Dodaj do ulubionych

Agresja kobiet oraz inne rozważania...

24.01.09, 22:21
Witam szanownych forumowiczów,
ostatnio coraz więcej moich przemyśleń zmierza w kierunku odpowiedzi na pytanie gdzie się podziały fajne kobietki (jeśli któraś z pań poczuje się urażona to proszę uważać się za wyjątek!).
W związku z tym, że skromnością nie grzeszę - parę słów na początek :)
Uważam, że jestem fajnym i wartościowym facetem, w związku preferuję przede wszystkim dawanie (co ma spowodować komparatywną reakcję drugiej strony), zgodzę się z teorią, że jestem nieco skomplikowany w obsłudze oraz ekscentryczny. Mam bardzo zdrowe i racjonalne podejście do życia, zmierzam do samodoskonalenia - rozumianego zarówno od strony duchowej (medytacje i joga) jak i bardziej przyziemnej - rozwój naukowy, awans społeczny. Jestem facetem z klasą ale pewnym siebie, mam dwadzieścia parę lat, niezwykle bogate doświadczenia życiowe (sporo negatywnych ale nie jest to absolutnie powodem do użalania się nad sobą), z determinacją dążę do wybranych celów. Co jeszcze? Wstaję o nieludzkich porach, jestem aktywny zawodowo - kieruję m.in. firmą inwestycyjną jednocześnie sporo czasu przeznaczając na rozwój akademicki. Nie otrzymałem żadnego startu od rodziny, wielokrotnie ponosiłem porażki, ale podniosłem się nawet z największych. Dokąd zmierzają moje przemyślenia? Od dłuższego czasu po nieudanym związku jestem singlem (zadowolonym z życia :), mam wiele koleżanek, kilka bliskich przyjaciółek ale odnoszę wrażenie, że ciężko jest znaleźć wartościową połówkę o podobnych przekonaniach. Nie szukam oczywiście intensywnie, raczej biernie obserwuję sytuację. Zauważam nawet choćby czytając forum mnogość kobiet nastawionych do facetów roszczeniowo, oziębłych, nie dających nic od siebie, bez ambicji. Dziewczyny czy wszystkie wartościowe z was poukrywały się? Obserwuję stereotyp małżeństw/par toczących batalie o przyziemne sprawy typu zarobki, wydatki, brak seksu. Sądzę, że nie przesadzimy jeśli wysuniemy teorię modelu rodziny jako ojca pantoflarza, żony (nieaktywnej lub aktywnej zawodowo w minimalnym stopniu) i kilkorga usmarkanych dzieci. Oczywiście powyższy model powoduje frustracje i rozczarowania. Brakuje mi postów od zadowolonych par (a może takie nie mają powodów żeby tu pisać), bez zdrad, bez wzajemnych oskarżeń. Tęsknię za widokiem kobiety zadbanej, wykształconej i dającej a nie tylko biorącej. Zaryzykuję stwierdzenie, że wszystkie piękne i wartościowe kobiety są albo przyjaciółkami albo są zajęte, a najczęściej 2 w 1 :) No bo czy możemy normalnie podejść do kobiet, które odstają od facetów klasą, ambicjami czy doceniają tylko wartości materialne, przeraża mnie jak fajne z pozoru osoby zwracają uwagę na: 1 - samochód, 2 - kolor karty przy płaceniu rachunku w knajpie, a co jeśli facet zbankrutuje - wtedy już "be"?
Miało być o agresji więc opiszę krótką historię czekając na wasze - kobietki przemyślenia.
Zawsze wyjścia na miasto kojarzyły mi się z przyjemnością, najchętniej (ale niekoniecznie bo bawić się można w każdych warunkach byle z bliskimi osobami) z pięknymi zadbanymi kobietami, przystojnymi facetami, cudowną atmosferą, muzyką, szampanem lub dobrą wodą mineralną ;)
Wczoraj koleżanki zaproponowały mi wyjście do klubu studenckiego, zgodziłem się mając co prawda pewne obawy.
Komplementem będzie nazwanie patologią ludzi, którzy przychodzą na studia. Zachowania nawiązujące do najniższych instynktów, brak kultury, agresja na miarę Tysona. Moja wina - zrobiłem sobie nową fryzurę (koleżanki mówią, że bardzo fajnie wyglądam), ubrałem się z klasą ale i z nutą artystyczną (inspiracja K. Lagerfeldem ;) To się rzuca w oczy. Zostałem wyciągnięty przez przyjaciółki na parkiet i wręcz napastowany powodzeniem płci pięknej, ale w końcu nie przyszedłem sam, wypada tańczyć z dwiema koleżankami, które inspirowały wieczór. Mój brak reakcji spowodował agresję i rywalizację adoratorek, poczynając od gróźb i przepychanek z moimi paniami kończąc na zaatakowaniu mnie w męskiej! toalecie. Może ja wymagam zbyt wiele ale chyba widok pijanej, śmierdzącej tanim piwem i agresywnej studentki jest mało pociągający. Bo czy normalnym jest, że gdy korzystam z pisuaru, panie szarpią mnie za ubranie/drapią? W obliczu mojej reakcji - przytrzymania ręki usłyszałem stek wyzwisk, gróźb oraz zostałem zaatakowany przez dwóch panów wezwanych na pomoc. Jaka moja reakcja? Po asertywnym, możliwie sprawnym i szybkim przeproszeniu towarzystwa (przeproszeniu w sensie spławienia z minimalną dawką rękoczynów skierowanych przeciwko panom). 5 minut po zajściu siedziałem przy stoliku z moim pięknym towarzystwem, agresywne panie przy przejściu obok nas schyliły się nad uchem mojej przyjaciółki - po wtajemniczeniu w rozmowę - nic specjalnego standardowe groźby śmiercią i kalectwem. Celowo poszliśmy tańczyć a staraliśmy się aby wyglądało to baaaardzo uwodzicielsko :) I tu moje pytanie gdzie się poukrywały normalne kobiety? Sytuację opisuję w dużym uproszczeniu i w wersji raczej ocenzurowanej, z uwagi na fakt, że ogrom agresji i chamstwa z jakim się spotkałem chyba nie nadaje się do cytowania.
Meritum mojego postu dotyczy zjawiska przemiany stereotypu młodej kobiety a może raczej niekontrolowanej emancypacji (jak facet może to i ja). Widok pijanego agresywnego faceta nie jest ciekawy ale widok agresywnej kobiety jest przyjmowany znacznie gorzej!
Zdaję sobie sprawę, że identycznie negatywny wizerunek możnaby przykleić facetom ale może dla odmiany taki post o kobietach?
Sympatyczne, wartościowe i ambitne dziewczyny dajcie znać o swoim istnieniu :)
Obserwuj wątek
    • satin.mat Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 22:27
      rozpisaleś się, nie dało się krócej?
    • rosa_de_vratislavia Mareczek? 24.01.09, 22:31
      seclife3 napisał:

      > Witam szanownych forumowiczów,

      Znajomy styl...

      > ale może dla odmiany taki post o kobietach?

      znajome sformułowania...

      > Sympatyczne, wartościowe i ambitne dziewczyny dajcie znać o swoim
      istnieniu :)

      Mareczek????
      • seclife3 Re: Mareczek? 24.01.09, 22:39
        Niestety nie... To mój drugi post na forum GW
        Pozdrawiam!
        • rosa_de_vratislavia Re: Mareczek? 24.01.09, 22:41
          seclife3 napisał:

          > Niestety nie... To mój drugi post na forum GW
          > Pozdrawiam!

          Ja również pozdrawiam. Refleksja głęboka i dająca do myślenia:)
          Niestety jestem agresywna i nie zgłosze się na apel.
      • nerri Re: Mareczek? 24.01.09, 22:40
        A juz myslałam,że mam zwidy po tym drinku:D:D

        I mnię się tylko wydaje:P
        • rosa_de_vratislavia Re: Mareczek? 24.01.09, 22:43
          nerri napisała:

          > A juz myslałam,że mam zwidy po tym drinku:D:D
          "Mam bardzo zdrowe i racjonalne podejście do życia, zmierzam do
          samodoskonalenia - rozumianego zarówno od strony duchowej (medytacje
          i joga) jak i bardziej przyziemnej - rozwój naukowy, awans
          społeczny. Jestem facetem z klasą ale pewnym siebie, mam dwadzieścia
          parę lat, niezwykle bogate doświadczenia życiowe"
          • nerri Re: Mareczek? 24.01.09, 22:45
            Nasz drogi mareczek jak w mordę strzelił:D

            Albo on...albo równie skromny,inteligĘtny facet;)

            Mam nadzieję,że to on bo ciągle żyję nadzieją że nie ma za wielu
            takich:P
            • seclife3 Re: Mareczek? 24.01.09, 22:46
              Maciek mam na imię, miło mi :) Post piszę trochę incognito...
          • kitek_maly Re: Mareczek? 24.01.09, 22:57

            Dziewczyny, to nie Mareczek. Do Mareczka zakochane pacjĘtki walą przecież
            drzwiami i oknami. On nie musi na disko chodzić nawet. ;-)
            • nerri Re: Mareczek? 24.01.09, 23:05
              Czyli to zaraźliwe i jest ich więcej!!

              Aaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!! :P:P
      • ann_alice Re: Mareczek? 24.01.09, 23:43
        Nasunęło mi się dokładnie takie samo skojarzenie.

        Facet z postawą "jestem piękny, mądry i wspaniały" i żadna mi nie
        dorównuje.
        • mareczekk77 Re: Mareczek? 25.01.09, 01:52
          Cześć laski :) niestety, z głębokim żalem muszę się przyznać że nigdy kobiety
          nie biły mnie by się do mnie dobrać :( fryzur nie robię bo tnę się na 2mm, jogi
          juz nie cwiczę no i jak zapewne wiecie, nie jestem wykształciuchem którym jest
          mój szanowny przedmówca a akademicka kariera to dla mnie oksymoron :)
    • dzioucha_z_lasu Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 22:31
      Niewątpliwie to bardzo interesujący problem, cokolwiek to jest.
      Chętnie o nim poczytam, jak to skrócisz do jakiś 3 lilijek. W tej
      wersji mi się nie chce.
      • rosa_de_vratislavia Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 22:36
        dzioucha_z_lasu napisała:

        > Niewątpliwie to bardzo interesujący problem, cokolwiek to jest.
        > Chętnie o nim poczytam, jak to skrócisz do jakiś 3 lilijek.

        Ja Ci streszczę: on jest singlem, ma masę "bliskich przyjaciółek".
        Wybrał się do klubu, gdzie kobiety (nie przyjaciółki, tylko obleśne
        studentki) zaczeły go adorować,a że był niczym lód chłodny i
        obojętny - pobiły go, co dało początek refleksji o kobiecej agresji.
        Autor końcy apelem do sympatycznych kobietek, by się do niego
        zgłaszały (widać, ma za mało bliskich przyjaciółek).
        • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 22:44
          Dzięki za streszczenie. Przyjaciółek mam sporo (podobno prawdziwa jest tylko
          jedna) ale zastanawiam się czy poza tym bliskim mi gronem istnieją gdzie fajne,
          uczciwe i dające coś od siebie kobiety. Jestem raczej normalnym facetem i w
          rozmowie staram się być w miarę przystępny. W końcu nic nie tracę. Mój chłód był
          spowodowany jedynie faktem, że nie na miejscu byłoby zostawienie osób, które
          mnie zaprosiły żeby zajmować się kimś innym. A podpite i bez wdzięku dziewczyny
          nie są w moim typie. Pomijając doktorat u kobiety (zdecydowanie preferowany ;)
          wystarczy normalnie rozmawiać żeby zawrzeć jakąś znajomość ze mną. Na miejscu
          podrywaczek wyszedłbym z założenia, że jak nie dziś to jutro :)
          Pozdrawiam serdecznie
          • rosa_de_vratislavia Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 22:50
            seclife3 napisał:

            > Pomijając doktorat u kobiety (zdecydowanie preferowany ;)
            > wystarczy normalnie rozmawiać żeby zawrzeć jakąś znajomość ze mną.

            Przedstawiłeś swoje preferencje.
            Ale wyjasnij potencjalnym chętnym słowa "jestem nieco skomplikowany
            w obsłudze oraz ekscentryczny."
            Przyznam,że to nieco odstrasza.
            • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 22:54
              Skomplikowany? Sam oferuję sporo i chciałbym w zamian czegoś zbliżonego przede
              wszystkim kobiety inteligentnej ale i z otwartym umysłem. Przygodny seks czy
              romanse z pustymi osobami nie są w moim typie. A ekscentryczny dlatego, że
              stawiam na rozwój również w rzadko spotykanych płaszczyznach. Czytam J.L.
              Wiśniewskiego, oglądam komedie romantyczne ale równocześnie jestem facetem w 300%
              • rosa_de_vratislavia Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 22:57
                seclife3 napisał:


                > ekscentryczny dlatego, że
                > stawiam na rozwój również w rzadko spotykanych płaszczyznach.

                No własnie ta ekscentrycznośc i "rzadko spotykane płaszczyzny"
                wydają się warte opisania:) Forum ma sporą oglądalność.
                Pisz Macieju!
          • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 22:51
            Precyzując - przyjaciółek w sensie przyjaźni damsko-męskiej, która jest możliwa
            albo ja jestem wyjątkiem. Każda z tych osób jest mi bliska i jest jakimś wzorem
            ale też z żadną z nich nie czuję chemii lub z innych powodów jest to tylko albo
            raczej aż przyjaźń, którą traktuję jak relację dającą znacznie więcej niż
            związek z nimi by dawał.
          • kitek_maly Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 22:55

            O, znalazłam streszczenie.

            . A podpite i bez wdzięku dziewczyny
            > nie są w moim typie.

            To nie gadaj z takimi dziewczynami.

            --
            It's meeting the man of my dreams
            And then meeting his beautiful wife
            • poecia1 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 22:58
              > To nie gadaj z takimi dziewczynami.

              Zaatakowały go w kibelku w klubie studenckim;)
              • rosa_de_vratislavia Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:00
                poecia1 napisała:

                > > To nie gadaj z takimi dziewczynami.
                >
                > Zaatakowały go w kibelku w klubie studenckim;)

                Dziewczyny...on był ubrany a'la Lagerfeld! Same byście się na niego
                rzuciły,a potem, zawiedzione jego chłodem, były agresywne...
                >
                >
                • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:01
                  Mój opis powodzenia nie miał na celu przechwałek, sądzę, że było ono identyczne
                  jak u dowolnie wybranego faceta na danej imprezie :)
                  • rosa_de_vratislavia Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:04
                    seclife3 napisał:

                    > Mój opis powodzenia nie miał na celu przechwałek, sądzę, że było
                    ono identyczne
                    > jak u dowolnie wybranego faceta na danej imprezie :)

                    To tak się te dziwuchy na facetów rzucają w studenckich klubach?
                    • poecia1 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:05
                      > To tak się te dziwuchy na facetów rzucają w studenckich klubach?

                      Wbijają się pazurami i wysysają resztki piwa z kufli;)
                  • kitek_maly Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:05

                    Ale ja nie rozumiem jednak. Ktoś na Ciebie naskoczył i to świadczy o tym, że
                    kobiety są agresywne? Jak jeden facet jest damskim bokserem, to mam podejrzewać
                    wszystkich o takie skłonności?
                    • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:08
                      Absolutnie nie stąd mój apel do prawdziwych kobiet. Jak widać po zainteresowaniu
                      są jeszcze normalne osoby :)
                      • kitek_maly Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:11

                        > Absolutnie nie stąd mój apel do prawdziwych kobiet.

                        To po co to w ogóle? Chcesz kogoś poznać na tym forum?
                        Jak mi jakieś towarzystwo nie odpowiada to po prostu kontaktu nie utrzymuję i
                        nie jęczę, że spotkałam kogoś niemiłego, chamskiego czy głupiego.
                        • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:14
                          Nie widzę potrzeby poznawania nikogo poprzez forum. Jestem ciekawy opinii
                          damskiej części społeczeństwa na przedmiotowy temat. Pełno jest postów o złych
                          facetach, braku tych fajnych. Dla równowagi opublikowałem swój post.
                          • kitek_maly Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:18

                            > Nie widzę potrzeby poznawania nikogo poprzez forum.

                            Więc po co apel? Co on ma na celu?

                            Dla jakiej równowagi? Mówisz o jednej sytuacji z jakimiś podpitymi małolatami. :-)))
                            • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:22
                              Tak, jednakże odczuwa się wrażenie, że wiele kobiet ma dość powierzchowny
                              stosunek do facetów. Z pewnością w drugą stronę jest podobnie ale ja piszę z
                              pktu widzenia faceta.
                              • kitek_maly Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:26

                                Aha, to dzięki za info. :-D
                          • naonja81 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:23
                            winne są plagi na które chorują skapitalizowane społeczeństwa - nadmierny
                            konsumpcjonizm (stąd nastawienie wyłącznie na branie), rozpasanie obyczajowe
                            (vide - ostatni artykuł w Elle nakłaniający do seksu na jedną noc), rozluźnienie
                            kontroli społecznej, anonimowość, rozpad małżeństw, pracoholizm etc.

                            generalnie myślę, że może być tylko gorzej. ludzie wychowywani w takim
                            społeczeństwie nie mogą być zdrowi psychicznie.
                            • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:24
                              Jesteś wielka - Twój post to cała puenta moich dotychczasowych przemyśleń!
                      • raohszana Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:41
                        Znaczy, jak taka nie zareaguje pozytywnie na Ciebie i Twoj ewentualny post to
                        nienormalna? :P
                        • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:45
                          Apropos? Nauczyłem się, że przejmowanie się reakcjami na moją osobę to strata
                          energii niezależnie od typu reakcji. Co to zmieni, jeśli będę rozważał czy ktoś
                          mnie krytykuje? Absolutnie nic. Jeśli komuś odpowiada mój post to ok, jeśli nie
                          również ok. :)
                          • raohszana Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:48
                            Właściwie to "a propos" ^^
                            Czyli, że w ogole nie przejmujesz sie reakcjami innych czy też wybiórczo -
                            "jeśli ktoś mnie interesuje to sie przejmuję"?
                            • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:51
                              raohszana napisała:

                              > Właściwie to "a propos" ^^
                              > Czyli, że w ogole nie przejmujesz sie reakcjami innych czy też wybiórczo -
                              > "jeśli ktoś mnie interesuje to sie przejmuję"?
                              Zdecydowanie minimalizuję wpływ opinii innych na moje życie. Jeśli ktoś będzie
                              opłacał moje rachunki to będzie mógł mieć jakiś minimalny wpływ na moje życie, w
                              innym przypadku nie widzę powodu.
                              • raohszana Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:52
                                A jednak moze miec na tyle wpływ, żebyś pisał o tym posty na forum ^^
                                Czyli własciwie po co Ci przyjaciele i ewentualnie kiedyś partnerka, skoro zadna
                                opinia i reakcja na Twoja osobę i związana z Twoim zachowaniem nie będzie miała
                                znaczenia?
                                • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:55
                                  Przyjaciele służą często dobrą radą, partnerka powinna zachwycać rozsądkiem a
                                  forum? Forum to mieszanka poglądów bez większego wpływu na moje życie.
                                  Postanowiłem napisać, ciekawy reakcji, reakcja jak widać jakaś jest.
                                  • raohszana Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 25.01.09, 00:01
                                    Służenie radą to jakaś reakcja, skoro reakcje masz gdzies - to po Ci przyjaciele?
                                    Partnerka powinna zachwycac rozsadkiem - ale to, jakie reakcje na Ciebie i Twoje
                                    zachowanie bedzie miała, to juz nieistotne? Czy jednak istotne, co ona pomysli o
                                    Tobie i ewentualnych działaniach?
                • poecia1 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:04
                  Rzeczywiście wkurzające wypacykował się, poszedł na dansy i jeszcze
                  niedostępnego zgrywał!
    • lilaa Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 22:37
      podobnie mysle... ale w druga strone...
      gdzie ci normalni faceci, normalni, czyli mowiacy co czuja szczerze, chcacy
      tworzyc normalny zwiazek a nie jakies "przeciaganie liny" kto mocniejszy kto
      slabszy... tacy normalni, normalni.

      Czasami z kolega smiejemy sie ze ani normalnych kobiet ani normalnych mezczyzn
      nie ma wokol nas. A moze to my wariaci???;))

      Pozdrawiam
      "Normalna" kobieta /bardzo subiektywnie/
    • kitek_maly Ja bardzo chętnie - ale można prosić streszczenie? 24.01.09, 22:52

      • rosa_de_vratislavia Re: Ja bardzo chętnie - ale można prosić streszcz 24.01.09, 22:53
        Kitku!
        Ja streściłam już!
    • poecia1 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 22:54
      Mam jedną małą refleksję wiele wartościowych, inteligentnych i
      nienaiwnych kobiet, zwłaszcza tych z większym doświadczeniem
      życiowym, omija szerokim łukiem panów otoczonych wianuszkiem
      przyjaciółek i różnej maści koleżaneczek.
      Co do agresji studentek, to ja nie wiem, gdzie wy chodzicie.
      • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 22:58
        Jeśli obojgu jest dobrze to gdzie cel zdrady czy romansowania na boku? Wedle
        przysłowia "widziały gały co brały" więc ja się rozglądam bo nijak nie widzę
        sensu wiązania się żeby potem chodzić na podryw. To chyba racjonalne? Nadto
        uważam, że wybrana osoba potrafi dać znacznie więcej niż przygodne znajomości,
        prawda? Z koleżankami ani tym bardziej bliższymi przyjaciółkami seksu nie
        uprawiam - nie taki cel znajomości :)
        Pozdrawiam serdecznie!
        • poecia1 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:02
          Może jestem dziwna, ale ja chcę mieć ukochaną osobę tylko dla siebie
          i nie jest to kwestia jakiejś wybujałej zazdrości. Gdybym widziała,
          że potęcjalny partner miał spore grono przyjaciółek to bym się
          zwyczajnie w coś takiego nie pchała. Jeszcze facet, który sam chodzi
          na dyskoteki z kilkoma towarzyszkami? Mocno podejrzane. I wcale nie
          musisz z nimi seksu uprawiać, tu chodzi o coś więcej.
          Również pozdrawiam
          • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:06
            Relacje z przyjaciółkami/koleżankami traktuję identycznie jak z relacje z
            kolegami pod względem zaangażowania. Czasami bliska osoba jest wspaniałym
            człowiekiem ale nie widzę w niej kobiety jeśli wiesz o czym piszę. Sądzę, że pod
            względem liczby koleżanek również nie odbiegam od normy.
          • lilaa Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:07
            a co jesli kobieta chodzi z samymi facetami?
            mi sie czasami zdarza ze ide w meskim gronie... to tez zle???
            pytam powaznie.
            • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:10
              Absolutnie normalne stąd również moje wcześniejsze wyjaśnienia dotyczące
              damskiego grona. Czasami np. mamy w pracy samych kolegów (z pktu widzenia
              kobiety), czy wtedy mamy nie chodzić na imprezy, nie utrzymywać kontaktów z
              ludźmi? Moim skromnym zdaniem absolutnie nie. :)
              • lilaa Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:13
                no ja tez nie widze w tym nic dziwnego.
                Ale moze to zalezy od nastawienia. ide sie bawic i nie zwracam uwagi na plec
                towarzystwa.
                No chyba ze na podryw ktos idzie.... ale na dyskotece.... podryw.... ech chyba nie;)
            • poecia1 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:13
              Nie mówię, że źle. To zależy w jakim celu idziesz, bo jeśli na
              podryw, to raczej nie zabiera się drewna do lasu.
              • lilaa Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:17
                to powiem ci ze spotkalam sie z odwrotna sytuacja, bylam z czterema kolegami i
                wziecie mialam spore:))) wykluczajac ich;)
                • poecia1 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:19
                  Może inna specyfika klubu czy towarzystwa, ja zawsze chodziłam z
                  koleżankami i nawet jak w "obstawie" był chociaż jeden kolega to
                  zainteresowanie jakoś spadało:))
                • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:20
                  Apropos brania drzewa do lasu, wybranie się na imprezę celem podrywu i w
                  towarzystwie płci przeciwnej zdecydowanie zwiększa atrakcyjność. "Bo kto to jest
                  skoro ma przy sobie czterech fajnych facetów?". Koledzy mogą występować w roli
                  tzw. winga pomagając i jednocześnie świetnie się przy tym bawiąc. Sam mam
                  przyjaciółkę, która sama podrywa mi na dyskotekach dziewczyny dla mnie. hehe :)
                  • geeti Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:24
                    "Sam mam przyjaciółkę, która sama podrywa mi na dyskotekach dziewczyny dla mnie"
                    300% facet:)
                    • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:26
                      Ja wolę czekać biernie w końcu to dziewczyny mają cel w tym żeby poderwać mnie a
                      nie odwrotnie. Ja już miałem parę związków - na jakiś czas mi wystarczy :)
                      • geeti Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:33
                        wygodniś dla zdesperowanych.. cel-zaszczyt wymiany kilku mądrości życiowych?
                        • naonja81 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:37
                          geeti napisała:

                          > wygodniś dla zdesperowanych.. cel-zaszczyt wymiany kilku mądrości życiowych?

                          uwzięłaś się na kolesia? daj mu spokój. czy on cię obraża? chyba nie.
                          przedstawił jedynie swój pogląd na jakąś tam kwestię. masz wybór - nie musisz
                          wdawać się w dyskusje jeśli stylistyka i przedmiot wypowiedzi Ci nie odpowiadają.

                          ps. czyżbyś gryzła z braku faceta :P
                          • geeti Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:43
                            naonja81 napisała:

                            > uwzięłaś się na kolesia? daj mu spokój. czy on cię obraża? chyba nie.
                            > przedstawił jedynie swój pogląd na jakąś tam kwestię. masz wybór - nie musisz
                            > wdawać się w dyskusje jeśli stylistyka i przedmiot wypowiedzi Ci nie odpowiadaj
                            > ą.
                            >
                            > ps. czyżbyś gryzła z braku faceta :P

                            nie traktuję tego forum tak poważnie, do tego mi się nudzi, a dyskusja jest
                            zabawna - to mój wybór
                      • youruichi Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 25.01.09, 11:16
                        "Ja wolę czekać biernie w końcu to dziewczyny mają cel w tym żeby poderwać mnie
                        a nie odwrotnie."

                        100% testosteronu;)
                  • lilaa Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:25
                    oj ja nie dlatego z nimi poszlam, czesto chodzimy w takim gronie...
                    albo do klubu albo na piwo, lubimy sie i tyle. nie biore ich zeby mi facetow
                    wyrywali, no co ty.....:)
                  • poecia1 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:25
                    No to sam sobie odpowiedziałes na pytanie dlaczego nie możesz
                    znaleźć fajnej, atrakcyjnej i wartościowej dziewczyny.
                    • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:27
                      poecia1 napisała:

                      > No to sam sobie odpowiedziałes na pytanie dlaczego nie możesz
                      > znaleźć fajnej, atrakcyjnej i wartościowej dziewczyny.
                      Bo jej nie szukam. Na dziewczyny trzeba mieć czas :)
                      • poecia1 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:31
                        Jak nie szukasz to nie płacz na forum, że ich nie ma.
                        • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:35
                          Absolutnie nie płaczę, powiem więcej jestem zadowolony jak...
                          • poecia1 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:37
                            Odniosłam inne wrażenie.
                      • rosa_de_vratislavia Zapętlasz się:) 24.01.09, 23:34
                        seclife3 napisał:

                        > poecia1 napisała:
                        >
                        > > No to sam sobie odpowiedziałes na pytanie dlaczego nie możesz
                        > > znaleźć fajnej, atrakcyjnej i wartościowej dziewczyny.

                        > Bo jej nie szukam. Na dziewczyny trzeba mieć czas :)

                        "Sympatyczne, wartościowe i ambitne dziewczyny dajcie znać o swoim
                        istnieniu :) "
                        • seclife3 Re: Zapętlasz się:) 24.01.09, 23:35
                          Z ciekawości czy są. Forum to chyba kiepskie miejsce na podryw?
                          • rosa_de_vratislavia Re: Zapętlasz się:) 24.01.09, 23:38
                            seclife3 napisał:

                            > Z ciekawości czy są. Forum to chyba kiepskie miejsce na podryw?

                            Moim zdaniem forum Gazety to idealne miejsce - dziewczyny z wyższym
                            wykształceniem (lub studiujące), na dobrych stanowiskach,z
                            ukształtowanym swiatopoglądem...z pewnością więcej ma doktorat niż
                            na Twoim disco lub forum Onetu.
                            Ale nie o tym mowa Maćku - chciałam tylko dowieś,że przeczysz sobie
                            w różnych wypowiedziach.
                            • poecia1 Re: Zapętlasz się:) 24.01.09, 23:41
                              Dobra, a teraz się przyznawać, która ma doktorat:D
                            • seclife3 Re: Zapętlasz się:) 24.01.09, 23:41
                              Absolutnie nie przeczę sobie i logicznie argumentuję swoje poglądy. Disco i
                              forum to kiepskie porównanie, ale mimo wszystko sądzę, że forum w większości
                              odwiedzają osoby, które nie mają innych zajęć. Tak jak ja dzisiaj wieczorem.
                              • rosa_de_vratislavia Re: Zapętlasz się:) 24.01.09, 23:45
                                seclife3 napisał:

                                > Absolutnie nie przeczę sobie i logicznie argumentuję swoje poglądy.

                                Pozwolę sobie się nie zgodzić.

                                > forum w większości
                                > odwiedzają osoby, które nie mają innych zajęć. Tak jak ja dzisiaj
                                wieczorem.
                                Tak, ten argument poraża logiką:)
                                • seclife3 Re: Zapętlasz się:) 24.01.09, 23:49
                                  > Tak, ten argument poraża logiką:)
                                  Jest logiczny ponieważ jak pisałem (czytaj ze zrozumieniem) jest to moja druga
                                  wizyta na forum w ciągu jego istnienia (pewnie parę lat) a znając życie jutro
                                  znowu zapomnę o forum na kolejnych parę lat.
                                  Pozdrawiam ciepło
                                  • rosa_de_vratislavia Re: Zapętlasz się:) 24.01.09, 23:51
                                    seclife3 napisał:

                                    > > Tak, ten argument poraża logiką:)

                                    > Jest logiczny ponieważ jak pisałem (czytaj ze zrozumieniem)

                                    Oj, po takim tekście, to już dziękuję. Poziom nie ten.
                                    A argument nielogiczny (niestety).
                          • naonja81 Re: Zapętlasz się:) 24.01.09, 23:40
                            seclife3 napisał:

                            > Z ciekawości czy są. Forum to chyba kiepskie miejsce na podryw?


                            heheh wcale nieprawda. o dziwo mamy kilka małżeństw forumowych!
                            • seclife3 Re: Zapętlasz się:) 24.01.09, 23:42
                              naonja81 napisała:


                              > heheh wcale nieprawda. o dziwo mamy kilka małżeństw forumowych!
                              A więc gratuluję, jest to dowodem, że istnieje równowaga dla mojej dzisiejszej
                              teorii.
    • waldek.zawieja Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 22:55
      Pisz sobie te swoje prace naukowe, a kobiety zostaw normalnym facetom
    • waldek.zawieja Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 22:56
      nie lubię jak źle pisze się o kobietach, srala - mądrala się znalazł
    • maladalila Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 22:57
      Gdzie są normalne kobiety? Powychodziły za mąż za zdecydowanie lepszych (bo
      normalnych) mężczyzn. Masz pecha albo parę lat spóźnienia.
      • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:00
        Definicja normalności jest bardzo płynna. Lepszych pod jakim względem? Braku
        celu w życiu?
        Pozdrawiam :)
        • jj1978 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:21
          naprawde?? bo twoje definicje co do normalnosci przyszlej partnerki jak tez
          swojej wlasnej wydaja sie dosc szczego/ulowo zdefiniowane i na dodatek
          rozbiezne:)))
          czlowiek o tak niezwykle bogatym doswiadczeniu zyciowym powinnien chyba miec
          lepszy kontakt z rzeczywistoscia.
    • raohszana Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:11
      Daję znać o swoim istnieniu. I co teraz?
      • cupoftea1974 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:18
        a mnie to jakos zalatuje gejem
        • youruichi Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 25.01.09, 11:19
          podobne skojarzenie;)
    • geeti Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:12
      z twojej opowieści aż bije samozachwytem...
      • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:15
        Więc dla równowagi napiszę, że mam jedną ogromną zaletę - jest nią skromność.
        • geeti Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:18
          próżno jej tu szukać
          • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:23
            Bardzo możliwe. W sobotni wieczór są lepsze zajęcia niż buszowanie po forum.
            • geeti Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:29
              zmogła mnie choroba, obecność usprawiedliwiona
              • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:31
                geeti napisała:

                > zmogła mnie choroba, obecność usprawiedliwiona
                Mnie podobnie, a ponadto oddaję się lekturze Forbesa :)
                • raohszana Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:36
                  Fascynujące, a ja, jak przystało na agresywną babę o nikłym zainteresowaniu
                  firmami inwestycyjnymi to czytam "Fausta" :P
                • geeti Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:36
                  drżyj idzie kryzys
                  • seclife3 Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:37
                    geeti napisała:

                    > drżyj idzie kryzys
                    A więc pora wybrać się na zakupy :)
    • kredka_kredka_kredka Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 24.01.09, 23:58
      Hahahahahaha, no nie chcę być złośliwa, ale Twój post przede wszystkim trochę
      mnie znużył jednak dotrwałam do końca i cieszę się gdyż miałam niezły ubaw.

      Przede wszystkim-najpierw zastanówmy się 'co autor miał na myśli'.
      Jeśli chcesz wysuwać jakieś wnioski ogólne, własne teoryje na temat
      świata/kobiet/whatever najpierw należałoby zdobyć choćby minimalną wiedzą z
      zakresu nauk społ.tj, psychologii i socjologii. Zgłębiając tajniki duszy
      ludzkiej:P dowiesz się zapewne, że wszystko to co nasz otacza jest jak
      najbardziej relatywne, nie ma jednej sprawdzonej recepty na życie, a obok
      różnych wspomnianych już przeze mnie teorii, najczęściej obok pojawia się jakaś
      inna,zgoła odmienna od poprzedniej choć równie prawdziwa. To co człowiek uważa
      za słuszne w jego przekonaniu, słusznym wcale być nie musi, bo jak świat światem
      każda osoba dążąc nieświadomie do zachowania zdrowia psych. będzie sądzić, że
      tylko jej pkt widzenia jest słuszny, gdyż zwyczajnie z tą myślą się utożsamia i
      tworzy własne 'ja'.
      Nie wiem czy zauważyłeś, ale Twój post jest nieco chaotyczny, pojawia się zbyt
      duża ilość wątków pobocznych. Jakie kobiety?Na forum? Twoje uwagi tyczą się
      wątków, czy może Twojego życia osobistego? Tylko nadmienię, że forum te nie jest
      zapewne reprezentatywną grupą kobiet. Btw, mówiąc o kobietach masz zapewne na
      myśli swoje najbliższe grono, jak domniemywam, dość młodych ludzi, a zatem
      pojawiają się kolejne argumenty za nieprawdziwością Twoich przemyśleń.
      Fajnie, żeś jest taki analityk myśliciel ideał chodzący, ale wiesz-bardzo
      jednostronny. Kobiety owszem, agresywne, a mężczyźni? Lepsi? Niestety, LUDZIE
      tacy, takie czasy => tak, miało powiać wiochą, starą ludową 'prawdą'.
      To jak opisujesz samego siebie wzbudza u mnie litość. Widzę nadętego pewnego
      siebie pyszałka, który robiąc się na niejakiego..hahaha...i tu nie mogę
      powstrzymać śmiechu-przypomina bardziej żałosną kreaturę niżeli faceta z krwi i
      kości. Czytając myślałam sobie 'no ciota jakaś, ciota, proszę państwa, nie
      facet'. Obrazić nie chciałam, ale cóż-bywam agresywna:D
      Btw, nie sądzę, by po takim wstępie znalazła się tu jakaś 'sympatyczna
      wartościowa ambitna' która padnie Ci do stóp.
      Reasumując- różni ludzi, różne zestawy Panvitan.
      Hihihihi.
      • rosa_de_vratislavia Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 25.01.09, 00:06
        "Meritum mojego postu dotyczy zjawiska przemiany stereotypu młodej
        kobiety"
        A w całym poście ani słowa o zmianie STEREOTYPU kobiety:)
        No ale nie szkodzi... autor ubiera się jak Lagerfeld. Znaczy się,
        zainspirowany Lagerfeldem jest.
    • nerri Podsumowanie:D 25.01.09, 00:02
      Koleś ze zbyt wysokim mniemaniem o sobie(nie wnikam czy ma podstawy
      bo go nie znam...razi samo:"ahh...jaki jestem cudowny") w otoczeniu
      haremu złożonego z przyjaciółek idzie na dyskotekę studencką szukać
      YnteligĘtnej panny z doktoratem:D:D I w eLIGAnckim ubranku czeka na
      podryw tej YnteligĘtnej, idealnej kobiety która tylko czeka aby go
      poderwać subtelnie i z klasą:D:D Nie powinna napisać sobie na czole
      swoich zalet...tak dla ułatwienia:D:D

      Coś pominełam?:D:D
      • nerri Chociaż ja stawiam raczej na... 25.01.09, 00:03
        ...nieudolnie napisany anons towarzyski:D:D
        • rosa_de_vratislavia Re: Chociaż ja stawiam raczej na... 25.01.09, 00:17
          nerri napisała:

          > ...nieudolnie napisany anons towarzyski:D:D

          Ja też - Maciej wyliczył wszystkie atuty- głębię ducha (joga),
          pozycję społeczną, karierę (naukową i zarządzanie firmą), powodzenie
          (adoratorki na parkiecie się rzucały), fryzurę (nową - przyjaciólki
          chwalą), ciuchy(z klasą i artystycznym zacięciem dobierane)...
          Niestety nieudolnie posługuje się polszczyzną (nie zna dość
          podstaowych pojęć, którymi sie posłguje) i jest agresywny, gdy mu
          brak argumentów.
          • nerri Re: Chociaż ja stawiam raczej na... 25.01.09, 00:19
            Ja się nie dziwię,że żadna z klasą go nie chce:D

            Ja bym nie chciała;)

            Mam lepszy gust:D
      • kredka_kredka_kredka Ja to bym krócej zrobiła 25.01.09, 00:04
        Żenująca ciapa
        • seclife3 Re: Ja to bym krócej zrobiła 25.01.09, 00:09
          kredka_kredka_kredka napisała:

          > Żenująca ciapa
          Obrażając innych ludzi, tym bardziej jeśli ich nie znasz chcesz poprawić sobie
          humor? Dajesz przykład poziomu tego forum.
          • kredka_kredka_kredka PUDŁO 25.01.09, 00:29
            Obrażam, ale w jakim sensie? Naprawdę czujesz się urażony słowami jakiegoś
            zapewne wg Ciebie 'tępego pustostanu' z forum?
            Powiedziałam co myślę. Jakie odniosłam wrażenie po przeczytaniu Twojego postu.
            Nie mówię, że taki jesteś, ale na takiego mi się malujesz;-)
            Btw-nie, nie poprawiam sobie humoru kosztem innych. Nie jestem sadystką o tak
            prymitywnych zapędach.

            Aha-nie jestem także jedyną wiarygodną przedstawicielką tego forum.
            W świetle Twoich słów można by tak samo powiedzieć o Tobie.
            • nerri Re: PUDŁO 25.01.09, 00:34
              Brak mu argumentów i bierze przykład z koleżanek z kibla na disco:D:D
              • kredka_kredka_kredka Re: PUDŁO 25.01.09, 00:39
                Tylko ja nie wiem co to są za 'argumenty.' Ja mając lat 6 miałam bardziej
                logiczne, przynajmniej poparte faktami. Nie były to zapewne bezwartościowe
                bardziej lub mniej kulturalne ataki personalne nacechowane
                emocjonalnie...Prezentuję poziom tego forum.
                Czyż trzeba więcej słów?
                Z tego powodu wg autora powinnam:
                a.) 'zastanowić się nad sobą po obudzę się z palcem w nocniku'
                b.) nie znam go i gó*o nim wiem i nie mam prawa tak o nim mówić!
                c.) reprezentując 'taki' poziom forum winnam się rozpłakać
                d.) jestem zapewne 'tępą pipą', która zbyt pochopnie buduje opinie
                e.) mam niską samoocenę i z pewnością mu zazdroszczę wianka fanek
                • nerri Re: PUDŁO 25.01.09, 00:46
                  Mi jeszcze nie zrobił analizy:D:D
                  • kredka_kredka_kredka Re: PUDŁO 25.01.09, 00:52
                    By rozgryźć takiego typa nie potrzeba wiele.
                    Sama sobie możesz postawić diagnozę jego oczyma:-)
                    Tylko ..ee...yy..po co...idę się nastrugać.
      • raohszana Re: Podsumowanie:D 25.01.09, 00:04
        Nową fryzurę pominęłaś, nieładnie :P
        • nerri Re: Podsumowanie:D 25.01.09, 00:21
          Och...umknął mi ten jakże ważny szczegół :D:D
          • raohszana Re: Podsumowanie:D 25.01.09, 00:23
            Może najważniejszy? :D
            • nerri Re: Podsumowanie:D 25.01.09, 00:25
              Buehehehehehe...trzeba by przeanalizować wątek raz jeszcze i może
              odkryjemy czy ważniejsza fryzura,ubranko czy coś innego:D:D
              • raohszana Re: Podsumowanie:D 25.01.09, 00:28
                Najważniejsza jest ta skromność, co to pan o niej wspomniał w którymś poście :D
                • nerri Re: Podsumowanie:D 25.01.09, 00:35
                  Najwyraźniej nie podkreślił akurat tej zalety tak jak innych bo
                  przegapiłam...albo uwierzyć podświadomie nie mogłam:P:P
                  • raohszana Re: Podsumowanie:D 25.01.09, 00:38
                    Widać jesteś z tych agresywnych i nie takich, jak trzeba :P
                    • nerri Re: Podsumowanie:D 25.01.09, 00:47
                      Najwyraźniej:D

                      Jak walnie że ze mnie zgorzkniała singielka i mu zazdroszczę to
                      padne:D:D
                      • raohszana Re: Podsumowanie:D 25.01.09, 00:53
                        Nnnie, nie - Ty jestes zgorzkniała, agreswyna baba i jad lejesz, bo takie
                        wspaniałosci Cię nie chcą, jak on :D
                        • nerri Re: Podsumowanie:D 25.01.09, 00:57
                          Jak ten mój mąż ze mna wytrzymuje?:D

                          Normalnie...desperat jakich malo:D:D

                          Bueheheheheheheeh:D:D:D
                          • raohszana Re: Podsumowanie:D 25.01.09, 01:13
                            Na pewno z nim też jest coś "nie tak", więc pasujecie do siebie ;D
    • saraisa Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 25.01.09, 05:14
      A czy Ty nie wolisz przypadkiem chłopców?
      Wybacz, ale takie było moje pierwsze skojarzenie, że jesteś gejem (choć może nie jesteś tego świadomy). Bo, skoro narzekasz, że dziewczyny się na Ciebie rzucają i wolisz zajmować się koleżankami niż podrywać dziewczyny lub chociażby z nimi się pobawić (myślę, że koleżanki by zrozumiały) to dla mnie jest to ca najmniej podejrzane. Od razu uprzedzam, że moim zamiarem nie jest obrażanie Cię.
      Więc skoro nie możesz znaleźć inteligentnej, godnej siebie kobiety, to może spróbuj znaleźć mężczyznę? Myślę, że on by docenił Twój artystyczny strój ala Lagerfeld, a i fryzurą też by nie pogardził.
      Pozdrawiam serdecznie
      • razlemongrass Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 25.01.09, 13:37
        A ja uważam że facet jest mądry, inteligentny i ma klase, do tego jest świadomy
        tych zalet i słusznie! Wydaje mi się że zazdrościcie chłopakowi pewności siebie,
        swobody w wyrażaniu własnego zdania. Zauważcie że potraficie jechać na niego
        tylko dlatego że opisał swoje zalety a wy chyba zzieleniałyście z zazdrości.
        Facet chciałby poznać kobietę jak napisał z doktoratem, z pewnością wiekszosc z
        was go nie posiada i czuje się gorsza. A post napisał nie obrazajac nikogo,
        wyraził swoje zdanie, moze troche filozoficznie sie za to zabral ale wg mnie
        mial sporo racji. A wy laski potraficie sie tylko czepiać, narzekać i szukać
        dziury w całym. Nie potraficie znaleźć w tej wypowiedzi pozytywnych rzeczy,
        tylko z zazdrosci wytykacie nie zgodne z waszym rozumowaniem myśli. Nie
        mieliscie jak się przyczepić do błędów ort bo ich nie robił to pozostało
        pojechać po nim bo jest za pewny siebie. Dziwne jestescie, naprawde:/
        • kredka_kredka_kredka Re: Agresja kobiet oraz inne rozważania... 25.01.09, 13:45
          Oczywiście, że zazdroszczę, pisałam o tym kilka wątków wcześniej.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=90316283&a=90321225
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka