Dodaj do ulubionych

Czy warto podpisać intercyzę?

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.01, 14:12
Jak uważacie, czy warto zanim podpiszemy akt małżeński podpisać intercyzę,
umowe notarialną o odrębności majątkowej? Czy wg Was nie jest to zbyt
materialistyczne podejście do życia? A może jednak miłość miłością, romantyzm
romantyzmem, ale przecież kiedyś może nastąpić ten smutny moment, kiedy w
małżeństwie się nie układa i pieniądze stają się przyczyną otwartej wojny...
Obserwuj wątek
    • Gość: Oliwka Re: Czy warto podpisać intercyzę? IP: *.atman.pl 10.07.01, 14:54
      Uwierz mi - warto. Oszczedza to pózniej , kiedy skonczy se miłóśc a zacznie
      zwykł szarpanina, wiele nerwów i daje gwarancj ,ze nikt , w tym także były mąz
      nie odejdzie z czyms co do niego nie należy.
      • Gość: Ewa Re: Czy warto podpisać intercyzę? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.01, 15:17
        Właściwie dziś, zawierając małżeństwo mamy niewiele, niemówiąc nic. Zaczynamy
        zmaganie z życiem mając w kieszeni niewiele. Ja zarabiam prawie 3 razy wiecej
        niż on. Będziemy kupowali mieszkanie, pieniądze niby oszczędzaliśmy razem, ale
        oboje wiemy jaki udział procentowy jest każdego z nas. Nie mniej jednak czy nie
        zabije to naszego uczucia, czy on będzie umiał zaakceptować to, że w razie
        niepowodzenia to mieszkanie będzie moje w 90%? CZy to nie zniszczy NAS, bo
        przecież nie pieniądze sie w życiu liczą a uczucie... czyżbym była zbytnią
        idealistką? Patrząc z mojej strony, mogłaby powiedzieć, że rzeczywiście
        intercyza jest dobrym rozwiązaniem, ale jakbym była w jego położeniu... wtedy
        już nie jestem tego taka pewna.
        • Gość: Oliwka Re: Czy warto podpisać intercyzę? IP: *.atman.pl 10.07.01, 15:38
          U mnie było tak ,że wychodząc za mąz w wieku 22 lat miałam swój dom ,wykończony
          i wyposazony na maxa, dobry samochód, dobrą pracę i zródełko w postaci moich
          b.dobrze sytuowanych rodziców chętnie ,,dorzucających'' jedynaczce pieniązków.
          Mj były juz dzisiaj mąz jest lekarzem z II stopniem specjalizacji -
          anestezjologiem - więc chyba nie musze wyjasniac ile zarabia.Kiedy się
          kochaliśmy było dobrze ale kiedy nasze małzeństwo zaczęło się rozpadać chiał
          położyc lapę na tym co należało tylko do mnie.
          Przy słubie podpisaliśmy intercyzę , na wyrażne zyczenie moich rodziców ,
          mialam do nich o to wtedy straszny żal ale w sądzie wiedziałam już że mieli
          rację. Mój mąz odzszedł tak jak przyszedł .Jestem wolna a on nie wzbogacił se
          kosztem mojej rodziny - na co - jak sam rzyznał - liczył.
          • Gość: Ewa Re: Czy warto podpisać intercyzę? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.01, 16:03
            To straszne, ale jakie ponure scenariusze pisze życie. Dobrze, że Twoi rodzice
            stali na straży tego wszystkiego. Muszę przyznać, że mam olbrzymie obiekcje i
            wątpliwości co do tego, ale z drugiej strony ... czemu moja ciężka praca
            miałaby stać się źródłem dochodu innego człowieka, nawet jeśli w tej chwili
            jest kochany... A powiedz, kiedy podpisywaliście intercyzę, przed ślubem, to
            czy On miał jakieś obiekcje i wątpliwości? CZy namawiał Cie do niesłuchania
            rodziców, czy raczej był zgodny co do tego że takie pismo warto podpisać?
            Ja jeszcze nie mówiłam swojemu facetowi, że takie myśli wogóle krążą mi po
            głowie, bo coś czuję że nie zyskałabym sobie tym samym sympatii. A wręcz
            przeciwnie, obawiam się, że wzbudizłoby to ostrą dyskusję na temat braku
            zaufania.... Powiedz, czy to że podpisaliście intercyzę, nie spowodowało, że
            Twój były mąż źle się czuł w tym małżeństwie i czy ten papier nie przyczynił
            się pośrednio do rozpadu waszego małżeństwa...? Pozdrawiam i dzięki za rady.
            • Gość: koncerto Re: Czy warto podpisać intercyzę? IP: *.*.*.* 10.07.01, 18:08
              Uwazam, ze warto choc sam tego nie zrobilem. Dlaczego warto? Jezeli jest dobrze
              i bedzie dobrze to ten papier psu na bude. A wiec bez znaczenia dla prawdziwie
              kochajacych sie ludzi. Jak bedzie niedobrze to bedzie sprawiedliwie. Jezeli
              teraz sie kochacie to w dobrej woli jestescie gotowi byc i sprawiedliwi wobec
              siebie. A wiec podpiszcie. Ludzie chodza roznymi sciezkami, takze mrocznymi.
              Wtedy lepiej miec cos w rece a nie nagi brzuch w ktory mozna kopac. Poza tym, w
              chwili, kiedy intercyza ma zadzialac moze i tak ta 'wygrana' strona cos dodac
              od siebie, jezeli bedzie czula, ze tak jest fair. To sie zdarza takze.

              Ten temat nie moze byc romantyczny ale jest praktyczny. Bycie praktycznym to
              takze czesc zycie razem.

              .
        • Gość: motek Re: Czy warto podpisać intercyzę? IP: *.BrockU.CA 11.07.01, 15:56
          Jesli startuje sie od niczego, jaki jest sens tej intercyzy? Powiedzenie sobie
          na starcie malzenstwa: to jest moje, a to jest Twoje?
          Nasza sytuacja byla troche podobna do Twojej. Pobieralismy sie nie majac nic.
          Ja zarabialem ok 3 razy tyle, co moja Zona. Wkrotce pozniej - 6 razy. Wiadomym
          bylo, ze jesli bedziemy mieli dzieci (i wkrotce mielismy), Zona sie nimi
          zajmie, zamiast pracowac w szpitalu za psie grosze.
          Jak mialbym napisac taka intercyze? Zaproponowac jej kwote za kazde dziecko? Za
          kazdy rok razem spedzony? Powiedziec, ze jesli sie rozejdziemy, odejdziesz tak,
          jak przyszlas (no dobra, jedna z szosta wspolnego majatku)? Co bys powiedziala
          o mezczyznie proponujacym kobiecie taki uklad?

          Reasumujac: intercyza moze miec sens, zwlaszcza jesli startuje sie z jakims
          pokaznym wlasnym majatkiem, ale pozostaje problem, jak ja napisac. I jak
          wyegzekwowac nie po 2 latach (bo to chyba zaden problem) ale np. po 20?

          Pozdrawiam,

          -m-
          • Gość: koncerto Re: Czy warto podpisać intercyzę? IP: 195.41.66.* 11.07.01, 16:21
            No przeciez, do diabla, intercyze pisza ludzie myslacy! Tu nie chodzi o
            wplatanie sie w maliny ale o cos rozsadnego. No i jest racja, ze majatek
            wnoszony jest nieco poza sprawa, bo przed sadem i tak latwo wykazac, co sie
            wnioslo do wspolnoty a wiec i to nie podlega podzialowi. Inne sprawy sa do
            uregulowania ale to przeciez robia ludzie. No i przy tym chyba mysla.
            • Gość: motek Re: Czy warto podpisać intercyzę? IP: *.BrockU.CA 11.07.01, 16:40
              No dobra, ale co jest w takiej sytuacji (razacej dysproporcji zarobkow)
              rozsadne?

              Pozdrawiam,

              -m-
    • Gość: gepe Re: Czy warto podpisać intercyzę? IP: *.wbk.com.pl 10.07.01, 19:08
      Czytam Wasze posty i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że coś jest nie tak, jak mogłoby
      być.
      Zawieracie małżeństwo, związek, który ma być rozwijany, pielęgnowany, za który obie
      strony ponoszą odpowiedzialność... Gdzieś w tle czai się obawa o solidność tego
      związku.
      Ja wiem, że życie pisze różnie, naokoło mnóstwo dramatów. Ale jeżeli przy zawarciu
      małżeństwa JUŻ myślimy o możliwości jego rozpadu, to... może lepiej dać sobie
      spokój? Po co kusić licho? Po co to małżeństwo? Nie macie świadomości, że to nie
      tylko papier, do którego intercyza jest (bardzo wygodnym, fakt) załącznikiem?
      Nie uważacie, że zawarcie intercyzy może być pierwszym krokiem do zrzeczenia się
      współodpowiedzialności za małżeństwo? Że jest pierwszym symptomem braku
      zaufania do partnera? Że wrazie kłopotów zbyt lekką ręką sięgniemy po rozwód? Że nie
      będzie walki (albo nie będzie ona wystarczająca)o istnienie związku?
      Może demonizuję... Nie zrozumcie mnie źle, nie twierdzę tu, że bez intercyzy jest świetnie,
      bo widzę i słyszę... Ale czuję niepokój, że z nią może być jeszcze gorzej.

      Pozdrawiam - gepe
      • Gość: monika Re: Czy warto podpisać intercyzę? IP: 213.77.91.* 11.07.01, 08:05
        ja mam intercyzę i uważam, że jeśli obie strony kochają się i pragną tego
        związku to nie ma przeszkód do podpisania dokumentu i w moim przypadku niczego
        złego to nie uczyniło. To nie jest 'ściąganie' złego lecz zwykła
        zapobiegliwość, to tak jak bysmy wykupili kolejne ubezpieczenie. pozdr.
    • Gość: Wojtek Re: Czy warto podpisać intercyzę? IP: *.rabobank.pl 11.07.01, 16:59
      Wlasciwie cala ta dyskusja jest bez sensu, bo wiadomo ze ludzie ktorzy maja
      intercyze beda udowadniac ze nic to nie zmienia a jest zabezpieczeniem, ludzie
      ktorzy nie maja i nic im sie nie stalo beda mowic o braku zaufania, a ci ktorzy
      nie maja i sa po przejsciach beda zalowac ze jej nie mieli. i po trochu kazdy z
      nich bedzie mial racje. intercyza jest jednoczesnie i zabezpieczeniem i brakiem
      zaufania. cos za cos, jak to w zyciu nie ma nic za darmo...

      poniewaz nie mam intercyzy, jestem jej perzeciwny, mimo ze to ja jako wiecej
      zarabiajacy w razie czego na tym strace. uwazam ze nie po to ludzie sie zenia
      zeby na starcie umawiac sie jak bedzie wygladac rozwod.
      • Gość: Kaśka Re: Czy warto podpisać intercyzę? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.01, 09:45
        Prawdą jest, że jest to swoisty brak zaufania do drugiej osoby, prawdą jest
        również że nie powinno się zakładać rozpadu związku małżeńskiego, jeszcze przed
        jego zawarciem bo jaki jest sens jego zawierania. Może rzeczywiście, jak się
        jest po przejściach łatwiej jest mówić że intercyza to dobre wyjście, ale... Ja
        jestem teraz w trakcie rozwodu i żałuję, że nie pomyślałam o zawarciu intercyzy
        przed ślubem. Fakt, że wtedy człowiek jest zaślepiony i nie mysli
        racjonalnie... nie mieliśmy wiele, może to spowodowało, że żadne z nas o tym
        nie pomyślało... Intercyza, to tak jakby każdy pracował w związku ale na
        siebie, nie martwimy się o dobro drugiego człowieka, każde z nas ma jakiś tam
        dochód, wyznacza określoną wielkość na włożenie do wpólej kasy a reszte
        zostawia sobie bo przecież nie można łączyć dochodów, skoro mamy rozcielność
        majątkową... to trochę dziwne, razem ale osobno... A może można to jakoś zgrać
        ze sobą, jakoś tak zorganizować, żeby nie wyglądało to jakby każde z nas żyło
        na własną rękę "finansową"... nie wiem, ale wiem jedno, że jak się małżęństwo
        rozwala to największa jest wojna o pieniądze, a aby tego uniknąć potrzebna jest
        taka umowa między ludźmi, na piśmie bo wszelkie umowy ustne nie działają. Potem
        oboje wiemy, kto na co zarobił i co ze sobą zabiera. I oczywiście wszystko
        zależy od kultury osobistej obydwu stron by nie wyglądało to w ten sposób, że
        jedna strona mówi to jest moje i to jest moje, a więc nic Twojego tu nie ma -
        wyprowadzaj się, zabieraj te swoje dwie wytarte koszule i ... trzeba znaleźdź w
        tym wszystkim kompromis... tylko czasami nie wiadomo jak...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka