mesz
17.08.09, 21:58
ochChcę się trochę wyżalić,a może ktoś mi cos podpowie, doradzi. Od
kilku miesięcy spotykam się z bardzo fajnym facetem. Zakochaliśmy
się w sobie, byly cudowne chwile, ale ostatnio...coś się
popsulo,sama nie wiem - wypaliło? Spotykamy się prawie codziennie,
sypiamy ze sobą,zawsze mamy o czym rozmawiać i jesteśmy spragnieni
seksu ze sobą. Tzn tak bylo caly czas...a od jakiegos czasu - moze 2-
3 tygodni...jakoś gorzej. Obecnie beznadziejnie. Nie mamy wlasciwie
o czym rozmawiac,nie uprawiamy seksu, jakoś tak obojętnie sie miedzy
nami zrobilo,jak bysmy byli starym malzenstwem. Kocham go i nie chę
rozstania,ale jeżeli tak ma byc nadal...Probowalam go pytac,czy cos
sie stalo,co jest nie tak,ale on mowi,ze wszystko ok. Nie wierze w
to. Nie wierze,że nie czuje tego,ze tak sie miedzy nami popsulo
strasznie. Zdolowana jestem...:-( Moze ktos mi cos poradzi?