Dodaj do ulubionych

Archetyp kobiecości.

23.08.09, 11:25
Wojciech Ejchelberger pisze, że dobrze, kidy kobieta wychodząc z
domu rodziców nie wpada od razu w ręce mężczyzny ale ma czas
przebywania wśród kobiet przyjaciółek, aby razem poszukiwac
archetypu kobiecości.
Miałyście taki czas dla siebie?
Ja na studiach spędzałam czas wyłacznie z przyjaciółkami i
żeczywiscie każda była wspaniała kobieta, od której się wiele
nauczyłam. Teraz jest czas dla mojego mężczyzny. I doceniam ta kolej
rzczy. Jestem dzięki niej bardziej dojrzała i mam bardziej udany
związek.
A jak u was?
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 11:42
      martola80 napisała:

      > Ja na studiach spędzałam czas wyłacznie z przyjaciółkami i
      > żeczywiscie

      Może zamiast czas spędzać tylko z koleżankami trzeba było go nieco poświęcić na
      książki wówczas nie robiłabyś takich byków
      • martola80 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 11:57
        hehe, dobre, jakoś mi wisi czy je robię czynie, bo ortografię znam
        tylko za szybko piszę, to wyłacznie Twój problem, bo mnie to nie
        rusz, a ciebie tak;P
        • mason_i_cyklista Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 12:15
          przykre
          • martola80 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 12:16
            dla ciebie może tak. Popracuj nad tym albo unikaj tego forum.
        • jan_hus_na_stosie Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 12:16
          martola80 napisała:

          > ortografię znam
          > tylko za szybko piszę

          jasne ;)

          > to wyłacznie Twój problem, bo mnie to nie
          > rusz, a ciebie tak;P

          mój problem to będzie gdy "rzeczywiście" napiszę przez "ż" z pośpiechu oczywiście :D
          • martola80 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 12:17
            tak? będziesz maił wtedy problem? No to współczuję. Radzę sie udac
            na terapię.
            • jan_hus_na_stosie Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 12:19
              no tak, będę miał problem z ortografią, a współczuć to można tylko Tobie
              ignorancji i braków w edukacji :]
              • martola80 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 12:30
                Oj tak, jak wspaniale mnie oceniłes:) Chyba musisz byc dumny z
                siebie.Osobiście ja to bie współczuję. Masz chyba duzo kompleksów i
                jesteś bardzo małostkowy.Żal.
                • jan_hus_na_stosie Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 12:32
                  martola80 napisała:

                  > Masz chyba duzo kompleksów i
                  > jesteś bardzo małostkowy.Żal.

                  zapomniałaś jeszcze dopisać, że jestem sfrustrowany i pewnie mam małego :D

                  jak ja kocham te kobiece "argumenty" :D
                  • martola80 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 12:34
                    ty peniwe masz duzego ale bez miejscówki;P
                    • jan_hus_na_stosie Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 12:43
                      miejscówka by się znalazła, ale czasem lepiej postać na korytarzu niż siedzieć w
                      nieodpowiednim przedziale :)
                      • martola80 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 12:45
                        A jasne, mozna przyjarac i nie trzeba sluchac głupiej gadaniny:)
                • yannika Re: Archetyp kobiecości. 24.08.09, 03:32
                  Żal? O rany, kolejna piętnastolatka udaje dojrzałą?
                  Byki ortograficzne, określenie "żal", przekonanie o własnej nieomylności i zero
                  refleksji, że pisanie z błędami jest przejawem kompletnego braku szacunku dla
                  czytelnika... Wracaj dziecko na sweetbrokacik.pl
            • zloty.strzal Re: Archetyp kobiecości. 24.08.09, 08:59
              martola80 napisała:

              > tak? będziesz maił wtedy problem? No to współczuję. Radzę sie udac
              > na terapię.

              Atakujesz, bo brakuje ci argumentów.
    • nsc23 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 13:05
      Mieszkalam w internacie (w babskim skrzydle, ale szkola byla mieszana) dwa lata,
      potem rok na studiach sama. Przyjaciolek nie mialam, bo nie przepadam za
      kobietami. Czas spedzalam miedzy znajomymi, stacja WOPR i szkola.
      Osobiscie nie zdecydowalabym sie na zamieszkanie z facetem, ktory sam nigdy nie
      mieszkal i ciesze sie, ze mialam okazje sama pomieszkac przez te pare lat.
      • martola80 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 13:16
        Jasne, sa ludzie którzy potrafia od zawsze byc sami ze soba.
        Pogratulowac. Ja jeszcze chyba nie za bardzo. Wszystko przedemną:)
        • nsc23 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 13:22
          Tylko potem sie to moze czkawka odbic jak taka osoba, ktora lubi byc sama ze
          soba, musi zamieszkac na malej powierzchni z drugim osobnikiem ;) Ciezko sie
          przyzwyczaic.
    • kora3 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 14:15
      Zupełnie inaczej :)

      W szkole średniej i na studiach poerwszych miałam bardzo mało
      kolezanek, acz utrzymywałam z kilkoma dziewczynami kontakty
      zawiazane w latach dziecinnych jeszcze - zreszta nadal utrzymuje.

      Wynikało to z rodzaju kierunku kształcenia, dominowali tam chłopcy i
      mezczyzni.
      Nowe koelzanki blizsze miałam dopiero z drugich srudiów i tez mam
      kontakty z nimi nadal, póxmiej w pracy poznawałam fajne dziewczyny.,

      Nie uwazam tego ani za dobre ani za złe,ze tak było. Sporo mnie to
      nauczyło o facetach i ich podejsciu:), nie uwazm, zebym cos straciła
      z damskich przyjaźni, bo mam przyjaciółki. Jwst to określony typ
      kobiet:)
      • hermina25 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 19:44
        Hehe siostra-kolejna analogia :)
        w szkole średniej byłam chłopczycą,więc zadawanie się z dziewczynami było dla
        mnie stratą czasu :)
        Na studiach mi się zmieniło,ale zamieszkało ze mną 5 moich kumpli...Tak więc w
        dalszym ciągu otoczona byłam męskim gronem :)
        I jak dla mnie git,dużo mnie to nauczyło o facetach :)
        Teraz też mam więcej kolegów niż koleżanek,zwykle pracuję w męskim gronie ...i
        tak jakoś wychodzi ;)
        • kora3 Re: Archetyp kobiecości. 24.08.09, 08:46
          hermina25 napisała:

          > Hehe siostra-kolejna analogia :)

          ni mozna sie było spodziewac siostro :)

          > w szkole średniej byłam chłopczycą,więc zadawanie się z
          dziewczynami było dla
          > mnie stratą czasu :)

          hmmm dla mnie nie, po prostu za duzo na ten temat nie myślalam, w
          sredniej szkole na ogół ma się na poczatku znajomosci z klasy, a ja
          miałam samyuch facetów w klasie :)
          dzewczyny poznawałam na róznistych obozach i kolegów też i były to
          fajne na ogół znajomosci, z kolegami trwalsze.

          > Na studiach mi się zmieniło,ale zamieszkało ze mną 5 moich
          kumpli...Tak więc w
          > dalszym ciągu otoczona byłam męskim gronem :)

          no ja miałam tak, ze poszłam na kierunek zdominowany przez facetów,m
          wiec nic sie nie zmieniło, na roku było nas cos 4 - ogólnie fajne
          laski, dwie znałam calkiem dobrze.

          > I jak dla mnie git,dużo mnie to nauczyło o facetach :)

          też sporo :)

          > Teraz też mam więcej kolegów niż koleżanek,zwykle pracuję w męskim
          gronie ...i
          > tak jakoś wychodzi ;)

          ja akurat pracuje w gronie mieszanym, mam na mysli zespł
          współpracowników. Klegów mam sporo, ale o dziwo:) koelzanek też, jak
          mówię to określony typ kobiet - siostro, wiesz jaki, bo widzisz
          codziennie w lusterku :)
    • sabina Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 14:44
      Nie wiem czy istnieje cos takiego jak archetyp kobiecosci, z pewnoscia warto zas
      spedzic troche czasu samemu ze soba by siebie lepiej poznac i nauczyc sie dobrze
      czuc samemu ze soba. Zauwazylam za to ze ciagle bardzo silne jest postrzeganie
      kobiet jako osob obdarzonych tymi gorszymi cechami. W modzie jest mowienie "ja
      sie lepiej zawsze czulam w towarzystwie mezczyzn, z babami to... ". Mowiace to
      osoby jakby podkreslaja, ja to taka ja inna jestem niz reszta, mezczyzni sa
      bardziej wartosciowi. Odcinajac sie od wlasnej plci. Poznalam wiele
      wartosciowych kobiet i mezczyzn, lepiej sie czuje w towarzystwie osob z
      podobnymi cechami do mnie i patrzeniem na swiat, niezaleznie od plci. Im jestem
      starsza tym silniejsze mam wrazenie ze podzial cech na typowo kobiece i meskie
      nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia. Mam kilku przyjaciol i dwie
      przyjaciolki, najbizsza z nich jest dziewczyna, na ktora moge zawsze liczyc i
      wiem ze mnie nei zawiedzie.
      • stinefraexeter Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 14:58
        Mam podobne odczucia.
        W szkole i na studiach dominowalo towarzystwo zenskie, ale nie
        nudzilo mnie to ani troche. Po prostu tych dziewczyn bylo tak wiele
        i byly tak rozne, ze nie odczuwalo sie az tak wielkiego braku
        samcow. Nie bylam skazana na rozmowy o kosmetykach i odwieczne
        intrygi. Te ostatnie mialy apogeum moze w wieku 12-13 lat, ale po
        opuszczeniu podstawowki przestalam je jakos dostrzegac.
        W moim przypadku zatem nie bylo mowy o wypaczeniu umyslu ani
        zmeczeniu towarzystwem kobiet.
        Czy mi to cos dalo badz odebralo? Pewnie cena bylo pewne
        oniesmielenie w kontaktach z facetami. jednak nigdy nie traktowalam
        ich jak alienow z obcej galaktyki. Po prostu zbyt duza roznorodnosc
        widzialam wsrod kobiet, by zakladac, ze faceci to tacy sami.
    • sundry Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 14:48
      Nie,moje przebywanie z przyjaciółkami skończyło się wraz z liceum i
      to se ne vrati.
    • szczesliwamezatka :) 23.08.09, 15:01
      studia, studia, studia... a "rzeczywiście" pisze się przez "rz".
    • mujer_bonita Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 15:04
      martola80 napisała:
      > I doceniam ta kolej rzczy.
      > Jestem dzięki niej bardziej dojrzała i mam bardziej udany związek.

      Kolejna kobieta, która uważa, że tak jak ONA ma jest naj, naj, naj :) Urocze :)
    • ind-ja Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 18:17
      u nas zimno i deszcz pada
      • cus27 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 18:24
        Cholera!Z domu ,od razu do chlopa wlazlam...przechlapane wobec tego
        mialam,mam, no i bede miala!Ojoj!
        • jan_hus_na_stosie Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 18:28
          no pewnie, to nie wiedziałaś tego? ;)
          • jan_hus_na_stosie Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 18:30
            a tak na poważnie to przez to nie wiesz co to jest całkowita
            samodzielność, spod skrzydełek rodziców od razu uciekłaś pod skrzydełka faceta
            • cus27 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 18:40
              Lecialam,lecialam i teraz mam dylemat,czy dobrze dolecialam(noc
              spedze-jak w banku- na rozmyslaniach)!
    • dziewczynawitryna Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 20:31
      No, to ja też mam przechlapane. Od rodziców od razu do małżeństwa - mąż, dzieci,
      praca, obowiązki. A gdzie pijaństwo w klubach i puszczanie się na imprezach?
      Przegapiłam.
      • cus27 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 21:00
        Uff! Nie jestem sama!
      • nsc23 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 21:07
        No tak, bo jak ktos sam mieszka, to niechybnie po to, zeby chlac i sie puszczac :/

        Ja przynajmniej wiem, ze na 100% sobie dam sama rade i wszystko ogarne, bo tak
        mieszkalam prawie 6 lat.
        • cus27 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 21:28
          Alez ,ja rowniez daje sobie rade ,a raczej dajemy,poniewaz wspolnie
          poznawalalismy zycie od tzw."podszewki" i nadal poznajemy.
          • nsc23 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 21:32
            No wlasnie dajeCIE, a czy Ty dalaBYS sama?
            • cus27 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 21:40
              Dalam wyczerpujaca(chyba)odpowiedz!
              • nsc23 Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 21:44
                No dalas, ale wynika z niej, ze znasz tylko i wylacznie sytuacje, w ktorej
                jestes z kims - niektorym to pasuje, ale dla mnie byloby nie za bardzo do
                przyjecia - ja po prostu lubie miec poczucie, ze druga osoba nie jest mi
                potrzebna, ze dam rade sama - ale to moze byc kwestia psychiki i osobowosci :)
                • dziewczynawitryna Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 22:05
                  Przeto jutro powiem mężowi, żeby się wynosił z dziećmi, bo ja muszę sprawdzić,
                  czy sobie dam radę sama. Oraz nabyć poczucia, że nie są mi do niczego potrzebni.
                  Trudno, bycie nowoczesną kobietą wymaga pewnych poświęceń.
                  • nsc23 Re: Archetyp kobiecości. 24.08.09, 00:27
                    Oj, ale ja nie napisalam, ze kazdy tak musi. JA osobiscie lubie miec poczucie
                    niezaleznosci. I nie, facet mi nie jest do niczego potrzebny - jest, bo to jest
                    nasz wspolny wybor, zeby ze soba byc - dla mnie takie zwiazki sa najlepsze i
                    najzdrowsze, ale jezeli ktos ma inne potrzeby, to prosze bardzo :)
                • cus27 Re: Archetyp kobiecości. 24.08.09, 06:34
                  "...Druga osoba nie jest mi potrzebna..."!!!??? ..."Moze byc
                  kwestia psychiki i osobowosci"-oj tak z pewnoscia jest!
                  • nsc23 Re: Archetyp kobiecości. 24.08.09, 10:19
                    "...Druga osoba nie jest mi potrzebna..."!!!???

                    wytlumaczylam gdzies ponizej lub powyzej o co mi chodzilo - wiedzac, ze jestem w
                    stanie mieszkac sama i dac sobie rade, mam 100% pewnosci, ze jestem z kims, bo
                    chce, a nie bo musze. Poza tym wiem, ze jak nam nie wyjdzie, to nie ma sprawy -
                    sama sobie bede mieszkac, a nie bede wracac pod skrzydelka mamusi i tatusia.
                    Poza tym raczej nie chcialabym mieszkac z kims, kto nigdy sam nie mieszkal -
                    wole kogos, kto jest przyzwyczajony do tego, ze musi sam sie soba zajac i dac
                    sobie rade, a nie ma mamusie do tego. Oczywiscie, gdyby moj W mieszkal z mama
                    jak sie poznalismy, to bym go nie skreslala, ale bardzo sie ciesze, ze mieszkal
                    sam. Mysle, ze to bardzo wazne, zeby w zyciu jakis czas samemu pomieszkac.
    • kitek_maly Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 20:54

      Jestem dzięki niej bardziej dojrzała i mam bardziej udany
      > związek.

      ?
      A niedawno pisałaś na forum o tym, że się rozstaliście.
      Troll?
      • jan_hus_na_stosie Re: Archetyp kobiecości. 23.08.09, 22:03
        kitek_maly napisała:

        > A niedawno pisałaś na forum o tym, że się rozstaliście.
        > Troll?

        oj kitku, sama wiesz jak to jest. Nie jedna już na tym forum pisała w jakim to
        zajebistym jest związku, jakiego to fajnego, inteligentnego i wyrozumiałego ma
        faceta a potem nagle się rozstawali i cały związek szlag trafiał....

        niektóre kobiety tak mają, że muszą pochwalić się całemu światu swoją
        szczęśliwością w związku i jeszcze czasem dogryźć innym, którzy tej
        szczęśliwości nie posiadają i śmią ją kwestionować :D
        • yannika Re: Archetyp kobiecości. 24.08.09, 03:34
          Bądź są zwyczajnie za głupie, żeby widzieć jak cienki jest ten lód po którym idą.
          Którą to opcję zresztą obstawiam w tym wypadku, biorąc pod uwagę styl i formę
          wypowiedzi...
    • drinkit Archetyp kobiecości? 24.08.09, 08:59
      Archetyp kobiecości? Ja bym to nazwała inaczej: po prostu wypada się wyszaleć
      przed wejściem w związek.
    • menk.a Re: Archetyp kobiecości. 24.08.09, 10:59
      Owszem. Ten mój czas zaczął się dosyć wcześnie. Jakieś 15 lat temu rozluźniły
      się moje więzy z rodzicami i powoli zaczęłam żyć swoim życiem (chociaż na
      początku pod ich jakąś kontrolą). Ale towarzystwo miałam i mam mieszane. Wydaje
      mi się, że tak jest zdrowiej.;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka