hermina25
14.07.09, 22:17
Z dnia na dzień straciłam wymarzoną robotę :(
Po prostu szef niespodziewanie wezwał mnie do siebie,oświadczył,że jestem zbyt
pewna siebie i za bardzo wyszczekana,dodatkowo mam tendencję da rządzenia?!,a
to w tej firmie z początku nie jest tolerowane...
Moje tendencje do rządzenia polegały na tym,że byłam po prostu lubiana i
ludziska chętnie mnie słuchały.
Tak też dochodzę do wniosku,że zbyt dosadnie mówiłam wszystkim co mi się
podoba, co nie i proponowałam swoje- całkiem dobre pomysły...
Cóż,stało się,a analizowanie tego dla czego-wpędzi mnie tylko w poczucie winy :)
Trzeba szukać dalej...na razie byle co,a w między czasie rozglądać się za
czymś lepszym,w każdym bądź razie nie zamierzam się załamywać,mimo,że kariera
to najważniejsza dla mnie dziedzina życia...w imię przysłowia,co mnie nie
zabije,to mnie wzmocni.
Ich strata,że pozbyli się rewelacyjnego handlowca :)))...,a ja i tak się nie dam!