Dodaj do ulubionych

Almanach Demiurga

17.12.03, 12:52

Okres okołoświąteczny nastraja do przemyśleń podobno. Wklejam króciutkie
opowiadanko pt. "Almanach Demiurga". Miłej lektury.

m,
.y.

P.S. Po prawdzie wolałbym wkleić inne, ale nie wiem, jak sobie poradzić z
wielością przypisów, które doń porobiłem :-). Subskrybenci mogą zajrzeć na
skrzynki :-)

--

Almanach Demiurga

Długo się zastanawiałem, ale w końcu decyzja zapadła. Obiecywali, że
w przeciągu siedmiu (czemu siedmiu?) roboczych dni przesyłka dotrze do moich
rąk. Dotarła już po sześciu, a kurier powiedział, że siódmy dzień w ich
firmie zazwyczaj jest wolny. Dziwne zwyczaje, ale cóż – różnie przecież bywa.
Paczka opakowana była w szary papier, bez żadnych znaków
szczególnych. Pomyślałem sobie, dość leniwie odpakowując zawartość, że (skoro
już się płaci tak niebagatelnie) może ktoś zadbałby o formę. Gdy jednak
odpakowałem do końca, zmieniłem zdanie. Trzymałem w rękach pięknie oprawną w
białą skórę księgę. Na okładce widniał wielki złoty napis "Almanach
Demiurga", zaś pod spodem trójkąt wpisany w koło. Na tylnej okładce, również
złotymi literami tłoczone były opinie pochwalne osób, o których nigdy nie
słyszałem. Spodobała mi się, choć wyobrażałem sobie ją odrobinę inaczej.
Postanowiłem zacząć prace z Almanachem Demiurga jutro. Położyłem się
z nim spać, mocno ściskając w rękach zdobyte dzieło.
Teoretycznie, jak okazało się nazajutrz, Almanach był zbiorem kroków,
algorytmów, służących osiągnięciu pożądanego celu. Nie powiem, żeby to było
łatwe, w całym Almanachu nie znalazłem ani jednego ćwiczenia wprowadzającego,
szybko także okazało się, że aby osiągnąć efekt końcowy żadnego etapu nie
można pominąć, choć na przykład lekcja trzecia wydawała mi się najprostsza, a
szósta najciekawsza.
Nad pierwszą stroną ślęczałem pół dnia, nie zrobiwszy nic. Drugie pół
poświęciłem na wprowadzanie w czyn tego, co wydawało mi się, że zrozumiałem.
Byłem z siebie dumny, naprawdę dumny, tym bardziej, że efekt końcowy nie
odbiegał aż tak drastycznie od tego, co widniało na rycinie. Nie wiem tylko,
czemu wszelkie efekty końcowe we wszystkich książkach i tak zawsze wyglądają
wspanialej, niż kiedy wykonujemy je sami. Nieważne. Efekt, który osiągnąłem
ośmielił mnie do dalszych kroków. Lekcję drugą zostawiłem na jutro.
Wyczerpany zasnąłem niemal od razu.
Pełen najlepszych chęci i zapału usiadłem nad Almanachem z samego
rana, tuż po przebudzeniu. Tym razem jednak próżno szukałem jakiś wskazówek,
czegokolwiek, co powiedziałby mi od czego zacząć. Siedziałem tak, bezmyślnie
gapiąc się w kartki, nie mając najmniejszego pomysłu.
Uznałem, że to najlepszy moment, na zasięgnięcie porady. Przeglądając
Almanach natknąłem się na numer infolinii, gdzie "nasi konsultanci rozwieją
wszelkie Twoje wątpliwości".
Po chwili usłyszałem miły, ciepły głos pytający mnie, czy w czymś
można mi pomóc.
– Tak – odparłem – zakupiłem od Państwa "Almanach Demiurga" i nie
mogę sobie dać rady z drugim dniem.
– Rozumiem, że z pierwszym poradził Pan sobie bez problemów?
– Z problemami, ale w końcu oddzieliłem światło od ciemności i
zobaczyłem, że było to dobre. Ale dalej...
– Chwileczkę – przerwał mi głos – zanim Panu pomożemy, prosiłabym o
podanie Pana danych, byśmy mogli...
– Oczywiście – odparłem pospiesznie – pisze się JHWH. Wymawia JAHWE.
Jahwe. Ma Pani? Kupiłem Almanach kilka dni temu…

© ydorius 10’XI’2003

----------------------------------
What is home without Plumtree's Potted Meat?
Incomplete.
Obserwuj wątek
    • vortex Re: Almanach Demiurga 17.12.03, 13:39
      hehehe świetne :D

      pozdrawiam
      vortex
      • ydorius :-)) (n/txt) 18.12.03, 10:45

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
    • summa Re: Almanach Demiurga 17.12.03, 19:42
      ale szóstego dnia to już helpdesk nawalił na całej linii...
      • ydorius Re: Almanach Demiurga 18.12.03, 10:44

        Szóstego dnia przestali reagowac na monity i J. musiał poradzić sobie sam. :-))

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka