Dodaj do ulubionych

Facet robi mi przykrość...

27.05.09, 22:56
Jestem w stałym związku. Osobiście jestem zdania, że lepiej rozmawiać
ze sobą serio i mówimy sobie nieraz, że jakaś kobieta jest ładna a
facet przystojny. Nie jesteśmy jacyś piekielnie zazdrośni. Ale on
przesadza zachwycając się swoją koleżanką, z którą chodził do liceum.
Facet skończył studia a nadal się nią zachwyca. Ponadto cały czas mówi
o swojej byłej... Byłyście kiedyś w takiej sytuacji? Czy jest jakaś
lepsza rada niż powiedzieć mu, żeby przestał bo mnie to rani?
Obserwuj wątek
    • winomusujace Re: Facet robi mi przykrość... 27.05.09, 23:04
      Myślę że facet jest ..mało wrażliwy :)
      ja nie lubię takich zachowań i jeśli po paru prośbach facet by
      kontynuował, dałabym sobie spokój.

      Ale każdy ma swój próg tolerancji.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Facet robi mi przykrość... 27.05.09, 23:06
      >Czy jest jakaś lepsza rada niż powiedzieć mu, żeby przestał bo mnie to rani?

      Tak, zacznij opowiadać o swoich byłych, najlpiej o tym jak dobrze sprawiali się
      w pościeli. Pewnie się domyśli że jego słowa Cię raniły i przestanie.
      • gieorgia Re: Facet robi mi przykrość... 27.05.09, 23:09
        > Tak, zacznij opowiadać o swoich byłych, najlpiej o tym jak dobrze
        sprawiali się
        > w pościeli. Pewnie się domyśli że jego słowa Cię raniły i
        przestanie.

        Mam wrażenie, że wtedy to się wszystko tak skomplikuje, że wtedy już
        nigdy się nie dogadamy:) bo faceci się tak łatwo nie domyślają... A
        potem powiem mu w końcu o co chodzi a on "ale ty też mówisz w kółko
        o swoich byłych". Ja chcę być w porządku.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Facet robi mi przykrość... 27.05.09, 23:31
          > > Tak, zacznij opowiadać o swoich byłych...

          To była ironia. Litości, twoje oryginalne pytanie było bez sensu. Po prostu nie
          rozumiem dlaczego szukać "lepszego" rozwiązania niż szczera rozmowa o swoich
          uczuciach.
      • skarpetka_szara Re: Facet robi mi przykrość... 27.05.09, 23:11
        zgadzam sie. Mezczyzni bardziej rozumieja gdy im sie cos wyjasni
        na wlasnej skorze. ;)
    • jane-bond007 Re: Facet robi mi przykrość... 27.05.09, 23:07
      ale jak sie zachwyca i jak mowi o bylej, podaj jakas sytuacje bo
      moze zle to odbierasz
      • gieorgia Re: Facet robi mi przykrość... 27.05.09, 23:25
        Przy każdej okazji. "<imię byłej> robiła to inaczej." "A tak, ona miała coś takiego". Ciągle wszystko z nią kojarzy. Nie ma dnia, żebym o niej nie słyszała. Na dodatek pokazywał mi jakieś zdjęcia na komputerze i zobaczyłam, że tak jak wszystkich znajomych trzyma razem to dla niej ma specjalny folder. Ma nadal ich wspólne zdjęcia. I jej samej ma dużo. I chce mi je pokazywać. Pokazywał mi takie papierowe, wiecie, wywołane z imprez itp. i tam na co drugim albo się przytulają, albo całują, albo leżą razem na łóżku, albo dawny wyjazd i z nią się tuli. To ja jestem nienormalna, że nie chcę tego oglądać? :( Łzy mi same napływają do oczu... :( Ja bym mu nigdy nie pokazała zdjęcia jak leżę w spodniach i w staniku z byłym bez koszulki i się przytulamy leżąc opleceni. Poza tym takich zdjęć nie mam. Wyrzuciłam. Chcę nowemu dać czystą kartkę. Mogę mieć zdjęcia z jakichś spotkań, takie wiecie, bardziej formalne, ale nie trzymam zdjęć z zabaw w sypialni ani takich jak się całuję z nimi na plaży.
        Czy ja jestem nienormalna, że widzę w tym coś złego?

        Albo wciąż o koleżance z liceum, że miała śliczne włosy. Cały czas. Albo "Ona to była ładna. Nawet piękna. Każdy się w niej kochał." albo po prostu "Ona to była piękna."... :( to mnie rani!

        W sumie to najlepiej byłoby go poprosić, żeby przeczytał ten wpis albo zobaczył jak płaczę w nocy przez to :(
        Poza tym, wychodziłam z anoreksji. On o tym nie wie. Anoreksja była spowodowana depresją. Męczą mnie te porównania bo czuję, że to wraca. Mam wstręt do jedzenia i chcę schudnąć. Dodam, że mam BMI 18. I w normalnych sytuacjach widzę, że jestem bardzo szczupła. Ale jak po jego słowach czuję się jakbym obrastała w tłuszcz.

        Jeszcze mam w pracy imprezę, na której będzie dużo kobiet. I powinnam przyjść z partnerem. On na wieść, że będzie dżo kobiet powiedział, że musi tam być w takim razie. Ja na to powiedziałam, że mogę pójść z przyjacielem a on niech udaje wolnego, proszę bardzo... Niech mnie nie obraża.
        • averne Re: Facet robi mi przykrość... 28.05.09, 07:26
          Wg mnie on się jeszcze do końca nie wyleczył ze swojej byłej. Od jak dawna
          jesteście razem?
        • jane-bond007 Re: Facet robi mi przykrość... 29.05.09, 22:05
          Gieorgia szkoda mi Cie, naprawde... bo z tego co tu opisalas jestes
          b wrazliwa i taka empatyczna za to Twoj facet nic a nic :/
          nie wiem czy chce sie popisac przed Toba tym jakie to on ma branie
          (na tej impr) czy lubi myslec o sobie jako o levelasie czy tez nie
          zdaje sobie sprawy ze takie zachowanie jest niedelikatne

          traktuje Cie dosyc dziwnie i powiem Ci ze ja na cos takiego bym sie
          nie zgodzila, nie wiem czy on jest madry - po tym: < "Ona to była
          ładna. Nawet piękna. Każdy się w niej kochał." albo po prostu "Ona
          to była piękna."... :( to mnie rani!>
          to mam powazne watpliwosci



          facet traktuje Cie jak powiernika swoich smetnych opowiesci, jak
          kolege z ktorym mozna pogadac o dupeczkach, jakis gawedziaz Ci sie
          trafil, jest roznica w waszych wrazliwosciach watpie abyscie sie
          dogadali bo on nawet nie widzi ze Tobie jest przykro

          powiedz mu wszystko to co nam, jesli dalej bedzie tak samo zastanow
          sie czy to dobry uklad i czy tego chcesz?
          • jane-bond007 Re: Facet robi mi przykrość... 29.05.09, 22:06
            gawędziaRZ :P
    • mareczekk77 Re: Facet robi mi przykrość... 27.05.09, 23:09
      Uważam że mówienie przy swojej dziewczynie o jakiejś innej kobiecie z zachwytem
      jest po prostu świństwem albo prostactwem, w obu przypadkach na Twoim miejscu
      bym podziekował i szukał normalnego faceta.
    • skarpetka_szara Re: Facet robi mi przykrość... 27.05.09, 23:09
      moj maz jest madrym czlowiekim i nigdy by sie nie zachwycal jakas
      zolza w mojej obecnosci. Rozumiem szczerosc, ale kluczem w
      szczerosci sa GRANICE !
    • poziomka_32 Re: Facet robi mi przykrość... 27.05.09, 23:12
      zgadzam się że jest mało wrażliwy. Powinnaś mu powiedzieć że przekracza pewną
      linię. Facet mojej przyjaciółki podobnie wypowiada się o swojej zamężnej
      koleżance - co gorsza twierdzi nie tylko że jest ideałem piękna ale i że jest
      jego najlepszą przyjaciółką. Z tej perspektywy nie masz jeszcze najgorzej ;) Ale
      uszy do góry - może np. chce wzbudzić w Tobie zazdrość bo sam się czuje
      zagrożony? Tak czy owak powinnaś jakoś wyznaczyć granice skoro Cię to rani
      • gieorgia Re: Facet robi mi przykrość... 27.05.09, 23:49
        Czyli jednak ja nie zwariowałam tylko wy też macie takie podejście...
        • poziomka_32 Re: Facet robi mi przykrość... 28.05.09, 00:11
          nie zwariowałaś - on Cię po prostu wyjątkowo źle traktuje! Przemyśl czy powinnaś
          być z kimś takim!
          • cus27 Re: Facet robi mi przykrość... 28.05.09, 06:42
            Przykro pisac,ale ONA "tkwi" w jego sercu(brak lekarstwa).
    • anula.em Re: Facet robi mi przykrość... 28.05.09, 07:16
      lepszej rady wg.mnie nie ma.
    • averne Re: Facet robi mi przykrość... 28.05.09, 07:23
      Mi takie głupie gadanie przeszło po miesiącu ;-) Ale ja chociaż nie zachwycam
      się żadną koleżanką z przeszłości.
    • just-for-fun Re: Facet robi mi przykrość... 28.05.09, 08:13
      Szczera rozmowa. Zapytaj go również czy chciałaby słuchać o Twoich
      byłych, jakis porównaniach i tekstach jacy to oni nie byli.
    • ygawa81 Re: Facet robi mi przykrość... 28.05.09, 09:23
      Nie jest to miła sytuacja, tym bardziej dla Ciebie:/ Facet widać
      lubi towarzystwo dziewczyn.

      Powiedz mu że np. nie życzysz sobie wspominania o byłych
      dziewczynach, a jeśli nie może zapomnieć o niej to niech do niej
      wróci skoro nie potrafi docenić pięknej dziewczyny jaką ma!!

      Aha, faceci są delikatnie mówiąc mało domyślni;) w tych sprawa, tak
      więc delikatne aluzje nic nie pomogą.

      Nadal będzie się dzielił swoją fascynacją kobietami z Tobą a Ty
      będzieiesz się męczyć.

      Osobiście nie przepadam za takimi typami.

      Pozdrawiam
    • alpepe Re: Facet robi mi przykrość... 28.05.09, 09:34
      z tego, co piszesz, wynika, że jesteś z braku laku. Idiota ten facet. Zwykły
      głupi cham. Ja bym szukała kogoś normalnego na twoim miejscu. A już to
      pokazywanie zdjęć byłej to buractwo do sześcianu.
      • marzeka1 Re: Facet robi mi przykrość... 28.05.09, 12:52
        "Facet skończył studia a nadal się nią zachwyca. Ponadto cały czas mówi
        o swojej byłej... "- to może niech jednak z którąś z nich się zwiąże? Bo na
        razie to widać, że jesteś na przeczekania, ot, aby ktoś był. W życiu nie
        tolerowałabym takich wspominek, dlaczego po prostu nie powiesz mu WPROST, że nie
        życzysz sobie, nie chcesz,by tak mówił? Może ty boisz się, że takiego chama
        zranisz? Nie zranisz, ma grubą skórę.
    • aparatka1981 Re: Facet robi mi przykrość... 28.05.09, 13:01
      Mysle, ze czasem faceci maja w nawyku komplementowanie kobiet, jesli
      dlugo byli sami. Moj chlopak na poczatku znajomosci tez mial taka
      przypadlosc, ktora okazala sie byc niewinna, bez zlych intencji,
      tylko po prostu ignoracja i brakiem pomyslunku. Po jakims
      czasie "zabijajacych spojrzen" ;) z mojej strony i powaznym
      wspomnieniu, ze srednio jest mi milo gdy zachwyca sie innymi
      kobietami w mojej obecnosci, teraz nie robi juz tego od bardzo
      dlugo.

      Zauwazylam tez, ze na poczatku naszej znajomosci (niby ukradkiem)
      spogladal na inne dziewczyny przy mnie, a to ten juz zupelnie jakos
      mu przeszlo. I tu akurat nie musialam nic wspominac.

      Wydaje mi sie, ze sa to nawyki singlowe i czasem trzeba czasu (i
      uswiadomienia), ze takich rzecz nie robi sie juz bedac w zwiazku, bo
      nie jest to mile dla drugiej osoby.
      • march_ewus Re: Facet robi mi przykrość... 28.05.09, 13:09
        Byłam w podobnej sytuacji, tyle, że jego wspominanie byłej
        ograniczało się do tekstów w stylu "pamiętam jak mi opowiadała,
        że...", "ona też lubiła to i tamto". Wkurzało mnie to strasznie,
        czego w ogóle nie ukrywałam i nie jedna z tego powodu była kłótnia.
        Zaczęłam więc napomykać o moim byłym - wcale mnie to nie bawiło, ale
        pomogło. Po dwóch dniach nie wytrzymał i przyznał mi rację i jest
        spokój.
        To było na początku naszej znajomości. I od tamtej pory minęły ponad
        dwa lata.
        Czasami "oko za oko, ząb za ząb" skutkuje :)
    • posh_emka Re: Facet robi mi przykrość... 28.05.09, 13:36
      Weź zacznij opowiadać o swoim byłym, o koledze z pracy....
      • gieorgia Re: Facet robi mi przykrość... 28.05.09, 23:50
        Dobra, miałam ochotę napisać tu trochę rzeczy ale aż zrobiło mi się
        głupio, że dałam się tak traktować facetowi. Dałyście mi dużo wiary w
        siebie i spokojnie mówię mu o swoich uczuciach. On uważa, że się
        czepiam. Czekam na rozwój sytuacji ale w razie czego to nie będę
        wiązać życia z kimś takim...
    • majkaonline Re: Facet robi mi przykrość... 29.05.09, 19:32
      Ja pewnie żartobliwie zaczęłabym się zachwycać jakimś kolegą, mój mąż łapie
      takie aluzje i po sprawie ;)
    • brak.slow Re: Facet robi mi przykrość... 29.05.09, 20:37
      wyjątkowy cham. rzuć go, tez takiego dziada miałam, nienajlepiej sie skonczylo,
      chcesz wpasc w komplexy, depresje, anoreksje? no wlasnie,,,to sie uwolnij
      • mijo81 Re: Facet robi mi przykrość... 29.05.09, 23:25
        Najlepsze rozwiązanie na każdy problem w związku.......rozwiązać
        związek
        • brak.slow Re: Facet robi mi przykrość... 30.05.09, 13:09
          nie. najlepiej położyć uszy po sobie i znosić to dalej. faktycznie miło radośnie
          i przyjemnie jej bedzie. uwazam, ze powinna facetowi pozwolic oprawic w ramki
          zdjecia tych dziewczyn i postawic sobie na biurku. tak bedzie idealnie. pozdrawiam
          • gieorgia Re: Facet robi mi przykrość... 31.05.09, 14:18
            Byłam u niego, wróciłam do domu a on do mnie powiedział, że zapomniał mi pokazać jeszcze zdjęć tej byłej. Jak to piszę to widzę, że to brzmi jakbym była trollem i cały ten wątek to prowokacja. Dobrze jest przemyśleć różne rzeczy na spokojnie...
            On chyba sobie żartuje.
            Powiedziałam mu spokojnie o swoich uczuciach. Chyba się wściekł, że ja nie okazuję, że jest mi jakoś strasznie przykro ani nie krzyczę. Mówię spokojnie o swoich uczuciach i jeszcze nie "jest mi przykro" tylko "robisz mi przykrość".
            Jak tak myślę o tym związku to faktycznie, najlepiej to zakończyć. Facet leczy na mnie kompleksy. Na dodatek nie chce mu się odwozić mnie do domu. Wracam sama, on mnie podprowadza na przystanek. Późnym wieczorem i wie, że się boję wracać. Będę wracać wcześnie. Albo w ogóle zerwę z tym prostakiem. On nie wytrzymuje porównań z moim ostatnim byłym. Na każdym kroku przegrywa.
            A ta jego była to skończyła jakiś beznadziejny kierunek i robi się na sprzedawczynię z mięsnego. Skoro taka jest dla niego więcej warta to ok.
            • evelinasz1 Re: Facet robi mi przykrość... 07.09.09, 15:58
              Ja mam troszeczkę inną sytuację bo jestem z facetem od roku. Jest
              czuły , wrażliwy , dobrze się dogadujemy, dba o mnie, ciągle planuje
              naszą przyszłośc w tym dziecko ale przy okazji wspaniale mnie rani.
              Nie potrafi zapomniec o pierwszej kobiecie z którą był 5 lat w
              związku. Pomiędzy nami był jeszcze rok z inną.Nie wspomina o tej
              pierwszej nacodzien, nie pokazuje mi jej zdjęć ale kilka razy po
              wypitym alkoholu rozkleił się przy mnie! mówiąc, że nie potrafi o
              niej zapomnieć. W sobote pokłócilismy sie po tym jak powiedział mi,
              że dlatego tak patrzył na dziewczynę z pubu, która siedziała w
              pobliżu nas bo bardzo przypominała mu jego pierwszą kobietę.
              Zrobiłam awanturę,że nie chce o niej już nigdy więcej słyszec bo
              mnie rani, nie ma przy mnie poruszać jej tematu. Wiecie co
              usłyszałam? " Komu mam się zwierzyć z tego,że nie potrafie o niej
              zapomnieć jak nie Tobie? najbliższej mi osobie" Zapytałam czy chce
              postawić się w mojej sytuacji i posłuchać o moich byłych, z którymi
              mam równie dobre wspomnienia? Powiedział, że byłby bardzo zazdrosny
              i nie chciałby tego słuchać. Zobaczymy co dalszy czas pokaże i czy
              to jakoś na niego wpłynie.

              Pozdrawiam
    • nothing.at.all Re: Facet robi mi przykrość... 07.09.09, 18:18
      Tak jest rada - zwyczajnie i grzecznie porozmawiać, powiedzieć mu, że źle się
      czujesz jak to słyszysz, że czujesz się zazdrosna i chciałabyś aby to zmienił.
      Bo pewnie gdyby on słuchał o Twoich byłych i jak się nimi zachwycasz czułby się
      podobnie. Rozmowa to nalpesza rada!
    • jack20 Re: Facet robi mi przykrość... 07.09.09, 19:29
      poradz6 mu zeby albo przestal pieprz... albo niech wraca do swoich
      obiektow uwielbien
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka