kora3
30.04.09, 16:22
czyms sie podzielę. Niedawno zrobiłam fotki rocznemu dziecku
kolezanki i dałam je na swój profil na n-k (za jej zgoda i na prosbe
tejze, ona profilu nie ma, bo nie ma netu pod reką). Na jednej fotce
dziecko jest samo. Jak sie okazuje fotkę te sciągnął sobie i wstawił
jako głowne zdjecie tatuś dziecka. Nie byłoby w tym nic dziwnego,
gdyby nie fakt, że ów pan w zawadzie dzieckiem swym sie nie
interesuje wcale. Nie widział córeczki chyba od 10 miesięcy, a
mieszka moze z 5 ulic od niej.
Opuścił rodzine, gdy mała miała 2 miesiace, bo się zakochał. Nie
odwiedza jej, nie widuje, niemówiac o jakimś drobiazgu bodaj dla
niej. Komornik sciaga mu z poborów alimenty.
A teraz do jasnej Anielki sciąga z cudzego profilu fotkę swejgo
zdiecka i podpisuje "Mój skarb ukochany, najwazniejsza kobieta w
moim zyciu" itakie tam. Koles był z moich znajomych, jako maz
kolezanki, po ich rozstaniu po prostu zapomniałam go usunąć, ale
kontaktu z nim zadnego nie ma. Moze to głupie, ale dzis usunęłam go
z listy kontaktów, co wiaze sie z tym, ze nie bedzie mógł przegladac
moich fotek.
Pewnie wielu uzna mnie za pieniaczke, ale no po prostu gosc jest jak
dla mnie rozwalający. Mama małej w szoku była, jak jej paru
znajomych zadzwoniło, ze K. ma fotkę A. na n-k i pisze jak to ja
kocha, zenada.