Dodaj do ulubionych

Jego praca, praca, praca, gra, gra, gra...

17.05.09, 15:50
On wraca codziennie z pracy w godzinach 20.00-22.00 (zaczynając
dzień pracy o 8.00). Pracuje także w weekendy. Gdy jest już w domu
to zazwyczaj nie ma na nic siły (także na seks). Relaksuje się przy
grach komputerowych i telewizji. Raz w tygodniu zwykle udaje mu się
znaleźć dzień, pół dnia lub wieczór na jakiś wspóny wypad, spędzenie
trochę czasu we dwoje lub z przyjaciółmi.

Ja nie narzekam. Chcę tylko dowiedzieć się czy jestem dziwna mając
czasem pretensje, łapiąc z tego powodu doły, zastanawiając się czy
chę właśnie takiego życia.

On to tłumaczy tym, że nie mam hobby.

To chyba nie to. Nie dość, że mieszkam z daleka od domu rodzinnego,
więc co za tym idzie, rodziny i znajomych, to czasu dla mnie nie ma
mój mężczyzna.

Żadna praca czy hobby chyba tego nie zastąpi.

Mylę się? Wyolbrzymiam problem? Czy Wy również czułybyście się w
takiej sytuacji źle?
Obserwuj wątek
    • listekklonu Re: Jego praca, praca, praca, gra, gra, gra... 17.05.09, 16:06
      Czemu tak dużo pracuje? Musi, czy chce? I
      • bedtime.stories Re: Jego praca, praca, praca, gra, gra, gra... 17.05.09, 16:13
        To raczej byłaby wypadkowa 'musi' i 'chce'.
        Musi, bo bierze na siebie coraz więcej. Ma dużo zobowiązań.
        Chce, bo dzięki temu zarabia więcej.

        No i ma w sobie pierwiastek pracoholizmu.
    • jane-bond007 Re: Jego praca, praca, praca, gra, gra, gra... 17.05.09, 16:15
      wiesz w sumie to mozesz robic co Ci sie podoba, zakupy, wypady z
      kolezankami, wyjazdy i szwedanie sie nawet w samotnosci (ja to
      akurat lubie), no z tym seksem troche nie halo :/
      w sumie to jestes w zwiazku ale z duza dawka wolnosci :P
    • youruichi Re: Jego praca, praca, praca, gra, gra, gra... 17.05.09, 17:22
      podobna sytuacja, z tym że ja też b. dużo pracowałam, ale nie chciałam takiego
      życia więcej.
      po 4 latach rozstaliśmy się
      • zawszezabulinka Re: Jego praca, praca, praca, gra, gra, gra... 17.05.09, 17:32
        ja bym tak wrzasnela na niego ze przy okazji komputer by sie rozlecial :)

        dyscyplina musi niestety panowac w zwiazku i facet powinien dbac o kobiete i
        spedzac z nia czas :) ja to stosuje i moj facet chodzi jak szwajcarski zegarek :D
        • alpepe Re: Jego praca, praca, praca, gra, gra, gra... 17.05.09, 17:46
          młoda jesteś, to ci się coś wydaje.
    • erillzw Re: Jego praca, praca, praca, gra, gra, gra... 17.05.09, 17:58
      bedtime.stories napisała:

      > On wraca codziennie z pracy w godzinach 20.00-22.00 (zaczynając
      > dzień pracy o 8.00). Pracuje także w weekendy. Gdy jest już w domu
      > to zazwyczaj nie ma na nic siły (także na seks). Relaksuje się
      przy
      > grach komputerowych i telewizji. Raz w tygodniu zwykle udaje mu
      się
      > znaleźć dzień, pół dnia lub wieczór na jakiś wspóny wypad,
      spędzenie
      > trochę czasu we dwoje lub z przyjaciółmi.

      heh, dobrze, ze raz w tygodniu. Moj byly to mniej wiecej raz na
      dekade mial ochote spedzac czas ze swoim mebelkiem - znaczy ze mna..
      O ile mial ochote wychodzic ze mna, bo na proby wyciagniecia go
      gdzies mowil "no ale z kim?"


      > Ja nie narzekam. Chcę tylko dowiedzieć się czy jestem dziwna mając
      > czasem pretensje, łapiąc z tego powodu doły, zastanawiając się czy
      > chę właśnie takiego życia.

      Moim zdaniem nie. To normalne ze zastanawiasz sie nad tym czy taka
      jakosc zycia jaka jest Twoim udzualem teraz jest tym czego
      oczekujesz od zycia. Nie ma nic zlego w checi poprawy jakosci zycia
      :)


      > On to tłumaczy tym, że nie mam hobby.

      A nie masz?


      > To chyba nie to. Nie dość, że mieszkam z daleka od domu
      rodzinnego,
      > więc co za tym idzie, rodziny i znajomych, to czasu dla mnie nie
      ma
      > mój mężczyzna.

      Znam ten ból. Wyprowadziłam się do Wawy w "pogoni za mezczyzna
      zycia".. I znam to gdy to On ma znajomych a ja nie, gdy jestem z
      dala od rodziny a jeszcze on ciagle jest zmeczony, na nic nie ma
      ochoty i takie tam wykrety.



      > Żadna praca czy hobby chyba tego nie zastąpi.

      Ano nie.


      > Mylę się? Wyolbrzymiam problem? Czy Wy również czułybyście się w
      > takiej sytuacji źle?

      jak dla mnie to piszesz co czujesz, i ze nie pasuje Ci to jak sie
      wam uklada. Zwiazek to dwoje ludzi a nie tylko jedno.
    • tygrysio_misio Re: Jego praca, praca, praca, gra, gra, gra... 17.05.09, 18:04
      to najprawdopodobniej oznacza,ze jestes nudna i nie pasjonujesz go.. granie
      bardziej go relaksuje niz przytulenie sie do Ciebie... jesli chcesz to uratowac
      to popracuj nad soba
      • dziewczynawitryna Re: Jego praca, praca, praca, gra, gra, gra... 17.05.09, 18:25
        Tak, ogól sobie głowę i włóż na nią majtki sąsiada - gwarantowane
        zainteresowanie (i telefon na pogotowie).
      • erillzw Re: Jego praca, praca, praca, gra, gra, gra... 18.05.09, 12:49
        tygrysio_misio napisała:

        > to najprawdopodobniej oznacza,ze jestes nudna i nie pasjonujesz
        go.. granie
        > bardziej go relaksuje niz przytulenie sie do Ciebie... jesli
        chcesz to uratowac
        > to popracuj nad soba

        A moze to On jest nudny i nie ma ochoty poznawac czegos poza grami i
        praca?
    • laracroft82 Re: Jego praca, praca, praca, gra, gra, gra... 18.05.09, 12:05
      bedtime.stories napisała:

      > On wraca codziennie z pracy w godzinach 20.00-22.00 (zaczynając
      > dzień pracy o 8.00). Pracuje także w weekendy.

      mysle ze to jest problem..troche to chore, typowy pracoholik..
    • sauber1 Re: Jego praca, praca, praca, gra, gra, gra... 18.05.09, 12:10
      bedtime.stories napisała:


      > On to tłumaczy tym, że nie mam hobby.

      I być może to jest świetnym wyjściem dla Ciebie, pomyśl ?;)
    • masher Re: Jego praca, praca, praca, gra, gra, gra... 18.05.09, 12:41
      na twoje problemy to widzialbym na jego miejscu tylko jedno rozwiazanie,
      sprawilbym ci psa :] mialabys sie czym zajac, ot co :P

      moze sprobuj nasmarowac sie czekolada, bita smietana, lodami i polac advocatem,
      moze wtedy staniesz sie bardziej atrakcyjna wieczorami :] mnie by od tak podanej
      kobiety gdy i tv nie odciagnely lol
      • sadosia75 Re: Jego praca, praca, praca, gra, gra, gra... 18.05.09, 21:40
        dokladnie :) szczeniak zajmuje 30 godzin z 24-ro godzinnej doby :)
        Cos o tym wiem :)
    • kula.lula Re: Jego praca, praca, praca, gra, gra, gra... 18.05.09, 21:17
      boze dokładnie cie rozumiem! mam identyczną sytuacje. moj mąż
      pracuje bo musi, ale ja mam zajecie- małą córeczke:)
      • elske Re: Jego praca, praca, praca, gra, gra, gra... 18.05.09, 21:26
        Tak troche obok tematu.Nie rozumiem jednego.Osoba zmienia miejsce zamieszkania
        i zycie sie dla niej konczy bo:rodzina daleko i znajomi daleko.Rodzina ok.Ale
        znajomych to nie mozna miec nowych? Tylko tych ,ktorych sie w piaskownicy
        poznalo? Teraz znalezienie znajomych to jest moment,w dobie internetu.Wchodzisz
        na forum regionalne i poznajesz ludzi najpierw wirtualnie,a pozniej umawiacie
        sie nie wiem,np, na zakupy w realu,na kawe. Nie rozumiem takiego jojczenia,bo
        jestem samotna,nie mam znajomych.I wiem o czym pisze,bo od 2 lat mieszkam za
        granica,z rodziny przy sobie mam tylko meza i nasze dzieci.Mam kilkoro znajomych
        polakow,poznanych wlasnie przez internet,znajomosc przeniosla sie do reala .
        A faceta pracoholika szczerze współczuje.
    • just-for-fun Re: Jego praca, praca, praca, gra, gra, gra... 19.05.09, 08:11
      Pomilczysz jeszcze miesiąc, dwa, trzy i rozpadnie się. Dlaczego nie
      powiesz mu, że nie odpowiada Ci fakt, jak spędzacie czas kiedy on
      już wróci z pracy? Rozmawiaj z Nim. Piszesz tutaj, bo to Cię wkurza,
      łapiesz doła zamiast porozmawiać z Nim.
      Zadaj sobie pytanie czego chcesz? Jak chcesz aby wyglądało Twoje
      życie za 5, 10 lat? Co jest Twoim celem?
      Jeśli nie odpowiada Ci jak to wygląda to może lepiej pomyśleć już
      teraz co można zmienić.
      Jasne, że hobby nie zastąpi drugiego człowieka, znajomi również. Ale
      podejrzewam, że gdybyś takowe miała to byłoby lepiej. Miałabyś się
      czym zając, czasu na zastanawianie się, gdybanie i dołowania byłoby
      mniej.
      A swoja droga, takich jak Ty, którzy są daleko od rodziny, znajomych
      są tysiące, jak nie miliony. Ja również. Ale przecież znajomych
      można znaleźć. Ludzie nawet tutaj takie wątki tworzą i umawiają się,
      bo chcą kogoś poznać na wspólne wyjście na spacer czy rower.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka