzieci ktore łykaja bez problemu te specyfiki i wtedy, prosze bardzo.Jesli
              tak nie jest to wg mnie nalezy szukac takich specyfików które dziecko jest w
              stanie zaakceptowac.Jest tego taka masa, ze mozna znaleźć cos innego.Małej
              zaparzam herbatki, bardzo lubi plastry cytryny z cukrem, sok z rózy(wit. C),
              czosnek przemycam w potrawach, wierze w moc aloesu, wiec w zielarskim
              zaopatruje sie w syrop zawierajacy te rosline.
              Generalnie nie popieram siłowego wlewania do gardła i codziennej walki (bo tu
              potrzeba działan długofalowych), bo mozna tego uniknac.Inaczej jest z
              lekarstwami, ale jak juz napisałas, ta walka jest krótka, zreszta obecnie
              wiekszosc lekarstw jest smacznych.
              • arcoiris Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 04.11.03, 14:36
                Tak, powiem Ci szczerze, że to nie jest prosta sprawa. Mój syn nie jadł do 2
                roku życia nic poza moim mlekiem. Niemal każdy posiłek do tej pory jest ciężką
                i żmudną pracą, nie chce próbować niczego nowego, wciskam mu przez zaciśnięte
                usta sok z owocu, a on niezmiennie pluje. Zadne sposoby rodzicielskie nie
                dzialaja, jedynie akceptuje jablka. Ale zjada najwyzej pol. A co dopiero
                podawanie ostrego czosnku (dodaję do potraw). Muszę kupić jakieś gotowe
                specyfiki typu aloes jak piszesz, albo tran. A antybiotyk mu daję jak jest
                naprawdę bardzo chory. Np. anginy bez antybiotyku nie da się wyleczyć. Sama
                już nie wiem.
        • l2m Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 04.11.03, 16:21
          IMHO (i nie tylko IMHO ;-) ) rzecz ma się mniej więcej tak:
          Dla choroby w stadium chronicznym nie ma lepiej jak domowe środki; ale
          zmuszanie dziecka na siłę do przyjmowania "nietrawionego" przez niego czosnku
          czy też mleka z miodem wiele pożytku nie przyniesie - stres zmniejsza odporność
          organizmu na chorobę. Oczywiście, nie mówię o przypadkach, kiedy dziecko jest
          po prostu rozkapryszone, bo wtedy jednak można je skłonić do zażycia
          nielubianego produktu bądź to przekupstwem, bądź to perswazją, choc zadanie to
          do łatwych nie należy.
          Dla leczenia choroby w stadium ostrym jednak potrzebna jest "chemia". Poważne
          infekcje leczy się antybiotykiem. Domowe środki też są wskazane, ale tylko jako
          terapia pomocnicza. Owszem, trafiają się przypadki, kiedy np. zapalenie płuc
          przemija bez stosowania antybiotyka, ale świadczy to nie o "niepotrzebności"
          antybiotyka, tylko o zdrowym organizmie tego wyleczonego.

          Ale stosowanie antybiotyków na każde kichnięcie jest wysoce niestosowne, bo to
          są, po pierwsze, środki o potężnym działaniu ubocznym, po drugie, nieprawidłowe
          i niekontrolowane podawanie antybiotyku powoduje selekcję form bakterii,
          opornych na nie, po trzecie, w przypadku infekcji czysto wirusowych w ogóle nie
          jest celowe, bo większość antybiotyków na wirusy nie działa, a po czwarte,
          niefachowe leczenie antybiotykami powoduje zniżenie odporności organizmu na
          choroby, powodowane patogennymi i umownie patogennymi grzybami.

          (I jeszcze o lekach jako takich: moje osobiste uprzedzenie do paracetamolu. Ten
          specyfik jest mutagenny oraz bije po nerkach i wątrobie. A aspiryna zmniejsza
          ryzyko nowotworów i częstotliwiść mutacji. ASPIRYNA FOREWER! ;-) )

          O homeopatii jestem dobrego zdania, stosowałam to i znam także inne osoby,
          którym ona pomogła. Ale homeopatia może być głównym sposobem leczenia tylko w
          przypadku chronicznej doległości lub środkiem na ogólne umocnienie mniej więcej
          zdrowego organizmu. W stadium ostrym może być jedynie terapią pomocniczą.
          • aguszak Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 05.11.03, 09:53
            l2m napisała:

            > (I jeszcze o lekach jako takich: moje osobiste uprzedzenie do paracetamolu.
            Ten
            >
            > specyfik jest mutagenny oraz bije po nerkach i wątrobie. A aspiryna zmniejsza
            > ryzyko nowotworów i częstotliwiść mutacji. ASPIRYNA FOREWER! ;-) )

            No tak! Łatwo Ci pisać, ale jak ktoś ma uczulenie na aspirynę, to co ma
            zrobić... :-/
            Pozdrowionka
          • mike_mike Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 05.11.03, 12:51
            l2m napisała:

            >
            > i niekontrolowane podawanie antybiotyku powoduje selekcję form bakterii,
            > opornych na nie, po trzecie, w przypadku infekcji czysto wirusowych w ogóle
            nie
            >
            > jest celowe, bo większość antybiotyków na wirusy nie działa,

            Gwoli scisłości - na wirusy nie działaja żadane antybiotyki.
            • l2m Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 06.11.03, 14:52
              mike_mike napisał:

              > Gwoli scisłości - na wirusy nie działaja żadane antybiotyki.

              No skoro już gwoli ścisłości - o ile pamiętam, rowamicyna jednak działa :-) Co
              prawda, tę wirusologię przerabiałam kilkanaście lat temu ;-)
              • mike_mike Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 06.11.03, 16:09
                l2m napisała:

                > mike_mike napisał:
                >
                > > Gwoli scisłości - na wirusy nie działaja żadane antybiotyki.
                >
                > No skoro już gwoli ścisłości - o ile pamiętam, rowamicyna jednak działa :-)
                Co
                > prawda, tę wirusologię przerabiałam kilkanaście lat temu ;-)

                Istnieją oczywiście pewne słabo działające leki przeciwwirusowe - podawane np.
                chorym na białaczkę ale atybiotyki w swojej istocie działania sa
                przewbakteryjne, nie przeciwwirusowe. Czasem podaje się je w przypadku infekcji
                wirusowej, ze wzgloędu na bakteriofagi...
                • l2m ależ odbiegliśmy od tematu... 06.11.03, 18:03
                  mike_mike napisał:

                  > ... ale atybiotyki w swojej istocie działania sa
                  > przewbakteryjne, nie przeciwwirusowe.

                  Są antybiotyki o takim mechanizmie działania, że, oprócz efektu
                  bakteriostatycznego, utrudniają także replikację niektórych wirusów. Też byłam
                  zdziwiona, jak kiedyś się o tym dowiedziałam. Chociaż z zasady antybiotyki - to
                  rzeczywiście są leki przeciwbakteryjne, masz w tym rację. Antywirusowe
                  działanie tych specyfików należy do wyjątku, nie do reguły.

                  > Czasem podaje się je w przypadku infekcji wirusowej, ze względu na
                  > bakteriofagi...

                  Przepraszam, a co ma piernik do wiatraka? Bakteriofagi - to wirusy właśnie...
                  • mike_mike Re: ależ odbiegliśmy od tematu... 07.11.03, 10:17
                    l2m napisała:

                    > Przepraszam, a co ma piernik do wiatraka? Bakteriofagi - to wirusy właśnie...

                    Dokładnie rzecz biorąc grupa wirusów...
    • daphnia Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 04.11.03, 13:42
      Stosuję ten sposób leczenia u mojej 6 letniej córki od 3 lat, jestem
      zadowolona z rezultatów. Normalnie pierwsza wizyta trwa godzinę, półtora- o
      wszystko cie pytają żeby poznać rodzaj organizmu pacjenta, potem dobierają lek
      dopasowana do jego typu i chorób na które najczęściej choruje. Może się
      zdażyć, ze pierwszy lek nie jest trafiony- tak było u mojej córki, kolejny
      okazał się bardziej efektywny
      Ja też zaczęłam ją stosować- i okazało się to jedynym ratunkiem dla mojego
      biednego, chorującego i nadwyrężonego gardła- polecam szczególnie nauczycielom.
    • daphnia Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 04.11.03, 13:46
      Czasem mam wrażenie, że ludzie mylą pojęcia, mówią- stosowałem homeopatię- co
      w ich przypadku oznacza, ze poszli do apteki i kupili lek homeopatyczny- to
      nieporozumienie- spójrz mój poprzedni list
      • Gość: Linn Re: Homeopatia - co o tym myślicie? IP: *.dialup.tiscali.it 04.11.03, 16:15
        Inny blad to ufanie temu, co naturalne. Naturalne czyli dobre, pozytywne,
        korzystne, zdrowe. Naturalne sa trzesienia ziemi, wybuchy wulkanow, trucizny
        zawarte w wielu roslinach...
        • l2m dzięki :-) 04.11.03, 17:40
          Gość portalu: Linn napisał(a):

          > Inny blad to ufanie temu, co naturalne. Naturalne czyli dobre, pozytywne,
          > korzystne, zdrowe. Naturalne sa trzesienia ziemi, wybuchy wulkanow, trucizny
          > zawarte w wielu roslinach...

          O, właśnie, całkiem zapomniałam o tym powiedzieć. Dzięki, Ci, Linn, że Ty o tym
          pamiętałeś (czy pamiętałaś? - przepraszam ;-) )
          Dodam jeszcze od siebie, że naturalne "babcine" środki też miewają działanie
          uboczne. Waleriana przy częstym stosowaniu szkodzi na wątrobę, macierzanka może
          rozregulować układ płciowy u kobiet. W ogóle, dużo ziół leczniczych zawiera
          związki hormonopodobne. Czosnku też to dotyczy. Więc - umiaru, kochane panie,
          umiaru!
          • Gość: Linn Re: dzięki :-) IP: *.dialup.tiscali.it 06.11.03, 16:54
            Pamietalam. Powtarzaja to czesto lekarze przestrzegajacy przed roznymi
            naturalnymi specyfikami / odchudzajacymi i innymi /. Sa zawsze reklamowane jako
            preparaty naturalne, w domysle zdrowe. Nie musi tak byc i czesto nie jest.
      • Gość: Agata Re: Homeopatia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 16:45
        Od kiedy homeopatia jest naturalna? Sama idea jest, lekko mowiac, idiotyczna. I
        ma ledwie 100 lat. Na przyklad wg homeopatow zatrucie rtecia nalezy leczyc
        malutkimi dawkami rteci. A poniewaz jakakolwiek dawka rteci jest w takiej
        sytuacji szkodliwa, doszli do wniosku, ze nalezy taki preparat rozcienczyc do
        bliskiej nieskonczonosci. I efekt jest taki, ze w preparatach homeopatycznych
        (po tysiackrotnym zastosowaniu metody: 9/10 roztworu leczniczego bazowgo do
        zlewu, pozostala 1/10 uzupelniona do 10/10 destylowana woda) nie ma ani jednej
        czasteczki czegokolwiek. Czysta woda. Serio. Tlumacza to czyms w
        rodzaju "pamieci wody". A prawda jest taka, ze gdyby istnialo cos takiego jak
        pamiec wody, to cala wspolczesna chemie mozna by wrzucic do kosza. Dzialanie
        homeopatii to czysty efekt placebo.

        pozdrawiam
        • aankaa Re: Homeopatia. 04.11.03, 17:59
          Gość portalu: Agata napisał(a):

          > Dzialanie homeopatii to czysty efekt placebo.

          no, niezupełnie
          "czym się strułeś - tym się lecz" - "klin" na kaca ;)
          • arcoiris Re: Homeopatia. 04.11.03, 22:07
            Dziękuję za Wasze opinie na temat homeopatii. Tak sobie myślę, że gdyby była
            skuteczna więcej ludzi korzystałoby z tego rodzaju leczenia.
            • aguszak Re: Homeopatia. 05.11.03, 09:55
              arcoiris napisała:

              > Dziękuję za Wasze opinie na temat homeopatii. Tak sobie myślę, że gdyby była
              > skuteczna więcej ludzi korzystałoby z tego rodzaju leczenia.

              Zwróć uwagę, że to bardzo młody dział medycyny i niektórzy lekarze wciąż do
              niej podchodzą, jak do medycyny "ludowej" i dlatego jest jeszcze malo
              popularna...
              • Gość: Agata Re: Homeopatia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 09:31
                Homeopatia nie jest dzialem medycyny, a lekarze ktorzy to stosuja, robia to,
                zeby wykorzystac efekt placebo. Nie szkodzi, a hipochondrykom poprawia
                samopoczycie. Prosta sztuczka.

                Mam jeszcze taka uwage - nie mylicie ziololecznistwa z homeopatia. Homeopatia
                nie leczy. To tylko trick psychologiczny, czasem przydatny.
                • sanis do Agaty 06.11.03, 13:36
                  Droga Agato. Może na medycynie się trochę znasz, ale ciagle mam wrazenie, że
                  gadasz totalne bzdury. Homeopatia to nie efekt placebo. Wypróbowałam to na
                  sobie. Ogólnie jestem osobą, która nie wierzy w jakies tam "cuda" i mocnao
                  stapam po ziemi. Kiedyś jednak kupiłam sobie w aptece lek homeopatyczny na
                  odchudzanie. Chcialam spróbowac, jak to działa. Brałam przez 2 tygodnie i nie
                  odczuwałam nic. Śmiałam sie wiec sama z siebie, ze sie dałam ponieść fantazji
                  po przeczytaniu reklamy zamiesczonej w jakimś czasopismie kobiecym. A tu taka
                  niespodzianka. Na poczatku 3-go tygodnia stosowania homeopatii wyraźnie
                  zaczęłam odczuwac niecheć do moich kochanych słodyczy!! Brałam wiec 2 m-ce i
                  zrobiłam sobie przerwę, podczas której odczuwałam dalsze działanie. :):)
                  Brałam to w sumie przez 1/2 roku. Efekty były, a jakże. Z czasem odczuwałam,że
                  nie potrafie nawet zjeść całej porcji obiadu, którą smam sobie nakładałam. :):)
                  Wszystko ok, tylko ,że pilnowanie, aby ssać tabletki 5 razy dzienniena godzine
                  przed każdym posiłkiem było bardzo dla mnie troche denerwujace. Często o tym
                  zapominałam.Moje wrodzone lenistwo skierowało moje kroki do apteki po chrom
                  organiczny (firmy naturell), brałam 1 tabletke dziennie i efekt był taki sam
                  jak przy stosowaniu homeopatii. nie mówie, ze 2-gi sposób okazał się o półowę
                  tańszy. Za 30 tabl (na cały m-c) płaciłam ok 7 zł.
                  Polecam chrom organiczny dla łasuchów :):)
                  • mike_mike Re: do Agaty 06.11.03, 16:11
                    Ale chrom organiczny to nie homeopatia...
                    • sanis do mike mike 06.11.03, 18:51
                      • sanis Re: do mike mike 06.11.03, 18:53
                        Wiem ,że chrom to nie homeopatia. Radzę uwazniej czytac posty.
                        Napisałam, że chrom ma podobne działanie do leku, który brałam wczesniej a
                        jednak mniej jest kłopotliwy w przyjmowaniu od tego homeopatycznego.
                        • mike_mike Re: do mike mike 07.11.03, 10:33
                          sanis napisała:

                          > Wiem ,że chrom to nie homeopatia. Radzę uwazniej czytac posty.
                          > Napisałam, że chrom ma podobne działanie do leku, który brałam wczesniej a
                          > jednak mniej jest kłopotliwy w przyjmowaniu od tego homeopatycznego.

                          Faktycznie niedokładnie przeczytałem - tylko pierwsze i ostatnie zdanie.
                  • l2m a propos chromu 06.11.03, 16:13
                    Pierwiastek ten podwyższa aktywność insuliny. Więc coś w tym:

                    sanis napisała:
                    > ...wyraźnie zaczęłam odczuwac niecheć do moich kochanych słodyczy!!
                    ...
                    > Polecam chrom organiczny dla łasuchów :):)

                    jest... :-)
                    • mike_mike Re: a propos chromu 06.11.03, 16:16
                      l2m napisała:

                      > Pierwiastek ten podwyższa aktywność insuliny. Więc coś w tym:
                      >
                      > sanis napisała:
                      > > ...wyraźnie zaczęłam odczuwac niecheć do moich kochanych słodyczy!!
                      > ...
                      > > Polecam chrom organiczny dla łasuchów :):)
                      >
                      > jest... :-)

                      Ale nie homeopatia...
                      • l2m a propos chromu - ... 06.11.03, 18:05
                        to była uwaga na marginesie. Wpędziłeś mnie dziś w uściślanie :-)
          • Gość: Agata Re: Homeopatia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 23:09
            Klin na kaca? Z alkoholem akurat dziala, ale tu chodzi o dwie substancje. Jedna
            powoduje kaca - rozlozony przez watrobe alkohol metylowy, a druga, alkohol
            etylowy wstrzymuje rozklad alkoholu metylowego, przez co kac rozklada sie na
            dluzej. Wiec nie ma na co sie powolywac.
            • Gość: Renata Re: Homeopatia. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.11.03, 08:29
              Powiem tak. Z dniem 1 września wyjęłam sokowirówkę wrzuciłam obrane pół kilo
              cytryn 2 duże cebule i głowkę czosnku. Do uzyskanego soku wrzuciłam 4 czubate
              łyżki miodu. Trzymam ten specyfik do wyczerpania wlodówce i dolewam po łyżce
              moim dzieciom do soków mleka. Jak już się przyzwyczaiły to gdy miały początki
              anginy dawałam po troszkę do buzi. Raz się udało ale anginka po 3 tygodniach
              wróciła. Dodam że syn chodzi do przedszkola i średnio co trzy miesiące jest
              angina ropna również z powodu jego dużych migdałków. Mam 2 pediatrów którzy
              proponują leki homeopatyczne. Tak więc jak coś się zaczyna to podaję
              dzieciom . Również miały kurację uodparniającą. Jednak wiem już z
              doświadczenia że nie da się uniknąć choroby w naszym przypadku średni co
              tydzień lub dwa to są minusy chodzenia do przedszkola. Jednak zauważyłam że
              choroba trwa krócej i ma łagodniejszy przebieg. Nie wiem już czemu to
              zawdzięczać czy ribomunylowi który biorą od 2 lat czy syropkowi czosnkowemu
              czy homeopatii. Jednak w porównaniu z poprzednim rokiem jest znacznie lepiej.
              Choroby nie ciągną się tygodniami wraz z okropnym kaszlem i katarem. Jak
              chcecie wiedzieć co podaje i jak to zapraszam www.rodzinali.republika.pl
            • l2m Agato... 06.11.03, 16:05
              Coś dziś jestem w nastroju do ścisłości ;-)
              Z alkoholu etylowego w organizmie produkuje się nie alkohol metylowy, tylko
              acetaldehyd ;-)
              To, co tu opisałaś - to nie spośób zwalczania kaca, tylko sposób na zatrucie
              spirytusem metylowym: podaje się choremu etanol. :-)

              A, i jeszcze jedno uściślenie: o ile pamiętam, homeopatia jednak _jest_
              rozdziałem medycyny, a studenci-medycy mają wykłady na ten temat. Z tym
              rozcieńczeniem do stanu zerowego też przesądzasz trochę. :-)

              Co się zaś tyczy efektu placebo, to u zwierząt on nie występuje wcale, na
              odmianę od skutków leczenia homeopatycznego, które mają miejsce nie tylko u
              ludzi, ale też i u "braci naszych mniejszych". :-)
              • mike_mike Re: Agato... 06.11.03, 16:12
                l2m napisała:

                > Coś dziś jestem w nastroju do ścisłości ;-)
                > Z alkoholu etylowego w organizmie produkuje się nie alkohol metylowy, tylko
                > acetaldehyd ;-)

                Tak, ale teoria mówi, że kac jest spowodowany fuzlami, czyli alkoholami
                wyższymi w trunkach - stąd bierze się metanol...
                • l2m Skoro już jesteśmy przy ścisłości... :-) 06.11.03, 17:23
                  ... to metanol nie jest _wyższym_ w stosunku do etanolu alkoholem, tylko
                  _niższym_.

                  Degradacja etanolu jest procesem dwustopniowym, i z grubsza wygląda tak:
                  najpierw etanol przez alkoholdehydrogenazę rozkłada się do acetaldehydu, potem
                  ten ostatni degraduje się przez acetaldehydhydrolazę (przepraszam za ewentualne
                  niepoprawności w nazwach fermentów, ale nie studiowałam w Polsce, więc polskiej
                  nomenklatury po prostu nie znam ;-) ; jak mnie ktoś poprawi, to będę
                  wdzięczna :-) )

                  Co się tyczy tych wyższych alkoholi, to wcale nie pojawiają się one w procesie
                  degradacji etanolu, tylko zawierają je napoje alkoholowe - im są podlejsze, tym
                  więcej tego świnstwa tam jest :-(. W nieoczyszczonym lub niepoprawnie pędzonym
                  bimbrze oraz tanich mocnych winach jest tego najwięcej.

                  Na kac zaś się składają jako te wyższe alkohole i produkty ich przemiany, tak i
                  ten nieszczęsny acetaldehyd.
                  • mike_mike Re: Skoro już jesteśmy przy ścisłości... :-) 07.11.03, 10:37
                    l2m napisała:

                    > ... to metanol nie jest _wyższym_ w stosunku do etanolu alkoholem, tylko

                    Zgadza się, moja pomyłka.

                    > Degradacja etanolu jest procesem dwustopniowym, i z grubsza wygląda tak:
                    > najpierw etanol przez alkoholdehydrogenazę rozkłada się do acetaldehydu,
                    potem
                    > ten ostatni degraduje się przez acetaldehydhydrolazę (przepraszam za
                    ewentualne
                    >
                    > niepoprawności w nazwach fermentów, ale nie studiowałam w Polsce, więc
                    polskiej
                    >
                    > nomenklatury po prostu nie znam ;-) ; jak mnie ktoś poprawi, to będę
                    > wdzięczna :-) )
                    >
                    > Co się tyczy tych wyższych alkoholi, to wcale nie pojawiają się one w
                    procesie
                    > degradacji etanolu, tylko zawierają je napoje alkoholowe - im są podlejsze,
                    tym

                    Zgadza się, o tym własnie pisałem. Przy czym nie zależy to od podłości. Jezeli
                    założymy, że najpodlejszym alkoholem jest wóda a najszlachetniejszym sa koniaki
                    i dorgie wina - to fuzli w wódzie jest dużo mniej niż w koniaku czy dobrym
                    winie.

                    > więcej tego świnstwa tam jest :-(. W nieoczyszczonym lub niepoprawnie
                    pędzonym
                    > bimbrze oraz tanich mocnych winach jest tego najwięcej.
                    >
                    > Na kac zaś się składają jako te wyższe alkohole i produkty ich przemiany, tak
                    i
                    >
                    > ten nieszczęsny acetaldehyd.
                    • l2m Nie uściśliłam definicję podłości 07.11.03, 13:04
                      mike_mike napisał:

                      > Jezeli założymy, że najpodlejszym alkoholem jest wóda...

                      Użyłam wyrazu "podły" nie jako antonim wyrazu "szlachetny", tylko w odniesieniu
                      do dokładności procesu dystylacji w stosunku do napojów wysokoalkoholowych oraz
                      w odniesieniu do dotrzymania technologii w stosunku do win. Trochę się nie
                      porozumieliśmy :-)
                      Więc dobra wóda (no i dobry bimber ;-) ) nie są podłymi alkoholami w takim
                      znaczeniu tego słowa, no i, masz rację, prawie że nie zawierają wyższych
                      alkoholi :-)
                      Pozdr.

                      PS Czytam twe postingi i zastanawiam się - czyżby jesteśmy kolegami? (ja jestem
                      biolog, a ściślej genetyk)
                      • mike_mike Re: Nie uściśliłam definicję podłości 07.11.03, 13:05
                        l2m napisała:

                        > mike_mike napisał:
                        >
                        > > Jezeli założymy, że najpodlejszym alkoholem jest wóda...
                        >
                        > Użyłam wyrazu "podły" nie jako antonim wyrazu "szlachetny", tylko w
                        odniesieniu
                        >
                        > do dokładności procesu dystylacji w stosunku do napojów wysokoalkoholowych
                        oraz
                        >
                        > w odniesieniu do dotrzymania technologii w stosunku do win. Trochę się nie
                        > porozumieliśmy :-)
                        > Więc dobra wóda (no i dobry bimber ;-) ) nie są podłymi alkoholami w takim
                        > znaczeniu tego słowa, no i, masz rację, prawie że nie zawierają wyższych
                        > alkoholi :-)
                        > Pozdr.
                        >
                        > PS Czytam twe postingi i zastanawiam się - czyżby jesteśmy kolegami? (ja
                        jestem
                        >
                        > biolog, a ściślej genetyk)

                        Ja jestem poetą.
              • Gość: Agata l2mo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 17:27
                Ad 1: nizej juz odpowiedz na to jest: chodzi o zawartosc w samym alkoholu
                dostepnym w sklepie roznych alkoholi.

                Ad 2. maja wyklady? a to sie porobilo..

                Ad 3. rozcienczanie do zera, a i owszem. Wez kalkulator i policz, ile to
                procent: (1/10)^1000. Malutki. Tak malutki, ze to ponizej jednej czasteczki w
                przecietnej buteleczce na leki.

                Ad 4. Efekt placebo u zwierzat jest obserwowany. Przez opiekunow.

                pozdrawiam
                Agata
                • l2m Re: l2mo! 06.11.03, 18:19
                  Gość portalu: Agata napisał(a):

                  > Ad 1: nizej juz odpowiedz na to jest: chodzi o zawartosc w samym alkoholu
                  > dostepnym w sklepie roznych alkoholi.

                  Moja własna odpowiedź, nawiaswem ;-)

                  > Ad 2. maja wyklady? a to sie porobilo..

                  A porobiło się, już kilkanaście lat temu... o tempora... ;-)

                  > Ad 3. rozcienczanie do zera, a i owszem. Wez kalkulator i policz, ile to
                  > procent: (1/10)^1000. Malutki. Tak malutki, ze to ponizej jednej czasteczki w
                  > przecietnej buteleczce na leki.

                  Jestem biologiem z zawodu. Wiem, że aktywność biologiczną mogą mieć nano- piko-
                  i femtomolowe koncentracje. Więc dlaczego niby nie mogą jej mieć homeopatyczne
                  dawki?

                  > Ad 4. Efekt placebo u zwierzat jest obserwowany. Przez opiekunow.

                  Istnieje coś takiego, jak rzeczy, postrzegane obiektywnie. W przytoczonym
                  przeze mnie przykładzie z rują (jest gdzieś tam poniżej) daję specyfik
                  (homeopatyczny) - kotka milczy. Nie daję - wydaje takie dzwięki, iż dziwię się,
                  że sąsiedzi do tego czasu milicję mie wezwali :-).

                  > pozdrawiam
                  Też pozdrawiam :-)
                  • Gość: Agata Re: l2mo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 11:44
                    Ha, nie wzielas kalkulatora jednak, trudno, policze za Ciebie :)

                    (1/10)^1000 to 10^-1000.
                    nano to 10^-9
                    piko to 10^-12

                    nawet atto to az 10^/18... Wieleset wiecej razy, niz 10^-1000.

                    Rozcienczenia stosowane w homeopatii sa niewiarygodne. Byla zreszta dyskusja na
                    temat homeopatii w Świecie Nauki. Pewnie warto poszukac.

                    • Gość: Agata Poprawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 11:48
                      Wyslalam za szybko: nawet atto to o wiele wiecej, niz 10^-1000. To roznica 982
                      rzedow wielkosci!
                    • Gość: siedem Re: l2mo! IP: 213.216.66.* 07.11.03, 13:22
                      > Ha, nie wzielas kalkulatora jednak, trudno, policze za Ciebie :)
                      >
                      > (1/10)^1000 to 10^-1000.
                      > nano to 10^-9
                      > piko to 10^-12
                      >
                      > nawet atto to az 10^/18... Wieleset wiecej razy, niz 10^-1000.
                      >
                      > Rozcienczenia stosowane w homeopatii sa niewiarygodne. Byla zreszta dyskusja
                      na
                      >
                      > temat homeopatii w Świecie Nauki. Pewnie warto poszukac.

                      swoim mysleniem tkwisz w czasach pani skłodowskiej a moze i wczesniej. wtedy
                      uwazano atom za taki mały orzeszek który co prawda mozna rozłupać ale zawsze to
                      taka "twarda" drobinka. prości ludzie myślą tak: jeśli nasypiemy do butelki
                      grochu i fasoli to "rozcienczajac" to grochem w koncu zabraknie fasoli wiec cos
                      co nie istnieje nie moze leczyc. typowo bolszewickie myslenie. wraca kosmonauta
                      z orbity nie widział boga wiec go nie ma. tymczasem teraz juz wiemy ze materia
                      to miejsce gdzie energia jest troche gestsza. co wiecej ma pamiec i to bardzo
                      dobrą.

                      5040

                      • mike_mike Re: l2mo! 07.11.03, 13:23
                        Gość portalu: siedem napisał(a):

                        > z orbity nie widział boga wiec go nie ma. tymczasem teraz juz wiemy ze
                        materia
                        > to miejsce gdzie energia jest troche gestsza. co wiecej ma pamiec i to bardzo
                        > dobrą.

                        Mógłbyś podać jakies naukowe źródła swojego twierdzenia? Tego że energia ma
                        pamięć?
                        • Gość: siedem Re: l2mo! IP: 213.216.66.* 07.11.03, 14:31
                          > Mógłbyś podać jakies naukowe źródła swojego twierdzenia? Tego że energia ma
                          > pamięć?

                          mógłbyś zacząć myśleć samodzielnie i odłączyć się na sekundę od respiratora
                          NAUKI?

                          5040
                          • mike_mike Re: l2mo! 07.11.03, 14:36
                            Gość portalu: siedem napisał(a):

                            > > Mógłbyś podać jakies naukowe źródła swojego twierdzenia? Tego że energia m
                            > a
                            > > pamięć?
                            >
                            > mógłbyś zacząć myśleć samodzielnie i odłączyć się na sekundę od respiratora

                            No bracie, byc może o tym nie wiesz, ale jeśli wysnuwasz tezę, musisz ją
                            udowodnić. Zakładam, że sam nie jesteś w stanie wysnuć dowodu, zatem spytałem o
                            źródła.
                            Jezeli jednak zamierzasz sam przeprowadzić dowód swojej tezy z niecierpliwością
                            czekam...
                      • Gość: Agata siedem (grzechow glownych?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 14:06
                        tzn, co? jestes w stanie wytlumaczyc homeopatie przez, na przyklad, efekty
                        kwantowe? sprobuj, bedzie zabawnie... A jak Ci sie uda, to Cie homeopaci
                        wyniosa na oltarze. Bardzo im brakuje jakiejs lepszej teorii niz "pamiec wody".

                        zreszta, juz sie zaczelo, Maria Curie jako bolszewik, hehe. i cytuje: "cos co
                        nie istnieje, nie moze leczyc." Dobrze to ujales, tak wlasnie jest. Z mala
                        poprawka: "nie moze leczyc lepiej, niz efekt placebo"

                        ale sie rozmarzylam... Nawet Boga w to wcisnales. Wez kartke papieru i
                        dlugopis, i sobie policz wszystkie efekty o ktorych myslisz. Ilosciowo takie
                        procesy sa zupelnie nieistotne, przy takich czasach i takim przedziale
                        wielkosci.

                        Agata, prosty czlowiek z kalkulatorem w dloni.
                        • Gość: siedem Re: siedem (grzechow glownych?) IP: 213.216.66.* 07.11.03, 14:29
                          > Re: siedem (grzechow glownych?)
                          lękasz się prawdy niewiasto dlatego dopierdalasz się personalnie. ja jestem
                          chamem ale żeby lekarka zniżyła się do kwiku pyskówki. a fe

                          > tzn, co? jestes w stanie wytlumaczyc homeopatie przez, na przyklad, efekty
                          > kwantowe?
                          ludzi chodzących po kamieniach rozgrzanych do 800 stopni boso tez nie potrafie
                          wytłumaczyć [i wcale nie chce]. róznimy się tym, że ty bedziesz udawać ze ich
                          nie ma ja przyjme to do wiadomosci i tyle.

                          > Agata, prosty czlowiek z kalkulatorem w dloni.
                          marksistowsko materialistyczny garkotłuk z pazurami wbitymi w swój stołek i
                          statuskło swojego istnienia. teraz chyba troszkę precyzyjniej

                          5040
                          • Gość: Agata Re: siedem (grzechow glownych?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 14:36
                            Wiescie! (nieniewiescie?)
                            Kto sie, jak slicznie ujales, dopierdala personalnie, ten sie dopierdala. Moze
                            policzmy iloraz ilosci moich slow w tym watku zwiazanym z tematem konkretnie do
                            ilosci moich slow obrazajacych reszte swiata, a potem zrobimy to samo dla
                            Twoich slow? Ciekawe, co wyjdzie.

                            Dalej czekam na efekty kwantowe..
                            • Gość: siedem Re: siedem (grzechow glownych?) IP: 213.216.66.* 07.11.03, 14:43
                              > Dalej czekam na efekty kwantowe..

                              w kazdej sekundzie zachodzi ich kilka trylionów wokół trzech zwojów w twojej
                              czaszce. stad twoje oczekiwania wydaja mi sie niezrozumiałe i pozostały
                              wczesniej bez odpowiedzi.

                              5040
                              • Gość: Agata Nadal czekam na konkrety. (n/txt) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 14:51
                                • Gość: siedem proszę IP: 213.216.66.* 07.11.03, 14:55
                                  napis IBM ulozony z pojedynczych molekuł, musiałaś to widzieć poniewaz nie
                                  wierze w to ze ograniczasz sie do "pani domu", by go storzyc wykorzystano
                                  zjawiska o których wcześniej pisałem. zagłebianie się w to nie ma sensu. tutaj
                                  jest dyskusja światopoglądowa. wypinasz dupsko na homeopatie sama nie mogąc
                                  pochwalić się żadnymi wymiernymi sukcesami. najprostrze ludzkie dolegliwosci
                                  jak katar wciaz sa "leczone" przez siedem dni. spojrz na siebie tłumoku zanim
                                  cokolwiek poddasz krytyce


                                  5040
                                  • Gość: Agata I ten napis IBM plywa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 15:03
                                    w miksturach homeopatycznych? Nie neguje istnienia fizyki kwantowej, ale co to
                                    ma do homeopatii?

                                    przy okazji,znowu zaczales obrazac.. A sam masz jakies wieksze osiagniecia na
                                    koncie? Po "odcieciu respiratora nauki" (to bede sobie musiala zapamietac,
                                    hehe) to chyba niewielkie. A jesli rzeczywiscie masz, to zamiast sie nimi
                                    zaslaniac, podyskutuj konkretniej.
                                    • mike_mike Re: I ten napis IBM plywa 07.11.03, 15:05
                                      Gość portalu: Agata napisał(a):

                                      > w miksturach homeopatycznych? Nie neguje istnienia fizyki kwantowej, ale co
                                      to
                                      > ma do homeopatii?
                                      >
                                      > przy okazji,znowu zaczales obrazac.. A sam masz jakies wieksze osiagniecia na
                                      > koncie? Po "odcieciu respiratora nauki" (to bede sobie musiala zapamietac,
                                      > hehe) to chyba niewielkie. A jesli rzeczywiscie masz, to zamiast sie nimi
                                      > zaslaniac, podyskutuj konkretniej.

                                      To chyba było pyt. retoryczne. Koleś nie ma żadnych konkretów...
                                      • Gość: Agata Re: I ten napis IBM plywa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 15:13
                                        Za to jakie piekne rzeczy pisze. Zawsze lubilam poczytac Danikeny, Swiadkow
                                        Jehowy i Kwasniewskiego od diety. Takie hobby.

                                        Ale masz racje, zaczyna sie robic nudnawo. Jeszcze poczekam chwilke na kolejne
                                        skarby jak ten respirator nauki :DD, a potem uciekam.

                                        pozdrawiam
                                        • diab.lica Re: I ten napis IBM plywa 07.11.03, 17:32
                                          a czy wiesz, ze nie tylko woda ma pamiec, ale rowniez homeopatycznie mozna
                                          leczyc przez linie telefoniczne oraz Internet? :)
                                          (tako rzecze prof. Benveniste)

                                          przy okazji polecam strone, gwarantowana dobra zabawa
                                          ignobel.com
                          • mike_mike Re: siedem (grzechow glownych?) 07.11.03, 14:38
                            Gość portalu: siedem napisał(a):

                            > > Re: siedem (grzechow glownych?)
                            > lękasz się prawdy niewiasto dlatego dopierdalasz się personalnie. ja jestem
                            > chamem ale żeby lekarka zniżyła się do kwiku pyskówki. a fe
                            >
                            > > tzn, co? jestes w stanie wytlumaczyc homeopatie przez, na przyklad, efekty
                            >
                            > > kwantowe?
                            > ludzi chodzących po kamieniach rozgrzanych do 800 stopni boso tez nie
                            potrafie
                            > wytłumaczyć [i wcale nie chce]. róznimy się tym, że ty bedziesz udawać ze ich
                            > nie ma ja przyjme to do wiadomosci i tyle.
                            >
                            > > Agata, prosty czlowiek z kalkulatorem w dloni.
                            > marksistowsko materialistyczny garkotłuk z pazurami wbitymi w swój stołek i
                            > statuskło swojego istnienia. teraz chyba troszkę precyzyjniej

                            Czy tam u Was na Śląsku takie wypowiedzi to norma?
                            • Gość: siedem Re: siedem (grzechow glownych?) IP: 213.216.66.* 07.11.03, 14:52
                              > Czy tam u Was na Śląsku takie wypowiedzi to norma?

                              kutura jest dla ludzi myślących a nie dla lobotomow przepisujacych na
                              przeziebienie gripex i polopirynę.

                              a poza tym u nas na śląsku to norma.

                              5040
                              • mike_mike Re: siedem (grzechow glownych?) 07.11.03, 14:53
                                Gość portalu: siedem napisał(a):

                                > > Czy tam u Was na Śląsku takie wypowiedzi to norma?
                                >
                                > kutura jest dla ludzi myślących a nie dla lobotomow przepisujacych na
                                > przeziebienie gripex i polopirynę.
                                >
                                > a poza tym u nas na śląsku to norma.

                                Jak takie głąby jak Ty na Śląsku są normą, to już wiem dla czego tam taka bida.
        • Gość: siedem Re: Homeopatia. IP: 213.216.66.* 05.11.03, 10:40
          Gość portalu: Agata napisał(a):

          > Od kiedy homeopatia jest naturalna? Sama idea jest, lekko mowiac, idiotyczna.
          I
          >
          > ma ledwie 100 lat. Na przyklad wg homeopatow zatrucie rtecia nalezy leczyc
          > malutkimi dawkami rteci. A poniewaz jakakolwiek dawka rteci jest w takiej
          > sytuacji szkodliwa, doszli do wniosku, ze nalezy taki preparat rozcienczyc do
          > bliskiej nieskonczonosci. I efekt jest taki, ze w preparatach homeopatycznych
          > (po tysiackrotnym zastosowaniu metody: 9/10 roztworu leczniczego bazowgo do
          > zlewu, pozostala 1/10 uzupelniona do 10/10 destylowana woda) nie ma ani
          jednej
          > czasteczki czegokolwiek. Czysta woda. Serio. Tlumacza to czyms w
          > rodzaju "pamieci wody". A prawda jest taka, ze gdyby istnialo cos takiego jak
          > pamiec wody, to cala wspolczesna chemie mozna by wrzucic do kosza. Dzialanie
          > homeopatii to czysty efekt placebo.
          >
          > pozdrawiam

          no niestety. akademickie szmaty do ostatniej kropli krwi beda bronic
          swojego "cechu magów z wiedza tajemna na temat człowieka". medycyna która znamy
          i która udaje ze leczy objawy, czasem składa kości lub wytnie czyrak na dupie
          ma 50 lat jeśli juz do wieku sie czepiac

          5040
        • ami17 Re: Homeopatia. 06.11.03, 13:01
          Tak, tak, szczególnie u 1,5 rocznego dziecka
    • lastka Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 05.11.03, 13:03
      Mhmmm, też nie byłam przekonana, a wręcz myślałam Boże jak ziółka mogą mi
      pomóc? W ubiegłym roku zachorowałam na Chorobę Meniere'a, średnio raz w
      miesiącu lądowałam w szpitalu, albo większość czasu spędziłam na zwolnieniu, bo
      poprostu wsyiadł mi błędnik i chodziłam po ścianach albo na kolanach do
      łazienki podpierając się podłogi, atak mijał i było jakieś dwa tygodnie ok a
      potem znowu to samo, bałam się wyjść na ulicę, mało tego jeszcze szykowałam się
      do ślubu więc moje przerażenie było tym większe, objeżdziłam wszystkich znanych
      specjalistów od zwykłych dokotorów zaczynając po profesorów, znachorów i takich
      tam łącznie, nic nie pomagało, tony tabletek tygodniowo np 30 kroplówek rece
      sine od kroplówek, tyłek od zastrzyków zbolały a na tabletki jak pztryłam to
      było mi już bleeee...któregoś dnia dostałam numer tel do homeopaty, popkukałam
      się tylko w czoło, no bo jak ziółka mogą pomóc kiedy chemia nie pomaga, ale
      poszłam co mi tam. Wypisał mi leki jedne lek z Niemiec drugi z Londynu, brałam
      przez jakiś czas i miałam spokój, przestała miec te wirowania, karuzele
      itp...potem zaszłam w ciążę, na poczatku musiałam odstawić leki a teraz nie
      biorę oczywiście z obawy o dziecko. Na razie mam spokój ale leki są w domu i w
      razie co to znowu zacznę brać.
      W Szczecinie nie polecę Ci żadnego homeopaty ale w Białymstoku i owszem.
    • evrin Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 06.11.03, 12:53
      biore leki homeopatyczne od jakiegos roku. Łatwo sie denerwuje,stesuje,co
      wplywa na moje zdrowie: boli mnie kręgosłup, szczególnie kark, czuję jakby
      klucia w sercu,lapia mnie skurcze...Ale dzieki Bogu znalazlam mądrego lekarza.
      Nie powiedzial mi jak inny,ze taka moja uroda a na moje pytanie,ze przeciez to
      moze zagrazac mojemu zyciu(bo co jesli taki "skurcz w sercu" poczuje prowadzac
      auto?Powiedzial ze "nie mozna nic z tym zrobic. Moj obecny Pierwszy kontakt,
      dr. Chrystowski(Wrocław) jest wspanialym czlowiekiem i lekarzem. Najpierw dlugo
      ze mna rozmawial,pytal o moja rodzine,nasze wspollne relacje, potem rozmawial z
      moja mama. Zaproponowal Zebym chodzila na Taj-Chi, polecil leki homeopatyczne.
      W aptece specjalnie je dla mnie zamawiali bo pierwszy raz slyszeli o tych ktore
      mi polecil(nie pisze "przepisal",bo sa bez recepty). I jak za dotknieciem
      magicznej rozdzki bole ustapily i moglam znowu normalnie zyc. Ostatnio
      dowiedzialam sie przypadkiem ze moj lekarz zajmuje sie medycyna chinska,polecil
      mi tabletki na zapalenie pecherza moczowego i piekaca cewke moczowa. A Taj-Ch
      polecam goraca zwlaszcza zestresowanym nerwusom. Moja mama leczy homeopatyczne
      obiawy menopauzy,bo hormonow brac nie moze ale zeby byla super zadowolona to
      nie powiem...ciezko jej znalezc odpowiednia kombinacje lekow, mimo ze kobieta
      ktora nadzoruje jej leczenie naprawde sie stara(sa specjalne kursy,czy cos w
      tym stylu). Pozdrawiam
    • evrin Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 06.11.03, 12:59
      Wiekszosc z nas oczekuje szybkego uporania sie z problemem i bierze
      antybiotyki,uzywa masci,proszkow i innych rzeczy ktore przy dluzszym stosowaniu
      nie wplywaj na nasz organizm najlepiej. Zas homeopatia jest na dlugie dystanse:)
      Trzeba znalesc czlowieka,ktory sie na tym zna i bedzie umial nam
      doradzic.Lekarze czesto bagatelizuja sygnaly jakie wysyla nasze cialo a w moim
      odczuciu cialo reaguje tak jak sie dusza czuje. Jesli sie wewnetrznie uspokoimy
      (nie mowie o zamuleniu) i zdystansujemy naszemu cialu i zdrowiu na pewno
      wyjdzie to na dobre. Pozdrawiam raz jeszcze. Nie bojcie sie Homeopatii
    • diab.lica Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 06.11.03, 13:07
      "odkrywca" homeopatii prof. Benveniste zostal laureatem nagrody Ig Nobla
      (czyli anty-Nobla, przyznawanego naukowcom za badania, ktorych nie da sie
      powtorzyc i nie warto tego robic). w lekach hoemopatycznych bardzo czesto nie
      ma nawet jednej czastki leczniczej substancji, rownie dobrze mozna pic wode.
      calosc opiera sie na nigdy nie udowodnionej teorii o pamieci wody, tzn. ze
      woda "zapamietuje" z jaka subsancja byla w kontakcie i _pamieta_ to nawet gdy
      tej substancji juz w niej ma. "zapamietywanie" odbywa sie za pomoca
      wstrzasania :) pojemnika z plynem pomiedzy kolejnymi rozcinczaniami woda i tak
      wlasnie produkuje sie leki homeopatyczne. po ilus tam rozcienczeniach mamy do
      czynienia z sama woda.
      jesli komus pomaga to mozna mowic tylko o efekcie placebo.

      inna sprawa, ze czesto pod nazwa lekow homeopatycznych sprzedawane sa
      preparaty ziolowe i one moga pomagac, co zawdzieczaja jedynie wlasnosciom
      zawartych ziol.
    • Gość: Anna Re: Homeopatia - co o tym myślicie? IP: *.dip.t-dialin.net 06.11.03, 16:28
      Lecze sie homeopatycznie od wielu lat... dzieki homeopatii stanelam na nogi
      .... ale nie o tym chcialam.
      Latem mialam pod opieka psa mojego syna, ktory musial brac silne srodki
      przeciwzapalne, nie mogl prawie chodzic, nic go nie obchodzilo, byl smutny -
      wyraznie cierpial.
      Lekarz weterynarii niesmialo zaproponowal, abym sprobowala leki homeopatyczne
      co uczynilam natychmiast. Po tygodniu juz bylo widac, ze leki dzialaja -
      piesek zaczal znowu "pilnowac" domu, bawic sie.
      Do dzisiaj jest wszystko ok. W razie nawrotu choroby powtorzymy terapie.
      Placebo? Ale skad pies wiedzial, ze ma wyzdrowiec?
      • mike_mike Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 06.11.03, 16:31
        Gość portalu: Anna napisał(a):

        > Lecze sie homeopatycznie od wielu lat... dzieki homeopatii stanelam na nogi
        > .... ale nie o tym chcialam.
        > Latem mialam pod opieka psa mojego syna, ktory musial brac silne srodki
        > przeciwzapalne, nie mogl prawie chodzic, nic go nie obchodzilo, byl smutny -
        > wyraznie cierpial.
        > Lekarz weterynarii niesmialo zaproponowal, abym sprobowala leki homeopatyczne
        > co uczynilam natychmiast. Po tygodniu juz bylo widac, ze leki dzialaja -
        > piesek zaczal znowu "pilnowac" domu, bawic sie.
        > Do dzisiaj jest wszystko ok. W razie nawrotu choroby powtorzymy terapie.
        > Placebo? Ale skad pies wiedzial, ze ma wyzdrowiec?

        Jeżeli scenariusz był taki - leki, i zaraz potem homeopatia, to raczej
        stawiałbym na opóźnione działanie leków.
        • l2m Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 06.11.03, 18:08
          Dane sprawdzone i wiarygodne. Kotkom podaje się leki homeopatyczne na
          złagodzenie objawów rui. Działają.
          Jeszcze uściślenie :-) - przed tym nie podawało się żadnych innych leków;
          porównywało się zachowanie jednej i tej samej kotki w przypadkach, kiedy
          specyfik podawano i kiedy nie podawano :-)
          • mike_mike Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 07.11.03, 10:44
            l2m napisała:

            > Dane sprawdzone i wiarygodne. Kotkom podaje się leki homeopatyczne na
            > złagodzenie objawów rui. Działają.
            > Jeszcze uściślenie :-) - przed tym nie podawało się żadnych innych leków;
            > porównywało się zachowanie jednej i tej samej kotki w przypadkach, kiedy
            > specyfik podawano i kiedy nie podawano :-)

            Hm, jak dobrze zaperwne wiesz, jeden kot, to nie grupa reprezentatywna. A skad
            wiesz, jak zachoawałby się kot w przypadku jednej rui, gdyby tego środka nie
            dostawał?
            • l2m Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 07.11.03, 15:32
              mike_mike napisał:

              > Hm, jak dobrze zaperwne wiesz, jeden kot, to nie grupa reprezentatywna. A
              > skad wiesz, jak zachoawałby się kot w przypadku jednej rui, gdyby tego środka
              > nie dostawał?

              Przecież powiedziałam "kotom", a nie "jednemu kotowi" ;-). No i powtórzę się
              trochę - jak zwierzę nie dostaje specyfika - przechodzi ruję burzliwie, a jak
              dostaje - spokojnie. :-) Gdyby dostawało ciągle przy każdej rui - to by było
              można powiedzieć, że to nie lek działa, tylko charakter mu się zmienił. Ale tu -
              raz dali, raz nie. Kontrola jest odpowiednia :-)

              PS Przyznam się od razu, według Studenta tego nie obliczałam, ani analizy
              dyspersyjnej nie robiłam. Już nie bijcie ;-)
    • Gość: Anna Re: Homeopatia - co o tym myślicie? IP: *.dip.t-dialin.net 06.11.03, 17:10
      Drogi mike-mike,
      leki dzialaly tylko tak dlugo, jak dlugo bylo odpowiednie stezenie leku w krwi.
      Widac to bylo od razu po psie. Od lata nie musimy stosowac zadnych lekow.
      Jest starym, ale szczesliwym psiakiem. Mnie samej trudno by bylo uwierzyc w
      takie zakonczenie, gdyby nie fakty.
      Pozdrawiam
      • mike_mike Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 07.11.03, 10:42
        Gość portalu: Anna napisał(a):

        > Drogi mike-mike,
        > leki dzialaly tylko tak dlugo, jak dlugo bylo odpowiednie stezenie leku w
        krwi.
        > Widac to bylo od razu po psie. Od lata nie musimy stosowac zadnych lekow.
        > Jest starym, ale szczesliwym psiakiem. Mnie samej trudno by bylo uwierzyc w
        > takie zakonczenie, gdyby nie fakty.
        > Pozdrawiam

        Poza tym jest jeszcze sprawa oceny przez własciciela zwierzęcia. Dam przykład.
        Koń dostawał przez miesiąc preparat Silicea D30, który to środek poprawia
        jakoby przyrost rogu kopytowego. Właściciel po miesiącu stosowania zachwycał
        się (przy okazji rozczyszczania przez kowala) jakością rogu. Tymczasem róg
        kopytowy narasta w tępie 1 cm miesięcznie, czyli po okresie miesiąca nie da się
        ocenić działania żadnego środka na puszkę kopytową. Do prawidłowej oceny,
        potrzeba kilku nmiesięcy podawania środka.
        Reasumując, właściciel konia widział poprawę stanu zwierzęcia po podawaniu
        homepatyku, której to poprawy nie miał prawa zobaczyć.
        • Gość: Anna Re: Homeopatia - co o tym myślicie? IP: *.dip.t-dialin.net 07.11.03, 13:44
          Witam Cie ponownie,
          naturalnie kazdy ma prawo miec swoje zdanie, czyli po prostu takze nie
          wierzyc, albo co najmniej miec watpliwosci!
          Sama stosuje homeopatie od 10 lat a pieskowi zaaplikowalam 4-5 tygodniowa
          kuracje po raz pierwszy i temu weterynarzowi bedziemy wdzieczni dozgonnie.

          Leki przeciwzapalne (bez dokladnego rozpoznania przyczyny, czyli objawowo),
          b.drogie, liczne dzialania uboczne, dzialaly jeszcze tylko 3-4 dni po
          zaprzestaniu podawania. Diagnosa USG,RTG nie byly na miejscu mozliwe!

          Po podaniu kombinowanego preparatu: Traumeel°S oraz Zeel°T opakowanie ok.16 zl.
          nastapilo poczatkowe pogorszenie - pies tylko spal, ale po trzech dniach
          WSZYSCY stwierdzili, ze to nie ten sam pies.
          Kuracja byla dla mnie bardzo uciazliwa, bo musialam mrozic wode mineralna w
          kostkach, w niej rozpuszczac po 1 tabletce z kazdego opakowania i wcierac w
          sluzowke szerokiej buzki mojego bokserka :-)

          Oczywiscie zrobie to ponownie w razie potrzeby ale jak dotad, wszystko jest ok.

          W/W leki pochodza z normalnej, ludzkiej medycyny.


          • mike_mike Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 07.11.03, 13:51
            Gość portalu: Anna napisał(a):

            > Witam Cie ponownie,
            > naturalnie kazdy ma prawo miec swoje zdanie, czyli po prostu takze nie
            > wierzyc, albo co najmniej miec watpliwosci!
            > Sama stosuje homeopatie od 10 lat a pieskowi zaaplikowalam 4-5 tygodniowa
            > kuracje po raz pierwszy i temu weterynarzowi bedziemy wdzieczni dozgonnie.
            >
            > Leki przeciwzapalne (bez dokladnego rozpoznania przyczyny, czyli objawowo),
            > b.drogie, liczne dzialania uboczne, dzialaly jeszcze tylko 3-4 dni po
            > zaprzestaniu podawania. Diagnosa USG,RTG nie byly na miejscu mozliwe!
            >
            > Po podaniu kombinowanego preparatu: Traumeel°S oraz Zeel°T opakowanie ok.16
            zl.
            > nastapilo poczatkowe pogorszenie - pies tylko spal, ale po trzech dniach
            > WSZYSCY stwierdzili, ze to nie ten sam pies.

            Problem polega na tym, że nie wiesz co by sie stało, gdybyś nie podawała psu
            tej homeopatii. Tym bardziej, że jak rozumiem, nie było pstawionej diagnozy w
            oparciu o podstawowe badania.
            W przypadku Traumeelu, nie bardzo rozumiem, jak lek może mieć aż tak szerokie
            spektrum działania - od skaleczeń po zmiany kostne...
            • Gość: Anna Re: Homeopatia - co o tym myślicie? IP: *.dip.t-dialin.net 07.11.03, 14:05
              Widze, ze Cie to bardzo zaintrygowalo :-))
              Wlasnie dlatego, ze nie bylo dokladnej diagnozy ( na pewno jednak zmiany
              degeneracyjne stawow, kosci - jezeli aparat ruchowy przestaje funkcjonowac),
              podano dwa preparaty jednoczesnie.
              Zastosowanie preparatow: 1) stany zapalne, urazy (w tym sportowe),
              2) choroba zwyrodnieniowa stawow

              Sa to jednak tylko i wylacznie MOJE,dobrowolne, pozytywne doswiadczenia.
              Mysle, ze rowniez w homeopatii mozna popelnic bledy!
              Pozdrawiam
        • l2m Re: Homeopatia - co o tym myślicie? 07.11.03, 15:36
          mike_mike napisał:

          > Reasumując, właściciel konia widział poprawę stanu zwierzęcia po podawaniu
          > homepatyku, której to poprawy nie miał prawa zobaczyć.

          No i kto teraz niereprezentatywną grupę bierze? ;-) Jeden właściciel sobie coś
          wmówił - to nie znaczy że wszyscy sobie uroili :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka