Dodaj do ulubionych

zostałam kochanką!

26.06.09, 22:30
Zrobiłam najgłupszą rzecz w życiu zakochałam się w żonatym,
dzieciatym mężczyźnie,a teraz.............cierpię, a może traktuję
go jak deskę ratunkową, sama nie wiem.
8 miesięcy temu poznałam mężczyznę, rozmowa między nami wyglądała
jakbyśmy znali się wiele lat.Jest między nami 13 lat różnicy, ja
jestem matką samotnie wychowująca dziecko, aczkolwiek nie szukam
ojca dla małego. Zaczęliśmy się spotykać,od początku wiedziałam, że
ma żonę i dzieci i że przebywaja oni poza granicami Polski( on tu
pracuje).Oboje nie chcieliśmy angażować się w coś więcej, ale im
więcej spotkań im więceń sms-ów dziennie coraz bliżej byliśmy
siebie. Pewnego razu gdy powiedziałam mu, że nie możemy się dłużej
spotykać( już się w nim zakochałam, ale mu tego nie mówiłam), on
odpowiedział mi abym nie marnowała jego miłości do mnie, był to dla
mnie strzał Amora. Nie potrafiłam go zostawić,liczyłam na to,że
będziemy razem, że mam jakąś czansę być nim. Od tamtej pory nasza
miłość się rozwija-rozwijała. Najbardziej cierpię gdy jego rodzina
przyjeżdża do niego bądź on wyjeżdża do nich. Spędzamy ze sobą duzo
czasu on zachowuje się jak mój partner życiowy, razem śpimy, budzę
się przy jego boku, ale to nie daje mi szczęścia. Jestem pewna, że
po 15 latach małżeństwa nie zostawi rodziny dla mnie, kiedyś
powiedział mi, że nie może tego zrobić z powodu dzieci( to jest
śpiewka każdego żonatego faceta). Chciałabym to zakończyć ale nie
mam odwagi, może dlatego że on mi pomaga w każdej kwestii, może
dlatego że nie chcę utracić z nim kontaktu bo jest wartościowym
człowiekiem,a może dlatego bo go kocham!
Obserwuj wątek
    • jack20 Re: zostałam kochanką! 26.06.09, 22:35
      Ano, pelna zgoda. Zrobilas najglupsza rzecz w zyciu.
    • yulek_cezar Re: zostałam kochanką! 26.06.09, 22:37
      No i? Chwalisz się, czy co? Może chociaż pojęcz, że nie chce zostawić żony i
      dzieciaka (zamiast żony możesz mówić "tamta" lepiej brzmi). Może kiedyś będzie
      lepiej, może nie założysz za kilka miesięcy wątku jak to on cie oszukał porzucił
      mamił i w ogóle. Może.

      Swoją drogą bezproblemową babę sobie ten koleś znalazł. Daje, nie wymaga, nawet
      awantur o żonę nie urządza. Żyć nie umierać. W sumie wychodzi taniej niż płacić
      za seks, a nawet pewnie coś ugotuje i można pogadać no i niczym nie zarazi. Ideał.
      • o-kurde.pl Re: zostałam kochanką! 26.06.09, 22:41
        "Swoją drogą bezproblemową babę sobie ten koleś znalazł. Daje, nie
        wymaga, nawet awantur o żonę nie urządza"
        Do czasu!
      • facettt ulzylo? 26.06.09, 22:42
        a jak nie - to konewke do reki i kwiatki na podworku popodlewaj.
    • marzeka1 Re: zostałam kochanką! 26.06.09, 22:38
      Wybacz, wartościowy facet nie bzyka na boku, mając rodzinę i stosując banał, że
      jej nie zostawi, "bo dzieci". Cóż,mam na własne życzenie harlekin.
      "on
      > odpowiedział mi abym nie marnowała jego miłości do mnie,"- no rozkoszne...
      "a. Najbardziej cierpię gdy jego rodzina
      > przyjeżdża do niego bądź on wyjeżdża do nich. "- jeszcze lepszy kawałek...
      • skarpetka_szara Re: zostałam kochanką! 26.06.09, 22:46
        hahahahaha,

        No ale przeciez jest zakochana - Milooosc Ci WSZYstko Wybaaaaczyyyy!
    • varna771 Re: zostałam kochanką! 26.06.09, 22:38
      "wartościowym człowiekiem" dobre :DDD
    • oliwia200611 Re: zostałam kochanką! 26.06.09, 22:45
      Nom naprawdę współczuję,tylko zadajesz sobie cierpienie angażując się w taki
      związek nie mający przyszłości...
    • pan_i_wladca_mx dobrze mu! 26.06.09, 22:47
      ma dupe tam gdzie pracuje i kochana zonke + dzieciowie tam gdzie mieszka.
      niektorzy to potrafia sie ustawic
    • skarpetka_szara Re: zostałam kochanką! 26.06.09, 22:51
      jestescie siebie naprawde warci. Jeszcze "wpadnij" to bedziesz
      samotna mamusia razy dwa.

      Ty od poczatku nie mialas moralow. Te wasze wielo-miesieczne
      ocieranie sie o siebie prowadzilo prosto do lozka. Gdybys miala
      najmniejsze skrupuly to bys zerwala te spotkania wiele miesiecy
      wczescniej. Bys moze i nie miala jego pomocy/seksu/itd ale bys
      mogla przynajmniej sobie spojrzec w twarz.
    • 40cztery Re: zostałam kochanką! 26.06.09, 23:25
      akksk napisała:
      > Zrobiłam najgłupszą rzecz w życiu zakochałam się w żonatym,
      > dzieciatym mężczyźnie,a teraz.............cierpię, a może traktuję
      > go jak deskę ratunkową, sama nie wiem.

      nie słuchaj piewców fałszywej moralności. masz prawo do bycia szczęśliwą. nawet
      jeśli jest to szczęście w objęciach żonatego mężczyzny. masz prawo być
      szczęśliwą, nawet jeśłi potrwa to tylko tydzień czy miesiąc. ciesz się chwilą i
      absolutnie nie miej żadnych wątpiwości

      40cztery
      • jan_hus_na_stosie Re: zostałam kochanką! 26.06.09, 23:41
        40cztery napisał:

        > akksk napisała:
        > > Zrobiłam najgłupszą rzecz w życiu zakochałam się w żonatym,
        > > dzieciatym mężczyźnie,a teraz.............cierpię, a może traktuję
        > > go jak deskę ratunkową, sama nie wiem.
        >
        > nie słuchaj piewców fałszywej moralności. masz prawo do bycia szczęśliwą. nawet
        > jeśli jest to szczęście w objęciach żonatego mężczyzny. masz prawo być
        > szczęśliwą, nawet jeśłi potrwa to tylko tydzień czy miesiąc. ciesz się chwilą i
        > absolutnie nie miej żadnych wątpiwości


        To prowokacja czy Ty naprawdę jesteś taki głupi?
        • o-kurde.pl Re: zostałam kochanką! 26.06.09, 23:45
          "ma dupe tam gdzie pracuje i kochana zonke + dzieciowie tam gdzie
          mieszka"

          Dwa w jednym. Po prostu.
          • basik_pl5 Re: zostałam kochanką! 26.06.09, 23:55
            Tak myślałam, że wszyscy (no prawie) Cię tu oplują...
            Strażnicy moralności...
            • jan_hus_na_stosie Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 00:00
              basik_pl5 napisała:

              > Tak myślałam, że wszyscy (no prawie) Cię tu oplują...
              > Strażnicy moralności...

              Tak myślałem, że zawsze znajdzie się jakaś łajza, która
              podejdzie do złodzieja i powie - kradnij dalej, nie przejmuj się innymi,
              większość to szuje a szuje trzeba okradać...
              • facettt zostałes? 27.06.09, 00:04
                jan_hus_na_stosie napisał:
                > Tak myślałem, że zawsze znajdzie się jakaś łajza, która
                > podejdzie do złodzieja i powie - kradnij dalej, nie przejmuj się innymi, większość to szuje a szuje trzeba okradać...

                Zlodziejstwo, pajacu, w przeciwienstwie do Milosci
                (- malzenskiej, czy pozamalzenskiej) jest karalne.

                Jezeli wiec okradasz wlasne szare komorki z ich zdolnosci kojarzenia, to chociaz zgodnij to najpierw z proboszczem.
                Oni maja lepsze argumenty :)
                • jan_hus_na_stosie Re: zostałes? 27.06.09, 00:13
                  facettt napisał:

                  > Zlodziejstwo, pajacu, w przeciwienstwie do Milosci
                  > (- malzenskiej, czy pozamalzenskiej) jest karalne.

                  Szukasz pajaca to lepiej spójrz w lustro. A zdrada małżeńska jest wystarczającym
                  powodem aby uzyskać w sądzie rozwód z winy zdradzającego i zmusić go do płacenia
                  alimentów na dziecko.
                  • facettt no i zostałes :) 27.06.09, 01:07
                    jan_hus_na_stosie napisał:

                    > Szukasz pajaca to lepiej spójrz w lustro.

                    - belkot.

                    A zdrada małżeńska jest wystarczającym
                    > powodem aby uzyskać w sądzie rozwód z winy zdradzającego
                    i zmusić go do płacenia alimentów na dziecko.

                    - niewatpliwie. gdy sie ja udowodni.
                    i dlatego zawsze potepiam GLUPOTE.

                    "nie potrafisz, to nie pchaj sie na afisz"
                    >
                  • morekac Re: zostałes? 27.06.09, 10:37
                    Skarbie, alimenty na dziecko to się i tak z reguły płaci, jeśli się
                    na potrzeby dziecka nie łoży. Można płacić nawet wtedy, jak się z
                    dzieckiem mieszka.
                  • nawrotka1 Re: zostałes? 27.06.09, 12:10
                    jan_hus_na_stosie napisał:
                    A zdrada małżeńska jest wystarczający
                    > m
                    > powodem aby uzyskać w sądzie rozwód z winy zdradzającego i zmusić go do płaceni
                    > a
                    > alimentów na dziecko.

                    Jak zwykle kiepsko u Ciebie z logiką.
                    Alimenty na dziecko płaci każdy rozwiedziony, niezleżnie od tego z czyjej winy.
                    • jan_hus_na_stosie Re: zostałes? 27.06.09, 12:29
                      nawrotka1 napisała:

                      > Jak zwykle kiepsko u Ciebie z logiką.
                      > Alimenty na dziecko płaci każdy rozwiedziony, niezleżnie od tego z czyjej winy.

                      proszę o podanie wiarygodnego źródła tych informacji
                      • nawrotka1 Re: zostałes? 27.06.09, 12:33
                        Czyżbyś Ty miał inne informacje? ;) Sugerujesz, że jeśli rozwód nastapił z winy
                        kobiety, ale wychowuje ona dziecko to ojciec dziecka zwolniony jest z obowiązku
                        łożenia na jego utrzymanie?
                        • jan_hus_na_stosie Re: zostałes? 27.06.09, 12:38
                          nawrotka1 napisała:

                          > Czyżbyś Ty miał inne informacje? ;) Sugerujesz, że jeśli rozwód nastapił z winy
                          > kobiety, ale wychowuje ona dziecko to ojciec dziecka zwolniony jest z obowiązku
                          > łożenia na jego utrzymanie?

                          Nie. Sugeruję, że zdradzana żona może żądać rozwodu z winy męża i zwykle taki
                          rozwód dostanie. Jeśli dzieci zamieszkają z nią (w większości przypadków tak
                          właśnie jest) to alimenty na dzieci płaci ON a nie ona.
                          • 40cztery Re: zostałes? 27.06.09, 16:37
                            jan_hus_na_stosie napisał:
                            > Nie. Sugeruję, że zdradzana żona może żądać rozwodu z winy męża i zwykle taki
                            > rozwód dostanie. Jeśli dzieci zamieszkają z nią (w większości przypadków tak
                            > właśnie jest) to alimenty na dzieci płaci ON a nie ona.

                            czytaj ze zrozumieniem. jeśli zdradzany mąż zażąda rozwodu i dzieci zostaną z
                            żoną to sorki - też musi bulić.

                            i zgadzam się, że zdrada nie jest żadnym przestępstwem przeciwko prawu. no chyba
                            że kościelnemu. ale na szczęście Polska nie jest państwem kościelnym (na razie
                            che che che)

                            40cztery
                            • wanilinowa Re: zostałes? 27.06.09, 16:59
                              > czytaj ze zrozumieniem. jeśli zdradzany mąż zażąda rozwodu i dzieci zostaną z
                              > żoną to sorki - też musi bulić.
                              >

                              na dzieci bulić musi każde z rodziców i to nie ma nic wspólnego z tym kto kogo
                              zdradził.
              • samotna_m Re: zostałam kochanką! 28.06.09, 12:34
                Janie, jak miło mi czytac Twoje posty, szczególnie, że jesteś
                facetem. A niestety na post autorki wątku otwiera mi się nóż w
                kieszeniu - szczególnie, że jestem kobietą (zaraz wyjaśnię). Prawie
                dwa lata temu, gdy moje dziecko miało półtora roku, przechodziłam z
                mężem kryzys (dziecko, zmiana relacji + kłopoty rodzinne) i wówczas
                znalazła się k...rewka, która chciała mu umilic życie. Były
                stwierdził, że chciała się tylko zabawic, ale nie wiem czy to
                prawda, bo teraz są razem. Nie wiedząc jeszcze, że jest jakas inna
                prosiłam wówczas męża o pójście na terapię i próbę ratowania
                małżeństwa (oczywiście oboje byliśmy winni kłopotów) - to żeby
                wyjaśnic, że żona też coś czuje, stara się itd. Nieważne, były się
                nie zgodził, ja dowiedziałam się w końcu o panience i... jestem
                rozwódką. A w sprawie cierpienia dzieci to napiszę wyraźnie, że mimo
                tak młodego wieku córka bardzo cierpiała i nadal cierpi, bo widuje
                tatusia raz w tygodniu, widzi, że inne dzieci mają inaczej itd.
                Oczywiście nie twierdzę, że należy małżeństwo ratowac za wszelką
                cenę. Tylko uważam, że odrobina honoru i odpowiedzialności
                (szczególnie jeśli są dzieci, niewinne przecież problemów rodziców)
                wymaga najpierw próby ratowania związku, w którym się nie układa. A
                nie szukania sobie zaspokojenia potrzeb na boku, bo żona mnie nie
                rozumie... Jeśli się nie udaje, pozostaje rozwód, a później szukanie
                sobie nowego patrnera. Taka powinna byc kolejnośc.
                I jako kobieta uważam, że panie, które pakują się w związek z
                żonatym i dzieciatym facetem są winne cierpienia i zdradzanej żony i
                dzieci. I wierzę, że to cierpienie kiedyś do nich wróci. Oczywiście
                zdradzający facet jest bardziej winny - to on przysięgał wiernośc
                partnerce i on przyjął odpowiedzialnośc za dzieci, gdy się na nie
                decydował (oczywiście zaraz ktoś napisze, że nie zdecydował się na
                dzieci, tylko żona go wrobiła). A ponieważ sama jestem kobietą (i
                chcę się z tym identyfikowac) chciałabym, żeby wśród mojej płci było
                mniej ku....stwa. A niestety widzę go coraz więcej i jest mi smutno.
                Ostatnio nawet moja daleka koleżanka raczyła mnie poinformowac, że
                spotyka się z żonatym i dzieciatym facetem i czeka az ten się
                rozwiedzie (sic!).
                • kub-ma Re: zostałam kochanką! 29.06.09, 10:56
                  No właśnie ta kolejność jest najważnieksza: najpierw trzeba
                  zakończyć jeden związek, później zaczynać następny.
            • kula.lula Re: zostałam kochanką! 29.06.09, 21:22
              tu tylko pluc potrafia, sami pożąni
        • facettt Re: zostałam kochanką! 26.06.09, 23:59
          jan_hus_na_stosie napisał:
          > To prowokacja czy Ty naprawdę jesteś taki głupi?

          A jak z toba?
          optuje za tym drugim :)
          • basik_pl5 Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 00:18
            Janie... u Ciebie zawsze wszystko czarne albo białe?
            • jan_hus_na_stosie Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 00:24
              basik_pl5 napisała:

              > Janie... u Ciebie zawsze wszystko czarne albo białe?

              Nie zawsze i nie wszystko, ale sypianie z pełną świadomością z facetem który ma
              żonę i dzieci jest po prostu podłe.
              • basik_pl5 Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 00:31
                jan_hus_na_stosie napisał:


                >
                > Nie zawsze i nie wszystko, ale sypianie z pełną świadomością z
                facetem który ma
                > żonę i dzieci jest po prostu podłe.

                A ja myślę, że nie powinno się pochopnie oceniać ludzi...
                Nie wiemy dokładnie co kto czuje...
                >
                • jan_hus_na_stosie Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 00:35
                  basik_pl5 napisała:

                  > A ja myślę, że nie powinno się pochopnie oceniać ludzi...
                  > Nie wiemy dokładnie co kto czuje...

                  Ale możemy się domyślać co by czuła jego żona gdyby ich zobaczyła w czasie
                  łóżkowych igraszek. Ale oczywiście dla autorki postu ważniejsze było
                  zaspokojenie własnych popędów seksualnych niż liczenie się z cudzymi uczuciami.
                  • basik_pl5 Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 00:37
                    jan_hus_na_stosie napisał:

                    > > Ale możemy się domyślać co by czuła jego żona gdyby ich
                    zobaczyła w czasie
                    > łóżkowych igraszek. Ale oczywiście dla autorki postu ważniejsze
                    było
                    > zaspokojenie własnych popędów seksualnych niż liczenie się z
                    cudzymi uczuciami.

                    Ok, biorę to, ale co powiemy o nim? Mężu, ojcu i... kochanku?
                    >
                    >
                    • jan_hus_na_stosie Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 00:45
                      basik_pl5 napisała:

                      > Ok, biorę to, ale co powiemy o nim? Mężu, ojcu i... kochanku?

                      Ona nikomu wierności nie przysięgała ale on tak. Jego odpowiedzialność za
                      krzywdzenie najbliższej rodziny jest dużo większa niż jej.
                      • basik_pl5 Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 00:50
                        jan_hus_na_stosie napisał:

                        > > Ona nikomu wierności nie przysięgała ale on tak. Jego
                        odpowiedzialność za
                        > krzywdzenie najbliższej rodziny jest dużo większa niż jej.

                        I właśnie dlatego, biorąc pod uwagę wszystkie znane nam
                        okoliczności, nie napiętnowałabym tak bardzo autorki postu.
                        >
              • 40cztery Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 16:39
                jan_hus_na_stosie napisał:
                > Nie zawsze i nie wszystko, ale sypianie z pełną świadomością z facetem który ma
                > żonę i dzieci jest po prostu podłe.

                Podłe dla kogo? Dla faceta, z którym się sypia? DLa żony z którą kochanka nie sypia?

                40cztery
            • facettt istotnie 27.06.09, 01:10
              basik_pl5 napisała:

              > Janie... u Ciebie zawsze wszystko czarne albo białe?

              istotnie - jestem pryncypialny

              socialismo or muerte
              (socjalizm , lub smierc)

              Fidel Castro.
      • wacikowa Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 08:04
        > nie słuchaj piewców fałszywej moralności. masz prawo do bycia szczęśliwą. nawet
        > jeśli jest to szczęście w objęciach żonatego mężczyzny. masz prawo być
        > szczęśliwą, nawet jeśłi potrwa to tylko tydzień czy miesiąc. ciesz się chwilą i
        > absolutnie nie miej żadnych wątpiwości
        Podpisuję się pod tym wpisem rencami i nogami:)
        • jan_hus_na_stosie Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 09:39
          wacikowa napisała:

          > Podpisuję się pod tym wpisem rencami i nogami:)

          Kolejna idiotka nie potrafiąca czytać ze zrozumieniem. Gdybyś się coś trochę
          wczytała w posta autorki to zauważyłabyś, że nie jest ona szczęśliwa - to raz.
          Dwa - owszem każdy ma prawo do szczęścia pod warunkiem, że nie jest ono kosztem
          wyrządzania komuś krzywdy. A autorka pakując się do łóżka żonatego i dzieciatego
          zachowała się jak egoistyczna zdzira. A Ci co ją chcą usprawiedliwić
          najprawdopodobniej sami są w stanie wyrządzać innym ludziom podobne świństwa,
          nic więc dziwnego że stają w obronie autorki (czytaj - w obronie własnej
          żałosnej i marnej moralności).
          • morekac Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 10:41
            autorka pakując się do łóżka żonatego i dzieciatego
            On zaś się bronił wszystkimi członkami...
            • wednesdayadams Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 10:45
              morekac napisała:

              > autorka pakując się do łóżka żonatego i dzieciatego
              > On zaś się bronił wszystkimi członkami...

              :D :D :D
            • jan_hus_na_stosie Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 10:49
              morekac napisała:

              > autorka pakując się do łóżka żonatego i dzieciatego
              > On zaś się bronił wszystkimi członkami...

              Ależ ja go w żadnym wypadku nie bronię. Widocznie oboje są siebie warci...
            • grassant Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 11:26
              morekac napisała:

              > autorka pakując się do łóżka żonatego i dzieciatego
              > On zaś się bronił wszystkimi członkami...

              odpychający?
          • grassant Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 11:26
            tylko pierwsza/-y ma prawo do szczęścia? Nonsens.
            • 40cztery Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 16:42
              grassant napisał:
              > tylko pierwsza/-y ma prawo do szczęścia? Nonsens.

              dlaczego. było coś takiego jak prawo pierwszej nocy

              40cztery
          • wacikowa Myślenie KATOLA:] 27.06.09, 16:53
            JANIE!!
            Kotuś,dziecino itp:]
            Każdy ma prawo być szczęśliwy!!
            Biedny facet baba go gwałci a on się broni jak może:]
            Strasznie mu współczuję.Okrutny jego los!! Wyciągnij go z tego bagna najlepiej
            JANIE wodą święconą :D
            Och a jego żona to świętą powinna być. To nic,że go nie kocha to nic,że
            właściwie łączy ich papier a ona np:leci na kasę-JEST ŚWIĘTA:]
            • jan_hus_na_stosie Re: Myślenie KATOLA:] 27.06.09, 18:44
              kiciu, myśląca stereotypami, ja nawet komunii świętej nie mam a do kościoła
              chodzę jedynie raz lub dwa w roku jak jestem na czyimś ślubie lub jako turysta,
              wiec daruj sobie z tym katolem bo trafiłaś kulą w płot :]

              mam nadzieję, że trafisz na męża, który będzie Cię zdradzał wówczas może
              odszczekasz swoje słowa :]
              • 40cztery Re: Myślenie KATOLA:] 27.06.09, 18:52
                jan_hus_na_stosie napisał:
                > mam nadzieję, że trafisz na męża,
                > który będzie Cię zdradzał wówczas może
                > odszczekasz swoje słowa :]

                dlaczego życzysz ludziom tego, co uważasz za niemiłe? skąd taki jad w Twoich
                słowach?

                40cztery
                • jan_hus_na_stosie Re: Myślenie KATOLA:] 27.06.09, 19:05
                  40cztery napisał:

                  > dlaczego życzysz ludziom tego, co uważasz za niemiłe? skąd taki jad w Twoich
                  > słowach?

                  ale dla wiacikowej zdrada nie jest czymś niemiłym, jest tylko, jak to ona ładnie
                  określiła "prawem do bycia szczęśliwym"

                  skoro jest taka wyrozumiała dla zdradzających to może byłaby tak samo
                  wyrozumiała dla męża, który by ją zdradzał i kobiety z którą by to robił
                  • wacikowa Re: Myślenie KATOLA:] 27.06.09, 22:08
                    Oczywiście,że bym była:)
                    Kupiłabym kwiaty jego kochance i podziękowała,że uwolniła mnie od "durnia":)
                    I oczywiście życzyłabym im szczęścia:)
                    Taka kochana jestem:]
              • wacikowa Re: Myślenie KATOLA:] 27.06.09, 22:06
                Katol brzmi tak samo jak idiotka.
                Nie życz drugiemu drogi kolego co Tobie nie miłe.
                Pamiętaj,że zło zawsze wraca:P
                Facet który jest ze mną nie ma czasu,siły ani ochoty iść na bok.
                Ma wszystko czego zapragnie:]Mnie też niczego nie brakuje..no może gwiazdki z
                nieba:))
                Byłby durniem gdyby poszedł na lewiznę.
                • 40cztery Re: Myślenie KATOLA:] 28.06.09, 14:33
                  wacikowa napisała:
                  > Facet który jest ze mną nie ma czasu,siły ani ochoty iść na bok.
                  > Ma wszystko czego zapragnie:]
                  > Mnie też niczego nie brakuje..no może gwiazdki z
                  > nieba:)) Byłby durniem gdyby poszedł na lewiznę.

                  zdarza się tak czasami. ale nie popadaj w samozachwyt. nestety wróg czuwa. skoro
                  dajesz mu wszystko czego zapragnie to może pójdzie za tą, która nie będzie
                  chciała mu dać? nie możesz być jednocześnie otwarta i dawać wszystko, i kazać mu
                  walczyć o najprostsze rzeczy.

                  40cztery
          • mamba8 All is fair in love and war/nt. 29.06.09, 11:27
            Myslac o wszystkich przed soba nigdy sie nie bedzie szczesliwym. Nie
            usprawiedliwiam to to nie, wlasnie fajnie ze to potepiasz kiedy zjawisko zdrad
            jest tak powszechne i ludzie przemykaja na to oko.
      • steady_at_najx Re: zostałam kochanką! 29.06.09, 15:56
        Ta..

        ma prawo byc idiotka ? Ma.

        Ma prawo jeczec na forum ? Ma.

        Ma prawo dziwic sie po czasie swojej glupocie ? Ma.

        Ma prawo sie dziwic dlaczego jest sama a pozniej jeszcze z
        dzieciakiem ? Ma.

        Nie zabierajcie jej praw ktore sie jej naleza.



        > nie słuchaj piewców fałszywej moralności. masz prawo do bycia
        szczęśliwą. nawet
        > jeśli jest to szczęście w objęciach żonatego mężczyzny.


        ze pociagne wierszem "zbiera mi sie na wymioty gdy czytam takie
        glupoty".
    • kalamara Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 00:23
      Tak mu wygodnie przeciez. Podwojne zycie- zona, dziecko, kochanka.A
      ty co masz?
      Milosc powinna uskrzydlac, powinna dawac ci energetycznego kopa
      kazdego dnia bez dopalaczy. Co tobie daje? Juz widze oczami
      wyobrazni te opadniete kaciki ust.
    • velvetbelly Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 07:17
      dziewczyna nie napisala tu po to, zeby ja jeszcze dodatkowo skapac i upokorzyc - doskonale wie, ze nie robi dobrze, a Wy ja tu na stos....

      masz wielki problem, nierozwiazywalny, bo facet doskonale wie w jakiej jestes sytuacji i korzysta z tego jak moze, ale gdyby tylko pojawilo sie najmniejsze zagrozenie - zostawilby Cie w 5 minut bez slowa - wierz mi co mowie, bo sama to przezylam
      trudno opisac co sie wtedy czuje, ale czujesz sie przede wszystkim oszukana i wykorzystana
      i dam Ci rade - po prostu skoncz ten zwiazek bez dawania sobie i jemu furtki do powrotu
      przemeczysz sie kilka miesiecy ale bedziesz miala chociaz satysfacje, ze to Ty jego zostawilas (nota bene na nim nie zrobi to specjalnego wrazenia, ale bedzie chcial zebys wrocila, no bo mu sie darmowy seks i uwielbienie z Twojej strony skonczy)
      w przeciwnym razie - to on kiedys Cie zostawi i nawet tej malej satysfakcji miec nie bedziesz...
      zajrzyj na forum 'kochanki', tam takich historii jak Twoja jest mnostwo i zobaczysz, ze nie przydarza Ci sie nic niezwyklego, tylko cos bardzo stereotypowego....
      • annie_laurie_starr Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 08:54
        On nie jest takim wartosciowym czlowiekiem jesli zdradza zone. Poza tym w takim
        ukladzie on odnosi najwieksze korzysci, a kobiety, ktore z nim spia odnosza
        najwieksze straty. Ktoras z nich bedzie w koncu bardzo cierpiala,
        najprawopodobniej Ty - chociaz moze niekoniecznie. Czasem faceci odchodza.
        Wtedy bedzie cierpiala ona i dzieci. Ale co tam...

        A Ty nie tylko wpakowalas sie w trudna sytuacje, to jeszcze sie od goscia
        uzaleznilas. Napisalas, ze ci pomaga we wszystkim - no brawo. Przedtem dawlas
        sobie rade, teraz juz nie.

        Nie jestem jakas specjalna obronczynia moralnosci, roznie w zyciu moze byc. W
        koncu mel Gibson tez chcial bysmy doswiadczylu kazdej rany Chrystusa, a potem
        sobie znalazl mloda kochanke. Uwazam jednak, ze prawo do szcesce, ktore
        faktycznie ma kazdy z nas zobowiazuje nas do tego zeby nie zadawac innym
        cierpienia lub zadawac jak najmniej.
      • jack20 Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 10:37
        Zyjemy chyba w najbardziej pruderyjnym i obludnym kraju swiata.
        W myslach chyba zadna tu z pan nie dopuszcza, ze w zaistnialym
        przypadku moglo dojsc na wskutek roznych okolicznosci do wybuchu
        uczucia ktore powalilo nasza bohaterke.
        Przeciez to sie do cholery zdarza, material na filmy.
        Postepek swoj ocenia negatywnie, ale na tyle jadu i pomyj jakie
        spadaja na jej glowe nie zasluguje.
        I nie w tym celu by ja zlinczowac przypadek swoj opisala.
        Czy wszyscy tu wypowiaadajacy sa tak... krysztalowo czysci moralnie
        i swietsi od papieza by tak surowo oceniac wybuch uczuc?
        • jan_hus_na_stosie Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 10:48
          jack20 napisał:

          > Zyjemy chyba w najbardziej pruderyjnym i obludnym kraju swiata.
          > W myslach chyba zadna tu z pan nie dopuszcza, ze w zaistnialym
          > przypadku moglo dojsc na wskutek roznych okolicznosci do wybuchu
          > uczucia ktore powalilo nasza bohaterke.

          Misiu, ona wiedząc że on ma żonę i dzieci spotykała się z nim, czyli PROWOKOWAŁA
          zaistniałą sytuację. Uczucie prawdopodobnie nie wybuchło z dnia na dzień. Ale
          jeśli ktoś regularnie spotyka się z kimś choć dobrze wie, że tamta osoba jest
          zajęta to na własne życzenie ładuje się w kłopoty.

          I nie udawaj tutaj takiego wspaniałomyślnego, wyrozumiałego, że ona taka biedna,
          że przecież ona się zakochała tak jakby zakochanie zwalniało ludzi z obowiązku
          myślenia i uczciwego postępowania.

          > Czy wszyscy tu wypowiaadajacy sa tak... krysztalowo czysci moralnie
          > i swietsi od papieza by tak surowo oceniac wybuch uczuc?

          A co, boli Cię to? To co, może autorka postu powinna dostać jeszcze jakiś medal
          lub wyróżnienie, za wielki wkład w podbijanie statystyk w licznie rozbitych
          małżeństw w Polsce.
          • jack20 Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 10:52
            Miaia to sobie u mnie nie szukaj.
            Ja nadal twierdze i twierdzic bede, ze czlowiek ma prawo do swojego
            szczescia . A bajki o krzywdzeniu dzieci sa tylko bajkami.
            I nic nie dzieje sie bez powodu.
            • jan_hus_na_stosie Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 10:57
              jack20 napisał:

              > Ja nadal twierdze i twierdzic bede, ze czlowiek ma prawo do swojego
              > szczescia .

              Ależ ja również tak twierdzę, pod warunkiem, że nie jest to szczęście czyimś
              kosztem.

              > A bajki o krzywdzeniu dzieci sa tylko bajkami.

              A ból i cierpienie zdradzanych żon to również tylko bajki?

              > I nic nie dzieje sie bez powodu.

              I tym oto sposobem rozgrzeszyłeś i usprawiedliwiłeś wszystkich zdradzających
              swojego współmałżonka. Amen.
              • jack20 Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 11:19
                ".. tym oto sposobem rozgrzeszyłeś i usprawiedliwiłeś wszystkich
                zdradzających swojego współmałżonka. Amen..."
                Ani nie rozgrzeszylem ani nie zalecam. Gdybys czytal uwaznie to swoj
                stosunek wyraznie wyrazilem.
                Stwierdzam tylko, ze przypadek, przypadkowi nierowny i ocena tez.
                Nie mozna ani kazdego rozwodu do jednego kosza wsadzac ani rwac
                szaty nad krzywda dzieci gdyz czesto wiekszy negatyny wplyw na
                psychike dziecka ma ogladanie rozpadajacego zwiazku rodzicow niz
                szybkie jego zakonczenie.
            • grassant Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 11:30
              jack20 napisał:
              A bajki o krzywdzeniu dzieci sa tylko bajkami.

              Tak jakby nie było dzieci krzywdzących rodziców :))
              • jack20 Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 11:49
                To jest relatywne. Czesto mniejsza krzywde i mniejsze psychiczne
                szkody dzieci ponosza przy szybko rozpadajacym zwiazku niz przy
                rozpadzie i wojnie trwajacym latami.
                I to chcialem powiedziec, ze nieprawda jest zachowywanie trujacego
                zwiazku tylko ze wzgledu ... na dobro dzieci.
        • twojabogini Re: zostałam kochanką! 29.06.09, 10:09
          jack20 napisał:

          > Zyjemy chyba w najbardziej pruderyjnym i obludnym kraju swiata.
          > W myslach chyba zadna tu z pan nie dopuszcza, ze w zaistnialym
          > przypadku moglo dojsc na wskutek roznych okolicznosci do wybuchu
          > uczucia ktore powalilo nasza bohaterke.

          Jak najbardziej zakładam, że mogło. Sama się kiedyś zauroczyłam w
          trakcie wakacji. Pan tylko "zapomniał" wspomnieć, że ma żonę. Gdy
          się o tym dowiedziałam, zmieniłam numer telefonu i nigdy więcej nie
          zobaczyłam tego człowieka. Początkowo nie było to łatwe - spróbuj
          unikać kontaktów, znajdując się w pierwszej "ostrej fazie". Bolała
          mnie urażona duma, jak również złamane serduszko. Mimo to tęskniłam.
          Po jakimś czasie odnalazł mnie przez wspólnych znajomych i napisał
          mi mail, że żałuje, że tak postąpił, że z żoną miał kryzys, że się
          we mnie zakochał i teraz będzie składać pozew o rozwód. Może się
          spotkamy?
          Odpisałam: nie mam zwyczaju tracić czasu na palantów.

          Emocje, podobnie jak instynkt seksualny jesteśmy w stanie opanować.
          Na dłuższą metę procentuje to szacunkiem do siebie. Albo moze
          inaczej - jeśli się szanujesz to nigdy nie dopuścisz do sytuacji
          żeby posuwał cię jakiś dupek, jeśli możesz znaleźć fajnego i
          normalnego faceta.

          A co do tej "miłości":
          "cierpię, a może traktuję go jak deskę ratunkową, sama nie wiem."
          "to nie daje mi szczęścia"
          "Chciałabym to zakończyć, ale nie mam odwagi, może dlatego że on mi
          pomaga w każdej kwestii"

          To faktycznie obraz miłości...

          • mamba8 Re: zostałam kochanką! 29.06.09, 11:36
            Mysle, ze autorka moze sobie myslec, ze ciezko znalezc tak drugiego cudownego
            mezczyzne z opcja single.

            To moze sie pochwal...jesli sie Tobie udalo.
          • alpepe Re: zostałam kochanką! 29.06.09, 11:44
            Brawo!
            Moja mama spotykała się z facetem żonatym. Miał kawalerkę na mieście, starszą
            żonę i roczne dziecko. Moja mama o tym nie wiedziała. Seksu między nimi nie
            było, moja mama straciła dziewictwo po ślubie, ze swoim mężem. Absztyfikant
            mojej mamy chciał się rozwieść, przyznał się do bycia żonatym i dzieciatym
            dopiero po jakimś czasie. Moja mama zerwała znajomość.
            Da się, bez przesady z tym zakochaniem i prawem do miłości.
      • 40cztery Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 21:52
        velvetbelly napisała:
        > (nota bene na nim nie zrobi to specjalnego wrazenia, ale bedzie
        > chcial zebys wrocila, no bo mu sie darmowy seks
        > i uwielbienie z Twojej strony skonczy)

        dla ustalenia uwagi:
        bez względu na moralną ocenę zdrady seks z kochanką jest znacznie droższy od
        chodzenia na dziwki do agencji towarzyskiej

        40cztery
    • shirlie Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 10:03
      to jest stara spiewka przynudzajacych kobiet.Nie chcialam ale musialam bo bylam
      samotna :) Tak jakby wolnych facetow juz nie bylo a zostali sami zonaci :)
    • gwen.stefani Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 10:42
      ... a może dlatego, że jesteś egoistką ?! Nie marnuj życia sobie i jemu, nie
      warto, im później nadejdze koniec tym gorzej, bo ból będzie coraz większy.
      • grassant Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 11:31
        gwen.stefani napisała:
        im później nadejdze koniec tym gorzej, bo ból będzie coraz większy.

        bzdura. każda miłość wypala się, hehe.
    • donyaa Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 11:07
      Oooo, to w takim razie gratuluje odwagi i współczuję głupoty!
      Dla mnie, kobieta która wiąże się z żonatym facetem jest skończonym
      zerem (To tylko i wyłącznie moja opinia, więc proszę się nie
      oburzać. Swoją drogą, facet jeszcze gorszy, ale ten wątek jest
      akurat o kochance). Po pierwsze, skoro wiedziałaś że facet jest
      żonaty, to po jaką cholerę pakowałaś się w jakiekolwiek spotkania z
      nim?
      >Pewnego razu gdy powiedziałam mu, że nie możemy się dłużej
      > spotykać( już się w nim zakochałam, ale mu tego nie mówiłam), on
      > odpowiedział mi abym nie marnowała jego miłości do mnie, był to
      dla
      > mnie strzał Amora
      Litości! Dla jednego zdania całkowicie
      straciłaś głowę? Dałaś sobą ładnie zamanipulować, wpakowałaś się w
      czyjeś życie z butami. Jedyna nadzieja że może dostaniesz za to
      srogą nauczkę.
      • adela38 Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 12:00
        Mozesz sprawdzic jego uczucia mowiac mu, ze wpadliscie i jestes w ciazy. Na
        potwierdzenie mozesz zrobic test ciazowy (mozesz poprosic o pomoc jakas
        kolezanke w ciazy...)jesli chcesz by uwierzyl na 100%...
        To jak sie wtedy zachowa powie ci jakim naprawde jest czlowiekiem i jakie
        miejsce dla ciebie ma w swoim zyciu.
        To pomoze ci zdecydowac o kontynuacji badz nie tego zwiazku.
        Warto pamietac, ze bedac z nim uniemozliwiasz sobie bycie z kims innym...
      • baba67 Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 16:43
        Strzala Amora-coz za styl ma ten facet-bajerant jak sie patrzy...
        Nie chcialabym miec do czynienia z takimi wartosciowymi ludzmi swohja droga.
        Pomysl z testem ciazawym jest bardzo dobry-na 90% wyjjdzie z bajeranta maly
        skomlacy piesek i czar prysnie, a wtedy bedzie latwiej odejsc...
        Samo to ze dziewczyna tu napisala swiadczy o jakims przeblysku autorefleksji
        ktory moze zaprowadzic ja do odpowiednich wnioskow.
    • tarantinka Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 11:53
      kiedy człowiek czuje się samotny, to niestety nie jest odporny na
      rózne takie pokusy. Przypalasz sobie skrzydła jak ćma, jak ja tego
      nie znoszę, gdy cos jest slilniejsze od zdrowego rozsądku. Zacznij
      mu robić awantury, może sam pójdzie w pierony, zobaczysz jego drugie
      oblicze, to mniej przyjemne. Zacznij być wredną zołzą, polub tę
      rolę, wyżywaj się ile się da, zasłużył sobie. Innej drogi wyzwolenia
      jakoś nie widzę.
    • marylin.monroe77 Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 12:24
      Traktuj to jak przygodę, ale pamiętaj, że jego dzieci tęsknią za
      tatusiem i takie jest ich prawo. Nie możesz niszczyć relacji między
      ojcem i dziećmi, one go potrzebują. Wiem, że to trudne, ale jak się
      nie poświęcisz, to bedziesz żyła ze świadomością, że jesteś złym
      człowiekiem. Sama stałam kiedyś przed koniecznościa podjęcia takiej
      decyzji i doszłam do wnisku, ze nie potrafiłabym żyć z taką
      świadomością.
      • tetika Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 14:48
        Nie mam zadnego wytlumaczenia dla twojego postepowania , dla mnie jestes zwykla k..... (dospiewaj sobie). Gdzies tam daleko czeka zona z dziecmi ufna w wiernosc swojego meza a ty bez zadnych skrupulow idziesz tam gdzie nie ma twojego miejsca.Klania sie teoria Kalego jak ja ukrasc krowy to dobrze jak mnie to Kali zabic.
        Mnie sie przez taka jak ty w jedna noc skonczylo bezpieczne i radosne dziecinstwo a zaczal koszmar ktory nigdy sie nie skonczy bo siedzi w glowie i ilekroc widze mojego ojca zawsze wiem ze nie mialam domu i rodziny bo inwestowal w k.....
        I nie ma wytlumaczenia ze wielka milosc , bujda na resorach , szukaj sobie wolnego i roztaczaj pawi ogon , zonaty JEST ZAWSZE ZAJETY I NIE DLA CIEBIE.
        • 40cztery Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 16:52
          tetika napisała:
          > Nie mam zadnego wytlumaczenia dla twojego postepowania , dla mnie jestes zwykla
          > k..... (dospiewaj sobie). Gdzies tam daleko czeka zona z dziecmi ufna w wiern
          > osc swojego meza a ty bez zadnych skrupulow idziesz tam gdzie nie ma twojego mi
          > ejsca.

          czy chciałaś napisać KU...? jeśli tak, to chyba się mylisz, gdyż potoczne
          określenie takiej panie to osoba, która bierze pieniądze za zadowalanie
          seksualne mężczyzn. mam wrażenie czytając jeszcze raz tego posta, że o takiej
          czynności nie ma tu mowy.

          ZDRADA to zdarzenie spowodowane przez 2 osoby - zdradzającego i zdradzaną.
          kochanka jest tylko obiektem, który dostarcza (w tym poście) facetowi atrybutów,
          których nie dostarcza mu żona. a facet zdradza, gdyż uznaje, że cena (nie mówię
          o pieniądzach) za złamanie przysięgi wierności jest niższa, niż za jej
          utrzymanie. cena może być różna. zaczynając od braku seksu oralnego czy analnego
          a kończąc na komunikacji i zrozumieniu. i nie opowiadaj, że facet powinien
          najpierw rozstać się z żoną a później szukać nowej kobiety, bo cena rozstania
          jest inna niż cena zdrady (znów nie chodzi o pieniądze)

          A co do Twoich przeżyć z dzieciństwa. Zastanów się ile zła wprowadziła w Twoje
          przeżycia Twoja Matka. Skoro ojciec Ją zdradził to coś musiało być nie tak.
          Chyba, że chcesz powedzieć, że zrobił to z czystej złośliwości do swojej żony i
          do Ciebie

          40cztery
          • wanilinowa Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 16:55
            > A co do Twoich przeżyć z dzieciństwa. Zastanów się ile zła wprowadziła w Twoje
            > przeżycia Twoja Matka. Skoro ojciec Ją zdradził to coś musiało być nie tak.
            > Chyba, że chcesz powedzieć, że zrobił to z czystej złośliwości do swojej żony i
            > do Ciebie


            hehehe no pewnie. winna jest najbardziej kochanka, zaraz po niej żona, a mąż...
            właściwie mąż jest najbardziej pokrzywdzony w tej całej sytuacji, bo został
            zmuszony przez te dwie baby do skrzywdzenia swoich dzieci.
            • 40cztery Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 19:00
              wanilinowa napisała:
              > winna jest najbardziej kochanka, zaraz po niej żona, a mąż...
              > właściwie mąż jest najbardziej pokrzywdzony w tej całej sytuacji,
              > bo został zmuszony przez te dwie baby
              > do skrzywdzenia swoich dzieci.

              Najczęściej najbardziej pokrzywdzona w całym układzie jest kochanka. Dzieci?
              Skoro rodzice się na przykład nie kochali i ciągle kłócili to może lepiej, że
              mąż odszedł do innej?

              Zastanów się jeszcze raz nad sytuacją - gdyby między mężem i żoną było wszystko
              w jak najlepszym porządku to facet nie spojrzałby na inną. Skoro spojrzał to
              czegoś mu brakowało. szukał jak to uzupełnić i znalazł. proste jak konstrukcja cepa

              40cztery
              • wanilinowa Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 19:06
                > Najczęściej najbardziej pokrzywdzona w całym układzie jest kochanka. Dzieci?
                > Skoro rodzice się na przykład nie kochali i ciągle kłócili to może lepiej, że
                > mąż odszedł do innej?
                >

                poniżej masz wpis takiego dziecka które tatuś uszczęśliwił odejściem. do mnie
                przemawia to bardziej niż Twoje teoretyzowanie, wybacz.

                > Zastanów się jeszcze raz nad sytuacją - gdyby między mężem i żoną było wszystko
                > w jak najlepszym porządku to facet nie spojrzałby na inną. Skoro spojrzał to
                > czegoś mu brakowało. szukał jak to uzupełnić i znalazł. proste jak konstrukcja
                > cepa

                a zatem jak ja ukradnę Twój samochód to tylko dlatego że szef mi za mało płaci i
                brakuje mi na fajne autko (mam wprawdzie skodzinę, ale nie zaspokaja ona moich
                potrzeb). oczywiście mogłabym iść po podwyżkę albo poszukać innej pracy i
                zarobić więcej, ale wolę ukraść, bo to i tak nie moja wina, tylko tego
                nieszczęsnego szefa. prost jak konstrukcja cepa.
                • jan_hus_na_stosie Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 19:14
                  wanilinowa napisała:

                  > a zatem jak ja ukradnę Twój samochód to tylko dlatego że szef mi za mało płaci
                  > i
                  > brakuje mi na fajne autko (mam wprawdzie skodzinę, ale nie zaspokaja ona moich
                  > potrzeb). oczywiście mogłabym iść po podwyżkę albo poszukać innej pracy i
                  > zarobić więcej, ale wolę ukraść, bo to i tak nie moja wina, tylko tego
                  > nieszczęsnego szefa. prost jak konstrukcja cepa.

                  ludzie o mentalności Kalego tego nie zrozumieją, więc pewnie Twój post i tak
                  trafi w próżnię ;)
                  • wanilinowa Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 19:18
                    chodzi nie tyle o moralność Kalego, a o punkt siedzenia. 40cztery sam jest tym
                    niezrozumianym mężem który musi szukać miłości poza małżeństwem (ach
                    niechże obetrę łzy wzruszenia) i to zrozumiałe że tak ustawił swoją optykę, aby
                    chociaż w swoich oczach wypadał korzystnie.
                    • jan_hus_na_stosie Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 19:25
                      wanilinowa napisała:

                      > i to zrozumiałe że tak ustawił swoją optykę, aby
                      > chociaż w swoich oczach wypadał korzystnie.

                      skoro ma wprawę w oszukiwaniu innych więc pewnie oszukiwanie samego siebie, że
                      jest ofiarą a nie oprawcą też dobrze mu wychodzi, tak dobrze że biedaczek sam w
                      to uwierzył :]
              • jan_hus_na_stosie Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 19:12
                40cztery napisał:

                gdyby między mężem i żoną było wszystko
                > w jak najlepszym porządku to facet nie spojrzałby na inną. Skoro spojrzał to
                > czegoś mu brakowało. szukał jak to uzupełnić i znalazł. proste jak konstrukcja
                > cepa

                Tylko czekam jak napiszesz, że za zdradę odpowiada osoba zdradzana, że to ona
                jest wszystkiemu winna a zdradzający jest tym pokrzywdzonym który miłości musiał
                poszukać poza małżeństwem. Tym tokiem rozumowania niedługo dojdziemy do wniosku,
                że za kradzież odpowiada nie złodziej ale okradziony bo jeżdżąc zbyt drogim
                samochodem to on sprowokował złodzieja a wiec jest winny kradzieży.

                Widzę, że niektórym już całkiem się w głowach popierd..ło i zatracili
                umiejętność odróżnia zła od dobra i znakomicie odnajdują się w roli adwokata diabła.
                • jack20 Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 19:26
                  Czy ty jestes tak glupi czy tak tepy i nie widzisz ze rozwody sa na
                  porzadku dziennym dlatego wlasnie, ze sa malzenstwa ktore przestaja
                  FUNKCJONOWAC i rozwod jest JEDYNYM wyjsciem dla obu?
                  Nikt w swiecie cywilizowanym nie ma NIC przeciw rozwodom wrecz
                  przeciwnie.
                  Piramidalne bzdury plodzisz jak opetany i to wyglada, ze tobie
                  wlasnie a nie innym we lbie sie popier.....
                  Inkwizytor pieprz...
                  • jan_hus_na_stosie Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 19:39
                    jack20 napisał:

                    > Czy ty jestes tak glupi czy tak tepy i nie widzisz ze rozwody sa na
                    > porzadku dziennym dlatego wlasnie, ze sa malzenstwa ktore przestaja
                    > FUNKCJONOWAC i rozwod jest JEDYNYM wyjsciem dla obu?

                    A kto tu pisze coś o rozwodach? Czytaj ze zrozumieniem. Jeśli komuś w
                    małżeństwie się nie układa to niech weźmie rozwód i szuka swojego szczęścia
                    gdzie indziej a nie tkwi w nieszczęśliwym związku i zdradza partnera.

                    Jesteś nieszczęśliwy to weź rozwód, ale nie zdradzaj. Czy to takie trudne do
                    zrozumienia?

                    > Piramidalne bzdury plodzisz jak opetany i to wyglada, ze tobie
                    > wlasnie a nie innym we lbie sie popier.....
                    > Inkwizytor pieprz...

                    na drzewo idioto
                    • 40cztery Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 21:55
                      jan_hus_na_stosie napisał:
                      > Jeśli komuś w
                      > małżeństwie się nie układa to niech weźmie rozwód
                      > i szuka swojego szczęścia
                      > gdzie indziej a nie tkwi w nieszczęśliwym związku
                      > i zdradza partnera.

                      a kto tu mówi o byciu nieszczęśliwym w małżeństwie. Wiele osób jest
                      szczęśliwych. Ale chciałoby być jeszcze bardziej szczęśliwym. A szczęście nie
                      jest grą o sumie zerowej.

                      40cztery
                    • mamba8 Re: zostałam kochanką! 29.06.09, 11:48
                      Fakt, tak by bylo idealnie. Niestety ludzie sa za slabi i wiecznie rozdarci.
                      Stad chca wyprobowac drugi towar zanim sie zdecyduja, bo nie chca zalowac.
                  • paralela1 Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 20:26
                    jack20 ty mnie tak wkurzasz że szok, tłumaczysz swoja nieodpowiedzialnośĆ i
                    qu..stwo dobrem dzieci, jak się dzieci robi to się za nie odpowiada a nie myśli
                    fiutkiem tylko głowĄ jak MĘŻCZYZNA OJCIEC WZÓR NA CAŁE ŻYCIE.
                • baba67 Re: zostałam kochanką! 29.06.09, 10:14
                  JA BYm powiedziala ze ze to szkodliwy stereotyp-gdyby miedzy mezem i zona bylo
                  wszystko w porzadku. Czasem zona albo maz daja z siebie wszystko angazuja sie na
                  100% ale ta druga strona szuka motyli w brzuchu i co prawda docenia stabilnosc
                  ale sama tej stabilnosci odwzajemnic nie chce . Woyle sa najwazniejsze bo to
                  jest prawdziwa milosc w imie ktorej mozna ranic zone i okaleczac psychicznie
                  swoje dzieci.
              • mamba8 Re: zostałam kochanką! 29.06.09, 11:44
                Wszytsko w porzadku w zyciu seksualnym powiedzmy trzydziestoletniego malzenstwa?
                To jakas abstrakcja dla mnie.

                Moze i byc w porzadku co nie oznacza, ze ktos poczuje zew i zaczyna mu czegos
                brakowac nieokreslonego i nie chodzi o wspolmalzonka. Moga byc szczesliwi a
                jednoczesnie moze wkrasc sie zdrada.

                Milosc nie jest zarezerwowana tylko dla jednej osoby. Kwestia swiatopogladu.
              • minia0000 Re: zostałam kochanką! 30.06.09, 11:43
                > Zastanów się jeszcze raz nad sytuacją - gdyby między mężem i żoną
                było wszystko
                > w jak najlepszym porządku to facet nie spojrzałby na inną. Skoro
                spojrzał to
                > czegoś mu brakowało. szukał jak to uzupełnić i znalazł. proste jak
                konstrukcja
                > cepa



                no nie, zaraz będzie że wszystkiemu winna jest zdradzana żona!
          • grassant Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 16:56
            czy chciałaś napisać KU...? jeśli tak, to chyba się mylisz, gdyż
            potoczne określenie takiej panie to osoba, która bierze pieniądze za
            zadowalanie seksualne mężczyzn.

            Ty się mylisz. Ta, o której piszesz to prostytutka. Natomiast ku.wa
            to charakter.
        • wanilinowa Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 16:53
          > Mnie sie przez taka jak ty w jedna noc skonczylo bezpieczne i radosne dziecinst
          > wo a zaczal koszmar ktory nigdy sie nie skonczy bo siedzi w glowie i ilekroc w
          > idze mojego ojca zawsze wiem ze nie mialam domu i rodziny bo inwestowal w k..
          > ...

          a to nie przez ojca przypadkiem?

          > I nie ma wytlumaczenia ze wielka milosc , bujda na resorach , szukaj sobie woln
          > ego i roztaczaj pawi ogon , zonaty JEST ZAWSZE ZAJETY I NIE DLA CIEBIE.

          to samo dotyczy tego faceta: ona ma męża.
    • paralela1 Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 20:37
      Coraz więcej nieodpowiedzialnych skupionych na własnym prąciu dorosłych,
      produkuje nowe pokolenia skrzywionych ludzi. Ojciec ma ogromny wpływ na
      wychowanie, choć woli myśleć, że świat się kręci wokół jego fiutka.
      ps To do tych żałosnych panów tłumaczących swoją padalczość dobrem dziecka.
      • mamba8 Re: zostałam kochanką! 29.06.09, 11:53
        Nie, zle to pojmujesz. Myslenie praciem czy czyms innym jest naturalne i nie ma
        nic wspolnego z bycie ojcem. To dwie oddzielne sprawy.

        Lepiej zeby oboje z rodzicow byli w szczesliwych zwiazkach a nie ciagneli
        toksyczne malzenstwo przy dzieciach. Moze ktos byc ojcem nie mieszkajac z dziecmi.
    • vickydt Re: zostałam kochanką! 27.06.09, 20:59
      wspolczuje. SOBIE robisz tylko krzywde. Zostaw wygodnego pajaca.
      • tetika Re: zostałam kochanką! 28.06.09, 08:31
        Dokoncze to co zaczelam bo widze mnie nie zrozumieliscie
        owszem to ojciez zdradzal i tu nie ma dwoch zdan ze macie racje ze w malzenstwie zle sie dzialo ale skrzywdzil mnie jako dziecko ktore musialo w tym uczestniczyc bo patrzylam jak ponizal i bil mame , jak sprowadzal tamta do naszego domu i co by dalej nie mowic ciagle mam w sobie zlosc malego dziecka , wiec w kazdej takiej sytuacji jak ta opisana tak wlasnie sie czuje. Nie jak zdradzana dojrzala kobieta tylko jak male skrzywdzone dziecko , ktoremu dom i poczucie bezpieczenstwa bezpowrotnie w jednej chwili zniklo. a swoja droga wracajac do tematu , przeciez ogolnie wiadomo ze jak SUKA NIE DA TO PIES NIE WEZMIE, a suka tez rozumek posiada.Ja tez jestem kobieta i widze atrakcyjnych ( pod roznymi wzgledami) mezow moich kolezanek czy niekolezanek i co mam sie rzucac? Bez sensu troche szacunku dla siebie sie nalezy.
        • wanilinowa Re: zostałam kochanką! 28.06.09, 08:39
          > przeciez ogolnie wiadomo ze jak SUKA NIE DA TO PIES NIE WEZMIE, a suka
          > tez rozumek posiada.Ja tez jestem kobieta i widze atrakcyjnych ( pod roznymi w
          > zgledami) mezow moich kolezanek czy niekolezanek i co mam sie rzucac?

          ja jednak myślę że faceci posiadają mózg i są odpowiedzialni za swoje czyny.
          zrozumiałabym gdyby to zdania o suce i psie napisał jakiś zdradzający fiutek,
          żeby się głupio usprawiedliwić, ale dziwię się że pisze to kobieta, w dodatku z
          takimi doświadczeniami jak Ty.
        • wacikowa Re: zostałam kochanką! 28.06.09, 09:01
          Skoro bił mamę i przyprowadzał SUKĘ do domu to gdzie tu bezpieczeństwo i
          szczęśliwa rodzina?
        • mamba8 Re: zostałam kochanką! 29.06.09, 11:55
          Nawet gdyby tej *** nie bylo i tak by byl zlym ojcem i mezem dla twojej mamy. Ta
          *** nie ma nic do tego...
    • zeberdee24 Re: zostałam kochanką! 28.06.09, 11:39
      Zajebiście wartościowy musi być człowiek który kręci takiego wała i to
      zupełnie bezobciachowo:D Tu sobie przygruchał jakąś niunię bo potrzeba
      dupaki kiedy żonka daleko, a jak się skończy robota to wróci w
      najlepsze do swoich ukochanych dzieciątek... Ale wy laski jesteście
      przygłupie matko święta, nic dziwnego że mareczek tak po was jedzie:D
      • mamba8 Re: zostałam kochanką! 29.06.09, 11:57
        Nie wiem czy sie dobrze ustawil. Jak on moze na siebie spojrzec w lustro w ogole?
    • twojabogini Re: zostałam kochanką! 29.06.09, 10:19
      Akksk,

      przestań się wygłupiać. Jak sama widzisz, wcale nie jesteś
      szczęśliwa. Z tym pomaganiem też nie przesadzaj. Jakoś sobie
      radziłaś, jak go nie było w twoim życiu, to i poradzisz sobie jak
      znów z niego zniknie.

      Wykop go, pobądź trochę sama i odbuduj swoje poczucie wartości. Nie
      dopuszczaj do siebie jakiś żonatych palantów, ja rozumiem samotność
      z dzieckiem i taką przykrość, jak sobie w niedzielę rodziny razem
      gdzieś maszerują. Ale jak chcesz mieć swoją rodzinę - nie tędy droga.
      A jak chcesz mieć romans to proszę bardzo, ale raczej nie powinnaś
      mieszać do tego swojego dziecka. Z postu wynika, że żyjecie jak
      małżeństwo - w twoim domu. Są hotele, można wyjechac na weekend. No
      i do romansu znajdź kogoś kto nie ma żadnych zobowiązań. A jest
      takich sporo.


    • alpepe Re: zostałam kochanką! 29.06.09, 12:04
      swędzi cię idiotko, to się podrap, ale czemu ma cię drapać żonaty? Nie stać cię
      na nic więcej, tylko darmowe kur.estwo? To już przynajmniej zacznij brać kasę,
      zaraz romansik się skończy, pan stwierdzi, że mu się nie kalkuluje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka