Dodaj do ulubionych

kobieta-kobiecie

08.07.09, 18:16
Może nie jestem z tego świata, ale zastanawiam do czego kobbieta
może być zdolna. Mam na myśli kobietę, dojrzałą nie jakąś 16-latkę.
Od 8,5 lat jestem z obecnym moim mężem. Długo nie mogłam się
zdecydować, czy mogę mu zaufać. Swoje piekło już przeżyłam. Zdrada
długo boli. Po 6 latach znajomości zdecydowaliśmy się na dziecko
razem zamieszkaliśmy. Po niespełna 1,5 roku odezwała się do niego
jego była kobieta. Przez lata nie pamiętała o nim /wiem, że swego
czasu wyszła za innego/ dopiero gdy się dowiedziała od wspólnej
znajomej o nowej sytuacji Roberta zaczęła do niego dzwonić. Potem
wmówiła mu, że tylko on może jej pomóc, że on jest jedyny na
świewcie. Chwyciło... Na szczęście, a może wcale nie na
szczęście "znalazłam" takiego sms-a "... myślami jestę przy Tobie".
To były pierwsze święta mojej córeczki. Przeżyłam załamanie. Robert
zakończył tamtą znajomośc, ale nieufnośc została. Po roku doszłam do
siebie. Zaczęliśmy normalnie życ. Już jesteśmy małżeństwem. On nosi
obrączkę, wydawało się, że jest ok. Niedawno znalazłam kartkę do
mężą z infantylnym miłosnym wierszykiem z podpisem zakochana
pielęgniareczka i że zazdrości jego żonie. Nie powiedziałam mu o
swoim odkryciu. Boję się. Boję się, powiedzieć, że go kontroluję,
boję się kolejnej zdrady. Jestem w 8 miesiącu ciąży. Przecież ta
kobieta to wie.... Wiem, że Robert nas nioe zostawi, ale nie mam
pewności do czego są w stanie posunąć się jeszcze dorosłe kobiety.
Dlaczego nie zastanowią się, że mogą wyrządzić krzywdę innym. Bogu
ducha winnym kobietą ich dzieciom. Czy żądza jest aż tak silna?
Obserwuj wątek
    • lisbeth25 Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 18:24
      > Czy żądza jest aż tak silna?

      Spytaj o to swojego męża.

      > Wiem, że Robert nas nioe zostawi, ale nie mam
      > pewności do czego są w stanie posunąć się jeszcze dorosłe kobiety.

      Raczej Twój mąż.

      Zastanawiające na jakie upokorzenia i poniżenia zgadzają się kobiety,
      byleby tylko mieć chłopa w domu.
      Gdzie Twoja godność, honor, poczucie wartości? Dlaczego jesteś z
      dziwką? Jesteś masochistką?

      • dariab45 Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 18:26
        Z jednej strony nie dziwie jej sie,ze nie wywali męża. Oto powody:
        - strach , czy sobie poradzi w zyciu
        -wstyd przed rodziną,ze bedzie rozwodka
        - i zaborczosc: nie oddam babie tak latwo męża, tzn zwykla ambicja w
        stylu : Zobacz jaka jestem happy z męzusiem, nie udalo ci sie mi go
        odbic:)
        • kobie-ta123 Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 18:35
          masz rację bałam się tego wszystkiego. Pewnie zrobiłam źle,
          wytłumaczyłam sobie, że to tylko telefon, że nie spotykali się. A
          teraz? Kartka? Być może to tylko kartka od sfrustrowanej samotnej
          pielęgniareczki, ale po prostu boję się strach jest tak silny, że
          paraliżuje.
        • nocarka Re: kobieta-kobiecie 19.07.09, 09:42
          I dwójka dzzieci, dla których jest ojcem. To nie jest taka prosta decyzja, to
          kilka lat życia. Dlaczego na tym forum jedyna szybka odpowiedź to; rzuć go? I
          dlaczego kobiety z tego forum nie mogą się nadziwić jeśli prosząca o radę
          natychmiast nie wystawi walizek za drzwi mężowi, a dzieciom nie powie: nie macie
          już tatusia, tatuś jest be, od teraz dajemy sobie radę sami. Helloł!!!

          Na Twoim miejscu porozmawiałąbym z mężem. Nie histeryzując, płacząć (pewnie
          będzie trudno, ale postaraj się). Powiedz że chcesz porozmawiać, kiedy dziecko
          już pójdzie spać, albo już urodzisz to drugie i np zajmie się nimi Twoja albo
          jego mam, także byście mieli spokój. Powiedz o swoim odkryciu. Że nie
          przeszukujesz rzeczy, ale wpadło Ci w ręce i nie wiesz co o tym myśleć. Że
          chcesz mu ufać i dlatego rozmawiasz. O swoich uczuciach, obawach, miłości itd. O
          przyszłości. Jeśli jest fair, to porozmawia i wyjaśni. Jeśli nie, to zapytaj co
          zamierza dalej i po co się żenił. Być może faktycznie rozstanie będzie
          nieuniknione, ale nie przesądzaj o niczym teraz.
          • lisbeth25 Re: kobieta-kobiecie 19.07.09, 10:30
            A od kiedy wystawienie walizek za drzwi czy rozwód = brak ojca??
            "Weź się puknij w łeb".
      • erillzw Re: kobieta-kobiecie 09.07.09, 15:18
        lisbeth25 napisała:
        > Spytaj o to swojego męża.

        jasneeeee... wszystkiemu jest winny facet, prawda?
        Te kobiety to przeciez szczyt niewinnosci.. Przeciez ona nic takiego
        nie robi..
        Nie pojmuje jak kobiety sa w stanie bronic innych kobiet ktore sa po
        prostu sukami..


        > Raczej Twój mąż.

        BZDURA!
        Nauczcie sie patrzec realnie do cholery!!
        Wszystko zwalacie na faceta. Zadnej do glowy nie przyjdzie ze
        kobiety potrafia byc mega k*** zeby miecv faceta mimo, ze ten tego
        nie chce...


        > Zastanawiające na jakie upokorzenia i poniżenia zgadzają się
        kobiety,
        > byleby tylko mieć chłopa w domu.

        Zastanawiajce, ze kobiety zawsze uniewinnia inne kobiety kosztem
        faceta.
        Obila Ci jakas kobieta partnera? tez uznalas, ze to tylko jego wina?
        ?

        > Gdzie Twoja godność, honor, poczucie wartości? Dlaczego jesteś z
        > dziwką? Jesteś masochistką?

        Zadaj to pytanie tym ku.ewkom ktore go podrywaja..
        >
        • figgin1 Re: kobieta-kobiecie 09.07.09, 15:25
          erillzw napisała:
          > BZDURA!
          > Nauczcie sie patrzec realnie do cholery!!
          > Wszystko zwalacie na faceta. Zadnej do glowy nie przyjdzie ze
          > kobiety potrafia byc mega k*** zeby miecv faceta mimo, ze ten tego
          > nie chce...

          Gratuluje "realnego" spojrzenia. Kobieto, jak uwieść faceta, który
          nie chce? Myślisz, ze pod bronią się puszczają czy jak?
          • erillzw Re: kobieta-kobiecie 09.07.09, 15:37
            figgin1 napisała:
            > Gratuluje "realnego" spojrzenia. Kobieto, jak uwieść faceta, który
            > nie chce? Myślisz, ze pod bronią się puszczają czy jak?

            Nie rozumiesz.
            Mam bardzo realne spojrzenie bo jestem naoczym swiadkiem zachowan w
            ktorych moj partner odrzuca kobiety a one i tak do niego lgną.
            Nie mowimy o tym czy on sie dal uwiesc. Otrzymanie kartki i smsow
            nie jest zgodna na uwiedzenie.
            Moj partner tez dostaje smsmy. I je ingoruje. I nadal je dostaje,
            O tym mowie a nie o tym czy da sie zlapac.
            • razdwatrzy-3 Re: kobieta-kobiecie 19.07.09, 10:47
              I ja sie podpisuje pod tym co napisała erllizw. Nie tak dawno jestem na forum i
              zauwazyłam, ze tutaj kobiety uwazają za winnego jedynie faceta w kwestiach
              dotyczacych zdrady, a to nie prawda! od lat wiadomo, ze kobieta kobiecie
              wilkiem, moja własna mama powtarza mi zebym chłopaka trzymała sobie z daleka od
              kolezanek. Prawda jest taka, ze niektore kobiety to takie su.ki ze sa w stanie
              zrobić wszystko zeby za wszelka cene zdobyc faceta, badz rozbić czyjś zwiazek.
              • malopolll Re: kobieta-kobiecie 19.07.09, 13:12
                >moja własna mama powtarza mi zebym chłopaka trzymała sobie z daleka
                >od kolezanek

                Twoja własna mama jest nieźle głupia.
                • razdwatrzy-3 Re: kobieta-kobiecie 19.07.09, 13:39
                  Wypraszam sobie obrazanie na jakimś forum mojej Mamy, ktora z reszta jest bardzo
                  madra kobietą i w szczesliwym malzenstwie z 25letnim stazem i której rad będe
                  sluchac bo wiem ze chce mojego dobra, to jej ufam a nie kolezanką- zwykły
                  przykład Kinga Rusin z Hanna Lis niby dwie wielkie przyjaciółki. Ja sorry ale do
                  kobiet mam dystans, nie raz sie juz przejechałam, czytajac tto forum mozna sie
                  przekonac jakie niektore kobiety to CZAROWNICE. Ja nie byłabym w stanie odbijac
                  albo nawet przystawiac sie do męża który ma żonę dziecko i drugie dziecko w
                  drodze!!dla mnie takie kobiety NIC soba nie reprezentują żal wielki żal! jasne,
                  ze mezczyzna ma rozum ale jak sie takie babsko doczepi to po tysiecznej odmowie
                  w koncu moze ulec, niektore kobiety zdolne sa do wszystkiego. Ja takich nigdy
                  nie zrozumiem, kobieta niedługo urodzi dziecko a jakis babsztyl dobiera sie do
                  jej zwiazku, nawet nie chodzi czy to zagraza zwiazkowi ale jak kobiete w CIAZY
                  wogole mozna denerwować?? NO JAK?? BRAK SUMIENIA?? przeciez moze jej sie cos
                  stac albo malenstwu?, jeszcze młoda jestem, jeszcze w ciazy nie byłam i meza nie
                  mam ale na takie kobiety patrze z odrazą...
                  • malopolll Re: kobieta-kobiecie 19.07.09, 14:02
                    Swoje żale wylewasz w niewłaściwą stronę. Owszem takie kobiety nie
                    są bez winy, ale główynm winowajcą jest ten który zdradza.
                    Jeśli facet kocha, nigdy nie ulegnie innej, choćby ta inna kusiła go
                    i prowokowała miliony razy.
                    Więc jeśli musisz trzymać faceta z dala od koleżanek- to znaczy że
                    facet Cię nie kocha.
                    Bo gdyby kochał to żadna koleżanka nie byłaby dla Ciebie zagrożeniem.
                    P.S. Nie wiem, czy małżeństwo Twojej mamy jest szczęśliwe, skoro
                    musi pilnować męża przed koleżankami, bo mąż się sam nie upilnuje.
                    • razdwatrzy-3 Re: kobieta-kobiecie 19.07.09, 14:28
                      Oczywiście, ze ma kolezanki ale moja mama nie wysyła mojego ojca do kolezanek na
                      ploteczki sam na sam, jak mój ojciec jej samej do kolegów, wola isc wspolnie na
                      kawe, zawsze lepiej dmuchac na zimne, a czemu nie? i ja tez zadnej kolezance
                      nigdy nie zaufam w 100%. Jasne ze facet ma rozum i jak kocha to nie zdradzi ale
                      czemu są takie babsztyle na swiecie?:D widzą ze chłopak zajety ze dziecko w
                      drodze to i tak sie dobieraja?ja tego nie rozumiem?i nie wyobrazam siebie w
                      takiej sytuacji, ze jestem w ciazy powinnam mieć spokój, wyciszenie, planować
                      pokój dla dziecka byc szczesliwa, a tu nagle jakas baba sie pojawia i lisciki
                      wysyłła mezowi i czar pryska bo wiadomo hormony ciazowe szaleją, zdenerwowanie
                      napewno lekka histeria nie sprzyja nienarodzonemu maluchowi, a co jak przez taką
                      jędze kobieta urodzi przed terminem wczesniaka ze wzgledu na taki stres?nie bede
                      sie tutaj o wczesniactwie rozpisywać, ale powiedzmy ze jest to znaczne
                      zagrozenie dla zycia i zdrowia małego? czy te kobiety nie mysla czy maja w
                      głowie tak pusto?? ja nie byłabym w stanie takiego czegos sie dopuscic,
                      chociazbym kochała faceta odpusciłabym, ale niektore kobiety sa perfidne i nie
                      wiem czemu tutaj niektore panie tak kobiet bronią, takie kobiety to zwykłe
                      EGOISTKI i niech pamietaja NA CUDZYM NIESZCZESCIU SZCZECIA NIE ZBUDUJA:). I nie
                      moje zale, bo nie mam zadnego zalu bo nawet w zawiazku jeszcze nie jestem
                      chociaz intensywnie sie cos klaruje:)do tego na odległość gdzie zaufanie musi
                      być 100%.To jest moja opinia i przemyslenia na tem,at takich czarownic. Nie
                      uwazam, ze głownym winowajac jest ten ktory zdradza moim zdaniem poł na pół.
                  • plisowanka Re: kobieta-kobiecie 25.07.09, 22:30
                    razdwatrzy-3 napisała:
                    > przykład Kinga Rusin z Hanna Lis

                    Gdyby nie Lis, to byłaby jakaś inna; marne to pocieszenie.
              • plisowanka Re: kobieta-kobiecie 25.07.09, 22:37
                razdwatrzy-3 napisała:
                > moja własna mama powtarza mi zebym chłopaka trzymała sobie z daleka od
                > kolezanek.

                Nawet gdy z siebie zaczniesz wypluwać flaki, to nie uzyskasz kontroli nad wszystkimi kobietami z otoczenia faceta. Możesz go trzymać z dala od swoich koleżanek, ale przecież mężczyzna ma też jakieś swoje koleżanki ze szkoły czy z pracy.

                Swoją drogą, to trzymając go z dala od swoich koleżanek pozbawiasz się szansy pewnego sprawdzenia swojego faceta. Np. czy on sam przypadkiem nie zaczyna flirtować w towarzystwie innych kobiet. Jak jest ochoczy do flirtów, to przynajmniej możemy się cieszyć, że zawczasu wyszło szydło z worka.

                Niektóre kobiety wręcz płacą za takie kuszenie faceta w ramach testu wierności, wynajmując podstawione kobiety z agencji detektywistycznej. Moim zdaniem jest to w pewnym sensie mądra decyzja.
        • kaszmira Re: kobieta-kobiecie 20.07.09, 03:21
          > Wszystko zwalacie na faceta. Zadnej do glowy nie przyjdzie ze
          > kobiety potrafia byc mega k*** zeby miecv faceta mimo, ze ten tego
          > nie chce...

          Tak...stąd możnaby wysnuć wniosek, że wiele zdrad, to czyste
          gwałty : ))). Już napisałam, ale powótrzę-jak facet nie chce, to nie
          ma siły, która go zmusi. Dziwne rozumowanie. Nawet jeżeli facet na
          początku nie chce, ale potem daje się skusić i zaczyna chcieć, to
          nadal nie widzę w tym wielkiej winy drugiej kobiety. Słabo facet
          musi kochać, skoro daje się przekonać i zaczyna myśleć penisem.
          • erillzw Re: kobieta-kobiecie 20.07.09, 04:00
            kaszmira napisała:
            > Tak...stąd możnaby wysnuć wniosek, że wiele zdrad, to czyste
            > gwałty : ))).

            jesli spojrzymy powierzchownie to faktycznie ;)

            > Już napisałam, ale powótrzę-jak facet nie chce, to nie
            > ma siły, która go zmusi.

            Dokładnie tak. Ja tez juz tak pisałam. Ale panuje jakas tendencja
            wyciagania zdan z kontekstu i trakotwanie ich jako wymówek..

            > Dziwne rozumowanie. Nawet jeżeli facet na
            > początku nie chce, ale potem daje się skusić i zaczyna chcieć, to
            > nadal nie widzę w tym wielkiej winy drugiej kobiety.

            No ja widze w tym wine jednego i drugiego. W tym samym stopniu. Nie
            ma wiekszej czy mniejszej. Jedno i drugie podjelo ta sama decyzje..

            > Słabo facet
            > musi kochać, skoro daje się przekonać i zaczyna myśleć penisem.

            Dokładnie tak.
    • dariab45 A twój mąż to niewiniątko gwałcone?? 08.07.09, 18:24
      Kobiet nie bronie, ale jego tez nie. OBOJE SĄ PO ROWNO WINNI!!!
      Ale twoj mąż jakby nie chcial to by grzecznie powiedzial tamtym
      kobietom: NIE.
      • kobie-ta123 Re: A twój mąż to niewiniątko gwałcone?? 08.07.09, 18:29
        Nie bronię nikogo. Zastanawiam się dlaczego nagle, gdy założył
        rodzinę kobiety bardziej zaczęły się nim interesować. Czy obrączka
        przyciąga jak magnes?
        • dariab45 Re: A twój mąż to niewiniątko gwałcone?? 08.07.09, 18:33
          bronisz misia
        • annjen Re: A twój mąż to niewiniątko gwałcone?? 08.07.09, 18:37
          niektóre flądry przyciąga, bo to jak by nie było towar wypróbowany:)
    • alpepe Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 18:31
      kobietOM

      Na twoim miejscu znalazłabym tę zakochaną pielęgniareczkę i podziękowała za
      gratulacje, a jednocześnie ostrzegła, że narobię jej wstydu na całą wieś, jeśli
      ona na gratulacjach nie poprzestanie.
      • dariab45 Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 18:34
        :):);)
    • annjen Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 18:35
      ja również uważam, że najgorszą podłością jest postępowanie kobiet, które z
      premedytacją odbierają innym mężów. inna sprawa, że facet nie jest bezwolną
      istotą, którą każda chętna może sobie "wziąć". natomiast twój lęk nie doprowadzi
      do niczego dobrego, zrujnujesz sobie tylko nerwy i nie wiadomo, czy Twój mąż
      wytrzyma Twoje ciągłe podejrzenia. z twojego postu nie wynika, czy to ten facet
      Cię kiedyś zdradził, czy inny. jeśli inny, to nie możesz obciążać go swoimi
      podejrzeniami. musisz mu zaufać, w myśl zasady o domniemanej niewinności:)
      • kobie-ta123 Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 18:41
        Mój pierwszy mąż zdradzał mnie fizycznie. Oczywiście byłam ostatnią
        osobą, która to widziała. Co do zdrady roberta, to psychiczna zdrada
        wcale mniej nie boli.
        • makrauchenia06 Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 18:43
          A on już coś zrobił, czy na razie tylko dostał sms-a i list?
          • kobie-ta123 Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 18:56
            za pierwszym razem na pewno była to próba odnowienia starej
            znajmości. Skończyło się tylko na sms-ach i rozmowach tel. Tego
            jestem pewna. Ale podtrzymywał znajomość, nie odprawił jej z
            kwitkiem. List znalazłam 3 dni temu. Niestety z pielęgniareczką
            pracuje. Nawet nie wiem, która, bo pracuje w dwu miejscach. Myślę
            jednak, że list się spodobał, bo nie wyrzucił :(
    • posh_emka Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 18:36
      Ale czego ty chcesz od "tych kobiet"?
      Przecież to nie one składały ci przysięgę małżeńską.
      Pytanie brzmi- do czego jest w stanie posunąć się twój mąż i czy wyrządzi ci/wam
      krzywdę.
      Musiał coś zrobić/powiedzieć/zachować się w jakiś sposób co spowodowało,że "te
      kobiety" poczuły się sprowokowane do śmielszych działań. Wierzyć mi się nie
      chce,że jakaś normalna przy zdrowych zmysłach pielęgniarka ni z tego ni z owego
      takie teksty na karteczce mu zaserwowała.

      Co do "tych kobiet" to wierz mi jeśli komuś zależy na tym żeby się tylko zabawić
      i mieć duuużo przyjemności to nie ma najmniejszego znaczenia czy komuś innemu
      nie zostanie wyrządzona krzywda-liczy się tylko "ja".

      Po co ci taki facet-co chcesz takie załamanie nerwowe przechodzić co najmniej
      raz do roku z nadzieją,że to może już ostatni raz, a może kiedy będzie
      następny-dla "dobra dzieci"- nie ma to jak znerwicowana matka.
      • kobie-ta123 Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 18:58
        Czego bym chciała? Żeby nie prowokowały. Być może chwila ich zabawy
        może dużo zniszczyć.
        • dariab45 Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 19:00
          aLE CZY TY NIE rozumiesz ze bez zgody twojego męża do niczego nie
          dojdzie??
          Jaka chwila slabosci? Twoj mąż albo ma klase albo nie. Jak ma cie w
          dupie to zdradzi i tyle.
        • posh_emka Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 21:55
          Ty lepiej powiedz mężowi w takim razie,żeby się nie rozglądał i myślał tylko o
          tobie/rodzinie, a nie rozglądał się za tymi co prowokują- przecież ze strzelbą
          przystawioną do jego głowy tego nie robią.

          Gdybyś była tą co szuka przygód to co pod miotłą byś siedziała czy flirtowała?
        • posh_emka I jeszcze jedno 08.07.09, 21:57
          Gdy z tobą ktoś by flirtował to przepraszam bardzo od ciebie czy od niego
          wyłącznie zależy czy coś z tego więcej będzie niż flirt lub coś więcej?
          • erillzw Re: I jeszcze jedno 09.07.09, 15:30
            posh_emka napisała:

            > Gdy z tobą ktoś by flirtował to przepraszam bardzo od ciebie czy
            od niego
            > wyłącznie zależy czy coś z tego więcej będzie niż flirt lub coś
            więcej?

            Wiesz co?
            Za mna chodzil kiedys znajomy w pracy. Mimo moich jasnych
            komunikatow, ze jestem w zwiazku, jestem szczeslsiwa i nie
            interesuja mnie inni On;
            - pisal do mnie listy milosne
            - chcial sie ze mna umawiac
            - wmawial mi ze TYLKO ON moze mi dac szczescie
            - wmawial mi ze nie kocham swojego faceta bo on juz zna te klimaty
            I mimo mojego braku odpowiedzi od ktoregos momentu on dalej nie
            przestawal!
            Nie dalej jak tydzien temu byl tu watek o tym jak potrafi sie
            zachowac czlowiek ktory mimo komunikatow od kobiety i jej meza nadal
            wyznaje milosc tej kobiecie.
            • posh_emka Re: I jeszcze jedno 09.07.09, 23:38
              Nawet jeśli taka sytuacja ma miejsce to chyba nie wmówisz mi,że przetrzymujesz
              od niego sms-y i listy na pamiątkę bo normalny człowiek który ma równo pod
              sufitem pozbywa się takich "pamiątek" szybko i raz na zawsze.
              • erillzw Re: I jeszcze jedno 10.07.09, 13:14
                posh_emka napisała:

                > Nawet jeśli taka sytuacja ma miejsce to chyba nie wmówisz mi,że
                przetrzymujesz
                > od niego sms-y i listy na pamiątkę bo normalny człowiek który ma
                równo pod
                > sufitem pozbywa się takich "pamiątek" szybko i raz na zawsze.

                A wiesz, ze chyba gdziesz mam rzucony ten list w domu..
                Czytalismy go razem z moim partnerem i gdzies go odłozyłam..
                Smsy wykasowały sie same jak dalam telefon do naprawy..
                Człowiek nie przykłada az tak wagi do takich rzeczy... IOdkłada je i
                zapomina o tym, że trzeba je oficialnie spalic na stosie by
                udowodnic komus ze jest fair...
                Człowiek ktory ma równo pod sufitem przestaje po prostu o tym myslec
                o skupia sie na tym co wazne obecnie.
                • posh_emka Re: I jeszcze jedno 13.07.09, 11:05
                  Czyli rozumiem,że jara cię sam fakt,że masz takie "pamiątki", a nuż się kiedyś
                  znajdzie przy okazji i znowu z rumieńcem na twarzy i dumą sobie przeczytasz-że
                  ktoś taki zakręcony na twoim punkcie....
                  • erillzw Re: I jeszcze jedno 13.07.09, 13:26
                    posh_emka napisała:

                    > Czyli rozumiem,że jara cię sam fakt,że masz takie "pamiątki",

                    Nie, nie jara mnie, ze mam pamiatki..
                    Zapomnialam o tym.. ten watek mi przypomnial, ze gdzies rzuciłam ten
                    list.. Pewnie jak bede robic porzadki to sie znajdzie i wyrzuci..
                    Kobieto, to, że Cieie by to jarało nie znaczy, że mnie to kreci..
                    Nie sadz mnie po sobie bo jestem innym człowiekiem.


                    > a nuż się kiedyś
                    > znajdzie przy okazji i znowu z rumieńcem na twarzy i dumą sobie
                    przeczytasz-że
                    > ktoś taki zakręcony na twoim punkcie....

                    No może Ty bys tak zareagowała. Nie uwazam za powod do dumy faktu,
                    ze ktos sobie cos uroił na moim punkcie.
                    Może twoje atrybucje sa takie, ze pekasz z dumy jak trafiasz na
                    takie pamiatki.
                    Mnie duma rozpiera na moje działania które okazały sie sukcesem a
                    nie takie klimaty typu ktos sie we mnie zakochal.
                    Z klimatów podstawówki juz wyroslam.. nie wiem jak Ty..
      • brzydula_betty Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 23:09
        dlaczego te baby są takie głupie??? ech ta niedobra kobieta zazdrości mi takiego
        cudownego męża który mnie zdradza ale przecież jest MÓJ, zrobię wszystko, żeby
        tylko wyrwać go ze szponów tej baby! bo przecież mąż sam się od nie nie uwolni
        bo niby jak... szkoda gadać
      • erillzw Re: kobieta-kobiecie 09.07.09, 15:23
        posh_emka napisała:

        > Musiał coś zrobić/powiedzieć/zachować się w jakiś sposób co
        spowodowało,że "te
        > kobiety" poczuły się sprowokowane do śmielszych działań. Wierzyć
        mi się nie
        > chce,że jakaś normalna przy zdrowych zmysłach pielęgniarka ni z
        tego ni z owego
        > takie teksty na karteczce mu zaserwowała.

        Zdziwiłabys sie.
        Wiele kobiet to desperatki. Wydaje im sise, ze jak facet jest mily
        to od razu chce z nimi byc.
        Kufa moj partner przy mnie byl mily do kobiet - bo jest mily dla
        ludzi - a im sie juz oczy swiecily!!!
        Rozumiesz??
        Mialy w dupie to, ze jest z kims. One juz z nim sie umowily w swoich
        myslach "zapominajac" ze stoje tuz obok.
        I wierz mi jego zachowanie NICZYM sie nie roznilo od standardowego
        zachowania wobec ludzi, kolegow, rodziny..
        To te baby sobie juz cos rolily.
        Wiesz czemu? Bo ktos zwrócil na nie uwage..
        Tylko tyle wystarcza, zeby kobueta zaczela byc suka..
    • enith Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 19:01
      Jak kobieta kobiecie piszę ci: odczep się od tej pani, a łaskawie przyjrzyj bliżej wybrykom ślubnego. Twój mąż z premedytacją nie kończy znajomości z tą panią, ba, zachowuje sobie jej "miłosne liściki", ale to nie jego obwiniasz, a jakąś obcą babę. Myślisz, że gdyby twój mąż rozmówił się jak należało z tą kobietą, to stanowiłaby ona jakiekolwiek zagrożenie dla waszego małżeństwa? Oczywiscie, że nie. Byłaby zwykłą desperatką próbującą mieszać (bezskutecznie) w cudzym związku. Ale twój mąż nie tylko nie ukrócił akcji tej pani, ale przyjmując liściki tylko utwierdza ją w przekonaniu, że jest o co walczyć. Idź z tym do męża, na litość boską, zanim zrobi coś głupiego, czego nie będzie się dało cofnąć.
      • erillzw Re: kobieta-kobiecie 09.07.09, 15:27
        enith napisała:
        >Myślisz, że gdyby twój mąż rozmówił się jak należało z tą kobietą,
        > to stanowiłaby ona jakiekolwiek zagrożenie dla waszego małżeństwa?
        Oczywiscie,
        > że nie.

        Zdziwiłabyś się jak bardzo do kobiet nie docierają takie rozmowy.
        Mam takie wrazenie, ze zadna z was nie doswiadczyla w pelni jak to
        jest obcowac z baba ktorej jasno sie mowi, ze nie bedzie sie z nia
        spotykac, kontaktowac i nie ma sie ochoty dostawac od niej tresci i
        nadal byc nimi zasypywanym...
    • julyana Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 19:10
      Ech, zaczyna nudzić mnie to forum, powtarzalność tematów i postaw robi się
      masakryczna. Jak nie zdrady (którym w 9 przypadków na 10 winne są baby), to:
      dlaczego lepiej być singlem/dlaczego lepiej być mężatką, chłop mnie nie szanuje,
      ale go kocham, co robić, czy pytania o rady jakby pytająca osoba miała 13 lat, w
      stylu "współlokatorka zrobiła imprezę i nie mogłam uczyć się do kolokwium,
      pogadać z nią czy nie?".

      Droga autorko, wątków typu "baby są be, misio jest cacy" było już multum,
      poszukaj sobie w wyszukiwarce.
      • kobie-ta123 Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 19:17
        masz rację jest wiele tego typu wątków. Ale mój jest tylko mój i dla
        mnie jest najważniejszy. Nie bronię chłopów, w końcu mają swoje
        rozumy. Panie też powinny się szanować i nie włazić w cudze życie z
        butami.
        Nie jestem typem osoby silnej, żałuję bardzo. Dlatego poruszyłam
        swoją sprawę tu, bo anonimowo, bo potrzeba wygadania się była bardzo
        silna. Być może skorzystam z z jednej czy dwu rad, a może nawet nie.
        Ale wierz mi samo wygadanie się pomogło, bardzo... Pozdrawiam i
        radzę nie zatrzymywać się nad głupiutkimi wątkami. Zawsze można
        ominąć :)
    • skarpetka_szara Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 19:13
      Oczywiscie ze panie startuja do meza bo maz sie daje. Pewnie lubi
      takie flirty, takie zagrania. Czyli nie jest calkowicie "wierny"
      nawet jezeli fizycznie jeszcze nic nie zrobil. Od meza powinnas
      zaczac obwinianie.

      Aczkolwiek zgadza sie z toba ze kobiety ktore z premedytacjia
      flirtuja albo chca wejsc w zwiazek z zonatym facetem to zdziry i
      dno. Nie mam kompletnie dla nich szacunku.

      Na szczescie jest jeszcze troche przyzwoitych kobiet ktore maja
      honor i zasade ze z zonatym sie nie zadaja. A takie niemorlane
      larwy to zawsze beda piperzyc wszystko co sie rusza. brrr....

      Lecz te panie nie sa czescia Twojego zwiazku - twoj maz jest. A ze
      przystaje z takimi larwami to co o nim to swiadczy?
    • kozica111 Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 19:13
      Dopisz na dole liściku "chyba nie ma kogo..."i odłóż na miejsce.
    • mahadeva Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 19:56
      wiele kobiet jest wyrachowanych
      ale spokojnie
      jesli karteczke moglas znalezc przypadkowo, bez jakichs specjalnych szpiegowan,
      to nie zadreczaj sie, tylko mu powiedz, zeby zachowywal sie dojrzale i zabronil
      tej kobiecie tak do siebie sie odnosic, nie wyobrazam sobie, zebym pozwolila
      mojemu chlopu na cos takiego
      ps. pisze sie kobietom, a nie kobietą
      • politanczykowianeczka Re: kobieta-kobiecie 09.07.09, 11:28
        jestem kobietom?
    • bombalska Re: kobieta-kobiecie 08.07.09, 23:18
      Jezeli Twoj maz jest atrakcyjny dla kobiet, to caly czas beda sie kolo niego
      baby krecic. Dlatego wazne jest to, jaki jest jego stosunek i zachowanie.
      Karteczki, smsy - zapewne beda sie zdarzac. On moze nie przywiazywac do tego
      zadnej wagi, wiec nie oskarzaj go o nic. Gorzej, jesli zacheca te kobiety do
      dalszego flirtu i Cie tym samym oszukuje.
      Najlepszym testem uczciwosci malzenskiej jest komorka. Pilnuje jej czy nawet nie
      wie dokladnie gdzie ja ma? Wscieka sie gdy sie do niej zblizasz? Przychodza
      jakies smsy po 21? A moze ma ciagle wyciszona?
    • jack20 Re: kobieta-kobiecie 09.07.09, 11:38
      "Czy żądza jest aż tak silna?"
      Polowa zakladanych tu watkow przez was jest na ten temat i jasne
      jest, ze zadza jest potega zdolna wykluczyc rozum u kobiety na czas
      baaardzo dlugi
    • erillzw Re: kobieta-kobiecie 09.07.09, 15:14
      Bo kobiety potrafią byc sukami. Miec w dupie to że facet ma zone i
      dzieci. Kierowac sie tylko i wylacznie wlasna potrzeba "bo ona chce
      byc z kims, najlepiej z nim".
      Gadanie potem, ze to milosc i tak dalej to bzdura jakich mało.
      ostatnio coraz czesciej sie przekonuje do tego, ze kobiety maja
      pelna swiadomosc tego, ze moga skrzywdzic inna kobiete ale i tak ICH
      czubek nosa jest wazniejszy.
      jasne, ze mezczyzna nie jest bez winy..
      Ale powiem Ci jedna rzecz. Moj partner jest człowiekiem przystojnym,
      czarującym, seksownym i jowialnym. Ludzie lubia jego towarzystwo.
      Kobiety sa na niego lase.
      I bylam wielokrotnie swiadkiem i uczesnikiem wymian smsow w ktorych
      On pisal, ze ma narzeczona, ze jest szczesliwy - czytal mi te smsmy
      - a te kobiety dalej do niego pisaly. Dalej chcialy do niego
      dzwonic, umawiac sie z nim, flirtowac. Mimo jasnych przeslan od
      niego "jestem z kims, nie interesuja mnie inne".
      Malo tego mimo jasnych, klarownych komunikatow - nie umowie sie z
      Toba bo nie mam ochoty - i tak dalej probowaly wciagnac go do
      rozmowy..
      MImo, ze nie otrzymywaly odpowiedzi od niego.
      Mozna by powiedziec, ze ona zmysla, ze nie mowi wszystkiego, ale on
      przy mnie dostalal te smsy, przy mnie odpisywal lub olewal.

      Wiele kobiet to egoistyczne suki..
      twoj maz moze zupelnie nic od nich nie chciec.. ale niektóre baby
      maja to w dupie bo ich potrzeby sa wazniejsze...
      • six_a Re: kobieta-kobiecie 09.07.09, 15:44
        ja tam się może nie znam, ale facet niezainteresowany NIE odpowiada na
        smsy, a nie ślęczy przy telefonie i prowadzi wymiany smsów, i jeszcze pozwala na
        to patrzeć swojej partnerce.
        • erillzw Re: kobieta-kobiecie 09.07.09, 15:59
          six_a napisała:

          > ja tam się może nie znam, ale facet niezainteresowany NIE
          odpowiada na
          > smsy, a nie ślęczy przy telefonie i prowadzi wymiany smsów, i
          jeszcze pozwala n
          > a
          > to patrzeć swojej partnerce.

          Wiedziałam :D:D:D
          Tylko czekałam która wpadnie na to, żeby mi powiedzieć, ze moj facet
          nie jest fair i jeszcze mi pozwala patrzec :D
          Słucham dalej ;D

          Ignorancja NIE DZIAŁA.
          Nie pisanie, nie reagowanie nie powoduje tego, ze te kobiety
          przestaja szukac z nim kontaktu.

          A sorry nie zamierzam wymagac od swojego faceta tego, zeby nie
          kontaktowal sie z kobietami bo to chore..
          Ufam mu.
          To ze one sobie cos uroily bo im pare razy odpisal to ich problem.
          Tym bardziej wtedy gdy przestaje sie z nimi kontaktowac a one nadal
          cos chca..


          >
          >
          • six_a Re: kobieta-kobiecie 09.07.09, 16:06
            :) znaczy inteligentna jesteś :(
            ale ja nie mówię, że Twój facet jest niefair. mówię, że traci czas. po prostu na
            niektórych/niektóre odmowa działa jak płachta na byka. a im dłuższe wymiany, tym
            generalnie większa pokusa dla tych babeczek, że może coś... kiedyś... jednak...
            się uda...;)

            > Ignorancja NIE DZIAŁA.
            a nieignorancja niby działa? :)
            jakby działała, to byś się chyba tak nie wpieniała na te suki w którymś już poście.
            • erillzw Re: kobieta-kobiecie 09.07.09, 16:21
              six_a napisała:
              > ale ja nie mówię, że Twój facet jest niefair. mówię, że traci
              czas. po prostu n
              > a
              > niektórych/niektóre odmowa działa jak płachta na byka. a im
              dłuższe wymiany, ty
              > m
              > generalnie większa pokusa dla tych babeczek, że może coś... kiedyś... jednak...
              > się uda...;)

              Tylko, ze to ich problem a nie nasz :)
              Wiesz... to działa w banalny sposob. Zaczepia taka stara znajoma czy
              jakas z pracy, zwykla rozmowa kolezenska.. a potem zarty.. potem
              insynuacje.. i nagle ona chce sie spotykac mimo, ze wie ze On ma
              kogos. I to jest ten moment gdy kontakt z jego strony sie konczy..
              Nie da sie uniknac sytuacji wymieniania z kims uprzejmosci bo trzeba
              by sie odizolowac od ludzi :)


              > a nieignorancja niby działa? :)
              > jakby działała, to byś się chyba tak nie wpieniała na te suki w
              którymś już poś
              > cie.

              Problem z tym, że tak naprawde nic nie działa.
              Wpieniam sie nie tylko na te suki ktore mysla o sobie kosztem
              czyjejs krzywdy ale wkurzam sie tez na wszyskie panie ktore zwalaja
              wine na faceta.
              Po to dalam przyzklad swojego faceta zeby pokazac, ze ignorowanie i
              komunikowanie wprost "spierd.laj" nie dziala na kobiete ktore sobie
              cos uroi.
              A na pewno nie do momentu kiedy ona sobie nie znajdzie innej ofiary.
              Bo do tej pory bylo tak, ze nie dawaly spokoju dopoki kogos sobie
              nie przygruchaly mimo braku rekacji...
              A potem nagle kontakt znikl.. :>
              • six_a Re: kobieta-kobiecie 09.07.09, 16:43
                >Tylko, ze to ich problem a nie nasz :)
                nooooo teoretycznie tak, dopóki nie spędzacie większości czasu w oparach tych
                dialogów smsowych;)

                co by nie mówić, można sobie wyobrazić sytuację, w której wianek wielbicielek i
                ewidentne podtrzymywanie z nim kontaktu jest facetowi do czegoś potrzebne. w
                pierwszej kolejności zapewne do utrzymywania partnerki w stanie ciągłego alertu.
                oczywiście, sytuacja ta nie musi dotyczyć Twojego związku, tak sobie tylko
                rozważam czysto teoretycznie.

                pozdrawiam:)
      • plisowanka Wyrazy współczucia 12.07.09, 11:44
        erillzw napisała:
        > I bylam wielokrotnie swiadkiem i uczesnikiem wymian smsow w ktorych
        > On pisal, ze ma narzeczona, ze jest szczesliwy - czytal mi te smsmy
        > - a te kobiety dalej do niego pisaly. Dalej chcialy do niego
        > dzwonic, umawiac sie z nim, flirtowac.

        Obawiam się, że rozsądny mężczyzna potrafi sobie o wiele lepiej radzić z takimi sytuacjami i zdusić to skutecznie w zarodku. Jeżeli twój nie potrafił, to cóż... składam wyrazy współczucia.
        • erillzw Re: Wyrazy współczucia 12.07.09, 14:35
          plisowanka napisała:
          > Obawiam się, że rozsądny mężczyzna potrafi sobie o wiele lepiej
          radzić z takimi
          > sytuacjami i zdusić to skutecznie w zarodku.

          Jasne..
          Mysle, ze najlepszym sposobem jest nie odzywanie sie do zadnej
          kobiety. Tylko tak zdusisz cos w zarodku. Tylko, ze ja nie zamierzam
          nakazywac mojemu narzeczonemu zeby siedzial w domu i nie kontaktowal
          sie z innymi kobietami bo to patologia.
          A tak btw. Bylas w takiej sytuacji?
          Czy moze Twoj partner "zapomnial" Ci powiedziec o czyms takim? :)
          Tak sie pytam bo nie przepadam za tym jak ktos teoretyzuje nie majac
          pojecia jak cos wyglada w rzeczywistości.


          > Jeżeli twój nie potrafił, to cóż.
          > .. składam wyrazy współczucia.

          :D
          Nie trzeba.
          Widac ze nigdy nie doswiadczylas takiej sytuacji.
          Kazdemu sie wydjae ze w teorii wystraczy powiedziec, zeby ktos
          spadal.
          Mnie sie tez tak wydawało do momentu kiedy tak nie powiedziałam i
          dalej nie dano mi spokoju.

          najłatwiej jest powiedziec, że to tylko jeden zwykły ruch. Ze pewnie
          komus pasuje, że ktos do niego pisze gdy on sobie tego nie zycze. I
          szybko wyciagnac "madry" wniosek, ze jemu jest dobrze z tym, ze ktos
          go napastuje, ze ktos nie szanuje jego prywatnosci a na koniec
          dodac, ze to tylko facet wiec trudno oczekiwac zeby ucial takie
          relacje, prawda?
          Przeciez jest tylko samcem. pasuja mi samiczki ktore sie o niego
          bija..
          ja tylko sugeruje wtedy zeby nie sadzic po sobie.
          • plisowanka Re: Wyrazy współczucia 18.07.09, 22:51
            erillzw napisała:
            > Mysle, ze najlepszym sposobem jest nie odzywanie sie do zadnej
            > kobiety. Tylko tak zdusisz cos w zarodku. Tylko, ze ja nie zamierzam
            > nakazywac mojemu narzeczonemu zeby siedzial w domu i nie kontaktowal
            > sie z innymi kobietami bo to patologia.

            Chyba nie chcesz powiedzieć, że każda kobieta, do której twój mąż się normalnie odezwie, później go molestuje, bo to by już było science-fiction. Bardziej prawdopodobne jest to, że twój mąż ma jakiś uwodzicielski sposób prowadzenia rozmowy - wtedy wszystko by się zgadzało.
            • erillzw Re: Wyrazy współczucia 19.07.09, 01:36
              plisowanka napisała:
              > Chyba nie chcesz powiedzieć, że każda kobieta, do której twój mąż
              się normalnie
              > odezwie, później go molestuje, bo to by już było science-fiction.

              Oczywiscie, ze nie. To była ironia na wczesniejsze głosy mówiace o
              tym, że pewne rzeczy trzeba gasic w zarodku.
              Pisalam o trzech przypadkach na nascie kobiet z ktorymi ma do
              czynienia moj narzeczonuy ku woli scislosci.. :)

              > Bardziej pra
              > wdopodobne jest to, że twój mąż ma jakiś uwodzicielski sposób
              prowadzenia rozmo
              > wy - wtedy wszystko by się zgadzało.

              Ale dlaczego uwodzicielski od razu?
              To zakłada, ze za kazdym razem gdy odzywal sie do kobiety chce ja
              uwiesc. Bym powiedziała, ze po prostu jest czarujacy, dowcipny i
              inteligentny. I gdyby mial taki sposob prowadzenia rozmowy jak
              mowisz kazda kobieta by myslala, ze ja uwodzi a tak nie jest...
              Ze działa na kobiety to wiem.. Widziałam to zanim zostalismy para i
              wiem to teraz...
              Podobnie jak ja dzialam na mezczyzn.
              Owracajac sytuacje rowniez spotkalam sie z tym, ze jakis facet moje
              bycie milym i prowadzenia z nim rozmowy potraktowal jako zielone
              swiatlo do uwiedzenia mnie. Gdzie ja w ogole nic od niego nie
              chcialam nigdy..
          • kaszmira ... 19.07.09, 14:10
            Do Erillzw:
            Z Twoich wypowiedzi wynika, że facet nie może NIC poradzić na
            urojenia "suk". Dobrze. W takim razie najlepiej dać dupy
            takiej "suce", dla świętego spokoju. Może to pozwoli jej się
            odczepić, LOL.
            • erillzw Re: ... 19.07.09, 14:48
              kaszmira napisała:

              > Do Erillzw:
              > Z Twoich wypowiedzi wynika, że facet nie może NIC poradzić na
              > urojenia "suk". Dobrze. W takim razie najlepiej dać dupy
              > takiej "suce", dla świętego spokoju. Może to pozwoli jej się
              > odczepić, LOL.

              buahahahahahha!!!
              Gratuluje czytania ze zrozumieniem ;D
              Z moich wypowiedzi wynika, ze niektorym paniom nie wystarcza
              powiedzenie jasno "sp**", oraz ze potrafia byc meczace, nie dawac
              spokoju dlugi czas i ognorowanie ich tez działa. Dodałam rowniez, ze
              najczesciej ich zainteresowanie zanika gdy znajduja sobie inna
              ofiare :)
              Sugeruje nauczyc sie czytac ze zrozumieniem a nie wyciagac takie
              wnioski jakie pasuja do swiatopogladu :>
              • kaszmira Re: ... 19.07.09, 22:15
                W takim razie pisz klarowniej^^ I tak Twoje poglądy są z księżyca
                wzięte. Nie będę jednak tego tłumaczyć, bo próbowałby robić to inne
                osoby, ale w tym wypadku silniejsze jest przekonanie o niezbijalnej
                wyższości własnych przekonań.
                I miej na tyle taktu, aby nie sugerować mi nic, skoro o sugestię nie
                proszę.
                • erillzw Re: ... 19.07.09, 22:26
                  kaszmira napisała:

                  > W takim razie pisz klarowniej^^ I tak Twoje poglądy są z księżyca
                  > wzięte.

                  Nigdy nie bylam na księzycu. Zas w zyciu siedze bardzo głęboko. Więc
                  jesli juz je umiejscawiac to bym powiedziała, że są z zycia. :)

                  >Nie będę jednak tego tłumaczyć, bo próbowałby robić to inne
                  > osoby, ale w tym wypadku silniejsze jest przekonanie o
                  niezbijalnej
                  > wyższości własnych przekonań.

                  Wyzszosci? Chyba raczej innosci doswiadczen. I ładna bardzo
                  wybiorczosc. :)
                  Ja forsuje niby swoja wyzszosc przekonana zas te inne osoby ktore
                  próbują mi współczuć albo udowodnic, ze to z moim facetem jest cos
                  ie tak ale inne tego typu to co probuja przepraszam udowodnic??
                  Nizszosc??;)
                  W tym wypadku silniejsze jest pokazanie, ze warto patrzyc szerzej
                  niż przez dziurke od klucza.


                  > I miej na tyle taktu, aby nie sugerować mi nic, skoro o sugestię
                  nie
                  > proszę.

                  A czy moge prosić o to samo?
                  :>
                  To przeciez działa w dwie strony. Czyzby i tutaj była wybiórczość?
                  • kaszmira Re: ... 20.07.09, 03:05
                    W tym wypadku silniejsze jest pokazanie, ze warto patrzyc szerzej
                    > niż przez dziurke od klucza.
                    >
                    Właśnie mam wrażenie, że patrzysz jednak przez dziurkę od klucza.
                    Trochę też traktujesz facetów ja istoty bezwolne. Ja uważam, że
                    jeśli facet zdradzi, to jest to wyłącznie jego wina. Wiesz czemu? Bo
                    to on ma wobec mnie zobowiązania i to on twierdzi, że mnie kocha (a
                    nie ta dziewczyna). Ja nie chcę teraz usprawiedliwiać takich kobiet,
                    uważam, że to niegodne kobiety z klasą-zabieganie o względy
                    żonatego/zajętego mężczyzny. Ale uważam, że nawet gdyby siadała na
                    nim okrakiem, to nie rozgrzesza w najmniejszym stopniu jego zdrady.
                    Jeśli facet nie chce, kobieta może wyczyniać cuda-niewidy, a i tak
                    jej starania zakończą się fiaskiem. Rozumiem Twoje potępienie dla
                    natrętnych kobiet, ale uważam, że w kwestii zdrady natręctwo danej
                    wariatki nie jest żadnym argumentem.

                    A czy moge prosić o to samo?
                    > :>
                    > To przeciez działa w dwie strony. Czyzby i tutaj była wybiórczość?
                    >
                    Nigdzie Ci nic nie zasugerowałam. Zakomunikowałam tylko w delikatny
                    sposób, iż nie życzę sobie Twoich rad.
                    • erillzw Re: ... 20.07.09, 03:57
                      kaszmira napisała:
                      > Właśnie mam wrażenie, że patrzysz jednak przez dziurkę od klucza.

                      No coz.. ja mam mylne wrazenie. O inne atrybucje sie nie sprzeczam
                      bo to bezcelowe :)

                      > Trochę też traktujesz facetów ja istoty bezwolne.

                      ja???
                      Chyba odwrotnie.
                      Wiekszosc osob reprezentuje pogląd, ze facet mysli glownie
                      przyrodzeniem i jak tylko widzi jakas laske to z pewnoscia chce ja
                      przeleciec. A ja wskazuje, ze troche nie tak to dziala.
                      Wskazujac ze i kobiety moga byc winne i bywaja natrete nie probuje
                      tlumaczysz panow o watpliwej moralnosci ale wskazuje, ze czasem i
                      oni znajduja sie w nie do konca komfortowej sytuacji bycia
                      nagabywanym. Bylas kiedys nagabywana? Wiesz jakie to "przyjemne"? ja
                      bylam.. i nic mi dlugo nie pomagalo. Z facetami jest po prostu
                      podobnie.



                      > Ja uważam, że
                      > jeśli facet zdradzi, to jest to wyłącznie jego wina.

                      Nie no jasne.. z lalka dmuchana zdradza no nie..

                      > Wiesz czemu? Bo
                      > to on ma wobec mnie zobowiązania i to on twierdzi, że mnie kocha
                      (a
                      > nie ta dziewczyna).

                      Nie neguje jego winy gdy już zdradzi. Neguje ferowanie wyrokami na
                      faceta ktory nie zdradzil a jakas laska cos od niego chce. taka
                      drobna roznica...

                      > uważam, że nawet gdyby siadała na
                      > nim okrakiem, to nie rozgrzesza w najmniejszym stopniu jego
                      zdrady.

                      O ile do niej dojdzie.
                      Caly czas o to mi sie rozchodzi.
                      Nie rozwazamy tego ze zdradził, ale to, ze jakas laska sie do niego
                      przyczepiła. I tego, ze wiekszosc reprezentuje tutaj poglad, ze on
                      musial ja podrywac, tak na stooo procent bo inaczej toby
                      nawet na niego nie spojrzała. Wiec znow wina jest tylko jego. A to
                      troche nie tak działa w swiecie.


                      > Jeśli facet nie chce, kobieta może wyczyniać cuda-niewidy, a i tak
                      > jej starania zakończą się fiaskiem.

                      Dokładnie tak. I w pełni się z Tobą tutaj zgadzam.

                      > Rozumiem Twoje potępienie dla
                      > natrętnych kobiet, ale uważam, że w kwestii zdrady natręctwo danej
                      > wariatki nie jest żadnym argumentem.

                      Zgadza sie. Nigdzie nie pisałam o tym, żeby uzywać tego jako
                      argumentu który ma wybronić faceta z nieumiejetnosci trzymania
                      przyrodzenia w gaciach.
                      Pisałam o tym, żeby nie posadzac faceta o checi zdrady i sama zdrade
                      tylko na podstawie tego, ze jakies laski za ni biegaja. Ot cała
                      filozofia.
                      W tym tez kontekście pisałam o spojrzeniu szerszym niż dziurka od
                      klucza.


                      > Nigdzie Ci nic nie zasugerowałam. Zakomunikowałam tylko w
                      delikatny
                      > sposób, iż nie życzę sobie Twoich rad.

                      Ja Ci nie doradzam. Sugestia to tylko moja opinia w Twoim kierunku.
                      Wybacz jesli nie zyczysz sobie opinii to trochę pomyliłas miejsca
                      skoro jestes na forum.
                      • kaszmira Re: ... 20.07.09, 16:45
                        Bylas kiedys nagabywana? Wiesz jakie to "przyjemne"?
                        Tak, byłam. Dwa razy. W jednym z tych przypadków doszło nawet do interwencji
                        policji.

                        > Nie no jasne.. z lalka dmuchana zdradza no nie..
                        Nie, ale wyjaśniłam to już, więc skoro nie pojmujesz mojego punktu widzenia, to
                        nie będę się daremnie produkować.


                        Nie neguje jego winy gdy już zdradzi. Neguje ferowanie wyrokami na
                        > faceta ktory nie zdradzil a jakas laska cos od niego chce. taka
                        > drobna roznica...
                        >
                        Jeśli dobrze pamiętam, to wątek jest o zdradzie (choć w tej chwili mogę pamiętać
                        nie najlepiej-przyznaję bez bicia).

                        Nie rozwazamy tego ze zdradził, ale to, ze jakas laska sie do niego
                        > przyczepiła. I tego, ze wiekszosc reprezentuje tutaj poglad, ze on
                        > musial ja podrywac, tak na stooo procent bo inaczej toby
                        > nawet na niego nie spojrzała. Wiec znow wina jest tylko jego

                        Jeśli rozpatrujemy to w ten sposób, to facet może podrywać, ale oczywiście nie
                        jest to warunek konieczny , aby kobiety nachalnie o niego zabiegały. Zgodzę się
                        z tym, co napisałaś w innych postach-kobieta, która ma nadzieję na coś więcej
                        każdy gest uprzejmości odbierze jako zachętę ze strony faceta. Szczególnie, gdy
                        jest zakochana (Czasem jednostronnie. A jak wiadomo zakochana/zafascynowana
                        kobieta kieruje się raczej powiedzeniem, że "W miłości i na wojnie wszystkie
                        chwyty dozwolone", aniżeli rozsądkiem i świadomością, że jej uczucie nie jest
                        odwzajemnione.

                        Pisałam o tym, żeby nie posadzac faceta o checi zdrady i sama zdrade
                        > tylko na podstawie tego, ze jakies laski za ni biegaja.

                        Tak, nie mogę się nie zgodzić.

                        > Wybacz jesli nie zyczysz sobie opinii to trochę pomyliłas miejsca
                        > skoro jestes na forum.
                        >

                        Jeśli potrzebowałabym opinii na temat moich problemów z czytaniem czy
                        czymkolwiek innym , to uwierz, że założyłabym osobny wątek. Nie do końca może
                        rozumiałam Twoje stanowisko-po tym poście jest ono dla mnie bardziej konkretne.
                        Lubię jednak dyskusję na poziomie. Twoja uwaga trąciła niepotrzebną, zwykłą
                        złośliwością. Ot co-ta riposta nie była ani błyskotliwie cięta, ani
                        wystarczająco prowokująca, by spowodować bardziej pikantną wymianę zdań. Ale
                        może nie o to Ci chodziło i wymagam zbyt wiele : )
      • wrednisia Re: kobieta-kobiecie 25.07.09, 23:55
        Czy znasz jakieś inne słowo oprócz "suka"???
    • figgin1 Re: kobieta-kobiecie 09.07.09, 15:23
      Tak, obce baby robą ci krzywdę, ale mężuś jest bez winy...
    • bell82 Re: kobieta-kobiecie 09.07.09, 15:39
      Niedawno znalazłam kartkę do
      > mężą z infantylnym miłosnym wierszykiem z podpisem zakochana
      > pielęgniareczka i że zazdrości jego żonie

      nie chce cie denerwowac ale bez powodu by tak nie napisała, btw nie tylko po
      stronie kobiety lezy wina, mysle ze twoj maz tez poczynil jakies kroki
      • erillzw Re: kobieta-kobiecie 09.07.09, 15:41
        bell82 napisała:
        > nie chce cie denerwowac ale bez powodu by tak nie napisała, btw
        nie tylko po
        > stronie kobiety lezy wina, mysle ze twoj maz tez poczynil jakies
        kroki

        jasne pewnie pracujac z nia robi wszystko zeby ona go uwielbiala xD
        Jego kroki to mogło byc po prostu bycie milym i bycie soba.

        Nie chce go uniewinniac ale drazni mnie takie zwalanie winy na
        faceta i sadzemie, ze wystarczy powiedziec takiej "Spadaj babo mam
        zone" a taka suka posłucha.
        Jak jest suka by brac sie za zajetego nie bedzie jej stanowilo ze on
        jej nie chce. On juz i tak lepien ze tylko ona da mu szczescie..
    • adaria38 no własnie.... 09.07.09, 16:57
      tez się zastanawiam, do czego jest zdolna kobieta w swojej zaborczości..

      miałam - wydawało się przyjaciółkę. w wielu rzeczach jej pomagałam, nawet
      pomogłam jej znaleźć męża przez internetowy komunikator :)
      Na jej weselu jeden raz zatańczyłam z jej mężem który oświadczył, że dobrze mu
      się ze mną tańczyło. Lubie go ale jako facet mi się nie podoba. Po czym ona,
      męzatka już od 3 lat, mieszkająca w tym samym mieście, przyjmujaca mnie w domu
      dziwnym trafem tylko wtedy gdy jej męża nie było, zrobiła bardzo wiele
      kombinacji bym została wykluczona ze wspólnego towarzystwa.....np nie bywała
      wspólnie na imprezach gdzie ja jestem sama a ona razem z mężem. Posunęła sie
      nawet do kłamstwa bym na wesele innej wspólnej znajomej nie poszła.
      Też byłam w szoku jak to zrozumiałam. Kobieta kobiecie... blee
      Niektóre mężatki są chore na umyśle z zaborczości i opętane strachem, że inna im
      misia zabierze. Więc na wszelki wypadek dopuszczaja w pobliże tylko męzatki(choć
      to naiwność, najwięcej zdrad jest mężatka-żonaty).
      • kobie-ta123 Re: no własnie.... 09.07.09, 17:39
        Nie bronię misia. Pracuje wśród kobiet, ma kilka sympatycznych
        koleżanek z którymi utrzymuje kontakty. Nie mogę i nawet nie chcę
        tego zmieniać. To prawda, że jest miły, nie podnosi głosu, jest
        spokojny. Czy on prowokował panie? Przynajmniej pierwszą z nich
        nie. Co do drugiej nie mam pewności, chociaż wątpię. Pracują w dużej
        grupie, a on bardzo dba o swój wizerunek. Wydaje mi się jednak, że
        trochę podobają mu się te podrywy. To mnie boli. Czy kiedyś się
        skusi na romans? Nie wiem.
        Wiem jedno. Nigdy nie wybaczyłabym mu zdrady. On o tym też wie.
        • kora3 Kobieto , wiekszosc ludzi 10.07.09, 07:49
          lubi byc akceptowana, nawet adorowana - nic w tym złego.
          masz fałszywy obraz swoata ..
          po pierwsze zdaje ci się,ze jesli jakas kobieta faktycznie podryw
          Twego mez to czyni to na złosc Tobie, co jest absurdalne. Po drugie
          nie masz do niego zaufania i starasz się to zwalic na to, jakie sa
          ie kobiety, zamiast sie zastanowić, jaki on jest.
          Rozumie, ze nie ejst Ci łatwo z dzieckiem i w ciąży z takimi
          myslami, ale wyluzuj.
    • kora3 typowa jst Twoja reakcja 10.07.09, 07:38
      czyli to, ze starasz sie wytłumaczyć pewne rzeczy faktem, iz to inne
      kobiety sa te złe, puszczalskie, narzucajace się ...
      I owszem, takie kobiety są, bywają itd., ale to, czy podrywany
      facet daje się podrwac zalezy od niego. Mysle,ze tyle wykjasnienia
      starczy?
    • buhaj_z_rogiem Piguły są fajne 10.07.09, 17:26
      Piguły są fajne, rżną się jak złoto, czyste, zdrowe i jeśli nie chcą, to nie zajdą. Polecam kazdemu ;)
      No i uwielbiają kręcić się koło lekarzy - czy taki ma zonę i dzieci to akurat najmniejszy problem. Zresztą wielu z ochotą korzysta z tego zainteresowania, traktując to po prostu jak normalny dodatek zawodowy, jak deputat węglowy dla górnika czy darmowe bilety dla kolejarza.
      A zresztą jeśli nawet mąż się z pielęgniarką zabawi - to co? Ubędzie Ci? I tak jesteś akurat w ciąży, więc seks pewnie na drugim planie, o ile w ogóle. Nie przejmuj się tak.
      Głowa do góry, będzie dobrze!
      • lonely.stoner Re: Piguły są fajne 12.07.09, 14:22
        czytam watek, najbardziej chyba rozmieszyly mnei wpisy zdaje sie erillaz, o tym
        jak to jej facet taki atrakcyjny ze ciagle jakies baby go przesladuja a on im
        smski odpisuje ze niestety nic z tego, mam narzeczona. Normalnie jakis Enrique
        Iglesias ze sie od bab nie moze uwolnic hehe.
        Ja uwazam ze facet ktory takie listy /smski przyjmuje to dobry material na
        zdrade. Mam wielu atrakcyjnych kolegow - singli czy w parach - i powiem jasno -
        rzadko sie zdarza zeby kobiety sie samowolnie narzucaly bez wyraznego znaku od
        pana. Owszem, zdarza sie ale baaardzo rzadko. Kobieta bardzo rzadko robi takie
        cos sama z siebie jesli nie zauwazy u mezczyzny jakiejs inicjatywy albo checi
        podtrzymania takiego kontaktu.

        Erillaz, Twoj facet to chyba w otoczeniu smaych nimfomanek sie obraca, pierwsze
        slysze o takim rpzypadku hahaha.
        • lonely.stoner errlizw mialo byc:) 12.07.09, 14:23
          heh
          • erillzw Re: errlizw mialo byc:) 12.07.09, 14:52
            lonely.stoner napisała:

            > heh

            nie. erillzw. Dwa ll a nie dwa rr ;)
        • erillzw Re: Piguły są fajne 12.07.09, 14:51
          lonely.stoner napisała:

          > czytam watek, najbardziej chyba rozmieszyly mnei wpisy zdaje sie
          erillaz,

          ciesze sie, ze sie dobrze bawisz ;)

          > o tym
          > jak to jej facet taki atrakcyjny ze ciagle jakies baby go
          przesladuja a on im
          > smski odpisuje ze niestety nic z tego, mam narzeczona.

          uau.. fascynujace.. Dobrze sie dowiedziec od obcej osoby na forum,
          ze mojego faceta ciagle jakies baby przesladuja.
          Wskaz no mi droga pani gdzie ja napisalam, ze ciagle go jakies
          kobiety przesladuja??
          napisalam o tym, ze bylo pare takich sytuacji a nie ze zdarzaja sie
          non stop.
          Zanim zaczniesz wyglasz takie "objawione" wnioski wypada umiec
          czytac ze zrozumieniem a nie dorabiac sobie jakis histroyjek.

          > Normalnie jakis Enrique
          > Iglesias ze sie od bab nie moze uwolnic hehe.

          bardzo głebokie myślenie sobą reprezentujesz jak widze.
          Sadzisz po sobie? Ze jak facet ładny to juz kobiety majtki same
          sciagają? :D

          > Ja uwazam ze facet ktory takie listy /smski przyjmuje to dobry
          material na
          > zdrade.

          A gdzie ja napisałam, że przetrzymuje?
          Co więcej to ja mam gdzies list milosny od kolegi ktory mi spokoju
          nie dawal..
          On je dostaje jak jestemy w domuy razem np. I mi je czyta.
          O tym tez napisałam, ale sadzac po wczesniejszej czesci wypowiedzi
          tego tez nie doczytałas.

          > Mam wielu atrakcyjnych kolegow - singli czy w parach - i powiem
          jasno -
          > rzadko sie zdarza zeby kobiety sie samowolnie narzucaly bez
          wyraznego znaku od
          > pana.

          To tez juz wyjasniałam
          Zdepserowana i niedoceniania kobieta potraktuje zwykłe bycie miłym
          jako znak, że facet cos od niej chce.
          Sugerujesz, ze ma byc chamem wobec nich i w ogole sie do nich nie
          odzywac? Nie jestemy w przedszkolu.

          >Owszem, zdarza sie ale baaardzo rzadko. Kobieta bardzo rzadko robi
          takie
          > cos sama z siebie jesli nie zauwazy u mezczyzny jakiejs inicjatywy
          albo checi
          > podtrzymania takiego kontaktu.

          Buaahahahahahaha!!!
          Której koleżanki bronisz? A może siebie?
          Znam porażające grono kobiet które sobie natworzyły jakiś wizji po
          samym fakcie, że facet do nich podszedł i zapytał co słychac i jak
          sie bawią - na imprezie pracowej. A Ona juz mu w myslach dzieci
          rodziła.
          A On nic od niej nie chciał. Po prostu był koleżeński.
          Czy to jest ąz tka niepojete?
          Czy może same drogie panie się tak zachowujecie i musicie wskazać,
          że to na pewno ten facet dał wam wyraźny sygnał. A potem nie
          przyjmujecie tresci "jestem z narzeczona na spacerze własnie", albo
          nie zauważacie, ze on sie przestał odzywać i dalej do niego
          piszecie?

          > Erillaz, Twoj facet to chyba w otoczeniu smaych nimfomanek sie
          obraca, pierwsze
          > slysze o takim rpzypadku hahaha.

          No cóż, znów pokazałaś jak głeboko myślisz.
          Nigdzie nie pisałam o nimfomankach, o seksie nawet nie wspomniałam.
          Nie mamy po 16 lat, zeby myśleć fj.tem lub waginą.


          tak sosbie myśle, że najbardzoiej niektóre kobiety dziwi fakt, że ja
          o takich rzeczach wiem. I od razu dorabiają sobie jedyną słuszną
          teoię jaki to mój facet musi być straszny, jak to na pewno mnie
          zdradzi i jaka to jestem naiwna.
          Nie nawyknięte do tego, że między partnerami może być taki poziom
          zaufania i szczerości od razu negujecie jego istnienie i
          przypisujecioe ludzim najnegatywniejsze skłonnosci. I w dodatku
          wysnuwacie absurdalne teorie jak to niby można łatwo zalatwić a
          żadna z was pewnie nie znalazła się w takiej sytuacji w której jej
          facet potwarcie zaczął z nią o tym rozmawiać. Jesli się poijawiło to
          pewnie pojawiło się żdanie potęgowanie fochem, że ma natychmiast
          zerwać kontakt. A on juz pewnie nie powiedział potem, ze to nic nie
          dalo bo wiedział, że dostanie bure za narzucaja mu sie babe mimo, ze
          on nic od niej nie chce.
          Którys raz spotykam sie z ostracyzmem odnoscie tego jak wygląda nasz
          związek, jaki jest poziom szcxerosci oraz tego, że przegadujemy
          długie godziny żeby zrozumieć zachowania takich zdesperowanych
          ludzi, którzy mimo jasnych sygnałów dalej robią swoje. Nie tylko
          kobiet ale też męzczyzn. Oraz stado innych zachowan ktore dla nas sa
          niezrozumiale.

          Smiesza was moje wypowiedzi? Swietnie. bawcie sie dobrze. :)
          Wy same doskonale wiecie jak pewnie czujecie sie w swoich zwiazkach
          i jak ufacie swoim partnerom :]
          • lonely.stoner Re: Piguły są fajne 12.07.09, 14:59
            hej, nie chcialam Cie urazic w zaden sposob tym co napisalam, rozsmieszyly mnie
            tylko Twoje wypowiedzi.
            Ja generalnie znam bardzo malo kobiet ktore sa tak zdesperowane zeby odbieraly
            jakas zwykla uprzejmosc i sympatie ze strony mezczyzny jako zaproszenie do
            flirtu. W sumie to chyba nie znam zadnej. I jakos ciezko mi uwierzyc ze nagle
            gdzies na swiecie objawia sie cala masa takich desperatek...a moze nie wiem, w
            innym kraju mieszkam i tu tez troche inne obyczaje i kultura. Bo na studiach w
            Polsce znalam pare takich lasek, ale byly przecietnej urody to i moze odbieraly
            takie oznaki uprzejmosci jako jakas forme zachety do flirtu bo pewnie im nikt
            zainteresowania nie okazywal, ale nie slyszalam o narzucaniu sie . AAA. no i
            jeszcze jakies tipsiary z dyskoteki co sie bija o facetow - ale to chyba
            margines jest??
            Dlatego uwazam takie ppisanie o jakiejs naglej kobiecej fali desperatek za
            smieszne hehehe
            • lonely.stoner Re: Piguły są fajne 12.07.09, 15:03
              i wydaje mi sie ze kobiety maja taka naturalna umiejtnosc rozpoznania kiedy ktos
              z nimi flirtuje. Faceci czasem nie zauwaza jak kobieta ma ochote na flirt.
              Ciezko mi sobie tez wyobrazic kobiete ktora odczytuje zwykla uprzejmosc jako
              zaprszenie do flirtu. Chociaz zdarzaja sie takie ale to musi byc jakis margines,
              jakis odsetek populacji ktory jest minimalny.
              • erillzw Re: Piguły są fajne 12.07.09, 15:14
                lonley.stoner ale to, że Ty nie znasz takich kobiet nie śwaidczy o
                tym, że one nie istnieją, prawda?
                Nigdzie również nie napisałam o fali. Napisałam o kilku przypadkach
                jakie znam po prostu. daleko mi od uogolniania, ze jak akurat moj
                partner trafil na takie to znaczy, ze wszystkie sa takie.
                Że akurat 3 z nich dotkneły mojego faceta to tez nie jest proba
                forsowania pogladu, ze wszystkie kobiety to desperatki a raczej
                ukazanie tego, że śa kobiety niereformoalne ktore mimo jasnego
                komunikatu "wypier***" nadal się narzucaja.
                Ja tez znam kobiety ktore sie nie narzucaja, ktore nie odczytują
                wyrazow sympatii jako czegos wiecej poza wyraz sympatii czy
                kolezenstwa.
                Od poczatku chodzilo mi o to, ze sa i takie i takie kobiety i ze z
                tymi zdeperowanymi ciezko sobie poradzic.
                Kontrowersyjne wydaje sie byc zrodlo mojej wiedzy z tego co widze :)

                Moze jasniej bedzie jak powiem, ze przyjaznilam sie ze swoim
                partnerem pare lat zanim zostalismy para i na biezaco rozmawialismy
                o kobietach wokolo niego i mezczyznach wokolo mnie.
                I tak nam zostalo po prostu ;)
                Tak jak czytanie smsów tego typu :]
                • lonely.stoner Re: Piguły są fajne 12.07.09, 15:32
                  anyway, ja uwazam ze to co piszesz pod postem tej laski - ktora znalzla list od
                  jakiejs pielegniary w kieszeni meza, pewnei swiedzi wileka gruba w ciazy w domu
                  i sie zamartwia - za conajmniej nietaktowne. Bo w tym przypadku to chyba jasne
                  ze jej facet jej doprawi predzej czy pozniej rogi a Ty wyjezdzasz z jakimis
                  nonsenami jak to Twoj facet jakies smski od nachalnej baby odczytuje przy
                  Tobie...i ze taka szczerosc miedzy wami i ze to baby sa zle. Jej facet nie jest
                  z nia na takim poziomie zaufania, czy relacji, i ukrywa to przed nia. Wiec te
                  Twoje wpisy sa zupelnie glupie. I na dodatek obstawiasz przy swoim jakby to byla
                  jedyna sluszna mozliwosc bo Twoj facet tak ma.

                  • erillzw Re: Piguły są fajne 12.07.09, 15:56
                    lonely.stoner napisała:

                    > anyway, ja uwazam ze to co piszesz pod postem tej laski - ktora
                    znalzla list od
                    > jakiejs pielegniary w kieszeni meza, pewnei swiedzi wileka gruba w
                    ciazy w domu
                    > i sie zamartwia - za conajmniej nietaktowne.

                    Nietaktowne???
                    Chyba znamy inne pojęcia nietaktownosci w takim razie.
                    Rozumiem, że taktowne jest mowienie kobiecie w ciazy, ze jej maz na
                    pewno ja zdradza skoro ma powodzenie..



                    >Bo w tym przypadku to chyba jasne
                    > ze jej facet jej doprawi predzej czy pozniej rogi

                    Taaaaak??
                    A po czym wnosisz, ze jej dorobi rogów? Bo jest w ciązy? Czy
                    dlatego, że ma powodzenie?
                    To jest dopiero nonsens.
                    Odmawiasz gosiowi tego, że potrafi mysleć.

                    > a Ty wyjezdzasz z jakimis
                    > nonsenami jak to Twoj facet jakies smski od nachalnej baby
                    odczytuje przy
                    > Tobie...

                    Nonsens tez widze znasz w innym znaczeniu.
                    Tak sie składa, ze napisalam o tym, żeby powiedziec autorce ze sa
                    takie baby...


                    >i ze taka szczerosc miedzy wami i ze to baby sa zle.

                    Baby bywją złe. I to tez napisałam autorce wątku.
                    A Ty sobie powycinałaś skrawki mich kilku wypowiedzi i wykazałaś ich
                    absurd. Może ja zrobie tak samo z Twoimi?

                    > Jej facet nie jest
                    > z nia na takim poziomie zaufania, czy relacji, i ukrywa to przed
                    nia.

                    Aha i skoro nie jest to ja nie mam prawa napisac, że mozna byc, tak?
                    NO swietnie?
                    Mowmy jej to co ona chce jej uslyszec. I z cala pewnoscia o tym, ze
                    ten jje maz to ch** do potegi i zdradza ja z kazda...
                    LOOOOOL.

                    > Wiec te
                    > Twoje wpisy sa zupelnie glupie.

                    Masz prawo tak uważac.
                    Ja uważam, że Twoje sa głupie i absurdalne - szczególnie teraz dałaś
                    ich popis.

                    > I na dodatek obstawiasz przy swoim jakby to byl
                    > a
                    > jedyna sluszna mozliwosc bo Twoj facet tak ma.

                    Serio?
                    A nie przypadkiem na odwrót???
                    Bo ja coś widze, że forsujesz pogląd, że skoro Ty nie znasz
                    nachalnych kobiet to znaczy ze takich nie ma - wiec smieszne jest
                    mowienie, ze sa,.
                    Skoro Ty uwazasz, ze taktowne jest powiedziec kobiecie, ze jej maz
                    na pewno dorobi jej rogow uznajesz ze nietaktowme jest powiedzenie,
                    ze facet ma mozg i jego powodzenie nie determinuje zdrady. A nie daj
                    Bog ktos ma inne zdanie to jego wypowiedzi sa głupie.
                    fascynująca projekcja.
                  • kobie-ta123 Re: Piguły są fajne 12.07.09, 19:58
                    Oj dziewczyny naprawdę nie warto tak się unosić. Fakt, że bardzo
                    zabolał mnie list od pielęgniareczki. Nie bardzo miałam, z kim o tym
                    pogadać, więc napisałam. Może zbyt chaotycznie, pod wpływem
                    emocji, /czego dowodem są błędy /. Cieszę się, że to zrobiłam, bo
                    czytając po 2 dniach swój pierwszy wpis sprawa już nie wydawała się
                    taka beznadziejna. Dziękuję wszystkim za rady i tak jak wcześniej
                    napisałam z niektórych być może skorzystam, dzięki za wsparcie, bo
                    wówczas było mi ono potrzebne. Dziękuję miłej koleżance, dzięki
                    której dowiedziałam się jak wyglądam. Czyli gruby w domyśle
                    zaniedbany babol. Masz kobieto prawo tak sądzić, pewnie w Twoim
                    otoczeniu ciężarne kobiety chodzą w workach i o nikim takim jak
                    kosmetyczka czy fryzjer nie słyszały.
                    Napisałam, gdyż zabolało mnie to, że kobiety zdając sobie sprawę, że
                    facet nie jest wolny piszą mu miłosne liściki. Czy on prowokował?
                    Raczej nie. Wiem jednak, że owe kobiety nie powinny wyznawać mu
                    miłości. Choćby z czystej przyzwoitości.
                    • erillzw Re: Piguły są fajne 12.07.09, 20:53
                      Baba która pisze do zajetego faceta miłosny list raczej nie kala się
                      przyzwoitością...
                      Niestety.
                    • yoko0202 twój problem polega na tym 13.07.09, 11:27
                      że nie zdajesz sobie sprawy, jakiego gada masz w domu

                      kobie-ta123 napisała:

                      > Napisałam, gdyż zabolało mnie to, że kobiety zdając sobie sprawę, że
                      > facet nie jest wolny piszą mu miłosne liściki.

                      facet, który nie jest wolny, i kocha swoją ciężarną żonę nie zbiera liścików,
                      tylko spuszcza takie panny do kibla

                      > Czy on prowokował? Raczej nie.

                      pewnie że nie.... na pewno nie.... w ogóle nie odezwał się nigdy w życiu do
                      nich, ani nawet nie spojrzał, a one w dziwny sposób wyszły z założenia, że
                      jednak jest mocno zainteresowany

                      Wiem jednak, że owe kobiety nie powinny wyznawać mu
                      > miłości. Choćby z czystej przyzwoitości.

                      z czystej przyzwoitości, to twój facet powinien się oganiać od takich i nie
                      szukać okazji.

                      weź oprzytomniej kobieto
                      • erillzw Re: twój problem polega na tym 13.07.09, 13:31
                        yoko0202 napisała:
                        > pewnie że nie.... na pewno nie.... w ogóle nie odezwał się nigdy w
                        życiu do
                        > nich, ani nawet nie spojrzał, a one w dziwny sposób wyszły z
                        założenia, że
                        > jednak jest mocno zainteresowany

                        Nie ni jasne, musi miec koniecznie na gebie kłodke zeby przypadkiem
                        nie odezwac sie do innej kobiety. Tak w razie czego zeby obce baby
                        nie wmowily jego zonie, ze jest gadem bo ma czelnosc rozmawiac z
                        innym kobnietami. OMG! Toz to przestepstwo!!!
                        Pas cnoty na usta normalnie.

                        > z czystej przyzwoitości, to twój facet powinien się oganiać od
                        takich i nie
                        > szukać okazji.

                        No jak mówie. Polecam kupienie mu kłódki na usta. Zdusi takie
                        problemy jak to ktoś ujął "w zarodku"..
                        Ale potem sie może poijawić, że też patrzy..
                        Hmmm...
                        Nie zapomnijmy, ze jest lekarzem.. A co jak dotknie jakąs kobiete?!!
                        O moj boze.. przeciez On na pewno zdradza swoja ciezarna zone z
                        pacjentkami..
                    • amuga Re: Piguły są fajne 20.07.09, 18:14
                      kobie-ta123 napisała:
                      > Napisałam, gdyż zabolało mnie to, że kobiety zdając sobie sprawę,
                      że
                      > facet nie jest wolny piszą mu miłosne liściki. Czy on prowokował?
                      > Raczej nie. Wiem jednak, że owe kobiety nie powinny wyznawać mu
                      > miłości. Choćby z czystej przyzwoitości.

                      Zgadzam sie z toba. Pytam sie jakim celem jest pisanie takich
                      liscikow mezczyznie ktory wiadomo ze jest zajety. Dziewczyny igraja
                      z ogniem majac jakas tam nadzieje tylko nie wiadomo na co. Jedynie
                      zeby byc chwilowa zabawka w rekach moze chwilowo znudzonego
                      mezczyzny. A pozniej sie dziwia ze i one nic nie uzyskaly a
                      dodatkowo namieszaly w rodzinie.
                      Nie usprawiedliwiam mezczyzny ale przypuszczam ze tak jak dla
                      kazdego, czy kobiety czy mezczyzny mile jest miec z boku cichych
                      wielbicieli ale to jeszcze o niczym nie swiadczy. Znajac mentalnosc
                      i roztargnienie mezczyzn przypuszczam ze otrzymawszy ta karteczke
                      glupio mu bylo wyrzuciac ja do smieci przy pielegniareczce wiec
                      wlozyl do kieszeni o czym zaraz zapomnial. To jest takie typowe dla
                      nich.
                      Albo postanowil zatrzymac ja i w momentach jak bedzie sie czul
                      niedoceniony w malzenstwie to wyciagnie ja i sie dowartosciuje.
                      Oni naprawde duzo nie potrzebuja. Wystarczy tylko co pewien czas
                      przypominac im ze sa wspaniali (czesto trzeba sie do tego zmuszac
                      ale to poplaca) a ty przypuszczalnie przy nadmiarze ostatnich
                      obowiazkow masz mniej na to czasu.
                      Nie przejmuj sie tym tak bardzo ale miej oczy szeroko otwarte bo
                      lekkich dziewczyn i bez kregoslupa moralnego nie brakuje.
          • plisowanka Re: Piguły są fajne 19.07.09, 00:15
            erillzw napisała:
            > Znam porażające grono kobiet które sobie natworzyły jakiś wizji po
            > samym fakcie, że facet do nich podszedł i zapytał co słychac i jak
            > sie bawią - na imprezie pracowej. A Ona juz mu w myslach dzieci
            > rodziła.

            Wszystko zależy od okoliczności. Jeśli owa kobieta była jedyną, do której na tej imprezie podszedł, jeśli wcześniej się na nią długo patrzył, jeśli długo się czaił zanim do niej podszedł, czekając na odpowiedni moment, a do tego spojrzał na nią rozbierającym wzrokiem - może to być uznane za próbę podrywu. Nie sądzę, by jakaś kobieta po przypadkowym zagadnięciu rzuconym od niechcenia, niejako przy okazji, chciała komuś rodzić dzieci.

            Inna sprawa, że "ja tylko chciałem być uprzejmy" to standardowa wymówka niewiernych małżonków. Jak wiadać skuteczna, skoro kobiety to łykają.
            • erillzw Re: Piguły są fajne 19.07.09, 01:45
              plisowanka napisała:
              > Wszystko zależy od okoliczności. Jeśli owa kobieta była jedyną, do
              której na te
              > j imprezie podszedł, jeśli wcześniej się na nią długo patrzył,
              jeśli długo się
              > czaił zanim do niej podszedł, czekając na odpowiedni moment, a do
              tego spojrzał
              > na nią rozbierającym wzrokiem - może to być uznane za próbę
              podrywu. Nie sądzę
              > , by jakaś kobieta po przypadkowym zagadnięciu rzuconym od
              niechcenia, niejako
              > przy okazji, chciała komuś rodzić dzieci.

              A teraz rozwazmy sytuacje gdy tej kobiecie ten facet sie podobal juz
              wczesniej. Byl dla niej mily w pracy - mowiac wprost odzywal sie do
              niej w pracy, zazartowal z nia. I nastepuje taka impreza. Kolega ja
              zauwaza, kiwa glowa, potem znow ja zauwaza i podchodzi tym razem.
              Wezmy pod uwage fakt, ze kobieta ta np. niedawno rozstala sie ze
              swoim facetem. To on ja rzucil. Jej poczucie wartosci jako kobiety
              jest niskie, ma poczucie, ze nie jest atrakcyjna. Potrzebuje
              potwierdzenia tej atrakcyjnosci. I nagle ten czlowiek ktory jej sie
              podobal podchodzi do niej na imprezie, zartuje sobie z drikniem w
              reku, nawiazuje z nia niezobowiazujaca rozmowe, dluza niz zazwczyaj.
              Poczym odchodzi..
              jak myslisz, jak reaguje taka kobieta??
              To oczywiscie hipotetyczna sytuacja. Kobieta moze nie byc po
              rozstaniu, moze jej sie ten facet wczesniej nie podobal. Ma po
              prostu niska samoocene.
              Bylam swiadkiem takich sytuacji gdy koles podszedl do laski, zagadal
              z nia, a on juz byla w nim zakochana prawie..
              To swiadczy o niedojrzalosci. Desperacja i zachowania nagabywujace
              mimo jasnego komunikatu "zostaw mnie kobieto" rowniez.
              Znam zarowno kobiety i jak mezczyzn ktorzy dostali takie komunikaty
              i na tym skonczyla sie ich aktywnosc w strone czlowieka ktory taki
              komunikat wygenerowal.
              Serio, czasem mozna sie pomylic w interpretacji czyjegos zachowania.
              Samej czasem zdarza mi sie popelnic taki bład.. tylko, ze teraz
              pytam czy dobrze odbieram sygnaly..
              Wazne jest to co sie dzieje potem :)


              > Inna sprawa, że "ja tylko chciałem być uprzejmy" to standardowa
              wymówka niewier
              > nych małżonków. Jak wiadać skuteczna, skoro kobiety to łykają.

              Inna sprawa to nie wylewanie dziecka z kapiela.
              To, ze niektorzy tak sie tlumacza nie znaczy, ze samo to
              sformuowanie czy przedstawienie sytuacji jest kłamstwem. Niektórzy
              mowia kocham cie by zaciagnac kobiete do lozka. Czy mozemy zatem
              wysnuc wniosek ze kazdy kto mowi kocham Cie chce zaciagnac kobiete
              do lozka?
              • eevita Re: Piguły są fajne 19.07.09, 02:44
                A ja mam takiego kolegę, który się zachowuje w taki sposób,
                absolutnie wobec wszystkich kobiet bez rożnicy,że niektóre co mniej
                odporne mogą sobie nie wiadomo co pomyślec. zawsze patrzy w oczka,
                staje bardzo blisko, mówi ściszonym głosem, przy powitaniu i
                pożegnaniu raczkę wdzięcznie dłuzej przytrzyma.. Jak stoi tak blisko
                i tak patrząć głeboko w oczy coś tam mówi niskim glosem, to
                normalnie, nawet go znając, myślę, kiedy się w koncu weźmie do
                całowania:) Ci, którzy go znają, wiedzą, że ten typ tak ma, ale
                nieznajome moga sobie naprawdę pomyślec..:)
                i to jedyny przypadek, kiedy typowe, normalne dla danego faceta
                zachowanie moze byc poczytane za zaproszenie do flirtu. Innego sobie
                nawet nie wyobrażam. Mówię oczywiście o w miarę rozsądnych i
                zrównoważonych kobietach.
                • erillzw Re: Piguły są fajne 19.07.09, 02:52
                  eevita napisała:

                  > Mówię oczywiście o w miarę rozsądnych i
                  > zrównoważonych kobietach.

                  No niestety nie wszystkie takie sa, prawda? ;)
                  Daleko nie trzeba szukac.. na tym forum mozna znalezc te "wyjatki"
                  • madai Re: Piguły są fajne 26.07.09, 10:25
                    ja osobiscie boje sie obcych kobiet, bo one nie patrza na nic, na
                    ewentualna krzywde drugiego czlowieka, tylko ida po trupach, a do
                    celu. dlatego trzeba byc przezornym, kontrolowac sytuacje. Wiem, ze
                    to trudne, ale niestety takie jest zycie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka