Gość: daniel
IP: *.mk.gov.pl
08.12.03, 13:56
Niedawno zacząłem nową pracę w miejscu, gdzie jest ok. 75 % kobiet -
przeważnie młodych 25 - 30 lat. Ja mam 28 lat, od 3 lat żonę i w
dotychczasowych dwóch pracach utrzymywałem raczej stosunki czysto zawodowe.
Teraz sytuacja wygląda nieco inaczej. Pewnego dnia po pracy poszliśmy do
pubu na "wieczorek zapoznawczy" - byłem ja i jeszcze jeden facet i 6
koleżanek. Na początku było zwyczajnie, tzn., że dobrze się tak jest spotkać
i poznać itd., ale jak dziewczyny pochłonęły trochę piwa byłem zasypywany
już nie tak błahymi pytaniami, ale już np. czy zdradziłbym swoją żonę ? czy
lubię seks zbiorowy ? jakie pieszczoty lubią faceci a jakie kobiety ? itd.
Zresztą same opowiadały także o sobie. Ten drugi kolega z pracy jakoś się
ulotnił w międzyczasie. Ja zostałem z ciekawości, jak długo i szczegółowo
mogą one tak rozmawiać ? Okazało się, że długo, a co więcej wszystko
kojarzyło im się z seksem (np. główka to część pewnego narządu męskiego, a
futerko to newralgiczne miejsce u kobiet itd...) Zastanawiam się więc, czy
kobiety cały czas tak ze sobą rozmawiają ,czy tylko pod wpływem piwa ?