Dodaj do ulubionych

Niech ktos mi to wyjasni

28.03.09, 09:03
Poznalismy sie 1,5 roku temu w pracy on narzeczona, ja sama...
mile rozmowy , usmiechy...milutko
wspolne imprezki z pracy, no i zaczelo siee...ja sie bronilam on wrecz
przeciwnie...pocalunek, jeden , drugi i cala masa..
ja nalegalam zeby to skonczyc, nie przestawal..ja ulegalam..
az tu nagle z dnia na dzien odrot o 180 ssstopni, zero maili smss-ow, na
prosbe wyjansienia o co chodzi - masa obowiazkow i brak czasu...i ze spotkanie
to nie jest dobry pomysl
a na moje stwierdzenie ze jest mi przykro ze sie tak zachowuje, dostalam
odpowiedz ze jestem zalosna

ktos mi to wyjasni???
Obserwuj wątek
    • milady000 Re: Niech ktos mi to wyjasni 28.03.09, 09:11
      Napisałaś że miał/ma narzeczoną. Musiałaś się liczyć z tym ze skoro cały czas
      jest z nią mimo że poznał Ciebie- to jesteś dla niego tylko jakimś epizodem w
      życiu, nikim bardzo ważnym. A tamta pewnie była ważna. I być moze wtedy kiedy
      przestał się odzywać uświadomił sobie to.
    • drie Re: Niech ktos mi to wyjasni 28.03.09, 09:14
      W miedzyczasie rozszedl sie z narzeczona czy nie?
    • pietrucha8014 Re: Niech ktos mi to wyjasni 28.03.09, 09:40
      Nie rozstal sie...
      wiem nie powinnam mies ale...tylko mi juz nie chodzi o to, tylko o sposob w jaki
      mnie potraktowal..bez wyjasniena, slowa...udawanie jakby nic sie nie stalo
      • asqe Re: Niech ktos mi to wyjasni 28.03.09, 09:52
        no bo dla niego nic sie nie stalo, a ty jestes teraz zalosna. a
        czego sie spodziewalas? ze zostawi narzeczona?
        przeciez tu naprawde nie ma nic do tlumaczenia i wyjasniania.
        moze trzeba jakies wnoiski na przyszlosc wyciagnac?
      • naparstnica_purpurowa Re: Niech ktos mi to wyjasni 28.03.09, 09:58
        pietrucha8014 napisała:

        > ..tylko mi juz nie chodzi o to, tylko o sposob w jak
        > i
        > mnie potraktowal

        Potraktował Cię ohydnie. Sam zmienił zdanie i się znudził, a Tobie
        powiedział,że jesteś żałosna. Sam jest załosnym d.pkiem.
        • asqe Re: Niech ktos mi to wyjasni 28.03.09, 10:06
          tak oczywiscie, on zly wilk a ona biedny czerwony kapturek:)
          no przeciez ludzie! a na co ona w ogole liczyla?
          chamsko sie koles zachowal, ale niestety taki lajf.
          • naparstnica_purpurowa Re: Niech ktos mi to wyjasni 28.03.09, 10:26
            asqe napisała:
            > chamsko sie koles zachowal, ale niestety taki lajf.

            No to się zgadzamy. Nie oceniam naiwnego zachowania autorki posta,
            tylko tekst, że "jest żałosna", gdy usiłowała podtrzymać z nim
            kontakt (nie urządzała przecież scen).
            • asqe Re: Niech ktos mi to wyjasni 28.03.09, 10:40
              a skad wiesz? IMHO juz samo domaganie sie wyjasnien w takiej
              sytuacji wydaje sie jednak zalosne. no ale co ja tam wiem, w dodatku
              w paskudnym humorze jestem :)
          • mruff Re: Niech ktos mi to wyjasni 29.03.09, 21:10
            Kultura osobista wymaga taktu, po prostu jest dupkiem i tyle.
            Po wspólnych buziaczkach-żeby został po nich smaczek wspomnieniowy-
            to nic wielkiego napisać "słodka byłaś ale ograniczam kontakt,
            całuski" :)

            Potraktował Cię jak psa którego wyrzuca się gdy się znudził.

            --
            "góry powstały z okruchów gwiazd..."
      • horpyna4 Re: Niech ktos mi to wyjasni 28.03.09, 13:22
        A na co właściwie liczyłaś?
        Zabawiasz się z facetem wiedząc, że jest związany z inną. Czyli od
        początku ustawiłaś się w roli nic nie znaczącej panienki do zabaw
        łóżkowych. A dmuchanej lali nie udziela się wyjaśnień, bo jest tylko
        przedmiotem.
        Byłaś po prostu zabawką, nic tu nie trzeba wyjaśniać.
    • sadosia75 Re: Niech ktos mi to wyjasni 28.03.09, 09:53
      No bo jestes no a co mial napisac? mial zabawke,pobawil sie,znudzila sie rzucil
      w kat i tyle.
      no dziewczyno czego oczekiwalas? trojkaty nigdy nie trwaja wiecznie.
    • sabriel Re: Niech ktos mi to wyjasni 28.03.09, 10:50
      Facet żałosny dupek, na twoim miejscu w ramach rewanżu poinformowałabym jego
      narzeczoną.
      • majadka29 Re: Niech ktos mi to wyjasni 28.03.09, 11:28
        Informowanie narzeczonej to dopiero byloby zalosne !!!!
        • sabriel Re: Niech ktos mi to wyjasni 28.03.09, 12:03
          A to dlaczego? facet najwidoczniej chciał się tylko zabawić czyimś kosztem,
          uważa, że nic się nie stało i ujdzie mu to na sucho.Sam zainicjował ten romans,a
          konsekwencji żadnych nie poniesie.
        • rdza84 Re: Niech ktos mi to wyjasni 28.03.09, 13:11
          majadka29 napisała:

          > Informowanie narzeczonej to dopiero byloby zalosne !!!!

          A dlaczego żałosne, biedna kobieta powinna się dowiedzieć, że jej facet się puszcza.
          • angazetka Re: Niech ktos mi to wyjasni 28.03.09, 13:18
            Powinna wiedzieć, fakt. Ale informowanie narzeczonej w ramach zemsty
            jest śmieszne - jak się tak dba o jej dobre samopoczucie, należało
            ja poinformować w trakcie romansu. Albo go nie zaczynać.
            • alpepe Re: Niech ktos mi to wyjasni 28.03.09, 13:21
              może i jest mieszne, ale mina tego buraka w sytuacji, kiedy narzeczona mu powie
              o tym, że wie o jego małym grzeszku, bezcenna.
              • croyance Re: Niech ktos mi to wyjasni 30.03.09, 17:50
                Moze wlasnie narzeczona sie dowiedziala i postawila mu ultimatum,
                stad ta zmiana frontu.
      • fregata26 Nie rozumiem skad tyle zjadliwosci.. 28.03.09, 22:12
        ze lala, ze glupia, i rozne inne zupelnie niepotrzebne epiety.
        Autorka sama napisala, ze miala watpliwosci, ze probowala z Nim o tym rozmawiac.
        Czlowiek tym rozni sie od zwierzecia ze potrafi logicznie wnisokowac i
        artykulowac mysli. Uczucia tez ma skomplikowane i nie powinien sie kierowac
        najnizszymi instynktami. Czy jesli twierdzicie ze autorka nie ma prawa do
        wyjasnien, to zaakceptujecie ze ktos daje Wam na odlew w py*sk bo np stanelyscie
        mu na odcisk. A czego sie spodziewac skoro kogos zabolalo?? prawda? Trzeba
        chlopa zrozumiec, czego sie spodziewalyscie depczac go obcasem?
        Po pierwsze to ON byl w zwiazku nie ona. W dzisiajszych czasach ludzie bardzo
        czesto sie rozstaja, autorka mogla podejrzewac ze nie jest zupelnie obojetna
        owemu panu. Czy wyobrazacie sobie ze bez slowa uprawiali machaniczny seks po
        czym on z pogardliwym wzrokiem ubieral sie i wychodzil? Moze powinnysie bardziej
        zrozumiec autorke i emocje ktore nia napewno targaly?
        Dlaczego tak chetnie my kobiety (co widac na tym forum) dajemy przyzwolenie na
        tego rodzaju praktyki ze strony mezczyzn linczujac jednoczesnie inne kobiety?
        Moze troche refleksji?
        Uwazam ze chlopak powinien poniesc konsekwencje swojego zachowania. Zachowal sie
        po chamsku, prymitywnie i co najgorsze moze mu to ujsc na sucho.
        A jesli autorka tak to zostawi gotow pomyslec ze naprawde sie nic nie stalo.
        Jestem za tym zebys poinformowala jego narzeczona co zaszlo.
        Skoro nie ma odwagi z Toba porozmawiac, niech rozmawia z narzeczona.
        • kora3 Fregato .... 29.03.09, 18:36
          Rozumiem,z e zal Ci autorki watku, a i pewnie, jako i jauznajesz
          goscia za dupka.
          Mówisz o uczuciach, komunikacji ...Bardzo to wsio madre, tyle, ze
          wiesz przez 1,5 roku to człowiek ma na ogół sporo czasu na to, zeby
          zastanowić się nad swymi uczuciami, połozeniem, emocjami tudzież na
          ową komunikacje.

          przez 1,5 roku pana się nie zorientowała, ze dla kolesia nic nie
          znaczy? dziwne, bo nawet nie miał pod reka bajeczki i dzieciach i
          zonie:). Z narzeczoną dużo łatwiej się rozstać niż z zona, zgodzisz
          się? A jak facet (czy kobieta) CHCE się rozstać, bo się zakochał/ła
          w inej/innym to to na ogół robi, a jeśli nie robi o zmysla chociaż
          jakas basń o raku zony, finansach, albo dzieciach chorych.

          Dobra, mogła się dac kobitka uwieść qrtka RAZ, ale przez 1,5 roku? I
          co ? nie gadała z gosciem w temacie narzeczonej? Nie czuła się
          dziwnie wiedząc, ze poza nią syia jeszcze z kims innym, kogo zresztą
          oszukuje? Nie zapytała do czego to ma zmierzac?
          Daj spokój....

          Kiedy mówi się o naiwnosci tej kobiety i co tu kryc, tez jej
          bezwzglednosci wobec innej to wcale nie znaczy, ze się akcepruje
          zachowanie goscia typu :zero kontaktu i "jesteś załosna". Po prosu
          NALEZAŁO się spodziewac takiego obrotu sprawy.

          A co do mówienia narzeczonej. Jest tu taki watek nej babki, w troche
          innej sytuacji, bo ona nie wiedziała, ze gosc wrócił do swej eks i
          działa dwutorowo.

          Powiedziała, dziewczyna jej nie uwierzyła - do pzrewidzenia. Jeszcze
          z niej mitomake i narzucająca się kretynkefacet zrobił. Tu na 99
          proc. byłby ten sam scenariusz.
    • angazetka Re: Niech ktos mi to wyjasni 28.03.09, 13:19
      On jest żałosnym burakiem, który za grosz nie ma odwagi cywilnej. A
      Ty jesteś, niestety, naiwna, że się dałas wciągnąć w ten układ.
    • princessofbabylon Re: Niech ktos mi to wyjasni 28.03.09, 22:15

      Koleś przykry, bo ma kogoś i uderza do innej, ale Ty nie lepsza jak
      widać. Wiesz, że kogoś ma i pozwalasz na to. Oboje żałośni.. sorry...
      • cus27 Re: Niech ktos mi to wyjasni 29.03.09, 08:05
        Zalosne, i to bardzo!
        • angie3101 Re: Niech ktos mi to wyjasni 29.03.09, 09:52
          Powtórzę się, ale...po jego zachowaniu można wnioskować, że dostał to, czego
          pragnął, czyli Ciebie, i tyle. Jednorazowa przygoda, nic ponad to...Otrząśnij
          się, teraz już po fakcie jedyne co możesz zrobić to wyciągnąć wnioski na
          przyszłość i nie popełnić więcej tego samego błędu. A co do faceta...cóż,
          zachował się jak ostatni dooopek, bo nawet nie stać go na szczerość, ale to
          tylko świadczy jakim jest człowiekiem...Więc jak widzisz, nic nie straciłaś ;-).
          Pozdrawiam.
    • kora3 Kolejna naiwna :( 29.03.09, 18:24
      z przykro czytac kolejny taki wat ...

      Facet zachował się jak dupek bo to jest dupek, ale nie wiem
      doprawdy zcego się spodziewalas?

      On uwaza, ze nie ma czego wyjasniac- było miło ale się skończyło -
      proste jak drut.
      Chyba się z tym liczyla, skoro wasz rozmans trał 1,5 roku, a gosc
      nie rozstał się z narzeczona, to raczej yło wiadomo, ze jestes
      pogorowiem seksualnym i panienka - ocieszycielka po cichu.
    • li_lah Re: Niech ktos mi to wyjasni 29.03.09, 20:35
      hmm,,moze uświadomić te narzeczoną jakiego ma faceta? zemsta po calej linii.
      nie dosc ze odbijesz sobie za jego postepowanie to jeszc`ze uratujesz niewinna
      dziewczyne przed takim nędznym zamążpojsciem
    • mruff Re: Niech ktos mi to wyjasni 29.03.09, 21:18
      Przestańcie tak pluć jadem bo mi monitor wyżera.

      Czy gdzieś Pietrucha napisała, że liczyła na ślub, dom, dzieci,
      ogródek???

      Romansowali sobie i tyle. Piszcie co chcecie ale facet zachował się
      perfidnie.
      Zresztą ludzie po latach tez rozstają się po chamsku, więc co tu w
      sumie dziwić się ? Taki "chamski standardzik" dupków.
    • varna771 Re: Niech ktos mi to wyjasni 30.03.09, 13:06
      wiedziałaś że ma narzeczoną to nie trzeba było się mizdrzyć. Miał
      racje mówiąc,żejesteś żałosna zresztą on też.
    • carla_moravia Re: Niech ktos mi to wyjasni 30.03.09, 15:51
      no cóż, tacy są faceci!!! przecież to typowe:-(
      • kora3 taaaa no pewnie, faceci :) 31.03.09, 09:52
        carla_moravia napisała:

        > no cóż, tacy są faceci!!! przecież to typowe:-(

        tacy sa to typowe.
        Ehhh dziewczyny, dlaczego gdy idzie o takie sprawy zawodzi u Was
        logiczne myslenie?

        Facecik jest drań owszem, miał narzeczona, wyrwał kolezanke na
        stereo. Nieładnie.
        Pana wcale nie taka kryształ, nie? Wiedziała, ze gosc ma narzeczoną,
        ale jakos to jej nie przeszkadzało, czy to też: "takie sa kobiety,
        typowe"?

        siebie warci sa raczej ci państwo, a gosc niczego nie tłumaczy, bo
        wg niego sparwa jest jasna.
        Faceci na ogół rozumija prosto i nie kombinuja tak, jak babki. W
        kazdym razie w wiekszosci. Problemem na styku komunikacyjnym jest
        to, ze kobiety nie rozumieją, ze mężczyzźni naprawde mysla to co
        mówią, a faceci nie rozumieja, ze kobiety z usmiechu potrafią zrobić
        miłsne wyznanie:)

        Tu sprawa wyglada tak: gosc na początku już wyrywajac panne postawił
        sprawe jasno: mam narzeczoną. Przekaz jest jasny i klarowny:
        podobasz mi sie panienko, mozemy sie nieźle zabawic razem, ale
        ogólnie to nie licz na nic wiecej, bo ja jestem zajety.
        Pomijajac moralny aspekt tej sprawy, bo nie o nim tutaj, gosc przy
        akceptacji kobitki uznał, ze do niej przekaz dotarł.
        Tym bardzej uznał, ze dotarł, bo przez 1,5 roku był sobie w układzie
        z nią i miał narzeczona. czytaj: pannie odpowiada taki układ.

        Nir wiem co sobie myslała wątkodawczyni. Moze liczyła, ze skoro jest
        jak jest to on w końcu zerwie z narzeczona i bedzie z nią. Moze
        rozmawiała o tym z gosciem, moze nie, ale faktem jest, ze układ się
        nie zmienił.

        Teraz facet też rozumuje prosto: ona wiedziała i wie, ze mam
        narzeczona.Chyba dotrze do niej, ze zabawa się skończyła. Wiedziała
        na co idzie.

        Jasne, ze powinien po prostu powiedzieć: słuchaj, było mineło, ja
        się już wyszumiałem, wiedziałas pzecież, ze mam kogoś, wiec..,.
        ale prawdopodobnie kogos takiego jak on na to nie stac.

        tak czy owak - zawiodła chyba komunikacja :)

        Z babami to jest tak:) opowiada mi znajoma, jak to jest zzdrosna o
        byłą swego aktualnego. No rozumiem babę trochę. Pytam, czy z nim o
        tym rozmawiała. Owszem, a jakże. Tyle, ze powiedziała mu, ze o taka
        osobę absolutnie zazdrosna nie jest. Zbaraniałam. Pytam po co tak
        mówi, a ta, ze nie bedzie sie w jego oczach porównywać z "taką"
        (normalą zresztą, ale skoro to była to musi być przecież"taka":), a
        on powinien sam zrozumieć,z e jego miejsce jest przy niej i nie
        spotykac się z "taka".

        Zameirzony efekt to tzw. efekt Ducha Św. - ja ci powiem białe, ale
        Ty powinienes wiedzieć, ze mam na mysli czarne :)

        Osiągniety efekt: gosc po zapewnieniu wierzy, ze aktualna nie ma nic
        przeciw spotkaniom z byłą, bo tak powiedziała. Jej dąsy z tego
        powodu sa dlań niezrozumiałe, tym bardziej ,ze udają one dasy z
        powodów innych. Nadal się spotyka z byłą.

        Chyba nie o to chodziło. Ni chodzi o to, zeby struwać o czms dniami
        i nocami, ale normalnie powiedziec, ze jakaś sytuacja jest
        dyskomfotowa, jeśli jest, a nie czekać, ze ktoś sie domyśli.
    • uleczka_k Re: Niech ktos mi to wyjasni 31.03.09, 20:47
      Wydało się - narzeczona odkryła Wasz romansik i postanowili mimo wszystko
      zostać razem. Teraz możesz o niego zagrać, np zagrozić mu, że jej wszystko
      opowiesz, albo podobny szantażyk.
      A tak od siebie to dodam, że jesteś głupia jak but! i dobrze Ci tak, skoro się
      dobierasz do cudzego chłopa :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka