14.07.09, 22:17
Z dnia na dzień straciłam wymarzoną robotę :(
Po prostu szef niespodziewanie wezwał mnie do siebie,oświadczył,że jestem zbyt
pewna siebie i za bardzo wyszczekana,dodatkowo mam tendencję da rządzenia?!,a
to w tej firmie z początku nie jest tolerowane...
Moje tendencje do rządzenia polegały na tym,że byłam po prostu lubiana i
ludziska chętnie mnie słuchały.
Tak też dochodzę do wniosku,że zbyt dosadnie mówiłam wszystkim co mi się
podoba, co nie i proponowałam swoje- całkiem dobre pomysły...
Cóż,stało się,a analizowanie tego dla czego-wpędzi mnie tylko w poczucie winy :)
Trzeba szukać dalej...na razie byle co,a w między czasie rozglądać się za
czymś lepszym,w każdym bądź razie nie zamierzam się załamywać,mimo,że kariera
to najważniejsza dla mnie dziedzina życia...w imię przysłowia,co mnie nie
zabije,to mnie wzmocni.
Ich strata,że pozbyli się rewelacyjnego handlowca :)))...,a ja i tak się nie dam!
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: szok :( 14.07.09, 22:26
      współczuję
      ale masz tez nauczkę, znać swoją wartość to jedno.. ale pokora to
      druga bardzo przydatna w pracy cecha
      powodzenia w szukaniu, skoro jesteś dobra nie powinnas mieć problemu
      a cechy, które doprowadziły do straty tej pracy są dobre jak masz
      wlasną firmę i ją prowadzisz
    • 0ffka Re: szok :( 14.07.09, 22:31
      Pewnie byłaś zagrożeniem dla jakiegoś ciapciaka.
      Nie przejmuj się! Znajdziesz lepszą, ciekawszą prace.
      • hermina25 Re: szok :( 14.07.09, 22:39
        Pewnie obydwie macie rację :)
        Ale co fakt to fakt,muszą nauczyć się pokory...
        Prosty przykład-szef się nas pyta jak podoba nam się hotel w którym
        mieszkamy,wszyscy cicho siedzą,a ja-beznadziejny!fatalna obsługa jedzenie i warunki!
        i takich przykładów było jeszcze parę...
        Najważniejsze to zrozumieć swój błąd i wyciągnąć z niego wnioski :)
        Jestem dobrej myśli,bo abstrahując od nadmiernej szczerości ,jestem dobrym
        pracownikiem...i znajdę lepszą pracę :)
        • jane-bond007 Re: szok :( 14.07.09, 22:45
          kochana nie wychodzi sie przed szereg... poza tym skoro pytal o
          hotel a ty walnelas ze beznadziejny to sorry ale tez bym sie
          wkurzyla - moglas powiedziec bardziej na okolo, ze jest ok ale
          jedzenie niezaciekawe itd

          zdaje sie ze jestes pyskata a to wkurza, szczegolnie gdy przychodzi
          bez doswiadczenia, dopiero co po studiach i juz sie panoszy, nie
          mozna tak krytykowac - jak bedziesz miec w firmie pozycje to owszem,
          mozesz sobie pozwolic na wiecej, teraz nie radze, jesli tego nie
          zrozumiesz wylecisz znowu
          • hermina25 Re: szok :( 14.07.09, 22:53
            akurat doświadczenie w handlu już miałam,a co do reszty-racja...jakimś
            nadprzyrodzonym sposobem muszę nauczyć się trzymać język za zębami ;)
            najbardziej boli mnie fakt,że w pracy trzeba być trochę hipokrytą :/
            • jane-bond007 Re: szok :( 14.07.09, 23:06
              Hermina ale jestes mlodym pracownikiem - ile mialas tego
              doswiadczenia? 5 lat? nie wierze bo po 5 latach nie maialabys takich
              wpadek, jak bedziesz miec powiedzmy 30 lat i to 5 letnie
              doswiadczenie, przenosic sie z firmy do firmy to wiadomo - bedziesz
              mogla sobie na wiecej pozwolic, teraz nie jestes "bezpieczna" bo
              jestes na probe, poza tym - kto sie za Toba wstawi? Ci koledzy co
              nawet na temat hotelu sie nie wypowiadaja?

              zastanow sie po co niektore rzeczy mowisz, co Ci da ze cos/kogos
              skrytykujesz? Twoja firma, nie, wiec sie nie wybijaj i postaw w
              sytuacji tegoz szefa gdy jakas NOWA ;) robi dym, chcialabys miec
              kogos takiego u siebie? watpie ;)
            • skarpetka_szara Re: szok :( 14.07.09, 23:55
              Nie trzeba byc hypokryta tylko trzeba miec troche dyplomacji.

              Nie MOZNA krytykowac czegos co Twoj szef wam zafundowal. Trzeba
              znalesc choc cien pozytywu a jak sie nie da to taktownie zmienic
              temat. Nie mozna tak klepac ozorem co na mysl przyjdzie. Matko,
              wiesz ile razy chcialam zbluzgac swojego szefa (chyba my wszyscy)
              ale sie trzyma jezyk za zebami.

              W nastepnej pracy znajdz sobie mentora: kogos kto juz jest w pracy
              dosc dlugo, i podpatrz jak sie zachowuje. Nastepnym razem nie
              wychylaj sie jako pierwsza (niech starsi starzem to robia), Praca
              to nie kolko towarzyskie.

              A teraz: przykro mi bardzo, ale widze ze jestes pewna siebie i
              zaradna z odpowiednim nastawieniem. Szczerze mowiac Twoje
              nastawienie mi sie najbardziej podoba. Jestem pewna ze znajdziesz
              prace niedlugo
        • drie Re: szok :( 14.07.09, 22:58
          > Prosty przykład-szef się nas pyta jak podoba nam się hotel w
          którym
          > mieszkamy,wszyscy cicho siedzą,a ja-beznadziejny!fatalna obsługa
          > jedzenie i warunki!
          > i takich przykładów było jeszcze parę...

          Hotel zaplacony przez firme? Szef pewnie czekal na slowa uznania za
          wybor. A tu krytyka bez oglady. Darowanemu koniowi nie zaglada sie w
          zeby.

          I jesli takich przykladow bylo wiecej raczej nie wypadasz
          optymistycznie. W handlu wlasnie powinno sie miec odpowiednie
          podejscie do ludzi, a slowa dobierac starannie.
          • julyana Re: szok :( 15.07.09, 08:53
            No właśnie, trzeba mieć własne zdanie, ale jednocześnie być dyplomatą i mieć
            wyczucie, wiedzieć kiedy można sobie pozwolić na więcej, a kiedy nie. Praca to
            nie wyjście do pubu ze znajomymi, gdy można gadać co ślina na język przyniesie.
    • jan_hus_na_stosie Re: szok :( 14.07.09, 22:43
      trzymaj się, trzeba być twardym, odważnym i znać swoją wartość :)
    • lacido Re: szok :( 14.07.09, 22:49
      hermina25 napisała:

      skromnością to Ty nie grzeszysz, nikt nie lubi jak się ktoś wymądrza, trzeba
      umieć taktownie wypowiadać swoje zdanie a poza tym "mowa jest srebrem a
      milczenie złotem" zwłaszcza gdy się jest na niepewnym gruncie. Lepiej poznać jak
      wyglądają relacje międzyludzkie żeby wiedzieć jak się zachować niż gadać za dużo.

      Widać jednak w ogólne ocenie miałaś więcej negatywów niż pozytywów skoro pozbyli
      się "dobrego handlowca"
      • jan_hus_na_stosie Re: szok :( 14.07.09, 22:54
        lacido napisała:

        > "mowa jest srebrem a
        > milczenie złotem"

        ale chyba nie w pracy handlowca ;)
        • lacido Re: szok :( 14.07.09, 22:55
          tia krytyka np szefa - to jest to :)
          • hermina25 Re: szok :( 14.07.09, 23:01
            Nie skrytykowałam szefa,tylko hotel :)
            Skoro pytał,to mu powiedziałam,a co miałam konfabulować,że jest dobrze...
            Zastanawia mnie jedno?Dlaczego nie mogę się szczerze wypowiedzieć...tylko
            lawirować i używać masy eufemizmów?
            • lacido Re: szok :( 14.07.09, 23:03
              bo to działka szefa nie Twoja :)
              skrytykowałaś jego decyzję -co on jasnowidz ze miał to przewidzieć?
              • hermina25 Re: szok :( 14.07.09, 23:08
                Nawet nie zamierzałam krytykować,tylko wyrazić opinię ;)
                ale cóż-grzebanie w tym już mi pracy nie przywróci...w następnej robocie-morda w
                kubeł ;)
                • lacido Re: szok :( 14.07.09, 23:09
                  dobrze że wyciągasz wnioski :)
                  • hermina25 Re: szok :( 14.07.09, 23:14
                    na błędach się człek uczy ;)
                    za to jutro wyśpię się do 12,albo dłużej :)
                    grunt to w każdej sytuacji znaleźć pozytywy ;)-byle ta sytuacja nie trwała za
                    długo,bo zwariuje bez chaosu i nadmiaru obowiązków ;)
                    • mareczekk77 Re: szok :( 14.07.09, 23:22
                      Powodzenia Hermina, na pewno znajdziesz sobie coś lepszego, trzymam kciuki :)
                • jane-bond007 Re: szok :( 14.07.09, 23:13
                  Hermina jak Ci zalezy to mozesz pojsc i zapytac czy nie da Ci
                  jeszcze jednej szansy, powiedz jak b Ci zalezy jak rowniez to ze
                  przemyslalas swoje zachowanie i faktycznie nie zachowywalas sie
                  odpowiednio, czy tp podziala nie wiem - mozliwe ze jestem naiwan ale
                  mozna sprobowac, zapytaj czy nie mozna tego potraktowac jako
                  upomnienia?

                  gdybym widziala osobe z potencjalem, kolezenska i pracowita jednak
                  ciut nieokrzesana i wkurzajaca :P ale ktora przychodzi i mowi ze
                  rozumie co i jak to mysle ze dalabym jej szanse np miesiac na probe
                  aby sprawdzic czy sie ogarnela :P
                  • hermina25 Re: szok :( 14.07.09, 23:23
                    Wychodzę z założenia,że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki...
                    Poza tym jak mnie wezwał ,na biurku już leżało wypowiedzenie :(
                    I to mi wszystko dziwnie jakoś się układa-szef był na wakacjach,w pon przyszedł
                    do pracy przede mną,jak tylko się zjawiłam w firmie,wezwał mnie do swojego biura
                    i "podziękował za współpracę" przytaczając wyżej wymienione argumenty ...
                    A pomyśleć,że na imprezie firmowej gratulował mi dobrych wyników?!

                    Z resztą,to typ człowieka u którego nie ma przebacz...
                    A ja chyba też nie umiałabym się prosić o kolejną szansę...
                    • mareczekk77 Re: szok :( 14.07.09, 23:26
                      Nie idź do niego się prosić, absolutnie, nie chce Cię to nie, miej jaja :)
                      • hermina25 Re: szok :( 14.07.09, 23:29
                        A co ja napisałam ;)
                        Słowo proszę jest u mnie problemowe ;)
                      • jane-bond007 Re: szok :( 14.07.09, 23:31
                        nie demonizuj Mareczku, jak szef na poziomie i nie bylow na koniec
                        awantury to mozna pojsc i porozmawiac. No i nie zycz Herminie jaj...
                        • hermina25 Re: szok :( 14.07.09, 23:39
                          jane-bond007 napisała:

                          No i nie zycz Herminie jaj...

                          Za późno ;)))
                        • mareczekk77 Re: szok :( 14.07.09, 23:43
                          Jane, ja myślę że chyba taka rozmowa nic nie da a szef podjął ostateczną
                          decyzję, a Hermina nie jest osobą która by przełknęła takie odrzucenie :)
                          • jane-bond007 Re: szok :( 14.07.09, 23:51
                            szef podjął ostateczną decyzję, >

                            z dosiwadczenia wiem ze niektore decyzje szefow sa b sprzeczne i
                            zaskakujace ;)

                            a Hermina nie jest osobą która by przełknęła takie odrzucenie :)


                            wlasnie to widze... tez tak kiedys mialam ale szczeliwie zaczelam
                            widziec wiecej niz tylko swoj nochal ;)
                            • hermina25 Re: szok :( 15.07.09, 00:24
                              jane-bond007 napisała:

                              > wlasnie to widze... tez tak kiedys mialam ale szczeliwie zaczelam
                              > widziec wiecej niz tylko swoj nochal ;)

                              No taka ambicja u mnie dziwna,że choćbym piach gryźć z głodu miała,to o nic się
                              prosić nie będę nikogo ;)
                    • jane-bond007 Re: szok :( 14.07.09, 23:27
                      rozumiem, a na kolejnych rozmowach raczej bym nie mowila o tejze
                      wspolpracy... plus to nie jest,
                      powodzenia!
            • wanilinowa Re: szok :( 14.07.09, 23:46
              hermina25 napisała:

              > Nie skrytykowałam szefa,tylko hotel :)
              > Skoro pytał,to mu powiedziałam,a co miałam konfabulować,że jest dobrze...
              > Zastanawia mnie jedno?Dlaczego nie mogę się szczerze wypowiedzieć...tylko
              > lawirować i używać masy eufemizmów?

              bo jak klient spyta czy produkt nadaje się do wszystkiego to też będziesz
              musiała "lawirować i używać masy eufemizmów".. szczerość można uprawiać
              prywatnie, a nie zawodowo. a zresztą dlaczego ja to tłumaczę handlowcowi? :)
              • hermina25 Re: szok :( 14.07.09, 23:56
                Akurat klient to potencjalne źródło dochodu ;)
                i klienta okłamuję do perfekcji :)
                chyba współpracowników też muszę zacząć traktować bezosobowo ;)
                • mareczekk77 Re: szok :( 15.07.09, 00:02
                  Ja z szefem w ostatniej pracy żyłęm bardzo dobrze dzięki dyplomacji, pytał się
                  mnie kilka razy czy dobrze zorganizował zespół infolinii, a ja jako wieloletni
                  pracownik miałem doswiadczenie, i mimo że facet zrobił szereg błędów wiedziałem
                  że nie ma możliwości ich naprawić, więc mówiłem że jest super. A potem gdy
                  chciałem jakiś dzień zamienić, wolne, urlop - zawsze miałem wszystko załatwiane
                  bez najmniejszych problemów. Niestety czasem trzeba język przygryźć i
                  dyplomatycznie mówić albo milczeć. To tak jakbym garbatemu miał powiedzieć że
                  jest pasztetem, co to zmieni, sprawi że zniknie garb mu? więc po diabły to mówić?
                  • hermina25 Re: szok :( 15.07.09, 00:19
                    eh ta wstrętna hipokryzja ...
                    wytykanie błędów jest po prostu miłe,ale nie zawsze musi być miło :)
                • wanilinowa Re: szok :( 15.07.09, 00:03
                  hermina25 napisała:

                  > Akurat klient to potencjalne źródło dochodu ;)
                  > i klienta okłamuję do perfekcji :)
                  > chyba współpracowników też muszę zacząć traktować bezosobowo ;)

                  no tak, istnieje coś takiego jak dyplomacja i obejmuje ona np. zrezygnowanie z
                  narzekań na obsługę i warunki w hotelu po grzecznościowym pytaniu szefa. może po
                  prostu szef uznał, że Twoje oczekiwania lub niepokorny charakter są
                  niewspółmierne do korzyści jakie przynosisz firmie i że może sobie odpuścić tę
                  jedną gwiazdę w zespole?
                  tak czy owak nie zrażaj się, konieczność szukania następnej pracy może w efekcie
                  okazać się korzystna
                  • hermina25 Re: szok :( 15.07.09, 00:13
                    Nie zraziłam się :) Po prostu będę w przyszłości bardziej zważać na słowa
                    ...dyplomacja,to ciężka sztuka ,ale przydatna jak się okazuje i jakoś trzeba ją
                    będzie opanować ;)
                    • julyana Re: szok :( 15.07.09, 08:55
                      O właśnie - każde doświadczenie uczy.:)
    • forumowicz_pospolity Re: szok :( 14.07.09, 23:13
      hermina25 napisała:

      > Z dnia na dzień straciłam wymarzoną robotę :(
      > Po prostu szef niespodziewanie wezwał mnie do siebie,oświadczył,że jestem zbyt
      > pewna siebie i za bardzo wyszczekana,dodatkowo mam tendencję da rządzenia?!,a
      > to w tej firmie z początku nie jest tolerowane...
      > Moje tendencje do rządzenia polegały na tym,że byłam po prostu lubiana i
      > ludziska chętnie mnie słuchały.
      > Tak też dochodzę do wniosku,że zbyt dosadnie mówiłam wszystkim co mi się
      > podoba, co nie i proponowałam swoje- całkiem dobre pomysły...
      > Cóż,stało się,a analizowanie tego dla czego-wpędzi mnie tylko w poczucie winy :
      > )
      > Trzeba szukać dalej...na razie byle co,a w między czasie rozglądać się za
      > czymś lepszym,w każdym bądź razie nie zamierzam się załamywać,mimo,że kariera
      > to najważniejsza dla mnie dziedzina życia...

      daj spokój

      no dzieki temu wejdziesz bardziej w dorosłosc tj nauczysz sie sztuki dyplomacji;)

      w imię przysłowia,co mnie nie
      > zabije,to mnie wzmocni.
      > Ich strata,że pozbyli się rewelacyjnego handlowca :)))...,a ja i tak się nie da
      > m!
      >
      • varna771 Re: szok :( 14.07.09, 23:16
        hermina pracowałaś samodzielnie czy w zespole?
        • hermina25 Re: szok :( 14.07.09, 23:25
          tworzyliśmy zespół,ale każdy miał indywidualnych klientów...
          • varna771 Re: szok :( 14.07.09, 23:31

            hermina25 napisała:

            > tworzyliśmy zespół,ale każdy miał indywidualnych klientów...

            po studiach pracowałam jako handlowiec, była to pierwsza moja praca.
            tworzyliśmy 3 lub 4 osobowy team, robote wspominam bardzo źle:/
            • hermina25 Re: szok :( 14.07.09, 23:48
              To moja druga praca w handlu,ale podobała mi się...Na studiach się barmanką było
              ,ale tego w cv raczej nie wpiszę ;)
              • varna771 Re: szok :( 14.07.09, 23:50
                hermina25 napisała:

                > To moja druga praca w handlu,ale podobała mi się...Na studiach się
                barmanką był
                > o
                > ,ale tego w cv raczej nie wpiszę ;)

                no proszę! widzę, że dużo mamy wspólnego. ja na studiach też tyrałam
                jako barmanka;)
                • hermina25 Re: szok :( 15.07.09, 00:06
                  Haha,ciężko w abstynencji żyć w takie robocie,jeszcze mi powiedz,że historię
                  studiowałaś,to spadnę z krzesła :)
                  • varna771 Re: szok :( 15.07.09, 00:12
                    studia humanistyczne ukończyłam...
                    mój najdłuższy dzień w pracy to 17 godz,a alkohol kusił oj tak :)
                    • hermina25 Re: szok :( 15.07.09, 00:15
                      U mnie na kuszeniu się nie kończyło ;) no mój rekord,to od 11 rano do 6 rano w
                      pracy,a na następny dzień znowu na 11 do późna,bo remanent był :/
    • pentaksss Re: szok :( 14.07.09, 23:16
      Bo to zła firma była :D
      Życie samo pcha cię do lepszej, zbieraj manatki i idź śmiało, szkoda czasu.
    • bupa1 Re: szok :( wspolczuje,nie daj sie! 15.07.09, 00:22
    • soulshunter Re: szok :( 15.07.09, 08:36
      Jest taka stara prawda którą powinnaś znac/ przyswoić sobie:
      "Nigdy nie mów co myślisz, zawsze myśl co mówisz".
    • ameno33 Re: szok :( 15.07.09, 10:33
      Jak znajdziesz kolejna prace to bedziesz chodzila przygnebiona,myslac ze nie
      wypada miec wlasnego zdania.Nie kazdy docenia wole u pracownika ktory stara sie
      poprawic wszelkie niedomagania i dodatkowo przedstawic w rozszerzonej formie
      swoje spostrzezenia na temat funkcjonowania firmy.
      Wazne abys zyla jak lubisz i pracowala jak najlepiej potrafisz.Zmieniac sie dla
      kogos kto nie zasluguje na zadne wzgledy nie ma sensu.Sobie przeciez nie chcesz
      zaszkodzic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka