09.03.09, 13:15
Malo kiedy mnie zatyka, ale dzis niestety mialam ta nieprzyjemnosc.
Slowa cenzuralne mi sie skonczyly.

Podana zostala przesylka do domu dziecka. Y to osoba, ktora dziala
tam aktywnie, ale mieszka daleko. Przesylka dotarla do X - dobra
kolezanka Y i czesto sie widuja.
Przesylka - ubranka.. zostala rozebrana co do jednego ciuszka, bo
sobie ogladali i takie fajne. A tej corka w ciazy, tej zaraz bedzie
(!!!), a ta idzie w odwietki to prezent bedzie miala i poszlo!

Jak sie dzis dowiedzialam, to jedyne co dalam rade wykrztusic to:
naprawde uwazasz, ze one sa bardziej potrzebujace niz dzieci z domu
dziecka? Pomijam fakt, ze mnie nikt o zgode nie pytal.

Powiedzialam, ze nie moge w tej chwili dalej rozmawiac i odlozylam
sluchawke. Dzwonila godzine pozniej - nie odebralam.
Ide sie przejsc, bo wciaz jestem zatkana. I bardzo zawiedziona.
W tej chwili czuje, ze to koniec znajomosci. Przesadzam?


Obserwuj wątek
    • sadosia75 Re: Brak slow 09.03.09, 13:23
      Nie przesadzasz. Ja bym zazadala zwrotu ubran i innych rzeczy z paczki i
      zawiozla bezposrednio do domu dziecka. kolezanka poslala na ... rozne :)
      • drie Re: Brak slow 09.03.09, 13:29
        To byl moj pierwszy odruch Sadosia. Ale ja impulsywna jestem bardzo
        wiec czasem wole przemyslec sprawe. Robic afere ze sciaganiem tych
        ciuszkow od kolezanek? Czy powiedziec co mysle, dac sobie na luz i
        powiedziec, ze jej na oczy nie chce wiecej widziec. I ze mam
        nadzieje, ze za kazdym razem jak beda dzieci w nich biegac, to one
        bada o tym myslec.

        Zbieranie oddanych ciuchow znaczy wiecej tlumaczen, kontaktow itp. A
        ja serio nie mam ochoty juz z ta osoba miec NIC wspolnego.
        • sadosia75 Re: Brak slow 09.03.09, 13:34
          Tzn wiesz ja bym zazadala zwrotu ubran bo to ani dla mnie ani dla ich dzieci
          tylko do domu dziecka. a tam sa najbardziej potrzebne. mozesz tez zostawic im te
          ciuszki i jesli maja odrobine godnosci to same oddadza ale watpie.
          a znajomosc wyrzucic do kosza.
        • kr_ka_11 Re: Brak slow 10.03.09, 10:29
          To byl moj pierwszy odruch Sadosia. Ale ja impulsywna jestem bardzo
          > wiec czasem wole przemyslec sprawe. Robic afere ze sciaganiem tych
          > ciuszkow od kolezanek?

          to sie w glowie nie miesci normalnie, ja tez jestem impulsywna i mialaby
          szczescie jak tylko tak bym zareagowala. nie rozumiem jak mozna miec takie
          podejscie do sprawy, powiedz tej kolezance do sluchu, bo to jakas kaleka
          emocjonalna i tyle.
    • agatracz1978 Re: Brak slow 09.03.09, 13:28
      Absolutnie nie przesadzasz. Domagaj się zwrotu tych rzeczy z paczki. A znajomość
      - autentycznie do zakończenia. Po co Ci tacy znajomi. Słów brakuje jacy
      beznadziejni teraz są ludzie.
    • heca7 Re: Brak slow 09.03.09, 13:30
      Nie. Wg mnie nie przesadzasz. Miałabym ogromny niesmak i żal. Po pierwsze
      przesyłka została otworzona co uważam za szczyt bezczelności i braku wychowania
      a już zabranie tych rzeczy sobie jest poza jakąkolwiek krytyką. Dla mnie to też
      by był koniec znajomości.
      Przywłaszczenie sobie rzeczy dla dzieci z ddz jest dla mnie szczytem buractwa.
      Współczuję:(
    • twoj_aniol_stroz Re: Brak slow 09.03.09, 14:13
      Nie przesadzasz, a to co zrobisz zależy na ile masz sił i chęci,
      żeby działać. Uważam, że lepiej, choć dużo trudniej, jest poprosić o
      oddanie tych ubrań i wymuszenie tego na koleżance. W ten sposób
      najbardziej wyraźnie dajesz informację, że to nie było dla nich i
      muszą oddać. Niestety są ludzie, którzy tego kompletnie nie
      rozumieją i takie zmuszenie ich do zwrotu z pewnością będzie
      doskonałą lekcją. Tyle, że jest trudne w praktyce do wykonania, bo
      mało masz "narzędzi" przymusu, koleżanka będzie mieć potężny problem
      z odebraniem tych rzeczy od znajomych (co Ciebie nie obchodzi, ale
      potężnie utrudnia chęć realizacji zwrotu), będzie musiała nie tylko
      przed sobą, ale i przed nimi przyznać, że postąpiła obrzydliwie, a
      to niestety nie jest proste do wykonania.
      Pozostaje życzyć Ci dużo siły :)
      • psc0 Re: Brak slow 09.03.09, 14:37
        Nie przesadzasz, bo taka była Twoja wola, więc koleżanka powinna ją uszanować.
        Jednak zastanów się dobrze czy ubranka są bardziej potrzebne w domu dziecka
        (gdzie dzieci dostają nowe ubranka od państwa.. w sensie dość duże pieniądze są
        przeznaczone na utrzymanie tych dzieci)
        Czy kobiecie która (nie znam sytuacji, ale jeśli bierze to możliwe, że nie ma
        zbyt dużo pieniędzy) może ich potrzebować i nie mieć większej pomocy..
        • jj1978 Re: Brak slow 09.03.09, 14:56
          > (gdzie dzieci dostają nowe ubranka od państwa.. w sensie dość duże pieniądze są
          > przeznaczone na utrzymanie tych dzieci)
          > Czy kobiecie która (nie znam sytuacji, ale jeśli bierze to możliwe, że nie ma
          > zbyt dużo pieniędzy) może ich potrzebować i nie mieć większej pomocy..

          wow, jak nie ma za duzo pieniedzy na utrzymanie wlasnego dziecka to moze niech
          odda do domu dziecka gdzie jak powszechnie wiadomo szczesliwe dzieci tam
          mieszkajace wszystko dostaja od panstwa.
          BTW: rodzicow sie nie wybiera, dziekuje bardzo miec takiego 'czlowieka' jako
          matke:))))
          • psc0 Re: Brak slow 09.03.09, 15:05
            Oj spokojnie, nie mówię, że dzieci w domu dziecka mają się dobrze, ale fakt jest
            faktem, że finansowo są zabezpieczone, dlatego też warto czasami pomyśleć o
            bardziej jednostkowej pomocy, bo czasami normalna pełna rodzina bardziej
            potrzebuje takich ubranek niż dom dziecka.

            Zamiast robić z siebie wielkiego altruistę który przeznacza wszystko na dom
            dziecka wystarczy namierzyć w swojej okolicy rodzinę która takiej pomocy potrzebuję.

            Na przykład u mnie na osiedlu jest coś takiego, że praktycznie nikt nie wrzuca
            ubrań np do pojemników PCK ubrania są wymieniane pomiędzy sąsiadów.. Mianowicie,
            nie zapinam się w spodniach, schodzę 2 piętra niżej i daję je sąsiadce która
            skacze z radości, kupię nowy telewizor, znam rodzinę która z ogromną
            przyjemnością przyjmie mój stary..
            Ba, już nie powiem o babcińce do której chodzę raz w tygodniu posprzątać i w
            miarę możliwości zanoszę jakiś obiadek,
            wolę taką pomoc niż wpłacanie na konto jakiejś fundacji..
            .. do tego dodam, że takie zachowanie ma również inne swoje plusy, sąsiadka od
            spodni będzie zwracała baczną uwagę na to czy ktoś się nie kręci u mnie pod
            domem.. A synowie Pani od telewizora odwiodą kolegów od pomysłu urwania lusterka
            w samochodzie;)
            • jj1978 Re: Brak slow 09.03.09, 15:09
              trudno sie nie zgodzic - pomoc skierowana do konkretnej osoby jest najlepsza bo
              zaspokaja konkretna potrzebe i to bez posrednikow. tak sie wlasnie buduje wiezi
              spoleczne!! gratuluje.

            • cus27 Re: Brak slow 10.03.09, 06:03
              PscO, najlepsza metode-bezposrednia(tez tak robie).
            • sir.vimes Nikt nie powinien decydować za bliźniego 10.03.09, 13:08
              w jaki sposób chce i może pomagać innym.


              To jej sprawa czy oddaje te ubrania do caritasu, domu dziecka, sąsiadce czy
              bezdomnym. Każdy ma swoje sposoby i swoją drogę.
        • nawrotka1 Re: Brak slow 09.03.09, 16:16
          psc0 napisała:

          > Jednak zastanów się dobrze czy ubranka są bardziej potrzebne w domu dziecka
          > (gdzie dzieci dostają nowe ubranka od państwa.. w sensie dość duże pieniądze są
          > przeznaczone na utrzymanie tych dzieci)

          Dla mnie w całej tej sytuacji to akurat ma znaczenie drugorzędne.
          Ktoś , kto został poproszony o pośrednictwo i zgodził się, nie ma prawa zmieniać
          decyzji ofiarodawcy.
          Ciekawe, czy gdyby przesyłka miała trafić w prywatne ręce, to owa koleżanka też
          rozdysponowałaby jej zawartość wg własnego widzimisię?
          Nie powinna tam nawet zaglądać.
        • leeloo2002 Re: Brak slow 09.03.09, 16:46
          nie zamulaj sprawy tymi wywodami. Kależanka postąpiła jednoznacznie źle, tym
          bardziej że wiedziała o przeznaczeniu paczki.
        • drie Re: Brak slow 09.03.09, 17:59
          psc0 napisała:

          > Jednak zastanów się dobrze czy ubranka są bardziej potrzebne w
          domu dziecka
          > (gdzie dzieci dostają nowe ubranka od państwa.. w sensie dość duże
          pieniądze są
          > przeznaczone na utrzymanie tych dzieci)
          > Czy kobiecie która (nie znam sytuacji, ale jeśli bierze to
          możliwe, że nie ma
          > zbyt dużo pieniędzy) może ich potrzebować i nie mieć większej
          pomocy..

          Myslalam o tym. Ale X zna mniej wiecej sytuacje ( chociaz wlasciwie
          to sluzy glownie jako punkt "przerzutu") i gdyby komus trzeba bylo
          naprawde, to i na ten cel by sie akcje zrobilo. A dzialalnosc Y jest
          wlasnie na zasadzie tej bliskosci. Nie jest to droga formalna. Jej
          kolezanki - opiekunki daja znac co w tej chwili jest potrzebne i kto
          moze ten doklada.

          Podejrzewam, ze poszlo o tzw "markowe" ciuszki. Bo sporo ich bylo, a
          i te nowe tez byly niezlej jakosci, by sluzyly dluzej. :(

    • deczko Re: Brak slow 09.03.09, 14:41
      A co na to kolezanka Y, wie, ze kolezanka X przywlaszczyla sobie paczke?
      • drie Re: Brak slow 09.03.09, 17:36
        deczko napisał:

        > A co na to kolezanka Y, wie, ze kolezanka X przywlaszczyla sobie
        paczke?

        Tu jest nastepny pies pogrzebany.
        Te przesylki szly co jakis czas. Zawsze X byla kontaktem. Pudla nie
        byly zamykane. Zamieszani sa w to ludzie dobrej wiary, wiec nikt nie
        myslal o zaklejaniu paczek. Nikt nie sporzadzal dokladnej listy
        rzeczy. A teraz mi przez glowe przeszlo, ze wczesniej moze tez cos
        zabierano z nich. A tym razem po prostu byla jedna mniejsza
        przesylka i juz na dom dziecka "nie zostalo" po rozszabrowaniu.
        Straszne jest to, ze zaczynam myslec jak oni i podejrzewac, moze
        nieslusznie.

    • sabriel Re: Brak slow 09.03.09, 14:51
      Fakt, niecenzuralne słowa cisną się na usta.Ludzie jednak potrafią być bezczelni.
      Ja bym zdecydowanie poprosiła o zwrot wszystkich ciuszków i nie przebierała w
      słowach co sądzę o jej postępowaniu.
      Koleżanka X okazała się niestety świnią . Wiedziała dla kogo jest paczka.Nie
      miała prawa jej otwierać ani rozporządzać sama tymi rzeczami.
    • panistrusia Re: Brak slow 09.03.09, 14:51
      A skąd Ty miałaś te ubranka?
      Bo jeśli nie urosły na drzewie, to jak najbardziej powinnaś domagać
      się zwrotu. I to nie ubranek, bo tak to nie byłoby lekcji - dzieciaki
      sobie pochodziły, a do domu dziecka oddadzą używane.
      Jeśli znajoma będzie musiała zwrócić kasę, to zostanie jej pamiątka z
      lekcji w postaci noszonych przez dzieci ciuszków.
    • idasierpniowa28 Re: Brak slow 09.03.09, 15:04
      Absolutnie nie przesadzasz. Ja bym bez ogródek i bez owijania w
      bawełnę zażądala zwrotu WSZYSTKICH ubrań, które były paczce, a
      następnie zakończyła definitywnie znajomość.
      W 'Wyjsćiu awaryjnym" Bożena Dykiel wygłosiła takie zdanie ; "
      Podłość ludzka nie zna granic" I miała cholerną rację ...
      • simply_z Re: Brak slow 09.03.09, 16:41
        formalnie ukradly te rzeczy ,chamy powinny oddac to za
        zabraly ,powinnas jeszcze wyglosic kazanie jak im nie wstyd okradac
        dzieci z domu dziecka .
    • leeloo2002 Re: Brak slow 09.03.09, 16:51
      uważam że powinnaś poprosić o zwrot, a właściwie przekazanie tych rzeczy do domu
      dziecka (lub do koleżanki Y, która jeśli dobrze zrozumiałam jest OK). Jeśli
      zostawisz tą sprawę bez echa to to wydarzenie nie nauczy niczego Pań które
      przywłaszczyły sobie te rzeczy. To jest jeden krótki telefon, wiem że będzie Cię
      wiele kosztował ale uważam że tak trzeba.
      Po prostu powiedz że to były ubrania dla Domu dziecka i prosisz o ich
      dostarczenie zgodnie z przeznaczeniem
      A znajomośc prawdopodobnie zakończy się sama
    • masher Re: Brak slow 09.03.09, 17:22
      jakby nie patrzec jest to kradziez. domagalbym sie zwrotu wszystkich rzeczy z
      nawiazka lub powiadomienie na policje i zakonczenie znajomosci. okradanie
      biednych dzieci to szczyt szczytow. z policja to nie jest przesada, tym bardziej
      ze z tej znajomosci to juz nic nie bedzie. takich ludzi nawet kijem nie tykalbym.
      gdyby choc ktos zapytal czy moze jedna rzecz bo sie ci bardzo spodobala...
      pewnie bys nie odmowila... ehhhh
    • drie Re: Brak slow 09.03.09, 17:27
      Przeszlam sie. Przemyslalam sprawe.
      No w pierwszej chwili tak mnie zatkalo, ze pomyslalam, ze nie chce z
      tymi ludzmi miec nic wspolnego wiecej, niech trzymaja te ubrania.
      Ale..

      Nie tylko ja bylam "sponsorem" tej przesylki. Byly tam ciuchy
      uzywane, ale tez sporo nowych, kupionych specjalnie z tej okazji.
      Dom dziecka jest na glebokiej wsi i dociera tam malo prywatnych
      sponsorow. A Y dziala bardzo aktywnie i jej wierze. Zreszta
      dostalismy laurki i fotki dzieci ubranych w "dary" (straszne slowo).

      No i z tej racji, ze ludzie ktorzy zainwestowali w to pieniadze i
      czas, byli od poczatku przekonani, ze robia to w tym konkretnym celu
      - musze niestety poprosic o zwrot wszystkiego.

      Ciezko bedzie. Dzis wieczorem sie tym zajme.

      Trzymajcie kciuki.
      • masher Re: Brak slow 09.03.09, 17:42
        powodzenia i nieprzebytych zasobow cierpliwosci oraz spokoju.

        ps. ciezkie i ostre rzeczy zostaw w domu bo policza jak za zabicie czlowieka ;)
        • drie Re: Brak slow 09.03.09, 17:47
          masher napisał:

          > powodzenia i nieprzebytych zasobow cierpliwosci oraz spokoju.
          >
          > ps. ciezkie i ostre rzeczy zostaw w domu bo policza jak za zabicie
          czlowieka ;)

          :) Przez telefon to pojdzie. Nie wiem czy stety czy niestety. Bo sie
          zastanawiam, czy dalabym rade patrzec na nia. Gdyby telepatycznie
          czlowiekowi mozna bylo zrobic szkode, to by juz bym byla "winna".
          • alpepe Re: Brak slow 09.03.09, 18:36
            trzymam kciuki, teraz to się rypło, ciekawe, ile to trwało, takie podbieranie. A
            Y i jej koleżanki to zwyczajne złodziejki.
            • heca7 Re: Brak slow 09.03.09, 18:42
              Trzymam kciuki. Nieważne w tej chwili jest czy dom dziecka jest bardziej
              potrzebujący niż te panie. Twoje prawo wysyłać rzeczy komu chcesz. A poza tym
              jedna z pań jak rozumiem wybierała się w "gości" i przywłaszczyła sobie w celu
              prezentowym.
              Czekamy na relacje:)
          • horpyna4 Re: Brak slow 09.03.09, 19:05
            Zacznij od powiadomienia o całej sprawie tej koleżanki, która
            bezpośrednio współpracuje z domem dziecka. Łącznie z podejrzeniami,
            że i poprzednio mogło nie wszystko dochodzić.
            Jeżeli tego nie zrobisz, to koleżanka X zacznie się zachowywać jak
            wystraszony skunks i narobi smrodu. Trafi to również w Ciebie, choć
            na razie nie wiem, jak. Ale wiem, że takie osoby nie cofną się przed
            oszkalowaniem, żeby tylko odwrócić uwagę od swojej winy.
    • qw994 Re: Brak slow 09.03.09, 20:41
      Nie przesadzasz. Zażądaj zwrotu ubranek, bez najmniejszych skrupułów.
    • naparstnica_purpurowa przesyłka została... 09.03.09, 23:21
      drie napisała:
      > Przesylka - ubranka.. zostala rozebrana co do jednego ciuszka,

      Nie! Przesyłka została ROZKRADZIONA.
      A ci ludzie to ZŁODZIEJE.
      • cus27 Re: przesyłka została... 10.03.09, 06:09
        naparstnica_purpurowa napisała:

        > drie napisała:
        > > Przesylka - ubranka.. zostala rozebrana co do jednego ciuszka,
        >
        > Nie! Przesyłka została ROZKRADZIONA.
        > A ci ludzie to ZŁODZIEJE.
        >
        Zlodzieje i chamy!
    • wanilinowa Re: Brak slow 09.03.09, 23:30
      podeślij jej ten wątek :D jak ma trochę wstydu to sama odda. a nawet jeśli nie,
      to i tak kategorycznie zażądaj zwrotu "pożyczonych" rzeczy. najlepsza jest chyba
      ta pani, która "znalazła" w paczce prezent i już nie musi kupować :))
      ludzie chyba myślą, że jak nikt nie stoi i nie pilnuje to można brać bo przecież
      niczyje.
    • waldek.zawieja Re: Brak slow 10.03.09, 00:44
      mnie tez zatkało, starawy jestem, a naiwny - nie przypuszczałbym, że
      mozna tak postapić
    • drie Rozmawialam 10.03.09, 07:48
      Pewnie dlugo mi wyjdzie.

      Rozmawialam z X. Spytalam jak to sie stalo i czy z poprzednich
      przesylek tez "korzystala"? Otoz mialy kobiecy wieczor, troche
      wypily, pudelko stalo w pokoju i postanowily poogladac. A reszta
      to.. sama wyszla. Niby wszystko w zartach bylo. Poprzednich paczek
      ponoc nie otwierala nawet.
      Powiedzialam, ze ma posciagac te ciuchy od wszystkich i w piatek Y
      po nie przyjedzie. A ona do mnie: czy naprawde musi, bo jak to
      bedzie wygladac. Ze jej glupio dzwonic i prosic o oddanie.

      Juz zlosliwie spytalam czy one tam dentaturat czy moze metanol pily
      i im rozum odjelo. Ze to jest kradziez, a jesli jej glupio dzwonic,
      to ja moge wykonac tel do kazdej jednej i wytlumaczyc, ze X ukradla
      te ciuchy i jest to zwykle paserstwo.

      Prosila by nie uzywac slowa "kradziez", ale zobowiazala sie
      pozbierac te ubrania.

      Dla Y trzeba bylo 3 razy powtorzyc co sie stalo zanim dotarlo do
      niej, bo myslala, ze to zart. Tez zadzwonila do X i po ostrej
      wymianie zdan obiecala X narobic takiego smrodu towarzyskiego, ze ta
      nie wyjdzie z domu przez rok - jesli chociazby jednej rzeczy bedzie
      brakowac.

      Tak wiec dzisiaj ludzie, ktorzy cos tam podali spisza liste ubran i
      na podstawie tego Y odbierze w piatek paczke. Na szczescie wlasnie
      tym razem byla to mala przesylka wiec jest nadzieja, ze beda
      pamietac co dali.

      Dzieki Wam za opinie, bo przez chwile myslalam, ze to ja jestem
      nienormalna, ze tak ostro zareagowalam. Ze jestem zaangazowana w to
      za bardzo, by popatrzec z boku. Ale Y zna jedna z dziewczyn, ktora
      byla tam i tez cos tam wziela - chata, wypasione auta plus domek
      letniskowy, wiec naprawde nie zalicza sie do kategorii
      potrzebujacych. Inne podobnie - lepiej lub gorzej. Ech.
      • idasierpniowa28 Re: Rozmawialam 10.03.09, 08:48
        >Otoz mialy kobiecy wieczor, troche
        > wypily, pudelko stalo w pokoju i postanowily poogladac. A reszta
        > to.. sama wyszla. Niby wszystko w zartach bylo.

        Cóż za niekonwencjonalny pomysł na spędzenie 'kobiecego wieczoru' A
        żart po prostu 'przedn'.... Jakie żałosne tłumaczenie. Kradzież jest
        kradzież bez względu na to czy dokonuje się jej na trzeźwo, czy pod
        wpływem :-/


        >Poprzednich paczek
        > ponoc nie otwierala nawet.

        Jaaaasne. Ja nie wierzę. No ale co laska miała powiedzieć? Wiadomo
        że się nie przyzna.

        > A ona do mnie: czy naprawde musi, bo jak to
        > bedzie wygladac. Ze jej glupio dzwonic i prosic o oddanie.

        To już nawet nie jest bezczelność a zwykłe chamstwo. Połączone z
        niewyobrażalnym wręcz tupetem

        >> Prosila by nie uzywac slowa "kradziez",

        Nie? A jakie słowo ona uważa za wlaściwe?

        >ale zobowiazala sie
        > pozbierac te ubrania.

        Szlachetność godna najwyższej pochwały...
        • drie Re: Rozmawialam 10.03.09, 09:18
          idasierpniowa28 napisała:

          > >Poprzednich paczek
          > > ponoc nie otwierala nawet.
          >
          > Jaaaasne. Ja nie wierzę. No ale co laska miała powiedzieć? Wiadomo
          > że się nie przyzna.

          Tego akurat nie damy rady sprawdzic. Zostaje miec nadzieje, ze mowi
          prawde.



          > >> Prosila by nie uzywac slowa "kradziez",
          >
          > Nie? A jakie słowo ona uważa za wlaściwe?

          Uwaza, ze "oddac" to wlasciwe okreslenie.




          • twoj_aniol_stroz Re: Rozmawialam 10.03.09, 09:44
            > > >> Prosila by nie uzywac slowa "kradziez",
            > >
            > > Nie? A jakie słowo ona uważa za wlaściwe?
            >
            > Uwaza, ze "oddac" to wlasciwe okreslenie.
            No "oddać" to jest właściwa czynność po kradzieży, ale żeby "oddać"
            było synonimem "kradzieży" no to ja pierwsze słyszę...
            • drie Re: Rozmawialam 10.03.09, 09:56
              Oj, ludzie malej wiary. Kradziez to nie byla, bo ona przeciez wie
              dokladnie gdzie co jest. :D


              • twoj_aniol_stroz Re: Rozmawialam 10.03.09, 13:47
                :D :D :D no mam wrażenie, że złodziej tez wie, gdzie ma coś co
                ukradł . No ale faktycznie jam człek małej wiary :)
      • sadosia75 Re: Rozmawialam 10.03.09, 08:59
        drie napisała:

        Otoz mialy kobiecy wieczor, troche
        > wypily, pudelko stalo w pokoju i postanowily poogladac.

        I ukrasc? no to fajny kobiecy wieczor
        czy naprawde musi, bo jak to
        > bedzie wygladac. Ze jej glupio dzwonic i prosic o oddanie.

        Krasc nie glupio ale zwrocic to juz glupio


        >
        > Prosila by nie uzywac slowa "kradziez", ale zobowiazala sie
        > pozbierac te ubrania.

        a jak to nazwac?


        Ty sie nie denerwuj niech oddaja ciuchy i w momencie oddania urywaj kontakt. A
        przy okazji zrob im takiego smrodu kolo tych zlodziejskich dup, zeby im sie
        odechcialo na nastepny raz.
        • drie Re: Rozmawialam 10.03.09, 09:26
          sadosia75 napisała:

          > czy naprawde musi, bo jak to
          > > bedzie wygladac. Ze jej glupio dzwonic i prosic o oddanie.
          >
          > Krasc nie glupio ale zwrocic to juz glupio

          Przeciez, nie ukradla a wspanialomyslnie oddala te ciuszki.
          Oczywiscie ugiela sie pod naciskiem tych drugich. Teraz glupio jej
          ten wspanialomyslny i hojny gest odkrecic.


          > > Prosila by nie uzywac slowa "kradziez", ale zobowiazala sie
          > > pozbierac te ubrania.
          >
          > a jak to nazwac?

          Ja to nazywam "charytatywne paserstwo" :)


          > Ty sie nie denerwuj niech oddaja ciuchy i w momencie oddania
          urywaj kontakt. A
          > przy okazji zrob im takiego smrodu kolo tych zlodziejskich dup,
          zeby im sie
          > odechcialo na nastepny raz.

          Juz zaczynam sie usmiechac pod nosem, wiec chyba mi przechodzi
          powoli.
          To jest naprawde zaskakujaca sytuacja i sie zastanawiam, czy sie X w
          cos nie wpakowala. Bo to do niej bardzo niepodobne. Moze to jest
          krzyk o pomoc, bo normalny czlowiek przeciez powiedzialby: sorry.
          wypilysmy. daj mi dwa dni na odkrecenie tego. glupio wyszlo.

          • sadosia75 Re: Rozmawialam 10.03.09, 09:28
            Drie a czy Ty przypadkiem nie masz za dobrego serca? wpakowala sie? dorosla jest
            niech sie sama wypakuje tak jak wypakowala paczke. i po problemie.
            moze dziewczynie wstyd ( przynajmniej powinno jej byc wstyd ) i teraz panikuje.
            ale zanim sie cos zrobi to sie najpierw mysli.
            ja bym dlugo sie nie litowala nad takimi. zazadalabym zwrotu odrazu i przy
            okazji skoro stac to mogly by jeszcze dorzucic cos od siebie. w ramach
            zadoscuczynienia.
            • drie Re: Rozmawialam 10.03.09, 09:43
              Juz tam "dobre serce". ;) To zachowanie jest tak sprzeczne z ogolna
              opinia o niej, ze szkoda "dobra kobiete na smietnik wyrzucic".
              Wczoraj bym jej osobiscie wlomotala :) Y pewnie wezmie ja w obroty,
              bo one sie znaja duzo lepiej. I tez wlasnie Y podala ja jako adres
              kontaktu i wiem, ze czuje sie odpowiedzialna za ta sytuacje.

              Ja z X juz nie bede miala nic doczynienia. Liste mam poslac do Y i
              ona zalatwia dalej. Chcialabym widziec miny tych kobiet jak beda
              poproszone o zwrot. A znajac Y to i po nich moze niezle pojechac, bo
              ona za te dzieci w domu dziecka oddalaby reke.
              • twoj_aniol_stroz Re: Rozmawialam 10.03.09, 09:49
                Pomysł z zadośćuczynieniem uwazam za rewelacyjny. Tym bardziej, że
                na ubogie nie trafiło, więc nie ubedzie ich jak coś wyasygnują dla
                dzieciaków. Podsuń pomysł Y, bo to naprawde warte rozwazenia :)
                • sadosia75 Re: Rozmawialam 10.03.09, 09:50
                  No pewnie skoro stac to dlaczego maja nie dac komus kto potrzebuje? jesli maja
                  dzieci to na pewno maja ciuszki, zktorych dzieci wyrosly. i co z nimi zrobia?
                  zachowaja na pamiatke?
                  trzeba zaproponowac stanowczo ;) zeby dorzucily cos od siebie.
                  • drie Re: Rozmawialam 10.03.09, 10:00
                    Gdzie Wasz optymizm sie podzial, kobiety? :)

                    Najnowsze wiesci: maila od Y dostalam, ze zrobila dzis pobudke dla
                    dwoch dziewczyn i jedna to nawet miala sama oddac spodenki i cos
                    jeszcze. Bo byly i tak... ZA MALE na jej synka. :D
                    • sadosia75 Re: Rozmawialam 10.03.09, 10:03
                      Dobra kobieta z niej! za male to oddaje.
                    • twoj_aniol_stroz Re: Rozmawialam 10.03.09, 13:50
                      No widzisz, a Ty się dziwczyny czepiasz ;)
                      A swoją drogą skąd się takie szmaty bora na świecie?
          • idasierpniowa28 Re: Rozmawialam 10.03.09, 09:32
            drie napisała:

            > bo normalny czlowiek przeciez powiedzialby: sorry.
            > wypilysmy. daj mi dwa dni na odkrecenie tego. glupio wyszlo

            Normalny człowiek raczej nie dopuściłby do takiej sytuacji. Sama
            świeta nie jestem i zdarzało mi się robić różne ' dziwne i głupie'
            rzeczy ;) ale jednak są pewne granice. Zwłaszcza że paczka byla
            przeznaczona dla osob naprawdę potrzebujących, a te dziewczyny, jak
            mówisz głodem nie przymierają.
          • masher Re: Rozmawialam 10.03.09, 11:23
            tylko nie mieknij!

            a teraz sie mocno wczytaj:

            – Masz być jak bulterier!
            – Będę.
            – Jak wściekły byk!
            – Będę!
            – Jak Tommy Lee Jones w Ściganym!
            – Będę!

            ;)
      • masher Re: Rozmawialam 10.03.09, 11:12
        i bardzo dobrze rozwiazane. napisz jak sie to skonczylo, czy oddadza wszystko.
        jesli nie to nie krepujcie sie nawet na policje zadzwonic bo jest to fizycznie
        kradziez i nie ma co sie patyczkowac z ludzmi ktorzy okradaja biedne dzieci
        ktore nie maja praktycznie niczego.
    • dzikoozka Re: Brak slow 10.03.09, 09:03
      Jako Y zażądałabym zwrotu. Co do jednej sztuki. Kategorycznie.
      Dla mnie to złodziejstwo.
      • marguyu Re: Brak slow 10.03.09, 10:39
        Zwykle podle zlodziejstwo. To nie ludzie, to hieny.
        Zarzadalabym zwrodtu co do jednego ciuszka.
        Niech biega po ludziach i odbiera.
        I niech sie przy tym naje wstydu !!!
    • symulacrum Re: Brak slow 10.03.09, 12:55
      drie, współczuję CI stresu, Y także

      tak sobie myślę, jak Ci to podłe doświadczenie osłodzić...

      jesteś z Wawy może?

      bo chętnie coś dorzucę do kolejnej paczki do tego domu dziecka
      nie mam dzieci, ale sklepy są pełne, więc jaką fajną nóweczkę oczywiście:)

      pozdrawiam i nie trać wiary w ludzi
      głupota i bezmyślność ludzka nie znają granic niestety

      pozdrów Y od nas :)
      szacunek dla Was kochane kobiety za to, co robicie

      pozdrawiam :)
    • sir.vimes Nie przesadzasz. 10.03.09, 13:05
      Też bym nie kontynuowała znajomości. Obrzydliwe i już.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka