Dodaj do ulubionych

Milosc a praca.

17.03.09, 11:14
No i stalo sie, wczoraj mnie wyrzucili w tym ciezkim rynku. Wszystko
przez to, ze nie chcialam non stop pracowac. Chlopak to krytykowal,
a bardziej zalezy mi na zwiazku. Kiedys pracowalam duzo, mialam tez
czas na inne rzeczy i bylo ok. Ale potem zaczelam miec zwiazek, a
chlopak chcial mnie rzucic, bo za duzo pracuje. Wiec stalam sie
asertywna w pracy i skonczylo sie, jak skonczylo... Nie wiem teraz
jakiej pracy szukac, musze z nim pogadac, ale wraca dopiero w
czwartek. Czulam ogromny stres w zwiazku ze sprzecznymi
oczekiwaniami. W ogole wymagania tego swiata sa dla mnie zbyt
ciezkie. Samobojstwo jest nie dla mnie. Co robic?
Obserwuj wątek
    • mrsnice Re: Milosc a praca. 17.03.09, 12:13
      ten, twój miś ma nad tobą destrukcyjną moc. Już pozbawił cię
      segmentu, teraz pracy. Chyba czas na zmianę misia.
      • annjen Re: Milosc a praca. 17.03.09, 17:23
        a dziewczyny ją uprzedzały, że tak się skończy okupowanie forum w godzinach
        pracy! twierdziła, że jest taka sprawna, że jedno i drugie może robić
        jednocześnie, a i trzecie dałaby radę;)
    • soulshunter Re: Milosc a praca. 17.03.09, 13:01
      > No i stalo sie, wczoraj mnie wyrzucili w tym ciezkim rynku. Wszystko
      > przez to, ze nie chcialam non stop pracowac.

      to gdzie ty pracowalas, w biedronce?
      • mahadeva Re: Milosc a praca. 17.03.09, 15:24
        nie, w pracodawcy roku...
      • mahadeva Re: Milosc a praca. 17.03.09, 15:26
        sprawdziłam, to jednak nie jest pracodawca roku, jak nam mowili :]
        • kitek_maly Re: Milosc a praca. 17.03.09, 15:51

          Chyba zależy w którym roku. Oni się wymieniają palmą pierwszeństwa. ;)
          • lesialesia Re: Milosc a praca. 17.03.09, 16:12
            no to teraz licz na to, że Twoja miłość Cie utrzyma :]
        • rraaddeekk Re: Milosc a praca. 19.03.09, 00:45
          Zależy jaki ranking.
          Kilka firm się chwali takim tytułem.
    • varna771 Re: Milosc a praca. 17.03.09, 17:51
      kiedys dobrze Ci radzilam ,że dyrektora masz miec w zanadrzu, moze
      pomogłby Ci poszukac pracy, w koncu na pewno jakies znajomosci
      ma ... o ile jest on w realu dyrektorem a nie kims wymyslonym na
      potrzeby forum:)
    • artemisia_gentileschi Re: Milosc a praca. 17.03.09, 19:48
      A trzeba bylo trzymac dyrektora. Teraz masz, Mis Cie bedzie
      utrzymywal:)))
    • andreas3233 Re: Milosc a praca. 17.03.09, 23:00
      Wspolczuje..:(((
      Dobrze, ze w koncu nie kupilas segmentu.
      • rzeka.suf Re: Milosc a praca. 18.03.09, 00:01
        hmm, jakby kupila segment mialaby wieksza motywacje do pracy
        • psc0 Re: Milosc a praca. 18.03.09, 00:03
          Jak to się mówi "albo rybki albo akwarium" jeśli nie potrafi się pogodzić
          jednego z drugim..

          Lepiej szukaj pracy
          nie jest fajne być na czyimś utrzymaniu...
        • mahadeva Re: Milosc a praca. 18.03.09, 11:28
          oczywiscie, gdyby byl segement mialabym po co harowac
          a teraz po co mi wybierac miejsca pracy, gdzie sie duzo zarabia, bo
          jest duzo pracy i stresu?? po co mi ta kasa...
      • mahadeva Re: Milosc a praca. 18.03.09, 11:29
        gdyby babcia miala wasy... nie kupilam segemntu, bo Mis nie chcial,
        gdyby nie Mis to bym go kupila i pracowala duzo, moze nie w tej
        firmie, ale w innej, a moze w tej
        prosze Cie, nie gadaj po proznicy
        nie wylecialam dlatego, ze jestem niedojda
        • rzeka.suf Re: Milosc a praca. 18.03.09, 15:57
          a prosze cie bardzo, wybierz sobie cos, co da ci wiecej czasu dla misia. ciekawe
          czy to go mniej wiecej trwale zadowoli, czy tym razem uslyszysz, ze nie
          dorownujesz mu poziomem...
          czy ty, ' oryginale', masz jakies wlasne marzenia i plany? czy zatrzymanie misia
          przy sobie jest twoim glownym czy moze juz jedynym celem zyciowym? i nie bredz
          juz o ' przymusie' ani ' nakazie' spolecznym, pleeeeaaase.
          ps: nikt chyba tutaj nie nazwal cie, jak dotad,' niedojda'.
          • mahadeva Re: Milosc a praca. 18.03.09, 17:08
            cale moje zycie to realizacja egoistycznych planow i marzen :)
            zatrzymanie Misia jest jednym z celow, nie bede ukrywac, ze chce
            miec fajny zwiazek, ale mam tez inne codzienne cele
            wsrod moich znajomych jestem osoba, ktora ma swoje plany,
            kontroluje, co sie dzieje
            • rzeka.suf Re: Milosc a praca. 18.03.09, 18:24
              skoro ' kontrolujesz ', to powiedz, czemu np: ty sama nie odeszlas z nielubianej
              pracy do takiej, ktora by ci odpowiadala?
              czy moze dalo ci jakies korzysci to, ze cie z pracy wyrzucono?
              • mahadeva Re: Milosc a praca. 18.03.09, 20:13
                nie bylam w stanie juz tam chodzic, wyjatkowo wstretne miejsce, ale nie moglam
                rzucic kwitem, gdy niczego nie mialam, poza tym mialam otwarte projekty, to
                nieprofesjonalne rzucac to w polowie, nie chcialam brac byle czego bo zawsze
                bylam ambitna, ale teraz musze, bardzo mi pomogli, od rana odzyskalam kontakt ze
                swoim cialem a od 2 dni nie mam zawrotow glowy, wychodze punkt 18 i niczym
                prawie sie nie stresuje, Ty chyba nie wiesz, jaka tam byla choojnia, zrobnilam
                wszystko zeby mnie wyrzucili
                • rzeka.suf Re: Milosc a praca. 19.03.09, 00:09
                  w porzadku, Mahadeva. przemysliwalam sobie dzis moj stosunek do ciebie i doszlam
                  do wniosku, ze moje slowa sa w twoich watkach calkowicie zbedne.
                  pozdrawiam i powodzenia w zyciu :)
                • stary.kawaler Re: Milosc a praca. 20.03.09, 09:22
                  To teraz sobie wyjedź na długi urlop bez Misia, żeby parę spraw
                  przemyśleć :-) i ułożyć w głowie co i jak ma dalej być.
                  A tak, w ogóle, jak Cię czytam kilka lat, to jest niesamowity progres
                  w podejściu do świata. To, ze Cię wypitolili z roboty, to jest szansa
                  na coś fajnego wreszcie.
                  Pozdrawiam :)
    • kamyk-zielony Re: Milosc a praca. 18.03.09, 18:37
      Związek to kompromisy. Nie ma związku kiedy jedno wymaga, a drugie się temu
      bezwzględnie podporządkowuje, tzn. taki układ kojarzy mi się z czymś w rodzaju
      poddaństwa. Na razie związek z Misiem przynosi Ci więcej strat i frustracji niż
      radości, a przynajmniej tak wnioskuję czytując od czasu do czasu Twoje wątki.
      Zresztą, nie chcę być złym wieszczem, ani wcale Ci źle nie życzę, ale mogę się
      założyć, że Misio szybko się Tobą znudzi i problem sam się rozwiąże.
      • mahadeva Re: Milosc a praca. 18.03.09, 20:14
        nie widze, zeby sie zanosilo na znudzenie
        kolezanko, to ma byc powazny zwiazek, takiego chce
        jestem powanzym czlowiekiem
    • rraaddeekk Re: Milosc a praca. 19.03.09, 00:43
      Co robić? Pić.
      Polecam.
      • baletnica_bez_nogi Re: Milosc a praca. 19.03.09, 11:34
        oraz wymienic faceta na lepszego. najlepiej bogatego, wtedy nie bedzie problemow
        z praca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka