Dodaj do ulubionych

Przesadzam...?!

07.06.09, 12:01
Facet na naszych spotkaniach zalatwia swoje sprawy sluzbowe, odbiera tel. i
rozmawia przez 20-15min. jakby nigdy nic a ja siedze jaka taka d., wysyla smsy
(w sprawach prywatnych). Wiem, ze to nie jest nic pilnego ani waznego. Praca
nie jest etatowa, pelna swoboda, samodzielnosc. zalatwia swoje sprawy
"sluzbowe". JAk jzu zaczynamy "rozmawiac" to caly czas mowi i mowi o sobie,
swojej pracy, problemach swojej rodziny. Ja sprawiam wrazenie sluchajacej.
Kiedy laskawie zapyta co u mnie to: abo sam zaczyna opowiadac o sobie albo ja
juz jestem taka znudzona jego historia. Zresza jak zaczne to on mi przerywa i
zaczyna znowu opowiadac o sobie. Bledne kolo:/ Spotykamy sie od miesiaca, 4 razy.

Moj tel. na jakichkolwiek spotkaniach towarzystkicg,prywatnych jest wyciszony.
CO jakis czas tylko zerkam dyskretnie czy nie mam zandej wiadomosci. Jesli
musze oddzwonic to grzecznie przepraszam i zniakam na chwile.


...powinnam uciekac?
Obserwuj wątek
    • cafem Re: Przesadzam...?! 07.06.09, 12:04
      Uciekaj. Gdzie pieprz rosnie;)
    • zolzatoja Re: Przesadzam...?! 07.06.09, 12:06
      I to jak najszybciej. Niewychowany egocentryk-egoista.
    • marzeka1 Re: Przesadzam...?! 07.06.09, 12:07
      I tylko dym powinien facet zobaczyć! Podziwiam, że tyle zdzierżyłaś.
      Podsumowując, spotykasz się z gościem, który:
      - na niby randkach załatwia sprawy służbowe
      - istnieje dla niego tylko zaimek "JA",
      - nie jest zainteresowany tobą, tym, co masz do powiedzenia, tylko przerywa ci i
      dalej "ja"????
      Wrzód na dupie- to myślę o panu.
    • qw994 Re: Przesadzam...?! 07.06.09, 12:10
      Moim zdaniem ten człowiek jest pochłonięty głównie sobą, więc odpowiadam na
      twoje pytanie twierdząco.
    • m_ryjek Re: Przesadzam...?! 07.06.09, 12:15
      Ja te zbym chciala zeby posluchal. Mam ciekawa prace, ktora daje mi satysfakcje,
      jest rozwojowa, zwiazana z moim wyksztalceniem. CHcialabym mu opowiedziec o
      swoich zainteresowaniach. On nie chce sluchac. Jak juz zaczne cos opowiadac to
      albo milczy albo zmienia temat. Najgorsze ejst chyba jednak to, ze kazde ansze
      spotkanie mialo taki sam scenariusz. Knajpa, calujemy sie,on odporowadza mnie do
      domu pytajac sie "szarmancko" czy zamowic mi taksowke:/

      I za kazdym razem gdy jestem juz w domu dostaje smsa o tresci "bylo milo:), spij
      dobrze:)". I za kazdym razem czuje sie jak panienka do towarzystwa.

      Dlaczego ja nie ucieklam juz po pierwszym spotkaniu??:/ eh
      • kalam07 Re: Przesadzam...?! 07.06.09, 12:17
        może jestes zdesperowana ?

        mega burak z tego chłopa
    • killarney5 Re: Przesadzam...?! 07.06.09, 12:20
      Aż cztery razy spotkałaś się z kimś takim? Możesz mi powiedzieć, po co? Przecież
      on był do skreślenia po pierwszym telefonie 15-20 min podczas spotkania z Tobą.
      Nie wyobrażam sobie, że siedziałabym, zastanawiając się, co z sobą zrobić,
      podczas gdy facet załatwia swoje sprawy. Odpowiednią reakcją byłoby: "Widzę, że
      masz konferencję biznesową, a ja chce mile spędzić wieczór - więc żegnam" i
      wyjście. Niech Cię goni i tłumaczy się, jeśli mu zależy...
    • m_ryjek Re: Przesadzam...?! 07.06.09, 12:30
      Wiecie, ja to jestem naprawde glupia. Dzieki za zimny prysznic.
      Zachowuje sie jak taka "grzeczniutka i milutka dizewczynka" a tego nigdy nie
      chcialam.
    • michunia Re: Przesadzam...?! 07.06.09, 12:32
      zasluzyl sobie na nauczke, np cos w tym stylu
      widzialam kiedys zabawne nagrania z ukrytej kamery, kobieta spotyka
      sie z mezczyzna w kawiarni, rozpoczynaja rozmowe, nagle pojawia sie
      kolezanka i kobiety zaczynaja rozmawiac ze soba o pie...ch
      kompletnie ignorujac mezczyzne, wreszcie zabieraja rzeczy i oddalaja
      sie pochloniete rozmowa,
      • marzeka1 Re: Przesadzam...?! 07.06.09, 14:14
        "On nie chce sluchac"- i co? Łudzisz,że w przyszłości to się zmieni? Nie zmieni,
        bo trafiłaś na faceta, który jest pochłonięty sobą. Serio na poważnie rozważasz
        związek z kimś takim? No chyba żeby pisać potem na forum "on mnie nie
        rozuemie/nie słucha itp.
    • cioccolato_bianco Re: Przesadzam...?! 07.06.09, 14:20
      niektorzy tak maja. powiedz mu, ze cie to drazni.
    • zosia_sa_mosia Re: Przesadzam...?! 07.06.09, 16:36
      Jak dla mnie- typ niereformowalny. Miałam przyjemność spotykać się kiedyś z
      podobnym egocentrykiem. Potrafił do mnie o 2.00 w nocy zadzwonić i wyrwać mnie z
      głębokiego snu, żeby mi opowiedzieć, że właśnie sobie je owoce morza i mam mu
      towarzyszyć przy jedzeniu. Koszmar. Co z tego, że był diabelnie przystojny,
      inteligentny, jak czułam się przy nim jak dodatek. Mówiłam mu, co nie gra. A on
      na to, że doskonale wie, że jest egoistą i jest mu z tym dobrze. Przez kilka
      miesięcy wokół siebie krążyliśmy, aż w końcu dałam sobie z nim spokój. Z ciężkim
      serce, przyznaję, ale to po prostu nie miało sensu. Nie będę zbawiać nie swojego
      świata.
    • nagababa Re: Przesadzam...?! 07.06.09, 16:59
      Mogłoby być gorzej tylko, gdyby:
      zadzwoniła jego eksżona i zaczeliby rozmowe o obiadku i deserku ich pociechy, podczas, gdy Ty leżysz obok niego w łóżku i mieliście wiadomo co w planie, a on rozmowe przedłuża i dalej wypytuje...
      Musiałam się podzielić tym doświadczeniem :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka