Dodaj do ulubionych

Oszust na pl. Inwalidów i Wilsona

IP: 212.76.37.* 26.02.02, 00:45
Pod PKO na pl. Inwalidów kręci się koleś, który wyłudza pieniądze "na zgubione
dokumenty i pieniadze, bilety itp". Wiek o. 50, wzrost ok. 170-175, krępy. Z
niewinna miną mówi, że przyjechał zza Warszawy do pracy do Łomianek, ale ktoś
go okradł - pieniadze, dokumenty. Nie ma jak dojechac do Łomianek lub wrócic do
domu. Prosi o pozyczenie pieniędzy na bilet. W zastaw może zostawić dowód
osobisty (cudem ocalał z kradzieży). Widziałem go tez koło EMPiK-u przy pl.
Wilsona. Podawał się za bezrobotnego, który został oszukany przez nieuczicwego
pracodawcę. Trzeba uważac. jeżeli dajesz pieniadze na ulicy (ja daję), to nie
wyjmuj portfela (portmonetki itp.)- facet moze wyrwać. Musisz miec drobne luzem
Obserwuj wątek
    • Gość: potok Re: Oszust na pl. Inwalidów i Wilsona IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 26.02.02, 09:16
      A po co w ogóle dajesz? Jeśli go okradziono, to powiedz mu żeby poszedł na
      policję, jeśli biedny, to skieruj do ośrodka pomocy społecznej. W końcu to te
      instytucje, na które i tak cały czas my wszyscy łożymy, powinny mu pomóc. Przez
      takich jak ty ten proceder nigdy się nie skończy.
      • Gość: escort Re: Oszust na pl. Inwalidów i Wilsona IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 26.02.02, 10:13
        Jemu nie dałem, ale czasem daje gdy mnie facet grzecznie poprosi o przyslowiową
        złotówkę. Wiem, że pewnie częściej wyda to na flaszkę niż na chleb (o którym -
        prosząc o pieniądze - mówi), ale on tak czy owak tę flaszke musi kupić. Jeżeli
        ktos mu nie da, to ukradnie (dając np. gdzieś na klatce schodowej komuś rurką w
        głowę). Poza tym uważam, że jeżeli ktoś przełamał wstyd (i inne tego typu
        uczucia) i zaczął żebrac, to znaczy, że faktycznie ma problem. Pewnie to troche
        naiwne. Oczywiście można powiedzieć: "niech idzie do roboty", ale to wszystko
        nie zawsze jest takie proste.
        • cubic Re: Oszust na pl. Inwalidów i Wilsona 27.02.02, 08:17
          Już nawet nie chodzi o pójście do roboty, ale fakt faktem, że takimi ludźmi
          powinny zajmować się odpowiednie instytucje. Jażeli ludzie nie przestaną dawać
          na ulicy żebrzącym ten proceder nigdy się nie skończy i Wawa stanie się miastem
          żebraków. Lepiej np. raz na rok dać jakąmś sumę na szczytny cel!!
          Przyznam się, że ja dałem parę razy starszej kobiecie, która stała przy wyjściu
          z metra z plikiem recept w ręku. Może to naiwne, bo możliwe, że podjeżdża po
          nią wnuczek Betą, ale pomyślałem sobie, że mogłaby to być moja babcia... ni i
          wyjąłem 2zł i dałem...
        • Gość: Egon06 Re: Oszust na pl. Inwalidów i Wilsona IP: *.cvx25-bradley.dialup.earthlink.net 27.02.02, 18:19
          Gość portalu: escort napisał(a):

          > Jemu nie dałem, ale czasem daje gdy mnie facet grzecznie poprosi o przyslowiową
          >
          > złotówkę. Wiem, że pewnie częściej wyda to na flaszkę niż na chleb (o którym -
          > prosząc o pieniądze - mówi), ale on tak czy owak tę flaszke musi kupić. Jeżeli
          > ktos mu nie da, to ukradnie (dając np. gdzieś na klatce schodowej komuś rurką w
          >
          > głowę). Poza tym uważam, że jeżeli ktoś przełamał wstyd (i inne tego typu
          > uczucia) i zaczął żebrac, to znaczy, że faktycznie ma problem. Pewnie to troche
          >
          > naiwne. Oczywiście można powiedzieć: "niech idzie do roboty", ale to wszystko
          > nie zawsze jest takie proste.

          Zgadzam sie calkowicie. Zebracy zawsze byli i sa wszedzie, nie tylko w Warszawie.
          Daje im czasami datek, ktory wiem, ze trafi do osoby przeze mnie wybranej a nie
          do anonimowego biurokraty. Moze sie pomyle, ale moje podatki tez czasami trafiaja
          w zle miejsca.

          Pozdrawiam.

    • Gość: escort Re: Oszust na pl. Inwalidów i Wilsona IP: 212.76.37.* 27.02.02, 22:28
      Skoro już mowa o oszustach, to jeszcze jedna sprawa. Po Żioliborzu i Bielanach
      kręci się facet, który oszukuje "na obraczke". Wysiadałem kiedyś z samochodu
      przy ul. marymonckiej. W tym momencie z drugiej strony samochodu pojawił się
      facet, który schylił się i podniósl złotą obrączkę. Taka rozmowa:
      - Znalazłem. To Pana
      - Nie
      - Złoto.
      - ....
      - Mnie niepotrzebna, moge ja tanio sprzedać , za 50 zl
      - Nie kupuje
      - Za 40 itd.
      Facet miał wschodni akcent. Spotkałem go później przy Globim, gdy znalazł
      obroczke pod nogami jakieś kobity (ostzregłem ją). Widziałem go też z samochodu
      przy Żeromskiego.
      Nie dajcie się wrobić w tombak

      • Gość: a Re: Oszust na pl. Inwalidów i Wilsona IP: *.chello.pl 13.04.02, 20:45
        Często kupuję w stoisku cukierniczym w Merkurym, tam nagminnie kręcą sie takie
        typki co zawsze im brakuje do flaszki zawsze im odmawiałem i było to dla mnie
        żenujące a teraz mam taką metodę którą chętnie polecę każdemu kto znajdzie się
        w podobnej sytuacji. Po prostu patrzę człowiekowi w oczy i nie reaguję jakby
        nie do mnie mówił po prostu głupieją i odchodzą. Tak samo robię gdy ktoś
        zaczepi mnie na ulicy o papierosa i jeśli np. akurat palę ,to dmucham mu
        bezczelnie dymem w nos i odpowiadam że nie palę. Reakcją jest totalne
        zgłupienie strony przeciwnej. Uważam że z takimi inaczej nie można. Polecam
        każdemu bo inaczej niedługo nie będziemy mogli spokojnie chodzić po ulicach czy
        robić zakupy.
        • Gość: Martinez Re: Oszust na pl. Inwalidów i Wilsona IP: 62.179.20.* 14.04.02, 01:13
          "Kto z was jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień."
        • Gość: Martinez Re: Oszust na pl. Inwalidów i Wilsona IP: 62.179.20.* 14.04.02, 01:14
          Gość portalu: a napisał(a):

          > Często kupuję w stoisku cukierniczym w Merkurym, tam nagminnie kręcą sie takie
          >
          > typki co zawsze im brakuje do flaszki zawsze im odmawiałem i było to dla mnie
          > żenujące a teraz mam taką metodę którą chętnie polecę każdemu kto znajdzie się
          > w podobnej sytuacji. Po prostu patrzę człowiekowi w oczy i nie reaguję jakby
          > nie do mnie mówił po prostu głupieją i odchodzą. Tak samo robię gdy ktoś
          > zaczepi mnie na ulicy o papierosa i jeśli np. akurat palę ,to dmucham mu
          > bezczelnie dymem w nos i odpowiadam że nie palę. Reakcją jest totalne
          > zgłupienie strony przeciwnej. Uważam że z takimi inaczej nie można. Polecam
          > każdemu bo inaczej niedługo nie będziemy mogli spokojnie chodzić po ulicach czy
          >
          > robić zakupy.

          "Kto z was jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień."
          • Gość: ala Re: Oszust na pl. Inwalidów i Wilsona IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 14.04.02, 09:18
            ale o co ci chodzi??
            chyba cos zle zrozumiales.
            to nie oznacza dawac sie nabic w butelkr kademu oszustowi i rozdawac swoj
            majatek oraz nie ostrzegac innych. rozumiem,ze ty tak robisz. super-
            miejscoweczka w niebie zapewniona.
            • Gość: Martinez Re: Oszust na pl. Inwalidów i Wilsona IP: *.chello.pl 14.04.02, 20:27
              Gość portalu: ala napisał(a):

              > ale o co ci chodzi??
              > chyba cos zle zrozumiales.
              > to nie oznacza dawac sie nabic w butelkr kademu oszustowi i rozdawac swoj
              > majatek oraz nie ostrzegac innych. rozumiem,ze ty tak robisz. super-
              > miejscoweczka w niebie zapewniona.

              Ale nie oznacza też, żeby dmuchać dymem w twarz, kiedy ktoś prosi cię o
              papierosa.
              Chociaż nie lubię - jak każdy - żebraków - to nie czuję się lepszy od nich, i nie
              zamierzam nimi pogardzać. Wręcz przeciwnie - ktoś proszący na ulicy o pieniądze
              wydaje mi się uczciwszy od tego, który w odpowiedzi "patrzy mu prosto w oczy i
              udaje, że nie wie o co chodzi" albo "dmucha dymem w twarz". Cóż za pycha, cóż za
              przekonanie o własnej wyższości - a przecież jutro sam może znaleźć się na dnie.
              Nie bądźmy tacy pewni swego, bo wszystko jest zmienne, i pracujmy raczej nad
              sobą, niż nad innymi - wtedy te 50 groszy wyda się niewielką ceną za poczucie
              własnej wartości.
              • Gość: a Re: Oszust na pl. Inwalidów i Wilsona IP: *.chello.pl 15.04.02, 16:03
                Gość portalu: Martinez napisał(a):

                > Gość portalu: ala napisał(a):
                >
                > > ale o co ci chodzi??
                > > chyba cos zle zrozumiales.
                > > to nie oznacza dawac sie nabic w butelkr kademu oszustowi i rozdawac swoj
                > > majatek oraz nie ostrzegac innych. rozumiem,ze ty tak robisz. super-
                > > miejscoweczka w niebie zapewniona.
                >
                > Ale nie oznacza też, żeby dmuchać dymem w twarz, kiedy ktoś prosi cię o
                > papierosa.
                > Chociaż nie lubię - jak każdy - żebraków - to nie czuję się lepszy od nich, i n
                > ie
                > zamierzam nimi pogardzać. Wręcz przeciwnie - ktoś proszący na ulicy o pieniądze
                >
                > wydaje mi się uczciwszy od tego, który w odpowiedzi "patrzy mu prosto w oczy i
                > udaje, że nie wie o co chodzi" albo "dmucha dymem w twarz". Cóż za pycha, cóż z
                > a
                > przekonanie o własnej wyższości - a przecież jutro sam może znaleźć się na dnie
                > .
                > Nie bądźmy tacy pewni swego, bo wszystko jest zmienne, i pracujmy raczej nad
                > sobą, niż nad innymi - wtedy te 50 groszy wyda się niewielką ceną za poczucie
                > własnej wartości.

                Najlepiej to kupić paczkę rozczęstować przed powrotem do domu, albo tłumaczyć się
                że nie palę zrobić wykład o szkodliwości palenia . Wtedy taki Gość poczuje się
                pewniej i zażąda pieniędzy na papierosy no i nietaktem by było mu odmówić. Jestem
                palaczem od 30 tu lat różnie bywało nieraz się zaponmiało kupić czy coś w tym
                rodzaju ale nigdy nie zdażyło mi się zwrócić się do obcej osoby o papierosa.
                Godność jest silniejsza od nałogu w moim przypadku dlatego nigdy tego nie
                zrozumiem.
                • Gość: ala Re: Oszust na pl. Inwalidów i Wilsona IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 15.04.02, 17:39
                  ale jak sie to ma do oszysta z pl. inwalidow?? to,ze czasami ktos chce aby go
                  szlugiem poczestowac???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka