hugolinka
21.03.09, 21:48
Głupi problem którego mam juz dość.
Kilka lat temu spotykalismy się jak typowe dzieciaki. Dwa miesiące
trzymania za rękę i po wszytskim. Nie pasowaliśmy i tyle.
Kilka miesiecy prosił zebym wróciła. Uspokoiło się. Później
spotkalismy sie, "cos" się pojawiło, ale ja znowu zrezygnowałam.
Ja juz od dłuższego czasu mam kogos na stałe, ten były dzwonil co
jakis czas proponujac spotkanie.
Kiedys (jakis rok temu) zadzwonil z informacja ze ma dziewczyne.
Pogratulowałam i myslalam ze sie skonczy. Ale gdzie tam. Co jakis
czas dzwonil lub pisał proponujac spotkanie. Bez sensu. Tel zaczał
odbierac moj chlopak. Przestał dzwonic i pisac. Kilka tygodni zaczal
wypisywac na nk. Nie odpisywałam a on dalej pisał. Wiec
zlikwidowałam konto. Moj chłopak ma zal do mnie ze nie powiem o tym
jego dziewczynie. Tylko po co? Czy ktos widzi w tym sens?