Dodaj do ulubionych

Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty

02.07.09, 20:18
Witam,
mam do Was pytanie, czy zdarzyło Wam się kiedyś, żeby podczas wizyty u lekarza
(jakiegokolwiek) była obecna pielęgniarka?
Ostatnio byłam na wizycie u ginekologa (rutynowa sprawa analiza wykonanych
badań) i przez cały czas siedziała z nami pielęgniarka przy małym biureczku z
komputerem w rogu gabinetu i przysłuchiwała się rozmowie. Byłam zaskoczona
taką sytuacją i czułam się skrępowana. Już sama wizyta u lekarza może czasem
nas onieśmielać, a tu jeszcze osoba trzecia?
Będę wdzięczna jak ktoś mi wyjaśni czemu służyła jej obecność :)

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • skarpetka_szara Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 02.07.09, 20:22
      Jest to robione dla Twojego dobra. Przy takich intymnych sprawach
      musi byc obecna kobieta. Dlaczego? zebys nie posadzila lekarza o
      niestosowne zachowanie. Lekarka jest jako swiadek ze lekarz trzyma
      sie protokolu i np, nie maca ciebie nieprawidlowo anie nie mowi do
      ciebie dwuznacznie.

      Chyba przy lekarzu kobiecie nie musi byc trzecia osoba, choc moze i
      to sie zmienilo, bo ostatnio gdy bylam u Gina, to bylysmy we trzy:
      ja, lekarz i pielegniarka i sobie gawedzilysmy o chlopakach.
      • aasb Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 02.07.09, 20:26
        Tak myślałam, choć spotkałam się z tym pierwszy raz, może dlatego, że wcześniej
        chodziłam do kobiety (ale poszła na macierzyński i musiałam szukać nowego
        lekarza :( i trafiło na faceta)
        z jednej strony to rozumiem, ale zastanawiam się dlaczego w takim razie np.
        podczas usg piersi czy transwaginalnego był tylko lekarz :>
        • skarpetka_szara Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 02.07.09, 20:32
          nie wszyscy tego widocznie przestrzegaja.

          Wiem ze przy trzeciej osobie mozna sie czuc skrepowanym, ale wkoncu
          to baba!! hehehe. i widzi takie dziwolagi jak my caaaaly czas
          codziennie. Ja tam zaczynam z nimi gadac o niczym, posmieje sie,
          to i cale badanie szybciej leci.
          • aasb Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 02.07.09, 20:34
            No cóż będę się musiała do tego przyzwyczaić :)
            ale i tak muszę poszukać lekarza, bo ten wyjątkowo nie przypadł mi do gustu :D
            • real.becwal Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 02.07.09, 22:07

              aasb napisała:

              > No cóż będę się musiała do tego przyzwyczaić :)
              > ale i tak muszę poszukać lekarza, bo ten wyjątkowo nie przypadł mi
              do gustu :D

              a jaki przypadłby Ci?
              • aasb Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 02.07.09, 22:39
                Taki, który traktowałby mnie jak człowieka, a nie kolejny numerek wydany w
                recepcji :)
                na szczęście większość lekarzy na których trafiam widzą we mnie człowieka :)
    • laluniaaa Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 02.07.09, 20:36
      osobiście nie spotkałam się z czymś takim, żeby przy badniu
      ginekologicznym był obecny ktoś trzeci
      no ale ja chodzę do babek...
      moja bratowa jak rodziła to jakaś pani sobie siedziała cicho w
      kącie, po czym później okazało się, że... to pani, która sprząta(tak
      tak)
      po akcji "zawinęła" łożysko i zaczęła sprzątać

      • aasb Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 02.07.09, 20:45
        nieźle :P
        nie no u mnie była sama konsultacja, ale swoją drogą pomijając już trzecią osobę
        lekarz był do d... zachowywał się tak jakby miał pretensje, że przyszłam do
        niego żeby omówić wyniki badań (cyto, usg piersi i trans, krew). Wiem, że na
        wynikach jest opis i ok uspakaja mnie jak czytam, że są w normie, ale jednak
        chyba lepiej jak zobaczy to lekarz (przygotowuje się do ciąży i chcę wiedzieć
        czy wszystko jest ok na 100%), a ten się zachowywał jak obrażony książe, że
        śmiem w czasie jego pracy wymagać, żeby popracował :D
        Swoją drogą ponieważ mogę mieć problem z utrzymaniem ciąży chciałam (budowa
        narządów rodnych) chciałam się dowiedzieć czegoś więcej, ale On poza
        stwierdzeniem że może być problem doprowadził mnie niemal do łez naskakując, że
        nie bardzo rozumie czego od niego oczekuję, a na prośbę żeby dał mi skierowanie
        na badanie poziomu hormonów zapytał jakie hormony chce sobie zbadać, no
        cholewcia jakbym się na tym znała to nie szłabym do takiego buca :D
        • stonka_polska Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 02.07.09, 20:53
          aasb napisała:


          > nie bardzo rozumie czego od niego oczekuję, a na prośbę żeby dał mi skierowanie
          > na badanie poziomu hormonów zapytał jakie hormony chce sobie zbadać, no
          > cholewcia jakbym się na tym znała to nie szłabym do takiego buca :D


          Ha, coś w tym jest. Gdy ja jakiś czas temu poszłam po skierowanie usłyszałam
          odpowiedź "no ale jak ja mam pani zbadać teraz hormony, ja nie wiem patrząc na
          panią, czy są w porządku" - to chcę się dowiedzieć z wyników badań.
          A potem tłumaczenie, ile to NFZ musi zapłacić lekarzowi za badania.
          Ręce opadają.
          Aha, i coś w stylu, że mam postawę roszczeniową, że już przyszłam z wiedzą na
          temat tego, co mi dolega.

          • aasb Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 02.07.09, 21:15
            Z przymrużeniem oka przyjęłabym to jakby to nfz płacił za badania, ale to ja
            sama za nie płacę (korzystam z prywatnej kliniki). Więc płacąc (chociaż Ty też
            przecież zapłaciłaś - z comiesięcznych składek) mamy prawo wymagać. Chyba :D
            • stonka_polska Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 02.07.09, 21:29
              aasb napisała:

              > przecież zapłaciłaś - z comiesięcznych składek) mamy prawo wymagać. Chyba :D

              Tak, całe 224,24 zł w tym miesiącu [specjalnie zajrzałam do dokumentów], z tym,
              że b.rzadko choruję; do dentysty dopłacam, inny lekarz prywatnie. Ach xD


              A co głównego tematu wątku - nie spotkałam się z os. trzecią przy badaniu. Co
              najwyżej z... otwartymi wprost na recepcję drzwiami podczas wizyty [nie mojej].
              Lekarz, widząc mnie w poczekalni, zamknął drzwi. No chyba, że właśnie zabierał
              się do badania ;)
              • aasb Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 02.07.09, 21:40
                no właśnie mnie też to wkurza bo ogólnie nie korzystam z publicznej służby
                zdrowia mimo że płacę za nią co miesiąc, a z lekarzy poza tymi badaniami też
                rzadko korzystam. I wchodzisz to takiego Pana doktora a on niezadowolony, że
                czegoś chcesz :)
                ech
        • katerina24 do aasb i nie tylko 02.07.09, 22:46
          Koniecznie spr sobie gruntownie tarczycę tzn {czy w rodzinie były osoby -Twoja
          Mama, Babcia, Tata borykające się z nadczynnością /niedoczynnością} zrób:
          TSH i ft4 {wolny hormon tarczycy} oraz usg tarczycy. Jeśli w rodzinie były
          choroby typu Graves Basedow lub Hashimoto {jedna to nadczynność na tle
          autoimmunologicznym a druga tak samo tylko niedoczynność}. Jeśli były dodatkowo
          na własny koszt przeciwciała tarczycowe TG i TPO - uczulam dziewczyny wszystkie
          które są po 20 żeby raz na rok spr pracę tarczycy. I taka sprawa normy są
          zawyżane do 5 lub nawet do 6. W wieku rozrodczym dobrze jak TSH jest na poziomie
          1-1,5 jeśli jest wyższe niż 3 a Wy już macie objawy niedoczynności to trzeba się
          leczyć. Uczulam bo wiem co pisze dużo osób jest odsyłanych na zasadzie jest
          dobrze bo w normie. A gucio.
          Jeśli TSH jest powyżej wspomnianego 3 lub oscyluje na granicy 2,5 - 3 spr się ft
          4 oraz robi się usg tarczycy. To bardzo ważne ponieważ osoby z chorą tarczycą a
          zwłaszcza kobiety przed ciążą lub będące w niej wymagają zwiększonej
          suplementacji hormonem tarczycy w pierwszym trymestrze!
          Niedoczynność może być powodem braku zaciążenia, także także polecam spr. Jeśli
          same jesteście matkami mającymi problemy z tarczycą a macie dzieci {zwłaszcza
          dziewczynki trzeba monitorować im choć TSH w okresie dojrzewania bo to - choroba
          jeśli będzie wpływa na rozwój psychofizyczny dziecka - dziewczynki/kobiety
          częściej zapadają na choroby immunologiczne - jeśli u WAS MATEK stwierdza się
          Gravesa lub Hashimoto wtedy dziecku w okresie dojrzewania robicie TSH i
          przeciwciała i TSH i raz na parę lat jeśli WAM nie wyjdzie np. póki co choroba
          {waszym pociechom} powtarzacie samo TSH choć a jak dziecko ma około 20 znowu
          przeciwciała jeśli TSH się podniesie - uczulam}. Leki na tarczyce nie powodują
          TYCIA co często bzdurnie pojawia się na wielu forach. Brać trzeba regularnie je
          tylko często robić badania i zmieniać dawki wraz ze skokami TSH.
          Do AASB
          miałaś wyeliminowane kiedyś PCO? Było robione usg dopochwowe/ borykasz się z
          jakimiś problemami z miesiączką? Masz otyłość brzuszną {tłuszcz gromadzi się w
          okolicy talii? To może świadczyć o PCO lub hiperinsulinemii {ona czasem
          towarzyszy także PCO}.
          Generalnie jest taka tendencja, że kobiety z zespołem policystycznych jajników
          mogą mieć różne zaburzenia endokrynologiczno - ginekologiczne. Mogą też
          dochodzić problemy z tarczycą właśnie w postaci HASHIMOTO -autoimmunologiczne
          zapalenie tarczycy prowadzące wskutek jej niszczenia do niedoczynności. Dlatego
          osoby z PCO winny to spr lub jak się ma Hashimoto lub "zwykłą" niedoczynność czy
          nie się PCO.
          Badania, które więc powinnaś mieć to
          morfologia ogólna
          badanie moczu
          cukier
          cholesterol {lipidogram}
          próby wątrobowe {jeśli bierzesz tabletki -trzeba spr raz na 3, 4 miesiące
          wątrobę i teraz jak byś odstawiała też spr wszystko należy}
          TSH {jak wyższe niż 2,5 - 3 lub właśnie takie trzeba zrobić ft4 oraz usg
          tarczycy i TPO i TG}
          usg dopochwowe u lekarza
          cytologię
          prl - prolaktynę
          w 2 lub 3 dniu miesiączki
          estrogen
          testosteron
          DHEA-s
          progesteron
          I do wszystkich ZAWSZE ale to ZAWSZE przed braniem anty robi się :
          próby wątrobowe
          krzepliwość krwi : Ratio APTT, APTT, wskaźnik protrombinowy oraz czas protrombinowy
          trójglicerydy {trzustka}
          TSH {jeśli macie jakąś chorobę tarczycy - trzeba powiedzieć dr bo
          antykoncepcyjne zwiększają zapotrzebowanie org. na hormony tarczycy i trzeba by
          endokrynolog zwiększył dawkę}
          Trzeba poinformować czy w rodzinie były przypadki raka - głównie sutka etc.
          zrobić usg piersi oraz cytologię. Próby krzepliwości i wątrobę spr należy jak
          się antyki bierze po 3-4 miesiącach też.
          W Warszawie tańsze lab. a dobre bo wysyłają do Diagnostyki {sieć placówek w
          całym kraju} jest na Marszałkowskiej lecznica dla ciebie maja tanie badania {do
          wyszukania w necie ich stronka}.

          • aasb Re: do aasb i nie tylko 03.07.09, 22:09
            katerina24 napisała:

            Dzięki za taki obszerny opis :) normalnie lepiej niż u lekarza :D
            z badań o których piszesz zostały mi właśnie tylko hormony.
            Co do usg trans to miałam robione i poza zarysem dwurożnej macicy jest ok. Już
            mi lekarz powiedział, że mogę ale nie muszę mieć problemów z utrzymaniem ciąży i
            że prawdopodobnie spędzę ją w łóżku a poród odbędzie się przez cesarkę. Ale na
            razie jestem dobrej myśli a wszystkie wyniki badań potwierdzają mój niezły stan
            zdrowia :)
            Jeszcze raz wielkie dzięki za info :)

            Pozdr
    • b.montana Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 02.07.09, 21:00
      niestety zdarzyło się. w trakcie wizyty u gin. lepiej- była obecna w trakcie badania, a raz pomagała w badaniu (lekarce nie chciało się pobierać cyto).
      • aasb Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 02.07.09, 21:19
        to już szczyt wszystkiego, w tej sytuacji złożyłabym skargę na lekarza. Swoją
        drogą zastanawiam się czy na tego gbura nie złożyć skargi.
        Nie jestem jakąś tam rozkapryszoną panienką i ogólnie z poziomu obsługi i opieki
        jestem zadowolona, ale ten koleżka doprowadził mnie niemal do płaczu swoim
        zachowaniem i tym, że rzucił mi tekst o problemie donoszenia ciąży i zakończył
        temat.
        • niebieski_lisek Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 02.07.09, 22:16
          Ja też ostatnio tak miałam na badaniu. Tzn pielęgniarki nie było w gabinecie,
          ale nieuprzejma pani doktor była. Była bardzo opryskliwa, w ogóle nie
          zainteresowana moim problemem, przerywała mi w pół zdania. Zastanawiałam się czy
          złożyć na nią skargę, ale ponieważ ja na nią nie płacę (pracodawca wykupuje
          dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne) więc dałam sobie spokój.
        • katerina24 Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 02.07.09, 22:52
          Powiem tak ja mam pakiet w CM {centrum Medyczne} wykupiony i taki obowiązek
          lekarz + pielęgniarka niezbyt to miłe, fakt ale i dr ginekolodzy tam też niezbyt
          mili i pomocni. Niestety a pomyśleć że tyle osób u nas choruje na raka szyjki
          macicy itp. To jest duży problem lekarzy w Polsce generalnie i specjalizacja nie
          ma znaczenia _ poinformować pacjenta jakie powinien zrobić badania/ poinformować
          go o jego problemie/ metodzie/sposobach leczenia. Ja nie oczekuję kawusi i
          kwiatków tylko rzetelnych info na temat swego zdrowia { i to nieważne na NFZ czy
          prywatnie bo to kwestia człowieka wierzcie mi - chodzę głównie prywatnie a wcale
          nie lepsi dr} widać to za trudne dla co poniektórych.
    • vandikia Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 02.07.09, 22:17
      w publicznej u gina - zawsze
      prywatnie - nigdy

      ale pielęgniarki zlewałam, bardziej mnie dosłownie wqrwiało gdy jako
      nastolatka musiałam co miesiąc być na kontroli u gina w szpialu i
      tam fotel był ustawiony vis a vos drzwi bocznych dla personelu, bez
      parawanu i zwykle gdy na nim siedziałam z rozwalonymi nogami
      wchodzil jakiś lekarz innej specjalizacji pytać jaki dziś obiad dają
      na stołówce itp. zresztą nie tylko ja miałam pewnie takie dodatkowe
      atrakcje, bo generalnie tam ciągle się jacyś ludzie kręcili i
      pomyśleć stołeczny, aspirujący do nowoczesnego szpital :/
      • b.montana Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 02.07.09, 22:58
        vandikia- podobne ułożenie fotela było u mojej endokrynolog w centrum zdrowia dziecka w międzylesiu. GENIALNY :] pomysł
        • rachela25 Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 03.07.09, 00:50
          Pomyśl że twoje nawet najintymniejsze sprawy nie robią na niej
          wrażenia, to jej praca , napatrzyła sie już i nasłuchała , więc nie
          przesadzaj . Ciekawe jak będziesz rodzić dziecko , to już ci mówie:
          załatwiaj sobie poród w domu, bo w państwowtm szpitalu będziesz
          miała tłok na sali porodowej , włącznie w panią sprzątaczką
          • pelagia_pela Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 03.07.09, 11:37
            Nie wiem o co robisz taki raban. To jest pielegniarka, a nie
            sprzataczka z mopem. To jest jej praca, ma na pewno sporo
            doswiadczenia, jest persolnelem medycznym,nie siedzi tam dla swojego
            widzimisie i nie wgapia ci sie miedzy nogi dla rozrywki tylko to
            jest jej praca.
            • aasb Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 03.07.09, 22:15
              pelagia_pela napisała:

              Tak jak już wspomniałam przytrafiło mi się to pierwszy raz i zapytałam z
              ciekawości :) dostałam odpowiedź i przyjęłam do wiadomości :)
              wiem, że to jej praca i w sumie to dobry pomysł patrząc przez pryzmat jakiś
              nadużyć :D
          • b.montana Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 03.07.09, 16:23
            rachela25: widzisz, ja mam ten komfort, że jeśli zdecyduje się na dziecko (w co w obecnej chwili wątpie), to będzie mnie stać na szpital prywatny. innego porodu nawet nie chcę sobie wyobrażać.
            a to, że lekarz jest "rutyniarzem", świadczy o nim niezbyt dobrze.
          • aasb Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 03.07.09, 22:13
            rachela25 napisała:
            Ja to wszystko rozumiem, tylko byłam zaskoczona bo zdarzyło mi się to pierwszy
            raz :)
            nie jestem jakaś przewrażliwiona tylko chciałam się dowiedzieć, i w sumie to tak
            naprawdę zastrzeżenia mam do lekarza a pytanie o pielęgniarkę wynikało z czystej
            ciekawości :)
    • jfk3 tak 03.07.09, 08:25
      tak zdarzyło się i zdarza się u róznych specjalistów, nie tylko u ginekologa.
      B.mnie to krepuje, chyba obowiazuje jakaś tajemnica lekarska? Nie wiem kto to
      wymyslił, ale jest to niehumanitarne, niekulturalne i pacjent jest stawiany w
      b.nieciekawej sytuacji.

      Podobnie jest u stomatologa.Zupełnie to nie na miejscu. Ale zauwazyłam w
      reklamie signal, że jest tylko N.Kukulska i lekarz. I tak powinno być we
      wszystkich gabinetach stomatologicznych.

      Po prostu jest ktoś tam wzywany jak coś lekarz potrzebuje i powinnien odejśc.
      • tamitthecat Re: tak 03.07.09, 12:45
        ech z tym dentystą to już pojechałaś! Przecież mnóstwo rzeczy przy leczeniu robi
        się szybciutko, przygotowanie masy tej na plomby bo stwardnieje, zmiana wiertła
        czy przygotowanie lekarstw do leczenia kanałowego...jakoś nie czuje sytuacji że
        siedzi się z rozwierconym kanałem a lekarz drze się 2 minuty by panna przyszła
        mu lekarstwo podać do zaaplikowania
        A co do kobiety będacej w gabinecie gina to przede wszystkim nie pielęgniarka
        powinna być ale położna czyli osobo mająca wiedzę i przeszkolenie większe niż
        pielęgniarka , mająca też większe uprawnienia niż zwykła pielęgniarka ( nie to
        że lekarzowi nie chciało się pobrać cytologii ale właśnie to mn. należy do
        obowiązków położnej)w takiej Anglii na przykład przez większość ciąży kobieta ma
        wizyty właśnie u położnej nie lekarza
        Poza tym wszystkim kobieta u gina jest jakby podwójnie narażona na "niechciane "
        zachowania- raz że jest pewien stosunek zależności lekarz-pacjent a dwa że jest
        unieruchomiona na fotelu, teoretycznie( ale też niestety praktycznie średnio raz
        do roku co najmniej jest taka sprawa)więc jest spore pole do molestowania
        Myślę więc że lepiej przełknąć panią co siedzi przy stoliczku i zapisuje (
        korzyść też z tego taka że szybciej to trwa niż jakby lekarz zapisywał) niż być
        narażoną na "dziwny " tekst lekarza podczas badania , to dopiero jest szok!
        • jfk3 Re: tak 03.07.09, 15:10
          wg.mnie w gabinecie lekarskim powinnien być TYLKO lekarz i pacjent.
          Oczywiscie pielegniarka jest to osoba obeznana-jednak jakaś intymnośc i zasady
          powinny być.
          A akurat jesli chodzi o te panie u stomatologa, to uwazam je za dośc zbedne
          (podawaczki-sprzątaczki).Tyle.
        • gabrielle Re: tak 03.07.09, 15:14
          U dentysty musi być dodatkowa osoba. Czasem jedną ręką dentysta
          przytrzymuje coś w jamie ustnej pacjenta, drugą szuka narzędzia, a
          trzecią ma przygotować plombę?

          Pamiętam, że kiedyś normą była pielęgniarka w gabinecie. Zapisywała
          dane kolejnych pacjentów w wielkiej księdze. Czasem pomagała przy
          badaniu. Teraz spotykam się z tym tylko u mojego onkologa.

          Krępuje cię dodatkowa osoba? Kobieto! Ona tam nie jest dla
          czyjegokolwiek widzimisię, tylko dla twojego dobra.
      • brzydula_betty jkf3 03.07.09, 15:50
        Widać, że rzadko chodzisz do stomatologa skoro uważasz że asystentka to
        podawaczko-sprzątaczka. Trochę szacunku ignorancie dla pracy innych osób.
        Uważasz, że jesteś tak wyjątkowym przypadkiem, ze lekarz z
        pielęgniarką/asystentką będą potem godzinami rozprawiać nad stanem twojego
        uzębienia/narządów rozrodczych?
        • jfk3 Re: jkf3 03.07.09, 16:01
          wyraznie napisałam ze zle sie czuję gdy w gabinecie jest wiecej osob niż 2.
          I powtarzam pielegniarka, to osoba na pewno wykwalifilowana, wyuczona a nie
          salowa. Tyle w temacie.
          • tetika Re: jkf3 03.07.09, 17:05
            A co do kobiety będacej w gabinecie gina to przede wszystkim nie pielęgniarka
            powinna być ale położna czyli osobo mająca wiedzę i przeszkolenie większe niż
            pielęgniarka , mająca też większe uprawnienia niż zwykła pielęgniarka ( nie to
            że lekarzowi nie chciało się pobrać cytologii ale właśnie to mn.

            Typowy przyklad niewiedzy i glupiego gadania. W gabinecie ginekologicznym JEST ZAWSZE TYLKO POLOZNA bo tylko ona ma odpowiednie wyksztalcenie i uprawnienia , zadna pielegniarka ogolna nie jest zatrudniana w takim gabinecie.
            Pielegniarka w gabinecie wykonuje okreslone czynnosci wspierajace dzialania lekarza , niekoniecznie musi siedziec w tym samym miejscu i duzo czynnosci zalezy od ustalen w danej przychodni , ale wyobrazcie sobie chirurga w takiej przychodni jak sobie sam radzi bez pomocy przy np szyciu albo nacieciu ropnia albo wyluskaniu kaszaka.Nie macie pojecia na czym praca polega a madrzycie sie az glowa bolii myslicie ze nikt nie ma nic lepszego do roboty tylko wasze tylki ogladac.
            Oczywiscie ze wszedzie trafiaja sie ignoranci i zwyczajne chamy , ktorzy nie potrafia docenic intymnosci sytuacji i stawiaja fotel przodem do widowni ale do cholery kto wam tam kaze chodzic i nie pozwala zaprotestowac jak wam sie cos nie podoba?
            Ogolnie wiecej szacunku do pracy pielegniarek bo to nie jest pomoc i sprzataczka , tylko glowny krzewiciel profilaktyki ,z racji tego ze mimo wszystko to ona ma wiekszy kontakt z pacjentem, ma wiecej czasu na dopytanie i odpowiednie podpowiedzenie jak unikac i gdzie szukac pomocy zeby potem nie leczyc.
            Zycze udanych wizyt u lekarzy.
    • mr_woland Re: Pielęgniarka w gabinecie podczas wizyty 03.07.09, 17:57
      <Będę wdzięczna jak ktoś mi wyjaśni czemu służyła jej obecność :)>

      pielegniarka siedzi tam po to zeby pilnowac lekarza przy wypisywaniu recept, bo lekarz umie napisac nazwe leku ale niestety juz imienia i nazwiska oraz wieku i dokladnego adresu chorego nie... czasem zapomina tez o peselu, znaku w polu "choroby przewlekle" albo robi pomylke z data, zapomina tez postawic pieczatke i podpisac sie przy poprawce,
      poza tym pielegniarka musi miec potem o czym rozmawiac ze swoimi kolezaneczkami ;)

      mam nadzieje ze moje wyjasnienia sa wystarczajace ;)

      a jesli chodzi o wizyte o ginekologa to jest to bardzo ale to bardzo krepujace...

      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka