zla.jak.diabli
19.03.09, 18:09
założyłam sobie nicka powyższego nie bez powodu. dlaczego jestem zła? bo nie
umiem wyjaśnić mojemu mężowi dlaczego boli mnie dyskryminacja kobiet i to, że
on wcale jej nie zauważa. zatrudnił się właśnie w dużej firmie, gdzie zajął
dość wysokie stanowisko. zaczęłam z nim rozmawiać i wyszła rzecz przerażająca
- okazało się, że wszystkie ważniejsze stanowiska w firmie zajmują mężczyźni,
kobiety natomiast zatrudnia się jako sekretarki, ewentualnie asystentki. byłam
z nim na imprezie pracowniczej. nie mogłam uwierzyć,że takie rzeczy dzieją się
naprawdę - w przypadku zatrudnionych w firmie panów, kryterium zatrudnienia z
pewnością były kompetencje. jeśli idzie o kobiety - ewidentnie atrakcyjność.
wszystkie sekretarki mają wygląd modelek i właściwie nic poza tym. próbowałam
wyjaśnić mężowi, dlaczego mnie to oburza i boli, ale on zupełnie nie widzi
kwestii, twierdzi, że "tak po prostu jest"; albo "taki jest profil firmy" (?).
czy naprawdę w Polsce nadal panują takie zasady? i czy naprawdę ludziom jest
to obojętne?