nederlandka
21.04.09, 20:19
Mam znajomą,która poznała swego obecnego męża mając 38 lat,on miał
wtedy 19.Ona była po przejściach,miała dzieci niewiele młodsze od
niego.Zaiskrzyło od razu,cztery lata po poznaniu urodziło im się
dziecko.Od tego momentu minęło 16 lat,wciąż są razem,są małżeństwem
i stanowią dla mnie pewnego rodzaju ewenement.Szanuję ich za
odwagę,która pozwoliła stawić czoło całemu światu.A jednocześnie nie
rozumiem na jakiej płaszczyźnie może znależć porozumienie
wykształcona ,niegłupia kobieta z również niegłupim ale jednak
nieopierzonym,młodziutkim chłopcem.Emocjonalnej,duchowej?Czy tylko i
wyłącznie seksualnej.A może to prawda,że miłośc nie zagląda w
metrykę tylko jest ślepa.Znacie takie przypadki?