najwiekszyfrajerswiata
16.07.09, 22:39
Jestem największym frajerem świata - kobiecym frajerem.
Ten sam jeden jedyny facet od 7 lat. Pełna sielanka. Nagła choroba i
on ląduje w szpitalu. A ja dowiaduję się o 2-3 równoległych
romansach trwających od lat.
I jestem non stop z nim w szpitalu. I wyciągam go z choroby. A
wieczorami wyję z tęsknoty. Za nim, za przeszłością, która już nie
wróci. Bo on wróci i wszystko będzie dobrze. Ale ja już w środku
umarłam. Cholernie go kocham, ale nie wiem, czy będę potrafiła dalej
z nim żyć. Jestem największym frajerem świata.