Gość: Triss Merigold
IP: *.acn.waw.pl
18.11.03, 22:28
w zaprzyjaźnionym pubie. Bywa od czasu do czasu. Młodziutka, śliczna, długie
nogi. Przychodzi ubrana inaczej niż wszyscy - w czerwone aksamitne szorty i
takżą wydekoltowaną bluzkę. Rzuca się w oczy na tle innych ubranych w skóry,
czarne swetry i glany. Bije urodą na głowę równieśnice i..no właśnie.
Żaden facet z nią nie tańczy, żaden nie podchodzi pogadać, oglądają,
komentują i nic. W miejscu gdzie panuje bardzo familiarna atmosfera to dość
dziwne. Dlaczego?