Dodaj do ulubionych

spirala w ciąży

13.05.09, 13:40
wczoraj byłam u gina okazało sie ze jestem w ciąży 3 tyd tak mniej
wiecej, dziecka nie moge urodzic, nie teraz. lekarz założył mi
spirale powiedział że to powinno pomóc ale nie mam zadnego
krwawienia ani nic. moze ktos coś wie na ten temat.
nie piszcie mi tylko jak ja moge to robic bo nie jest mi łatwo.
dzieki.
Obserwuj wątek
    • posh_emka Hę? 13.05.09, 13:45
      A w jaki sposób spirala ma teraz zadziałać?
      Nie słyszałaś o tym,że mimo spirali dziewczyny zachodziły w ciążę i rodziły
      zdrowe dzieci?

      Chyba dałaś sobie coś założyć i do końca nie wiesz co i jak to działa, a o samej
      ciąży tez bladego pojęcia nie masz.

      I pewna jesteś,że u gina byłaś,a nie u jakiegoś lekarza-samozwańca bo ten to
      idiota jakiś.
      • aniulka166 Re: Hę? 13.05.09, 13:48
        o ciazy troche wiem mam 10 mies córke! a ma zadzialac w ten sposób
        ze wywoluje krrwawienie i tak byłam u lekarza jestem pewna
        • posh_emka Re: Hę? 13.05.09, 13:56
          A w jaki sposób ma ci wywołać to krwawienie.
          Z reguły jak się ma wkładkę i mimo wszystko zajdzie się w ciążę to nie usuwa się
          jej bo nie stanowi zagrożenia dla płodu-samo jej usunięcie w trakcie ciąży
          natomiast tak.

          Córkę to ty możesz mieć-ale pojęcia zielonego o tym co piszesz to już nie masz.
          • aniulka166 Re: Hę? 13.05.09, 14:02
            widocznie jestes mądrzejsza od mojego lekarza. ok. niech ci bedzie
            nie napisałam po to zeby sie kłócic tylko po to zeby mi ktos
            dpowiedzial a nie jezdził po mnie bez powodu.
            • posh_emka Re: Hę? 13.05.09, 14:03
              Ale ja po tobie nie jeżdżę-ja ci tylko uświadamiam jak działa spirala i nic więcej.
              Jeździła to bym po tobie wtedy gdybym wyraziła opinię na temat twojej decyzji i
              tego co zrobiłaś-nie sądzisz?
              • aniulka166 Re: Hę? 13.05.09, 14:09
                nie sztuka narobic sobie dzieciaków i nie miec im dac co jesc ani
                nie wykształcic ani nic. wcale nie jestem z siebie dumna ale było by
                mi duzo gorzej gdyby było głodne i w podartych bytach chodziło
                • posh_emka Re: Hę? 13.05.09, 14:11
                  Ależ ja cię nie osądzam- dziewczyno-nie musisz mi się tłumaczyć- twoje życie,
                  twoje zdrowie-ja za ciebie odpowiedzialna nie jestem i konsekwencji ponosić nie
                  będę i na prawdę cię nie osądzam.
                • laracroft82 Re: Hę? 13.05.09, 17:25
                  aniulka166 napisała:

                  > nie sztuka narobic sobie dzieciaków i nie miec im dac co jesc ani
                  > nie wykształcic ani nic. wcale nie jestem z siebie dumna ale było by
                  > mi duzo gorzej gdyby było głodne i w podartych bytach chodziło

                  ale sztuką dla ciebie jest pomyslec wczesniej, zeby do ciązy nie doszło skoro
                  jestes bez środków :/
                • sundry Re: Hę? 13.05.09, 19:01
                  A środkach antykoncepcyjnych słyszałaś?
              • kaczkabig posh emka 14.05.09, 09:20
                Coś mi się wydaje, że ty niewiele wiesz na ten temat. Oczywiście,
                zdarzają się przypadki zajścia w ciążę pomimo założonej spirali.
                Lecz jest to skutek obsunięcia się spirali lub jej złego założenia.
                Spirala ma miedź (jesli mówimy o miedzianej bo jest też Mirena -
                która dodatkowo ma hormon), która zmienia środowisko w macicy i to
                uniemożliwia zagnieżdżenie się zarodka. Jeśli pomimo tego dojdzie do
                zapłodnienia, spirala poprzez drażnienie ścian macicy ma skutek
                wczesnoporonny. Tak więc jeśli lekarz założy spiralkę na samiutkim
                początku ciąży zadziała ona wczesnoporonnie. Jest to jeden ze
                sposobów ...usuwania wczesnej ciąży.
                • posh_emka Re: posh emka 14.05.09, 09:46
                  Może być-ale nie musi. W większości przypadków ciąża nadal rozwija się
                  prawidłowo-zwłaszcza kiedy zarodek już się zagnieździł.
                  • kaczkabig Re: posh emka 14.05.09, 10:32
                    Powtarzam...dobrze założona spirala nie dopuszcza do ciąży !
                    Oczywiście zarodek może się dalej rozwijać, ale w przypadku
                    wypadnięcia wkładki. Jesli lekarz założył ją teraz prawidłowo, to
                    spełni ona wszystkie swoje funkcje. Poprostu dziewczyna poroni.
                    • demonii.larua Re: posh emka 14.05.09, 10:35
                      > Oczywiście zarodek może się dalej rozwijać, ale w przypadku
                      > wypadnięcia wkładki.
                      Oczywiście bzdura :) Lekarze zalecają zachowanie wkładki do porodu bo jej
                      usuwanie w przypadku ciąży jest obarczone ryzykiem poronienia większym niż przy
                      pozostawieniu wkładki.
                      • kaczkabig Re: posh emka 14.05.09, 10:48
                        Bo wkładka z jakiejś przyczyny nie działa, więc jak nie działa to
                        nie poroni się. A przy wyciąganiu można (trzeba nawet) poruszyć
                        szyjkę co może spowodować poronienie. Mam wkładki od prawie 10 lat,
                        pierwszą załozyłam własnie w tym celu. :)
                        • kaczkabig tu zobaczcie 14.05.09, 11:02
                          bez-recepty.pgf.com.pl/index.php?co=artyk&id_artyk=281
                          a tu fragment:

                          Jedną z najnowszych metod antykoncepcyjnych są także domaciczne
                          wkładki antykoncepcyjne, uwalniające lewonorgestrel (Mirena). Jeśli
                          w ciągu 5 dni po stosunku wkładka zostanie założona, to
                          prawdopodobieństwo zajścia w ciążę jest niewielkie. Wkładka, w
                          kształcie litery T, w pionowym ramieniu zawiera zbiorniczek
                          zawierający mieszaninę LNG i dwumetylopolisyloksanu. Uwalnia ok. 20
                          ľg LNG na dobę. –

                          *********************
                          Nikt oczywiście nie napisze , że to pewien rodzaj aborcji, ale tak
                          jest.

                          • demonii.larua Re: tu zobaczcie 14.05.09, 11:22
                            Ale nikt nie pisze, że wkładka działa inaczej - zapobiega implantacji -
                            implantacja następuje w ciągu 7 dni od zapłodnienia (założenie wtedy da na pewno
                            efekt). Dziewczyna była/jest w 3 tc a to oznacza, że lekarz założył jej spiralkę
                            do ciężarnej macicy (nie do macicy "zagrożonej ciążą"). Używam spirali od 13 lat
                            z przerwami na urodzenie dzieci i doskonale wiem jak działa. Nie mam oporów
                            moralnych i nie zamierzam dziewczyny potępiać, tylko niech ma świadomość że
                            lekarz naraził ją na duże niebezpieczeństwo (mam nadzieję, że chociaż jej
                            powiedział co ma robić w przypadku gdy ją zacznie nagle zalewać), bo co innego
                            poronić zarodek który się nie zdążył zaimplantować (przecież i bez spiralki
                            oragnizm potrafi się ich "pozbyć"), a co innego poronić taki który od kilkunastu
                            dni już jest "przyklejony" do macicy - mówię przez pryzmat jej zdrowia, nie
                            potencjalnego potomka. I co najważniejsze, efekt może być taki, że mimo tej
                            spiralki ciąża się nadal utrzyma.
                            • vickydt Re: tu zobaczcie 14.05.09, 13:27
                              no wlasnie nie pamietalam, do ktorego dnia po zaplodnieniu mozna w tym celu
                              zalozyc spirale.
                          • posh_emka Re: tu zobaczcie 14.05.09, 11:47
                            Pierdoły wypisujesz jakich mało.

                            Pięć dni po stosunku jeszcze wcale nie oznacza,że doszło do zapłodnienia bo
                            stosunek to nie zapłodnienie kobito na boga!!!!
                            Nawet jak się udało i doszło do zapłodnienia w dniu stosunku to wiesz ile czasu
                            zarodek potrzebuje żeby dotrzeć i zagnieździć się w macicy? Około 6 dni mija
                            zanim tam dotrze- także jak sobie spiralkę założysz w 5-tym dniu od stosunku to
                            uniemożliwi ona zagnieżdżenie się zarodka- a nie spowoduje 100% poronienie
                            zagnieżdżonego już 3 tygodniowego.
                            Nie wypisuj bzdur bo nawet nie wiesz skąd się dzieci biorą-oprócz tego,że się
                            trzeba "bzyknąć".
                            • demonii.larua Re: tu zobaczcie 14.05.09, 11:58
                              Emka Posh :D A Ty co taka nerwowa? :D
                              • kula.lula Re: tu zobaczcie 14.05.09, 12:06
                                tu chyba wszyscy nerwowi, taki watek.
                                a tak na marginesie tez nam 10 mis corke i nie wyobrazam sobie teraz
                                drugiego dziecka. i jak autorka mam spiralke od 3 dni:)
                                • demonii.larua Re: tu zobaczcie 14.05.09, 12:10
                                  Spiralki som fajne :F
                              • posh_emka Re: tu zobaczcie 14.05.09, 12:23
                                Ja nerwowa? A skąd-taki mam styl bycia ;)
    • posh_emka Re: spirala w ciąży 13.05.09, 14:08
      Chyba nie dał ci gwarancji na sukces tegoż zabiegu-także chciał nie chciał
      szanse masz 50/50. Obyś tylko nie narobiła sobie więcej kłopotów (zdrowotnych)-
      bo i takie mogą się przyplątać.
      • kasiabazia Re: spirala w ciąży 13.05.09, 15:52
        zrób sobie jutro test dla pewnosci,moze jest juz po sprawie(a upławy
        masz normalne?
    • demonii.larua Re: spirala w ciąży 13.05.09, 16:24
      Spirala nie wywołuje miesiączki <rotfl> zmień lekarza :D
      • aniulka166 Re: spirala w ciąży 13.05.09, 16:42
        jestes pewna?
        nie ma co wałkowac tematu. jedna wiadomoc dla ciebie wywoluje.
        jednak lekarz miał racje.
        • demonii.larua Re: spirala w ciąży 13.05.09, 17:03
          Jeśli dostałaś okres to nie dlatego, że spirala zadziałała (bo spirala nie
          dopuszcza do implantacji, z Twoich obliczeń wynika że już po implantacji było)
          tylko dlatego, że ginekolog wsadził Ci w macicę ciało obce - równie dobrze
          mógłby to być kawałek zwykłego druta albo metalowa kulka :D Mam nadzieję, że
          chociaż zaopatrzył Cię w jakieś leki p/krwotoczne i równie chętnie ją usunie
          jeśli źle się poczujesz.
    • vickydt Re: spirala w ciąży 13.05.09, 17:41
      oj widze, ze watek jest efektem braku podstawowej wiedzy o srodkach (tu)
      wczesnoporonnych. Spirale STOSUJE SIE wlasnie jako srodek "po".
      • sundry Re: spirala w ciąży 13.05.09, 19:00
        Poproszę o fachowe źródło.I zauważ,że ona nie potrzebuje środka
        po,tylko środek aborcyjny.
        • kluchaleniwa Re: spirala w ciąży 13.05.09, 19:20
          Broń nas Panie Boże przed takimi lekarzami,a Twoja głupota jest
          niestety NIEULECZALNA.
          • aniulka166 Re: spirala w ciąży 13.05.09, 19:39
            po co piszesz jesli obrazasz!sluchaj nie jests w mojej skorze i na
            mom miejscu. ja wiem co robie i potepianie mnie czy pisanie ze
            jestem glupia nic nikou nie da. lepiej ci sie zrobiło bo mi wcale.
            nie jest mi lawo i wcale nie jestem z siebie dumna. chyba mało
            widziałas biedy w zyciu.
            • sundry Re: spirala w ciąży 13.05.09, 19:40
              Jak się jest biednym,to się dzieci nie robi.
              • tygrysio_misio Re: spirala w ciąży 13.05.09, 19:56
                nie ma sie tez na internet
          • zuzann-a Re: spirala w ciąży 14.05.09, 11:23
            kluchaleniwa napisała:

            > Broń nas Panie Boże przed takimi lekarzami,a Twoja głupota jest
            > niestety NIEULECZALNA.

            Oby Twoja okazala sie uleczalna.
      • posh_emka Bredzisz 13.05.09, 22:33
        jw.
        • vickydt Re: Bredzisz 15.05.09, 08:20
          posh_emka napisała:

          zaiste rozbudowana i poparta dowodami wypowiedz.
    • kam-ka Re: spirala w ciąży 13.05.09, 19:33
      Czy to już podlega pod ustawę aborcyjną?

      Coś mi się zdaje, że albo lekarz złamał prawo i może pójść siedzieć (Ty nie)
      albo nic Ci nie założył, tylko tak powiedział, bys si=ęe uspokoiła, a potem
      zaakceptowała ciążę.
      • aniulka166 Re: spirala w ciąży 13.05.09, 19:43
        nie złamal na usg nic nie bylo jeszcze widac. zreszta załuje ze
        napisałam. nie liczylam na wsparcie ani na nic. chciałam tylko
        informacji. dzieki.
        • demonii.larua Re: spirala w ciąży 13.05.09, 19:52
          dziewczyno, dostałaś informację. Ginekolog do którego poszłaś to zwyczajny
          rzeźnik, niestety.
        • kam-ka Re: spirala w ciąży 13.05.09, 19:52

          Zaraz, zaraz, to w końcu jesteś w ciąży czy nie?

          Na USG tak wczesnej ciąży nie widać, to oczywiste. Wiec na jakiej podstawie
          lekarz orzekł ciążę? Beta HCG ?



          Informacją czy opinią już się podzieliłam: może nie masz niczego założonego.
          Możesz znaleźć sznureczek od spirali?

          Najlepiej skonsultuj się z lekarzem. A jeśli ten będzie coś kręcił, to idź do
          innego.

          • aniulka166 Re: spirala w ciąży 13.05.09, 19:58
            test ciazowy. a siprale załozyl bo jest to srodek wczesnoporonny.
            lekarz jest normalny. gdyby bylo co kolwiek widac na usg to by bylo
            za pozno na spirale.
            • zawszezabulinka Re: spirala w ciąży 13.05.09, 20:29
              ja nie rozumiem tych uszczypliwosci nt braku pieniedzy.

              przepraszam bardzo co to jest 40 zl za internet czy moze ciut wiecej w
              porownaniu do 1 paczki pampersow i innych dziadost dla dziecka? wozek kosztuje
              m.in glupie 1000 czy 800 zl. to juz starczy na oplate przecietnych rachunkow w domu.
              biedna niestety nie stac mnie na telefon czy na internet. to sa psie grosze. a
              jestem biedna to moze znaczyc ze nie stac mnie na oplaty zw z dzieckiem

              >Jak się jest biednym,to się dzieci nie robi.

              to jest bez sensu zdanie.
              po 1
              mozna stosowac npr - kolezanki forumki korzystaja i sobie chwala ze nie zaszly w
              ciaze ze przez X czasu - kosztuje cos? nie, skuteczne jest wkoncu czy nie?
              tak samo mozna zarzucic forumkom - uzywajac npr zajdziesz w ciaze
              po 2
              czlowiek ktory nie ma na utrzymanie dziecka i na stabilizacje rodziny korzysta z
              antykoncepcji, ciaza moze byc wynikiem wpadki- trudno stalo sie,
              i moze z tego powodu wlasnie autorka ma spirale zalozona


              i co z tego ze to byl zabieg nielegalny? ktos to udokumentuje? lekarz moze nie
              wpisac nic do kart. do kart mozna sobie wpisac zdanie "ty glupia krowo"

              a kto wie co sie dzieje w gabinecie , poza pacjentka, lekarzem i "bogiem"?

              przezywacie ew aborcje jakby to byla wasza. to jest zdrowie i zycie autorki i
              nie powinno was obchodzic cala otoczka. albo nie pasuje wam temat albo
              wypowiadacie sie z sensem.

              ktora "inteligentna" osoba wymyslila wyzywanie forumowiczow-forumki od idiotek,
              kretynek, szmat? no wlasnie kto?

              co ktorys post przynajmniej jest 1 wpis - ty idiotko. znasz ta osobe? nie? no to
              co masz do gadania?

              z tego co mi wiadomo stosuje sie spirale tak jak w przypadku postinoru
              • kluchaleniwa Re: spirala w ciąży 13.05.09, 20:57
                powtarzam raz jeszcze,ze tepota twoja i owego lekarza nie zna granic-
                czy ci sie to podoba czy nie zdania nie zmienie.pytasz czy wiem cos
                o biedzie?nie ma to znaczenia-trzeba bylo brac tabletki-a na tyle
                chyba cie stac.jakich informacji tu szukasz?chyba lekarz ci wszystko
                powiedzial,tu szukasz usprawiedliwienia dla morderstwa.
                • aniulka166 Re: spirala w ciąży 13.05.09, 21:05
                  kluchaleniwa walnij sie w łepetynke ok. i nie pisz mi co trzabyło,
                  nie twoja sprawa to jest nie umiesz odp na moje pytanie to nie pisz
                  wcale. mam w d.... co myslisz
                  • niebieski_lisek Re: spirala w ciąży 13.05.09, 21:09
                    Współczuję Ci. Mam nadzieję że wszystko dobrze się ułoży.
                  • kluchaleniwa Re: spirala w ciąży 13.05.09, 21:14
                    i to świadczy o twojej glupocie i tepocie...a co ty robisz w necie
                    tyle czasu?moze bys sie dzieckiem zajela?mysle dziecino,ze jestem
                    duzo starsza od ciebie i nie robia na mnie wrazenia takie slowa.coz-
                    dno.
                    • aniulka166 Re: spirala w ciąży 13.05.09, 21:23
                      dla mnie dnem jestes ty. i pewnie masz racje jestes sporo starsza
                      to tłumaczy twoje podejscie, nie masz prawa mnie obrazac kobieto.
                      zajmij sie swoim zyciem
                    • vickydt Re: spirala w ciąży 14.05.09, 13:32
                      powyzsze wypociny sa dowodem na Twe pochodzenie: oderwanie granatem od pługa.
                • jj1978 Re: spirala w ciąży 13.05.09, 22:33
                  jakich informacji tu szukasz?chyba lekarz ci wszystko
                  > powiedzial,tu szukasz usprawiedliwienia dla morderstwa.

                  przeczytaj sobie definicje morderstwa w kodeksie karnym i przestan
                  rznac glupa:)
                • zuzann-a Re: spirala w ciąży 14.05.09, 11:31
                  kluchaleniwa napisała:

                  > powtarzam raz jeszcze,ze tepota twoja i owego lekarza nie zna
                  granic-
                  > czy ci sie to podoba czy nie zdania nie zmienie.pytasz czy wiem
                  cos
                  > o biedzie?nie ma to znaczenia-trzeba bylo brac tabletki-a na tyle
                  > chyba cie stac.jakich informacji tu szukasz?chyba lekarz ci
                  wszystko
                  > powiedzial,tu szukasz usprawiedliwienia dla morderstwa.

                  A moherowy berecik Cie czasem w glowke nie gryzie??
                • vickydt Re: spirala w ciąży 14.05.09, 13:26
                  >tu szukasz usprawiedliwienia dla morderstwa.

                  kwestia, czy 3 tygodniowa zygota jest czlowiekiem jest dla niektorych wazniejsza
                  od odpowiedzialnosci doroslej osoby za slowa. Szkoda. Kosciol wam wode z mozgu
                  zrobuil i chlupie oj, chlupie we lbach.
              • vickydt Re: spirala w ciąży 14.05.09, 13:30
                fajnie to napisalas.
    • enith Re: spirala w ciąży 13.05.09, 20:35
      Poprawcie mnie, jeśli się mylę: lekarz ginekolog założył ciężarnej pacjentce spiralę wewnątrzmaciczną w celu aborcji? Spirala przecież nie ma działania stricte poronnego, ma raczej zapobiec zapłodnieniu, które w przypadku autorki wątku JUŻ miało miejsce. Nie ma badań potwierdzających, że spirala spędza już zagnieżdżony zarodek. Inna sprawa, że gmeranie w macicy (niekoniecznie zakładając spiralę) może samo w sobie spowodować poronienie. Tak czy tak, autorka wątku musi się liczyć z tym, że jednak ciąża nie została/nie zostanie przerwana przez założenie spirali. Zresztą lekarz sam powiedział, że spirala "powinna" pomóc, co nie znaczy, że pomoże (przerwie ciążę).
      • demonii.larua Re: spirala w ciąży 13.05.09, 21:17
        No więc to tłumaczyłam dziewczynie, że równie dobrze mógłby jej lekarz wsadzić
        metalową kulkę albo pogrzebać drutem, bo spirala nie abortuje zagnieżdżonego
        zarodka, tylko taki który się jeszcze nie zaimplantował :D I oczywiście
        krwawienie nie musi oznaczać poronienia, tylko np. krwawienie z szyjki :) Ot jak
        widać lekarz lekarzowi nie równy :)
        • aniulka166 Re: spirala w ciąży 13.05.09, 21:28
          moze macie racje- lekarz idjota nie wiem okarze sie! moze zle
          zrobilam ok moje zycie, ale nikt nie ma najniejszego prawa pisac mi
          ze jestem dnem idjotka czy tepakiem
          • demonii.larua Re: spirala w ciąży 13.05.09, 21:35
            A ja daleka od oceny Ciebie, jeśli ktoś idiotą to lekarz ewentualnie, który Ci
            aplikuje spiralę do ciężarnej macicy.
        • kam-ka Re: spirala w ciąży 13.05.09, 21:41
          Spirala ma tu zapobiedz implantacji zarodka. To jest w Polsce legalne.

          Być może czasem wywołuje poronienie, mimo że doszło już do implantacji. Ale nikt
          nie będzie w stanie udowodnić lekarzowi, że zarodek był już zagnieżdżony. Więc
          wszystko jest zgodnie z prawem.

          A że z medycznego punktu widzenie są może i bezpieczniejsze i do tego
          skuteczniejsze metody, to już inna sprawa. Nie są one dopuszczone w
          Polsce. Żeby mieć od nich dostęp trzeba jechać za granicę.
          • demonii.larua Re: spirala w ciąży 13.05.09, 21:49
            Pewnie, że legalne i skuteczne bardzo - sama stosuję od wielu lat. Tylko że w
            3tc to już po implantacji jakby, a nawet na pewno :)
            Ja tam nie zamierzam nikomu nic udowadniać, mam tylko nadzieję że medyk
            przepisał jej chociaż coś na zmniejszenie krwawienia i że pacjentka czuje się
            dobrze.
          • posh_emka Re: spirala w ciąży 13.05.09, 22:42
            Kobieto-ale skoro ona wie,że jest w ciąży to znaczy,że zarodek się już
            zaimplantował. Tylko wtedy można wykryć ciążę- czy za pomocą testu aptecznego
            czy z krwi. Przed implantacją ciąży nic nie wykryje.
            Lekarz idiota założył jej spirale z nadzieją,że może dojdzie do poronienia- a co
            jak dojdzie do innych komplikacji- to akurat pewnie jest to czego jej
            potrzeba-zwłaszcza,że ma 10-cio miesięczne dziecko na karku.
      • posh_emka Dokładnie 13.05.09, 22:38
        I wszystko w temacie.
    • jane-bond007 Re: spirala w ciąży 13.05.09, 21:41
      o nie... :(:(:(
      smutny watek
    • kam-ka czy lekarz mówił, jaka jest skuteczność 13.05.09, 21:49
      aniulka166, czy lekarz powiedział Ci, jaka jest szansa, że ta procedura okaże
      się skuteczna?

      Bo moim w zdaniem nie wiele większa, niż pozostawienie ciąży samej sobie i
      czekanie na samoistne poronienie.

      Piszesz, że jesteś "3 tyd tak mniej wiecej". Jak to było liczone, od stosunku,
      gdy mogło dojść do zapłodnienia czy od pierwszego dnia ostatniej miesiączki?
      Chyba to pierwsze.
      Bo jeśli ciąża jest już wykrywalna testem ciążowym, to raczej jesteś już w 5 tyg
      licząc od 1. dnia ost. miesiączki.

      W takiej sytuacji nie ma co liczyć na to, że spirala zapobiegnie implantacji, bo
      już jest po implantacji...

      Może ewentualnie spowodować poronienie. Ale na to jest raczej mała szansa.
      Pewnie dlatego nie krwawisz...
      • aniulka166 Re: czy lekarz mówił, jaka jest skuteczność 13.05.09, 21:54
        liczyłam od poczecia tj 3tc. lekarz powiedzial ze jest 80% szansy
        • aniulka166 Re: czy lekarz mówił, jaka jest skuteczność 13.05.09, 21:57
          dziewczyny to jesli w ciagu tych 2 dni nie wystapilo krwawienie to
          juz nie bedzie? learz kazal mi za 2 tyg przyjsc
          • kam-ka Re: czy lekarz mówił, jaka jest skuteczność 13.05.09, 22:05
            Może wystąpić. Bo po prostu w każdym momencie ciąży może dojść do poronienia,
            nawet jeśli nie masz wkładki.

            Za dwa tygodnie? Myslę, że lekarz Cie zbywa. Bo z jednej strony chciałby ci
            pomóc, ale z drugiej nie może, bo krępują go przepisy.
          • demonii.larua Re: czy lekarz mówił, jaka jest skuteczność 13.05.09, 22:05
            Nie wiem, w każdym razie jest jeszcze "szansa" przy wyciąganiu...
        • kam-ka Re: czy lekarz mówił, jaka jest skuteczność 13.05.09, 22:03
          3 tyg od poczęcia, czyli to 5 tydzień ciąży (licząc tak, jak się zwykle liczy).

          Tu wkładka nie zapobiegnie implantacji.

          Lekarz zakładał Ci spiralę w nadziei, że gmeranie w macicy wywoła poronienie.
          Pomijam tu fakt, że to już jest nielegalne, bo Ciebie to w gruncie rzeczy nie
          musi obchodzić, kobieta i tak nie ponosi odpowiedzialności karnej, ukarany
          będzie tylko lekarz.

          Ale ciebie powinno obchodzić, że to jest mało skuteczne. Niewiele więcej, niż
          bierne oczekiwanie na samoistne poronienie.

          Jeśli jednak zaczniesz krwawić, na co ta czekasz, to pewnie wiesz, że powinnaś
          udać się do szpitala, w celu sprawdzenia czy nie trzeba wyłyżeczkować resztek.
          Inaczej może dojść do poważnego zakażenia i możesz mieć spokój z ciążą do końca
          życia (bo nie będziesz mogła mieć więcej dzieci albo w skrajnym przypadku nie
          przeżyjesz).

          Na wszelki wypadek w szpitalu nie przyznawaj się, że wkładkę miałaś zakładaną
          już gdy byłaś w ciąży. Powiedz, że wcześniej i zaciążyłaś mimo wkładki. Inaczej
          wkopiesz ginekologa, który Ci to zakładał.

          Że też w wyniku ustawy aborcje odbywają się w tym kraju w taki niebezpieczny sposób!
          • aniulka166 Re: czy lekarz mówił, jaka jest skuteczność 13.05.09, 22:08
            na usg nic nie bylo widac wiec lekarz nie jest niczemu winiem.
            szkoda tylko ze nie pomyslal ze jest za pozno. teraz przynajmnej
            wiem ze to nic nie dalo.
            dzieki ci bardzo. juz myslałam ze nie na ty równych babek:)
            • kam-ka Re: czy lekarz mówił, jaka jest skuteczność 13.05.09, 22:18
              Nie jestem jednak lekarzem, więc koniecznie idź do lekarza.
              Możesz pójść do tego samego i podzielić się swoimi wątpliwościami, ale idź też
              koniecznie do innego, niech powie, co o tym sądzi i co można zrobić.

              Idź jutro, nie czekaj, czas się liczy.

              Pamiętaj, że musisz polegać tylko na sobie samej, bo część osób będzie to
              uważało za niemoralne albo niezgodne z religią, a wiele będzie się po prostu
              bało odpowiedzialności karnej.


              Jeśli masz krew grupy RH-, a niedoszły ojciec RH+, to poproś też (już po
              poronieniu) o zastrzyk z immunoglobuliny, by zapobiec konfliktom krwi w
              przyszłych ciążach.
              • aniulka166 Re: czy lekarz mówił, jaka jest skuteczność 13.05.09, 22:23
                dziekuje badzo:)
            • alpepe Re: czy lekarz mówił, jaka jest skuteczność 14.05.09, 09:27
              ja miałam usg 3/4 tc. Widać było zarodek.
              Więc mi tu coś nie pasuje.
    • jendza1 Re: spirala w ciąży 14.05.09, 07:54
      Jeju:(((((

      Z jednej strony - wspolczuje, tak po ludzku. Rozumiem.
      Z drugiej jednak - a moze sie jeszcze zastanow? Wiesz, staralismy sie o dziecko
      ponad 10 lat. Przeszlam wszystko. Razem z M-em. I chyba jeszcze wiecej:((((.
      Moze stad - moja swiadomosc, jaki to dar...

      Dlaczego nie mozesz urodzic, jesli moge spytac? O jakiego typu 'biede' chodzi?
      • kula.lula Re: spirala w ciąży 14.05.09, 09:42
        czytam to co piszecie i glowa mnie boli co wy chcecie od dziewczyny!
        to jest jej sprawa dlaczego nie moze miec dziecka! a wy ja
        wyzywacie??? czy to jest normalne zachowanie? jestem pewna ze w
        zyciu kazdej z was byla sytuacja za ktora tez by was objechano ale
        wy o tym nie piszecie dziewczyna chciala sie zapytac a wy co
        oceniacie ja popatrzcie na siebie czy jestescie swiete wszystkie.
        przeciez nie usuwa dziecka w6 mies tylko jak jeszcze nic nie ma.
        lekarz tez nie winien jest to legalne po prostu załozyl jej wkładke
        ciazy nie widac bylo. równie dobrze test mogl sie pomylic czasem tak
        jest i to jest bardzo prawdopodobne skoro na usg NIC nie wyszlo i
        nic sie nie dzieje a wy oczywiscie wyolbrzymiacie do granic
        mozliwosci.
        • kula.lula Re: spirala w ciąży 14.05.09, 09:50
          zrob jeszcze jeden test ciazowy! dobrze radze ja robilam 3 i niby
          bylam a juz rok minal i nie urodzilam a sloniem nie jestem zeby 3
          lata nosic:).
          i nie przejmuj sie tym co pisza- jakie morderstwo??? wy naprawde na
          glowe upadlyscie. nagle wszystkie pozadne i religijne. żenada!
          • alpepe Re: spirala w ciąży 14.05.09, 09:57
            ty idiotko, nie widzisz, że lekarz szarlatan i przed tym dziewczynę ostrzegają?
            • zawszezabulinka Re: spirala w ciąży 14.05.09, 10:00
              jejku, jedni sie staraja o dziecko i nie moga. drudzy nie chca. nie mozna
              wrzucac do jednego wora wszystkich.
              tam powyzej - chcesz wychowywac obce dziecko?
            • kula.lula Re: spirala w ciąży 14.05.09, 10:07
              idiotka moze ty jestes.
              ja napewno NIE
          • posh_emka ??? 14.05.09, 10:29
            Jakie wszystkie.....
            • kula.lula Re: ??? 14.05.09, 10:40
              posh_emka napisała:

              > Jakie wszystkie.....
              sorki! masz racje naie wszystkie ale to nie ktore panie nie
              przesadzily?
          • jendza1 Kulo.Lulo 14.05.09, 10:42
            Moze czegos nie doczytalam w tym watku, ale kto tu pisal o 'morderstwie'? I
            czemu sie tak rozemocjonowalas?
            • posh_emka Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 10:47
              Było, było o popełnieniu morderstwa.
              Emocje to pewnie dlatego,że dziewczyna pyta o jedno, a tu od razu gromy z
              jasnego nieba za to jak postąpiła.
              Każdy ma własne życie i sumienie dlatego ma prawo do takich, a nie innych
              decyzji i nie nam to akurat oceniać w taki sposób.
            • posh_emka Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 10:47
              Było, było o popełnieniu morderstwa.
              Emocje to pewnie dlatego,że dziewczyna pyta o jedno, a tu od razu gromy z
              jasnego nieba za to jak postąpiła.
              Każdy ma własne życie i sumienie dlatego ma prawo do takich, a nie innych
              decyzji i nie nam to akurat oceniać w taki sposób.
            • kula.lula Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 10:47
              bo mi szkoda dziewczyny. 2 panie pisały ze to morderstwo. jake
              morderstwo? mozna by o tym pisac gdyby to bylo pozniej ale nie teraz
              gdzie ona ma w macicy 4mm plame:)
            • kluchaleniwa Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 10:53
              Pytasz czemu?a czym innym jest doprowadzanie do aborcji?nie jestem
              nawiedzonym słuchaczem Radia Maryja,ale to nowe życie,dziecko
              podobne do tego,ktore juz ma.Prawo w Polsce zabrania aborcji,a juz
              to co ta dziewczyna zrobiła wespol z lekarzem...widać nie nadaje sie
              do takiej dyskusji-trzeba było myslec przed a nie po.chyba nie jest
              gowniarą zeby isc na zywioł.
              • kula.lula Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 10:58
                wlasnie ty nie powinnas wogole nw forum dyskutowac! nie bede z toba
                dyskutowac na zaden temat i dziewczyny tez nie powinny. jak moglas
                napisac ze jest dnem dziewczyna? co cie to obchodzi? nie masz
                swojego zycia? innych chcesz umoralniac. to ty pisalas o morderstwie
                ze dziewczyna glupia znasz ja chociaz? wiesz jaka jest? pisala zenie
                jest jej latwo to ty jeszcze srube wkręcasz
                • zawszezabulinka Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 11:11
                  dziewczyna to zrobila swiadomie chciala zeby ktos sie podzielil z nia,
                  doswiadczeniem

                  smiesza mnie dziewczyny ktore wyzywaja innych a jak cos zle zrobia to sie
                  zachowuja jak swiete krowy

                  kluchaleniwo - chcesz tego dziecka? to zabierz go autorce i bedzie po problemie.
                  tacy sa antyaborcjonisci i ksiezulka . mowia nie zabijaj, to dziecko, ale ku..
                  nie beda pomgac w opiece i finansowo no bo przeciez to nie ich dziecko. swiete
                  krowy kaczorlandu

                  coz nadal mozna powiedziec ze polska to zacofany kraj sredniowiecznych katoliczek
                  • kula.lula Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 11:13
                    zawszezabulinka napisała:

                    > dziewczyna to zrobila swiadomie chciala zeby ktos sie podzielil z
                    nia,
                    > doswiadczeniem
                    >
                    > smiesza mnie dziewczyny ktore wyzywaja innych a jak cos zle zrobia
                    to sie
                    > zachowuja jak swiete krowy
                    >
                    > kluchaleniwo - chcesz tego dziecka? to zabierz go autorce i bedzie
                    po problemie
                    > .
                    > tacy sa antyaborcjonisci i ksiezulka . mowia nie zabijaj, to
                    dziecko, ale ku..
                    > nie beda pomgac w opiece i finansowo no bo przeciez to nie ich
                    dziecko. swiete
                    > krowy kaczorlandu
                    >
                    > coz nadal mozna powiedziec ze polska to zacofany kraj
                    sredniowiecznych katolicz
                    > ek
                    wielkie brawa dla ciebie!
                  • sundry Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 12:15
                    A niby dlaczego miałybyśmy pomagać w opiece i finansowo? My to
                    dziecko spłodziłyśmy? Katolicyzm nie ma nic wspólnego z byciem
                    przeciwnym rzeźniczym aborcjom na życzenie ( seksić się jest
                    fajnie,a czy dziecko ewentualne będzie miało co jeść,to się zobaczy).
                    • kula.lula Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 12:20
                      dlatego ona nie chce dziecka! mysli juz teraz o tym zeby glodne nie
                      latało
                      • sundry Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 13:42
                        Trochę za późno myśli moim zdaniem.
                        • kula.lula Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 13:46
                          kazdemu moze sie zdazyc a nie jest nigdzie napisane ze stosowala lub
                          nie stosowala antykoncepcji
                      • laracroft82 Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 13:45
                        kula.lula napisała:

                        > dlatego ona nie chce dziecka! mysli juz teraz o tym zeby glodne nie
                        > latało


                        taaaaaaa, tylko dlaczego jest "mądra" po fakcie, a nie jak szła z kolesiem do
                        łózka i nie przewidziała ze moze byc w ciazy, nie zabezpieczyła sie?? skoro ma
                        ciezka sytuacje zyciowa, powinna brac to pod uwage, a nie biadolic teraz
                        • kula.lula Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 13:52
                          przeciez tobie nie biadoli! co zaprosla cie tutaj czy sama sie
                          wprosilas bo jak cie zaprosila to ok ajak nie to ni eczytaj jak ci
                          nie pasuje
                          • laracroft82 Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 14:04
                            kula.lula napisała:

                            > przeciez tobie nie biadoli! co zaprosla cie tutaj czy sama sie
                            > wprosilas bo jak cie zaprosila to ok ajak nie to ni eczytaj jak ci
                            > nie pasuje

                            a ty co, obronczyni wielka sie znalazła?? czytam bo mam takie prawo, tak samo
                            jak mam prawo do wyrazenia swojego zdania,tak wiec sie odwal
                    • zawszezabulinka o tym mowie sundry bo 14.05.09, 14:09
                      wtracaja sie by nie zabijac dziecka, ale pomoc nie pomoga- wlasnie jak
                      napisalas, bo nie splodzili....
                      ......to po chu... madruja sie jak to nie ich zycie i ich dziecko i nie ich
                      pieniadze? to nie oni beda mieli problem tylko da osoba ktora urodzi. oni beda
                      gadac nie zabijaj, naglosnia sprawe tylko to dziecko bedzie brudne, glodne i
                      musialo pracowac na wyrzywienie rodziny.

                      o to mi chodzi
                      • kula.lula Re: o tym mowie sundry bo 14.05.09, 14:14
                        niektorzy maja jak konie klapki na oczy a ja jej bede bronila niech
                        robi co chec i uwaza za dobre dla siebie i swojej rodziny
                      • sundry Re: o tym mowie sundry bo 14.05.09, 14:25
                        Piszesz,jak byśmy komuś z pistoletem nad głową stały.To jest
                        forum,każdy może napisać swoje zdanie,to chyba oczywiste,że nikt za
                        autorkę decyzji nie podejmie.Ja osobiście jestem przeciwna
                        beztroskiemu bzykaniu się,a następnie aborcji.Ale nic nie poradzę na
                        to,że ktoś inny tak robi.
                        • laracroft82 Re: o tym mowie sundry bo 14.05.09, 14:33
                          sundry napisała:

                          > Piszesz,jak byśmy komuś z pistoletem nad głową stały.To jest
                          > forum,każdy może napisać swoje zdanie,to chyba oczywiste,że nikt za
                          > autorkę decyzji nie podejmie.Ja osobiście jestem przeciwna
                          > beztroskiemu bzykaniu się,a następnie aborcji.Ale nic nie poradzę na
                          > to,że ktoś inny tak robi.


                          dokładnie...no ale chyba niektórzy nie wiedza co to forum, probujac narzucac
                          swoje racje
                          • zawszezabulinka Re: o tym mowie sundry bo 14.05.09, 14:42
                            no wlasnie, moze wyrazic zdanie, ale po urodzeniu "madre" anty-aborcjonistki
                            nie wezma odpowiedzialnosci za dziecko tylko beda szczesliwe ze dana kobieta nie
                            zabila dziecka.

                            ja mam np gdzies takie zdanie anty-aborcjonistow.

                            mozna napisac : "dla mnie to morderstwo", ale po co jak mozna napisac: "ty
                            idiotko, zabilas dziecko, i jak sie czujesz? lepiej ci?"
                            • sundry Re: o tym mowie sundry bo 14.05.09, 16:41
                              Pytam po raz kolejny,z jakiej racji ktoś miałby być odpowiedzialny
                              za cudze dziecko? Ja nikogo nie zmuszam do rodzenia,ani do aborcji.
                              • zawszezabulinka Re: o tym mowie sundry bo 14.05.09, 17:25
                                > Pytam po raz kolejny,z jakiej racji ktoś miałby być odpowiedzialny
                                > za cudze dziecko? Ja nikogo nie zmuszam do rodzenia,ani do aborcji.


                                no wlasnie ty moze nie, ale sa ludzie co zmuszaja do urodzenia i nazywaja sie
                                anty-aborcjonisci :)

                                tak samo jak bylo z ta dziewczyna glosno nie tak dawno, ze niby zostala
                                zgwalcona. wszyscy sie rzucili na nia, z moherami i ksiedzem na czele
                            • laracroft82 Re: o tym mowie sundry bo 14.05.09, 21:26
                              zawszezabulinka napisała:

                              > no wlasnie, moze wyrazic zdanie, ale po urodzeniu "madre" anty-aborcjonistki
                              > nie wezma odpowiedzialnosci za dziecko tylko beda szczesliwe ze dana kobieta ni
                              > e
                              > zabila dziecka.
                              >
                              > ja mam np gdzies takie zdanie anty-aborcjonistow.
                              >
                              > mozna napisac : "dla mnie to morderstwo", ale po co jak mozna napisac: "ty
                              > idiotko, zabilas dziecko, i jak sie czujesz? lepiej ci?"


                              ziewwwwwwwwwww, nie wiem gdzie wyczytałas ze jestem anty-aborcjonistka??? raczej
                              mi zal tej dziewczyny, ze najzwyczajniej w swiecie nie myslała o
                              zabezpieczeniach...nie napsiałam nigdzie ze jest morderczynia, tak wiec wyluzuj
                              kobieto, bo sie spocisz
                              • kula.lula Re: o tym mowie sundry bo 14.05.09, 21:31
                                laracroft82 napisała:

                                > zawszezabulinka napisała:
                                >
                                > > no wlasnie, moze wyrazic zdanie, ale po urodzeniu "madre" anty-
                                aborcjonis
                                > tki
                                > > nie wezma odpowiedzialnosci za dziecko tylko beda szczesliwe ze
                                dana kobi
                                > eta ni
                                > > e
                                > > zabila dziecka.
                                > >
                                > > ja mam np gdzies takie zdanie anty-aborcjonistow.
                                > >
                                > > mozna napisac : "dla mnie to morderstwo", ale po co jak mozna
                                napisac: "t
                                > y
                                > > idiotko, zabilas dziecko, i jak sie czujesz? lepiej ci?"
                                >
                                >
                                > ziewwwwwwwwwww, nie wiem gdzie wyczytałas ze jestem anty-
                                aborcjonistka??? racze
                                > j
                                > mi zal tej dziewczyny, ze najzwyczajniej w swiecie nie myslała o
                                > zabezpieczeniach...nie napsiałam nigdzie ze jest morderczynia, tak
                                wiec wyluzuj
                                > kobieto, bo sie spocisz



                                a gdzie jest napisane ze sie nie zabezoieczała?
                                • laracroft82 Re: o tym mowie sundry bo 14.05.09, 21:50
                                  >
                                  >
                                  > a gdzie jest napisane ze sie nie zabezoieczała?

                                  jezeli ktos podejmuje takie drastyczne kroki, bo nie jest przygotowany na
                                  wychowywanie kolejnego dziecka, zrobi wszystko aby zabezpieczyc sie tak i
                                  zwracac uwage na cykl, aby do wpadki nie doszło...no chyba ze miała cholernego
                                  pecha...albo wóz albo przewóz
                                  • kula.lula Re: o tym mowie sundry bo 14.05.09, 21:55
                                    róznie w zyciu bywa!
                                    • zawszezabulinka Re: o tym mowie sundry bo 14.05.09, 22:52
                                      moje slowa byly skierowane do tej Pani co nazwala autorke morderczynia no i w
                                      ogole mowie o tym problemie ktore dot umoralniania "morderczyn"
                • jendza1 Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 11:12
                  nie podoba mi sie styl prowadzenia tej dyskusji.

                  Mamy z moim M za soba kilka procedur in vitro. Wiecie pewnie, co to znaczy...
                  Nie bede pisac za duzo, mozecie sobie jednak wyobrazic,
                  jak czlowiek sie modli (tak, wlasnie tak: "MODLI") - na kazdym etapie: o sile, o
                  wlasciwa jakosc materialu genetycznego obu stron, o sprawnosc lekarzy, o to, by
                  sie obudzic, o to, by byly embriony, by zechcialy sie zagniezdzic itd.
                  Kazdy etap jest rownie WAZNY, bo bez niego zadnej szansy na dziecko.

                  Pozytywny test to nie jest efekt jakiejs tam plamki, ktorej jeszcze nie widac.
                  Pozytywny test to jest DZIECKO. Oczywiscie w znakomitej wiekszosci przypadkow.
                  Moze sie bowiem zdarzyc, ze jest pozytywny po lekach, albo dlatego, ze poziom
                  HCG jeszcze nie opadl, choc ciaza juz obumarla. Ale wtedy - to jest tragedia.
                  Bardzo ciezka do przetrwania, zareczam Wam...

                  Prosze zatem nie pisac, ze gdy nie widac na usg to jeszcze nie ciaza.
                  I nie dlatego o to prosze, zeby mna kierowaly takie, a nie inne emocje, a
                  dlatego, ze to po prostu nie jest prawda.

                  Pozdrawiam
                  j
                  • kula.lula Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 11:21
                    nigdy nie mialam takiego problemu ale po czesci cie rozumiem i wiec
                    co masz na mysli nie chodzi mi zeby urazic ciebie czy inne osoby ale
                    jesli dziewczyna pisze bo oczekuje jakiejs odp a tu po niej jezdza
                    jak po lysej kobyle to jest ok? ze lekarz taki owaki, okazalo sie w
                    koncu ze lekarz mnial racje ze sie tak robi.jest to nie sprawiedliwe
                    ze ci co pragna dziecka musza o nie walczyc a tym co nie chce
                    przychodzi to z tala "łatwoscią" ale takie jest zycie nie ona
                    pierwsza i nie ostatnia. dziewczyna miala dwage napisac bo
                    potrzebowala porady. naprawde sa kobiety uwiezcie mi które usuwają
                    ciąże duzo pózniej i to tu w polsce ale jest to temat tabu
                  • posh_emka Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 11:58
                    Ale nikt tu nie pisze,że jeszcze jak czegoś nie widać na USG to nie jest ciąża.
                    My tylko prosimy o zrozumienie stanowiska niektórych osób,że dla niektórych 3
                    tyg zarodek to nie dziecko i się go nie morduje.

                    Rozumiem o czym piszesz- o in vitro i o nadziei- przecież nie staramy ci się za
                    wszelką cenę wmówić,że 3 tyg. zarodek to nie dziecko-skoro tak chcesz myśleć to
                    myśl-jeśli takie masz zdanie.
                    • jendza1 relatywizm 14.05.09, 12:16
                      To nie jest kwestia tego, co ja 'chce' sobie myslec, ani tez tego, co 'chcesz'
                      sobie myslec Ty (mowie oczywiscie o kwestii 'kiedy zarodek staje sie dzieckiem').
                      Uruchamianie tego typu relatywizmu w kontekscie obiektywnej, naukowej definicji
                      zycia, zwlaszcza wobec stanu zaawansowania wspolczesnej nauki, jest swoistym
                      naduzyciem intelektualnym, mowiac delikatnie.

                      Czyli reasumujac oraz upraszczajac: nie dajmy sobie wody z mozgow robic.

                      pzdr
                      j
                      Nie
                      • naparstnica_purpurowa Re: relatywizm 14.05.09, 13:59
                        jendza1 napisała:

                        > Uruchamianie tego typu relatywizmu w kontekscie obiektywnej,
                        naukowej definicji
                        > zycia,

                        Gdzie ta obiektywna, naukowa definicja?
                        Czy życie to jest byt zdolny do życia samodzielnego (np.dziecko po
                        urodzeniu), czy życiem jest też coś, co powstaje z jednej komórki i
                        się rozrasta (płód i nowotwór) etc.

                        Jendzo, zdrowej ciąży życzę, ale nie narzucaj swojego światopoglądu
                        wszystkim.

                        • jendza1 czego nie lubie w dyskusjach na forum 14.05.09, 18:29
                          Przede wszystkim: drazni mnie argumentum ad personam.

                          Wskaz mi, prosze, gdzie ja tu 'narzucam wszystkim swoj swiatopoglad'?
                          Walisz we mnie wyssanym z palca zarzutem - myslisz, ze krzyk pomoze, gdy nie ma
                          argumentu? I poza wszystkim - coz tu ma do rzeczy fakt, ze spodziewam sie dziecka?
                          O tym ostatnim, zreszta, zdaje sie nie pisalam w tym watku... W ogole pisze o
                          tym bardzo malo i w bardzo wybranych miejscach... Zgadnij, dlaczego?

                          Po naukowa definicje zycia (nie: 'ciazy') zechciej siegnac do dowolnej
                          encyklopedii. Niezaleznie od wszelkich trudnosci w zdefiniowaniu tego pojecia
                          nie tylko z perspektywy filozoficznej, ale tez i biologicznej na przyklad, nie
                          ulega najmniejszej watpliwosci fakt, ze zycie zaczyna sie duzo wczesniej, niz w
                          macicy kobiety po 12 tygodniu od zagniezdzenia sie zarodka...
                          Prawda?

                          W nieskonczonosc, zdaje sie, nalezy sie dopraszac o czytanie ze zrozumieniem:((
                          • kaczkabig Re: czego nie lubie w dyskusjach na forum 14.05.09, 19:11
                            Jeśli pijesz do mnie to przepraszam. Nie sądziałm, że moje pytanie
                            Cię urazi. Poprostu chcę poznać Twoje zdanie na ten temat. Sama
                            gdybym pragnęła dziecka to bym sięgnęła po takie rozwiązanie. Mam
                            dobrą znajomą, która ma dwoje dzieci z in vitro. Ale zastanawia mnie
                            fakt zapładniana popzaustrojowego i nieszczenia tych zarodków. Czy
                            tak jest na prawdę i jak to wygląda? I czy to Ci nie przeszkadza?
                            Pytanie jest w odniesioeniu do wczesnoporonnych środków i uważaniu
                            zarodka za człowieka.
                            • naparstnica_purpurowa Re: czego nie lubie w dyskusjach na forum 14.05.09, 19:26
                              kaczkabig napisała:

                              > Ale zastanawia mnie
                              > fakt zapładniana popzaustrojowego i nieszczenia tych zarodków. Czy
                              > tak jest na prawdę

                              Polskie prawo nie reguluje tej kwestii. Można mrozić i trzymać w
                              nieskończoność, można zaoferować innym parom (wiadomo, wszystkich
                              się nie odda), no i "rodzice" takiego "dziecka" mogą sobie je
                              zaimplantowac przy kolejnym in vitro.
                          • naparstnica_purpurowa Re: czego nie lubie w dyskusjach na forum 14.05.09, 19:23
                            jendza1 napisała:

                            > Przede wszystkim: drazni mnie argumentum ad personam.
                            >
                            > Wskaz mi, prosze, gdzie ja tu 'narzucam wszystkim swoj
                            swiatopoglad'?

                            Pisząc np. o tym, że zapłodniona komórka jajowa to dziecko.
                            To jest problem etyczny/filozoficzny.
                            Kwestia światopoglądu,subiektywna.

                            >I poza wszystkim - coz tu ma do rzeczy fakt, ze spodziewam sie dziec
                            > ka?
                            > O tym ostatnim, zreszta, zdaje sie nie pisalam w tym watku...

                            Pierwszy raz Ciebie czytam i nie wiedziałam,że spodziewasz się
                            dziecka. Pisałaś o modlitwie i kazałaś nam się odnosić do siebie
                            personalnie (modlitwy, oczekiwania, próby poczęcia...skoro piszesz o
                            osobistych doświadczeniach w tej dyskusji - robsz to PO COŚ, pewnie
                            by nadać wypowiedzi emocjonalny ton).

                            >W ogole pisze o
                            > tym bardzo malo i w bardzo wybranych miejscach... Zgadnij,
                            dlaczego?

                            Ja w ogóle nie pisywałam na żadnych forach (typu bociany)o swoich
                            doświadczeniach gin-poł. Więc nie zgadnę.

                            >
                            > Po naukowa definicje zycia (nie: 'ciazy') zechciej siegnac do
                            dowolnej
                            > encyklopedii.

                            O matko, wiem,że to hiperbola, ale człowiek nie ma obowiązku chronić
                            każdego życia. Nie zjedlibyśmy wtedy na obiad sałaty, kartofli i
                            jajka.

                            >nie ulega najmniejszej watpliwosci fakt, ze zycie zaczyna sie duzo
                            wczesniej, niz w
                            > macicy kobiety po 12 tygodniu od zagniezdzenia sie zarodka...

                            Nikt nie twierdzi,że życie zaczyna się 12 tygodniu od implantacji.
                            Termin tak samo dobry jak ten, który kiedyś nadawał płodowi męskiemu
                            dusze bodajże po 40 dniach od poczęcia, a żeńskiemu - po 70.
                            Po co te magiczne liczby?

                            > Prawda?

                            Nie.
                            >
                            > W nieskonczonosc, zdaje sie, nalezy sie dopraszac o czytanie ze
                            zrozumieniem:((

                            Oj...ja nie oskarżam Cię o analfabetyzm. Ponoć argumentacja ad
                            personam jest "be". A gadanie o czytaniu bez zrozumienia to odzywka
                            osób, które nie mają argumentów. Podobnie jak "sięgnij sobie do
                            dowolnej encyklopedii".


                            • jendza1 Re: czego nie lubie w dyskusjach na forum 14.05.09, 20:22
                              O rany, a gdzie ja napisalam, ze 'zaplodniona komorka jajowa to dziecko'?

                              Wiesz co? Nie chce mi sie z Toba gadac, ze zacytuje.
                              A wiesz czemu? Bo krzyczysz, az uszy puchna. Krzyczysz nieprawde, odwracasz kota
                              ogonem i nie zalezy Ci ani na porozumieniu, ani na zrozumieniu drugiej strony.
                              Ot, Twoje musi byc na wierzchu, niezaleznie od tego, czy masz racje, czy nie.

                              Naprawde, ucz sie czytac ze zrozumieniem... A przede wszystkim ROZMAWIAJ, a nie
                              monologuj. NO, chyba ze wybierasz to ostatnie, ale wtedy dialogiem nie mozna
                              tego nazywac...


                              • pan_i_wladca_mx Re: czego nie lubie w dyskusjach na forum 14.05.09, 21:46
                                w tym problem, ze w tamtym poscie rosy nie ma krzyku, za to calkiem mile
                                argumenty do dyskusji, przyznaj ze nie chcesz jej rozwijac w obawie o brak ripost.
                                a argument "dyskutuj" akurat jest ostatnim jakie mozna zastosowac wobec rosy, i
                                pewnie wobec podobnie myslacych jej kobiet. takze ...
                                • jendza1 kto ma uszy 14.05.09, 22:11
                                  niechaj slucha
                                  • pan_i_wladca_mx Re: kto ma uszy 14.05.09, 22:16
                                    nie no, slodko doprawdy.
                      • kaczkabig jendza...a tak z czystej ciekawości spytam o Twoje 14.05.09, 15:52
                        uprzedzam, mogę się na tym nie znać. Poprostu chcę podyskutować i
                        przy okazji się czegoś ciekawego dowiedzieć. Jesli twoim zdaniem ta
                        plamka na USG czy tam zarodek to już człowiek i należy go bronić to
                        powiedz mi jedną rzecz: co dzieje się z zapłodnionymi zarodkami przy
                        przygotowaniach do in vitro? Z tego co wiem (a mogę się mylić)
                        zapładnianych pozaustrojowo jest więcej niż jedno jajo, do macicy
                        wpuszczają je wszystkie? Jesli nie, to dzieje sie z pozostałymi
                        DZIEĆMI?
                        • jendza1 Re: jendza...a tak z czystej ciekawości spytam o 14.05.09, 20:09
                          Kaczkobig, przeczytalam obie Twoje wypowiedzi i postanowilam zalozyc, ze pytasz
                          z dobra intencja. Dlatego Ci odpowiem.
                          Wbrew sugestiom, czy tez zarzutom czesci forumowiczek - nie wtracam sie ludziom
                          w ich decyzje, a akurat sprawa in vitro pozostawia duze pole do decydowania w
                          tej kwestii osobom, ktore sie tej procedurze poddaja. Przynajmniej w kraju,
                          gdzie stalo sie to udzialem mojej rodziny.
                          Sam fakt, ze para musi korzystac z zaplodnienia pozaustrojowego, powoduje
                          koniecznosc znacznie bardziej precyzyjnego przemyslenia wszytskich kolejnych
                          etapow rzeczy samej. Jak juz wspominalam, ogromnie wazna jest, na samym
                          poczatku, dostrzegalna najlepsza jakosc obu materialow genetycznych. Innymi
                          slowy - jesli przyczyna procedury jest mala liczba plemnikow, trzeba zrobic
                          wszystko co w ludzkiej mocy, by poprawic ich liczbe i jakosc. Itd. NIemniej
                          jednak 'nawet' ja, mowiac o plemnikach, nie nazywam ich 'dzieckiem' (wybacz
                          sarkazm, jednak wobec nagonki w tym forum trudno mi sie momentami
                          powstrzymac...). Analogicznie jest z poprawa jakosci komorek jajowych. Czesto w
                          celu jej zoptymalizowania podaje sie kobiecie... tabletki antykoncepcyjne
                          podczas przygotowania..., czyli blokuje sie produkcje jajnikow, by potem je
                          hiperstymulowac.
                          Nastepnie sie czeka na sukcesy - oby sie udalo pobrac material od obojga, czy
                          plemniki sa ok, ile jest komorek jajowych itd. Potem juz pracuja technicy. A dla
                          oczekujacych przyszlych ewentualnych rodzicow to moment arcytrudny, bo nic juz
                          nie moga zrobic, poza czekaniem. Jesli sie udalo i sa embriony, to juz duzy
                          sukces, ale nie koniec calej drogi. Trzeba sie przygotowac do transferu i
                          odczekac koszmarne prawie 10 czy wiecej dni od transferu do pierwszej bety. To
                          jest wyrok: zagniezdzily sie, czy nie. Jesli sie zagniezdzily (zagniezdzil), to
                          'wisi' pytanie nastepne: czy sie bedzie prawidlowo rozwijal/beda rozwijaly?
                          I tu jest miejsce na decyzje, o ktora pytasz. Mozna ograniczyc liczbe
                          poddawanych zaplodnieniu komorek jajowych, mozna zdecydowac sie na transfer
                          dwoch, czy nawet trzech komorek. W USA bywalo wszczepianych jednorazowo duzo
                          wiecej... Pozostale mozna zamrozic, albo wyrzucic do kosza, albo oddac do
                          adopcji, jak kto woli.
                          Mysmy zdecydowali, ze kazdy nasz embrion bedzie mial szanse do rozwoju, tak
                          wlasnie, jak to jest przy naturalnej prokreacji. A przy tej ostatniej, jak
                          pewnie wiesz, rowniez wiele embrionow ulega wczesnemu poronieniu.
                          Tak wlasnie wybraly nasze 'maluchy'. NIe zagniezdzil sie zaden.
                          I to tez trzeba bylo zaakceptowac.
                          Ale to juz zupelnie inny temat.
                          Pzdr
                          j

                          • kaczkabig Jendza 14.05.09, 21:59
                            dzięki za wyjaśnienie:) Przepraszam za pytanie, ale poprostu byłam
                            ciekwa. Życzę ci zdrowego dzidziusia i wspaniałej ciązy. Pa :)
                    • naparstnica_purpurowa Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 13:54
                      posh_emka napisała:

                      > Ale nikt tu nie pisze,że jeszcze jak czegoś nie widać na USG to
                      nie jest ciąża.

                      Ja piszę: póki nie ma implantacji - to nie jest ciąża. To jest
                      zygota, może zarodek potem, moze być i "dziecko poczęte", ale nie
                      ciąża.

                      > My tylko prosimy o zrozumienie stanowiska niektórych osób,że dla
                      niektórych 3
                      > tyg zarodek to nie dziecko i się go nie morduje.

                      Otóż to. Przeleżałam w szpitalach położniczo-ginekologicznych wiele
                      czasu (walcząc o ciążę) i widziałam (choć to brzmi źle),że aborcje
                      po prostu bywają koniecznością, a lekarze i średni personel zyskują
                      wdzięczność udręczonych kobiet,a nie miano "morderców".

                      To kwestia róznic swiatopoglądowych i tyle.
                      Jendzy życzę udanej, donoszonej ciąży i dziecka, bo dla niej to
                      szczęście.
                      Autorce wątku - żeby wszystko ułozyło się po jej myśli, jakąkolwiek
                      decyzję podjęła.

                  • naparstnica_purpurowa jendzo 14.05.09, 13:47
                    jendza1 napisała:
                    > Prosze zatem nie pisac, ze gdy nie widac na usg to jeszcze nie
                    ciaza.
                    > dlatego, ze to po prostu nie jest prawda.

                    Widzę,że masz monopol n prawdę Jedyną i Objawioną? Wskaż mi proszę
                    zatem tę jedyną i słuszną definicję, która mówi o ciązy, nawet gdy
                    nie doszło do implantacji. Zarodki mrożone podczas procedur in vitro
                    tosą "ciąże"?
                    Poza tym odczep się od aborcji i chęci posiadania dzieci - nie patrz
                    przez pryzmat swoich doświadczeń. Ja też przeszła wiele, by miec
                    potomstwo a nie ekscytuję się rozwojem blastuli/gastruli etc,
                    nazywając ją ciążą.
                    Kwestia tego, czy będziemy sobie czyścić macice, czy nie, powinna
                    być zależna od NASZYCH sumień i tyle.


                  • vickydt Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 16:37
                    > Mamy z moim M za soba kilka procedur in vitro. Wiecie pewnie, co to znaczy...

                    nie, nie wiecie. Znaczy wiecie z ksiazek i mediow, ale nie z wlasnych
                    doswiadczen. Czemu? Bo nie chcecie dzieci. Tak - nie chcecie. Badz laskawa
                    przyjac do wiadomosci, ze nie kazdy chce dziecka i nie dla kazdego dramatem jest
                    nie dojscie do zaplodnienia.

                    Mi rowniez nie podoba sie styl tej dyskusji, kiedy to niedoinformowane kobiety
                    zarzucaja komus morderstwo i wyzywaja od najgorszych, bo je mocher w leb uciska.
                    Tekst ten nie o Ciebie, dotyczyl wiadomych wpisow.

                    Zas do Ciebie o priorytetach, ktore przekladaja Ci sie na definicje. Nie bede
                    sie rozpisywac, wielokrotnie tu pisano o tym, ze zarodek to nie dziecko. Nie
                    bede powtarzac, ze taki zarodek dzieckiem nie jest, bo sam bez matki nie
                    przezyje, coc chyba trzeba by bylo, bo widac, ze prostota definicji nie trafia.
                    Nie bede powtarzac truizmow, ze pewnie niefajnie jest byc dzieckiem niechcianym,
                    dla ktorego rozwoju rodzice nie maja srodkow.

                    Ale moze tym chamskim laskom (od zarzutow morderstwa) i tym, ktorym chec
                    posiadania dziecka przeslania logike nalezaloby uzmyslowic wlasnie
                    odpowiedzialnosc autorki, skupic sie na pozytywnym aspekcie: kobieta chce usunac
                    ciaze szybko, a nie skrobac sie w 5 miesiacu. Zadna z Was nie mysli o tym, ze
                    dla niej to jest tragedia, cios. Tylko chcecie dokopac. W mysl kato-doktryny
                    pseudomilosci blizniego, ktora to milosc jest na tyle wybiorcza, ze rozczula
                    sie nad zygota a uprawia w d*manie zycie doroslej kobiety i jej rodziny. To juz
                    nie dualizm moralny, to skrajne zaklamanie.
              • posh_emka Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 11:54
                Nie bądź śmieszna i nie narzucaj innym swoich własnych widzi-mi-się,że 3
                tygodniowy zarodek to dziecko. Po coś zostało to nazewnictwo wprowadzone-pokaż
                mi takie 3 tygodniowe dziecko w fazie rozwoju w macicy które jest zdolne do
                przeżycia poza organizmem matki-żywiciela.
                Jeśli ktoś czuje tak,że swój zarodek nazywa dzieckiem i go kocha to jego
                sprawa-nie naśmiewam się i nie będę za wszelką cenę wmawiać,że to zarodek tylko.
                Żyj i pozwól żyć innym kobito.

                Ustawy antyaborcyjnej do tego nie mieszaj bo została uchwalona oczywiście prze
                facetów nawiedzonych na punkcie KK i pod jego presją- dlaczego nikt nie zapytał
                kobiet- i tylko ich w drodze referendum-tych w okresie rozrodczym- czy chcą
                powszechnego prawa do aborcji na życzenie i do jakiego tygodnia-tak jak jest np.
                w UK- choć jestem przeciwna temu okresowi czasu do jakiego można tego zabiegu
                dokonać.
                • pan_i_wladca_mx Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 12:42
                  posh_emka napisała:

                  dlaczego nikt nie zapytał
                  > kobiet- i tylko ich w drodze referendum-tych w okresie rozrodczym-

                  bo dobrze obie wiemy co by wtedy bylo, a tak to dzis 60-letnie i wzyw babki,
                  ktore jak tylko mogly to sie skrobaly (postepowy prl?) a dzis na zarodki
                  wkladaja korony,

                  tak samo faceci, z calym szacunkiem ale ich opinia w tematach aborcyjnych mi
                  wisi, to nie oni sa na miejscu np. autorki postu, ktora ma pewnie niezly metlik
                  w glowie a dla dobra rodziny niechcacy poszla do rzeznika, i cholera najgorsze
                  jest, ze nie wiadomo co z tego wyjdzie

                  zycze autorce, zeby wszystko poszlo po jej mysli
                  • posh_emka Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 13:21
                    No to oczywiście z mojej strony było pytanie retoryczne.
                    Jak to jest,że w państwie gdzie kobiety stanowią ponad 51 % ogółu ludności nie
                    mają one prawa do decydowania o możliwości podejmowania decyzji bezpośrednio ich
                    dotyczących.
                    I niech mi tu nikt nie wyjeżdża od razu z ochroną życia nienarodzonego i religią
                    KK bo nie każda jest katoliczką baaaa nawet wierzącą i każda ma swoje sumienie.
                    Ta która jest przeciwko aborcji to jej nie dokona ta co stanie przed poważnym
                    dylematem przynajmniej będzie miała prawo wyboru i szansy na legalny zabieg w
                    normalnych warunkach, a nie u jakiegoś rzeźnika.
                    • pan_i_wladca_mx Re: Kulo.Lulo 14.05.09, 14:18
                      stuprocentowa racja, piona ziom
                    • naparstnica_purpurowa o wyborze 14.05.09, 14:20
                      posh_emka napisała:

                      > Ta która jest przeciwko aborcji to jej nie dokona, ta co stanie
                      przed poważnym
                      > dylematem przynajmniej będzie miała prawo wyboru.

                      Zgadzam się. Z koro 96% ludzi u nas to katolicy, to nawet bardzo
                      liberalne prawo nie spowoduje,że wzrośnie liczba aborcji, więc dajmy
                      reszcie PRAWO WYBORU.
                      Przecież dopuszczalność aborcji nie oznacza ZMUSZANIA do niej
                      kogokolwiek.
                      Na razie mamy takie "kwiatki" jak nielegalne gabinety
                      z "rzeźnikami". Chcemy sytuacji jak przed drugą wojną swiatową,
                      kiedy to kobiety robiły zabiegi u "babek", łykałyświństwa, skakały z
                      szaf lub nie zgłaszały się do szpitala z infekcjami po zabiegach,
                      robionych na kuchennych stołach?
                      Przeczytajcie ksiązkę lekarza-pediatry Boya-Żeleńskiego "Piekło
                      kobiet".
                      • naparstnica_purpurowa Re: o wyborze 14.05.09, 14:22
                        naparstnica_purpurowa napisała:

                        > Z koro 96%

                        Wybaczcie:(
                        SKORO, SKORO, SKORO
                        Nawet nie wiem, jak można walnąć takiego ortografa!
                      • pan_i_wladca_mx Re: o wyborze 14.05.09, 14:24
                        proste. to jest wlasnie ten okrutny wplyw KK na nasza legislacje, niech mi ktos
                        nie probuje wytlumaczyc, ze polska nie jest wyznaniowa..
                        mozesz byc jehowcem, buddysta albo czcicielem boga dzwi, a i tak maja to w
                        doopie. marzy mi zeby moje dzieciowie zyly juz w odrobinke innym kraju
    • cafem Re: spirala w ciąży 14.05.09, 14:15
      Wyjedz do Anglii i spokojnie w Anglii usun.
      W tym normalnym kraju aborcja jest legalna i bezplatna - jesli nie chcesz tego dziecka, to nie masz po co rodzic.
      I nikt Ci glowy nie bedzie trul ani probowal Cie umoralniac.

      Mam nadzieje, ze wszystko Ci sie uda.
      • pan_i_wladca_mx Re: spirala w ciąży 14.05.09, 14:21
        > Wyjedz do Anglii i spokojnie w Anglii usun.


        kurde chyba w wysokich obcasach kiedys dawno, dawno byl wlasnie taki artykul o
        Polkach, ktore beda na emigracji szukaja pomocy, bylo tam kilka strasznych
        historii, wiesz albanscy zielarze, chinski ginekolog przyjmujacy na stole etc.,
        mimo ze mogly to zrobic bezpiecznie i legalnie to chyba takie przyzwyczajenia z
        Polszy i pewnie nieznajomosc jezyka, no ale generalnie bylo to straszne
        • cafem Re: spirala w ciąży 14.05.09, 14:26
          To jakies bzdury, wyjatki i szukanie taniej sensacji:) Aborcja jest legalna i dostepna. Pod opieka lekarzy.

          Z tego co wiem, trzeba tylko byc co najmniej 3 miesiace w kraju, by moc sie tam w przychodni zarejestrowac i ze wszystkiego korzystac, ale nikt daty przyjazdu nie sprawdza. Ja pare lat temu tez uwsteczniona podalam:)
          • pan_i_wladca_mx Re: spirala w ciąży 14.05.09, 14:28
            alez ja sie absolutnie zgadzam :) nie mowie, ze jets inaczej, ale pamietam ze
            ten artykul mna wstrzasnal, ze te babki same sobie nie chcialy pomoc (a mogly)
            tylko jechaly na margines, moze nawet nie wiedzialy ze maja taka mozliwosc,
            zalecialosci polskie;)
      • makrauchenia06 Re: spirala w ciąży 14.05.09, 17:30
        Wątpię, czy aborcja jest w Anglii bezpłatna także dla osób nie podlegających
        angielskiemu ubezpieczeniu.
        • cafem Re: spirala w ciąży 14.05.09, 17:34
          Nie jest.
          Rzecz w tym, ze po trzech miesiacach pobytu w UK masz automatycznie prawo do ubezpieczenia medycznego - i nie musisz byc zatrudniona, tak jak w Polsce.
          Przynajmniej 4 lata temu tak bylo.

          Ja juz po dwoch tygodniach pobytu zarejestrowalam sie do przychodni - na wszelki wypadek - i date przylotu podalam 4 miesiace wczesniej.
          I od tamtego dnia zaczelo obejmowac mnie ubezpieczenie:)
          • pan_i_wladca_mx Re: spirala w ciąży 14.05.09, 21:49
            > Rzecz w tym, ze po trzech miesiacach pobytu w UK masz automatycznie prawo do ub
            > ezpieczenia medycznego

            z*jebiste rozwiazanie dla ludzi pracujacych na czarno,w tym pewnie 70% polskiej
            emigracji. naprawdę, lubie system angielski, od parlamentu, przez prawo
            odzyskanych nieruchomosci az do sluzbe zdrowia
            • cafem Re: spirala w ciąży 15.05.09, 01:38
              Mozliwe.
              Mi to troche wsio ryba, bo od poczatku pracowalam legalnie i placilam podatki, i nigdy z zadnej pomocy socjalnej nie korzystalam.

              A co inni robia - ich sprawa...
    • jendza1 Aniulko, 17.05.09, 09:40

      co u CIebie?
      pzdr
      j
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka