aurelia_aux
09.08.09, 15:12
Zwariowałam wczoraj. Tańczę sobie tańczę, fajnie jest, podchodzi chłopak
zaczyna się koło mnie bawić, zaczynamy tańczyć razem, bez żadnego macania,
dodam, że królową parkietu nie jestem, wyzywająco się nie ubieram (raczej
"sportowa" spódnica za kolana sportowe buty i t-shirt nie są za bardzo sexy) a
pan delikwent po chwili tańca mi mówi "pragnę Cię, po Twoim tańcu widzę, że
dalibyśmy sobie dużo przyjemności" (?!)
i teraz pytanie
czy faceci już sięgają po tak marne sposoby na podryw?
czy są już na tyle bezczelni, że podchodzą i mówią "ej z Tobą chce się dzisiaj
ru...ać ?"
Czy kobiety są już takie łatwe, że faceci wiedzą, że takie hasło załatwia
wszystko?
Czy z moim tańcem jest coś nie halo, że facet wyskoczył mi z czymś takim?
A może patrząc na to wszystko powinnam to potraktować jako taki może mało
wybredny ale komplement? ;)
he he,
albo ja chodzę do dziwnych miejsc, ale coraz więcej buraków na tym świecie.