kremniveaa
03.01.09, 15:23
Znow zaczyna sie nowy rok i o rok starsza, ale czy...dojrzalsza ?
(to nie jest moje pytanie do was) :)
Mam stalego parntera, ktorego kocham, jest nam ze soba bardzo
dobrze, mamy dobra sytuacja finansowa i...teraz kazdy mysli, ze czas
na dziecko, bo juz wszystko mamy.
Ale...choc w zyciu codziennym nie jestem egoistka, to w kwesti
dzieci chyba tak, bo...nie chce wcale poswiecac mojego malego
komforciku dla malego krzyczacego bobasa.
Oczywiscie rozplywam sie przed maluchami moich kolezanek (na palcach
jednej reki moge obecnie policzyc te jeszcze niedzieciate), ale co z
tego?
Dla mnie to nie teraz, ale kiedy?
Co trzeba juz w zyciu zrobic, aby wiedziec, ze teraz stop i czas na
dziecko ?
Czy normalne jest bac sie bycia matka, bo tak wiele wtedy sie
zmienia.
Piszecie, ze to glupota byc mloda matka, ale mi wydaje sie, ze im
dalej sie brnie w zyciu, tym trudniej sie zdecydowac na taka
rewolucje.
Blagam, nie piszcie tylko, ze trzeba poczuc bicie zegara czy
pojawienie sie instynktu macierzyskiego.