m_ryjek
07.06.09, 12:01
Facet na naszych spotkaniach zalatwia swoje sprawy sluzbowe, odbiera tel. i
rozmawia przez 20-15min. jakby nigdy nic a ja siedze jaka taka d., wysyla smsy
(w sprawach prywatnych). Wiem, ze to nie jest nic pilnego ani waznego. Praca
nie jest etatowa, pelna swoboda, samodzielnosc. zalatwia swoje sprawy
"sluzbowe". JAk jzu zaczynamy "rozmawiac" to caly czas mowi i mowi o sobie,
swojej pracy, problemach swojej rodziny. Ja sprawiam wrazenie sluchajacej.
Kiedy laskawie zapyta co u mnie to: abo sam zaczyna opowiadac o sobie albo ja
juz jestem taka znudzona jego historia. Zresza jak zaczne to on mi przerywa i
zaczyna znowu opowiadac o sobie. Bledne kolo:/ Spotykamy sie od miesiaca, 4 razy.
Moj tel. na jakichkolwiek spotkaniach towarzystkicg,prywatnych jest wyciszony.
CO jakis czas tylko zerkam dyskretnie czy nie mam zandej wiadomosci. Jesli
musze oddzwonic to grzecznie przepraszam i zniakam na chwile.
...powinnam uciekac?