Dodaj do ulubionych

Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży.

04.11.03, 14:43
Jestem w ciąży 5,5 miesiąca, wracając z pracy wsiadłam do
zatłoczonego autobusu, jakiś młody chlopak wstał chcąc ustapić mi miejsca a w
tym czasie pewna pani rozpychając się łokciami, najpierw usadziła swoją
córcię na siedzeniu może ok 2 klasa podst, a sama usiadła obok, ja stałam
dalej, to samo wczoraj tłok w autobusie, pełno osób strszych wsiadła mamusia
z dzieckiem 3, 4 latka ktoś wstał zwolniło się miejsce a tu hyc, mama
posadziła swoją dziecinkę a sama stoi, że nie wspomnę, że głupio to wyglądało
bo stali starsi ludzie. Czasami zastanawiam sie czy to właśnie nie zachowanie
rodziców powoduje to, że młodzież siedzi w autobusach rozwalona a starsi
stoją? Takie dziecko od małego nasiąka tym, że mnie sie miejsce należy a ty
stara stój. Przecież zupełnie inaczej by to wyglądało gdyby taka mama wzięła
swoje dziecko na kolana.
Dodam, że nie czuję sie jeszcze zbyt ciężko, żeby siedzieć ale kiedy jest
tłok w autobusie a wszysycy się cisnął jak tylko mogą to mam wrażenie że za
chwilę wyduszą ze mnie moje dziecko, wolałabym wtedy usiąść z obawy o moje
dziecko. Czy wszędzie tak jest czy tylko w tym naszym Białymstoku?
Obserwuj wątek
    • Gość: kohol Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. IP: *.crowley.pl 04.11.03, 14:45
      Nie tylko w Whitestocku :)
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=51&w=2351295&a=2351295&v=2&strona=0
      • Gość: Marta Re: hehe a oto moje przygody IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 04.11.03, 14:54

        Ja też zaobserwowałam podobne zdarzenia. Kobiecie w ciąży ustąpię zawsze,
        przepuszczę w kolejce w banku, nie ma problemu...Natomiast starsze panie są
        okropne- biegą do autobusu, pchają się jak mogą a potem nagle "cięzko im stać"
        Teraz nie ustepuję nauczona sytuacją : 1. Siedziałam, patrzyłam w okno i nagle
        czuję niezwykle silne pukanie w ramię, wręcz uderzanie i wrzask - " może by
        pani ustąpiła, wstyd taka młoda a siedzi" a ja odwróciłam się i powiedziałam
        pani że nie życzę sobie pukania w ramię i zwracania mi uwagi i to wstyd
        krzyczeć.
        Sytuacja 2. Ustąpilam babci z wnuczkiem, dziecko 6 lat, spokojnie może stać a
        babcia posadziła wnusia - tak mnie to zdenerowowało że zdjęłam wnusia z
        siedzenia i siadłam z powrotem.
        Sytuacja 3 - zostałam kilka razy boleśnie uderzona łokciem w brzuch przez
        pchające się starsze panie.
        • frisky2 Re: hehe a oto moje przygody 04.11.03, 15:07
          Lastka, gratulacje!
          A co do ustepowania miejsca - pewnie jak bedziesz sama miala juz 3-letnie
          dziecko, to tez bedziesz walczyla o miejsce dla niego. Zauwazylem, ze kobiety
          tak robia, i - coz - mysle, ze ten typ juz tak ma.
        • Gość: aga Re: hehe a oto moje przygody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 15:08
          He he co do starszych kobiet to u nich to normalne ze moga stac na dworze i
          plotkowac z innymi nawet po 2 godziny ale w autobusie musza sobie usiasc na
          dwa czy jeden przystanek:)) . A co do stukania, pukania, nawet kopania i nawet
          nadeptywania na moja noge....to szczyt bezczelnosci.....przeciez to jest moja
          dobra wola czy ustapie czy nie, a nie zadko mi sie zdarza ze jade z uczelni po
          calym dniu zajec, ( od 8 do 21 nawet) i doslownie padam z nog i tez sobie
          chetnie usiade szczegolnie ze jade ponad 8 km czyli przecietnie 40
          minut....jesli "babcia" jest starsza , zmeczona to wstaje ale kobiecie 50
          letnie w szpilkach to lekka przesada....
        • Gość: M. Re: hehe a oto moje przygody IP: *.cyberk.net.pl / *.sta.kolbudy.sint.pl 05.11.03, 00:10
          Gość portalu: Marta napisał(a):

          > Sytuacja 2. Ustąpilam babci z wnuczkiem, dziecko 6 lat, spokojnie może stać a
          > babcia posadziła wnusia - tak mnie to zdenerowowało że zdjęłam wnusia z
          > siedzenia i siadłam z powrotem.

          Dziecko 6 lat NIE MOŻE stać - dopóki nie skończy lat 7, powinno zawsze
          siedzieć. Spróbujcie sobie wyobrazić drogie panie a przede wszystkim drogie
          przyszłe mamy, co może stać się z sześciolatkiem, kiedy autobus/tramwaj
          gwałtownie zahamuje?.

          Zresztą jest chyba odpowiedni przepis na ten temat.
          Temu, że babcia woli posadzić wnuczka niż wziąć go na kolana też bym się
          specjalnie nie dziwiła. Dziecko jest po prostu ciężkie, zsuwa się z kolan, jest
          problem z siatkami czy torebką a jeszcze nie daj Boże jak maluch ubrudzi komuś
          ubranie butami...
          • Gość: Marta Re: hehe a oto moje przygody IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 05.11.03, 07:35
            Nie , ja dzieciom 6 letnim ustępować nie będę.
          • lastka Re: hehe a oto moje przygody 05.11.03, 08:40
            No dobra a ciekawa jestem czy ty sama chętnie ustępujesz miejsca np takiemu 6
            czy 7 latkowi?
            • Gość: Marta Re: hehe a oto moje przygody IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 05.11.03, 08:51
              No przecież napisałam, że nie będę ustepowac dzieciom..Chyba że to nie do mnie
              post.
              • Gość: Marta Re: hehe a oto moje przygody IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 05.11.03, 08:51
                sory Lastka, wiem juz ze to nie do mnie.
                • lastka Re: hehe a oto moje przygody 05.11.03, 08:53
                  Ups, sorry zapomniałam zacytować :))) To było do M.
              • mike_mike Re: hehe a oto moje przygody 05.11.03, 15:01
                Gość portalu: Marta napisał(a):

                > No przecież napisałam, że nie będę ustepowac dzieciom..Chyba że to nie do
                mnie
                > post.

                Hm... Potwierdzasz moje [podejrzenia...
            • Gość: M. Re: hehe a oto moje przygody IP: *.cyberk.net.pl / *.sta.kolbudy.sint.pl 05.11.03, 08:56
              Chętnie czy niechętnie, po prostu ustępuję;) Przyznam że wcześniej nie
              zastanawiałam się nad tym, ale czytałam gdzieś na ten temat i przemyślałam
              sprawę. Przedszkolak stojący w tramwaju ma głowę na wysokości łokci dorosłych,
              co w przypadku przyhamowania czy wypadku stwarza większe niebezpieczeństwo,
              poza tym nie ma siły samodzielnie się utrzymać. Zresztą byłam kiedyś świadkiem
              jak dziewczynka przewróciła się w tramwaju i uderzyła głową w metalową rurę.
              Często starsze dzieci wolą stać, nawet jak zaproponuje sę miejsce im czy ich
              matce, jednak nie jest to zbyt bezpieczne.
          • lolyta Re: hehe a oto moje przygody 05.11.03, 16:19
            Ja tez sie nie dziwie babci co woli stac i usadzic dziecko. Dla starszych osob
            WSTAWANIE z siedzenia bywa meczace, kiedy maja do wyboru wygramolic sie z
            siedzenia z dzieciakiem i kurcgalopkiem dopasc drzwi albo pozbyc sie slodkiego
            ciezaru na mala chwilke sadzajac go i w kazdej chwili byc gotowa do desantu - to
            wybieraja to drugie. Nie ma to nic wspolnego z rozpieszczaniem gowniarzy.
    • inusia0 Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 04.11.03, 15:07
      Dobrze,że poruszyłaś ten temat:)

      lastka napisała:

      > Jestem w ciąży 5,5 miesiąca, wracając z pracy wsiadłam do
      > zatłoczonego autobusu, jakiś młody chlopak wstał chcąc ustapić mi miejsca a w
      > tym czasie pewna pani rozpychając się łokciami, najpierw usadziła swoją
      > córcię na siedzeniu może ok 2 klasa podst, a sama usiadła obok, ja stałam
      > dalej,

      -
      O,a ja bym tutaj zwróciła uwage tej pani,zresztą to,co teraz opisałaś jest
      teraz nagminne niestety...
      -


      O wiele bardziej skłonna jestem ustąpić miejsca kobiecie w ciąży,bądź matce z
      dzieckiem,niż niektórym gburowatym starszym osobom.
    • Gość: lola Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 15:13
      Bedac w ciazy juz widocznej z tego co pamietam nie miałam problemu, by ktos
      ustapł mi miejsca, a jesli tak sie nie stało to kierowałam sie do miejsca
      oznaczonego dla kobiet w ciazy i o ile nie było zajete przez
      kogos "uprawnionego" prosiłam o udostepnienie go.Oczywiscie nie wtedy gdy
      siedziła tam osoba w podeszłym wieku.
      Komunikacja miejska jeździłam takze z małym dzieckiem, w wózku ,wiec z reguły
      na stojaco.Gdy mała miała jakies 3 lata zdarzyło mi sie posadzic ja na
      siedzeniu, a sama stałam nad nia, ale tylko dlatego ze miałam torby ze soba,
      parasol,w tramwaju miejsca za duzo nie było, i jednoczesne trzymanie dziecka
      na kolanach, torebki, parasolki i torby z zakupami był tak niewygodne, ze
      wolałam posadzic mała, i czesc bagazu, a sama stac, pilnujac by mnie nie
      okradziono.W innych przypadkach zawsze dziecko siedziało u mnie na kolanach.

      Co do traktowania kobiet w ciazy, to spróbuj kiedys skorzystac z przywileju
      opłaty rachunków na poczcie bez kolejki- mało cie nie zjedza, a zwłaszcza
      starsze babki.Do dzis wspominam ten ich wkurw...wzrok.
      • lolyta Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 05.11.03, 16:22
        A ja nie mialam problemu z korzystaniem z przywileju "kolejkowego", wprost
        przeciwnie, w ogole o nim nie wiedzialam wiec jak mi raz przyszlo stanac w
        dluuuugiej kolejce w banku to kolejka sama mi powiedziala, ze przecie ja nie
        musze stac...
    • Gość: bana Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. IP: *.krakow.pl / 62.233.214.* 04.11.03, 15:47
      Byłam raz swiadkiem sytuacji kiedy do tramwaju wsiadła 50-60 letnia kobieta,
      ale w stylu takich "paniuś". Podeszła do siedzącej dziewczyny w ciąży i kazała
      jej ustąpić sobie miejsca. Dziewczyna powiedziała, że jest w ciązy. Kobieta
      prychnęła "też coś w ciąży. Ciąża to nic takiego". dziewczyna wstała, kobieta
      usiadła i zaczęła malować paznokcie.

      Inna sytacja: starszy mężczyzna podchodzi do siedzącej dziewczyny i każe sobie
      ustąpic miejsca. dziewczyna mówi, że jest w ciąży. na to facet wydziera sie na
      cały autobus " pani nie może ustąpić mi miejsca. Bo jest w ciąży. pani zaszła w
      ciąże godzine temu".
      A mówi się, że to młodzi nie wiedzą co to kultura.
      • anahella Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 05.11.03, 01:29
        Gość portalu: bana napisał(a):

        > dziewczyna wstała, kobieta
        > usiadła i zaczęła malować paznokcie.
        We wszystko uwierze, ale nie w malowanie paznokci w autobusie.
        • Gość: bana Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. IP: *.krakow.pl / 62.233.214.* 05.11.03, 08:05
          anahella napisała:

          > Gość portalu: bana napisał(a):
          >
          > > dziewczyna wstała, kobieta
          > > usiadła i zaczęła malować paznokcie.
          > We wszystko uwierze, ale nie w malowanie paznokci w autobusie.

          to było w tramwaju i naprawde malowała paznokcie ( a własciwie sprawdzała jak
          lakier bedzie wyglądał na paznokciach)
          >
    • aguszak Dla mnie najgorsze są takie sytuacje... 04.11.03, 15:55
      ... bo tak naprawdę człowiek nie wie do końca, jak się ma zachować: czy
      wymuszać na innych swoje prawa, czy cierpieć w milczeniu.
      Obserwuję jeszcze często taką sytuację, kiedy rozwydżony bachorek wsiada w
      mamą, tatą, babcią czy kimkolwiek innym do autobusu lub tramwaju i już od progu
      wrzeszczy: "JA CHCĘ USIĄŚĆ!!!" Krew mi się wtedy gotuje w żyłach... Obym
      inaczej wychowała swoje (na razie w planach ;) dziecko...
      Pozdrowionka dla Lastusi-mamusi :)))))))
      • Gość: lola Re: Dla mnie najgorsze są takie sytuacje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 21:30
        > Obserwuję jeszcze często taką sytuację, kiedy rozwydżony bachorek wsiada w
        > mamą, tatą, babcią czy kimkolwiek innym do autobusu lub tramwaju i już od
        progu
        >
        > wrzeszczy: "JA CHCĘ USIĄŚĆ!!!" Krew mi się wtedy gotuje w żyłach...

        Musze troche wziac w obrone owe "bachory".Kilkuletnie dziecko ma to do siebie,
        ze raczej nie pojmuje pewnych norm, jest spontaniczne, trudno przedszkolakowi
        zrozumiec ze miejsca siedzace w srodkach lokomocji słuza starszym.Dlatego
        dzieci kilkuletnie nie stana grzecznie, nie popatrza czy aby nie ma osoby
        starszej, której to miejsce "przysługuje" tylko jak widza puste miejsce to je
        zajmuja, bo wg nich ten fotel do tego słuzy.Wiec to, ze dziecko do pewnego
        wieku tak reaguje , to norma, a nie jakies rozwydrzenie.Od tego jest dorosły,
        zeby jego zapedy powstrzymac i tyle.Dzieci bardzo długo pamietaja pewne
        sytuacje i wydaje im sie ze zawsze bedzie tak samo- mała jechała kiedys w
        tramwaju i siedziała sama, bo wagon był prawie pusty, wsiadajac po pół roku do
        pełnego tramwaju była bardzo zdziwiona, ze jedzie tyle osób i trzeba stac.Bo
        jej przejazdzka kojarzyła sie z siedzeniem.I moim zadaniem było jej
        wytłumaczyc dlaczego.A jej tłumaczenie, ze przeciez jechałam z babcia i
        siedziałam, teraz tez chce siedziec ktos moze uznac za rozwydrzenie, a to nie
        jest prawda.
        Ale oczywiscie nie jest to powód, by ktos miał ustepowac miejsca, czy zeby
        dziecko urzadzało przedstawienie.
        • aguszak Przekonałaś mnie Lola :) 05.11.03, 09:31
          Gość portalu: lola napisał(a):

          > > Obserwuję jeszcze często taką sytuację, kiedy rozwydżony bachorek wsiada w
          >
          > > mamą, tatą, babcią czy kimkolwiek innym do autobusu lub tramwaju i już od
          > progu
          > >
          > > wrzeszczy: "JA CHCĘ USIĄŚĆ!!!" Krew mi się wtedy gotuje w żyłach...
          >
          > Musze troche wziac w obrone owe "bachory".Kilkuletnie dziecko ma to do
          siebie,
          > ze raczej nie pojmuje pewnych norm, jest spontaniczne, trudno przedszkolakowi
          > zrozumiec ze miejsca siedzace w srodkach lokomocji słuza starszym.Dlatego
          > dzieci kilkuletnie nie stana grzecznie, nie popatrza czy aby nie ma osoby
          > starszej, której to miejsce "przysługuje" tylko jak widza puste miejsce to je
          > zajmuja, bo wg nich ten fotel do tego słuzy.Wiec to, ze dziecko do pewnego
          > wieku tak reaguje , to norma, a nie jakies rozwydrzenie.Od tego jest dorosły,
          > zeby jego zapedy powstrzymac i tyle.Dzieci bardzo długo pamietaja pewne
          > sytuacje i wydaje im sie ze zawsze bedzie tak samo- mała jechała kiedys w
          > tramwaju i siedziała sama, bo wagon był prawie pusty, wsiadajac po pół roku
          do
          > pełnego tramwaju była bardzo zdziwiona, ze jedzie tyle osób i trzeba stac.Bo
          > jej przejazdzka kojarzyła sie z siedzeniem.I moim zadaniem było jej
          > wytłumaczyc dlaczego.A jej tłumaczenie, ze przeciez jechałam z babcia i
          > siedziałam, teraz tez chce siedziec ktos moze uznac za rozwydrzenie, a to nie
          > jest prawda.
          > Ale oczywiscie nie jest to powód, by ktos miał ustepowac miejsca, czy zeby
          > dziecko urzadzało przedstawienie.

          Teraz już inaczej będę patrzeć na takiego małego krzykacza, ale... bacznie się
          będę przyglądać, jak zachowuje się opiekun. Jeżeli zwróci dziecku uwagę, to na
          pewno będzie Ty :)))
          Pozdrowionka :)
      • lastka Re: Dla mnie najgorsze są takie sytuacje... 05.11.03, 08:45
        Widzisz Aguś, ja napewno nie należe do osób które wymuszają swoje prawa, ale
        czasami mam ochotę poprosić takiego kawalera ok 18 letniego który siedzi i
        namiętnie całuje swoją dziewczyne i niewiele brakuje żeby zaczęli się bzykac,
        ale mam obawy co do tego co mogę usłyszeć od takiego dżyntelmena ;)))

    • malen_a Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 04.11.03, 16:02
      a mnie najbardziej wkurza to wymuszanie miejsca siedzacego, czasem tez jestem
      bardzo zmeczona jak jade do domu i jak starszy cpan czy tez kobieta w ciazy
      mnie poprosza o ustapienie miejsca to robie to z ochota, natomiast kiedy taka
      paniusia 50-letnia drze sie i krytykuje dziesiejsza mlodziez (patrzac na mnie
      sugestywnie) to czasem nie wstaje i mam ja w ....
      czy tak trudno jest to Zzrobic z usmiechem i powiedziec "prosze"?
      • snow.white Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 04.11.03, 16:17
        no wlasnie... Widocznie zamiast "prosze" lepiej walic rytmicznie twarda torebka
        w ramie siedzacego,ewentualnie sie na nim pokladac lub wbijac raczke od
        parasolki gdzie sie tylko da...
    • snow.white Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 04.11.03, 16:12
      A mnie nabardziej denerwuje,jak do autobusu wsiada kobieta w ciazy,a wszyscy
      siedzacy odwracaja glowe i udaja,ze jej brzucha wcale nie widza...

      ale raz bylam swiadkiem wydarzenia,gdzie ludzie naprawde staneli na wysokosci
      zadania-byla kobieta w ciazy,jeszcze raczej malo widocznej,bardzo zle sie
      poczula-ludzie,ktorzy siedzieli obok i zobaczyli,ze zle sie czuje-brzuszka nie
      bylo prawie widac-ustapili od razu-a potem jeszcze wysiedli z nia na
      przystanku,zadzwonili po pogotowie,pocieszali,ze na pewno wszystko bedzie
      dobrze...
      pierwszy raz spotkalam sie z tak bezinteresowna pomoca-bo zazwyczaj niestety
      ludzie odwracaja glowe i udaja,ze nie widza-nawet,jak to cos o wiele
      powaniejszego,niz ustapienie miejsca...


      Ja musze powiedziec,ze bylam swiadkiem
    • Gość: amaruuu Re: Szacunek dla ludzi młodych też... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.03, 20:12
      Dwie obserwacje....denerwują mnie osoby, które stać mogą i wymuszają na
      ludziach młodych, by im ustąpili miejsca....ja przecież też płacę za bilet tak
      samo jak one...ustąpie miejsca staruszcze lub Kobiecie w ciąży....ale bez
      przesady
      Druga sprawa....miałam ostatnio zabieg operacyjny...usunięcie krwiaka z
      jajowodu...nie mogę się przemęczać i wykonywać gwałtownych ruchów....jak
      szarpnie mną autobus mam łzy w oczach,,muszę siedzieć..ale oczywiście, gdy idę
      w stronę wolnego miejsca słyszę bardzo nie miłe komentarze w swoją stronę...nie
      zwracam na to uwagi....bo nie mam ochoty znowu leżeć pod skalpelem. Przecież
      ludzie młodzi nie czuję się ciągle świetnie !!!! Moja koleżanka miała nogę w
      gipsie...żadna starsza kobieta jej miejsca nie ustąpi....no ba...przecież wieże
      w torbie doniczkę z chryzantemami na cmentarz.
      • moniorek1 Re: Szacunek dla ludzi młodych też... 04.11.03, 20:27
        Moja mama jak jezdzila ze mna zatloczonymi autobusami (oczywiscie mialam 3-
        4lata) zamiast prosic jakas osobe o zwolnienie miejsca ,prosila ja o to czy
        moglaby mnie wziasc na kolana. Raczej nigdy nie spotkala sie z odmowa.
      • diab.lica Re: Szacunek dla ludzi młodych też... 04.11.03, 21:15
        >Moja koleżanka miała nogę w
        > gipsie...żadna starsza kobieta jej miejsca nie ustąpi....no ba...przecież
        wieże
        >
        > w torbie doniczkę z chryzantemami na cmentarz.

        ja mialam kiedys operowana noge i po zdjeciu gipsu jeszcze mnie pobolewala gdy
        chodzilam. wiec staralam sie siadac, a ze nie mialam na czole karteczki z
        informacja co mi jest spotykalam sie _notorycznie_ z chamskimi uwagami typu
        taka mloda i siedzi.
        • Gość: Nina Re: Szacunek dla ludzi młodych też... IP: *.toya.net.pl 05.11.03, 00:56
          Moj maz uszkodzil sobie kiedys powaznie stope i wracal od lekarza o
          kulach.Wsiadl do tramwaju,gdzie wszystkie miejsca siedzace byly zajete a poza
          tym nikt nie stal-wiec byl widoczny-on i te kule.Bol byl tak wielki, ze kazde
          szarpniecie powodowalo niemal placz.Wszystkie panie w wieku emerytalnym jak na
          komende przestaly trajkotac i odwrocily glowy do okien.To byl moim zdaniem
          szczyt chamstwa.
          A dzisiaj-stalam w olbrzymim ogonie do okienka reklamacyjnego w elektrowni-
          prawie godzine.Juz wypadala moja kolej, gdy do zwalniajacego sie okienka
          podeszla starsza pani, ale bez przesady.Mowie jej, ze kolejka jest jedna a ta,
          ze ona dopiero co stala i musi tylko cos pokazac.No i co sie okazalo-stala,
          owszem, prawie 2 m-ce temu.Mnie by do glowy nie wpadlo cos takiego...
    • beemka1 Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 04.11.03, 21:07
      Lastka, jak milo spotkac krajana:-)
      Ja jestem we wczesnej ciazy, jeszcze nic nie widac, tym bardziej ze przyszlo
      paskudne zimno i chodze grubo ubrana. Wiadomo, ze pierwszy trymestr jest
      najbardziej niebezpieczny, wiec oszczedzam sie jak moge, miedzy innymi siadam
      w autobusach jak tylko sie da i nie ustepuje:-) Za to ostentacyjnie wyciagam
      broszurki i gazetki ciazowe i je cztam po raz setny. Naprawde ciezko mi stac,
      bo robi mi sie slabo i zaczyna mnie mdlic (szczegolnie po poludniu). Gwizdze
      wiec na wszystkich, co robia miny:-)
      • Gość: Mikka Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. IP: 80.48.129.* 04.11.03, 22:04
        Dziewczyny! jesteście w ciąży to proście, molestujcie i walczcie o to cholerne
        miejsce. Autobusem często szarpie, a mi zdarzyło sie kiedyś przewrócić na
        środku (na mnie padły kolejne osoby), bo kierowca tak hamował. Na siedzeniu
        jest jednak bezpieczniej, a robicie to dla dobra dziecka. Czasem trudno
        domyslić się, czy kobitka jest gruba, czy w ciąży, a proponowanie "puszystej"
        miejsca może ja urazić...

        Z drugiej strony, chamstwo ludzi jest naprawdę przerażające. Ja, na przykład,
        jestem osoba niestety mocno nadwrażliwą i na docinki i inne chamskie uwagi
        reaguję czasem dziwnie. Ostatnio powiedziałam "przepraszam" do dresiarza w
        tramwaju, bo chciałam wysiąść, a on blokował przejście. On na
        to: "spierdalaj!". Zupełnie mnie zatkało, wysiadłam z tramwaju, i...
        rozpłakałam się. Z bezsilności, no bo co własciwie powinnam była zrobić. A olać
        tego po prostu nie potrafię.
        • Gość: Marta Re: do Mikki IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 05.11.03, 07:46
          Rozpłakałaś się bo ktoś powiedział do Ciebie "Spierdalaj" ? O boże jakaż z
          Ciebie krucha istotka, jak Ty sobie poradzisz w życiu. Przecież nie raz ktoś Ci
          tak jeszcze powie, ba nie raz ktoś Cię kopnie w dupę, a Ty co na to? Będziesz
          płakać?
          • aguszak Do niejakiej Marty :-/ 05.11.03, 09:40
            Gość portalu: Marta napisał(a):

            > Rozpłakałaś się bo ktoś powiedział do Ciebie "Spierdalaj" ? O boże jakaż z
            > Ciebie krucha istotka, jak Ty sobie poradzisz w życiu. Przecież nie raz ktoś
            Ci
            >
            > tak jeszcze powie, ba nie raz ktoś Cię kopnie w dupę, a Ty co na to? Będziesz
            > płakać?

            Przyjmij do wiadomości, że są jeszcze na tym świecie osoby wrażliwe na
            codziennie panoszące dookoła się chamstwo, ale nie potrafiące takim samym
            chamstwem odpłacić! Jak możesz oceniać kogoś po jednym napisanym poście!
            Przypomina ci to coś...? Zanim coś komuś zarzucisz, najpierw się zastanów, czy
            tak samo nie postąpiłaś wobec kogoś innego!
            Ciakawam, jak Ty byś zareagowała na łysego dresiarza???
            • Gość: Marta Re: Do niejakiej Marty :-/ IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 05.11.03, 09:47
              aguszak napisała:

              > Gość portalu: Marta napisał(a):
              >
              > > Rozpłakałaś się bo ktoś powiedział do Ciebie "Spierdalaj" ? O boże jakaż z
              >
              > > Ciebie krucha istotka, jak Ty sobie poradzisz w życiu. Przecież nie raz kt
              > oś
              > Ci
              > >
              > > tak jeszcze powie, ba nie raz ktoś Cię kopnie w dupę, a Ty co na to? Będzi
              > esz
              > > płakać?
              >
              > Przyjmij do wiadomości, że są jeszcze na tym świecie osoby wrażliwe na
              > codziennie panoszące dookoła się chamstwo, ale nie potrafiące takim samym
              > chamstwem odpłacić!
              Takim osobom musi być cholernie ciężko, nie potrafią sobie poradzić w życiu i
              na każda rzecz reagują płaczem- domyślam sie ze skoro nieznajoma osoba
              powiedziala spierdalaj a ona sie popłakała to nie chce nawet myślec co się
              dzieje jak sa gorsze rzeczy. Chamstwem odpłacać ? - niestety- albo Ty zdepczesz
              albo ciebie zadepczą - takie życie. Ja tez wolę aby ludzie się od siebie
              uśmiechal i by nie było łysych dresiarzy.

              Jak możesz oceniać kogoś po jednym napisanym poście! - nie oceniam tylko
              dziwie sie jak można płakać po czymś takim na przystanku.

              > Przypomina ci to coś...? Zanim coś komuś zarzucisz, najpierw się zastanów,
              czy
              > tak samo nie postąpiłaś wobec kogoś innego!
              > Ciakawam, jak Ty byś zareagowała na łysego dresiarza??? Po prostu bym poszła
              dalej, nie zaczepialabym takiego - jasne, ale nie ryczałabym no ludzie!!!
              >
              • Gość: Mikka Re: Do niejakiej Marty :-/ IP: 80.48.129.* 05.11.03, 14:53
                Rzeczywiście to bardzo ciekawe, że po jednym poście znasz mnie na wylot.
                To nie jest tak, ze jestem jakąś strasznie kruchą, bojaźliwą panienką, która
                załamuje się z byle powodu. Nadwrażliwość polega na przesadzonych reakcjach
                emocjonalnych, nie intelektualnych. Czyli jak wysiadłam z tego autobusu, to nie
                myślałam: "Boże, jaki ten świat jest okrutny", tylko "sam spierdalaj". To, że
                nagle łzy napływaja mi do oczu dzieje sie zupełnie "samowolnie", nie bardzo też
                mogę temu zaradzić. tak po prostu mam.
                I nie jest mi z tym szczególnie źle, zwłaszcza, że na różne przyjemne rzeczy
                reaguje podobnie: aż nazbyt intensywnie. Dobry koncert czy film to wręcz
                metafizyczne przeżycie. Kiedy ktos jest dla mnie bezinteresownie miły, to
                zapamietem mu to na zawsze, itd.
                Tak więc nie martw sie o mnie, w życiu nie jest mi ciężko, ale raczej bardzo
                ciekawie i intensywnie. Pozdrawiam innich nienormalnych.

                • Gość: Marta Re: Do niejakiej Marty :-/ IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 05.11.03, 14:59

                  przepraszam że Cie wkurzyłam, tylko sie nie porycz- metafizycznie...
                  • aguszak Re: Do niejakiej Marty :-/ 05.11.03, 15:03
                    Gość portalu: Marta napisał(a):

                    >
                    > przepraszam że Cie wkurzyłam, tylko sie nie porycz- metafizycznie...

                    Znowu zachwujesz się tak, jak osoba, której zarzucasz ciągle złośliwość i
                    kompleksy! Czas się zastanowić nad sobą Martuniu!!!
                    • Gość: Mikka Re: Do niejakiej Marty :-/ IP: 80.48.129.* 05.11.03, 15:26
                      Aguszak, dzięki za wsparcie.
                  • Gość: Mikka Re: Do niejakiej Marty :-/ IP: 80.48.129.* 05.11.03, 15:23
                    Ależ Marto, wcale mnie nie wkurzyłaś...
                    Ale widzę, że się starasz.
                  • Gość: paraplucha Re: Do niejakiej Marty :-/ IP: 145.92.41.* 06.11.03, 09:11
                    wiesz co, marto, przeczytalam te kilka twoich powyzszych postow i dla mnie
                    niewiele roznisz sie od takiego dresiarza.
      • lastka Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 05.11.03, 08:38
        Hej beemka :))
        Wiem co czujesz ja tak czułam się latem kiedy musiałam wracać autobusami, były
        upały a mnie mdliło jak cholera, stawałam przy oknie wystawiałam twarz żeby
        chociaż troszkę świeżego powietrza zaczerpnąć. Koszmar. Dzięki Bogu mdłości
        przeszły. Jeżeli jest wolne miejsce oczywiście siadam, a czasem nawet zdarza mi
        sie ustąpić miejsca innej osobie, za co soatnio moja mama zwróciła mi uwagę, że
        ze względu na dziecko powinnam siedzieć tym bardziej że jestem zagrożona
        przedwczesnym porodem, ale cóż, jak jest tłok to raczej trudno mi spokojnie
        wysiedzieć i patrzeć jak stoi matka z 2 letnim dziecku na ręku i rzuca nia w
        autobusie na wszystkie strony a wszyscy podziwają widoki za oknem...
    • Gość: ina Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. IP: 62.29.135.* 04.11.03, 23:32
      Wiecie, kiedy w ostatnich dniach zdarzyło mi się spontanicznie i bardzo
      szczerze wymienić szeroki uśmiech z zupełnie obcą osobą?
      Gdy wsiadłam do zatłoczonego metra z rocznym maluchem na ręku. Wszystkie
      miejsca zajęte, ale ja na nie nie poluję i nie oczekuję od kogokolwiek, że mi
      udostępni swoje miejsce. Naczyłam sie w czasie ciąży, że za moje dziecko
      jestem odpowiedzialna ja i tylko ja bez niczyjej pomocy. Mężczyzna w średnim
      wieku upolował jednak mój wzrok, cały czas patrząc mi prosto w oczy (to sie
      nieczęsto zdarza w środkach komunikacji masowej) wstał i gestem zaprosił mnie
      na swoje miejsce. Uśmiechnęłam się do niego, ale nie zdążyłam jeszcze zrobić
      nawet kroku w stronę tego miejsca, gdy miejsce to zajął podchodząc mojego
      dobroczyńcę od tyłu młody chłopak b. elegancko ubrany. Tak mnie to rozbawiło,
      że uśmiechnęłam sie jeszcze bardziej, a facet w średnim wieku odwzajemnił ten
      uśmiech, gdy tylko zobaczył, co się stało. Wyszło bardzo szczerze i
      spontanicznie, bez żadnych pretensji do młodego. Naprawdę świetnie się
      ubawiłam, a młody patrzał na nas jakby był nie z tego świata. Sprawiał
      wrażenie, jakby w ogólne nie skumał, dlaczego my sie do siebie śmiejemy;-
      )))))))
    • niedzwiedziczka Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 05.11.03, 08:57
      Chciałam stanąć w obronie matek z małymi dziećmi. Sama
      mam córkę w wieku 3,5 roku i często w autobusie sadzam
      ją na siedzeniu. A to tylko dla tego, że mnie nogi nie
      bolą, a mała zsuwa się z kolan, co gorsze ma wtedy buty
      na wysokości kolan współpasażerów i może kogoś ubłocić.
      Nie złoście się na takie mamy. Naprawdę wygodniej stać z
      boku i asekurować dziecko. Ostatnio musiałam małej
      tłumaczyć, dlaczego ma zrobić miejsce starszej pani (bo
      nóżki ją bardzo bolą) i mała zeszła z siedzenia.
      Jeśli chodzi o jazdę autobusem w ciąży, to prawda, że to
      prawdziwy koszmar. Zwłaszcza, jak zgania Cię z siedzenia
      wypicykowana paniusia koło 50-tki w bytach na wysokim
      obcasie. Ma siłę chodzić na obcasie - niech postoi w
      autobusie.
      A tak w ogóle to szybciej chyba ustąpiłabym miejsca
      bladej dziewczynie (nie musi byc w ciąży, może mieć
      bolesny okres - ja sama takie miewałam zanim urodziłam
      dziecko) niż takiej paniusi.
      Jeszcze jedno. Byłam świadkiem, jak mama z 3-tenim
      dzieckiem wsiadła do autobusu i stała trzymając jedną
      ręką dziecko, drugą siatkę, parasol i poręcz, a na
      przeciw niej siedziała właśnie taka paniusia. Jechała
      tylko jeden przystanek!!! Zgroza.
      • mamalgosia Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 05.11.03, 14:29
        też racja
    • Gość: gepart czester Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 09:41
      Haj Lastko
      nie czytałam wszystkich odpowiedzi wiec byc moze powtorze sie
      Przeczytalam wypowiedz Marty i bardzo mi sie spodobało to co napisała
      nie daj sie!!! po prostu powiedz takiej babie sorki ale ja jestem w ciazy
      (wtedy wypnij brzuszek) i powiedz ze sie zle czujesz i chcesz usiasc i wcale
      sie nie przejmuj.
      Obojetnie czy ma sie 15, 25 itd lat jesli kobieta jest w ciazy to powinna o
      siebie dbac a inni powinni jej to umozliwiac - -wiec olej "wszystkie stare
      babska"
      PS
      pozdrawiam Bialystok. jestem z gdanska ale przez rok tam studiowalam. Urocze
      miasteczko:)))
      pozdrawiam
      • Gość: Marta Re: do lastki IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 05.11.03, 09:51

        Oczywiście że tak - one całe dnie siedzą w domach albo klęczą w kościołach.
        takie wymuszanie miejsc to często chęc zaczepki po prostu z nudów. Lastka,
        radzę Ci walczyć o swoje, o siebie i dziecko. Pomyśl co będzie jak się
        przewrócisz albo uderzysz w coś? Odpukać! Nie wstawaj. I nie tłumacz nikomu.
        Powiedz spokojnie - jestem w ciązy i nie wstanę. Jak coś będą pyszczyć to już
        zależy , możesz odszczekać lub nie, ale nie odpowiadaj lepiej bo możesz dostac
        od takiej paniusi parasolką po brzuchu ( ja dostałam , na szczęście nie byłam
        w ciąży) -serio mówię.
        • lastka Re: do lastki 05.11.03, 11:43
          Dzięki za rady :)))
          Napewno się zastosuję a co :)))
        • lolyta Re: do lastki 05.11.03, 16:36
          Sie calkowicie zgadzam z Marta. Nie dla siebie, dla dziecka to zrob. mialam
          znajoma, ktora stracila ciaze bo autobus szarpnal i rzucilo ja na kasownik (taki
          oldschool z wystajacym metalowym jezyczkiem). Ludzie sami z siebie czesto nie
          ustepuja bo kazdy mysli "jest tylu innych co siedza, dlaczego akurat ja mam
          wstawac?" - jest to niestety NORMALNE dla ludzi zachowanie (byl kiedys
          przypadek, kiedy kobiete facet zabil na srodku ulicy a przygladali sie temu
          wszyscy sasiedzi - kazdy mogl zareagowac, zadzwonic na policje i kazdy myslal
          "inni tez to moga zrobic wiec czemu akurat ja mam dzwonic?" Wiec najlepiej
          zlapac z kims kontakt wzrokowy i sie slicznie usmiechnac - na 99% ta osoba sama
          wstanie.
          Pozdrowienia dla wszystkich brzuszkow.
    • Gość: Ania Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 09:52
      I dlatego się cieszę, że od ponad 10 lat nie korzystam z komunikacji miejskiej.
      A tak na marginesie będąc w ciąży stałam jak każdy w kolejkach i nie
      oczekiwałam specjalnego traktowania w końcu ciąża to nie choroba, a jeżeli ktoś
      ma problemy zdrowotne w ciazy to raczej powinien zostać w domu, żeby nie
      narażać siebie i dziecka. Szczerze mówiąc kiedy po 9-10 godzinach pracy stoję
      gdzieś w kolejce (akurat to zdarza mi się niezmiernie rzadko, bo od robienia
      zakupów mam męża) i widzę jak kobieta w ciązy się wpycha poza kolejnością to
      też się krzywo patrzę.

      Ania
      • lastka Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 05.11.03, 11:52
        Gość portalu: Ania napisał(a):

        > I dlatego się cieszę, że od ponad 10 lat nie korzystam z komunikacji
        miejskiej.
        >

        No cóż , wiesz nie każdego stać na samochód, a do pracy jadę pół godziny
        autobusem więc spacer odpada.

        > A tak na marginesie będąc w ciąży stałam jak każdy w kolejkach i nie
        > oczekiwałam specjalnego traktowania w końcu ciąża to nie choroba,

        Też stoję w kolejkach, autobusach, a nawet ustepuję miejsca innym bo jak
        napisałam nie czuje się jeszcze dość ciężko.
        Tak ale każda kobieta różnie przechodzi swoja ciążę, jedna czuje się świetnie
        inna przez całą ciąże wymiotuje jeszcze inna jest zagrozona przedwczesnym
        porodem a trudno 9 miesięcy pzresiedzieć w domu bo jest jeszcze coś takiego jak
        praca wiesz, i nie zawsze można byczyć się na zwolnieniu przez kilka mieisięcy.

        a jeżeli ktoś
        >
        > ma problemy zdrowotne w ciazy to raczej powinien zostać w domu, żeby nie
        > narażać siebie i dziecka. Szczerze mówiąc kiedy po 9-10 godzinach pracy stoję
        > gdzieś w kolejce (akurat to zdarza mi się niezmiernie rzadko, bo od robienia
        > zakupów mam męża) i widzę jak kobieta w ciązy się wpycha poza kolejnością to
        > też się krzywo patrzę.
        >
        > Ania


        Nie jesteś jedna, wiele jest takich kobiet które krzywo patrza, a wiesz ze
        najszybciej miejsca ustapi albo w kolejce przepuści osoba w wieku ok 30-45 lat
        bo reszta pań czuje się tak staro, że nie daruje takiej kobiecie i ma stać tak
        jak i ona stoi.
        • Gość: Ania Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 12:17
          Wiem, że nie każdego stać na samochód i nie o to chodziło w tym zdaniu. Co do
          stania w kolejkach to wydaje mi się, że jeżeli kobieta źle się czuje to stanie
          w kolejce itp moze za nią załatwić mąż/rodzina a nie ją wypychać (chyba, ze
          chodzi właśnie o to, żeby ona załatwiła coś poza kolejnością). Doskonale wiem
          co to praca i ciąża, albowiem na zwolnieniu w ciąży byłam raptem 2 dni (i to z
          powodu grypy), osobiscie jestem przeciwna zwolnienim lekarski mw ciązy jeżeli
          kobieta dobrze się czuje - to jest nadużycie za, które my wszyscy płacimy. A co
          do statystyki w ustępowaniu to chyba nie bardzo (ja mam 34 lata).



          lastka napisała:

          > Gość portalu: Ania napisał(a):
          >
          > > I dlatego się cieszę, że od ponad 10 lat nie korzystam z komunikacji
          > miejskiej.
          > >
          >
          > No cóż , wiesz nie każdego stać na samochód, a do pracy jadę pół godziny
          > autobusem więc spacer odpada.
          >
          > > A tak na marginesie będąc w ciąży stałam jak każdy w kolejkach i nie
          > > oczekiwałam specjalnego traktowania w końcu ciąża to nie choroba,
          >
          > Też stoję w kolejkach, autobusach, a nawet ustepuję miejsca innym bo jak
          > napisałam nie czuje się jeszcze dość ciężko.
          > Tak ale każda kobieta różnie przechodzi swoja ciążę, jedna czuje się świetnie
          > inna przez całą ciąże wymiotuje jeszcze inna jest zagrozona przedwczesnym
          > porodem a trudno 9 miesięcy pzresiedzieć w domu bo jest jeszcze coś takiego
          jak
          >
          > praca wiesz, i nie zawsze można byczyć się na zwolnieniu przez kilka
          mieisięcy.
          >
          > a jeżeli ktoś
          > >
          > > ma problemy zdrowotne w ciazy to raczej powinien zostać w domu, żeby nie
          > > narażać siebie i dziecka. Szczerze mówiąc kiedy po 9-10 godzinach pracy st
          > oję
          > > gdzieś w kolejce (akurat to zdarza mi się niezmiernie rzadko, bo od robien
          > ia
          > > zakupów mam męża) i widzę jak kobieta w ciązy się wpycha poza kolejnością
          > to
          > > też się krzywo patrzę.
          > >
          > > Ania
          >
          >
          > Nie jesteś jedna, wiele jest takich kobiet które krzywo patrza, a wiesz ze
          > najszybciej miejsca ustapi albo w kolejce przepuści osoba w wieku ok 30-45
          lat
          > bo reszta pań czuje się tak staro, że nie daruje takiej kobiecie i ma stać
          tak
          > jak i ona stoi.
      • Gość: lola Re: do Ani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 12:10
        > A tak na marginesie będąc w ciąży stałam jak każdy w kolejkach i nie
        > oczekiwałam specjalnego traktowania w końcu ciąża to nie choroba, a jeżeli
        ktoś ma problemy zdrowotne w ciazy to raczej powinien zostać w domu, żeby nie
        > narażać siebie i dziecka.

        Pól roku siedzenia w domu to dla ciebie rozwiazanie? Wyjscia sa wskazane jak
        najbardziej, własnie dla zdrowia matki i dziecka.Poza tym, nie kazda w ciazy
        ma meza, racz zauwazyc, i musi sama regulowac rachunki.

        Skorzystałam z przywileju 2 razy w ciagu całej ciazy, tylko dlatego ze mam
        koło siebie mała poczte, gdzie ciagle kłebił sie tłum.Stanie w dusznym
        pomieszczeniu w 9 mies. ciązy było dla mnie ponad siły, a nikt za mnie opłat
        by nie uregulowal.To tyle.

        Szczerze mówiąc kiedy po 9-10 godzinach pracy stoję
        > gdzieś w kolejce (akurat to zdarza mi się niezmiernie rzadko, bo od robienia
        > zakupów mam męża) i widzę jak kobieta w ciązy się wpycha poza kolejnością to
        > też się krzywo patrzę.

        Zakupy poza kolejnoscia? A gdzie "ciezarówki " je robia? Ten przywilej dotyczy
        takich placówek jak poczta czy bank, a nie sklepów.
        Ja ustapie i "ciezarnej" i starej schorowanej babci, która idac twoim tokiem
        myslenia nie powinna włoczyc sie po sklepach skoro ja meczy stanie w
        kolejkach, tylko siedziec w domu.Jakos nie widze nagminnego wpychania sie
        kobiet w ciazy bez kolejki, wiec raz na ruski rok mozna te niedogodnosc
        zniesc, prawda?
        • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 12:25
          Wychodzenie jak najbardziej, ale raczej na spacer a nie do zatłoczonego urzędu.
          Nie każda ma męża? (tak wiem tego się nie robi obrączką) to po co sobie funduje
          dziecko jak nie ma w nikim oparcia (przecież mąż to nie wszystko a gdzie
          rodzina, znajomi) to już szczyt głupoty a rachunki mozna regulować droga
          elektroniczną. A ja stałam w 9 miesiacu ciaży a banku (wtedy nie używałam
          jeszcze internetu do przelewów) po 9 godzianch pracy i jakoś nie umarłam (wiem,
          wiem jestem osdosobnionym przypadkiem). Ciężarówki (fajne określenie) z reguły
          chcą korzystać z tego przywileju w supermarketach to samo kobiety z małymi
          dziećmi, ja po prostu nie biorę dziecka na zakupy (bo po co?) i po problemie.


          Gość portalu: lola napisał(a):

          > > A tak na marginesie będąc w ciąży stałam jak każdy w kolejkach i nie
          > > oczekiwałam specjalnego traktowania w końcu ciąża to nie choroba, a jeżeli
          >
          > ktoś ma problemy zdrowotne w ciazy to raczej powinien zostać w domu, żeby nie
          > > narażać siebie i dziecka.
          >
          > Pól roku siedzenia w domu to dla ciebie rozwiazanie? Wyjscia sa wskazane jak
          > najbardziej, własnie dla zdrowia matki i dziecka.Poza tym, nie kazda w ciazy
          > ma meza, racz zauwazyc, i musi sama regulowac rachunki.
          >
          > Skorzystałam z przywileju 2 razy w ciagu całej ciazy, tylko dlatego ze mam
          > koło siebie mała poczte, gdzie ciagle kłebił sie tłum.Stanie w dusznym
          > pomieszczeniu w 9 mies. ciązy było dla mnie ponad siły, a nikt za mnie opłat
          > by nie uregulowal.To tyle.
          >
          > Szczerze mówiąc kiedy po 9-10 godzinach pracy stoję
          > > gdzieś w kolejce (akurat to zdarza mi się niezmiernie rzadko, bo od robien
          > ia
          > > zakupów mam męża) i widzę jak kobieta w ciązy się wpycha poza kolejnością
          > to
          > > też się krzywo patrzę.
          >
          > Zakupy poza kolejnoscia? A gdzie "ciezarówki " je robia? Ten przywilej
          dotyczy
          > takich placówek jak poczta czy bank, a nie sklepów.
          > Ja ustapie i "ciezarnej" i starej schorowanej babci, która idac twoim tokiem
          > myslenia nie powinna włoczyc sie po sklepach skoro ja meczy stanie w
          > kolejkach, tylko siedziec w domu.Jakos nie widze nagminnego wpychania sie
          > kobiet w ciazy bez kolejki, wiec raz na ruski rok mozna te niedogodnosc
          > zniesc, prawda?
          • kekate Re: do Ani 05.11.03, 12:44
            SOOORY ALE TROOOCHE PRZEGIELAS.

            Gość portalu: Ania napisał(a):

            > Wychodzenie jak najbardziej, ale raczej na spacer a nie do zatłoczonego
            urzędu.> Nie każda ma męża?
            (tak wiem tego się nie robi obrączką)
            DLUGO NAD TYM MYSLALAS?

            > to po co sobie funduje
            ???...( MOZE Z WYPRZEDAZY BYLO ??)

            >
            dziecko
            jak nie ma w nikim oparcia (przecież mąż to nie wszystko a gdzie
            > rodzina, znajomi)

            NIE ZAWSZE SIE MA OBOK RODZINE I ZNAJOMYCH -I TO NIE ICH DZIECKO ALE TWOJE

            to już szczyt głupoty a rachunki mozna regulować droga
            > elektroniczną.

            A TO JESZCZE MUSI MIEC KOMPUTER W DOMU, DZIWNE -TO NIE JEST PRZYDZIELANY
            CIEZARNYM U LEKARZA NA RECEPTE CZY CO?

            A ja stałam w 9 miesiacu ciaży a banku (wtedy nie używałam
            > jeszcze internetu do przelewów) po 9 godzianch pracy i jakoś nie umarłam
            (wiem,> wiem jestem osdosobnionym przypadkiem).

            CHYBA JEDNAK NIE WIESZ...
            SKORO W 9TYM MIES. MOGLAS BEZ WYSILKU STAC ( 9 GODZ.PRACY??CIEZARNA?CIEKAWE?)
            TO NIEWIELE WIESZ O TYM JAK SIE MOZNA CZUC

            Ciężarówki (fajne określenie) z reguły
            > chcą korzystać z tego przywileju w supermarketach to samo kobiety z małymi
            > dziećmi,

            ZAWSZE MOGA ROCZNE DZIECI ZOSTAWIC SAME W DOMU, COZ ZA PROBLEM??

            >ja po prostu nie biorę dziecka na zakupy (bo po co?) i po problemie.

            A JAK NIE STAC KOGOS NA OPIEKUNKE TO NIECH ODDA DZIECKO DO ADOPCJI .CO?

            • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 12:56
              Tak długo nad tm myślałam a najwięcej myślę wtedy kiedy widzę jak zdrowe
              panienki (w wieku do 23-25 lat) w naszej firmie od pierwszego miesiaca są na
              zwolnieniu (za moje pieniądze). Tak to moje dziecko, więc radzę sobie sama a
              nie wykorzystuję innych (czytaj wpycham się bez kolejki). Wyobraź sobie, że tak
              stałam po 9 godzinach pracy w kolejce w 9 miesiacu ciązy, bo nie traktuję
              siebie jak ostatniej ofiary i sieroty, której ciążą rzuciła się na mózg i
              wszyscy wokoło muszą mnie traktować jak drogocenną porcelanę i pył sprzed nóżek
              usuwać, żebym się przypadkiem nie zmęczyła. I nie wymagam, żeby każda kobieta
              tak śie czuła (to niemożliwe), ale jeżeli ona siedziw domu przez cały dzień to
              chyba w ciagu dnia moze zapłącić te rachunki bez kolejki a nie wykorzystywać
              przywileje w godzinach kiedy ludzie cały dzień pracujący chcą zapłacić swoje.
              Jak napisałam nie masz możliwości wychowania swojego dziecka nie zabieraj się
              za sprowadzenie go świat (teoria Pan Bóg dał dziecko to da i na dziecko nie
              bedzie działała chyba, że kosztem innych a to juz jest nie fair) a supermarket
              to nie nie miejsce dla dziecka (co nagle wszystkie mamy w tym kraju to samotne
              matki, które nie mają z kim zostawić dzieci, pomór jakiś czy co?)

              Ania



              kekate napisała:

              > SOOORY ALE TROOOCHE PRZEGIELAS.
              >
              > Gość portalu: Ania napisał(a):
              >
              > > Wychodzenie jak najbardziej, ale raczej na spacer a nie do zatłoczonego
              > urzędu.> Nie każda ma męża?
              > (tak wiem tego się nie robi obrączką)
              > DLUGO NAD TYM MYSLALAS?
              >
              > > to po co sobie funduje
              > ???...( MOZE Z WYPRZEDAZY BYLO ??)
              >
              > >
              > dziecko
              > jak nie ma w nikim oparcia (przecież mąż to nie wszystko a gdzie
              > > rodzina, znajomi)
              >
              > NIE ZAWSZE SIE MA OBOK RODZINE I ZNAJOMYCH -I TO NIE ICH DZIECKO ALE TWOJE
              >
              > to już szczyt głupoty a rachunki mozna regulować droga
              > > elektroniczną.
              >
              > A TO JESZCZE MUSI MIEC KOMPUTER W DOMU, DZIWNE -TO NIE JEST PRZYDZIELANY
              > CIEZARNYM U LEKARZA NA RECEPTE CZY CO?
              >
              > A ja stałam w 9 miesiacu ciaży a banku (wtedy nie używałam
              > > jeszcze internetu do przelewów) po 9 godzianch pracy i jakoś nie umarłam
              > (wiem,> wiem jestem osdosobnionym przypadkiem).
              >
              > CHYBA JEDNAK NIE WIESZ...
              > SKORO W 9TYM MIES. MOGLAS BEZ WYSILKU STAC ( 9 GODZ.PRACY??CIEZARNA?CIEKAWE?)
              > TO NIEWIELE WIESZ O TYM JAK SIE MOZNA CZUC
              >
              > Ciężarówki (fajne określenie) z reguły
              > > chcą korzystać z tego przywileju w supermarketach to samo kobiety z małymi
              >
              > > dziećmi,
              >
              > ZAWSZE MOGA ROCZNE DZIECI ZOSTAWIC SAME W DOMU, COZ ZA PROBLEM??
              >
              > >ja po prostu nie biorę dziecka na zakupy (bo po co?) i po problemie.
              >
              > A JAK NIE STAC KOGOS NA OPIEKUNKE TO NIECH ODDA DZIECKO DO ADOPCJI .CO?
              >
              • beemka1 Re: do Ani 05.11.03, 14:28
                Aniu,
                To, ze Ty ciaze przeszlas przez problemu, nie oznacza, ze kazda kobieta
                przechodzi ja tak samo. Ja za to nie zycze sobie, by panienki Twojego pokroju
                robily mi wyrzuty z powodu mojego zwolnienia chorobowego. Bywaja i takie
                kobiety jak ja, ktore przyjanmniej czesc ciazy musza przelezec, by jej nie
                stracic. Nie slyszalas o poronieniu zagrazajacym??? Dziwie sie, ze mozna byc
                tak ograniczonym i nie rozumiec, ze kazda z nas ciaze przechodzi inaczej.
                • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 14:31
                  Kurcze czy Wy nie czytacie, ja miałam na myśli panienki, które biorą zwolnienia
                  lekarskie a nie muszą bo nic im nie dolega!!! Poza tym napisałam wyraźnie, że
                  nie oczekuję, że każda kobieta będzie przechodziła ciążę tak tak ja. A panienką
                  przestałam być 10 lat temu.

                  Ania

                  beemka1 napisała:

                  > Aniu,
                  > To, ze Ty ciaze przeszlas przez problemu, nie oznacza, ze kazda kobieta
                  > przechodzi ja tak samo. Ja za to nie zycze sobie, by panienki Twojego pokroju
                  > robily mi wyrzuty z powodu mojego zwolnienia chorobowego. Bywaja i takie
                  > kobiety jak ja, ktore przyjanmniej czesc ciazy musza przelezec, by jej nie
                  > stracic. Nie slyszalas o poronieniu zagrazajacym??? Dziwie sie, ze mozna byc
                  > tak ograniczonym i nie rozumiec, ze kazda z nas ciaze przechodzi inaczej.
              • Gość: Dosia Re: do Ani IP: 195.217.253.* 05.11.03, 14:29
                Wiesz co Aniu. Czy te wszystkie Twoje madre przemyslenia sa wynikiem jednego
                spotkania z kobieta ciezarna na poczcie?

                Jezeli tak to wspolczuje. Pociesz sie jednak, ze juz wiecej nie bedziesz
                musiala przezywac takich przykrosci - w koncu rachunki placisz przez internet...
                • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 14:41
                  Nie do końca, to raczej wynik kilku wizyt w supermarketach, bankach i obrazu
                  młodych ciężarnych koleżanek w pracy.

                  Ania

                  Gość portalu: Dosia napisał(a):

                  > Wiesz co Aniu. Czy te wszystkie Twoje madre przemyslenia sa wynikiem jednego
                  > spotkania z kobieta ciezarna na poczcie?
                  >
                  > Jezeli tak to wspolczuje. Pociesz sie jednak, ze juz wiecej nie bedziesz
                  > musiala przezywac takich przykrosci - w koncu rachunki placisz przez
                  internet..
                  > .
              • Gość: kika Re: do Ani IP: *.pl 05.11.03, 14:30
                Wyobraź sobie, że tak
                >
                > stałam po 9 godzinach pracy w kolejce w 9 miesiacu ciązy, bo nie traktuję
                a gdzie był wtedy twój kochajacy mąż??

                bez sarkazmu - irytujaca jest roszczeniowosc ciezarówek, starców i
                innych "poszkodowanych", to że ktos wam ustepuje miejsca to jest tylko i
                wyłacznie jego uprzejmość, a nie wasze prawo. Standard w tramwajach i
                autobusach jest jaki jest i tyle. Jeżeli to komuś z jakichś względów nie
                odpowiada to prosze bardzo są samochody taksówki, a to czy kogoś stac czy nie
                jest tylko i wyłącznie jego sprawą, nie stać niech chodzi pieszo, omija godziny
                szczytu, albo inaczej rozwiąże ten problem.
                • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 14:32
                  Kochajacy mąż robił zakupy w supermarkecie.

                  Ania

                  Gość portalu: kika napisał(a):

                  > Wyobraź sobie, że tak
                  > >
                  > > stałam po 9 godzinach pracy w kolejce w 9 miesiacu ciązy, bo nie traktuję
                  > a gdzie był wtedy twój kochajacy mąż??
                  >
                  > bez sarkazmu - irytujaca jest roszczeniowosc ciezarówek, starców i
                  > innych "poszkodowanych", to że ktos wam ustepuje miejsca to jest tylko i
                  > wyłacznie jego uprzejmość, a nie wasze prawo. Standard w tramwajach i
                  > autobusach jest jaki jest i tyle. Jeżeli to komuś z jakichś względów nie
                  > odpowiada to prosze bardzo są samochody taksówki, a to czy kogoś stac czy nie
                  > jest tylko i wyłącznie jego sprawą, nie stać niech chodzi pieszo, omija
                  godziny
                  >
                  > szczytu, albo inaczej rozwiąże ten problem.
                • annb do kiki 05.11.03, 14:59
                  Gość portalu: kika napisał(a):

                  > bez sarkazmu - irytujaca jest roszczeniowosc ciezarówek, starców i
                  > innych "poszkodowanych", to że ktos wam ustepuje miejsca to jest tylko i
                  > wyłacznie jego uprzejmość, a nie wasze prawo. Standard w tramwajach i
                  > autobusach jest jaki jest i tyle. Jeżeli to komuś z jakichś względów nie
                  > odpowiada to prosze bardzo są samochody taksówki, a to czy kogoś stac czy nie
                  > jest tylko i wyłącznie jego sprawą, nie stać niech chodzi pieszo, omija
                  godziny
                  >
                  > szczytu, albo inaczej rozwiąże ten problem.


                  po pierwsze jest coś takiego jak regulamin przewoznika i tam wyraźnie jest
                  napisane iż zająć miejsce oznaczone znaczkiem - inwalida ciężarna lub matka z
                  dzieckiem mozna nie będąc ww tylko wtedy kiedy nie ma takich osób w tramwaju.
                  autobusie
                  co do przepuszczania bez kolejki to reguluje to ustawa
                  na kazdej poczcie czy tez banku jest a przynajmniej powinna być wywieszka
                  komu przysługuje obsługa poza kolejnością
                  i coby nie mówił - społeczeństwo które nie troszczy się o najsłabszych
                  wystawia sobie złe świadectwo




              • Gość: Dosia Re: do Ani IP: 195.217.253.* 05.11.03, 14:32
                I jeszcze jedno. Ciaza to nie choroba, kobieta w ciazy moze chodzic zarowno na
                spacery jak i zalatwic prosta sprawe na poczcie. Jednak zadanie od kobiety w
                zaawansowanej ciazy, zeby na tej poczcie stala przez pol godziny w kolejce to
                przesada. Ciaza to nie choroba, ale nie rowniez nie wymagajmy od ciezarnych nie
                wiadomo jakiej kondycji. Wiadomo - jak sie nosi 3 kg w brzuchu to nikomu nie
                jest latwo!

                A z tym mezem to przegielas! Zasciankowe to bylo bardzo.

                • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 14:36
                  Zaściankowe to jest nieładnie mówiac robienie sobie kilkorga dzieci kiedy się
                  nie ma na to warunków (bez urazy).

                  Ania

                  Gość portalu: Dosia napisał(a):

                  > I jeszcze jedno. Ciaza to nie choroba, kobieta w ciazy moze chodzic zarowno
                  na
                  > spacery jak i zalatwic prosta sprawe na poczcie. Jednak zadanie od kobiety w
                  > zaawansowanej ciazy, zeby na tej poczcie stala przez pol godziny w kolejce to
                  > przesada. Ciaza to nie choroba, ale nie rowniez nie wymagajmy od ciezarnych
                  nie
                  >
                  > wiadomo jakiej kondycji. Wiadomo - jak sie nosi 3 kg w brzuchu to nikomu nie
                  > jest latwo!
                  >
                  > A z tym mezem to przegielas! Zasciankowe to bylo bardzo.
                  >
                  • Gość: Dosia Re: do Ani IP: 195.217.253.* 05.11.03, 15:42
                    A co ma piernik do wiatraka! Co Cie to obchodzi ile kto ma dzieci i z jakich
                    pobudek je ma? Zastanow sie co Ty pleciesz!

                    Na poczcie moze stac kobieta ktora ma 10 dzieci, jak i kobieta ktora pierwszy
                    raz jest w ciazy. Mezata albo niemezata, panna, rozwodka, wdowa - i nic Ci do
                    tego wredna babo!

                    Jak napisala kolezanka powyzej, co sie tyczy ustepowania miejsca kobiecie
                    ciezarnej to reguluja to PRZEPISY!
                    • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 15:51
                      Obchodzi to chłop pole dookoła jeżeli chodzi o ścisłość. A ten temat mnie
                      interesuje tylko w zakresie wykorzystania moich podatków na pomoc społeczną dla
                      tych, którzy się bezmyślnie rozmnażają. I co Wy z tą pocztą. A wredna babą
                      owszem jestem i to raczej komplement a nie obraza.



                      Gość portalu: Dosia napisał(a):

                      > A co ma piernik do wiatraka! Co Cie to obchodzi ile kto ma dzieci i z jakich
                      > pobudek je ma? Zastanow sie co Ty pleciesz!
                      >
                      > Na poczcie moze stac kobieta ktora ma 10 dzieci, jak i kobieta ktora pierwszy
                      > raz jest w ciazy. Mezata albo niemezata, panna, rozwodka, wdowa - i nic Ci do
                      > tego wredna babo!
                      >
                      > Jak napisala kolezanka powyzej, co sie tyczy ustepowania miejsca kobiecie
                      > ciezarnej to reguluja to PRZEPISY!
                      • Gość: Dosia Re: do Ani IP: 195.217.253.* 05.11.03, 15:53
                        Droga Aniu. Dyskusja w tym watku, jesli jeszcze tego nie skumalas, toczy sie
                        wokol ustepowania kobietom w ciazy miejsc w autobusie (posrednio takze na
                        poczcie), a nie tego na co ida nasze podatki.
                        • Gość: aly Re: do Ani IP: 62.121.128.* 05.11.03, 15:58
                          portalu: Dosia napisał(a):

                          > Droga Aniu. Dyskusja w tym watku, jesli jeszcze tego nie skumalas, toczy sie
                          > wokol ustepowania kobietom w ciazy miejsc w autobusie (posrednio takze na
                          > poczcie), a nie tego na co ida nasze podatki.


                          :)))
                          Dosia, wybitnie nie rozumiesz co jest w życiu (Ani) ważne !
                        • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 16:00
                          Skumałam, skumałam tylko trochę zjechałam w bok.



                          Gość portalu: Dosia napisał(a):

                          > Droga Aniu. Dyskusja w tym watku, jesli jeszcze tego nie skumalas, toczy sie
                          > wokol ustepowania kobietom w ciazy miejsc w autobusie (posrednio takze na
                          > poczcie), a nie tego na co ida nasze podatki.
            • mamalgosia Re: do Ani 05.11.03, 14:21
              Zdenerwowałaś się i dlatego pewnie Twój post taki ostry. Ale masz w 100% rację
              • mamalgosia Re: do Ani 05.11.03, 14:22
                mój post jest skierowany do kekate
          • mamalgosia Re: do Ani 05.11.03, 14:19
            Twój radykalizm wynika po prostu z tego, że nie przeżyłaś żadnych trudności i
            sądzisz innych po sobie. Szkoda
            • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 14:34
              Nie ja po prostu nie widzę problemów tam gdzie ich nie ma i nie stwarzam ich
              sobie jak niektórzy.

              Ania


              mamalgosia napisała:

              > Twój radykalizm wynika po prostu z tego, że nie przeżyłaś żadnych trudności i
              > sądzisz innych po sobie. Szkoda
              • mamalgosia Re: do Ani 05.11.03, 14:35
                To wspaniale, że w Twoim życiu nie ma problemów, ale wierz mi, ze nie wszyscy
                są takimi szczęściarzami.
                • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 14:39
                  Wiem i dlatego nie oczekuję, że wszyscy tacy będą. Moje posty dotyczyły
                  sytuacji kiedy kobiety w ciązy po prostu przeginają robiąc z siebie niedołęzne
                  staruszki podczas gdy ich kondycja jest co najmniej dobra. Z Waszych postów
                  widzę, że całkowicie źle (odwrotnie) widzicie moje stanowisko a to nie jest
                  tak. Gdybym poruszała się komunikacją miejska to sama bym ustąpiła
                  dziewczynie/kobiecie w ciązy, która się słania na nogach a nie siedziała
                  rozparta w fotelu.

                  Ania



                  mamalgosia napisała:

                  > To wspaniale, że w Twoim życiu nie ma problemów, ale wierz mi, ze nie wszyscy
                  > są takimi szczęściarzami.
                  • Gość: aly Re: do Ani IP: 62.121.128.* 05.11.03, 14:46
                    Gość portalu: Ania napisał(a):

                    > Wiem i dlatego nie oczekuję, że wszyscy tacy będą. Moje posty dotyczyły
                    > sytuacji kiedy kobiety w ciązy po prostu przeginają robiąc z siebie
                    niedołęzne
                    > staruszki podczas gdy ich kondycja jest co najmniej dobra. Z Waszych postów
                    > widzę, że całkowicie źle (odwrotnie) widzicie moje stanowisko a to nie jest
                    > tak. Gdybym poruszała się komunikacją miejska to sama bym ustąpiła
                    > dziewczynie/kobiecie w ciązy, która się słania na nogach a nie siedziała
                    > rozparta w fotelu.
                    >

                    ania, skad to ty wlasnie wiesz jak sie one czuja???
                    czy naprawde musza sie az slaniac na nogach zebys sie domyslila ze chyba
                    niezbyt dobrze?
                    • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 14:49
                      To co każda dziewczyna/kobieta, która jest w ciazy z automatu źle się czuje?



                      Gość portalu: aly napisał(a):

                      > Gość portalu: Ania napisał(a):
                      >
                      > > Wiem i dlatego nie oczekuję, że wszyscy tacy będą. Moje posty dotyczyły
                      > > sytuacji kiedy kobiety w ciązy po prostu przeginają robiąc z siebie
                      > niedołęzne
                      > > staruszki podczas gdy ich kondycja jest co najmniej dobra. Z Waszych postó
                      > w
                      > > widzę, że całkowicie źle (odwrotnie) widzicie moje stanowisko a to nie jes
                      > t
                      > > tak. Gdybym poruszała się komunikacją miejska to sama bym ustąpiła
                      > > dziewczynie/kobiecie w ciązy, która się słania na nogach a nie siedziała
                      > > rozparta w fotelu.
                      > >
                      >
                      > ania, skad to ty wlasnie wiesz jak sie one czuja???
                      > czy naprawde musza sie az slaniac na nogach zebys sie domyslila ze chyba
                      > niezbyt dobrze?
                      • Gość: aly Re: do Ani IP: 62.121.128.* 05.11.03, 14:52
                        wg ciebie dopiero ta co mdleje
                        • Gość: aly Re: do Ani IP: 62.121.128.* 05.11.03, 15:09
                          rozumiem, ze chcesz zaznaczyc, ze sa kobiety ktore wykorzystuja fakt bycia w
                          ciazy. to tez sie zdarza. ale od tego sa regulacje prawne i jestes pewna ze
                          chcesz by twoja pracownica zaczela rodzic w pracy?

                          zdarza sie tez, ze kobiety wpychaja sie do kolejki wolajac glosno ze sa w ciazy
                          choc wcale nie sa..

                          ale z laski swojej- nie kaz kobietom sprawdzac doswiadczalnie -czy -w nie
                          zawsze prostych i latwych warunkach zyciowych- uda sie im donosic ciaze czy
                          nie..
                          • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 15:20
                            No to spróbuj podważyć takie lewe zwolnienie lekarskie kobiety w ciaży. Nie da
                            się. Jeżeli chodzi o rodzenie w pracy, to może zacząc rodzić 6 czy 7 miesiącu a
                            nie koniecznie w 9 miesiacu. A poza tym ja nic nikomu nie każę robić,
                            przedstawiłam swoją opinię.

                            Ania


                            Gość portalu: aly napisał(a):

                            > rozumiem, ze chcesz zaznaczyc, ze sa kobiety ktore wykorzystuja fakt bycia w
                            > ciazy. to tez sie zdarza. ale od tego sa regulacje prawne i jestes pewna ze
                            > chcesz by twoja pracownica zaczela rodzic w pracy?
                            >
                            > zdarza sie tez, ze kobiety wpychaja sie do kolejki wolajac glosno ze sa w
                            ciazy
                            >
                            > choc wcale nie sa..
                            >
                            > ale z laski swojej- nie kaz kobietom sprawdzac doswiadczalnie -czy -w nie
                            > zawsze prostych i latwych warunkach zyciowych- uda sie im donosic ciaze czy
                            > nie..
                            • Gość: aly Re: do Ani IP: 62.121.128.* 05.11.03, 15:29
                              a sprobuj u prywatnego pracodawcy wyegzekwowac prawa jakie ma kobieta w ciazy i
                              potem matka karmiaca,
                              przerwy, bez komputera, krotszy czas itd.
                              i miej pracodawce ktory ma gdzies to ze jestes w ciazy a ty masz do wyboru
                              zdrowie swoje + zycie dziecka albo praca i wyplata.
                              co wybierasz?


                              ps.
                              z przykroscia zawiadamiam cie rowniez - ze jesli juz kobieta jest w ciazy, to
                              bez wzgledu na prawe czy lewe zwolnienie- w ciazy jest.
                              • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 15:37
                                Ja mam prywatnego pracodawcę (zagraniczny koncern) i co i nic. Przerw nie było
                                (prawdę mówiąc i tak z tego by nic nie wyszło, bo mieszkamy pod Warszawą i nie
                                było komu dowozić dziecka), z komputerem pracowałam cały czas (jest szkodliwy
                                tak samo jak TV czy komórka). Jaki krótszy czas pracy, bo nie bardzo rozumiem?
                                Wyboru specjalnie też nie miałam albo wracam 2 tygodnie wcześniej z urlopu
                                macierzyńskiego (co prawda zapłacili za ten szybszy powrót)albo good bye. I co
                                wróciłam, bo w dobie recesji na rynku u innego pracodawcy zarabiałabym o połowę
                                mniej niż u aktualnego (i skąd bym brała na utrzymanie dziecka? ze
                                społeczeństwa?).





                                Gość portalu: aly napisał(a):

                                > a sprobuj u prywatnego pracodawcy wyegzekwowac prawa jakie ma kobieta w ciazy
                                i
                                >
                                > potem matka karmiaca,
                                > przerwy, bez komputera, krotszy czas itd.
                                > i miej pracodawce ktory ma gdzies to ze jestes w ciazy a ty masz do wyboru
                                > zdrowie swoje + zycie dziecka albo praca i wyplata.
                                > co wybierasz?
                                >
                                >
                                > ps.
                                > z przykroscia zawiadamiam cie rowniez - ze jesli juz kobieta jest w ciazy, to
                                > bez wzgledu na prawe czy lewe zwolnienie- w ciazy jest.
                                • Gość: aly Re: do Ani IP: 62.121.128.* 05.11.03, 15:48
                                  bardzo sie ciesze, ze pracujesz w zagranicznym koncernie.

                                  ale

                                  "bo w dobie recesji na rynku u innego pracodawcy zarabiałabym o połowę
                                  > > mniej niż u aktualnego (i skąd bym brała na utrzymanie dziecka? ze
                                  > społeczeństwa?)."

                                  wiekszosc pracuje u tego "innego pracodawcy" i mimo to musi sie utrzymac nie
                                  czerpiac "ze spoleczenstwa" i ztwoich jakze cennych skladek.

                                  ps.
                                  a to dowozenie to oczywiscie MPK-m?
                                  • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 16:03
                                    Ja też się cieszę z pracy w koncernie, ale nie do końca. Kasa to jedno a życie
                                    prywatne (a własciwie jego brak) to drugie. Z kasą do trumny się przecież nie
                                    położę (tak mi się wydaje, ze według Ciebie dla mnie kasa ma największe
                                    znaczenie, owszem ma, ale nie największe). A dowożenie MPK odpada (w mojej
                                    wiosce pod Warszawą jest fajnie, ale nie jeździ coś takiego a samochodu
                                    opiekunce dać nie mogłam).



                                    Gość portalu: aly napisał(a):

                                    > bardzo sie ciesze, ze pracujesz w zagranicznym koncernie.
                                    >
                                    > ale
                                    >
                                    > "bo w dobie recesji na rynku u innego pracodawcy zarabiałabym o połowę
                                    > > > mniej niż u aktualnego (i skąd bym brała na utrzymanie dziecka? ze
                                    > > społeczeństwa?)."
                                    >
                                    > wiekszosc pracuje u tego "innego pracodawcy" i mimo to musi sie utrzymac nie
                                    > czerpiac "ze spoleczenstwa" i ztwoich jakze cennych skladek.
                                    >
                                    > ps.
                                    > a to dowozenie to oczywiscie MPK-m?
                                    • Gość: aly Re: do Ani IP: 62.121.128.* 05.11.03, 16:22
                                      ok, fajnie. ale jak sie to ma do tematu w którym jestesmy?
                                      jak piszesz problemy ciazowe cie ominely, MPK nie jezdzisz -a jesli juz to
                                      miejsca nie ustepujesz, matki z dziecmi w sklepie czychaja zeby cie wygryzc z
                                      koljeki, a kazda ciezarna na zwolnieniu to symulantka chcaca zagrabic twoje
                                      podatki. dobrze podsumowalam? ;))
                                      • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 16:29
                                        No nie do końca. Jak napisałam wcześniej z lekka zjechałam z głównego tematu. I
                                        dlaczego zaraz nie ustepuję (co prawda ostatni raz jechałam komunikacją miejską
                                        w 1991 roku, więc pewnie coś się w tym temacie zmieniło), skąd wiesz, że gdybym
                                        jechała autobusem/tramwajem to bym nie ustąpiła? A co z wyjątkami od reguły?.
                                        Trochę uogólniasz moje opinie, nie można jednej miary stosować do wszystkich.
                                        Nie wszystkie ciężarne wymagają ustąpienia miejsca i nie wszystkie są na lewych
                                        zwolnieniach lekarskich itp :))




                                        Gość portalu: aly napisał(a):

                                        > ok, fajnie. ale jak sie to ma do tematu w którym jestesmy?
                                        > jak piszesz problemy ciazowe cie ominely, MPK nie jezdzisz -a jesli juz to
                                        > miejsca nie ustepujesz, matki z dziecmi w sklepie czychaja zeby cie wygryzc z
                                        > koljeki, a kazda ciezarna na zwolnieniu to symulantka chcaca zagrabic twoje
                                        > podatki. dobrze podsumowalam? ;))
                                        • Gość: lola Re: do Ani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 20:12
                                          > Trochę uogólniasz moje opinie, nie można jednej miary stosować do
                                          wszystkich.
                                          > Nie wszystkie ciężarne wymagają ustąpienia miejsca

                                          Napisz jeszcze po czym poznac te które wymagają a które nie.
                                          Poznajesz po wyrazie twarzy, a moze jakis test im przeprowadzasz, albo
                                          sprawdzasz karty ciazy?
                                          • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 06.11.03, 08:35
                                            Nie jestem lekarzem, ale chyba widać czy ktoś się źle czuje (blada twarz,
                                            podkrazone oczy itp). A poza tym ja nikomu nie ustępuę miejsca ani nie robię
                                            testów, ponieważ od 12 lat jeżdże samochodem.


                                            Gość portalu: lola napisał(a):

                                            > > Trochę uogólniasz moje opinie, nie można jednej miary stosować do
                                            > wszystkich.
                                            > > Nie wszystkie ciężarne wymagają ustąpienia miejsca
                                            >
                                            > Napisz jeszcze po czym poznac te które wymagają a które nie.
                                            > Poznajesz po wyrazie twarzy, a moze jakis test im przeprowadzasz, albo
                                            > sprawdzasz karty ciazy?
                                            • Gość: lola Re: do Ani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 12:28
                                              Chodziło mi o stanie w kolejce, nie o komunikacje.Wystarczającym powodem do
                                              załatwienia sprawy poza kolejnoscia w pewnych instytucjach jest sam fakt bycia
                                              w zaawansowanej ciazy i kretynstwem jest ocenianie czy kobitka ma
                                              wystarczajaco podkrazone oczy(niektóre mają tak od urodzenia, wiec to zadne
                                              kryterium).Tak samo jak ustapienie miejsca staruszce wynika z faktu iz jest
                                              stara, a nie czy jest wystarczajaco zgarbiona.Nie dociekam czy ona czuje sie
                                              bardzo zle, czy tylko zle, czy moze ciut gorzej.To nonsens.
                                              Rozumiem, ze przebrnełas przez 9 mcy w stanie idealnym, ale zrozum ze sa
                                              przypadki odmienne, a kobieta w ciazy zagrozonej, kiedy nie musi lezec
                                              plackiem, niczym nie rózni sie od tej bez zagrozenia wizualnie.Wiec nie masz
                                              szans ocenic której przywilej sie nalezy a która moze sobie postac.

                                              Moja tesciowa która "zadnej pracy sie nie boi", jest osoba bardzo operatywna,
                                              tez uwazała ze ciaza to nie choroba, pracowała normalnie, nie certoląc sie ze
                                              soba, bo i z jakiego powodu, straciła przez to dziecko w 7 mies ciazy, przez
                                              co do dzis ma wyrzuty sumienia.To oczywiscie skrajny przypadek, ale wskazuje
                                              na to ze ostroznosc dyktowana jest rozsadkiem, rzniecie bohatera nie zawsze
                                              jest dobrym podejsciem.
                                              • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 06.11.03, 13:00
                                                No właśnie zaraz mi się przypomina film "Wystarczy Być" (to oczywiście była
                                                moja wredna skorpionia złośliwość). Sorry, masz rację nie mam szans ani tym
                                                bardziej praw praw oceniać (zamykam więc mój niewyparzony ryjek). Pozdrawiam :)


                                                Gość portalu: lola napisał(a):

                                                > Chodziło mi o stanie w kolejce, nie o komunikacje.Wystarczającym powodem do
                                                > załatwienia sprawy poza kolejnoscia w pewnych instytucjach jest sam fakt
                                                bycia
                                                > w zaawansowanej ciazy i kretynstwem jest ocenianie czy kobitka ma
                                                > wystarczajaco podkrazone oczy(niektóre mają tak od urodzenia, wiec to zadne
                                                > kryterium).Tak samo jak ustapienie miejsca staruszce wynika z faktu iz jest
                                                > stara, a nie czy jest wystarczajaco zgarbiona.Nie dociekam czy ona czuje sie
                                                > bardzo zle, czy tylko zle, czy moze ciut gorzej.To nonsens.
                                                > Rozumiem, ze przebrnełas przez 9 mcy w stanie idealnym, ale zrozum ze sa
                                                > przypadki odmienne, a kobieta w ciazy zagrozonej, kiedy nie musi lezec
                                                > plackiem, niczym nie rózni sie od tej bez zagrozenia wizualnie.Wiec nie masz
                                                > szans ocenic której przywilej sie nalezy a która moze sobie postac.
                                                >
                                                > Moja tesciowa która "zadnej pracy sie nie boi", jest osoba bardzo operatywna,
                                                > tez uwazała ze ciaza to nie choroba, pracowała normalnie, nie certoląc sie ze
                                                > soba, bo i z jakiego powodu, straciła przez to dziecko w 7 mies ciazy, przez
                                                > co do dzis ma wyrzuty sumienia.To oczywiscie skrajny przypadek, ale wskazuje
                                                > na to ze ostroznosc dyktowana jest rozsadkiem, rzniecie bohatera nie zawsze
                                                > jest dobrym podejsciem.
                      • Gość: Dosia Re: do Ani IP: 195.217.253.* 05.11.03, 15:46
                        Gość portalu: Ania napisał(a):

                        > To co każda dziewczyna/kobieta, która jest w ciazy z automatu źle się czuje?
                        >
                        >


                        Moze dobrze, moze zle. Ty masz obowiazek ustapic miejsce a nie sie zastanawiac!
                        • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 15:47
                          Obowiązki to ja mam wobec mojego dziecka (jeżeli chodzi o obowiazki).



                          Gość portalu: Dosia napisał(a):

                          > Gość portalu: Ania napisał(a):
                          >
                          > > To co każda dziewczyna/kobieta, która jest w ciazy z automatu źle się czuj
                          > e?
                          > >
                          > >
                          >
                          >
                          > Moze dobrze, moze zle. Ty masz obowiazek ustapic miejsce a nie sie
                          zastanawiac!
                          • Gość: Dosia Re: do Ani IP: 195.217.253.* 05.11.03, 15:52
                            A co to ma do rzeczy?

                            Czy Ty dziewczyno potrafisz logicznie myslec i udzielac wlasciwych odpowiedzi
                            na zadanie pytania?

                            Sa ustawy i regulaminy regulujace to, czy kobieta w ciazy ma prawo, czy tez nie
                            ma. A Ty masz sie do tego stosowac!
                            • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 15:59
                              Nie muszę, bo na całe szczęście jeżdżę samochodem a do różnej maści urzędów
                              wysyłam męża (tam też nie lubią takich wrednych bab jak ja, bo zawsze kończy
                              się awanturą). Dla ochłodzenia gorącej już sytuacji dodam, że jako kierowca
                              nie wrzeszczę przez okno na kierowców, którzy nie zatrzymują się przed
                              przejściem dla pieszych, żeby ich przepuścić (zwłaszcza matki z dziećmi w
                              wózkach, które próbują się przedostać na drugą stronę), więc pomimo mojej
                              niewątpliwej wredności nie jestem aż taka zła i wredna jak Wam się wydaje.



                              Gość portalu: Dosia napisał(a):

                              > A co to ma do rzeczy?
                              >
                              > Czy Ty dziewczyno potrafisz logicznie myslec i udzielac wlasciwych odpowiedzi
                              > na zadanie pytania?
                              >
                              > Sa ustawy i regulaminy regulujace to, czy kobieta w ciazy ma prawo, czy tez
                              nie
                              >
                              > ma. A Ty masz sie do tego stosowac!
                              • Gość: Dosia Re: do Ani IP: 195.217.253.* 05.11.03, 16:02
                                Dobra juz sie nie klocmy. Pozdrawiam.
                                • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 16:04
                                  Ja też pozdrawiam.


                                  Gość portalu: Dosia napisał(a):

                                  > Dobra juz sie nie klocmy. Pozdrawiam.
                        • Gość: kika Re: do Ani IP: *.pl 05.11.03, 16:02
                          Gość portalu: Dosia napisał(a):

                          > Gość portalu: Ania napisał(a):
                          >
                          > > To co każda dziewczyna/kobieta, która jest w ciazy z automatu źle się czuj
                          > e?
                          > >
                          > >
                          >
                          >
                          > Moze dobrze, moze zle. Ty masz obowiazek ustapic miejsce a nie sie
                          zastanawiac!

                          obowiazek ma tylko wtedy, gdy akurat zajmuje miejsce odpowiednio oznaczone, w
                          innej sytuacji może jeśli chce, ale nic nie musi
                          • Gość: Dosia Re: do Ani IP: 195.217.253.* 05.11.03, 16:36
                            Ja wlasnie o tej sytuacji...
                            • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 05.11.03, 16:40
                              To sorry, że Was wkurzałam pół dnia :))


                              Gość portalu: Dosia napisał(a):

                              > Ja wlasnie o tej sytuacji...
              • lastka Re: do Ani 05.11.03, 14:36
                Gość portalu: Ania napisał(a):

                > Nie ja po prostu nie widzę problemów tam gdzie ich nie ma i nie stwarzam ich
                > sobie jak niektórzy.
                >
                > Ania
                >
                >


                No to powodzenia, żebyś tak zawsze miała. a nie zawsze układa nam się do końca
                tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Takie życie kochana.



                > mamalgosia napisała:
                >
                > > Twój radykalizm wynika po prostu z tego, że nie przeżyłaś żadnych trudnośc
                > i i
                > > sądzisz innych po sobie. Szkoda
                • Gość: aly Re: do Ani IP: 62.121.128.* 05.11.03, 14:43

                  lastka napisała:


                  > No to powodzenia, żebyś tak zawsze miała. a nie zawsze układa nam się do
                  końca > tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Takie życie kochana.
                  >

                  szkoda tylko, ze niektorzy potrafia zrozumiec dopiero jesli sami czegos
                  doswiadcza. i ani sekundy wczesniej.





          • lolyta Re: do Ani 05.11.03, 16:41
            Aniu, slonce, wez pod uwage ze nie wszystkie operacje w banku czy na poczcie
            moze ktos za Ciebie zalatwic, czesto potrzebny jest np. Twoj podpis.
          • Gość: lola Re: do Ani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 19:56
            > Nie każda ma męża? (tak wiem tego się nie robi obrączką) to po co sobie
            funduje
            > dziecko jak nie ma w nikim oparcia (przecież mąż to nie wszystko a gdzie
            > rodzina, znajomi) to już szczyt głupoty a rachunki mozna regulować droga
            > elektroniczną. A ja stałam w 9 miesiacu ciaży a banku (wtedy nie używałam
            > jeszcze internetu do przelewów) po 9 godzianch pracy i jakoś nie umarłam
            (wiem,
            >
            > wiem jestem osdosobnionym przypadkiem). Ciężarówki (fajne określenie) z
            reguły
            > chcą korzystać z tego przywileju w supermarketach to samo kobiety z małymi
            > dziećmi, ja po prostu nie biorę dziecka na zakupy (bo po co?) i po problemie.
            >
            Wiesz co, zastanów sie co ty w ogóle piszesz.
            Sytuacje są rózne,to ze przyszła matka jest sama, to z reguły nie jej
            widzimisie, tak sie zdarza i nie tobie oceniac, po co jej dziecko(rozumiem ze
            cos takiego jak smierc meza wg ciebie takze sie nie zdarza).
            Ty mogłas sobie stac, ale np. moja ciaza była zagrozonai stanie nie byłoby
            wskazane, a rachunki zapłacic musiałam(nie kazdy posiada internet w domu), i
            idiotyzmem wydaje mi sie uruchamianie pomocy sasiedzkiej w takim wypadku.
            Nie zdarzyło mi sie widziec kobiety w ciazy obsługiwanej poza kolejką w
            marketach, ani razu, moze tylko ciebie przesladują?Tak samo te z małym
            dzieckiem.
            • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 06.11.03, 08:38
              Jezu nie czytałaś wszystkich postów czy jak. Moja opinia nie dotyczyła wyjątków
              (ciąża zagrożona itp) tylko sytuacji kiedy kobiety, którym w ciązy nic nie
              dolega robią z siebie kaleki.



              Gość portalu: lola napisał(a):

              > > Nie każda ma męża? (tak wiem tego się nie robi obrączką) to po co sobie
              > funduje
              > > dziecko jak nie ma w nikim oparcia (przecież mąż to nie wszystko a gdzie
              > > rodzina, znajomi) to już szczyt głupoty a rachunki mozna regulować droga
              > > elektroniczną. A ja stałam w 9 miesiacu ciaży a banku (wtedy nie używałam
              > > jeszcze internetu do przelewów) po 9 godzianch pracy i jakoś nie umarłam
              > (wiem,
              > >
              > > wiem jestem osdosobnionym przypadkiem). Ciężarówki (fajne określenie) z
              > reguły
              > > chcą korzystać z tego przywileju w supermarketach to samo kobiety z małymi
              >
              > > dziećmi, ja po prostu nie biorę dziecka na zakupy (bo po co?) i po problem
              > ie.
              > >
              > Wiesz co, zastanów sie co ty w ogóle piszesz.
              > Sytuacje są rózne,to ze przyszła matka jest sama, to z reguły nie jej
              > widzimisie, tak sie zdarza i nie tobie oceniac, po co jej dziecko(rozumiem ze
              > cos takiego jak smierc meza wg ciebie takze sie nie zdarza).
              > Ty mogłas sobie stac, ale np. moja ciaza była zagrozonai stanie nie byłoby
              > wskazane, a rachunki zapłacic musiałam(nie kazdy posiada internet w domu), i
              > idiotyzmem wydaje mi sie uruchamianie pomocy sasiedzkiej w takim wypadku.
              > Nie zdarzyło mi sie widziec kobiety w ciazy obsługiwanej poza kolejką w
              > marketach, ani razu, moze tylko ciebie przesladują?Tak samo te z małym
              > dzieckiem.
              • Gość: aly Re: do Ani IP: 62.121.128.* 06.11.03, 09:31

                Gość portalu: Ania napisał(a):

                > Jezu nie czytałaś wszystkich postów czy jak. Moja opinia nie dotyczyła
                wyjątków> > (ciąża zagrożona itp) tylko sytuacji kiedy kobiety, którym w ciązy
                nic nie > dolega robią z siebie kaleki.


                wiesz co? ja chyba wiem o co ci chodzi ;)))
                nie mozesz scierpiec, ze ktos korzysta z przywilejow z ktorych ty nie mialas
                okazji skorzystac.
                ale fortuna kolem sie toczy podobno, wiec jak nastepnym razem bedziesz w
                ciazy... tfu tfu, zle ci nie zycze ale co ty zrobisz jak jednak braknie
                samochodu czy opiekunki? bedziesz retuszowac twarz zeby byla wystarczajaco
                blada ? i oczy wystarczajaco podkrazone -by ktos ci miejsca ustapil?
                pomysl o tym zanim zaczniesz wydawac lekarskie werdykty o zagrozonych ciazach.

                • lastka Re: do Ani 06.11.03, 09:46
                  Gość portalu: aly napisał(a):

                  >
                  > Gość portalu: Ania napisał(a):
                  >
                  > > Jezu nie czytałaś wszystkich postów czy jak. Moja opinia nie dotyczyła
                  > wyjątków> > (ciąża zagrożona itp) tylko sytuacji kiedy kobiety, którym w
                  > ciązy
                  > nic nie > dolega robią z siebie kaleki.
                  >
                  >
                  > wiesz co? ja chyba wiem o co ci chodzi ;)))
                  > nie mozesz scierpiec, ze ktos korzysta z przywilejow z ktorych ty nie mialas
                  > okazji skorzystac.
                  > ale fortuna kolem sie toczy podobno, wiec jak nastepnym razem bedziesz w
                  > ciazy... tfu tfu, zle ci nie zycze ale co ty zrobisz jak jednak braknie
                  > samochodu czy opiekunki? bedziesz retuszowac twarz zeby byla wystarczajaco
                  > blada ? i oczy wystarczajaco podkrazone -by ktos ci miejsca ustapil?
                  > pomysl o tym zanim zaczniesz wydawac lekarskie werdykty o zagrozonych ciazach.
                  >


                  Eee tam samochodu pewnie jej nie zabraknie bo jak jednego zabraknie to sobie
                  kupi drugi albo taksą będzie jeżdziła.
                  • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 06.11.03, 10:07
                    Czytasz w moich myślach czy jak?


                    lastka napisała:

                    > Gość portalu: aly napisał(a):
                    >
                    > >
                    > > Gość portalu: Ania napisał(a):
                    > >
                    > > > Jezu nie czytałaś wszystkich postów czy jak. Moja opinia nie dotyczył
                    > a
                    > > wyjątków> > (ciąża zagrożona itp) tylko sytuacji kiedy kobiety, któr
                    > ym w
                    > > ciązy
                    > > nic nie > dolega robią z siebie kaleki.
                    > >
                    > >
                    > > wiesz co? ja chyba wiem o co ci chodzi ;)))
                    > > nie mozesz scierpiec, ze ktos korzysta z przywilejow z ktorych ty nie mial
                    > as
                    > > okazji skorzystac.
                    > > ale fortuna kolem sie toczy podobno, wiec jak nastepnym razem bedziesz w
                    > > ciazy... tfu tfu, zle ci nie zycze ale co ty zrobisz jak jednak braknie
                    > > samochodu czy opiekunki? bedziesz retuszowac twarz zeby byla wystarczajac
                    > o
                    > > blada ? i oczy wystarczajaco podkrazone -by ktos ci miejsca ustapil?
                    > > pomysl o tym zanim zaczniesz wydawac lekarskie werdykty o zagrozonych ciaz
                    > ach.
                    > >
                    >
                    >
                    > Eee tam samochodu pewnie jej nie zabraknie bo jak jednego zabraknie to sobie
                    > kupi drugi albo taksą będzie jeżdziła.
                  • Gość: aly :) IP: 62.121.128.* 06.11.03, 10:39
                    > Eee tam samochodu pewnie jej nie zabraknie bo jak jednego zabraknie to sobie
                    > kupi drugi albo taksą będzie jeżdziła.

                    e, los potrafi wycinac glupie numery:)
                    a jak zbiednieje nagle a maz bezmyslnie rozmnozy sie z inna i..? :(
                    dzieci trzeba bedzie oddac komu bo to skandal zeby z nimi na zakupy po 17.00
                    chodzic bo wtedy przeciez kupowac moze tylko zdrowa i prezna sila robocza
                    podjezdzajaca wlasnymi samochodami... a czekac do nastepnego dnia jak lodowka
                    pusta..

                    • Gość: Ania Re: :) IP: *.k.mcnet.pl 06.11.03, 10:43
                      Wiem, że chcecie mi dokopać, ale muszę Was rozczarować. Raczej nie zbiednieję,
                      przez 8 lat małżeństwa uzbieraliśmy niezły kapitalik w gotówce i akcjach (i to
                      ja na tym łapę trzymam a nie mąż). Jeżeli maż rozmnoży się z inna to walizy za
                      drzwi i pa pa (zwłaszcza, że zarabia kilka razy mniej niż ja).





                      Gość portalu: aly napisał(a):

                      > > Eee tam samochodu pewnie jej nie zabraknie bo jak jednego zabraknie to sob
                      > ie
                      > > kupi drugi albo taksą będzie jeżdziła.
                      >
                      > e, los potrafi wycinac glupie numery:)
                      > a jak zbiednieje nagle a maz bezmyslnie rozmnozy sie z inna i..? :(
                      > dzieci trzeba bedzie oddac komu bo to skandal zeby z nimi na zakupy po 17.00
                      > chodzic bo wtedy przeciez kupowac moze tylko zdrowa i prezna sila robocza
                      > podjezdzajaca wlasnymi samochodami... a czekac do nastepnego dnia jak
                      lodowka
                      > pusta..
                      >
                      • Gość: aly Re: :) IP: 62.121.128.* 06.11.03, 10:47

                        Gość portalu: Ania napisał(a):

                        > Wiem, że chcecie mi dokopać, ale muszę Was rozczarować. Raczej nie
                        zbiednieję,

                        tak tak

                        > przez 8 lat małżeństwa uzbieraliśmy niezły kapitalik w gotówce i akcjach
                        >(i to > ja na tym łapę trzymam a nie mąż).

                        :)))) w to akurat ani przez chwile nie watpilam


                        > Jeżeli maż rozmnoży się z inna to walizy za
                        > drzwi i pa pa (zwłaszcza, że zarabia kilka razy mniej niż ja).

                        ale bedziesz musiala sama chodzic na poczte!! czy sobie z tym aby
                        poradzisz?? ;)))
                        • lastka Re: :) 06.11.03, 10:51
                          Gość portalu: aly napisał(a):

                          >
                          > Gość portalu: Ania napisał(a):
                          >
                          > > Wiem, że chcecie mi dokopać, ale muszę Was rozczarować. Raczej nie
                          > zbiednieję,
                          >
                          > tak tak
                          >
                          > > przez 8 lat małżeństwa uzbieraliśmy niezły kapitalik w gotówce i akcjach
                          > >(i to > ja na tym łapę trzymam a nie mąż).
                          >
                          > :)))) w to akurat ani przez chwile nie watpilam
                          >
                          >
                          > > Jeżeli maż rozmnoży się z inna to walizy za
                          > > drzwi i pa pa (zwłaszcza, że zarabia kilka razy mniej niż ja).
                          >
                          > ale bedziesz musiala sama chodzic na poczte!! czy sobie z tym aby
                          > poradzisz?? ;)))


                          i po zakupy i po zakupy do supermaketu a jest jeszcze coś takiego jak podział
                          majątku i połowę będziesz musiała oddac mężowi. niestety.
                          • Gość: Ania Re: :) IP: *.k.mcnet.pl 06.11.03, 10:57
                            Zapomniałaś o czymś takim jak intercyza, więc raczej nie będę musiała. A
                            zakupami jak już napisał Aly.


                            lastka napisała:

                            > Gość portalu: aly napisał(a):
                            >
                            > >
                            > > Gość portalu: Ania napisał(a):
                            > >
                            > > > Wiem, że chcecie mi dokopać, ale muszę Was rozczarować. Raczej nie
                            > > zbiednieję,
                            > >
                            > > tak tak
                            > >
                            > > > przez 8 lat małżeństwa uzbieraliśmy niezły kapitalik w gotówce i akcj
                            > ach
                            > > >(i to > ja na tym łapę trzymam a nie mąż).
                            > >
                            > > :)))) w to akurat ani przez chwile nie watpilam
                            > >
                            > >
                            > > > Jeżeli maż rozmnoży się z inna to walizy za
                            > > > drzwi i pa pa (zwłaszcza, że zarabia kilka razy mniej niż ja).
                            > >
                            > > ale bedziesz musiala sama chodzic na poczte!! czy sobie z tym aby
                            > > poradzisz?? ;)))
                            >
                            >
                            > i po zakupy i po zakupy do supermaketu a jest jeszcze coś takiego jak podział
                            > majątku i połowę będziesz musiała oddac mężowi. niestety.
                          • Gość: aly Re: :) IP: 62.121.128.* 06.11.03, 11:03
                            > i po zakupy i po zakupy do supermaketu a jest jeszcze coś takiego jak podział
                            > majątku i połowę będziesz musiała oddac mężowi. niestety.


                            e, predzej dzieci odda niz majatek. te typy tak maja.
                            • Gość: Ania Re: :) IP: *.k.mcnet.pl 06.11.03, 11:07
                              Bez przesady dziecka też nie oddam, samochodów też nie bo oba należą do mnie -
                              jesteście teraz zadowolone. Z zasady dziecka, męża, samochodu i pieniędzy nie
                              pożyczam. Ale teraz na poważnie, rozumiem, ze w związku z tym, że mam pieniądze
                              oraz inne zdanie niż WY to należy mnie zlinczować, czy tak?



                              Gość portalu: aly napisał(a):

                              > > i po zakupy i po zakupy do supermaketu a jest jeszcze coś takiego jak podz
                              > iał
                              > > majątku i połowę będziesz musiała oddac mężowi. niestety.
                              >
                              >
                              > e, predzej dzieci odda niz majatek. te typy tak maja.
                              • Gość: aly Re: :) IP: 62.121.128.* 06.11.03, 11:29
                                Gość portalu: Ania napisał(a):

                                > Bez przesady dziecka też nie oddam, samochodów też nie bo oba należą do mnie -
                                > jesteście teraz zadowolone. Z zasady dziecka, męża, samochodu i pieniędzy
                                nie
                                > pożyczam. Ale teraz na poważnie, rozumiem, ze w związku z tym, że mam
                                pieniądze
                                >> oraz inne zdanie niż WY to należy mnie zlinczować, czy tak?

                                na powaznie-to ty juz na wstepie zlinczowalas te ktore nie maja samochodu,
                                pieniedzy i (o zgrozo!) meza nawet! .. i do tego smia zle sie czasem czuc.

                                pozostan wiec sama ze soba w swoim samozachwycie.
                                juz tyle tu o sobie napisalas ze mam tylko nadzieje, iz w rzeczywistosci masz
                                sie komu zwierzac..w pracy nie mozesz -bo tam sa te wstretne swiete krowy
                                ciagle na lewych zwolnien.. a mnie sie juz nie chce..
                                • Gość: Ania Re: :) IP: *.k.mcnet.pl 06.11.03, 11:37
                                  Nie to Ty dzielisz ludzi na tzw. biednych i bogatych z czego ci bogaci są źli
                                  (bo mają pieniądze) i żerują na biednych. Tylko dlatego, że coś mam (a wierz mi
                                  niczego nikt mi nie dał, sama na to zapracowałam) jestem wredna baba itp. Ja
                                  nikomu nie wypominam, że nie ma samochodu, pieniędzy a tym bardziej męża, tylko
                                  uważam, że pewne sprawy mozna zorganizować z lepszym skutkiem (w tym przypadku
                                  nie obciążąć kobiety cieżarnej) tylko trzeba chcieć. Jeżeli chodzi o zwierzenia
                                  to nigdy nie czułam potrzeby zwierzania się komuś a moje życie nie zawsze było
                                  różowe.




                                  Gość portalu: aly napisał(a):

                                  > Gość portalu: Ania napisał(a):
                                  >
                                  > > Bez przesady dziecka też nie oddam, samochodów też nie bo oba należą do mn
                                  > ie -
                                  > > jesteście teraz zadowolone. Z zasady dziecka, męża, samochodu i pieniędzy
                                  >
                                  > nie
                                  > > pożyczam. Ale teraz na poważnie, rozumiem, ze w związku z tym, że mam
                                  > pieniądze
                                  > >> oraz inne zdanie niż WY to należy mnie zlinczować, czy tak?
                                  >
                                  > na powaznie-to ty juz na wstepie zlinczowalas te ktore nie maja samochodu,
                                  > pieniedzy i (o zgrozo!) meza nawet! .. i do tego smia zle sie czasem czuc.
                                  >
                                  > pozostan wiec sama ze soba w swoim samozachwycie.
                                  > juz tyle tu o sobie napisalas ze mam tylko nadzieje, iz w rzeczywistosci masz
                                  > sie komu zwierzac..w pracy nie mozesz -bo tam sa te wstretne swiete krowy
                                  > ciagle na lewych zwolnien.. a mnie sie juz nie chce..
                                  • Gość: aly Re: :) IP: 62.121.128.* 06.11.03, 12:06
                                    kilka wyjatkow z ciebie w temacie finansow itd.

                                    „bo na całe szczęście jeżdżę samochodem a do różnej maści urzędów
                                    wysyłam męża (tam też nie lubią takich wrednych bab jak ja, bo zawsze kończy
                                    się awanturą). „

                                    „A ten temat mnie
                                    interesuje tylko w zakresie wykorzystania moich podatków na pomoc społeczną dla
                                    tych, którzy się bezmyślnie rozmnażają.”

                                    „Zaściankowe to jest nieładnie mówiac robienie sobie kilkorga dzieci kiedy się
                                    nie ma na to warunków (bez urazy).”


                                    „Tak długo nad tm myślałam a najwięcej myślę wtedy kiedy widzę jak zdrowe
                                    panienki (w wieku do 23-25 lat) w naszej firmie od pierwszego miesiaca są na
                                    zwolnieniu (za moje pieniądze). „

                                    „chyba w ciagu dnia moze zapłącić te rachunki bez kolejki a nie wykorzystywać
                                    przywileje w godzinach kiedy ludzie cały dzień pracujący chcą zapłacić swoje.
                                    Jak napisałam nie masz możliwości wychowania swojego dziecka nie zabieraj się
                                    za sprowadzenie go świat (teoria Pan Bóg dał dziecko to da i na dziecko nie
                                    bedzie działała chyba, że kosztem innych a to juz jest nie fair) „

                                    w kontekscie: ” , bo nie traktuję
                                    siebie jak ostatniej ofiary i sieroty, której ciążą rzuciła się na mózg i
                                    wszyscy wokoło muszą mnie traktować jak drogocenną porcelanę i pył sprzed nóżek
                                    usuwać, żebym się przypadkiem nie zmęczyła. „?
                                    i
                                    „Wiem, że nie każdego stać na samochód i nie o to chodziło w tym zdaniu. Co do
                                    stania w kolejkach to wydaje mi się, że jeżeli kobieta źle się czuje to stanie
                                    w kolejce itp moze za nią załatwić mąż/rodzina a nie ją wypychać (chyba, ze
                                    chodzi właśnie o to, żeby ona załatwiła coś poza kolejnością). „

                                    „a supermarket
                                    to nie nie miejsce dla dziecka (co nagle wszystkie mamy w tym kraju to samotne
                                    matki, które nie mają z kim zostawić dzieci, pomór jakiś czy co?)”

                                    „Nie każda ma męża? (tak wiem tego się nie robi obrączką) to po co sobie
                                    funduje
                                    dziecko jak nie ma w nikim oparcia (przecież mąż to nie wszystko a gdzie
                                    rodzina, znajomi) to już szczyt głupoty a rachunki mozna regulować droga
                                    elektroniczną.”


                                    reszte doczytaj sama.
                                    zegnam.



                                    • Gość: Ania Re: :) IP: *.k.mcnet.pl 06.11.03, 12:16
                                      Oj dziecko, chyba jeszcze jesteś bardzo młoda, albo ze szkoły wyniosłaś tylko
                                      naukę czytania bez zrozumienia tekstu - masz problemy i ze zrozumieniem i
                                      interpretacja albo interpretujsz tak jak Tobie jest wygodnie. To chyba nie jest
                                      dziwne, że interesuje mnie na co idą moje podatki, Ciebie nie interesuje?
                                      Bezradność niektórych wobec życia też mnie interesuje, jeżeli ma to wpływ na
                                      moje życie (czytaj przeszkadza w moim życiu). Jak widzę nic się nie da już
                                      poradzić. Ja też żegnam, jutro wyjeżdżam na zasłużony urlop w ciepłe kraje, tam
                                      na pewno nie spotkam takich sierot życiowych (wiecie co, macie w sobie coś z
                                      tych z PGR-u, którzy w telewizji mówią, że im sie coś należy, bo wszyscy mamy
                                      jednakowe żołądki, a gówno prawda, im tak jak i Wam należy się kop w d... to
                                      moze cos zrozumiecie).




                                      Gość portalu: aly napisał(a):

                                      > kilka wyjatkow z ciebie w temacie finansow itd.
                                      >
                                      > „bo na całe szczęście jeżdżę samochodem a do różnej maści urzędów
                                      > wysyłam męża (tam też nie lubią takich wrednych bab jak ja, bo zawsze kończy
                                      > się awanturą). „
                                      >
                                      > „A ten temat mnie
                                      > interesuje tylko w zakresie wykorzystania moich podatków na pomoc społeczną
                                      dla
                                      >
                                      > tych, którzy się bezmyślnie rozmnażają.”
                                      >
                                      > „Zaściankowe to jest nieładnie mówiac robienie sobie kilkorga dzieci kied
                                      > y się
                                      > nie ma na to warunków (bez urazy).”
                                      >
                                      >
                                      > „Tak długo nad tm myślałam a najwięcej myślę wtedy kiedy widzę jak zdrowe
                                      >
                                      > panienki (w wieku do 23-25 lat) w naszej firmie od pierwszego miesiaca są na
                                      > zwolnieniu (za moje pieniądze). „
                                      >
                                      > „chyba w ciagu dnia moze zapłącić te rachunki bez kolejki a nie wykorzyst
                                      > ywać
                                      > przywileje w godzinach kiedy ludzie cały dzień pracujący chcą zapłacić swoje.
                                      > Jak napisałam nie masz możliwości wychowania swojego dziecka nie zabieraj się
                                      > za sprowadzenie go świat (teoria Pan Bóg dał dziecko to da i na dziecko nie
                                      > bedzie działała chyba, że kosztem innych a to juz jest nie fair) „
                                      >
                                      > w kontekscie: ” , bo nie traktuję
                                      > siebie jak ostatniej ofiary i sieroty, której ciążą rzuciła się na mózg i
                                      > wszyscy wokoło muszą mnie traktować jak drogocenną porcelanę i pył sprzed
                                      nóżek
                                      >
                                      > usuwać, żebym się przypadkiem nie zmęczyła. „?
                                      > i
                                      > „Wiem, że nie każdego stać na samochód i nie o to chodziło w tym zdaniu.
                                      > Co do
                                      > stania w kolejkach to wydaje mi się, że jeżeli kobieta źle się czuje to
                                      stanie
                                      > w kolejce itp moze za nią załatwić mąż/rodzina a nie ją wypychać (chyba, ze
                                      > chodzi właśnie o to, żeby ona załatwiła coś poza kolejnością). „
                                      >
                                      > „a supermarket
                                      > to nie nie miejsce dla dziecka (co nagle wszystkie mamy w tym kraju to
                                      samotne
                                      > matki, które nie mają z kim zostawić dzieci, pomór jakiś czy co?)”
                                      >
                                      > „Nie każda ma męża? (tak wiem tego się nie robi obrączką) to po co sobie
                                      > funduje
                                      > dziecko jak nie ma w nikim oparcia (przecież mąż to nie wszystko a gdzie
                                      > rodzina, znajomi) to już szczyt głupoty a rachunki mozna regulować droga
                                      > elektroniczną.”
                                      >
                                      >
                                      > reszte doczytaj sama.
                                      > zegnam.
                                      >
                                      >
                                      >
                                      • lastka Re: :) 06.11.03, 12:20
                                        Gość portalu: Ania napisał(a):

                                        > Oj dziecko, chyba jeszcze jesteś bardzo młoda, albo ze szkoły wyniosłaś tylko
                                        > naukę czytania bez zrozumienia tekstu - masz problemy i ze zrozumieniem i
                                        > interpretacja albo interpretujsz tak jak Tobie jest wygodnie. To chyba nie
                                        jest
                                        >
                                        > dziwne, że interesuje mnie na co idą moje podatki, Ciebie nie interesuje?
                                        > Bezradność niektórych wobec życia też mnie interesuje, jeżeli ma to wpływ na
                                        > moje życie (czytaj przeszkadza w moim życiu). Jak widzę nic się nie da już
                                        > poradzić. Ja też żegnam, jutro wyjeżdżam na zasłużony urlop w ciepłe kraje,
                                        tam
                                        >
                                        > na pewno nie spotkam takich sierot życiowych (wiecie co, macie w sobie coś z
                                        > tych z PGR-u, którzy w telewizji mówią, że im sie coś należy, bo wszyscy mamy
                                        > jednakowe żołądki, a gówno prawda, im tak jak i Wam należy się kop w d... to
                                        > moze cos zrozumiecie).
                                        >
                                        >
                                        >
                                        >


                                        A ja myślę Aniu, że to własnie tobie należy się porządny kop od życia w te
                                        twoje egoistyczne dupsko, to może wtedy też byś coś zrozumiała.
                                        • Gość: Ania Re: :) IP: *.k.mcnet.pl 06.11.03, 12:38
                                          Ja już kopy miałam (rozwiedzeni rodzice, brak pieniędzy itp), wiec chyba już
                                          wystarczy. Czasami trzeba być egoistą, bo inni wejdą mi na głowę czego też
                                          doświadczyłam. Niestety jeżeli masz miękkie serce to musisz mieć twarde d...



                                          lastka napisała:

                                          > Gość portalu: Ania napisał(a):
                                          >
                                          > > Oj dziecko, chyba jeszcze jesteś bardzo młoda, albo ze szkoły wyniosłaś ty
                                          > lko
                                          > > naukę czytania bez zrozumienia tekstu - masz problemy i ze zrozumieniem i
                                          > > interpretacja albo interpretujsz tak jak Tobie jest wygodnie. To chyba nie
                                          >
                                          > jest
                                          > >
                                          > > dziwne, że interesuje mnie na co idą moje podatki, Ciebie nie interesuje?
                                          > > Bezradność niektórych wobec życia też mnie interesuje, jeżeli ma to wpływ
                                          > na
                                          > > moje życie (czytaj przeszkadza w moim życiu). Jak widzę nic się nie da już
                                          >
                                          > > poradzić. Ja też żegnam, jutro wyjeżdżam na zasłużony urlop w ciepłe kraje
                                          > ,
                                          > tam
                                          > >
                                          > > na pewno nie spotkam takich sierot życiowych (wiecie co, macie w sobie coś
                                          > z
                                          > > tych z PGR-u, którzy w telewizji mówią, że im sie coś należy, bo wszyscy m
                                          > amy
                                          > > jednakowe żołądki, a gówno prawda, im tak jak i Wam należy się kop w d...
                                          > to
                                          > > moze cos zrozumiecie).
                                          > >
                                          > >
                                          > >
                                          > >
                                          >
                                          >
                                          > A ja myślę Aniu, że to własnie tobie należy się porządny kop od życia w te
                                          > twoje egoistyczne dupsko, to może wtedy też byś coś zrozumiała.
                                          • ravny Biedactwo... 06.11.03, 12:45
                                            Naprawde mi Ciebie szkoda. A szczególnie tego miękkego serca.
                                            • Gość: Ania Re: Biedactwo... IP: *.k.mcnet.pl 06.11.03, 13:03
                                              A ktoś Ciebie prosił o współczucie, zachowaj to dla tych, którzy tego naprawdę
                                              potrzebują.


                                              ravny napisał:

                                              > Naprawde mi Ciebie szkoda. A szczególnie tego miękkego serca.
                        • Gość: Ania Re: :) IP: *.k.mcnet.pl 06.11.03, 10:55
                          Będę sarkastyczna. Zapomniałaś o internecie no i zawsze można wynająć gosposię,
                          żeby chodziła na pocztę czy gdzie tam chcecie no nie?


                          Gość portalu: aly napisał(a):

                          >
                          > Gość portalu: Ania napisał(a):
                          >
                          > > Wiem, że chcecie mi dokopać, ale muszę Was rozczarować. Raczej nie
                          > zbiednieję,
                          >
                          > tak tak
                          >
                          > > przez 8 lat małżeństwa uzbieraliśmy niezły kapitalik w gotówce i akcjach
                          > >(i to > ja na tym łapę trzymam a nie mąż).
                          >
                          > :)))) w to akurat ani przez chwile nie watpilam
                          >
                          >
                          > > Jeżeli maż rozmnoży się z inna to walizy za
                          > > drzwi i pa pa (zwłaszcza, że zarabia kilka razy mniej niż ja).
                          >
                          > ale bedziesz musiala sama chodzic na poczte!! czy sobie z tym aby
                          > poradzisz?? ;)))
                • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 06.11.03, 10:07
                  Kurcze nie wywołuj wilka z lasu, bo wcale nie jestem pewna czy nie jestem. I
                  tak mnie nikt miejsca nie ustąpi, po pierwsze jestem wredna babą, po drugie nie
                  będzie miał okazji bo mamy dwa samochody (to musiałby być starszny urok, żeby
                  dwa jednocześnie padły), a po trzecie zawsze mogę liczyć na teściową (jest
                  wspaniałą). I po czwarte, widzę, że moja teoria się potwierdza: kobieta w ciązy
                  z tytułu samego faktu bycia w ciązy to za przeproszeniem święta krowa i nic
                  powiedzieć nie można.




                  Gość portalu: aly napisał(a):

                  >
                  > Gość portalu: Ania napisał(a):
                  >
                  > > Jezu nie czytałaś wszystkich postów czy jak. Moja opinia nie dotyczyła
                  > wyjątków> > (ciąża zagrożona itp) tylko sytuacji kiedy kobiety, którym w
                  > ciązy
                  > nic nie > dolega robią z siebie kaleki.
                  >
                  >
                  > wiesz co? ja chyba wiem o co ci chodzi ;)))
                  > nie mozesz scierpiec, ze ktos korzysta z przywilejow z ktorych ty nie mialas
                  > okazji skorzystac.
                  > ale fortuna kolem sie toczy podobno, wiec jak nastepnym razem bedziesz w
                  > ciazy... tfu tfu, zle ci nie zycze ale co ty zrobisz jak jednak braknie
                  > samochodu czy opiekunki? bedziesz retuszowac twarz zeby byla wystarczajaco
                  > blada ? i oczy wystarczajaco podkrazone -by ktos ci miejsca ustapil?
                  > pomysl o tym zanim zaczniesz wydawac lekarskie werdykty o zagrozonych ciazach.
                  >
                  • lastka Re: do Ani 06.11.03, 10:31
                    A jeżeli będziesz zagrożona przed wczesnmym porodem, i będziesz musiała chodzić
                    do pracy, bo nie będziesz mogła wziąść zwolnienia a twój stan nie będzie na
                    tyle ciężki żeby leżeć ale będziesz musiała na siebie szczególnie uwazać, nie
                    nosić nic cieżkiego, zakupów, poprostu nie będziesz mogła przemęczać sie?
                    Widzisz ja jestm zagrożona takim porodem, nie stać mnie na to żeby jeżdzić
                    taksówkami, na piechotę mam za daleko, zakupów nie robię , robi je mój mąż, ale
                    rachunki na poczcie to ja muszę płacić bo mąż póżno wraca do domu. Nie chodze
                    blada i wycieńczona nie słaniam się na nogach ale zagrożenie jest, nie mogę
                    pozwolić sobie na to żeby siedzieć w domu na zwolnieniu bo liczę się z tym, że
                    jak urodze pójdę na macierzyński a potem muszę wrócić do pracy. Na schorowaną
                    też nie wyglądam , dbam o siebie , maluje się chodze czysta ubrana i co tego po
                    mnie nie widać , że jestem zagrożona, więc z góry mam być brana za symulantkę?
                    • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 06.11.03, 10:38
                      Chyba trochę sie wkurzyłaś, a niepotrzebnie. Jeżeli tak świetnie wyglądasz to
                      skąd ktoś ma wiedzieć, że jesteś w ciąży (w 5,5 miesiąca jeszcze aż tak bardzo
                      nie widać)i masz zagrożoną ciążę, przecież nie przykleisz sobie kartki na
                      czole. Nie wiem co zrobie jeżeli ciąża będzie zagrożona, ale w pierwszej
                      kolejności będę myślała o losie i zapewnieniu bytu już posiadanemu dziecka.



                      lastka napisała:

                      > A jeżeli będziesz zagrożona przed wczesnmym porodem, i będziesz musiała
                      chodzić
                      >
                      > do pracy, bo nie będziesz mogła wziąść zwolnienia a twój stan nie będzie na
                      > tyle ciężki żeby leżeć ale będziesz musiała na siebie szczególnie uwazać, nie
                      > nosić nic cieżkiego, zakupów, poprostu nie będziesz mogła przemęczać sie?
                      > Widzisz ja jestm zagrożona takim porodem, nie stać mnie na to żeby jeżdzić
                      > taksówkami, na piechotę mam za daleko, zakupów nie robię , robi je mój mąż,
                      ale
                      >
                      > rachunki na poczcie to ja muszę płacić bo mąż póżno wraca do domu. Nie chodze
                      > blada i wycieńczona nie słaniam się na nogach ale zagrożenie jest, nie mogę
                      > pozwolić sobie na to żeby siedzieć w domu na zwolnieniu bo liczę się z tym,
                      że
                      > jak urodze pójdę na macierzyński a potem muszę wrócić do pracy. Na schorowaną
                      > też nie wyglądam , dbam o siebie , maluje się chodze czysta ubrana i co tego
                      po
                      >
                      > mnie nie widać , że jestem zagrożona, więc z góry mam być brana za symulantkę?
                      • lastka Re: do Ani 06.11.03, 10:48
                        Gość portalu: Ania napisał(a):

                        > Chyba trochę sie wkurzyłaś, a niepotrzebnie. Jeżeli tak świetnie wyglądasz to
                        > skąd ktoś ma wiedzieć, że jesteś w ciąży (w 5,5 miesiąca jeszcze aż tak
                        bardzo
                        > nie widać)i masz zagrożoną ciążę, przecież nie przykleisz sobie kartki na
                        > czole. Nie wiem co zrobie jeżeli ciąża będzie zagrożona, ale w pierwszej
                        > kolejności będę myślała o losie i zapewnieniu bytu już posiadanemu dziecka.
                        >
                        >
                        >

                        Wkurzyłam sie a to jest to co napisałaś wcześniej. To było tylko takie
                        podsumowanie tego wszystkiego.

                        Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl
                        Gość: Ania 05.11.2003 14:39 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                        Wiem i dlatego nie oczekuję, że wszyscy tacy będą. Moje posty dotyczyły
                        sytuacji kiedy kobiety w ciązy po prostu przeginają robiąc z siebie niedołęzne
                        staruszki podczas gdy ich kondycja jest co najmniej dobra. Z Waszych postów
                        widzę, że całkowicie źle (odwrotnie) widzicie moje stanowisko a to nie jest
                        tak. Gdybym poruszała się komunikacją miejska to sama bym ustąpiła
                        dziewczynie/kobiecie w ciązy, która się słania na nogach a nie siedziała
                        rozparta w fotelu.

                        Ania
                        • Gość: ania Re: do Ani IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 11:58
                          Wiesz co Aniu, żal mi twojego dziecka, mam wrażenie, że jest tylko dodatkiem
                          do kariery, do samochodów i pieniędzy. Piszesz, że skróciłaś sobie urlop
                          macierzyński, nie masz pojęcia o tym, że kobiecie karmiącej przysługuje godz.
                          na karmienie ( czy karmiłaś piersią czy może od razu zrezygnowałaś oddając
                          dziecko opiekunce?). Jeżeli pracujesz tak jak pracowałas przed ciążą - 9 godz
                          + dojazdy do pracy - przyznaj się widujesz to swoje dziecko, czy może
                          opiekunka przysyła ci do pracy jego zdjęcia?
                          • Gość: Ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 06.11.03, 12:35
                            Nie liczy się ilość tylko jakość czasu spędzonego z dzieckiem. Piersią karmiłam
                            a urlop skrócił mi pracodawca a nie ja sama. W ciagu dnia jest w przedszkolu
                            (od godz. 8:15 do 16:45), ja w domu jestem ok. 18:00 - 18:30 a w weekendy
                            spędzamy rodzinnie i cały czas zajmuję się swoim dzieckiem. Według Ciebie
                            lepiej byłoby gdybym nie pracowała i siedziała z dzieckiem w domu? A kto by
                            zarobił na utrzymanie?



                            Gość portalu: ania napisał(a):

                            > Wiesz co Aniu, żal mi twojego dziecka, mam wrażenie, że jest tylko dodatkiem
                            > do kariery, do samochodów i pieniędzy. Piszesz, że skróciłaś sobie urlop
                            > macierzyński, nie masz pojęcia o tym, że kobiecie karmiącej przysługuje godz.
                            > na karmienie ( czy karmiłaś piersią czy może od razu zrezygnowałaś oddając
                            > dziecko opiekunce?). Jeżeli pracujesz tak jak pracowałas przed ciążą - 9 godz
                            > + dojazdy do pracy - przyznaj się widujesz to swoje dziecko, czy może
                            > opiekunka przysyła ci do pracy jego zdjęcia?
              • Gość: lola Re: do Ani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 11:59
                Twoja argumentacja poraza.Jak stojac w kolejce poznajesz która ciaza jest
                zagrozona a która nie? Bo krzywo patrzysz z tego co napisałas wczesniej na
                kazda "ciezarówke" która ma czelnosc cos tam bez kolejki próbowac
                załatwic.Pytasz tej kobiety o stan jej ciazy czy jak?
    • bellima Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 05.11.03, 12:00
      gdy bylam po operacji nieraz krzywo na mnie patrzyli, ze nie zrywam sie i nie
      ustepuje miejsca starszym a ja sie czulam napietnowana mlodoscia.. i
      niewidoczna choroba :) , szacunek szacunkiem a o wlasne zycie i zdrowie tez
      trzeba dbac.

      kiedys znajoma (dziewczyna drobna i mlodziutko wyglada) zostala zbesztana przez
      starsza kobiete w szpilkach domagajaca sie ustapienia jej miejsca. znajoma
      wyprowadzona z rownowagi mowi "ja wracam z pracy po 10 godzinach stania, jak
      pani miala czas sie wypindzrzyc i wymalowac to teraz moze pani stac"

      jak bylysmy male z siostra (bylysmy typem "anemicznym") :)chodzilysmy do
      kosciola, siadalysmy w lawce, a tuz przed msza przybiegaly zdrowe jurne kobiety
      w srednim wieku i zganialy nas bo kto to widzial zeby jakies dzieci siedzialy a
      one staly, i my bidulki zawstydzone musialysmy stac myslac tylko o tym zeby
      nie zemdlec przed koncem mszy :( nie zawsze sie udawalo dotrwac.

      kiedys wrecz aplauz calego zatloczonego autobusu zyskala pewna staruszka.
      ustapil jej miejsca szczuply bladawy mlodzieniec a ona powstrzymuje go i pyta -
      "a pan nie chce siedziec? nie jest panu slabo? bo ja tylko kilka przystankow i
      moge stac, a ta mlodziez dzisiaj taka slaba i choruja czesto ze nieraz od
      starych slabsi. to moze pan posiedzi.." i wszyscy starsi nagle sie zaczeli
      usmiechac do mlodziezy :))))

    • mamalgosia Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 05.11.03, 14:13
      Na szczęście nie jeżdżę komunikacją miejską.
      Mam za to doświadczenia co do szacunku dla kobiet z wóżkiem z niemowlęciem.
      Takiej to już nikt nie pomoże, najlepiej jej trzasnąć przed nosem drzwiami ze
      sklepu , a ze schodków (bo pochylni nie ma) do apteki to niech najlepiej
      spadnie.
      Jeszcze jedna sytuacja: idzie staruszka ulicą, z naprzeciwka i dzie gromada
      młodzieży z Technikum Budowlanego. Jeden chłopak do drugiego: Te, przewrócimy
      tę starkę? Tak dla jaj!
      Na szczęście tylko pośmiali się i poszli. Ale i tak to załamujące
      • aguszak Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 05.11.03, 15:06
        mamalgosia napisała:

        > Na szczęście nie jeżdżę komunikacją miejską.
        > Mam za to doświadczenia co do szacunku dla kobiet z wóżkiem z niemowlęciem.
        > Takiej to już nikt nie pomoże, najlepiej jej trzasnąć przed nosem drzwiami ze
        > sklepu , a ze schodków (bo pochylni nie ma) do apteki to niech najlepiej
        > spadnie.
        > Jeszcze jedna sytuacja: idzie staruszka ulicą, z naprzeciwka i dzie gromada
        > młodzieży z Technikum Budowlanego. Jeden chłopak do drugiego: Te, przewrócimy
        > tę starkę? Tak dla jaj!
        > Na szczęście tylko pośmiali się i poszli. Ale i tak to załamujące

        Mało tego! Kobieta z wózkiem nie ma szans zając miejsca przeznaczonego właśnie
        dla wózków, bo stoi tam cała masa ludzi, którzy tylko fukają, kiedu ona próbuje
        się tam ulokować. Ciężko się ruszyć i przejść w inne miejsce w autobusie, nie?
        • niedzwiedziczka Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 06.11.03, 09:24
          aguszak napisała:

          > Mało tego! Kobieta z wózkiem nie ma szans zając miejsca przeznaczonego właśnie
          > dla wózków, bo stoi tam cała masa ludzi, którzy tylko fukają, kiedu ona próbuje
          >
          > się tam ulokować. Ciężko się ruszyć i przejść w inne miejsce w autobusie, nie?
          >

          A najlepsze jest to, że nieraz nie można przejechać wóżkiem po chodniki, bo
          kierowcy parkują tak blisko budynku, że wózek się nie mieści i trzeba zjeżdżać
          na jezdnię, żeby ominąć taki samochód.
          • mamalgosia Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 06.11.03, 13:40
            to Ty nie wiedziałaś, ze chodniki są dla samochodów?
    • neronka Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 05.11.03, 15:18

      A ja uważam że kobiecie w ciąży należy ustąpić miejsca bez względu na to czy
      ta "słania sie na nogach czy nie", jak ktoś tu napisał.
      Jeszcze się może nie słania, ale jak tak więcej postoi to może się zacząć
      słąniać.
      Po prostu w ciąży człowiek ma trochę inny środek ciężkości, szczególnie jak
      brzuch jest już spory i kiedy tramwaj szapie albo hamuje łatwiej stracić
      równowagę, nie mówiąc już o tym że taki brzuszek swoje waży.
      Dyskusja o tym że można się w ciąży dobrze czuć jest bez sensu. Jedna kobieta
      czuje się dobrze przez 9 miesięcy a inna musi przez całą ciążę leżeć.
      Co kobieta to inna ciąża, nie uogólniajmy.
      Należy ustępować i to bez proszenia. I tyle........

      • emila25 Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 05.11.03, 15:41
        Ja również miałam niemiła przygode. Szłam po chodniku prowadząc wózek z
        dzieckiem , w koszyku masa zakupów, na poręczy wisiał płaszcz z pralni. Było mi
        ciężko. Idę.. dodam jeszcze że chodnik był wązki ponieważ obok prowadzone były
        jakies wykopki a tu z naprzeciwka idzie wystrojona paniusia tak ok 40 lat i
        wyobraźcie sobie że ja ją musiałam ominąc żeby sobie przeszła.Miała dodatkowo
        pretensje do mnie że wolno ją omijam a ona sie gdzieś spieszy. Był to wyraźny
        brak nietolerancji,niezrozumienia i oczywiście brak wyobraźni tej kobiety.
        Bądźmy dla siebie troszke milsi i wczujmy sie w sytuacje innych. Myślmy nie
        tylko o sobie.
        A co do autobósów to najgorsi sa niestety kierowcy.
        Pewnego razu gdy wsiadałam oczywiście sama wnosząc wózek z dzieckiem ,,Pan"
        kierowca trąbnął na mnie klaksonem żebym się pospieszyła.
        pozdrawiam
    • monika.zdz Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 05.11.03, 16:07
      Wożę moje dziecko ( 2 lata ,8 mieś.) do żłobka tramwajem,to jest naprawdę mały
      człowiek (niewiele mniejszy od 3 czy 4 latka) takie dziecko ginie w tłoku
      wielkich ludzi i całkiem zasadne według mnie usadzić je na siedzeniu.Ja zawsze
      siadam razem z dzieckiem.Zresztą te miejsca są przeznaczone właśnie dla kobiet
      z małymi dziećmi także,ponieważ trzymać na rękach byłoby zupełnie niemożliwe.
      Nie mówię przez to,że kobiecie w zaawansowanej ciąży nie powinno się
      ustąpić.Powinno. Bywa ,że kobieta w ciąży źle się czuje ,chociaż nie uważam aby
      5,5 miesięczna ciąża była jakaś strasznie wielka i była wskazaniem do
      natychmiastowego zwolnienia miejsca. Jak teraz porównuję ,bo w końcu w ciąży
      byłam (też nikt mi nie ustępował)-dużo trudniej jest trzymać w tramwaju na ręku
      kilkunastokilogramowego dwulatka niż brzuch (o czym z czasem się przkonasz) i
      prawdopodobnie zaczniesz narzekać ,że kobietom z małymi dziećmi ludzie ustępują
      miejsca bardzo niechętnie, bo tak jest w istocie.Ja dzisiaj asertywnie
      wysadziłam z uprzywilejowanego siedzenia jakiegoś opasłego faceta,jeżeli już
      ktoś ustępuje to jest to kobieta częściej młoda niż starsza.
      • lastka Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 06.11.03, 08:55
        monika.zdz napisała:

        > Wożę moje dziecko ( 2 lata ,8 mieś.) do żłobka tramwajem,to jest naprawdę
        mały
        > człowiek (niewiele mniejszy od 3 czy 4 latka) takie dziecko ginie w tłoku
        > wielkich ludzi i całkiem zasadne według mnie usadzić je na siedzeniu.Ja
        zawsze
        > siadam razem z dzieckiem.Zresztą te miejsca są przeznaczone właśnie dla
        kobiet
        > z małymi dziećmi także,ponieważ trzymać na rękach byłoby zupełnie niemożliwe.
        > Nie mówię przez to,że kobiecie w zaawansowanej ciąży nie powinno się
        > ustąpić.Powinno. Bywa ,że kobieta w ciąży źle się czuje ,chociaż nie uważam
        aby
        >
        > 5,5 miesięczna ciąża była jakaś strasznie wielka i była wskazaniem do
        > natychmiastowego zwolnienia miejsca. Jak teraz porównuję ,bo w końcu w ciąży
        > byłam (też nikt mi nie ustępował)-dużo trudniej jest trzymać w tramwaju na
        ręku
        >
        > kilkunastokilogramowego dwulatka niż brzuch (o czym z czasem się przkonasz) i
        > prawdopodobnie zaczniesz narzekać ,że kobietom z małymi dziećmi ludzie
        ustępują
        >
        > miejsca bardzo niechętnie, bo tak jest w istocie.Ja dzisiaj asertywnie
        > wysadziłam z uprzywilejowanego siedzenia jakiegoś opasłego faceta,jeżeli już
        > ktoś ustępuje to jest to kobieta częściej młoda niż starsza.



        Na przyszłość radzę czytać dokładniej a potem komentować to jaki kto jest i
        jaka jest ciąża moja droga.

        Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży.
        Autor: lastka
        Data: 05.11.2003 08:38 + dodaj do ulubionych wątków

        + odpowiedz na list

        + odpowiedz cytując

        --------------------------------------------------------------------------------
        Hej beemka :))
        Wiem co czujesz ja tak czułam się latem kiedy musiałam wracać autobusami, były
        upały a mnie mdliło jak cholera, stawałam przy oknie wystawiałam twarz żeby
        chociaż troszkę świeżego powietrza zaczerpnąć. Koszmar. Dzięki Bogu mdłości
        przeszły. Jeżeli jest wolne miejsce oczywiście siadam, a czasem nawet zdarza mi
        sie ustąpić miejsca innej osobie, za co soatnio moja mama zwróciła mi uwagę, że
        ze względu na dziecko powinnam siedzieć tym bardziej że jestem zagrożona
        przedwczesnym porodem, ale cóż, jak jest tłok to raczej trudno mi spokojnie
        wysiedzieć i patrzeć jak stoi matka z 2 letnim dziecku na ręku i rzuca nia w
        autobusie na wszystkie strony a wszyscy podziwają widoki za oknem...



    • neronka Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 05.11.03, 16:11
      Założyłam właśnie wątek o kobietach z dziećmi w środkach komunikacji miejskiej.

      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=16&w=8912466
    • atlantis75 Re: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży. 06.11.03, 13:53
      lastka napisała:

      > Czy wszędzie tak jest czy tylko w tym naszym Białymstoku?

      Lastuniu :) To nie tylko Białystok, ale też mój Olsztyn...
      Dojeżdżam codziennie do pracy autobusem komunikacji miejskiej i przyglądam się taki
      obrazkom... Starsi ludzie wiszą na poręczach, a młodzież siedzi śmiejąc się w najlepsze.
      Nie mam czasu czytać wszystki postów w twoim wątku (już ponad 140!), ale napiszę to, co
      pewnie już ktoś napisał: brak kultury i szacunku do innych wynosi się z domu.

      Pozdrawiam. Atlantis :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka