Dodaj do ulubionych

pies traktowany jak dziecko

25.08.09, 17:07
mam znajomą, 20-kilkuletnią, niby na pozór normalną. było wszystko
ok, dopóki nie miala psa. od kiedy ten się pojawił świat zaczął się
kręcić wokół niego, pies jest najważniejszą osobą (?) w jej życiu. z
pracy spieszy się do domu, bo pies jest sam, bo musi go nakarmić i
pobawić się. na kawę ze znajomymi nie pójdzie, bo nie do każdej
kawiarni może wejść z psem.. nie widzi pogardliwych uśmieszków
ludzi .. gdy chce sie z kimś spotkać, wybiera miejsca, do których
można zabrać psa (w zasadzie powinnam napisać 'psie dziecko') jest
obrażona na caly świat, gdy ktoś np. w sklepie zwroci uwagę, żeby
nie wchodzić z psem .... jej rozumowanie przebiega mniej więcej
tak "jak można nie kochac takiego slicznego pieska", "dlaczego on
mógłby komuś przeszkadzać, przecież on jest taki piękny"
da się to leczyć ?
Obserwuj wątek
    • skarpetka_szara Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 17:10
      Zostaw ja w spokoju.
      • melixsa Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 17:29
        No i co Cię to obchodzi. Jak się kogoś kocha, to się o niego dba. Obojętnie czy
        to człowiek czy zwierzę.
    • ogromne.oko Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 17:24
      "jak można nie kochac takiego slicznego pieska", "dlaczego on
      > mógłby komuś przeszkadzać, przecież on jest taki piękny"

      Wiekszosc posiadajacyh psy tak sadzi i mowi ;) Troche smieszne, ze ma sie az
      takie kuku :) Ale dopoki mi nic ten pies nie robi, nie rzuca sie na mnie na
      ulicy, nie wchodzi do sklepu spozywczego i sie tam nie otrzepuje, i nie sra na
      trawniku, jest ok. Niech sobie beda pieski. Sek w tym, ze tak pieknie raczej nie
      bywa. Kupki znajduja sie wszedzie, dzieci w nie wchodza i sie brudza. Na to jest
      odpowiedz, ze nie chodzi sie po trawnikach. Psow to oczywiscie nie dotyczy?
      Coz, troche kultury ze strony wlascicieli, a wszystko bedzie w porzadku.
      • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 21:09
        nie wchodzi do sklepu spozywczego i sie tam nie otrzepuje
        - wchodzi, czasem jest wnoszony, ale kręci się w pobliżu jedzenia..

        i nie sra na trawniku, jest ok. - pies jak każdy ma potrzeby
        fizjologiczne, co jest normalne. ona nie sprząta trawników, bo "to
        nie jest jej trawnik, jakby byl jej, to by posprzątała"

        Kupki znajduja sie wszedzie, dzieci w nie wchodza i sie brudza. -
        "jej dzieci nie wchodzą, bo dziecka nie ma, a że inni się pobrudzą,
        to ich problem, pies musi wyjść"
    • yannika Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 17:28
      Fakt, pies powinien nie jeść, nie pić, nie mieć potrzeb fizjologicznych ani nie
      chcieć towarzystwa...
      Trafi się jedna odpowiedzialna właścicielka to zaraz wariatkę z niej robią...
      • ogromne.oko Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 17:46
        Powinien jesc i pic, bo w przeciwnym razie zdechnie. Ale wlasciciel psa zyje
        wsrod innych ludzi i w przestrzeni publicznej nie powinien brudzic. Tak samo jak
        ja nie rzucam papierka na chodnik, tylko do kosza, tak samo psia kupke trzeba
        wziac i wrzucic do smietnika. To ze on je i ma potrzebe sie wyproznic, nie
        znaczy ze ma prawo to robic gdzie popadnie. Ludzie tez jedza i maja potrzeby
        fizjologiczne, a korzystaja z toalet. O ile pies nie potrafi, o tyle jego
        wlasciciel ma psi obowiazek po swoim pupilku posprzatac i koniec kropka.
        • ogromne.oko Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 17:48
          A jesli chce towarzystwa, to niech mu ta pani zapewni towarzystwo innych psow
          badz ludzi lubiacych psy. To ze ona uwaza ze jej pies potrzebuje towarzystwa nie
          znaczy, ze ma prawo zapewniac mu towarzystwo tych, ktorzy sobie tego nie zycza.
          • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 21:11
            ogromne.oko napisała:

            > A jesli chce towarzystwa, to niech mu ta pani zapewni towarzystwo
            innych psow
            > badz ludzi lubiacych psy. To ze ona uwaza ze jej pies potrzebuje
            towarzystwa ni
            > e
            > znaczy, ze ma prawo zapewniac mu towarzystwo tych, ktorzy sobie
            tego nie zycza.

            o właśnie .. nie każdy ma obowiązek kochać jej psa i niestety
            dopasowywanie godzin pracy, spotkań ze znajomymi i innych rzeczy "bo
            pies musi wyjść" jest niepoważne ...
            • justysialek Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 23:37
              Nie pasują ci godziny spotkań, to się nie spotykaj!
              Ona ma pełne prawo umawiać się na taką godzinę, jaka jej pasuje,
              nieważne z jakich względów. Sama jesteś niepoważna. Nie twój cyrk,
              nie twoje małpy...
            • dzikoozka Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 12:29
              zgadzam sie z Tobą w kwestii czystości i niewprowadzania psów gdzie
              nie należy, ale wyprowadzanie psa w godzinach jego potrzeb to jak
              najbardziej poważna sprawa - tutaj przyznaję racje przyjaciółce.
              TRzymanie psa w domu cierpiącego z pełnym pęcherzem - to znecanie
              się nad zwierzakiem. Skoro kupiła psa, musi dostosować swoj rozkłąd
              dnia do jego potrzeb i basta. A że Tobie to nie pasuje - Twoj
              problem.
              • yannika Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 15:20
                Ciekawe swoją drogą, ile razy było tak, że np. mieliśmy iść z kumplem po
                zajęciach na piwo, on musiał do domu lecieć bo psa trzeba wyprowadzić i jakoś
                nie robiłam scen tylko szedł po tego psa, robiliśmy rundkę, pies wracał
                zadowolony pod opiekę jego babci (starszej osoby więc ciężko wymagać wychodzenie
                po kilka razy dziennie) i wszystko było OK.
                Do głowy by mi nie przyszło sugerować, że jest nienormalny bo bierze pod uwagę
                potrzeby zwierzęcia.
        • jane-bond007 Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 17:51
          o matko, popieram!
          najbardziej obledna sytuacja jaka widze prawie codziennie to pies
          zgiety w kangura a wlasciciel udaje ze go nie ma
        • yannika Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 18:13
          A czy gdzieś było napisane, że właścicielka po swoim pupilu nie sprząta?
          Jeśli jest na tyle ODPOWIEDZIALNA że zamiast iść do knajpy idzie wyprowadzić psa
          to nie sądzę żeby pozwalała mu ot tak obsrywać co się nawinie.
      • listopadowa81 Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 21:59
        yannika napisała:

        > Fakt, pies powinien nie jeść, nie pić, nie mieć potrzeb
        fizjologicznych ani nie
        > chcieć towarzystwa...
        > Trafi się jedna odpowiedzialna właścicielka to zaraz wariatkę z
        niej robią...
        >

        no wlasnie,ja mam kota i kotke i traktuje ich jak syneczka i
        coreczke.I co?nie wolno mi?
        • madzioreck Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 22:05
          listopadowa81 napisała:

          > no wlasnie,ja mam kota i kotke i traktuje ich jak syneczka i
          > coreczke.I co?nie wolno mi?

          Wolno, dlaczego ma nie być wolno? Dopóki nie robisz w związku z tym rzeczy,
          które mają wpływ na inne osoby :)
          • listopadowa81 Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 22:10
            madzioreck napisała:

            > listopadowa81 napisała:
            >
            > > no wlasnie,ja mam kota i kotke i traktuje ich jak syneczka i
            > > coreczke.I co?nie wolno mi?
            >
            > Wolno, dlaczego ma nie być wolno? Dopóki nie robisz w związku z
            tym rzeczy,


            > które mają wpływ na inne osoby :)nie rozumiem?????
            zawsze beda moimi dziecmi,wychowalam je jak mialy kilka dni,bylam
            ich mama.
            • madzioreck Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 22:35
              Pisałam o tego typu sytuacjach poniżej na przykładzie psa - przewożony bez
              kagańca, bo przecież nie gryzie. Mnie taki niegryzący pogryzł.
              Albo pies sąsiadki, który lata bez smyczy, kagańca i żadnego nadzoru przed
              blokiem (pańcia wtedy gotuje obiad w domu na przykład), atakując przechodniów.
              Bo ona tak kocha pieska, że nie będzie go katować kagańcami i innym żelastwem.
              Tego typu rzeczy nazywam mającymi wpływ na innych.
              • listopadowa81 Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 22:48
                moje koty sa indor cats, don't worry!
                • durneip Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 05:59
                  a moje są perliczka cats, o! i kto ma lepiej?
                  • yannika Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 15:22
                    Oplułam ekran :D Gdzie można dostać kuropatwa cats? :D
                    • ritsuko Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 15:28
                      Ja też ;D
    • jane-bond007 Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 17:31
      wiekszosc ludzi tak kocha swoje psiny ze nawet nie zuwaza tej
      subtelnej granicy po ktorej to zaczynaja byc juz w tym rozplywaniu
      troszke meczacy ;)
      mnie to smieszy w pozytywnym sensie do poki pies nie zaczyna sie do
      mnie (lub do moich mebli) dobierac ;)
      • jane-bond007 Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 17:32
        dopóki*
      • k1k2 Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 18:18
        z dziecmi jest BARDZO podobnie, czesc rodzicow nie rozumie ze nie
        wszyscy dziela ich entuzjazm dotyczacy potomstwa a dlugie historie
        przynudzaja jesli nei dotycza wlasnego dziecka

        o mozliwej demolce mieszkania przez ubabrane maluchy juz nie
        wspomne ;-)
    • jasmina_tdi Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 17:35
      To i tak mały hardcore - znajomi fundneli sobie jamniczka, którego
      wszedzie ze soba wozili wraz z koszyczkiem i - uwaga - kołderką. Po
      dobranocce, jak dziecku się zachciało spać, kładli go do koszyczka,
      przykrywali kołderką, i wszyscy zamknąć ryje, bo nie uśnie!!!!!!!


      agata-gata napisała:

      > mam znajomą, 20-kilkuletnią, niby na pozór normalną. było wszystko
      > ok, dopóki nie miala psa. od kiedy ten się pojawił świat zaczął
      się
      > kręcić wokół niego, pies jest najważniejszą osobą (?) w jej życiu.
      z
      > pracy spieszy się do domu, bo pies jest sam, bo musi go nakarmić i
      > pobawić się. na kawę ze znajomymi nie pójdzie, bo nie do każdej
      > kawiarni może wejść z psem.. nie widzi pogardliwych uśmieszków
      > ludzi .. gdy chce sie z kimś spotkać, wybiera miejsca, do których
      > można zabrać psa (w zasadzie powinnam napisać 'psie dziecko') jest
      > obrażona na caly świat, gdy ktoś np. w sklepie zwroci uwagę, żeby
      > nie wchodzić z psem .... jej rozumowanie przebiega mniej więcej
      > tak "jak można nie kochac takiego slicznego pieska", "dlaczego on
      > mógłby komuś przeszkadzać, przecież on jest taki piękny"
      > da się to leczyć ?
      • enigm-a Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 17:54
        Jedni kochają psy, drudzy kochają dzieci. Dopóki jedni nie każą
        zachwycać się jak ich pupil pięknie merda ogonkiem, a drudzy, że
        ich robi sliczną, twardą kupkę - toleruję obie miłości.
      • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 21:16
        To i tak mały hardcore - znajomi fundneli sobie jamniczka, którego
        > wszedzie ze soba wozili wraz z koszyczkiem i - uwaga - kołderką.
        Po
        > dobranocce, jak dziecku się zachciało spać, kładli go do
        koszyczka,
        > przykrywali kołderką, i wszyscy zamknąć ryje, bo nie uśnie!!!!

        jej pies też ma swój kocyk, kołderkę i koszyczek, w którym jest
        noszony, ale to jej sprawa. mi to nie przeszkadza, dopóki nie
        dotyczy bezpośrednio mnie i nie utrudnia mi życia. ubiór jej psa,
        jego strzyżenie i wożenie do fryzjera to nie mój problem. ludzie
        patrzą na to z politowaniem, ale ona nie dostrzega .. jej kłopot :)
    • sumire Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 17:56
      to wszystko moze z boku wygladac bardzo zabawnie (dla mnie wcale nie
      bardziej zabawnie niz zachowania budyniowych mam), ale
      samotne 'wychowywanie' psa to nie jest taka prosta sprawa. nie wiem,
      czy ta dziewczyna z kims mieszka, ale jesli tylko z tym psem, to ani
      troche sie nie dziwie temu, ze spieszy sie do domu ani ze wybiera
      miejsca, ktore mozna odwiedzic w towarzystwie psa. to nie jest
      maskotka, ktora moze sobie siedziec w domu sama przez 12 godzin.

      i tak, wlasciciele psow czesto sa w nich slepo zakochani, ale
      trudno, ich prawo. o ile ten kochany piesek nie gryzie przechodniow
      po lydkach i nie siusia w kawiarnianym ogrodku, nie widze problemu.
      • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 21:19
        nie wiem, czy ta dziewczyna z kims mieszka, ale jesli tylko z tym
        psem ...- mieszka sama

        o ile ten kochany piesek nie gryzie przechodniow - nie gryzie, za
        mały
        i nie siusia w kawiarnianym ogrodku, nie widze problemu. - siusia
    • durneip Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 18:03
      wolę w knajpie psa niż rozdartego gnoja. dwa psy. milion pińcet psów wolę od
      rozdartych dzieci z rozdartymi mamusiami.
      • fergie18 Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 23:51
        ja tak samo
    • kadfael Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 18:06
      To co opisujesz, to po prostu odpowiedzialność za zwierzę i tyle.
      • ogromne.oko Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 18:17
        ok, wracanie szybko z pracy aby go nakarmic czy tam wyprowadzic na spacer - jak
        najbardziej jest przejawem odpowiedzialnosci. Ale

        >gdy ktoś np. w sklepie zwroci uwagę, żeby
        nie wchodzić z psem ....

        To tez jest odpowiedzialnosc za zwierze? A nawet jesli jakas swoista
        odpowedzialnosc za zwierze, to co z odpowiedzialnoscia za innych, ich zdrowie,
        respektowaniem pewnych zasad?
        • 83kimi Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 18:30
          Czy Ty musisz się tym psem zajmować? Czy coś Ci zrobił? Jeśli nie, to nie w czym
          problem. To jej życie, jej sprawa. Dla jednych całym światem jest dziecko, dla
          innych pies, dla innych imprezy, niech każdy robi, co chce, byle nie krzywdził
          innych. Mnie nie krzywdzi czyjaś miłość do psa, a Ciebie krzywdzi?
          • ogromne.oko Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 18:52
            > Czy Ty musisz się tym psem zajmować? Czy coś Ci zrobił? Jeśli nie, to nie w czy
            > m
            > problem. To jej życie, jej sprawa.

            Tak, konkretny TEN pies - nic mi nie zrobil. Ale mnostwo razy zrobily inne -
            zmusily do czyszczenia smierdzacych podeszw butow po spacerz epo lesie, czy
            nierzadko - po chodniu w miescie, pogryzly itp. Niestety. Dlatego wymagam od
            wlascicieli psow aby trzymali je ode mnie z daleka, aby nie zmuszali mnie do
            obcowania z ich najukochanszymi pieknymi pupilkami, aby sprzatali po nich
            nieczystosci z miejsc, ktore nie sa prywatnymi wlasnosciami tychze wlascicieli.
            • 83kimi Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 19:17
              Czy Ty jesteś założycielką wątku? Pogubiłam się.
          • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 21:27
            Czy Ty musisz się tym psem zajmować? Czy coś Ci zrobił? Jeśli nie,
            to nie w czym problem. - zajmować się nie muszę :) problem w tym, ze
            to moja dobra koleżanka, czasem muszę się z nią spotkać (sprawy
            uczelniane), czasem chcę. zdarza się, że planujemy spotkanie w
            większym gronie, a ona przychodzi z psem, a w kawiarni obraża się,
            że nie zawsze pozwolą jej wejść.. ludzie mają dosyć, dają jej
            delikatnie do zrozumienia, że coś jest nie tak, ale nie dociera..
            gdy np. wychodzi do toalety, zdarza jej się dać komuś psa na kolana,
            nawet nie pytając tej osoby, czy ma na to chęć.. gdy pies kogoś
            pobrudzi, bagatelizuje to.. ok, plama się spierze, "oj, spierzesz,
            to maleńki piesek, jest czysty"
            nie każdy musi kochać tego psa !!

            Mnie nie krzywdzi czyjaś miłość do psa, a Ciebie krzywdzi? -
            krzywdzi to za mocno slowo, ale utrudnia życia mnie i wielu innym
            osobom.
            • sumire Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 12:35
              utrudnia zycie, moj Boze...
              utrudniac zycie moze choroba, kalectwo, bieda i takie tam. za chwile
              dojde do wniosku, ze towarzystwo rzeczonej kolezanki z psem ma za
              malo prawdziwych problemow w zyciu, jesli tak im ten piesek
              przeszkadza.
              • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 16:55
                za chwile dojde do wniosku, ze towarzystwo rzeczonej kolezanki z
                psem ma za
                > malo prawdziwych problemow w zyciu, jesli tak im ten piesek
                > przeszkadza. - tak, przeszkadza obecność psa w miejscu, gdzie go
                być nie ma prawa np. kawiarnia czy sklep.
                przeszkadza liżący nas pies, nie każdy sobie tego życzy.
                i przeszkadza pies, brudzący np. nasze kurtki, bo po nich skacze
        • kadfael Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 18:31
          Przecież ten tekst jest napisany tendencyjnie żebyśmy dziewczynę
          uznały za wariatkę:) Sądzisz, że ta koleżanka, która to pisze śledzi
          dziewczynę i widzi, gdzie ta z tym psem chodzi?
          • ogromne.oko Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 18:47
            Nie wiem dlaczego mialabym uznawac kogos za wariata dlatego, ze ma psa. Zadna
            milosc, czy to do psa, czy do kogokolwiek/czegokolwiek innego mnie nie krzywdzi,
            pod warunkiem ze nie skrzywdzi mnie czyjes przeswiadczenie ze pies/jego
            wlascicielka jest uprawniona lamac moje prawa do zrobienia zakupow w sklepie w
            ktorym nie ma psa, i wypuszczenia dziecka na plac zabaw, na ktorym nie ma psich
            odchodow.
            Zauwaz, ze ja nic o zadnej milosci do psa nie pisze i mi ona nie przeszkadza, bo
            niby czemu mialaby? Ja poruszam tematy zwiazane z codziennymi zachowaniami kogos
            kto uwaza ze jego zwierzatku sie wszytsko nalezy.
            • lesialesia Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 19:07
              a niech sobie robi z tym psem co chce. jeśli go nie lubisz, too umawiaj sie z
              koleżanką tam gdzie zwierząt wprowadzać nie wolno. idiotycznie wygląda ktoś
              traktujący psiaka jak dziecko, no ale to jego/jej wstyd nie Twój :)
              • ogromne.oko Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 19:14
                Problem w tym, ze do takich miejsc kolezanka autorki z psem nie pojdzie bo nie
                wejdzie ;D A bez psa tez nie pojdzie ;)
                • ivoncja Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 19:29
                  To spotykajcie się u niej albo w publicznych miejscach, np. w parku.
    • figgin1 Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 20:42
      No straszne, tak karmić psa codziennie i nie zamykać go na cały dzień w domu.
      Nienormalne, niestety nieuleczalne.
      • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 21:04
        po kolei:

        1. nie sprząta po psie, psie kupy zostawia na trawniku, chodniku
        itp. sprząta po nim tylko swoje mieszkanie
        2. pies jst mały (bardzo) i ona zabiera go do sklepów nawet do
        sklepu SPOŻYWCZEGO !! - ma go wtedy na rękach, ale pies przebywa w
        pobliżu półek z jedzeniem, co jest niehigieniczne i obrzydliwe
        na zwrócenie uwagi (b. rzadko sie to zdarza, co jest wg mnie
        niewyobrażalne, dlaczego ludzie nie reagują na widok zwierzęcia w
        sklepie) przez kogoś z personelu ona reaguje zdziwieniem i wielkim
        oburzeniem.
        3. zostawiam ją w spokoju, jednak nie zawsze mogę
        4. nie mylmy odpowiedzialności za zwierzę z podejściem "mój pies
        jest najważniejszy, a ludzie, którzy tego nie rozumieją, są głupi i
        dziwni"
        5. czy naprawdę dopasowywanie godzin pracy, spotkań ze znajomymi i
        różnych wyjść- (czasem służbowych) do psa jest dla Was czymś
        normalnym ?


        • jane-bond007 Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 21:27
          niech se kocha tego psa, rozpieszcza i przekramia i nie wiem co
          jeszcze

          widac tego potrzebuje, czuje sie spoelniona jak mu dogadza, raczej
          tego nie zmienisz

          zachowania ktore opisalas sa dziwaczne i ich nie pojmuje - moze
          dlatego ze nie mam psa i nie planuje, przynajmniej do czasu kiedy
          mieszkam w bloku
        • sadosia75 Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 23:01
          agata-gata napisała:

          > po kolei:
          >
          > 1. nie sprząta po psie, psie kupy zostawia na trawniku, chodniku
          > itp. sprząta po nim tylko swoje mieszkanie

          moze trzeba kolezanke uswiadomic,ze sprzatanie po psie to jej psi
          obowiazek?
          > 2. pies jst mały (bardzo) i ona zabiera go do sklepów nawet do
          > sklepu SPOŻYWCZEGO !! - ma go wtedy na rękach, ale pies przebywa
          w
          > pobliżu półek z jedzeniem, co jest niehigieniczne i obrzydliwe
          > na zwrócenie uwagi (b. rzadko sie to zdarza, co jest wg mnie
          > niewyobrażalne, dlaczego ludzie nie reagują na widok zwierzęcia w
          > sklepie) przez kogoś z personelu ona reaguje zdziwieniem i
          wielkim
          > oburzeniem.
          jezeli pies nie jest przewodnikiem to jego obecnosc w sklepie nie
          jest potrzebna panci do zrobienia zakupow. o tym tez trzeba
          delikatnie uswiadomic wlascicielke.

          > 3. zostawiam ją w spokoju, jednak nie zawsze mogę
          a dlaczego nie?

          > 4. nie mylmy odpowiedzialności za zwierzę z podejściem "mój pies
          > jest najważniejszy, a ludzie, którzy tego nie rozumieją, są głupi
          i
          > dziwni"
          dla niej jej pies JEST najwazniejszy. dla Ciebie juz nie musi.

          > 5. czy naprawdę dopasowywanie godzin pracy, spotkań ze znajomymi
          i
          > różnych wyjść- (czasem służbowych) do psa jest dla Was czymś
          > normalnym ?

          Tak.
          Pies ma swoje potrzeby. jedzenie,spacer,zabawa,spedzanie czasu z
          wlascicielami, trenowanie psa, zeby nie broil. biorac psa do domu
          bierzemy nie tylko zwierze ale i obowiazki. a zycie psa opierac sie
          powinno na tych samych czynnosciach,wykonywanych mniej wiecej o
          tych samych porach. jesli pies jest nauczony,ze spacer jest miedzy
          7 a 8 rano to mniej wiecej w tych godzinach pies sie zalatwia a co
          za tym idzie ? nie ma spaceru= siuski albo kupki w domu.
          psy jedza regularnie wiec nie mozna sobie odpuscic bo chce wyjsc na
          piwo ze znajomymi tylko ide do domu nakarmic psa i sie nim zajac.
          • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 00:27
            1. moze trzeba kolezanke uswiadomic,ze sprzatanie po psie to jej psi
            obowiazek? - życzę powodzenia w uświadamiu innych, jej się nie da, z
            prostego powodu - jak coś nie jest jej, to ona ma to gdzieś, a
            trawnik przed blokiem nie należy do niej..

            2.jezeli pies nie jest przewodnikiem to jego obecnosc w sklepie nie
            > jest potrzebna panci do zrobienia zakupow. o tym tez trzeba
            > delikatnie uswiadomic wlascicielke. - oj, dużo ludzi próbowalo,
            uwierz mi.. nie dociera nic, żadna argumentacja.. jeśli znasz jakiś
            dobry pomysł, to bylabym ogromnie wdzięczna, bo czasami ręce opadają
            jak widzi się psa przy np. świeżym jedzeniu w sklepie..
            >
            > > 3. zostawiam ją w spokoju, jednak nie zawsze mogę
            > a dlaczego nie? - np. z przyczyn zawodowych czy uczelnianych


            • nerri Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 00:54
              agata-gata napisała:

              > 1. moze trzeba kolezanke uswiadomic,ze sprzatanie po psie to jej
              psi
              > obowiazek? - życzę powodzenia w uświadamiu innych, jej się nie da,
              z
              > prostego powodu - jak coś nie jest jej, to ona ma to gdzieś, a
              > trawnik przed blokiem nie należy do niej..

              Naślij na nią straż miejską:D
              >
              > 2.jezeli pies nie jest przewodnikiem to jego obecnosc w sklepie
              nie
              > > jest potrzebna panci do zrobienia zakupow. o tym tez trzeba
              > > delikatnie uswiadomic wlascicielke. - oj, dużo ludzi próbowalo,
              > uwierz mi.. nie dociera nic, żadna argumentacja.. jeśli znasz
              jakiś
              > dobry pomysł, to bylabym ogromnie wdzięczna, bo czasami ręce
              opadają
              > jak widzi się psa przy np. świeżym jedzeniu w sklepie..

              Biega po nim czy co?:)
              Może kosztuje?:D:D

              > >
              > > > 3. zostawiam ją w spokoju, jednak nie zawsze mogę
              > > a dlaczego nie? - np. z przyczyn zawodowych czy uczelnianych
              >
              > A tu niestety albo zaakceptujesz albo ograniczysz kontakty do
              minimum;)
              • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 01:58
                Naślij na nią straż miejską:D - :)

                Biega po nim czy co?:) - łeb psa zwisa z torebki właścicielki i
                znajduje sie przy jedzeniu .. albo pies trzymany w jednej ręce a ser
                w drugiej, pies zaczyna sie wiercić i zamiana rąk.. naprawdę nie
                brzydzisz się jeść czegoś, co dotykalo zwierzę ?
                > Może kosztuje?:D:D - lol
                • zuzann-a Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 07:34
                  agata-gata napisała:

                  > Naślij na nią straż miejską:D - :)
                  >
                  > Biega po nim czy co?:) - łeb psa zwisa z torebki właścicielki i
                  > znajduje sie przy jedzeniu ..

                  -A podobno to malutki piesek? No ale może ten łeb ma nienaturalnie
                  wielki:-))

                  albo pies trzymany w jednej ręce a ser w drugiej, pies zaczyna sie
                  wiercić i zamiana rąk.. naprawdę nie
                  > brzydzisz się jeść czegoś, co dotykalo zwierzę ?

                  -czegoś tu nie rozumiem, ten ser co ona trzyma to Ty będziesz jadła
                  czy coo?? Poza tym zdziwilabys sie ale niektore psy sa bardziej
                  czyste niz niejeden czlowiek.


                  • zuzann-a Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 07:46
                    A wogole to mysle, ze cos nie przepadasz za ta kolezanka i
                    niekoniecznie z powodu jej psa.
                  • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 12:29

                    > -A podobno to malutki piesek? No ale może ten łeb ma nienaturalnie
                    > wielki:-)) - maly pies, którego łeb z torebki dotyka produktów
                    spożywczych

                    -czegoś tu nie rozumiem, ten ser co ona trzyma to Ty będziesz jadła
                    > czy coo?? Poza tym zdziwilabys sie ale niektore psy sa bardziej
                    > czyste niz niejeden czlowiek.

                    np. z tego sera i innych produktów spożywczych ona przygotowuje
                    posilek, ktorym czestuje ludzi. od kiedy ma psa, znajomi starają się
                    u niej nic nie jesć, a czasem wygląda to zabawnie..
                    po dotykaniu psa ona nie myje rąk (!)
                • kirke18 Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 12:19
                  >- łeb psa zwisa z torebki właścicielki i
                  > znajduje sie przy jedzeniu .. albo pies trzymany w jednej ręce a
                  ser
                  > w drugiej, pies zaczyna sie wiercić i zamiana rąk.. naprawdę nie
                  > brzydzisz się jeść czegoś, co dotykalo zwierzę ?

                  Pani się w tym wątku rozwija w kierunku udowodnienia, że koleżanka
                  ma fioła, jest nienormalna i społeczeństwo powinno ją potępić!

                  Co do obecności psa w sklepie- nawet w spożywczym towar jest
                  opakowany (ser także :D), zwierzę nie ma bezpośredniego dostępu.
                  W pierwszym poście opis zachowania się koleżanki- jak najbardziej
                  normalny!
                  Jak się ma psa i zostawia na 9 godzin samego w domu, zwłaszcza
                  szczeniaka, to jest co najmniej przyzwoite i normalne, że po pracy
                  biegnie się do domu, aby wyjść z psem.
                  Zabieranie pieska- szczeniaczka małej rasy do sklepu jest o wiele
                  lepsze niż zostawienie go uwiązanego przed sklepem. To samo w
                  kawiarni. W wielu europejskich krajach dopuszcza się obecność psów w
                  takich miejscach.
                  Warunek jest jeden- mój pies- moja przyjemność, mój obowiązek.
                  Zwłaszcza sprzątania kupek, usuwania wszelakich szkód (hmm)
                  wyrządzonych przez niego.
                  Ale ja Pani nie przekonam (z resztą nie ma po co), bo Pani,
                  najprościej mówiąc, nie lubi psów, ani w ogóle zwierząt.

                  A poważnie, to MOJE koty są najpiękniejsze ;) !
                  • ogromne.oko Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 12:25
                    Owoce i warzywa nie sa pakowane, a czesto leza blisko na ladzie. Chleb nie jest
                    pakowany. Surówki nie sa pakowane.Ciastka czesto sa na wage i tez leza przy
                    blisko na ladzie. A ktos, kto nie godzi sie na debilstwa, chamstwo i brak
                    kultury niektorych wlascicieli psow, > najprościej mówiąc, nie lubi psów,
                    ani w ogóle zwierząt. I w ogole to jest diablem wcielonym, antychrystem i
                    belzebubami dwudziestoma, ze sie osmiela nie godzic na to, jak ktos lamie jakies
                    zasady.
                    • focus35 Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 12:56
                      z tym diablem to dobre;)) szczegolnie wcielonym;), przeciez nikt tu
                      nie pisze, ze dobre jest zostwianie kup czworonogow albo wtykanie
                      nosa psiego do jedzenia - zauwazylas?;)
                      niektorym wlascicielom w fazie ostrej milosci do zwierzaka uczucia
                      rzucaja sie na mozg (a to zawsze jest niekorzystne zjawisko;) i
                      jesli nie da sie przetlumaczyc to jest problem psychologiczny tej
                      dziewczyny - ludzie czesto bagatelizuja negatywne zjawiska
                      towarzyszace czemus, co ONI lubia albo do czego sie przywiazali -
                      dobrze, ze ten pies jest malutki i mam nadzieje niegrozny, bo
                      najgorsi sa wlasciciele bez wyobrazni psow, ktore sa oste albo duze -
                      to jest faktycznie hardcore. Oczywiscie im ona bardziej jest
                      zwiazana z psem a otoczenie krytykuje to jej przywiazanie (bo tak
                      pewnia ta dziewczyna to odbiera) tym bardziej bedzie sie w tym
                      utrwalac. Mozecie caly czas jej uswiadamiac, ze nie kazdy musi
                      zachwycac sie pieskiem albo go chciec trzymac na kolanach itd. ale
                      nie robcie tego w stylu - ona jest nienormalna - troszke lagodniej
                      po prostu, bo inaczej wasza znajomosc mocno ucierpi. Najlepszym
                      rozwiazaniem byloby polubienie jej zwierzaka:)) co nie oznacza
                      aprobowania wszystkich zachowan jego pani oczywiscie.


                      ogromne.oko napisała:
                      najprościej mówiąc, nie lubi
                      > psów,
                      > ani w ogóle zwierząt. I w ogole to jest diablem wcielonym,
                      antychrystem i
                      > belzebubami dwudziestoma, ze sie osmiela nie godzic na to, jak
                      ktos lamie jakie
                      > s
                      > zasady.
                    • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 17:06
                      popieram w 100%

                      > Owoce i warzywa nie sa pakowane, a czesto leza blisko na ladzie.
                      Chleb nie jest
                      > pakowany. Surówki nie sa pakowane.Ciastka czesto sa na wage i tez
                      leza przy
                      > blisko na ladzie. A ktos, kto nie godzi sie na debilstwa, chamstwo
                      i brak
                      > kultury niektorych wlascicieli psow, > najprościej mówiąc,
                      nie lubi
                      > psów,
                      > ani w ogóle zwierząt. I w ogole to jest diablem wcielonym,
                      antychrystem i
                      > belzebubami dwudziestoma, ze sie osmiela nie godzic na to, jak
                      ktos lamie jakie
                      > s
                      > zasady.
                  • focus35 Re: faktycznie cudo- te koty:) 26.08.09, 12:44

                    tonacja siersci tego ciemnego jest niesamowita a rudowlosy jegomosc
                    ma tak uwazne spojrzenie, ze niejeden homo sapiens moglby miec
                    taki "wyraz twarzy":)

                    kirke18 napisała:

                    >
                    > A poważnie, to MOJE koty są najpiękniejsze ;) !
                    >
                    • kirke18 Re: faktycznie cudo- te koty:) 26.08.09, 13:36
                      tonacja siersci tego ciemnego jest niesamowita a rudowlosy
                      jegomosc
                      ma tak uwazne spojrzenie, ze niejeden homo sapiens moglby miec
                      taki "wyraz twarzy":)

                      Ciemny to dwuletnia syberyjska Axla, ten kolor określa się jako
                      szylkret- czarny z rudymi maźnięciami, takie są tylko kotki.
                      Rudy to ośmiomiesięczny maincoon Edric Grey Shadow, 7 kg
                      dzieciaka :) robi wrażenie, jakby to powiedzieć, całkowicie mylne :D?
                      Oba oszusty i łapserdaki, mają po dwie komórki w MUZG-u
                      M-ały
                      U-nerwiony
                      Z-witek
                      G-łupoty.

                      Ja też NIE MYJĘ RĄK po dotykaniu footer. No chyba, że sprzątam im
                      kuwetę. I całuję je w buzię i łapety. Buzią. Serio, serio.

                      A owoce i warzywa co najmniej myje się przed jedzeniem. I ten chleb
                      każdy może dotykać? Fuj, nie kupowałabym w takim sklepie.
                      • ogromne.oko Re: faktycznie cudo- te koty:) 26.08.09, 13:45
                        Nie wiem czy kazdy mzoe dotykac, to nie byl konkretny sklep, w realu np kazdy
                        moze, ale tam to akurat psow na szczescie nie widuje;) Nawet jesli nie mozna
                        dotykac, bo jest dalej, a pies sie otrzepie i kłak doleci. I mnie akurat jest
                        potem niemilo. Dobra niewazne, juz mi sie znudzila ta dyskusja, i tak dlugo
                        wytrzymalam broniac swoich racji;) Powiedz Ty lepiej, ile kosztuje taki kot, np
                        ta syberyjska Axla. Powiem Ci, ze mnie nimi zainteresowalas ;D Nie znaczy to ze
                        chce miec, bo raczej nie, ale tak z ciekawosci. A czy o takie fajne rasy trzeba
                        "bardzo bardziej" dbac niz o jakiegos dachowca?
                        • kirke18 Re: faktycznie cudo- te koty:) 26.08.09, 16:38
                          Tak jak podejrzewasz rasowy kot nie jest tani. Ale tylko rodowodowy=rasowy, inne
                          to są w typie np. persa czy kornisza.
                          Axlę kupiłam ponad 2 lata temu za 900 zł na trzy raty rozłożone. Ceny się
                          zmieniają. Ważne jest czy kupujesz kota "na kolanka" czyli w umowie jest
                          kastracja, albo już kastrowanego (jak Edzik), a co innego jak zamierzasz
                          rozmnażać, wówczas hodowca decyduje czy geny danego kociaka chce dalej
                          przekazywać. Albo pokazuje Ci kota do hodowli, tu i cena może nieźle wzrosnąć.
                          Można też dostać rasowego za darmo, np. dorosłego z powodu choroby, śmierci
                          właściciela, albo kocura/kotkę, która zakończyła okres rozmnażania i szuka się
                          jej dobrego domku po kastracji.
                          Bardzo dobrym wyjściem przy adopcji kotka jest wzięcie go z tzw. domu
                          tymczasowego, ma się wtedy pewność, że jest zdrowy, szczepiony, a może i
                          wykastrowany.
                          Rasowy kot nie ma żadnych szczególnych wymagań :). Jeśli jest długowłosy jak
                          moje czasem można go wyczesać, a moje akurat się nie filcują, więc rzadko to
                          robię. Dbam o nie tak jak miałam nierasowe.
                          Te rasy są o tyle wyjątkowe, że mają bardziej "psi" charakter. Są towarzyskie,
                          nie boją się wody, łatwo nauczyć je chodzenia na smyczy.
                          Podobno także syberyjskie nie uczulają tak jak inne, bo niby mają inny
                          podszerstek, ale nie wypróbowałam, bo nikt z rodziny ani znajomych nie ma
                          uczulenia na kocią sierść.

                          A ktoś tu pytał o miłośnika psów, który kupuje kota? TO JA!
                          Nie mamy psa, ponieważ nie mogłabym pozwolić, by mój pies siedział ponad 9
                          godzin sam w domu. A taką mamy pracę. Dlatego mam dwa koty- lepiej znoszą
                          nieobecność ludzia, zwłaszcza we dwoje :D.Nawet na wyjazd z soboty na niedzielę
                          mogę sobie pozwolić.
                      • focus35 Re: faktycznie cudo- te koty:) 26.08.09, 14:18

                        no coz - potwierdzasz moje mniemanie o kotach;))) "oszusci i
                        lapserdaki" - ale niektore osobniki tymi dwiema komorkami jednak
                        bardzo intesywnie pracuja;)) a w kazdym razie tak wygladaja, jak
                        siedza i obserwuja swiat - Rodzice maja maincoona i on duma calymi
                        godzinami - jest przy tym bardzo dostojny...

                        co do mycia rak po futerku tudziez calowania lap itd. to w przypadku
                        domowych kotow to uchodzi, ja jestem psiara i choc uwielbiam nos i
                        pysk i lapusie mojej Pumy to zawsze myje rece po glaskaniu jej oraz
                        zabawach wszelkich i nie caluje jej nigdzie;) ani siebie nie
                        pozwalam lizac, bo tego nie lubie po prostu - chociaz czasem razem
                        spimy ale pewne granice respektujemy - tzn. ja narzucam a pies sie
                        stosuje...
                        a te wszystkie obrzydzenia itd. to i tak w wiekszosci kulturowe
                        nawyki...

                        jeszcze co do inteligencji - moja sunia nie jest tez mistrzynia w
                        tej dziedzinie ale glupota unerwiona tez bym jej nie nazwala;) - za
                        to z pewnoscia skala emocji, szczegolnie tych pozytywnych jest u
                        niej ogromna i rozbudowuje sie, jesli poswiecac jej czas i reagowac
                        na jej akcje (typu zaczepki, obwieszczanie ze jest fajnie i super i
                        chodzmy dalej, ale swietnie jest - na poczatku spaceru zawsze dlugo
                        mi tak komunikuje - oczywiscie robi to, bo jej odpowiadam;) mini-
                        oburzenia, rytualne zabawo-walki, choc nigdy nawet zebami nie
                        probowala mnie zlapac, robi to tak jakos bezzebnie;) - komunikacja
                        jesli jest obustronna utwala sie i rozbudowuje - i nigdy ani ona ani
                        ja nie jestesmy narazone na tzw. zla wole czy niezrozumienie..., nie
                        mowiac juz o swiadomym/inteligentnym planowaniu czegos co jest
                        wymierzone przeciwko nam... i to jest chyba w tym kontakcie
                        najwazniejsze:)

                        kirke18 napisała:


                        > Ciemny to dwuletnia syberyjska Axla, ten kolor określa się jako
                        > szylkret- czarny z rudymi maźnięciami, takie są tylko kotki.
                        > Rudy to ośmiomiesięczny maincoon Edric Grey Shadow, 7 kg
                        > dzieciaka :) robi wrażenie, jakby to powiedzieć, całkowicie
                        mylne :D?
                        > Oba oszusty i łapserdaki, mają po dwie komórki w MUZG-u
                        > M-ały
                        > U-nerwiony
                        > Z-witek
                        > G-łupoty.
                        >
                        > Ja też NIE MYJĘ RĄK po dotykaniu footer. No chyba, że sprzątam im
                        > kuwetę. I całuję je w buzię i łapety. Buzią. Serio, serio.
                        >
                        > A owoce i warzywa co najmniej myje się przed jedzeniem. I ten
                        chleb
                        > każdy może dotykać? Fuj, nie kupowałabym w takim sklepie.
                        >
                  • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 17:04

                    > Zabieranie pieska- szczeniaczka małej rasy do sklepu jest o wiele
                    > lepsze niż zostawienie go uwiązanego przed sklepem.

                    niestety nie zgadzam się. sklep nie jest odpowiednim miejscem dla
                    zwierząt, poza tym w większości sklepów/centrów handlowych są
                    informację (np. na szybie), że nie wolno wchodzić z psem czy z lodem.
                    powinny być egzekwowane, a jest jak jest ..

                    To samo w
                    > kawiarni. W wielu europejskich krajach dopuszcza się obecność psów
                    w
                    > takich miejscach. - w wielu europejskich krajach jest jednak
                    rozsądny zakaz wchodzenia z psem. nie wiem czy ten argument trafi -
                    ale nie każdy ma ochotę jeść w obecności psa albo usiąść na krzeslo,
                    gdzie wcześniej siedzial (!) pies ..


                    > Ale ja Pani nie przekonam (z resztą nie ma po co), bo Pani,
                    > najprościej mówiąc, nie lubi psów, ani w ogóle zwierząt. - lubię
                    zwięrzeta, sama posiadam kota, który jednak nie chodzi ze mną na
                    zakupy, na uczelnię, do pracy i do kawiarni.. ponieważ to nie są
                    miejsca przeznaczone dla zwierząt, o elementarnych zasadach higieny
                    już nie wspomnę.
                    >
                    > A poważnie, to MOJE koty są najpiękniejsze ;) !

                    może i są :) ale to nie znaczy, że mogą uczestniczyć w obiedzie
                    właścicieli w restauracji czy kawiarni, nie popadajmy w absurdy.
                    • sumire Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 17:17
                      przypomina mi sie witryna sklepu w Krakowie (wedkarskiego co
                      prawda), na ktorej wlasciciele napisali, ze mozna wchodzic z psem i
                      lodem ;))

                      a wracajac do rzeczy - niestety ten watek zmierza ku absurdom. nie
                      ma szans, zeby psiarze dogadali sie z antypsiarzami, wiadomo od
                      zawsze. natomiast dziwia mnie bardzo te proby udowodnienia, jak
                      bardzo paskudnym, brudnym, przenoszacym chorobska stworzeniem jest
                      pies. owszem, bezpanski pies - tak. pies zdrowy i zadbany
                      niejednokrotnie bywa czystszy niz niejeden przechodzien na ulicy.
                      a poza tym - mam bardzo duzego, bardzo kudlatego psa. bywam z nim
                      miedzy ludzmi, bywam tez w kawiarnianych ogrodkach, gdzie spotkalam
                      wielu innych wlascicieli psow. nikt nigdy zlego slowa mi nie
                      powiedzial. przeciwnie, przewaznie wszyscy chca go glaskac i drapac
                      za uszkiem. i jesli o mnie chodzi, wole w takim miejscu towarzystwo
                      zwierzaka niz kogos wydmuchujacego mi w twarz obloki papierosowego
                      dymu lub wydzierajacego sie na cale gardlo.
            • rachela180 Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 17:00
              Kup jej w prezencie transporter, łopatkę i zestaw woreczków na psie kupki.

              Ja np. czasem nie mam wyjścia i muszę wejść do apteki ze zwierzakiem. ZAWSZE
              jest jednak zamknięty w transporterze.

              Jaka to rasa? Bo to ważne. Większość małych psów z tzw. ras do towarzystwa po
              prostu potrzebuje stałego kontaktu z człowiekiem. Jak długo go ma? Bo jeśli to
              jeszcze szczeniak, nic dziwnego, ze mu poświęca prawie cały czas.
              Poza tym... ja to mam szczęście, w osiedlowym sklepie widuję szczury, koty i
              pieski i nikt nie robi właścicielom awantur :D
              • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 17:12

                > Jaka to rasa? Bo to ważne. - york
                • rachela180 Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 17:33
                  To piesek wymagający nie tylko uwagi i zabawy, ale także specjalnego
                  wyprowadzania (mają delikatne łapki i nie po każdej powierzchni mogą chodzić).
                  Do tego specjalna pielęgnacja sierści, codziennie.

                  Zrozum ją, pies wymaga opieki. Nie da się yorka zostawić na 12 godzin.

                  Nie jestem entuzjastką psów, ale mi osobiście nie przeszkadza, że ktoś do mnie
                  przyjdzie z yorkiem na rękach. A jak będzie potrzebował się zalatwić to sama bym
                  go wyprowadziła. No, ale ja jestem w ogóle przyjacielem wszelkich bożych
                  stworzeń... dziwna jestem, nie?

                  Oczywiście nie każdemu to pasuje, do tego też się trzeba dostosować. Dlatego
                  dobrym rozwiązaniem jest specjalny koszyk dla zwierzaka - wtedy z niego nie
                  wyjdzie, nie nabrudzi i nie będzie lizał po kostkach.

                  Problem chyba jest gdzie indziej. Pies jest tylko objawem. Chodzi mi o to, że
                  może ona jest egoistką w innych obszarach życia. Jeśli nie - hm, pozostaje
                  zrzuta na transporterek (1. wykazanie, że piesek jest lubiany 2. pozbycie się
                  problemu psa na widoku).
                  Nie można się czepiać, że jest odpowiedzialną opiekunką. Pies, kot, chomik i
                  złota rybka to żywe istoty, które pod dachem człowieka tworzą z nim stado, bym
                  powiedziała, rodzinne. To chyba normalne?
        • posh_emka Lecz się dziewczyno 26.08.09, 14:15
          1.Połowa psów w tym kraju jest bezpańska i nikt po nich nie sprząta więc co się
          dziwisz,że właściciele nie chcą sprzątać po swoich- też bym nie chciała jakbym
          miała świadomość,że po innych nikt nie sprząta. Albo zrobią porządek z
          bezpańskimi- w ogóle z problemem psów biegających luźno po ulicy, albo nie będę
          sprzątać po moim- jaki jest sens?

          2.W sklepach na półkach z żywnością większość produktów nie jest z kategorii
          żywność otwarta. Co się bulwersujesz dziecko? Czemu nie reagują- widocznie z
          tobą coś jest nie-teges skoroś taka oburzona.

          3.Albo ją zostawiasz w spokoju albo wcale- obsesja?

          4.Dla niej jest jej pies najważniejszy i chyba to cię boli,że pewnie spadłaś z
          piedestału na rzecz psinki- faktycznie jak ktoś nie rozumie schematu mam psa i
          muszę iść do domu go wyprowadzić i nakarmić to faktycznie należysz do tych głupich.

          5.Tak jest czymś normalnym- pies czy dziecko, normalna kolej rzeczy. No i teraz
          cię zbulwersuję- musiałam odwołać kiedyś kilka spotkań służbowych i wziąć kilka
          dni urlopu bo mój pies miał poważną operację no i zdziwisz się ale jako
          odpowiedzialna za niego osoba musiałam się nim zajmować po operacji-pojebało
          mnie chyba co.....
          Tylko dlaczego nikt nie wyraził żadnego zdziwienia czy bulwersacji, hm....to
          mnie zastanawia.
          • agata-gata Re: Lecz się dziewczyno 26.08.09, 17:21
            > sprzątać po moim- jaki jest sens? kultura ..
            >
            > 2.W sklepach na półkach z żywnością większość produktów nie jest z
            kategorii
            > żywność otwarta. Co się bulwersujesz dziecko? Czemu nie reagują-
            widocznie z
            > tobą coś jest nie-teges skoroś taka oburzona. - są owoce i
            warzywa, pieczywo .. to jest Twoim zdaniem higieniczne ? psia sierść
            lecąca w kierunku chleba ?

            > 4.Dla niej jest jej pies najważniejszy i chyba to cię boli,że
            pewnie spadłaś z
            > piedestału na rzecz psinki- nie, może nie tyle boli, o ile
            dostrzegam (jak wszyscy) bezmyślność i brak kultury. nie można komuś
            na sile dawać psa na kolana nie pytając o pozwolenie, jak również
            nie można pozwolić, by pies kładł się na kurtkę czy sweterek
            znajomego.. jeśli dana osoba się na to zgadza, to ok, ale nalezy
            zapytać wcześniej, dla mnie taki ciuch nadaje się już wyłącznie do
            prania i strzepywania psiej sierści. wyjaśnilam choć troszkę ?

            faktycznie jak ktoś nie rozumie schematu mam psa i
            > muszę iść do domu go wyprowadzić i nakarmić to faktycznie należysz
            do tych głup
            > ich. - ja Cię nie obrażam. praca to praca i nie każdy szef (na
            szczęście) toleruje fakt, że dziewczyna zostawia niedokończone
            zadania, ponieważ musi iść do psa ..
            >
            > 5.musiałam odwołać kiedyś kilka spotkań służbowych i wziąć kilka
            > dni urlopu bo mój pies miał poważną operację no i zdziwisz się ale
            jako
            > odpowiedzialna za niego osoba musiałam się nim zajmować po
            operacji-pojebało
            > mnie chyba co.....
            > Tylko dlaczego nikt nie wyraził żadnego zdziwienia czy
            bulwersacji, hm....to
            > mnie zastanawia. - Twój urlop, Twoje decyzje, ktoś jednak musial
            Cię zastąpić w pracy. to rozumiem, że na uczelni przelożylabys
            egzamin, bo pies się źle czuje ?
            • rachela180 Re: Lecz się dziewczyno 26.08.09, 17:39
              rozumiem, że na uczelni przelożylabys
              > egzamin, bo pies się źle czuje ?

              Ja bym przełożyła. Nie można ryzykować życia i zdrowia zwierzęcia. Mój kolega z
              pracy rzucił wszystko, gdy zachorował mu pies. Walczy od miesiąca o jego życie i
              nikt nie ma do niego pretensji.
              Osobiście kilka dni temu rzuciłam wszystko, by ratować chorego zwierzaka. Ktoś
              się pewnie będzie śmiał - po co wychodzić wcześniej z pracy i wydawać kupę kasy
              na leczenie jakiegoś gryzonia? A jednak dla własciciela zwierze jest po prostu
              bratem, przyjacielem. Emocje z nim związane sa całkowicie zrozumiałe.

              Inna rzecz, że dawanie na siłę komuś na kolana zwierzaka jest nie fair.
              • sumire Re: Lecz się dziewczyno 26.08.09, 17:49
                mam smutne wrazenie, ze to nie jest prawidlowa odpowiedz. kulturalny
                i dbajacy o higiene czlowiek powinien zostawic zwierze w domu na
                pastwe losu.
                smutne.
                • rachela180 Re: Lecz się dziewczyno 26.08.09, 18:05
                  Ja jestem osobiście bardzo zaangażowana po stronie zwierząt. Żadne mi nie
                  przeszkadza, po prostu bardzo je lubię. Niekoniecznie wpuszczę do swojego
                  mieszkania doga albo łownego kota (gryzonie!), ale york mi nie przeszkadza.
                  Jednak zawsze pytam, czy mogę przyjść ze swoim zwierzakiem do kogoś. Ludzie
                  miewają alergie, fobie. Nie zyjemy na bezludnej wyspie.
                  • sumire Re: Lecz się dziewczyno 26.08.09, 18:14
                    a, no to jest oczywiste.
                    tylko nie trzeba od razu wyolbrzymiac. niekoniecznie uzasadniona
                    histeria i roztrzasanie, czy normalne jest wracanie do domu tuz po
                    pracy, zeby wyprowadzic psa, jest dla mnie przesada tak samo, jak
                    bezceremonialne zabieranie psa w gosci.
                    • rachela180 Re: Lecz się dziewczyno 26.08.09, 18:30
                      Może Autorka nigdy nie miała zwierząt, więc nie do końca rozumie myslenie
                      właściciela :)
                      • agata-gata Re: Lecz się dziewczyno 26.08.09, 22:01


                        > Może Autorka nigdy nie miała zwierząt, więc nie do końca rozumie
                        myslenie
                        > właściciela :)

                        autorka miala i ma zwierzę. ale autorka nie traktuje go jak swojego
                        dziecka, nie zabiera do sklepu (nigdy), do baru, restauracji, nie
                        wpycha go ludziom na kolana. autorka rozumie, ze nie każdy musi
                        pałać miłością do jej zwierzęcia, poza tym wychowano ją w
                        poszanowaniu praw człowieka i nauczono podstaw kultury.
    • madzioreck Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 21:39
      Sam fakt, że ktoś dopasowuje swoje życie do psa - nie dziwi mnie, jego sprawa.
      To, że nie można gdzieś tam iść, bo nie będzie kto miał wyjść z psem - cóż, jak
      się wzięło zwierzaka do domu, to trzeba z nim wychodzić i go karmić itd.
      Psa też moim zdaniem nie bierze się po to, żeby całe dnie siedział sam w domu.
      Więc jak dotąd - nie obchodzą mnie czyjeś zwyczaje, miłości, kołderki i inne
      dziwactwa.
      Jednak pies w sklepie spożywczym to grube przegięcie. Na rękach czy nie, mały
      czy duży - nie ma znaczenia. Do pracy psa się zwykle się nie zabiera, więc i
      zakupy można by odpuścić. Widziałam kiedyś w spożywczym paniusię z labradorem,
      który przednie łapy opierał o ladę w czasie, kiedy ekspedientka panią
      obsługiwała. A paniusia na to: "Ach, bo on taki jest ciekawski"... Ekspedientka
      zero reakcji. To jest coś, co dotyczy mnie, i to ma prawo mi przeszkadzać, tak
      samo jak ma prawo przeszkadzać mi psia kupa w piaskownicy, w której bawią się
      dzieci oraz pies przewożony w autobusie na smyczy wprawdzie, ale bez kagańca. I
      tłumaczenie po zwróceniu uwagi, że "on nie gryzie, milusi jest". Po jednym takim
      "milusim" mam 10 szwów na przedramieniu. W takich sytuacjach uważam, że mam
      prawo wtrącać się i nie zostawiać w spokoju.
      • madzioreck Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 21:54
        A "wyleczenie" takich osób jest chyba niezbyt wykonalne, bo zwykle one same nie
        widzą problemu i na zwrócenie uwagi albo się obrażają i prychają urażone, albo
        bagatelizują sytuację, robiąc wariata z osoby zwracającej uwagę. Co do dziwactw,
        które nikomu nie szkodzą, potrzeby wyleczenia, z mojego punktu widzenia, nie
        widzę :)
        • listopadowa81 Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 23:33
          no to masz mnie,bo ja po stokroc wole zwierzeta od zesr.... pod siebie
          i zasmarkanych bachorkow!
        • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 00:31
          > A "wyleczenie" takich osób jest chyba niezbyt wykonalne, bo zwykle
          one same nie
          > widzą problemu i na zwrócenie uwagi albo się obrażają i prychają
          urażone, albo
          > bagatelizują sytuację, robiąc wariata z osoby zwracającej uwagę.

          dokładnie ..
          jednak nie rozumiem dlaczego osoby pracujące w sklepie nie zwracają
          uwagi wlascicielom psów, że pies do sklepu spożywczego (innego też)
          wejść nie ma prawa. nie reaguje ani ekspedientka ani ochroniarze ani
          kierownik.. gdzie my żyjemy ?
          • ritsuko Ciekawam 26.08.09, 15:41
            A jaki to jest w ogóle pies? Bo piszesz jakby conajmniej doga
            niemieckiego wprowadzała do sklepu i oblizywał wszystkie marchewki,
            cukinie i ciastka w zasięgu wzroku :). Do tego raz na 5 sekund
            trzepał sierścią dookoła...
            A moje podejrzenia są takie, że jemu bliżej do chichuachua którego
            ostatnio widziałam u Pani na rękach na poczcie :)

            P.S. Czemu każdy, ale to każdy psi temat schodzi na kupy i
            niesprzątanie. Jakby sie nie zaczynał, zawsze znadzie się ktoś,
            kto "kupę ruszy" i pójdą za nim tłumy :D
            • agata-gata Re: Ciekawam 26.08.09, 17:25
              A jaki to jest w ogóle pies? - york
              ale rasa nieistotna, moim zdaniem.

              >
              > P.S. Czemu każdy, ale to każdy psi temat schodzi na kupy i
              > niesprzątanie. Jakby sie nie zaczynał, zawsze znadzie się ktoś,
              > kto "kupę ruszy" i pójdą za nim tłumy :D

              nie wiem. kupy też są problemem, ale jednak według mnie gorsze jest
              wprowadzanie psa do sklepu.
      • nerri Re: pies traktowany jak dziecko 25.08.09, 23:29
        Hmmm...a potem osoba niepełnosprawna z psem przewodnikiem nie może
        zrobić zakupów bo wrażliwcom pies w sklepie przeszkadza:P

        Nie mówię tu o psie który w sklepie jest bo tak się "zachciało"
        właścicielowi ale o tym oburzeniu "PIES W SKLEPIE"

        Mnie bardziej zniesmaczył dziadek "kosztujący" masła...włożył paluch
        w parę koswtek zanim jakąś wybrał:P I jakoś wpuścili go do sklepu a
        nie powinni.

        Biegające,krzyczące dzieci też są wpuszczane...a nie wszystkim to
        odpowiada:)

        Troche tolerancji:)
        • madzioreck Nerii, chyba źle mnie zrozumiałaś 26.08.09, 00:16
          nerri napisała:

          > Hmmm...a potem osoba niepełnosprawna z psem przewodnikiem nie może
          > zrobić zakupów bo wrażliwcom pies w sklepie przeszkadza:P
          >
          > Nie mówię tu o psie który w sklepie jest bo tak się "zachciało"
          > właścicielowi ale o tym oburzeniu "PIES W SKLEPIE"

          Pies przewodnik to całkiem inna sprawa. Ile tych psów - przewodników widujesz
          codziennie albo w miesiącu? Ja może jednego. Innych psów w różnych miejscach, w
          których nie powinno ich być - trochę więcej. Pies przewodnik umożliwia normalne
          funkcjonowanie, reszta piesków w sklepie to kaprysy właścicieli. Szczególnie
          psie łapy na ladzie. Więc proszę - bez przytyków w sprawie tolerancji, bo tej mi
          nie brakuje.

          > Mnie bardziej zniesmaczył dziadek "kosztujący" masła...włożył paluch
          > w parę koswtek zanim jakąś wybrał:P I jakoś wpuścili go do sklepu a
          > nie powinni.

          Racja, nie powinni.


          > Biegające,krzyczące dzieci też są wpuszczane...a nie wszystkim to
          > odpowiada:)
          To tez racja, nie znoszę rozwrzeszczanych dzieciaków i niereagujących na to mamuś.
          Nie mam ani dzieci, ani psa, choć kocham zwierzęta. A zarówno rozpuszczone
          dzieci jak i niedopilnowane pieski utrudniają mi czasem życie. Pracuję w banku,
          i nie ma tygodnia, żeby ktoś się nie wtarabanił z psem, który sobie beztrosko
          biega po całym oddziale, pod biurkami, gdzie chce, albo jakiś rodzic z
          dzieckiem, które robi mi sajgon na biurku, kiedy obsługuję innego klienta, a
          mamusia stoi sobie przy kasie i ma gdzieś. Gdzie tu jest miejsce na moją
          tolerancję czy jej brak?


          >
          • nerri Re: Nerii, chyba źle mnie zrozumiałaś 26.08.09, 00:42
            "Jednak pies w sklepie spożywczym to grube przegięcie. Na rękach czy
            nie, mały
            czy duży - nie ma znaczenia. Do pracy psa się zwykle się nie
            zabiera, więc i
            zakupy można by odpuścić. Widziałam kiedyś w spożywczym paniusię z
            labradorem,
            który przednie łapy opierał o ladę..."

            Dokładnie o to mi chodzi:)

            Pies w sklepie to nie jest przegięcie...nie masz pewności,że ten
            pies jest w owym sklepie niepotrzebnie;) Pies przewodnik też wchodzi
            na półki i lady łapami...jest oczami a czasem rękami czy nogami
            człowieka;) Sklep,nawet spożywczy nie jest sterylny;) A psy często
            są czystsze od ludzi:D:D
            Pozatym mały pies w torbie nie brudzi niczego...i z dwojga złego
            lepiej go wnieść w tej torbie niż zostawić w aucie:/
            Ps. Nie mam psa,psa mieć nie będę:) Kotów nie lubię a moje zwierzaki
            nie lubią obcych,na spacery wychodzą w mieszkaniu...więc nie mam
            problemu;)
            Pies to pies,to jak się zachowuje to tylko i wyłącznie wina
            właściciela;)

            A psów przewodników widuję sporo...ale ja się w takim towarzystwie
            obracam:P:P

            A apropo tolerancji...zwróć uwagę i mamusi i właścicielowi psa;)


            • madzioreck Re: Nerii, chyba źle mnie zrozumiałaś 26.08.09, 00:46
              nerri napisała:

              > Pies w sklepie to nie jest przegięcie...nie masz pewności,że ten
              > pies jest w owym sklepie niepotrzebnie;) Pies przewodnik też wchodzi
              > na półki i lady łapami...jest oczami a czasem rękami czy nogami
              > człowieka;)

              Ta pani, o której pisałam, nie potrzebowała psa-przewodnika, i, jak mówię, to
              całkiem inna kwestia.

              > Pozatym mały pies w torbie nie brudzi niczego...i z dwojga złego
              > lepiej go wnieść w tej torbie niż zostawić w aucie:/

              Oczywiście, że lepiej, tylko pytam, po co człowiekowi pies na zakupach? Do pracy
              też zabiera się psa, bo go kochamy? No ludzie...

              > Pies to pies,to jak się zachowuje to tylko i wyłącznie wina
              > właściciela;)

              Zgadza się :)

              > A apropo tolerancji...zwróć uwagę i mamusi i właścicielowi psa;)

              W pracy nie mogę, klient nasz pan ;)
              • nerri Re: Nerii, chyba źle mnie zrozumiałaś 26.08.09, 00:50
                madzioreck napisała:

                > nerri napisała:
                >
                > > Pies w sklepie to nie jest przegięcie...nie masz pewności,że ten
                > > pies jest w owym sklepie niepotrzebnie;) Pies przewodnik też
                wchodzi
                > > na półki i lady łapami...jest oczami a czasem rękami czy nogami
                > > człowieka;)
                >
                > Ta pani, o której pisałam, nie potrzebowała psa-przewodnika, i,
                jak mówię, to
                > całkiem inna kwestia.

                Już pytałam autorki posta...czy pies przewodnik jest bardziej
                sterylny od tego nie przewodnika?:)
                >
                > > Pozatym mały pies w torbie nie brudzi niczego...i z dwojga złego
                > > lepiej go wnieść w tej torbie niż zostawić w aucie:/
                >
                > Oczywiście, że lepiej, tylko pytam, po co człowiekowi pies na
                zakupach? Do prac
                > y
                > też zabiera się psa, bo go kochamy? No ludzie...

                Jak może to zabiera;)
                Mój ojciec swojego zabiera do pracy bo może;) Aha...na zakupy go
                bierze tylko czasem:) A ma owczarka niemieckiego:P
                >
                > > Pies to pies,to jak się zachowuje to tylko i wyłącznie wina
                > > właściciela;)
                >
                > Zgadza się :)
                >
                > > A apropo tolerancji...zwróć uwagę i mamusi i właścicielowi psa;)
                >
                > W pracy nie mogę, klient nasz pan ;)

                Ale bez przesady:P
                • agata-gata Re: Nerii, chyba źle mnie zrozumiałaś 26.08.09, 02:15

                  > Już pytałam autorki posta...czy pies przewodnik jest bardziej
                  > sterylny od tego nie przewodnika?:)

                  pies-przewodnik nie znajduje się w sklepie bez przyczyny, jego
                  obecność ma swoje uzasadnienie. a pies - miłość
                  właściciela/właścicielki znajduje się tam ze względu na kaprys i
                  brak kultury wlaścicieli. z czystością różnie bywa, nie porównujmy
                  jednak czystości psa, który umożliwia funkcjonowanie człowiekowi, a
                  psa, którego zakochany w nim właściciel postanawia zabierać ze sobą
                  wszędzie..

                  załóżmy, że moja koleżanka za kilka lat będzie z facetem i
                  postanowią mieć dziecko... to może pies będzie towarzyszyć przy
                  porodzie, a gdy dziecko będzie już w domu to pies będzie spał z
                  niemowlęciem w łóżeczku i lizać (?) maleństwo po twarzy ?


                  • default Re: Nerii, chyba źle mnie zrozumiałaś 26.08.09, 10:01
                    agata-gata napisała:

                    >> załóżmy, że moja koleżanka za kilka lat będzie z facetem i
                    > postanowią mieć dziecko... to może pies będzie towarzyszyć przy
                    > porodzie, a gdy dziecko będzie już w domu to pies będzie spał z
                    > niemowlęciem w łóżeczku i lizać (?) maleństwo po twarzy ?
                    >
                    He, he, nasz pies co prawda nie był przy porodzie, ale zaraz po
                    naszym powrocie ze szpitala z córcią, nie omieszkał się z nią
                    dokładnie zapoznać, tzn. wskoczył do łóżeczka i szczegółowo dzidzię
                    obwąchał, liznął w czółko i nosek i natychmiast pokochał :)
        • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 00:37
          > Hmmm...a potem osoba niepełnosprawna z psem przewodnikiem nie może
          > zrobić zakupów bo wrażliwcom pies w sklepie przeszkadza:P

          pies przewodnik to zupelnie inna sprawa, to konieczność.
          a pies w torebce czy na rękach właściciela to już paranoja i moim
          zdaniem powinno się takie osoby natychmiast wyprosić ze sklepu - z
          każdego sklepu, ale przede wszystkim z takiego, w którym sprzedaje
          się jedzenie .. to się chyba rozumie samo przez się.



          • nerri Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 00:46
            A przepraszam Cię czym sie różni jeden pies od drugiego...pies
            przewodnik jest sterylny czy jak?:)

            Tzn,że powinno się wypraszać ze sklepu ludzi wyglądających i
            pachnących niezbyt ładnie...czy rodziców z niegrzecznymi dziećmi?
            Może selekcjonerów po sklepach spożywczych puścić?:)

            Każdemu przeszkadza co innego.

            Pies w torebce.... nie rozumiem czemu on ci tak przeszkadza:) Są
            gorsze a tolerowane "zjawiska" w sklepach spożywczych:)
            • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 02:22
              A przepraszam Cię czym sie różni jeden pies od drugiego...pies
              > przewodnik jest sterylny czy jak?:)
              napisalam wyżej :)

              >
              > Tzn,że powinno się wypraszać ze sklepu ludzi wyglądających i
              > pachnących niezbyt ładnie...czy rodziców z niegrzecznymi dziećmi?
              > Może selekcjonerów po sklepach spożywczych puścić?:)
              - ja widzę subtelną różnicę między człowiekiem a zwierzęciem ...


              > Pies w torebce.... nie rozumiem czemu on ci tak przeszkadza:) Są
              > gorsze a tolerowane "zjawiska" w sklepach spożywczych :)

              przeszkadza mi, ponieważ jest to niehigieniczne i po prostu
              obrzydliwe .. tak samo jak brzydzi mnie widok człowieka jedzącego z
              jednego talerza z psem.. są pewne granice, które dla większości
              ludzi są oczywiste..
              • ritsuko Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 15:45
                Niehigieniczne i zdecydowanie obrzydliwe jest jak ktos dłubie w
                nosie, a potem dotyka w sklepie produktów spożywczych. Albo w
                kibelku był i rączek nie umył. Wyłap mi takich. Wierz mi, że juz
                wolę te kłaki...
          • ritsuko Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 15:33
            A co Ci pies w torebce czy na rękach robi? Niczego nie dotyka, nie
            roznosi zarazków po produktach, więc jaki problem? Sama wchodziłam z
            fretką pod kurtką z wystającą główką i nigdy nikt nie był oburzony,
            wręcz przeciwnie :)
    • pretensjaa Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 00:23
      agata-gata napisała:

      > da się to leczyć ?

      Nie wiem, ale ja mam to samo, tyle że z moim kotem :)
      Zupełnie oszalałam na jej punkcie, to trwa już ponad dwa lata :)
    • asdfcxz Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 00:39
      > "jak można nie kochac takiego slicznego pieska"

      Wydaje mi sie że to samo dolega wszystkim właścicielom psów.
      • madzioreck Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 00:42
        No, może nie wszystkim, albo nie aż w takim stopniu jak opisano wyżej, ale
        faktem jest, że mało ludzi potrafi rzeczywiście postępować ze swoimi
        zwierzętami, w sensie, że to pan jest panem, a nie pies robi, co chce, a
        właściciel często choćby chciał, to nie umie nad tym zwierzakiem zapanować.
        Słyszane piętnaście razy "chodź tu!" i widziane, jak piesek wołany zlewa
        właściciela totalnie.
    • stokrotka_beauty Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 01:49
      :):) kurde cieszko to wyleczyc:). wychowalam 30 szczeniat(suka szczenila sie
      kilka razy). dokarmialam je, wazylam. dokarmialam suke. zawsze jednak mialam
      czas na przyjaciol. to byly piekne zadbane, zdrowe szczeniaki. znalazlam im dom
      i z wieloma nadal utrzymuje kontakt. ciesza sie na moj widok. sa jednak pewne
      granice. nie bede chodzic tam, gdzie mozna wejsc tylko z psem. do sklepu
      spozywczego z psem tez nie mam zamiaru wchodzic. ubranek tez im nie kupowalam:).
      wyrosly na piekne szczesliwe psy:). kazde z nich ma dobry dom. pozdrawam serdecznie.
      • wytrwala Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 02:03
        ja mam kota i traktuje go jak swoje dziecko, nawet mowie do niego ze
        jestem jego mama, caluje po lepku i glaszcze lapki, jak wyjezdzam i
        go zostawiam to autentycznie tesknie do kota hehe. Ale nie mowie
        ludziom ze musze leciec do chaty polozyc kota spac ;) Kolezanka jest
        w poczatkowej fazie posiadania szczeniaka i jest w nim absolutnie
        zakochana ale to jak sie zachowuje to juz lekki schiz, ale
        nieuleczalny. Sadze ze pozniej jej przejdzie.
        • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 02:28
          Kolezanka jest w poczatkowej fazie posiadania szczeniaka i jest w
          nim absolutnie
          > zakochana ale to jak sie zachowuje to juz lekki schiz, ale
          > nieuleczalny. Sadze ze pozniej jej przejdzie.

          niestety nie wszystkim przechodzi, niektórym się ten schiz pogłębia
          i dochodzi do absurdu. a ludzie, którzy tego nie rozumieją, są
          nazywani dziwnymi.
      • agata-gata do: stokrotka_beauty 26.08.09, 02:25
        Gratuluję zdrowego rozsądku :) Szkoda, że nie wszyscy tak myślą jak
        Ty, osobiście podziwiam za wychowanie tyle piesków i za normalne
        podejście.

        • bromba19 Re: do: stokrotka_beauty 26.08.09, 12:26
          ja myślę sobie, że jak ktoś jest nieszczęśliwy, to bardzo trudno go ocenić
          jednoznacznie. a nie sądzę, żeby Twoja znajoma była najszczęśliwszą osobą na
          Ziemi, skoro musi się wikłać w takie sytuacje...
          • zuzann-a Re: do: stokrotka_beauty 26.08.09, 13:15
            A co ma piernik do wiatraka? Uważasz,że tylko osoby nieszczesliwe
            kochaja zwierzeta?
            • ogromne.oko Re: do: stokrotka_beauty 26.08.09, 13:36
              Czesto slyszy sie wypowiedzi jakichs tam psychologow roznej masci, ze to moze
              (MOZE) chodzic o fakt jakichs emocjonalnych brakow, w sensie ze ktos chce miec
              obiekt na ktory przeleje swoje uczucia. Albo nie ma wokol siebie bliskich ludzi,
              albo ma, ale ich z jakichs wzgledow, nie moze obdarzyc uczuciem, a psa tak.
              • zuzann-a Re: do: stokrotka_beauty 26.08.09, 13:45
                ogromne.oko napisała:

                > Czesto slyszy sie wypowiedzi jakichs tam psychologow roznej masci,
                ze to moze
                > (MOZE) chodzic o fakt jakichs emocjonalnych brakow, w sensie ze
                ktos chce miec
                > obiekt na ktory przeleje swoje uczucia. Albo nie ma wokol siebie
                bliskich ludzi
                > ,
                > albo ma, ale ich z jakichs wzgledow, nie moze obdarzyc uczuciem, a
                psa tak.

                Nigdy nie slyszalam podobnej bzdury!
                • ogromne.oko Re: do: stokrotka_beauty 26.08.09, 13:47
                  No coz, ja nie raz. Nie mowie ze to madre, nie mowie ze glupie. Nie jestem
                  psychologiem. Ale dlaczego akurat bzdura? Bo nie slyszalas?
                  • posh_emka Re: do: stokrotka_beauty 26.08.09, 14:21
                    Bo najnormalniej w świecie gdyby to była prawda to kupowali byśmy sobie zwierzę
                    jakie-kolwiek. Wybacz, ale sam fakt,że ktoś kocha psy jako zwierzęta wystarcza
                    już do tego,żeby takowego kupić(mówię o ludziach którzy mają pojęcie o
                    obowiązkach związanych z posiadaniem takowego). Pokaż mi kogoś kto kocha psy jak
                    idzie i kupuje kota bo czuje się samotny i próbuje przelać na kogoś uczucia i
                    padło na kota.
                    Pewnie ludzie którzy mają dzieci kupują psy lub koty bo jeszcze mają więcej
                    uczuć do przelania.


                    I co uważasz,tą bzdurę za prawdziwą tylko dlatego,że coś kiedyś przeczytałaś?
                    Nie rozśmieszaj mnie.
                    • ogromne.oko Re: do: stokrotka_beauty 26.08.09, 14:40
                      >
                      > I co uważasz,tą bzdurę za prawdziwą tylko dlatego,że coś kiedyś przeczytałaś?
                      > Nie rozśmieszaj mnie.
                      Nie cos kiedys, pare razy. Poza tym powiedzialam, ze nie uwazam to ani za madre
                      ani za glupie. Ani ze prawdziwe czy falszywe - tez nie napisalam. Ja tam nie
                      wyrazilam swojego stosunku do tego co napisalam - napisalam tylko ze tak
                      slyszalam. Odpowiadalam na ktorys z postow, ktory byl o tym ze mozliwe ze ona
                      jest nieszczesliwa i jej smutno. Napisalam - ze czytalam/slyszalam. Rozumiesz
                      juz? "Czytalam/slyszalam", nie oznacza "zdadzam sie opinia ktora
                      czytalam/slyszlam" Prawda?
              • focus35 Re: do: stokrotka_beauty 26.08.09, 14:35

                moze tak byc, zgadzam sie ale nie oznacza to, ze kazdy posiadacz
                domowego zwierza ma braki emocjonalne - samotni emeryci rownie
                czesto maja zwierzaki co pary z dziecmi - za to z pewnoscia kontakt
                emocjonalny (bo glownie taki przeciez jest ze zwierzem) jest
                LATWIEJSZY niz z czlowiekiem - jest prostszy, bo zwierzak nie
                zacznie dyskutowac z wlascielem, nie bedzie mial swojej wizji
                swiata, nic od wlasciciela poza empatia i opieka rozsada nie
                wymaga... (co czasem dla niektorych ludzi jest za wysoko postawiona
                poprzeczka ale jest to przeciez zupelne minimum i zwierzak zawsze
                bedzie zadowolony, z ludzmi jest o wiele bardziej skomplikowanie;)


                ogromne.oko napisała:

                > Czesto slyszy sie wypowiedzi jakichs tam psychologow roznej masci,
                ze to moze
                > (MOZE) chodzic o fakt jakichs emocjonalnych brakow, w sensie ze
                ktos chce miec
                > obiekt na ktory przeleje swoje uczucia. Albo nie ma wokol siebie
                bliskich ludzi
                > ,
                > albo ma, ale ich z jakichs wzgledow, nie moze obdarzyc uczuciem, a
                psa tak.
                • ogromne.oko Re: do: stokrotka_beauty 26.08.09, 14:46
                  dlatego napisalam:
                  >moze
                  > (MOZE) chodzic o fakt jakichs emocjonalnych brakow,

                  Tak wlasnie pamietam jak bylo to w jakims artykule roztrzasane.
              • agata-gata Re: do: stokrotka_beauty 26.08.09, 17:29
                Czesto slyszy sie wypowiedzi jakichs tam psychologow roznej masci,
                ze to moze
                > (MOZE) chodzic o fakt jakichs emocjonalnych brakow, w sensie ze
                ktos chce miec
                > obiekt na ktory przeleje swoje uczucia. Albo nie ma wokol siebie
                bliskich ludzi
                > ,
                > albo ma, ale ich z jakichs wzgledow, nie moze obdarzyc uczuciem, a
                psa tak.

                miala bliską osobę, ale psa kochala bardziej. czasem mówi, że ten
                pies kocha ją najbardziej na świecie - z wzajemnością.
    • aurelia_aux Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 13:42
      A co Ci do tego?!
      Nie odpowiada Ci to to się nie spotykaj z koleżanką!
      Zazdrościsz jej, że ma stworzenie które ją kocha i które ona kocha?!
      Kocha to dba!
      Proste?
      Proste!
      Więc nie Twoja sprawa zupełnie.
      Szkodzi to komuś?
      NIE!
      więc się odczep od tej biednej kobiety!!!!!
      • ogromne.oko Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 13:57
        A tu powiem Ci ze masz racje, mimo ze sama mam wiele powodow do nielubienia
        czegos z psami zwiazanego. Niewazne. Ale wlasnie - nie w porzadku jest to, ze
        autorka po prostu chce potwierdzenia, nie wiem czy to glupoty, czy
        neinormalnosci swojej kolezanki. Mnie przeszkadzaja konkrety - pies zrobi kupe w
        piaskownicy, moje dziecko na nia trafi robiac babke. A co jest zlego w tym, ze
        ktos, prowadzac psa i ogolnie zachowujac sie w porzadku, mowi do niego :"moj
        synku kochany, pojdziemy po nowe ubranko do sklepu?" Na poczatku od razu
        podlapalam watek i wypowiadalam sie jako zagorzala przeciwniczka psow w moim
        otoczeniu - ale MOIM. Ktos go wprowadza do autobusu, pis mnie lize po kostce,
        denerwuje mnie to (ma prawo) - zwracam uwage. A ze on go kocha i rozpieszcza,
        dajac najlepsze zarcie i dbajac o jego zdrowie? Jezu, niech se dba!
        Czy Twoim zdaniem, autorko, lepiej by bylo, gdyby ta kolezanka lazila ciagle tam
        gdzie z psami nie wolno, spotykala sie z Toba kiedy Ci sie zachce, niczego do
        psa nie dostosowywala, a on sam kisilby sie w domu we wlasnych odchodach -
        lepiej by bylo!? Owszem, mozna znalezc zloty srodek, ja nie popieram przesady w
        zadna strone, ale nawet jesli ona przesadza, bo chce, to co? Nie moze? A
        dlaczego? Dopoki nikomu nie szkodzi, nie widze w tym nic strasznego. Troche
        tolerancji.
    • posh_emka Uważaj, bo pękniesz 26.08.09, 14:07
      Dziecko czy pies -jeden pies. To i tamto istota żyjąca i jesteśmy za nią
      odpowiedzialni skoro już się decydujemy na jedno z dwojga.
      Skoro sobie nabyła tego psiaka to nie przeszło ci przez główkę,że tego
      chciała-że jej to było do szczęścia potrzebne? Przecież nie każdy musi sobie od
      razu dziecko fundować.
      Dla ciebie pewnie normalką by było,że pies siedzi sam całymi dniami i wieczorami
      w domu- no tak, sam się wyprowadzi na siku, sam sobie żarcie przygotuje. Psem
      jak dzieckiem trzeba się zajmować- zapewnić mu rozwój fizyczny i psychiczny-to
      odnośnie bawienia się z nim skoro już taka zbulwersowana jesteś tym faktem-
      wiesz nawet są specjalne zabawki dla psów. Wow !

      Pogardliwe uśmieszki ludzi?- ja gardzę takimi jak ty, albo tymi co się
      pogardliwie uśmiechają.
      Sama się lecz.
      Jak na pozór to ty jesteś nie-normalna.
    • izabellaz1 Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 14:21
      Może tylko odrobinę dziwne z tymi kawiarniami i sklepami, ale...
      ...z drugiej strony fajnie, że tak odpowiedzialnie podeszła do posiadania istoty
      żywej w domu. Żywy, zależny od Ciebie organizm wymaga spacerów, karmienia,
      obecności drugiej istoty. Może dużo pracuje, a chciała mieć jakieś stworzenie w
      domu - dba o nie, a to już nie wymaga leczenia a pochwały:)
    • zosia_sa_mosia Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 14:35
      Odkąd znajoma mi para kupiła sobie małego kota, przez większość czasu słyszę, że
      Milenka to, Milenka tamto..Ech, ja również mam kota i psa, a nie odczuwam
      pragnienia dzielenia się doświadczeniami na temat pupila. Mam wrażenie, że
      zwierzak dla bezdzietnych par to zastępnik dziecka. Śmieszą mnie takie rozmowy.
      Teraz moja mama rozgląda się za małym "koszykowcem". Dzieci ma odchowane, z
      gniazda wyleciały, więc czas na psiaka:)
    • masher Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 14:40
      ale po co leczyc :D to jest praktycznie zupelnie normalne :D no moze pomijajac
      wchodzenie do sklepow, rozumialbym gdyby byl to jakis zoologiczny i trzeba bylo
      przymierzyc obroze albo cos... ale do sklepow raczej nie powinna wchodzic.
      reszta raczej normalna :D
    • ogromne.oko Posh_emko i Zuzanno 26.08.09, 14:59
      Prosze, oto jedna z tych bzdur, o ktorych nigdy nie slyszalyscie:

      www.dziennik.pl/kobieta/emocje/article418069/Wola_spac_z_psami_niz_z_mezczyznami_.html
      • sumire Re: Posh_emko i Zuzanno 26.08.09, 15:06
        i co z niej wynika?...
        • ogromne.oko Re: Posh_emko i Zuzanno 26.08.09, 15:08
          To, ze takie poglady istnieja. Gdy powiedzialam cos o nich wczesniej,
          stwierdzono ze to bzdury i ze nigdy czegos takiego nie slyszano ani nie czytano.
          Zatem specjalnie dla tych ktorzy nie slyszeli ani nie czytali, znalazlam, zeby
          nie bylo ze sobie wymyslam.
          Tak, TYLKO po to to napisalam.
      • posh_emka Re: Posh_emko i Zuzanno 26.08.09, 15:36
        Ty weź sobie jeszcze raz ten artykuł przeczytaj- tak ze zrozumieniem i wyciągnij
        wnioski szczególnie jeśli chodzi o to czyje te wypowiedzi są.
        • ogromne.oko Re: Posh_emko i Zuzanno 26.08.09, 15:54
          Wiem, czyje. Czytalam. No i co w zwiazku z tym?
      • juliette_77 Re: Posh_emko i Zuzanno 29.08.09, 18:17
        ogromne.oko napisała:

        > Prosze, oto jedna z tych bzdur, o ktorych nigdy nie slyszalyscie:
        >
        > www.dziennik.pl/kobieta/emocje/article418069/Wola_spac_z_psami_niz_z_mezczyznami_.html


        Jest to bzdura, ponieważ intensywne i pełne zajęć życie oraz
        wracanie wieczorami do domu, wyklucza posiadanie psa. Autorzy się
        lekko zagalopowali, moim zdaniem.
    • ritsuko Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 15:25
      A nie wpadłaś na to, że być może koleżanka jest odpowiedzialną
      włascicielką, która decydując się na psa miała świadomość, że skoro
      większość dnia spędza w pracy, to po niej musi wrócić i zająć się
      psem? Pies ani żadne zwierzę to nie zabawka, którą się zajmuje wtedy
      kiedy ma na to ochotę. I to chyba dobrze, że koleżanka dostosowuje
      swoje życie do psa.
    • aputnam Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 16:47
      A ja tam rozumiem oburzenie .Mojej kolezance tez na mozg padlo .Zawsze ciagnie
      ze soba psa .Zapraszam ja do siebie przychodzi z psem nawet na imprezy typu
      urodziny gdzie jest wiecej ludzi ,a pies wcale nie malutki ,lize wszsystkim nogi
      ociera sie ,ktos moze tego nie lubic.
      Gdy przychodzi do mnie pies skacze po lozku , po poscieli bo szczeka na ptaki
      latajace za oknem a ona mysli ze to zabawne.Kiedy nie chcialam dac jej naczynia
      ktore uzywam ,aby pies sie mogl z niego napic, byla bardzo zdziwiona jak to ja
      tak moge i czy nigdy nie dawalam swojemu psu jesc na swoich talerzach ???
      • agata-gata odpowiadając: 26.08.09, 17:44
        A ja tam rozumiem oburzenie .Mojej kolezance tez na mozg
        padlo .Zawsze ciagnie
        > ze soba psa .Zapraszam ja do siebie przychodzi z psem nawet na
        imprezy typu
        > urodziny gdzie jest wiecej ludzi ,a pies wcale nie malutki ,lize
        wszsystkim nog
        > i
        > ociera sie ,ktos moze tego nie lubic.
        > Gdy przychodzi do mnie pies skacze po lozku , po poscieli bo
        szczeka na ptaki
        > latajace za oknem a ona mysli ze to zabawne.Kiedy nie chcialam dac
        jej naczynia
        > ktore uzywam ,aby pies sie mogl z niego napic, byla bardzo
        zdziwiona jak to ja
        > tak moge i czy nigdy nie dawalam swojemu psu jesc na swoich
        talerzach ???

        moglabym się pod tym podpisać.. niestety
        1. przeszkadzają mi rzeczy, októrych wspominalam wyżej
        2. tak, przeszkadza mi, że pies liże mnie po nodze, ręce itp.
        3. tak, przeszkadza mi, że gdy ją zapraszam i mówię, zeby przyszla
        sama, przychodzi z psem .. niestety muszę potem prać wszystko, czego
        dotykal pies, odkurzać mieszkanie i sprzątać, samo się nie zrobi
        4. nie zgadzam się, aby pies leżał na moich ubraniach, ponieważ one
        potem nadają się wyłącznie do pralki ..
        5. nie życzę sobie, aby pies jadl razem ze mną albo obwąchiwal co ja
        mam na talerzu - powód: higiena
        6. nie podoba mi się obecność psa(zwierząt) w sklepie spożywczych.
        po coś są tabliczki zabraniające wchodzenia z psem, nie tylko po to,
        by sobie wisiały


        mam nadzieję, że wyjaśniłam.
        • rachela180 Re: odpowiadając: 26.08.09, 17:51
          Powiedz jej, że masz alergię na sierść - powinno pomóc :)
        • 83kimi Re: odpowiadając: 26.08.09, 17:54
          To nie zapraszaj jej i nie odwiedzaj. Proste.
          • agata-gata Re: odpowiadając: 26.08.09, 18:04
            83kimi napisała:

            > To nie zapraszaj jej i nie odwiedzaj. Proste.

            proste. ale pozostaje inne pytanie. dlaczego nie zastanowisz się, ze
            może gdy kogoś zapraszasz i zaznaczasz, żeby przyszedl bez
            psa/kota/szczura/papugi, te ktoś ignoruje prośbę ?
            to tak samo jak prosisz o niepalenie w mieszkaniu, a ktoś pali -
            olewanie czyjeś prośby i brak szacunku.
        • kirke18 Re: odpowiadając: 27.08.09, 09:26
          przychodzi z psem .. niestety muszę potem prać wszystko,
          czego
          dotykal pies, odkurzać mieszkanie i sprzątać,
          samo się nie zrobi
          4. nie zgadzam się, aby pies leżał na moich ubraniach,
          ponieważ one
          potem nadają się wyłącznie do pralki ..
          5. nie życzę sobie, aby pies jadl razem ze mną albo
          obwąchiwal co ja
          mam na talerzu - powód: higiena
          6. nie podoba mi się obecność psa(zwierząt) w sklepie spożywczych.
          po coś są tabliczki zabraniające wchodzenia z psem, nie tylko po to,
          by sobie wisiały
          mam nadzieję, że wyjaśniłam.


          Tak, zdecydowanie masz coś z głową, czy można leczyć? Można, ale
          moim zdaniem to bezcelowe. Jesteś beznadziejna.



          • agata-gata Re: odpowiadając: 27.08.09, 14:06

            >
            > Tak, zdecydowanie masz coś z głową, czy można leczyć? Można, ale
            > moim zdaniem to bezcelowe. Jesteś beznadziejna.

            ja Ciebie nie obrażam - to po pierwsze. po drugie - mam coś z głową,
            ponieważ dbam o czystość i higienę ? ponieważ nauczono mnie kultury
            i nie wchodzę do sklepu ani z psem ani z lodem? to takie trudne ?
            dla mnie to oczywiste, szanuję innych ludzi i zasady.
        • juliette_77 Re: odpowiadając: 29.08.09, 18:23
          agata-gata napisała:

          > tak, przeszkadza mi, że pies liże mnie po nodze, ręce itp.

          Racja, od tego można umrzeć :)

          > tak, przeszkadza mi, że gdy ją zapraszam i mówię, zeby przyszla
          sama, przychodzi z psem ..

          Tu się zgodzę, ponieważ nie szanuje Twojego zdania.

          > niestety muszę potem prać wszystko, czego dotykal pies, odkurzać
          mieszkanie i sprzątać

          Po yorku? Chyba lekko przesadzasz...

          > nie zgadzam się, aby pies leżał na moich ubraniach, ponieważ one
          potem nadają się wyłącznie do pralki ..

          Nie masz szafy??
          • agata-gata Re: odpowiadając: 29.08.09, 20:55
            tak, przeszkadza mi, że pies liże mnie po nodze, ręce itp.
            >
            > Racja, od tego można umrzeć :)
            nie, umrzeć nie można:) ale nie każdy to lubi i sobie tego życzy.
            >
            > > tak, przeszkadza mi, że gdy ją zapraszam i mówię, zeby przyszla
            > sama, przychodzi z psem ..
            >
            > Tu się zgodzę, ponieważ nie szanuje Twojego zdania.
            nie tylko mojego. zdarzylo jej się także przyjść na urodziny kolegi
            z psem, pies nasikał mu na dywan, koleżanka nie robiła z tego
            problemu, posprzątala, no ale .. zapach pozostal, kolega więcej jej
            nigdzie nie zaprasza.
            >
            > > niestety muszę potem prać wszystko, czego dotykal pies, odkurzać
            > mieszkanie i sprzątać
            >
            > Po yorku? Chyba lekko przesadzasz... niestety nie, mieszkam z
            osobą, która źle znosi zwierzęcą sierść, ma katar i psika. ja sama
            brzydzę się sierści, leżącej na mojej kanapie czy krześle.
            >
            > > nie zgadzam się, aby pies leżał na moich ubraniach, ponieważ one
            > potem nadają się wyłącznie do pralki ..
            >
            > Nie masz szafy?? mam, co nie znaczy, że czasem np. bluzka wisi na
            krześle. poza tym czy muszę wszystko chowac do szafy, skoro
            zaznaczam, że proszę o przybycie bez psa ?

    • rachela180 ? 26.08.09, 16:51
      Ale o co chodzi?
      Zdecydowana większość ludzi, którzy mają zwierzątka, ma na ich punkcie bzika.
      Nawet ci, którzy twierdza, że ich pies ma być psem, a nie dzieckiem, w razie
      choroby pupila szaleją i rzucają wszystko, by mu pomóc.
      Zwierzę trzymane przez człowieka jest członkiem rodziny. To normalne.
      Sama mam zwierzaki, więc wiem, ile energii i poświęcenia wymaga ich pielęgnacja.
      Za to wynagradzają to miłością i domowym kinem ;) gdy ostatnio jedno
      zachorowało, też dopasowałam czas pracy i spotkań do terminów u weta. Ty byś
      poświęciła zdrowie i życie zwierzaka dla kawki z koleżanką?

      Czy jeśli inna Twoja znajoma będzie miała dziecko, to sie obrazisz, bo ona
      dopasowuje czas spotkań do dziecka?

      Pies wymaga wyprowadzania, pielęgnacji i towarzystwa. To nie chomik syryjski, że
      go wsadzisz do klatki a on sobie sam poradzi. Widocznie Twojej przyjaciółce
      potrzebny był kochany towarzysz. W czym problem, by to zaakceptować?
    • ann.k Re: pies traktowany jak dziecko 26.08.09, 18:19
      Eeeee i tak jeszcze nie jest najgorzej. Mój były miał psa ze
      schroniska. Mieszkaliśmy wtedy 600 km od siebie, a on do domu gdzie
      został pies z rodzicami miał może ze 200 km. Kiedyś go zapytałam czy
      przyjedzie do mnie na weekend, powiedział, że nie bo jedzie do domu
      do psa. Na moje pytanie czy pies jest ważniejszy (bo to już był
      kolejny weekend z psem a nie ze mną), usłyszałam, że tak, bo pies
      miał trudne dzieciństwo, a ja nie. A bylismy już wtedy ze 3 lata
      razem i coś się gdzies tam o wspólnej przyszłości mówiło.
      • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 27.08.09, 14:10
        Eeeee i tak jeszcze nie jest najgorzej. Mój były miał psa ze
        > schroniska. Mieszkaliśmy wtedy 600 km od siebie, a on do domu
        gdzie
        > został pies z rodzicami miał może ze 200 km. Kiedyś go zapytałam
        czy
        > przyjedzie do mnie na weekend, powiedział, że nie bo jedzie do
        domu
        > do psa. Na moje pytanie czy pies jest ważniejszy (bo to już był
        > kolejny weekend z psem a nie ze mną), usłyszałam, że tak, bo pies
        > miał trudne dzieciństwo, a ja nie. A bylismy już wtedy ze 3 lata
        > razem i coś się gdzies tam o wspólnej przyszłości mówiło.


        o Boże... to współczuję, ale dobrze, że się zorientowalas w porę, że
        pies wazniejszy niz Ty i związek .. u mojej koleżanki jeszcze do
        takiego etapu nie doszło, ale to kwestia czasu.. pies miał więcej
        praw niż jej (były) facet i gdy facet zachorowal w tym czasie co
        pies, to bardziej sie o psa troszczyła ..
        • zuzann-a Re: pies traktowany jak dziecko 28.08.09, 19:03
          agata-gata napisała:

          o Boże... to współczuję, ale dobrze, że się zorientowalas w porę,
          że
          > pies wazniejszy niz Ty i związek .. u mojej koleżanki jeszcze do
          > takiego etapu nie doszło, ale to kwestia czasu.. pies miał więcej
          > praw niż jej (były) facet i gdy facet zachorowal w tym czasie co
          > pies, to bardziej sie o psa troszczyła ..

          No pies to się raczej sam o siebie nie zatroszczy.
        • juliette_77 Re: pies traktowany jak dziecko 29.08.09, 18:26
          agata-gata napisała:

          > gdy facet zachorowal w tym czasie co pies, to bardziej sie o psa
          troszczyła ..

          Może dlatego, że człowiek jest w stanie o siebie sam zadbać, a
          zwierzę niestety jest skazane na człowieka.
    • kicia031 Re: pies traktowany jak dziecko 27.08.09, 14:29
      a myslisz, ze da sie leczyc twoja potrzebe organizowania innym zycia
      zgodnie z twoimi ciasnymi pogladami?
      • agata-gata Re: pies traktowany jak dziecko 27.08.09, 14:41

        > a myslisz, ze da sie leczyc twoja potrzebe organizowania innym
        zycia
        > zgodnie z twoimi ciasnymi pogladami?

        a co konkretnie masz na myśli ? czy ja organizuję komuś życie ?
        każdy jest odpowiedzialny za swoje wlasne życie.
        • magiczna.panna :D 28.08.09, 16:50
          moim skromnym zdaniem dziewczyna kocha psa bardziej niż ludzi, tak
          samo jak chłopak z postu wyżej. miłośc do psa ich sprawa, ale
          rezygnacja ze związku dla psa to już hmm...

          pies w sklepie to przejaw braku manier właścicieli. niestety nie
          każdy został odpowiednio wychowany i nie każdy potrafi respektować
          zasady, obowiązujące w społeczeństwie.
          przykre, ale prawdziwe.
          moja znajoma jest kierowniczką sklepu i zabrania wchodzenia ze
          zwierzętami, niektórzy właściciele zwłaszcza piesków patrzą na nią
          jak na wariatkę i się awanturują. no cóż, brak manier i kultury
          widać wszędzie, nikt nie egzaminuje rodziców z poziomu wychowania
          dzieci i w efekcie dochodzi do sytuacji, opisanych w wątku, gdy ktoś
          mimo próśb, mówiących o przyjściu bez zwierzątka, pojawia się na
          imprezie z psem lub gdy pies otrzepuje się w sklepie.
          pozdrawiam :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka