zoyzola
06.04.09, 16:06
Zaczęłam się właśnie spotykać z facetem.
Pasujemy do siebie pod względem osobowości, zainteresowań, wieku,
sposobu spędzania wolnego czasu.
Kłopot w tym, że on ma niższe wykształcenie ode mnie (ja mam wyższe,
on policealne), no i nie jest intelektualistą.
Mam wrażenie, że jestem od niego inteligentniejsza: jestem
analitykiem, mam uzdolnienia językowe.
Z drugiej strony on mnie czasem na plus zaskakuje rozmaitymi
informacjami, spostrzeżeniami nt. życia. Ale o książkach, czy o
muzyce klasycznej z nim się podyskutować nie da.
No i tak się zastanawiam: czy to ma sens?
Dotąd spotykałam się z intelektualistami, którzy mi imponowali
oczytaniem, ale za to często były konflikty na temat sposobu
spędzania wolnego czasu.
Teraz mam kogoś, kto lubi robić to, co ja i podobnie się zachowuje.
Mam mętlik w głowie.