Dodaj do ulubionych

po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ...

29.07.09, 14:40
ja się do tego nie nadaję:((.
Nie nawiedzę prać, prasować, sprzątać, gotować a później jeszcze nadskakiwać
mężusiowi:/:/,a w dodatku to jeszcze nie wiem czy chce mieć dzieci, dlaczego
nikt mnie wcześniej nie uprzedził??????????
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 14:43
      No patrz, a kto kazał ci robić za urządzenie wielofunkcyjne w domu? Jestem po
      slubie 20 lat, bardzo sobie chwalę i gotować lubię (ale tylko w weekendy),
      prasowanie- mąż, sprzątanie- razem, podobnie zakupy. Serio uważasz, że taki
      tradycyjny podział jest w porządku? A kto każe ci mężusiowi nadskakiwać????
    • kitek_maly Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 14:43

      > Nie nawiedzę prać, prasować, sprzątać, gotować a później jeszcze nadskakiwać
      > mężusiowi:/:/

      A jaki to ma niby związek z małżeństwem?

      > a w dodatku to jeszcze nie wiem czy chce mieć dzieci

      To też niewiele z małżeństwem ma wspólnego moim zdaniem.
      • jan_hus_na_stosie Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 15:08
        kitek_maly napisała:

        > > Nie nawiedzę prać, prasować, sprzątać, gotować a później jeszcze nadskaki
        > wać
        > > mężusiowi:/:/
        >
        > A jaki to ma niby związek z małżeństwem?

        Jasne kiciuś, bo Ty oczywiście będziesz miała męża, który będzie prał, prasował,
        sprzątał i gotował, ewentualnie będzie tak dobrze zarabiał, że zatrudni Ci
        gosposie, która będzie wszystko to za Ciebie robić.

        Powodzenia ;D
        • niebieski_lisek Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 16:59
          Szkoda że nie łapiesz tego. Kobiety naprawdę nie chcą zrobić z mężów popychadeł
          do kuchni, wystarczy że z mężem będą wspólnie wykonywać prace w domu.

          > że zatrudni Ci gosposie, która będzie wszystko to za Ciebie robić.

          To zdanie jest niewłaściwe. Powinno być "zatrudnicie gosposie, która za ciebie i
          twojego męża będzie wszystko robić" Dziwi mnie postawa niektórych mężczyzn,
          którzy chcą zrobić z kobiet służące i jednocześnie twierdzą że je kochają i się
          nimi opiekują ;/
          • jan_hus_na_stosie Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 17:05
            niebieski_lisek napisała:

            > Szkoda że nie łapiesz tego. Kobiety naprawdę nie chcą zrobić z mężów popychadeł
            > do kuchni, wystarczy że z mężem będą wspólnie wykonywać prace w domu.

            No ok, tyle że niech nie piszą, że "po równo". Po równo to było w socjaliźmie,
            skoro kobiety mniej pracują zawodowo (nie kłócić się ze mną bo wrzucę linka do
            statystyk) i mniej zarabiają to z jakiej paki chcą aby faceci "po równo"
            wykonywali obowiązki domowe? Frajerów szukacie, czy co?
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 17:20
              Wrzuc linka do statystyk;)

              A poza tym, nie wiem jak Ty, ale ja sie z zwiazku nie mam zamiatu kierowac zadna
              statystyka, ale wlasnymi (konkretnego zwiazku) potrzebami i uwarunkowaniami.
              • jan_hus_na_stosie Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 17:47
                grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                > Wrzuc linka do statystyk;)

                Kobiety są wynagradzane gorzej niż mężczyźni (w USA zarabiają o 24 % mniej, w
                Polsce - o ponad 30 %), jednak z danych Departamentu Pracy USA wynika, że
                powodem jest głównie to, iż mężczyźni pracują znacznie ciężej. W USA mężczyźni
                spędzają w pracy przeciętnie 22 godziny miesięcznie więcej niż kobiety. To
                pracownicy płci męskiej w 90 % biorą nadgodziny. To mężczyźni wykonują 87 % prac
                w szkodliwych warunkach, to oni w 93 % padają ofiarami wypadków w pracy.


                http://www.wprost.pl/ar/?O=43866


                Badanie pokazało, że kobiety po MBA pracują 52 godziny tygodniowo, a
                mężczyźni - 58 godzin.


                http://www.rp.pl/artykul/295878,269406.html


                > A poza tym, nie wiem jak Ty, ale ja sie z zwiazku nie mam zamiatu kierowac zadn
                > a
                > statystyka, ale wlasnymi (konkretnego zwiazku) potrzebami i uwarunkowaniami.

                Ja również i dlatego nie mam zamiaru zrobić z siebie frajera pakując się w
                związek z kobietą mającą wygórowane oczekiwania od faceta a samą wnoszącą do
                niego niewiele :)
                • jane-bond007 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 18:41
                  dane, odnosnie tego czy siezej, z rynku w USA to po pierwsze
                  2. dlaczego mezczyzni biora nadgodziny? moze dlatego ze kobiety leca
                  z jezorem na brodzie zeby dziecko odebrac z przedszkola albo
                  ugotowac obiad na CZAS, jakos facet sie do tego nie kwapi a jesli
                  juz to naprawde rzadko
                  3. co do zarobkow to nie mam na to sily... tak to juz jest ze faceci
                  sa lepiej wynagradzani pomimo ze wykonuja taka sama norme, coz...
                  • jane-bond007 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 18:42
                    wyrabiaja*
                • twojabogini spalić husa 31.07.09, 09:26
                  jan_hus_na_stosie napisał:

                  > [i]Kobiety są wynagradzane gorzej niż mężczyźni (w USA zarabiają o >24 %mniej,
                  w Polsce - o ponad 30 %),

                  To statystyka, która mówi o rozkładzie zarobków w pracy, a nie w małżeństwie.To,
                  że zarabiam o 30% mniej niż mój kolega na identycznym stanowisku - dajmy nato
                  4,5 tys. - wcale nie oznacza, że mój mąż nie może zarabiać 2,3 tys. (i nadal 30%
                  więcej - niż jego koleżanka z pracy).

                  >jednak z danych Departamentu Pracy USA wynika, że
                  > powodem jest głównie to, iż mężczyźni pracują znacznie ciężej.

                  Brzydko, brzydko. Albo przytaczamy statystyki, albo przydajemy im wartości
                  ocennych. Z badań na które się powołujesz nie wynika, że mężczyźni pracują
                  ciężej. To interpretacja niedouczonych dziennikarzy, omawiających te dane.

                  > W USA mężczyźni spędzają w pracy przeciętnie 22 godziny >miesięcznie więcej
                  niż kobiety.

                  Zapomniałeś dodać, że w badaniu uwzględniono pracowników z pełnych etatów, jak i
                  z niepełnych. Statystyka w takim układzie obrazuje jedynie to, że kobiety
                  częściej przechodzą na część etatu, zapewne w celu opieki nad potomstwem.

                  >To pracownicy płci męskiej w 90 % biorą nadgodziny.

                  Jak powiedział kiedyś mój szef - jak ktoś bierze nadgodziny, należy go zwolnić,
                  bo nie potrafi zorganizować sobie pracy. Ewentualnie próbuje przerzucić na firmę
                  koszt swojego kryzysu w życiu osobistym. Tak siedziałby sam w domu, albo z
                  koszmarną żoną, a tak żłopie firmową kawę, ogląda panny w necie i jeszcze mu za
                  to płacą.

                  > To mężczyźni wykonują 87 % prac w szkodliwych warunkach,

                  Prace w szkodliwych warunkach wykonują pracownicy najmniej wykształceni, o
                  najmniejszych zdolnościach interpersonalnych.

                  >to oni w 93 % padają ofiarami wypadków w pracy.

                  Z innych statystyk wynika z kolei, że 80 % wypadków przy pracy wynika z winy
                  samych pracowników. Czyli generalnie mężczyźni stanowią dla pracodawców o wiele
                  większe ryzyko i nie mają instynktów samozachowawczych.

                  Twoje statystyki nijak się nadają do opisu relacji finansowych w małżeństwie, do
                  tego dokonujesz nadinterpretacji. Albo ślepo podążasz za dziennikarzami, albo
                  sam czytasz w nich to, co chcesz zobaczyć. Radzę poduczyć się trochę
                  interpretacji wyników badań.
                  >
                  > Badanie pokazało, że kobiety po MBA pracują 52 godziny tygodniowo, a
                  mężczyźni - 58 godzin.


                  I teraz trzeba ten fakt zinterpretować. Trzeba spojrzeć jak wypada mediana, jak
                  rozkładają się dane krańcowe u obu płci:
                  - taki wynik nabija w dużym stopniu niewielka grupa mężczyzn pracoholików - co
                  oznacza tylko tyle, że w badaniu udało się wykryć istnienie takiej grupy. Dla
                  pracodawców jest to sygnał, iż należy przyjrzeć się tej grupie i wysłać ich na
                  kursy poprawiające efektywność pracy, lub przeprowadzić reorganizację pracy, bo
                  być może niektóre stanowiska pracy są przeciążone.
                  - wynik kobiet może być (i jest)zaniżany przez grupę kobiet opiekujących się
                  potomstwem, które maksymalnie efektywnie wykorzystują czas pracy, zawsze są na
                  bieżąco, bo opiekują się potomstwem i nie mogą sobie pozwolić na nadgodziny.

                  Jakbyś poszukał naukowych, a nie dziennikarskich analiz tych danych, to ze
                  zdumieniem byś przeczytał o tym, że łączenie etatu domowego i pracowego (nawet w
                  niepełnym wymiarze) wpływa na lepszą organizację pracy pracownika, skrócenie
                  czasu wykonywania zadań itp.
                  Feministki w Stanach aż zachłystywały się z oburzenia, ze gorzej pracujący
                  mężczyźni, przysparzający pracodawcom większości kosztów związanych z wypadkami
                  w miejscu pracy, są lepiej wynagradzani od zorganizowanych i efektywnych kobiet.

                  Pomyliłeś badania, aby udowodnić swoją tezę musiałbyś przywołać badania nad
                  efektywnością pracy kobiet i mężczyzn. Te badania tego nie miały na celu.

            • twojabogini Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 13:13
              40 % gospodarstw domowych w Polsce charakteryzuje się tym, że kobieta jest
              "głową rodziny" (tzn. jej wkład finansowy do gospodarstwa domowego jest bazowy i
              stanowi podstawę bytu rodziny, lub tez jest znacząco wyższy od dochodu
              pozostałych członków rodziny). Przestań więc pie.rzyć bzdury. Jak masz dostęp do
              innych danych statystycznych to wrzuć linka, chętnie się z nimi zapoznam, a nie
              tylko straszysz.
            • justysialek Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 13:30
              Dziwnie do tego podchodzisz.
              Jeśli dwoje ludzi ze sobą mieszka to chyba normalne, że każde z nich
              powinno mieć mniej więcej równy wkład w gospodarstwo domowe. W końcu
              każde z nich tak samo z tego korzysta. Zarobki nie mają nic do
              rzeczy, kiedy mówimy o praniu własnych gaci czy sprzątaniu po sobie -
              każdy powinien robić wokół siebie! Gdybyś mieszkał sam, to też
              musiałbyś to robić.
              Rozumiem, że mówisz o sytuacji, kiedy to facet więcej zarabia a
              majątek jest wspólny - jednak nie jest to obowiązkowa sytuacja w
              małżeństwie. Można mieć rozdzielność majątkową i po kłopocie. A to,
              że facet więcej/dłużej/ciężej pracuje to już jego wybór! Chcesz mieć
              więcej kasy to więcej pracuj - nie zwalnia cię to z obowiązku prania
              własnych gaci. Druga kwestia, że zarobki nie zawsze odpowiadają
              wkładowi wysiłku i czasu w pracę - kobiety często przynoszą pracę do
              domu (więc nadgodzin nie wyrabiają), bo ktoś musi odebrać dziecko o
              danej godzinie!
              Natomiast jeśli para umawia się, że facet więcej pracuje i więcej
              zarabia, przez to nie ma czasu na domowe obowiązki, które przejmuje
              za niego żona - jednak ona z tego powodu mniej się angażuje w pracę
              zawodową, więc on na nią łoży - to jest to ich sprawa i nic tobie do
              tego. Przypominam, że to nie jest obowiązek i jedyne możliwe
              rozwiązanie. Nikt mężczyznom pistoletu do głowy nie przystawia.

              I jeszcze jedno: większość ludzi jednak nie podchodzi do małżeństwa,
              jak do transakcji handlowej czy umowy o dzieło. Z takim podejściem
              faktycznie nikt by ślubu nie brał. Większość po prostu robi to z
              uczucia i nie jest im obce poświęcanie się, robienie czegoś dla
              ułatwienia życia drugiej osoby bez oczekiwania zapłaty. Nie liczy
              się ile kto talerzy umył, tylko się po prostu robi różne rzeczy.

              Małżeństwo to również sytuacje, gdy jedna z osób jest obłożnie chora
              i co wtedy?! Ani nie zarobi ani nie posprząta w domu! Wywalić na
              zbity pysk nieroba?!
              Oj, Jan... jakieś bardzo materialistyczne masz podejście do
              stosunków międzyludzkich!
              • kag73 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 13:34
                Janowi to bym polecala, skoro ma takie podejscie do sprawy, stale
                zwiazki i malzenstwa pozostawil innym, rozsadnym ludziom. Dla takich
                jak on, tylko zycie samemu albo przygodne znajomosci.
              • princess_yoyo Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 13:34
                nie rozumiem po co dyskutujecie z Janem ktory nigdy nie byl w zadnym
                zwiazku wiec tylko teoretyzuje i wyglada na to ze tak juz mu na
                zawsze zostanie:)
                • kag73 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 13:36
                  Aaa, bo ja takich facetow i takiego glupiego gadania nie trawie.
                  • menk.a Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 13:45
                    Milczeć baby, bo Dżon zaraz z kolejną statystyką wyskoczy. :P
                    • twojabogini Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 31.07.09, 09:28
                      menk.a napisała:

                      > Milczeć baby, bo Dżon zaraz z kolejną statystyką wyskoczy. :P

                      I kit z tego, jak nie umie dobrać odpowiednich statystyk do swoich tez i
                      odpowiednio ich zinterpretować...
                      • menk.a Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 31.07.09, 09:42
                        I co z tego, skoro i tak jest święcie przekonany o swojej nieomylności.
                        Statystyki uwiarygodniają go w jego własnych oczach.;)
                • julyana Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 31.07.09, 10:56
                  Też sądzę, że powinien dziewczynę znaleźć i empirycznie sprawdzić jak sprawy
                  wyglądają - na pewno ma większe szanse niż Maruś.
        • julyana Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 31.07.09, 10:54
          No co Ty, przecież chłop nie ma raczek i posprzątać ani ugotować nie może, a
          równy podział obowiązków to fanaberia.
          Wyjdź czasami z jaskini i rozejrzyj się po świecie.
          Aczkolwiek ciągle jest wiele kobiet, które wolą mieć jakiegokolwiek faceta niż
          żadnego - jak znajdziesz taka, której nie będzie przeszkadzało, ze w odpowiedzi
          na opcje inna niż baba-służąca wkładasz paluszek wskazujący do buzi i patrzysz
          ze zdziwieniem, to się dogadacie.
          A link do statystyk - no zabawne.:DDD Może i statystycznie kobiety mniej
          pracują, ale praktycznie ja mogę pracować tyle samo lub więcej co mój partner,
          no ale trzeba się dostosować do statystyk, bo inaczej Jankowi wizja świata runie.:D

          Jak w 9 przypadkach na 10 pie...ysz jak potłuczony.
    • majaa Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 14:55
      A co to wszystko ma wspólnego z małżeństwem???
      Jak Was stać, to zatrudnijcie gosposię, a jak nie - podzielcie się
      obowiązkami, razem pójdzie szybciej i lżej. Uważasz, że jak się nie
      jest w małżeństwie, to nie trzeba od czasu do czasu domu ogarnąć czy
      uprać sobie ciuchy?
    • marzeka1 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 15:02
      "dlaczego
      nikt mnie wcześniej nie uprzedził?????????? "- poza tym nie rozumiem, a przed
      ślubem,. to matka cię obsługiwała jak królewnę, że nagle sprzątanie, gotowanie,
      pranie to ciężar ponad siły??? Poza tym, w normalnym, partnerskim związku praca
      się DZIELI, a nie robi za służącą.
      • linika Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 15:05
        Przed małżenstwem długo mieszkałam sama, ale nie musiałam gotowac, bo z reguły
        wystarczyło mi "cokolwiek", prania było mniej, a prasowania koszul w ogóle nie
        było:/
        • nothing.at.all Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 15:09
          To co piszesz nie ma prawie nic wspólnego z małżeństwem. Możecie z
          mężem podzielić obowiązki domowe, dogadać się kto sprząta, a kto
          prasuje. Wszystko można tylko trzeba chcieć.
    • vandikia Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 15:17
      a czemu Ty wszystko robisz?
      poza tym:
      pranie - imo nic wielkiego, ladujesz do pralki, sypiesz proszek,
      wyciagasz, wieszasz - 5 minut roboty z Twojej strony
      sprzatanie - ja akurat lubię, zaganiam chłopa do roboty w weekendy
      ale tez wypracowalam to po 3 latach malzenstwa gdzies, wczesniej sie
      migal, teraz robi wiecej niz ja w sumie
      prasowac - nienawidze, dlatego nie prasuję
      gotowac kocham, jakby nie lubila, znalazlabym jakąś jadłodajnię na
      miescie, albo lecialabym na polproduktach, a gotowala w sobote
      prawdziwy obiad
      nadskakiwanie - ni kumam

      dzieci - bardzo indywidualna kwestia

      w sumie po co wychodzilas za maz? moze sobie zadaj to pytanie i
      skonfrontuj z rzeczywistością
    • jan_hus_na_stosie to się rozwiedź 29.07.09, 15:29
      skoro taka nieszczęśliwa jesteś
    • hermina25 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 15:33
      linika napisała:

      > ja się do tego nie nadaję:((.
      > Nie nawiedzę prać, prasować, sprzątać, gotować a później jeszcze nadskakiwać
      > mężusiowi:/:/,a w dodatku to jeszcze nie wiem czy chce mieć dzieci, dlaczego
      > nikt mnie wcześniej nie uprzedził??????????

      a nie uprzedził Cię ktoś wcześniej,że obowiązki domowe dzieli się na pół??
      jak tak nauczyłaś chłopa,to nie narzekaj teraz,że się do tego nie nadajesz...
      • jan_hus_na_stosie Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 15:35
        hermina25 napisała:

        > a nie uprzedził Cię ktoś wcześniej,że obowiązki domowe dzieli się na pół??

        ale dlaczego akurat na pół? A jeśli facet dużo więcej pracuje zawodowo i dużo
        więcej zarabia to dlaczego ma wykonywać tyle samo obowiązków domowych co żona?
        • martishia7 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 16:17
          A jeżeli pracują dokładnie tyle samo, a jedno zarabia wyraźnie więcej, to nie
          muszą dzielić się na pół?
          • jan_hus_na_stosie Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 16:32
            martishia7 napisała:

            > A jeżeli pracują dokładnie tyle samo, a jedno zarabia wyraźnie więcej, to nie
            > muszą dzielić się na pół?

            Jeśli to więcej zarabiające się na to zgodzi to czemu nie, w przeciwnym wypadku
            osoba dużo mniej zarabiająca powinna wziąć na siebie większą część obowiązków
            domowych.

            Ja wiem, że kobietom nie w sosie coś takiego bo zwykle dużo mniej zarabiają od
            facetów i jeszcze by chciały by facet nie dość, że sponsoruje większość
            zachcianek kobiety to jeszcze powinien zachrzaniać po domu z odkurzaczem,
            gotować i bóg wie co jeszcze.
            • hermina25 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 16:43
              jan_hus_na_stosie napisał:

              > Ja wiem, że kobietom nie w sosie coś takiego bo zwykle dużo mniej zarabiają od
              > facetów i jeszcze by chciały by facet nie dość, że sponsoruje większość
              > zachcianek kobiety to jeszcze powinien zachrzaniać po domu z odkurzaczem,
              > gotować i bóg wie co jeszcze.
              >

              Jeśli facet spełnia zachcianki finansowe kobiety,to już mamy sponsoring,a nie
              związek partnerski...

              W normalnym układzie ,dalej nie widzę związku między pieniędzmi,a obowiązkami
              domowymi...nie napisałam,że wszystkie obowiązki ma przejąć facet,ale partnerzy
              winni dzielić się nimi,żeby jednej ze stron nie przytłaczały.
              A widzę,że to facetom nie na rękę ,że trzeba po sobie czasem pozmywać i uprać
              brudne gacie,bo mamusia nauczyła,że męskie rączki są stworzone do wyższych celów? ;)
              Jeśli obydwoje partnerów pracuje zawodowo ,to obowiązkami dzielą się po
              połowie...bez względu na zarobki.
              • jan_hus_na_stosie Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 16:50
                hermina25 napisała:

                > A widzę,że to facetom nie na rękę ,że trzeba po sobie czasem pozmywać i uprać
                > brudne gacie,bo mamusia nauczyła,że męskie rączki są stworzone do wyższych celó
                > w? ;)

                oczywiście, teraz sam sobie piorę, sprzątam, prasuję, czasem gotuję choć
                ostatnio często jem na mieście. Po to mam się hajtać aby sobie życie utrudniać?
                Pomyśl logicznie ;)

                > Jeśli obydwoje partnerów pracuje zawodowo ,to obowiązkami dzielą się po
                > połowie...bez względu na zarobki.

                Gdybyś zarabiała 2 razy lub więcej niż Twój facet to miałabyś inną śpiewkę.
                • hermina25 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 17:04
                  Prawda jest taka,że zarabiałam więcej od mojego faceta i prawie zawsze tak mam :)
                  • jan_hus_na_stosie Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 17:06
                    hermina25 napisała:

                    > Prawda jest taka,że zarabiałam więcej od mojego faceta i prawie zawsze tak mam
                    > :)

                    zarabianie 100 czy 200 zł więcej się nie liczy ;)
                    • hermina25 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 17:14
                      nie pisała bym,jeśli chodziło by o 200 zł...
                      ale Ty wiesz przecież lepiej ...a w handlu i reklamie,akurat dobrze się zarabia...
                      • jan_hus_na_stosie Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 17:18
                        hermina25 napisała:

                        > nie pisała bym,jeśli chodziło by o 200 zł...

                        i naprawę nie przeszkadza Ci nic a nic to, że Twój facet zarabia sporo mniej niż
                        Ty? Że jest mniej zaradny życiowo od Ciebie?
                        • hermina25 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 17:26
                          kurcze,ale nie rozumiesz jednego,że mnie na prawdę nie interesuje ile w życiu
                          zarabia mój facet...
                          a może facet robi karierę i dopiero się dorabia? jesteśmy młodymi ludźmi...
                          a ,że zarabiałam dobrze w pewnym okresie,zawdzięczałam swojej ciężkiej pracy
                          tylko i wyłącznie,siedzeniem w firmie po 20 h itd...
                          mi taki model życia po prostu pasuje...
                          Nie patrzę na faceta jak na chodzący na nogach portfel...
                          • niebieski_lisek Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 13:36
                            Super napisane! Obawiam się jednak, że jan nie zrozumie, że można szanować
                            człowieka bez względu na to ile on zarabia.
                            • jan_hus_na_stosie Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 20:50
                              niebieski_lisek napisała:

                              > Super napisane! Obawiam się jednak, że jan nie zrozumie, że można szanować
                              > człowieka bez względu na to ile on zarabia.

                              A to ciekawe, bo wszystkie badania pokazują, że to kobiety przy wyborze faceta w
                              znacznym stopniu (jedne mniej inne bardziej) kierują się portfelem partnera,
                              facetom w zdecydowanej większości przy wyborze partnerki życiowej zupełnie wisi
                              ile ona zarabia.
                              • twojabogini Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 31.07.09, 09:44
                                Poproszę linka, zaraz rozbiorę te twoje dane na części, zobaczymy co z nich
                                zostanie...
                              • julyana Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 31.07.09, 10:58
                                Ech, przypadek beznadziejny.
                              • justysialek Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 31.07.09, 12:10
                                > A to ciekawe, bo wszystkie badania pokazują, że to kobiety przy
                                wyborze faceta
                                > w
                                > znacznym stopniu (jedne mniej inne bardziej) kierują się portfelem
                                partnera,

                                Z tymi badaniami to chyba przesadziłeś. Wątpię, żeby jakiekolwiek
                                badania na ten temat były przeprowadzane, a nawet jeśli, to ciekawe
                                jak to sprawdzili?

                                Ciekawe to jest to, że wielu mężczyzn naprawdę tak myśli i zabijają
                                się o lepszą pensję, nawet kosztem zadowolenia z pracy czy
                                realizacji marzeń. Potem, niezależnie od tego czy mają to wyższą
                                pensję czy nie i tak są zgorzkniali, bo albo nie czują się
                                pełnowartościowi albo są niezadowoleni ze swojej pracy! W związku z
                                czym wyżywają się na kobietach, bo to przecież przez te wredne
                                materialistki tak jest...

                                Moja rada: znajdź sobie taką pracę, jaką będziesz lubił. Kobiety nie
                                są odpowiedzialne za twoje wybory życiowe.
                        • justysialek Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 13:36
                          Czyli wysokość zarobków jest wyznacznikiem zaradności życiowej? A ta
                          zaradność życiowa mierzona zarobkami stanowi o wartości człowieka?
                          Czyli facet smażący hamburgery w NY jest o wiele bardzie zaradny
                          życiowo niż polski doktorant i bardziej wartościowy?

                          ...w sumie to może być bardziej wartościowy, bo wykształcenie czy
                          zawód też imo nie świadczą o wartości człowieka ale to jeszcze inny
                          temat do dyskusji.
            • winomusujace Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 15:45
              Strasznie prosto widzisz świat, chyba z perspektywy jakiegoś małego miasteczka.
              Podam Ci przykład. Mieszkam w dużym mieście, pracuje w tzw korporacji. W sumie
              sporo kobiet. Te które ze mną pracują zarabiają więcej od swoich mężów w tym ja.
              Praktycznie odkąd go znam i pewno jeszcze przez wiele wiele lat ja zarabiam
              więcej. Nie zmienia to faktu że obowiązkami się dzielimy./ pomijając sytuację w
              której np ja jestem w delegacji, lub mąż, lub ktoś zostaje po godzinach/. Gotuje
              ten co wraca do domu wcześniej, choć i tak w tygodniu najczęściej jemy na
              mieście. W weekendy razem. Ja gotuję on kroi i zmywa. Sprzątamy razem, każdy ma
              swoją działkę, zakupy razem - chyba że jw kogoś nie ma, jest w pracy.

              Nie zarobki powinny być to wyznacznikiem a czas spędzany w pracy. Gdy mój facet
              ma ważny projekt do oddania i siedzi w pracy po 16 godzin choć zarabia odemnie
              kilka razy mniej nie przyszłoby mi do głowy żeby np: sprzątał łazienkę, bo go
              kocham i szkodaby mi go było, on robi dokładnie tak samo gdy ja mam natężenie w
              pracy to on robi wszystko w domu. Poza prasowaniem sobie ubrań, bo to każdy u
              nas robi rano przed pracą :)

              Nie należy więc dawać tak skrajnych rad, nie znając sytuacji osoby piszącej w
              wątku, czy ona pracuje / czy mają dziecko / itp itd
            • twojabogini Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 31.07.09, 09:41
              jan_hus_na_stosie napisał:

              > osoba dużo mniej zarabiająca powinna wziąć na siebie większą >część
              obowiązków domowych.

              Głupoty chrzanisz i nie masz pojęcia o czymś takim jak miłość. Małżeństwo to nie
              układ ja dam tyle a ty tyle. Mężczyzna może pracować w biurze jako dyrektor po 8
              godzin dziennie, a jego żona 6 godzin dziennie w przedszkolu. Kto będzie
              bardziej zmęczony po pracy, a kto więcej zarobi? Są bardziej krańcowe przykłady.

              > Ja wiem, że kobietom nie w sosie coś takiego bo zwykle dużo mniej >zarabiają
              od facetów

              Mylisz fakty. Kobiety na tych samych stanowiskach zarabiają mniej niż mężczyźni.
              Nie przekłada się to na układ finansów w małżeństwach. W Polsce 40% gospodarstw
              domowych stanowią te w których dochód kobiet jest znacząco wyższy niż mężczyzn.
              Odpowiednio tylko 20 % gospodarstw domowych to te gdzie dochód mężczyzny jest
              wyższy niż pracującej kobiety.

              >i jeszcze by chciały by facet nie dość, że sponsoruje większość
              > zachcianek kobiety

              Masz jakieś kompleksy? Z jakich badań ci to wynikło?

              to jeszcze powinien zachrzaniać po domu z odkurzaczem,
              > gotować i bóg wie co jeszcze.

              Ja wiem co jeszcze: jak się pojawi potomstwem to angażować się na równi z
              kobietą w jego wychowanie. Dziećmi nie opiekuje się w zależności od tego, kto
              ile aktualnie zarabia, bo dzieci potrzebują miłości i troski obojga rodziców,
              niezależnie od ich stanu kont.

              Skąd w ogóle ci się wziął pomysł przeliczania współpracy w małżeństwie w
              zależności od wyników finansowych? Ja to myślałam, że bierze się pod uwagę
              indywidualne upodobania, rozkład wolnego czasu, poziom zmęczenia oraz że wiele
              rzeczy można po prostu zrobić razem (polecam wspólne porządkowanie mieszkania i
              gotowanie - bardzo seksowne).
        • kontrowersja_a Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 16:20
          małżeństwo to nie matematyka. mniej, więcej, równo... bez sensu.
        • hermina25 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 16:28
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > ale dlaczego akurat na pół? A jeśli facet dużo więcej pracuje zawodowo i dużo
          > więcej zarabia to dlaczego ma wykonywać tyle samo obowiązków domowych co żona?
          >
          a jeśli baba też dużo pracuje,robi karierę i dobrze zarabia,to co? chyba na tym
          polega związek,że ludzie dzielą się obowiązkami i pomagają sobie,a nie obarczają
          wszystkim jedną osobę?
          • jan_hus_na_stosie Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 16:41
            hermina25 napisała:

            > a jeśli baba też dużo pracuje,robi karierę i dobrze zarabia,to co?

            bla, bla, bla... a prawda jest taka, że 80% kobiet i tak zarabia mniej od swoich
            mężów a chciałyby aby po równo partycypowali oni w obowiązkach domowych.

            Gdyby kobieta zarabiała sporo więcej ode mnie byłbym gotów wziąć na siebie
            większą część obowiązków domowych, tak żeby była jasność :)
            • wmega Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 16:53
              a jesli kobieta pracuje wiecej godzin niz mezczyzna i wraca do domu
              poznym wieczorem, nadal zarabiajac mniej niz facio, wracajacy do
              domu wczesnym wieczorem, wowczas kto ma sie bardzie zajmowac
              domem? :)
              • jan_hus_na_stosie Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 16:58
                wmega napisała:

                > a jesli kobieta pracuje wiecej godzin niz mezczyzna i wraca do domu
                > poznym wieczorem, nadal zarabiajac mniej niz facio, wracajacy do
                > domu wczesnym wieczorem, wowczas kto ma sie bardzie zajmowac
                > domem? :)

                Facet powinien tyle zarobić aby kobieta nie musiała aż tak się przepracowywać :)
                • wmega Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 17:03
                  hmm .. tyle tzn ile? :)
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 17:24
                  Teoretyk:)

                  CIesz sie zatem, ze nie masz zony pijawki.
                  • jan_hus_na_stosie Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 17:29
                    grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                    > CIesz sie zatem, ze nie masz zony pijawki.

                    cieszę się :)
                    • grzeczna_dziewczynka15 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 17:30
                      To skad ta agresja na forum?:)
                      • julyana Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 31.07.09, 11:01
                        No teoretyk, ktoś kto się zna wie, że kiedy jest sie w związku z kimś kogo sie
                        kocha i szanuje, to dzieli sie obowiązkami na zasadzie: kto ma czas/kto może/kto
                        pierwszy zauważy, a nie - ja pracuję o 10 godzin więcej, więc Ty robisz w domu o
                        10 godzin dłużej. I może jeszcze procentowo sie wylicza.:D
            • twojabogini Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 31.07.09, 09:47
              jan_hus_na_stosie napisał:

              > bla, bla, bla... a prawda jest taka, że 80% kobiet i tak zarabia >mniej od
              swoich mężów


              Skad taki pomysł?Masz jakieś dane statystyczne?

        • happy_time Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 17:59
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > hermina25 napisała:
          >
          > > a nie uprzedził Cię ktoś wcześniej,że obowiązki domowe dzieli
          się na pół?
          > ?
          >
          > ale dlaczego akurat na pół? A jeśli facet dużo więcej pracuje
          zawodowo i dużo
          > więcej zarabia to dlaczego ma wykonywać tyle samo obowiązków
          domowych co żona?

          Ale to nie chodzi o to kto więcej zarabia. Kobieta może zarabiać
          mniej, nawet 2, 3 razy mniej niż mężczyzna, ale jeżeli mimo to stać
          ja na samodzielne utrzymanie to nadal obowiązkami powinni się
          dzielić po połowie. Mąż może sobie nadwyżki finansowe wydawać na
          swoje potrzeby. Jeżeli nie chce sprzątać i gotować to niech zapłaci
          komuś za to i nie będzie problemu.
        • julyana Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 31.07.09, 10:57
          Dziecko, co maja zarobki do podziału obowiązków?
          • no1teresa Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 31.07.09, 12:15
            no nie odroznia malzenstwa od spółki handlowej
            on chyba nigdy nie kochal
    • mahadeva Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 15:36
      w partnerskim zwiazku nie trzeba byc gosposia, dzielicie sie
      obowiazkami lub kogos wynajmujecie, fakt zawarcia malzenstwa nie ma
      tu znaczenia
      jesli chodzi o dzieci to Twoj problem - ja wiele lat czekalam na
      faceta, ktory nie chce miec
      tu nie ma co uprzedzac, to sa oczywiste rzeczy
    • jane-bond007 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 15:51
      w czas sie opamietalas :)

      no i jesli piszesz prawde to niezla z ciebie naiwniara :)
      proponuje nic nie robic, terapia szokowa i dla ciebie i dla meza
      bedzie najskuteczniejsza...
    • kontrowersja_a Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 15:52
      nic tylko nagroda nobla ci się należy za odkrycie!
      a raczej j.obla!
    • pretensjaa Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 29.07.09, 15:53
      Hahahhaha.

      Ten post zdezydowanie zwycięża dnia dzisiejszego. ;)
    • facettt zdarza sie :) 29.07.09, 19:32
      linika napisała:

      > ja się do tego nie nadaję:((.
      > Nie nawiedzę prać, prasować, sprzątać, gotować a później jeszcze nadskakiwać mężusiowi:/:/,

      kochanka - to tez dobra funkcja
      nikomu nie musisz nadskakiwac i sama okreslasz warunki
      • dziewczynawitryna Re: zdarza sie :) 29.07.09, 20:23
        Nadskakiwać nie, ale regularnie nadstawiać - to już w zakresie obowiązków. Co
        kto lubi.
        • facettt Re: zdarza sie :) 30.07.09, 13:33
          dziewczynawitryna napisała:

          > Nadskakiwać nie, ale regularnie nadstawiać - to już w zakresie obowiązków. Co kto lubi.


          no tak. ale w zyciu i tak jest (zawsze) - cos za cos.
    • madame_skylight Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 12:50
      hehe:) czujesz się wykorzystywana lekko? Może podzielcie obowiązki
      między siebie i/lub wynajmijcie osobę do sprzątania:) Może nikt Ci
      wcześniej nie powiedział, bo nie chcieli Cię zrazić do wspaniałej
      instytucji jaką jest małżeństwo;) hihi
      • kag73 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 13:31
        To zalezy jakie malzenstwo. Nie wszystkie malzenstwa sa takie. To
        zalezy jakiego partnera sie wybralo i jak sie ludzie dogaduja.
        Malzenstwo dla mnie nie jest niczym zlym, gdyby malzenswtem nie byli
        a mieszkaliby razem, tez mieliby podobny problem.
    • zdegrengolowany_mizogin2 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 13:53
      Zadalem sobie trud i zalozylem znowu konto, gdyz rozbrajaja mnie watki na tym forum i czasami musze glupote ludzka skomentowac.
      - prać - segregujesz, lejesz plyn, sypiesz proszek, nastawiasz temp (lacznie 5 minut roboty), sadowisz swoj tylek przed tv i relaksujesz sie przy ulubionej telenoweli
      - prasowanie - jak lubisz chodzic w wygniecionych ubraniach to nie prasuj
      - sprzatanie - lubisz zyc w syfie, to nie sprzataj albo zartudnij sprzataczke
      - gotowanie - jedz na miescie badz wcinaj jakies zupki "w 5 minut"
      - nadskakiwać mężusiowi - twoj problem, sama jestes sobie winna

      Dom rodzinny sie opuscilo, mamusia nie sprzata, nie gotuje i coreczka ma problem.
      Porozmawiaj z mezem o podziale obowiazkow.
      • kag73 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 14:02
        Widzisz i znow jestesmy przy stereotypach. Moze u nich to nie
        mamusia gotowala i sprzatala, ale tatus. Tez sie zdarza.
        Chociaz watpie, bo inaczej wpadlaby na to, ze facet tez powinien
        tylkiem ruszyc..lepiej pozno niz wcale. Jest nadzieja:))
        • zdegrengolowany_mizogin2 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 14:56
          Widzisz nie obchodzi mnie to, kto u nich sprzatal. Opieram sie na ogole, a przeciez w wiekszosci rodzin to kobiety zajmuja sie domem.
          Jeszcze troche i sie dowiem, ze to faceci rodza dzieci.

          Jezeli ona zapierdziela, a jej facet nic nie robi w domu, to oczywiste jest, iz chociaz dla samego swietego spokoju powonien czasami pozmywac naczynia. :p
    • gobi05 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 17:11
      > Nie nawiedzę prać, prasować, sprzątać, gotować a później jeszcze nadskakiwać

      Jest taki odcinek "Rodziny zastępczej" w której
      Pani Ania mówi >>ja też tego nie cierpię, ale
      robię to dla was, bo was kocham<<.
      Nie musisz robić nic z tego, co wymieniłaś.
      Jeśli nie chcesz robić rewolucji, to spróbuj
      na początek ograniczyć prasowanie. Prasuj tylko
      to, w czym masz zamiar wyjść w najbliższym tygodniu.
      Mąż swoje koszule umie prasować. Albo nauczy się.

      Potem - gotowanie, też nie rezygnuj całkiem,
      tylko zacznij kupować gotowe: flaczki, bigos itp.
      No i nie musi być obiad z pięciu dań.

      Co do dzieci, to również stopniowo - najpierw
      powiedz mężowi, że nie chcesz piątki dzieci.
      Później - że czwórki...
    • happy_time Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 17:42
      To prowokacja?? :)

      A Ty pracujesz czy siedzisz w domu i mąż Cię utrzymuje? Jeżeli nie
      pracujesz to zacznij, wtedy nie będziesz musiała usługiwać mężowi bo
      będzie Cię stać na utrzymanie i ewentualne wynajęcie kogoś do pomocy
      w domu. Czy na prawdę takie podstawowe prace domowe to taki problem?
      Dla mnie żaden. Jeżeli nie lubisz gotować to możecie jeść na mieście
      lub coś zamawiać. Pry okazji nie będzie problemu ze zmywaniem. Jak
      nie lubisz prasować to kupuj ubrania które się nie gniotą więc
      wystarczy je po praniu dokładnie rozwiesić. Pranie to chyba żaden
      problem? Chyba, że nie macie pralki. A co do nadskakiwania mężusiowi
      to nie mam pojęcia na czym ta kłopotliwa czynność polega :)

      A jeżeli oboje pracujecie to podzielcie się pracami domowymi,
      nigdzie nie jest powiedziane, że to kobieta ma je wykonywać.
      • kag73 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 17:58
        "A jeżeli oboje pracujecie to podzielcie się pracami domowymi,
        > nigdzie nie jest powiedziane, że to kobieta ma je wykonywać"

        Nie jest to nigdzie powiedziane, ale taka jest rzeczywistosc, bardzo
        czesto. No coz, faceta trzeba sobie czasem wychowac, wszystko jest
        do zrobienia, oczywiscie z malymi wyjatkami.
        Niestety wielu panow mysli, ze tak wlasnie musi byc, bo to wyniesli
        z domu. A najbardziej mnie smieszy, ze facetowi sie wydaje, ze dla
        kobiet te wszystkie czynnosci to czysta przyjemnosc, tylko dlatego,
        ze sa kobietami.
        • happy_time Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 18:06
          Może niektórzy wynieśli to z domu, ale przecież to widać przed
          ślubem, więc zawsze można partnerowi wcześniej wyjaśnić, że
          dodatkowy etat służącej nas nie interesuje. A jeżeli się nie da to
          albo sprzątać i nie narzekać albo nie brać ślubu. Widziały gały co
          brały :)
          • kag73 Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 30.07.09, 18:29
            czesto ludzie, zwlaszcza w Polsce, nie miejszkaja razem przed
            slubem. A zdarza sie tez, ze niektorzy wlasnie mysla, po slubie, to
            moja zona, teraz ma mi gotowac, prac, sprzatac, no bo niby po co sie
            ozenilem?
    • julyana Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 31.07.09, 10:45
      Jeśli dla Ciebie żona = służąca, to chyba mało kto zdrowy na umyśle się do
      czegoś takiego nadaje.
    • butterflymk o boszzzz 31.07.09, 12:40
      a kto Ci powiedział Dziewczyno i skrzywdził cie tak ,że małżeństwo
      to własnie to co mówisz//// to o czym wpsominasz to jest
      zawód "szmatki do podłogi"
    • yannika Re: po 2 latach małżeństwa stwierdziłam ze ... 31.07.09, 15:09
      To forum zdecydowanie za dużo mi kawy marnuje :D

      I co, całe dwa lata zajęło, aż móżdżek załapał, że nie lubisz? Co, myślałaś, że
      przez te dwa lata polubisz czy jak?

      Cholera, miłość miłością, ja wiem że wtedy to nie głowa się do myślenia włącza,
      ale pewne rzeczy jednak sobie wyjaśniać trzeba, jak choćby kwestię "ja nie
      zmywam i koniec!" :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka