Dodaj do ulubionych

teściowie....

14.01.09, 21:43
Tak sobie myśle i myśle że łatwo z nimi nie jest:( MOja teściowa ( dokładniej
pryszła i na pewno nią będzie wiec juz używam czasu dokonanego) jest hmmmmm
cięzka we współżyciu. Niestety mieszkamy w tym samym mieście i widujemy sie
sporadycznie. Ogólnie go chyba spoko babka ale czasem jak coś palnie o
trzymajcie mnie bo ledwo trzymam jezyk za zębami żeby nie odpowiedzieć. Boli
mnie to ze czesto przy mnie opieprza za całokształt swego syna i wtedy to się
wtrącam, bo aż mnie w środku ściska bardziej niż jak mnie się czepia. Ale
pyatnie jest czy wy kobitki żyjecie w zgodzi z teściami i ...jak ich okiełznać
bez włażenia w d.....:P
Obserwuj wątek
    • moniawilk Re: teściowie.... 14.01.09, 21:46
      witaj ja tez sie tak zastanawiam dlaczego to tak z nimi jest,ze nie da sie z
      nimi poprostu normalnie zyc?A najgorsze to ze zawsze bronia swoich
      synkow.pozdrawiam
    • jane-bond007 Re: teściowie.... 14.01.09, 21:57
      moj przyszly tesc to luźna guma
      za to tesciowa jest flegmatyczna i strasznie naiwna - czasami to az
      padam ze smiechu jak cos palnie, no ale staram sie byc dla niej mila
      bo tak naprawde to jest b dobra i pracowita tyle ze roznimy sie
      ZNACZNIE temperamentem ;)
      • tabakierka2 Re: teściowie.... 15.01.09, 07:32
        moje doświadczenie jest takie ( jestem mężatką dopiero 4 miesiące,
        więc wiecie;))
        1. nigdy nie krytykuj teściowej przy swoim męzu - NIGDY, PRZENIGDY -
        każde dziecko zazwyczaj broni swoich rodziców, a facet z tego,co
        widzę zawsze broni mamy ( z tatą różnie to bywa;P)
        2. lepiej przyzwyczaić się do faktu, że rodzona córka zawsze będzie
        dla teściowej ważniejsza - to jej dzieci będą zwykle bliżej babci
        niż nasze - tak już jest i nie ma co z tym walczyć, bo zmienić się
        tego raczej nie da
        3. wydaje Ci się, że teściowa bardziej kocha/faworyzuje pozostałe
        dzieci? UZNAJ, ŻE CI SIĘ WYDAJE, bo "rzeczy nie zawsze są takie, na
        jakie wygladają"...

        to takie moje przemyslenia:)
        • mijo81 Re: teściowie.... 16.01.09, 21:04
          bzdury klepiesz i tyle...myślisz że każdy staje po stronie mamusi a
          nie żony
    • mrs.g w zgodzie 15.01.09, 08:17
      chyba zyje sie wpozorowanej zgodzie. Tak to juz jest , to sa obcy
      ludzie. Maja zupelnie inne przyzwyczajenia itp.
      Przede wszystkim nie wlazic w dupe i trzymac sie swoich zasad. Nie
      ustepowac.
      Nigdy nie bedzie idealnie. Wlasnie wczoraj zaliczylam awantur z
      mezem o jego rodzicow. Szkoda gadac, temat rzeka,
      • tabakierka2 Re: w zgodzie 15.01.09, 09:04
        z własnymi rodzicami też zwykle się sprzeczamy, ale wiadomo, że jest
        to inna relacja i "więcej możemy" np. powiedzieć;) bez konsekwencji.
        Ja też jestem za zgodą:) Nawet jeśli to oznacza, że nie zawsze musze
        powiedzieć, co myślę na temat, na który się nie zgadzam z teściami.
    • premeda Re: teściowie.... 15.01.09, 10:09
      Ja tam ze swoją przyszłą teściową jestem na spory dystans, bo ona
      wciąż zakochana w eks synka, więc wynikło to jakoś naturalnie.
      Przyszłego teścia pomimo 2,5 letniego bycia razem z M. nie poznałam
      jeszcze, raz tylko widziałam go na oczy. W mieszkaniu przyszłych
      teściów też nie byłam. I dobrze :)
      • a.bc Re: teściowie.... 15.01.09, 10:16
        żyjemy bardzo dobrze z tesciami i moimi rodzicami.
        Dlaczego, bo nasi rodzice to świetni ludzie, którzy nie wtracają sie
        a rzaczej doradza jak o to zapytamy. Dodam ,ze slubu nie wzielismy w
        wieku 20 lat tylko troche pózniej....
        Bardzo chętnie przebywamy w towarzystwie jednych i drugich ( z
        jednymi nawet mieszkamy)a moze kiedys wybudujemy dom na trzy rodziny
        aby nie tracicz czasu na dojazdy do siebie i zeby wnuki miały
        pocieche z dziadków a my spokojna głowe,ze dzieciki sa dopilnowane
        kiedy my jestesmy w pracy:)
        Wydaje mi sie,ze otwartość i zrozumienie to klucz do dobrych
        stosunków
    • wolinkaaa Re: teściowie.... 15.01.09, 11:03
      ja np STARAM sie życ w zgodzie z teściami, ale z nimi nie zawsze się
      da, moja teściowa strasznie sie wtrąca w nasze życie i dyryguje jak
      mamy urządzić mieszkanie, kiedy dzieci mieć, a najwiecej ma do
      powiedzenia na temat mojego wykształcenia... ponieważ chcę jeszcze
      podjąć naukę, uzupełnić wykształcenie a ta mi gada ze po co mi to i
      tak ciężko z praca itp itd... no na każdy temat uważa,że wie lepiej
      bo jest starsza i narzuca nam zdanie. Jak moge to staram sie trzymać
      język za zebami, żeby nie powiedzieć jej, że to nasze zycie i nasze
      sprawy, ale czasami jest cieżko, a po każdym spotkaniu z nią mam
      popsuty humor i jestem zdenerwowana. Nie wiem, może moja teściowa
      tylko taka jest, ale teściowie to ciężka sprawa. Trzeba być miłym, i
      nie wchodzić w spory, bo na tym sie dobrze nie wychodzi.... i nie
      wyżalać ani skarżyć się meżowi na temat teściowej bo mąż czesto jest
      po stronie matki(nie zawsze, ale w moim przypadku tak jest, może
      dlatego, że jest dopiero 4 miesiące po ślubie), więc tylko jeszcze
      dobije taka rozmowa
    • kasiaaaa24 Re: teściowie.... 15.01.09, 11:12
      Żyję w absolutnej zgodzie z moimi teściami, pewnie dlatego że nie
      mieszkamy ze sobą. Widujemy się średnio raz w miesiącu, chociaż
      mieszkamy w tym samym mieście, ale z mężem bardzo dużo pracujemy.
      Ale w nic się nie wtrącają, nie chcą nam układać życia. Traktuj Ją
      normalnie, nie może być taką złą kobietą, skoro wychowała tak
      cudownego faceta....
      • marzeka1 Re: teściowie.... 15.01.09, 11:59
        Masz szansę na w miarę normalne stosunki z teściami, jeśli nie popełnisz
        podstawowego błędu- nigdy nie decyduj się na wspólne mieszkanie ani z teściami,
        ani z rodzicami- wtedy nawet gdy teściowa denerwuje, masz szansę na normalność.
    • linika Re: teściowie.... 15.01.09, 12:34
      Nam moi teściowie zatruli życie, mój mąż ma myśli samobójcze przez nich:/,
      własnemu synowi chcą rozwalić małżeństwo:(, nie mogą sie pogodzić z tym, że nie
      jestesmy im poddani, że zyjemy własnym zyciem, najchetniej to chciałabym mieć
      stara s..a syneczka w domu:/ powiem wam masakra
      • marzeka1 Re: teściowie.... 15.01.09, 17:11
        To znaczy jak zatruli? Mieszkacie razem? Bo jak nie, to ograniczenie kontaktu do
        minimum albo nawet do zera i tyle. Lepsze to niż pozwolenia na rozwalenie sobie
        małżeństwa.
    • powiewlata Re: teściowie.... 15.01.09, 12:50
      ja mam świetnych teściów, więc nie mam na szczęście żadnych
      kłopotów :) zawsze się zachowuję normalnie, mówię im co myślę i
      słucham co oni mają na dany temat do powiedzenia.. żyjemy w pełni
      szacunku dla siebie i swojej odmienności i jest OK.. pozdrawiam
      • ursz-ulka Re: teściowie.... 15.01.09, 16:10
        ja też zawsze mówię to co myślę, nawet jak wiem że im to nie w smak,
        no trudno, niech sobie to przetrawiają. Przecież i oni mówią rzeczy
        z którymi ja sie nie zgadzam więc i ja to muszę przetrawić. Fakt, że
        nieraz sie to kończy przyspieszeniem odjazdu gości lub też unikaniem
        przez dłuższy czas....... ale czy nie ma to zalet? ;)
        • yeenna Re: teściowie.... 15.01.09, 20:17
          zazdrosze tym którzy maja fajnych teściów i się dogadują ( całkiem Was sporo -
          gratuluje!)Moja tesciowa oprocz tego ze o wszystko ma pretensje do swojego syna
          - rozwodzi się teraz wiec wszyscy faceci sa beeee oprocz starczego synka który
          mieszka za granica- to oczekuje ze w weekendy bede przyjezdzac do niej isprzatac
          caly dom i gotowac obiad na weekend. Dodam ze sama jestem zmeczona i w weekend
          chce odpoczac i jak juz to ogarnac swoj dom a nie tyrac na dwa domy! ah i moj
          luby ma siostrunie 17 lat i dwie lewe rece. Ale od małej nie mozna wymagac
          pomocy, porządków ani gotowania bo jest jeszcze mała - tak mamusia mówi.
          Mialabym nawet pomóc sprzatac jej pokój bo ona jest mała! dlatego odkad mi to
          powiedziala 3 miesiace temu bylam u niej dwa razy! po 5 min grrrrr a ja idiotka
          jeszcze załatwiam teściowej lepszą prace obecnie ale sądze ze to i tak nie
          zostanie docenione. Staram się dziewczyny ale są granice mojej uprzejmości -
          sprzataczka jej nie jestem!sory musialam to z siebie wyrzucic! dzieku bogu moj
          ukochany się zgadza ze mna w 100%
          • jane-bond007 Re: teściowie.... 15.01.09, 21:56
            niepoważna jakaś...
            • yeenna Re: teściowie.... 17.01.09, 13:22
              niestety wiem , ehhhh
              • gryzikiszka Re: teściowie.... 17.01.09, 14:55
                Widzę, że tu większość ma ułożone stosunki z teściami. Ja nie. Przez pierwsze kilka lat było wszystko ładnie, pięknie. Zawsze miło spędzaliśmy razem czas, nawet krótkie wakacje. Mogłam na nich liczyć (jakieś podwiezienie samochodem, prośba o załatwienie czegoś itp.). Aż... postanowiliśmy z facetem zamieszkać razem. I wtedy się zaczeło: złośliwe komentarze, wszytko na nie, kłopoty z przeprowadzką. Nie wiem zupełnie co im odbiło. Czy zawsze już tak będzie? W każdym razie przykre, że ludzie potrafią się tak zachowywać bez powodu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka