reniatoja
09.02.09, 22:13
Nie bardzo rozumiem ludzi, ktorzy ubolewaja nad brakiem ochrony
prawnej nad konkubinatem. Ze nie ma dziedziczenia, praw do renty,
czy nie mozna decydowac/dowiadywac sie np o sprawach zdrowia
partnera. Ze konkubinat powinien byc prawnie zalegalizowany. Bo moim
zdaniem to wszystko jest - taki konkubinat mozna zalegalizowac
biorac slub cywilny. czy jedyna roznica ma polegc na rozstawaniu sie
bez procesu rozwodowego? To bez sensu. Moze lepiej w takim razie
zawalczyc o uproszczenie procedur rozwodowych zamiast klonowac byty
juz istniejace? Moze mi ktos wyjasni na czym polega roznica miedzy
zalegalizowanym konkubinatem a slubem cywilnym?