babka1234
16.07.09, 14:50
Siostra mojego narzeczonego - matka trójki dzieci (5,4,2 lata), wybiera się na
wesele. Poprosiła więc nas (mieszkamy 70 km od niej) abysmy przyjechali w
weekend sie nimi zajac. Niby nic takiego, tylko, że prawda jest taka, że my
kompletnie nie mamy czasu na nic, za 1,5 m-ca bierzemy ślub, z przygotowaniami
jestesmy daleko w polu. czas mamy na to praktycznie tylko w weekendy i to nie
wszystkie, bo pracujemy. wkurza mnie wiec to, ze mam zmarnowac caly weekend na
zajmowanie sie cudzymi dziecmi :/ Juz pomijam to, że dzieciaki sa strasznie
nieznosne, kompletnie nie sluchaja i nie mam najmniejszej ochoty sie nimi
zajmowac :/ No ale jak tu odmówić? Skoro wiem, ze ona nie bardzo ma do kogo te
dzieci zawiezc. Szlag mnie trafia, bo juz mnie stres łapie przedslubny, boje
sie ze nie zdazymy ze wszystkim, a tu jeszcze to. Najbardziej wkurzajace jest
to, ze ona tez moglaby troche pomyslec, ze mamy mnostwo zajec teraz i
kompletny brak czasu :/ W zeszlym roku chciala zebym do niej przyjechala zajac
sie dziecmi kiedy akurat mialam te kilka dni w roku urlopu i urzadzalismy
nasze mieszkanie - kompletna bezmyslnosc czy co. Narzeczonemu tez sie to nie
usmiecha, ale to jego siostra wiec glupio mu odmowic. Nie wiem jak to
zalatwic/ macie jakis pomysl?