browwny
13.04.09, 17:48
taka sytuacja: wasz nauczyciel-kolega, mowi wam, ze uczennica
oskarzyla go o podrywanie jej, tzw przystawianie sie...Nie został
zwolniony z pracy, poszedł na miesięczny urlop. Dyrekcja mu nie
uwierzyła, ale nie zostal zwolniony.
Oczywiscie wypiera sie,ze jest winny....I czy mielibyscie do niego
zaufanie? A moze jednak dostawial sie do uczennicy (wiek 14-15 lat)
?
Czy dyrekcja powinna zwolnic nauczyciela gdy udowodni mu sie wine?
A czy gdyby ów nauczyciel byl wam znany jako typowy kobieciarz,
flirciarz...to prędzej byscie uwierzyli ten uczennicy?