Dodaj do ulubionych

Czy ustępujecie miejsca w autobusie?

IP: *.pl / *.ns.net.pl 30.12.03, 19:59
...starszym, inwalidom itd? Podrywacie się z miejca od razu, czy czakacie aż
poproszą, albo zawisną nad Wami z wymownym spojrzeniem?
Obserwuj wątek
    • owca oj czekałam na ten temat ... 30.12.03, 20:04

      zaraz z owcy wyjdzie świnia ;-)

      pozdrawiam
      owca

      _,,,٢ة إ ة٦,,,_
    • Gość: Klarysa Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.03, 20:05
      A mnie kiedyś miły byczek ustąpił miejsca w tramwaju,w momencie,kiedy zemdlałam
      i przewróciłam się wprost na niego.
    • owca nie ustępuję miejsca... 30.12.03, 20:15

      z założenia
      wyjątkiem są:
      -inwalidzi
      -baaaaaardzo starzy, ledwie trzymający się na nogach ludzie
      -kobiety w zaawansowanej ciąży

      jeśli ktoś źle się czuje, lub uważa, że powinnam mu ustąpić miejsca jest takie
      magiczne słowo: POPROSZĘ, ustąp mi miejsca
      nikt nie ma obowiązku ustępowania miejsca
      jest to kwestią dobrego wychowania i kultury, ale jak mam kulturalnie się
      zachować, jeśli kogoś na kulturę nie stać by powoiedzieć poproszę i dziekuję??

      pozdrawiam
      owca

      _,,,٢ة إ ة٦,,,_
      • Gość: klarysa Re: nie ustępuję miejsca... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.03, 20:18
        Szczególnie jeśli ten ktoś zwisa ,trzymając się uchwytu i już nie widzi,nie
        mówiąc o tym,czy jest w stanie mówić....
        • owca Re: nie ustępuję miejsca... 30.12.03, 20:24

          wiesz, jeśli widzę, że coś się dzieje, oczywiście że ustępuję
          ale takich przypadków naprawdę jest niewiele
          większość ludzi jest w stanie powiedzieć 'poproszę'
          ale uważają że im siuę to NALEŻY
          nie lubię postawy roszczeniowej

          pozdrawiam
          owca

          _,,,٢ة إ ة٦,,,_
          • Gość: Klarysa Re: nie ustępuję miejsca... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.03, 20:26
            No rozumiem,po prostu miałam taki przypadek kiedyś.Ale do szału doprowadzają
            mnie matrony,które w pogoni za siedzeniem są w stanie zdemolować cały
            autobus.Dla takiej to specjalnie bym usiadła i udawała głuchą!
            • owca Re: nie ustępuję miejsca... 30.12.03, 20:32

              w warszawskim metrze szczególnie na stacji 'Centrum' najczęściej jest wyścig kto
              pierwszy i kto kogo stratuje
              czasem krzyki nawet słychać ;-)

              pozdrawiam
              owca

              _,,,٢ة إ ة٦,,,_
              • Gość: ania Re: nie ustępuję miejsca... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.12.03, 21:01
                hahahaha to fakt :))
              • ainer1 Re: nie ustępuję miejsca... 31.12.03, 09:51
                Czesc,

                jestem w zaawansowanej ciazy.
                I dobrze, ze jestem asertywna bo bym nigdy nie usiadla:)
                Na pewno ustepujecie miejsca ciezarnym? (uwaga! to byla podpucha :))))
                Czesto widze osoby w roznym wieku ktore jak klapna nawet na miejscu dla
                inwalidy/ciezarnej itp to ostro patrza w knizke lub w okno zeby nei zobaczyc kto
                stoi kolo nich.

                Niestety, ale nie ustepuje sie miejca ciezarnym bo przeciez sa mlode, zdrowe i
                zdolne do posiadania dzieci:)
                Ja na szczescie kieruje sie zasada: "jak na nastepnej dziurze sie wywroce to na
                99.99% osob w autobusie nie bedie potrafilo mi udzielic pomocy".
                Wiec stoje sobie i szukam miejsca, a jak jest mi zle to podchodze do tych
                oznakowanych ze dla dla mnei i prosze o ustapienie miejsca do jestem w ciazy
                (czego niestety czasem moze - w tloku i pod plaszczem i jestem dosc szczupla -
                nie byc widac a szkoda...)
                Ostatnio nawet obudzialm pana na oko lat 45 bo spal na tym miejscu a tlok ze
                balam sie ze mi brzuszek za bardzo scisna...
                Pan sie obudzil i z usmiechem ustapil miejsca.
                Ale bez dzialania? naprawde nigdy bym nie usiadla :) a jestem w 7 miesiacu :)

                Tylko, ze niestety mnostwo dziewczyn w ciazy glupio podejsc i "przyznac sie"
                pzred soba i nie tlyko, ze moga razam pasc bo: zemdleja, nie wytrzymaja albo
                jest im duszno. A wrazlizliwoc w ciazy naprawde wzrasta:)
                np pierwszy raz w zyciu zdarzylo mi sie rozplakac publicnzie w przychodni bo
                wlasnie starsza pani nie chciala mi pojsc na drobne ustepstwo...
                niestety...
                I stoja biedne, a brzucha nikt nie widzi.
                Nawet jak nie ma tloku.

                Prosze - zwracajcie uwage tez na nas!

                Renia
                • owca Re: nie ustępuję miejsca... 31.12.03, 09:57

                  widzisz...
                  ja właśnie w czasie ciąży nauczyłam się asertywności, bo tak jak i Ty nie dane
                  mi było zaznać miłosierdzia innych pasażerów ;-)
                  ale fakt! czasem tego nie widać, czasem osoba ciężarana nie ma ochoty usiąść, bo
                  lepiej i wygodniej jej stać, czy naprawdę tak trudno poprosić?
                  wyznaję zasadę że o swoje prawa, czy przywileje trzeba się domagać, nikt z
                  własnej woli niczego Ci nie da

                  pozdrawiam
                  owca

                  _,,,٢ة إ ة٦,,,_
                • bubster Re: nie ustępuję miejsca... 31.12.03, 10:04
                  ainer1 napisała:

                  > Czesc,
                  >
                  > inwalidy/ciezarnej itp to ostro patrza w knizke lub w okno zeby nei zobaczyc
                  kt
                  > o
                  > stoi kolo nich.
                  a nie przyszło Ci do głowy że ktoś naprawdę chce sobie poczytać w czasie
                  podróży? nie ma obowiązku rozglądania się cały czas po pojeździe

                  ale niestety, na znieczulice się nie poradzi
                  tak sobie myślę że w metrze to kierowca mógłby poprosić o ustępowanie miejsca
                  (przez głośniki ) :-)
                • czarna_jagodka Re: nie ustępuję miejsca... 31.12.03, 12:57
                  ainer1 napisała:

                  > Czesto widze osoby w roznym wieku ktore jak klapna nawet na miejscu dla
                  > inwalidy/ciezarnej itp to ostro patrza w knizke lub w okno zeby nei zobaczyc
                  kt o stoi kolo nich.

                  > Wiec stoje sobie i szukam miejsca, a jak jest mi zle to podchodze do tych
                  > oznakowanych ze dla dla mnei i prosze o ustapienie miejsca do jestem w ciazy

                  Niestety tu sie mylisz. W srodkach komunikacji nie ma miejs dla kobiet w ciazy.
                  Miejsca dla inwalidow nie obejmuja kobiet w ciazy. :-(((
      • soczewica Re: nie ustępuję miejsca... 30.12.03, 21:10
        owca napisała:

        > jeśli ktoś źle się czuje, lub uważa, że powinnam mu ustąpić miejsca jest takie
        > magiczne słowo: POPROSZĘ, ustąp mi miejsca

        a ty wiesz, tu był niedawno nawet taki temat. ktoś wypuścił pogląd, że należy
        ustąpić, bo starsi są zbyt dumni i nienawykli prosić o cokolwiek. ktoś życzył
        mi również, żebym na starość była zmuszona poprosić o miejsce. bo poporiszenie
        wydaje się wielu upokarzające.
        no to mają pecha jak dla mnie.
        • owca Re: nie ustępuję miejsca... 30.12.03, 21:33

          w warszawskiej komunikacji są takie nalepki:
          'poproszę ustąp mi miejsca' i 'dziękuję' może oni myślą, że to tak dla ozdoby?
          albo że to wszystko już załatwia? przeczytam 'poproszę' oni sobie klapną na
          cztery litery a ja przeczytam 'dziękuję' i już po wszystkim?

          niedawno z rozpędu ustąpiłam miejsca dziewczynie, która wydawała mi się być w
          ciąży no i była skucha... ona po prostu była troszkę 'utyta' i moją propozycją
          aby sobie usiadła mocno się zirytowała... mnie też zrobiło się głupio

          pozdrawiam
          owca

          _,,,٢ة إ ة٦,,,_
          • Gość: Nelka Re: nie ustępuję miejsca... IP: *.pl / *.ns.net.pl 31.12.03, 00:44
            Załozyłam watek i na śmierc o nim zapomniałam. I jeszcze się oburzylam, ze
            jakaś Nelka dubluje mój nick:))) Ech, jadę do domu oddac mężowi to, co
            męzowskie, czy jakoś tak. Już czas na mnie, bo z tego siedzenia przy kompie
            nic dobrego nie wyjdzie.

            A w autobusie już nikomu dzisiaj nie ustąpię... i tak o tej porze będzie pusty.
          • balbinia Re: nie ustępuję miejsca... 31.12.03, 01:33
            owca napisała:

            >
            > w warszawskiej komunikacji są takie nalepki:
            > 'poproszę ustąp mi miejsca' i 'dziękuję' może oni myślą, że to tak dla
            ozdoby?
            > albo że to wszystko już załatwia? przeczytam 'poproszę' oni sobie klapną na
            > cztery litery a ja przeczytam 'dziękuję' i już po wszystkim?

            A nie pomyslalas, ze byc moze starsze osoby tez moga byc niesmiale albo sie
            krepowac ? moja babcia chociazby, ktora i biede i glod przezyla, nie poprosi o
            ustapienie miejsca, jest bardzo cicha, skromna babulka, wstydzi sie prosic o
            cokolwiek. I chocby sie ledwo trzymala na nogach, bedzie sie krepowac by
            prosic. Mysle, ze takich babc (ktore wszak wyniosly inne przekonania z
            dziecinstwa, nie sa tak wyemancypowane jak my dzis) jest wiecej. Ja to biore
            pod uwage, staram sie nie patrzec na ludzi przez pryzmat mojego myslenia i
            postepowania.
            Co do tej dziewczyny, ktora sie zirytowala, coz, jak widac, nie umiala docenic
            tego dobrego gestu, a fee z jej strony..
            • owca Re: nie ustępuję miejsca... 31.12.03, 09:23

              nieśmiałość i skrępowanie wydaje mi się zupełnie nie potrzebne, tym bardziej że
              takiej cichej skromnej babulki zwyczajnie w świecie mogę nie zauważyć... mogę
              się zamyśleć albo czytać książkę, mogę siedzieć do niej tyłem; powodów może być
              tysiące
              zaznaczyłam jednak, że takim osobom (jeśli je widzę!) ustępuję miejsca bo wiem,
              że im jest ono bardziej przydatne
              chodziło mi bardziej o takie 'babcie w kwiecie wieku' które nie powiedzą
              'poproszę', ale staną nade mną i będą głośno i nieuprzejmie komentować, rzucając
              wyzwiskami (najpiękniejszym jakim udało mi się oberwać to było 'inteligentka'
              (sic!)- czytałam wtedy jakąś pasjonująca książkę)
              przyznasz chyba, że te do nieśmiałych i skrępowanych raczej nie należą...


              pozdrawiam
              owca

              _,,,٢ة إ ة٦,,,_
          • kochanica.francuza Re: nie ustępuję miejsca... 31.12.03, 17:33
            owca napisała:

            >
            > w warszawskiej komunikacji są takie nalepki:
            > 'poproszę ustąp mi miejsca'

            MIEJSCE, koleżanko! - te nalepki zawierają błąd gramatyczny!"Prosze ustąp mi
            miejsce" - taka jak ty piszesz jest dobrze a w całej komunikacji zle...
            i 'dziękuję' może oni myślą, że to tak dla ozdoby?
            > albo że to wszystko już załatwia? przeczytam 'poproszę' oni sobie klapną na
            > cztery litery a ja przeczytam 'dziękuję' i już po wszystkim?
            >
            > niedawno z rozpędu ustąpiłam miejsca dziewczynie, która wydawała mi się być w
            > ciąży no i była skucha... ona po prostu była troszkę 'utyta' i moją
            propozycją
            > aby sobie usiadła mocno się zirytowała... mnie też zrobiło się głupio
            >
            > pozdrawiam
            > owca
            > hehe ja zostawilam miejsce dziewczęciu które dziwnie się poruszalo -
            podejrzewałam u niej kłopoty z kregoslupem czy że może jest po operacji - a tu
            figa, dziewczę po prostu ruszało się jak krowa...
            > _,,,٢ة إ ة٦,,,_
    • cafee Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 00:55
      Gość portalu: Nelka napisał(a):

      > ...starszym, inwalidom itd? Podrywacie się z miejca od razu, czy czakacie aż
      > poproszą, albo zawisną nad Wami z wymownym spojrzeniem?


      Zawsze ustępuje miejsca kobietom w ciąży i osobom starszym.
    • tralalumpek Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 01:07
      Nie jezdze autobusami
    • balbinia Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 01:25
      Gość portalu: Nelka napisał(a):

      > ...starszym, inwalidom itd? Podrywacie się z miejca od razu, czy czakacie aż
      > poproszą, albo zawisną nad Wami z wymownym spojrzeniem?


      Podnosze sie z miejsca, jak tylko zauwaze kogos starszego obok i daje gestem do
      zrozumienia, ze tu ktos ten moze usiasc. Razi mnie okropnie, kiedy widze
      mlodych mezczyzn siedzacych na tylku, a obok starszych dziadkow. Dla mnie to
      wyraz braku kultury i dobrego wychowania.
      • Gość: marta26 Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? IP: 213.25.91.* 31.12.03, 08:42
        a ja ustępuję miejsca starszym osobom, ale nie zawsze, jak widzę taką
        wymalowaną babcię, która rozpycha się łokciami i całkiem dobrze wygląda to mam
        ją w nosie i nie ustępuję, kiedyś byłam świadkiem takiego wydarzenia:jechał
        młody chłopak tramwajem i siedział weszła taka w sile wieku babcia i kazała
        sobie ustąpić miejsca, chłopakowi zrobiło się głupio i zaczął się podnosić,
        wtedy zobaczyłam że ma dwie kule i ledwo trzyma sie na nogach ale na babie nie
        zrobiło to wrażenia i usiadła na tym miejscu,
        i co o tym sądzicie????????
    • mkowalczykiewicz Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 09:10
      zawsze ustepuje miejsca ludziom starszym, niepełnosprawnym, ciężarnym kobietom
      i mamom z malutkimi dziećmi oraz osobom, które mnie o to poproszą...zdarzają
      sie również przypadki wymuszania ustąpienia miejsca przez osoby, które śmiało
      mogą postać-wtedy jestem twarda!....jednak szczytem chamstwa jest pewna pani,
      która jeździ metrem z dwoma niedowidzącymi synami - wsiadają do metra i pani
      na pół wagonu sie wydziera, żeby synowie torowali sobie drogę i wymusili
      ustapienie im miejsc....wszyscy od razu ustępują, ale ona również wpycha się i
      sadowi tyłek! Robi to w sposób totalnie nieuprzejmy i głośny...i chyba nie
      zdaje sobie sprawy, jaką krzywdę wyrządza tym dzieciom ucząc ich
      roszczeniowego stosunku do życia! Przecież każdy normalny człowiek widząc
      kalekie dzieci (właściwie są to dorastający chłopcy) ustąpi im miejsca bez
      potrzeby urządzania takie go cyrku! Strasznie mnie to irytuje!Pozdrawiam
      sylwestrowo.M
    • loginka1 Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 09:23
      Ustępuję kalekom i naprawdę starszym osobom, kobietom w ciąży (czasem z
      wahaniem, bo nie zawsze jestem pewna czy to na pewno ciąża, a nie "taka
      uroda"), ew. matkom z dziećmi. Z tym że do szału mnie doprowadza, gdy podniosę
      się, by zrobić miejsce tym ostatnim, po czym mamusia sadza malucha, a sama
      stoi.
      • malagao Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 09:33
        Witam ;)) Gdy byłam w ciąży i jeździłam autobusem nigdy nie zdarzyło mi się aby
        ktoś mi ustąpił, a jeździłam na wiosnę kiedy byłam w 8 miesiącu, więc było
        widać ;)) Chyba nigdy nie trafiłam na Was ;)) Bo każdy pisze że kobiecie w
        ciąży to zawsze ;)))A prosić o miejsce nie umiem, boję się odmowy ;))) Ale
        narzekam, to może dlatego że znów jestem w ciąży, ale nie jeżdżę już
        autobusami ;)) A co do matek z dziećmi, to czasem dobrze posadzić dziecko i
        mieć "kloca" przynajmniej przez chwilkę nie na sobie. Pozdrawiam i życzę
        szczęśliwego Nowego Roku ;)))
    • Gość: ag Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? IP: 62.29.248.* 31.12.03, 09:36
      Nie , nie ustępuję od ok. 3 lat, z bardzo prostego powodu. Kiedyś jechałam
      tramwajem do pracy i stałam (czułam się raczej źle), tak gdzieś w połowie drogi
      zrobiło mi się ciemno przed oczami, w głowie mi się zakręciło i poczułam, że
      zaraz starcę przytonmość (kiedyś już mi się to przytrafiło tylko w domu). Więc
      proszę grzecznie panią (nad którą stałam)wiek ok. 45-50, czy może mi ustąpic
      miejsca bo słabo się czuje i zaraz zemdleję. Owa pani na to iż ona także się
      dziś źle czuje i miejsca mi nie ustapi. Więc podchodzę do nastepnej osoby i
      powtarzam pytanie, był to facet tez po 40, który z wielkimi oporami i
      ociaganiem wstał z miejsca. Od tej pory nie ustepuje miejsca nikomu, chyba że
      jest to chora osoba. Ponadto nigdy ale to nigdy nie siadam na miejscach z
      znaczkiem Poproszę ... dziekuje.
      Aha dodam, że w chwili opisywanej sytuacji miałam 22 lata.
      • malagao Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 09:43
        I właśnie z tego powodu nie lubię prosić, ludzie po prostu odmawiają.
        • owca Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 09:51

          jeśli ktokolwiek i w jakimkolwiek wieku poprosiłby mnie o ustąpienie miejsca
          (nie podając nawet powodu) bez wahania, natychmiast bym to zrobiła
          nie znam przypadku (nie widziałam i nie słyszałam) aby osoba taka nie znalazła
          zrozumienia i pomocy u innych pasażerów

          pozdrawiam
          owca

          _,,,٢ة إ ة٦,,,_
          • malagao Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 10:51
            Owca to masz duże szczęście i tego się trzymaj ;) A ja postoję ;)
            • owca Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 10:58
              malagao napisała:

              > Owca to masz duże szczęście i tego się trzymaj ;) A ja postoję ;)

              Twój wybór!
              stój , ale też się trzymaj ;-)

              pozdrawiam
              owca

              _,,,٢ة إ ة٦,,,_
    • bubster Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 09:36
      ciężarnym, inwalidom, "zagipsowanym" - tak
      starszym - tak, ale starszym "naprawdę" a nie 40 letnim paniusiom pchającym się
      jak do żłobu które uważają, że "im się należy" - nie
    • nglka Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 11:11
      Gość portalu: Nelka napisał(a):

      > ...starszym, inwalidom itd? Podrywacie się z miejca od razu, czy czakacie aż
      > poproszą, albo zawisną nad Wami z wymownym spojrzeniem?

      1. Ustępuję miejsca JEDYNIE
      - osobom na prawdę starym (którzy są o lasce lub widać, że ledwo trzymają się na
      nogach)
      - inwalidom bądź osobom nie w pełni sprawnym czasowo (jak noga/ręka w gipsie)
      - matkom i ojcom z małymi dziećmi
      - kobietom w ciąży
      - ludziom, którzy poproszą mnie o to (grzecznie!)

      2. Nigdy nie ustępuję miejsca
      - krzykliwie wymalowanym "czterdziechom" w szpilach kilkunastocentymetrowych,
      które do tramwaju biegną z czybkością na równi ze światowymi bigaczami
      - ludziom, którzy patrzą si wymownie i komentują, jacy ci ludzie teraz
      niekulturalni... stary człowiek stoi a oni siedzą (mówi kobieta w średnim wieku,
      w szpilach i torebką w ręku wielkości torby podróżnej - bo przecież pół domu
      musi ze sobą wynieść w drodze "na miasto")

      3. Rzadko ustępuję miesjca
      - gdy źle się czuję
      - ludziom, którzy dosłownie biegną do wszystkich wolnych miejsc w tramwaju a gdy
      nie zdążą "udają" wielce zmęczonych
    • triss_merigold6 Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 11:14
      Ustępuję starszym, niepełnosprawnym, ustąpię nawet młodej kobiecie ale z
      ogromnymi siatami, kobietom w widocznej ciąży. Mamuśkom ze stojącymi dziećmi
      nie bo taka na 100% posadzi dziecko a sama będzie nad nim stała.
      Sama wymuszam ustępowanie miejsca od młodzieży i dresów kiedy wracam z pracy,
      mam zakupy i jestem padnięta, mam taki wyraz twarzy, że jakoś nie oponują.
      • bubster Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 11:29
        triss_merigold6 napisała:

        > Sama wymuszam ustępowanie miejsca od młodzieży i dresów kiedy wracam z pracy,
        > mam zakupy i jestem padnięta, mam taki wyraz twarzy, że jakoś nie oponują.

        naucz!!!!!
        • triss_merigold6 Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 11:36
          Hi hi nie wiem czy to się da odtworzyć. To taki wyraz twarzy, którym mówi: mnie
          jest wszystko jedno, jestem bardziej szalona od ciebie, możesz mi nabluzgać a
          mnie to nie ruszy więc lepiej wstań. Wytrenowanie takiego wyrazu twarzy daje
          ten skutek uboczny, że nigdy nawet w nocy w najmniej fajnych miejscach nie
          jestem zaczepiana.
          • owca Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 11:44

            to ja też poproszę o prezentację, bo mój wyraz twarzy najwidoczniej ma zupełnie
            inne działanie - ostatnio na Pradze jakiemuś chłystkowi musiałam ręcznie
            udowodnić, że krótka spódnica nie jest zaproszeniem do macania

            pozdrawiam
            owca

            _,,,٢ة إ ة٦,,,_
          • bubster Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 11:48
            szkoda że nie moge zobaczyć
            przydało by mi się wyuczenie czegoś takiego :-)
            • triss_merigold6 Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 11:58
              Jak Wam to opisać... to jest taka mina pt. "Sp... wszyscy" z błyskiem
              szaleństwa w oczach. Mam na twarzy (to jest kontrolowane of course i nie
              posługuję się tym wyrazem twarzy na co dzień) coś co mowi "Mnie jest wszystko
              jedno, możesz mnie zabić a nie ustąpię, jestem nieprzewidywalna i
              niezrównoważona psychicznie wiec lepiej odpuść". Z tym, że faktycznie poziom
              strachu mam wtedy zero. Kiedyś w nocnym zmusiłam grupę 5 napranych
              legionistów "Legia w-wa" śpiewali żeby byli cicho.
    • Gość: Monika Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 12:08
      Jestem w 4 mcu ciąży. "Najgorszy" trymestr już za mną, ale dobrze pamiętam
      codzienną koszmarną 20minutówkę tramwajem do pracy- duszno, tłoczno a na
      siedzeniach sami "zmęczeni" studenci...No dobra, nie było widać (w sumie dalej
      nie jest nawet gdy usilnie staram się wypinać brzuch;) no i niby mogłam kogoś
      poprosić, ale... Najgorzej się czułam, gdy już "zdobyłam" siedzenie a wsiadła
      jakaś starsza osoba lub kobieta w widocznej ciąży - pojawiał się dylemat -
      wstać czy siedzieć dalej? Po rozeznaniu sytuacji, która zazwyczaj wypadała
      pozytywnie na moją korzyść - zostawałam na tyłku. Młody chłopak raczej w ciąży
      nie jest;) Chociaż zawsze należy pamiętać : młody też ma prawo być zmęczony, a
      poza tym niektórych przypadłości (ciąża, jakaś choroba) nie widać. Pozdrawiam!
      • triss_merigold6 Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 12:12
        To trzeba mówić. Normalnie "proszę ustąpić mi miejsca". Nie wymagaj, żeby ktoś
        był jasnowidzem, zwłaszcza jesienią i zimą kiedy pod kurtkami i płaszczami nie
        widać figury.
        • Gość: Monika Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 12:17
          Nie mam absolutnie do nikogo pretensji - przecież sama zaznaczyłam, że nie było
          widać. Chciałam tylko zwrócić uwagę na to, że nie zawsze, gdy miejsce zajmuje
          młoda osoba świadczy to o braku jej dobrego wychowania itp
          • triss_merigold6 Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 12:19
            Racja, w pełni się zgadzam.:)
    • Gość: Lena Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? IP: 80.48.96.* 31.12.03, 12:28
      Tak dla rozbawienia - gdzieś zasłyszana scenka rodzajowa :
      do tramwaju wchodzi dobrze utrzymana "pięćdziesiątka", spódnica nad kolano,
      wysokie szpilki, odmalowana wieczorowo. Rozgląda się a ponieważ wszystkie
      miejsca są zajęte podchodzi do siedzącej nastolatki i prosi o ustąpienie
      miejsca. Nastolatka lustruje ją wzrokiem i mówi "jak się odpieprzyłaś jak
      szesnastka to stój jak szesnastka".
      • nglka Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 12:40
        Gość portalu: Lena napisał(a):
        > Nastolatka lustruje ją wzrokiem i mówi "jak się odpieprzyłaś jak
        > szesnastka to stój jak szesnastka".

        Huh. Chamsko ale prawdziwie ;) Ja bym się nie odważyła choćby z szacunku do
        starszej osoby ale też mnie obrzydza, gdy babka na szpilkach leci do tramwaju,
        zachowuje się wulgarnie, wygląda wulgarnie a wymaga szacunku.
    • Gość: Marcin Re: pierniczenie w bambus czyli kolejne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 12:48
      bicie piany na znany, poruszany juz nie raz temat !

      Najciekawsze, że to jedynie niektóre panie (watpiących panów nie widać raczej
      tutaj) tutajkwestionują ewentualne ustepowanie miejsc typu: bo odwalona babka,
      bo wulgarna babka, bo nic nie mówi itp. !!!

      Ja jeżdżę bardzo rzadko komunikacją miejską, ale zawsze ustępuję, choćbym miał
      tylko 1% pewności, że ktoś inny tego potrzebuje.

      A jeszcze ciekawsze, że czasami widzę, że to młode kobiety z reguły nie
      ustępują innym młodym kobietom będącym nawet w widocznej ciąży !

      Tak mnie kiedys nauczono w domu i w harcerstwie, czuwaj druchny !:)

      • nglka Re: pierniczenie w bambus czyli kolejne 31.12.03, 12:55
        Gość portalu: Marcin napisał(a):


        > Ja jeżdżę bardzo rzadko komunikacją miejską, ale zawsze ustępuję, choćbym miał
        > tylko 1% pewności, że ktoś inny tego potrzebuje.
        >
        > A jeszcze ciekawsze, że czasami widzę, że to młode kobiety z reguły nie
        > ustępują innym młodym kobietom będącym nawet w widocznej ciąży !
        >
        > Tak mnie kiedys nauczono w domu i w harcerstwie, czuwaj druchny !:)
        >
        Dlatego, że jeździsz żadko to ustępujesz. Szkoda, że nie jesteś kobietą i nie
        miewasz bolesnytch miesiączek - wtedy byś sprawdził na własnej skórze jak
        chamskie i nietolerancyjne może być nasze starsze pokolenie.
        Widzisz, że młode kobiety nie ustępują ciężarnym... cóż... jak już ktoś
        wspomniał - nie wszyscy specjalnie się odwracają, ja też czasem nie zauważam a
        nie będę całej drogi spędzać na rozglądaniu się czy ktoś akurat miejsca nie
        potrzebuje, lekko chore. Jak widę, to ustąpię, gdy ktoś poprosi, też ustąpię. Co
        do wymalowania - skoro kobieta ma tyle siły by chodzić na TAK wysokich szpilkach
        ma siłę stać. Równie dobrze można wyglądać w płaskich acz wygodnych butach -
        jeśli bolą nogi to po co ubiera szpile, bo chce ładnie wyglądać? Nie ma
        problemu, niech wygląda jak chce ale to nie uprawnia jej do tego, by twierdziła,
        że miejsce jej się NALEŻY. należy to się wszystkim szacunek więc kultura powinna
        jej podpowiedzieć jak się zachować. Nigdy nie odmawiam jeśli ktoś nie potraktuje
        mnie z góry.
        • Gość: Marcin Re: pierniczenie w bambus czyli kolejne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 13:17
          Kiedyś jeździłem bardzo często i też ustępowałem - to kwestia zasad.
          Nawet jak się zdarzyło, że mnie ktoś zrugał to też ustąpiłem, a nawet
          przeprosiłem - to też kwestia zasad.

          Ja nie bawię sie w lekarza, sędziego itp.
          • nglka Re: pierniczenie w bambus czyli kolejne 31.12.03, 13:18
            Gość portalu: Marcin napisał(a):

            > Kiedyś jeździłem bardzo często i też ustępowałem - to kwestia zasad.
            > Nawet jak się zdarzyło, że mnie ktoś zrugał to też ustąpiłem, a nawet
            > przeprosiłem - to też kwestia zasad.

            To kwestia charakteru i silnej woli trzymania w zębach tego, co ślina na język
            przynosi

            > Ja nie bawię sie w lekarza, sędziego itp.

            Ja też nie, ale w ofiarę bawić też się nie zamierzam
            • Gość: Marcin Re: pierniczenie w bambus czyli kolejne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 13:25
              No właśnie ..:)

              Nie jesteś wtedy ofiarą, tylko zawistną kobitą, która odreagowuje jakieś tam
              swoje chwilowe "czarne humory".
              • nglka Re: pierniczenie w bambus czyli kolejne 31.12.03, 13:29
                Gość portalu: Marcin napisał(a):

                > No właśnie ..:)
                >
                > Nie jesteś wtedy ofiarą, tylko zawistną kobitą, która odreagowuje jakieś tam
                > swoje chwilowe "czarne humory".

                Mam prawo do "humorów" jak każda kobieta czy każdy facet a to kim jestem wiem
                tylko ja a jak Ty to widzisz to już Twoja prywatna sprawa i niekoniecznie zgodna
                z prawdą. Nie chodzi o bycie ofiarą w sensie zawiści ale znam swoją wartość i
                zasługuję na szacunek. To, że komuś, kto mnie wyzywa nie ustąpię miejsca jest
                dla mnie rzeczą logiczną - dla Ciebie taką być nie musi, jeśli epitety wysyłane
                w Twoim kierunku zupełnie po Tobie spływają - gratuluję wytrwałości co nie
                zcaczy, że wszyscy muszą być "tak wspaniali i wyrozumiali" jak Ty...
                • Gość: Marcin Re: pierniczenie w bambus czyli kolejne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 13:42
                  Faktycznie wyrozumiałość, ale już bez tych znaczków przed i za wyrazem.

                  p.s.: oczywiście, moge zawsze opierniczyc np. babcię 70-letnią, za to, że mnie
                  wyzwała - tylko po co ? dla satysfakcji czy podbudowania własnego ego ?
                  • nglka Re: pierniczenie w bambus czyli kolejne 31.12.03, 13:59
                    Nigdy nie kłócę się z osobą, która pod moim kierunkiem śle obraźliwe słowa nie
                    dlatego, że "starszy ma rację" ale dlatego, że to nie ma sensu i o czym Ty
                    mówisz, jakie podbudowanie własnego ego (?). Nie zrobię tego dlatego, że
                    doskonale wiem, iż wszystko co ta kobieta mówi jest kompletną bzddurą ALE nie
                    jest to równoznaczne z faktem, że dam sobą pomiatać - po propstu taką kobietę
                    "oleję" a twarz skieruję w stronę okna. Stek wyzwisk nie jest dla mnie powodem
                    do ustąpienia takiej osobie miejsca. W ten sposób w życiu nie miałabym nic.
                    Zrezygnowałabym ze studiów, bo ktoś mi powie "w dzisiejszych czasach i tak nic
                    Ci to nie da". Nie jechałabym do pracy za granicę bo ktoś powiedział "obcy kraj,
                    jak coś Ci się stanie to nikt Ci nie pomoże". I porównania sią adekwatne pod
                    pewnym kątem - do tematu - Nie zrobię czegoś tylko dlatego, że ktoś myśli tak a
                    nie inaczej. Jeśli widzę powody, by ustąpić - robię to bez wahania i nie tak, że
                    czakam na "proszę" tego słowa wcale być nie musi - wystarczy zwykły LUDZKI zwrot
                    "ustąp mi kochana miejsca" "źle się czuję... możesz mi ustąpić?".
                    Tak... jestem uparta ale nie zawistna. O zawiści mógłbyś mówić wtedy, gdybym
                    odpłaciła pięknym za nadobne a to nie w moim interesie.
      • owca Re: pierniczenie w bambus czyli kolejne 31.12.03, 13:01
        Gość portalu: Marcin napisał(a):

        > tutajkwestionują ewentualne ustepowanie miejsc typu: bo odwalona babka,
        > bo wulgarna babka, bo nic nie mówi itp. !!!

        naprawdę trudno mi zrozumieć, dlaczego ktoś uważa, że powiedzenie zwykłego
        'poproszę' jest takie trudne...
        jak ktoś parasolem 'kapie' Ci w autobusie na kolano, to też godzisz się na to
        bez słowa, czy mówisz 'przepraszam, czy mógłby/mogłaby Pan/Pani przesunąć nieco
        parasol' ???

        pozdrawiam
        owca

        _,,,٢ة إ ة٦,,,_
        • Gość: Marcin Re: pierniczenie w bambus czyli kolejne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 13:22
          Faktycznie, jeżeli nie widać kalectwa etc., to nie mozna mieć pretensji - ale z
          drugiej strony czekanie na to, żeby starsza osoba powiedziała "prosżę.."
          śmierdzi mi dwulicowością babską :)
          • nglka Re: pierniczenie w bambus czyli kolejne 31.12.03, 13:26
            Gość portalu: Marcin napisał(a):

            > czekanie na to, żeby starsza osoba powiedziała "prosżę.."
            > śmierdzi mi dwulicowością babską :)

            Zauważ, że tramwajami nie jeżdżą tylko kobiety i zapewne niejeden facet też ma
            pretensje o brak kultury u ludzi starszych. Słowo proszę nie jest poniżeniem
            jakbyś nie zauważył tylko zwyczajowym zwrotem grzecznościowym i nie zawsze czeka
            się na proszę - szczególnie, kiedy widać, że człowiek jest stary, schorowany,
            kaleki czy kobieta w ciąży. to może mam się każdej pani pytać "przepraszam, czy
            nie chciałaby pani ucsiąść" i tak przejść przez cały tramwaj?
            • Gość: Marcin Re: pierniczenie w bambus czyli kolejne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 13:31
              Ale tutaj negatywnie wypowiadają sie tylko kobiety :)

              p.s.: jak sie chce psa uderzyć to kij się znajdzie - o co ten spór ? Nie
              chcesz, to nie ustepuj, ale nie wynajduj jaichś "filozoficznych" argumentów.
              • owca Re: pierniczenie w bambus czyli kolejne 31.12.03, 13:35
                Gość portalu: Marcin napisał(a):

                > Ale tutaj negatywnie wypowiadają sie tylko kobiety :)

                bo to forum kobieta....

                pozdrawiam
                owca

                _,,,٢ة إ ة٦,,,_
              • nglka Re: pierniczenie w bambus czyli kolejne 31.12.03, 13:35
                Gość portalu: Marcin napisał(a):


                > p.s.: jak sie chce psa uderzyć to kij się znajdzie - o co ten spór ? Nie
                > chcesz, to nie ustepuj, ale nie wynajduj jaichś "filozoficznych" argumentów.

                To, że Ty nie rozumiesz moich argumentów nie znaczy, że je wymyślam... idąc
                Twoim tokiem rozumowania napisałabym: po co ten spór? chcesz, to ustępuj a cudzy
                sposób myślenia zostaw w spokoju bo tego nie zmienisz... z wmawianiem też idzie
                Ci nienajlepiej
                • Gość: Marcin Re: pierniczenie w bambus czyli kolejne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 13:39
                  Przeczytaj uważnie mój poprzedni post - przecież ustepuję, nie wmawiam tobie,
                  żebyś się zmieniła. Wyrażam jedynie swoją opinię co do dziecinnego tłumaczenia
                  się.
                  • nglka Re: pierniczenie w bambus czyli kolejne 31.12.03, 13:41
                    Gość portalu: Marcin napisał(a):

                    > Przeczytaj uważnie mój poprzedni post - przecież ustepuję, nie wmawiam tobie,
                    > żebyś się zmieniła. Wyrażam jedynie swoją opinię co do dziecinnego tłumaczenia
                    > się.

                    Jeśli nie odróżniasz tłumaczenia się od próby uzasadnienia to polecam Słownik...
                    sprawdzić podobieństwo słowa "tłumaczenie (się)" a "uzasadnienie". Jak dla mnie
                    w takim wypadku - eot. Nie ma sensu pisać czegoś, czego znaczenia nie pojmiesz.
                    • Gość: Marcin Re: pierniczenie w bambus czyli kolejne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 13:44
                      No właśnie: baba o zupie, a dziad o..; tylko kto jest tuaj tą babą, a kto
                      dziadem ?:)
      • kochanica.francuza Re: pierniczenie w bambus czyli kolejne 31.12.03, 17:34
        Gość portalu: Marcin napisał(a):

        >
        > Tak mnie kiedys nauczono w domu i w harcerstwie, czuwaj druchny !:)
        A ortografii kolegi w tych miejscach nie uczyli?
        Nie-DRUHNA
        >
    • Gość: Monika Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 12:50
      I my tych lat dożyjemy - oby i oby zdrowie dopisywało i wystarczyło sił na
      szpilki;)
      Chętnie poczytam co na ten temat mają do powiedzenia owe "zrobione" Panie
      w "starszym" wieku.
      • Gość: Nelka Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? IP: *.pl / *.ns.net.pl 31.12.03, 13:01
        Kiedyś jechałam z kolegą autobusem. Z Chiny siąść nie chciał, mimo, że wolne
        miejsce było. Na moje pytanie dlaczego, odpowiedział, że "zaraz wsiądą babcie
        bazarówy i będą się darły o miejsce".
      • ramm.stein Re: Czy ustępujecie miejsca w autobusie? 31.12.03, 13:07
        Zazwyczaj ustępowałam, ale ostatnio robię to coraz rzadziej. Mam kłopoty z
        kręgosłupem, które sprawiają, że przy staniu w miejscu dłużej, niż 10 minut -
        no, po prostu boli mnie jak cholera! Wiele razy stałam już w zatłoczonym
        tramwaju z zaciśniętymi zębami, blada jak ściana i ogniem palącym w krzyżu.
        Mimo to nie odważyłam się poprosić o ustąpienie mi miejsca. Chyba muszę
        poćwiczyć tę asertywność :)
        Jest to dla mnie poważny problem, do pracy dojeżdżam około 40 minut i rano są
        nikłe szanse na wolne miejsce... Kiedy już się dorwę do "żłobu" trzymam się go
        mocno! Ale w końcu ktoś się kiedyś przyczepi...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka